Jump to content
Dogomania

Patmol

Members
  • Posts

    7079
  • Joined

  • Days Won

    2

Everything posted by Patmol

  1. Bardzo ładna. Pewnie dom się szybko znajdzie.
  2. Szczeniak na pewno sie nie nadaje do forsowania, ale są różne szczeniak, i różne mają dzieciństwo, wiec co innego dla jednego bedzie forsowaniem, a co innego dla drugiego. Taki spaniel z hodowli, który nie widział nic poza swoim ogrodem na pewno nie powinien chodzić na długie wyprawy na pasie biodrowym, ani biegać przy człowieku w sposób wymuszony. Przecież jego będą zwyczajnie łapy boleć, a i świat musi spokojnie pooglądać. Najpierw musi trochę podrosnąć. Normalni opiekunowie na pewno nie zapędzają szczeniaków do zaprzęgów, bo po co. No i jak?
  3. Obroże tez trzeba zakładać przed kazdym spacerem przecież. To naprawdę nie jest żaden problem. Moje suki maja szelki typu guard -takie dwie obręcze https://www.prodog.pl/pl/p/ManMat-szelki-GUARD-M-M-czerwone/867. ale warto wypróbować pewnie i szelki i obrożę ; i zobaczyć co ci się bardziej sprawdzi. szczeniaka tzreba najpier nauczyć chodzic na smyczy, zanim będziesz go uczyć chodzenia na pasie biodrowy, Cos takiego jak jest na tych zdjęciach z zooplusa, czyli pas biodrowy ze smyczą to się sprawdza jak pies umie iśc ładnie równo z przodu, i się sprawdza w terenie -park, las góry. To nie jest zestaw ani dla szczeniaka ani do miasta, no chyba, ze masz psa naprawdę super wyuczonego, który idzie prosto przed Tobą, Moja suka tak umie, ale ona jest szpicem, nie spanielem i ma ponad 9 lat., i nie mieszkamy w dużym mieście. Najpierw warto kupić normalną smycz i uczyć psa chodzenia obok siebie . Na pasie biodrowym pies z założenia idzie z przodu. Nie wiem na ile spaniele chodzą w ten sposób na długie wyprawy. Ale moze. To jest bardzo wygodne na kilkugodzinnych wycieczkach np łąkami lub po Sudetach. Ale spaniele bardziej mi się kojarzą z aportowaniem niz 7 godzinnym spacerem w Karkonoszach. Mam taki psa biodrowy https://www.prodog.pl/pl/p/ManMat-pas-Canicross-Srebrny-Niebieski/7937 jest super, i do tego linkęz amortyzatorem https://www.prodog.pl/pl/p/ManMat-linka-SKI-z-amortyzatorem-M-M-Silver-225-300cm/7907 ale oczywiscie dla takiego psa, który juz umie chodzić normalnie na smyczy; i nie po mieście. Kupiłabym większe legowisko. Ale to zależy głownie od tego czy masz tyle miejsca w mieszkaniu.
  4. Czyli najprawdopodobniej pies jest na coś chory , i to poważnie,. Normalnie zdrowy pies nie reaguje aż tak mocno, szczegolnie w sytuacji gdy zmiana dotyczy po prostu dodatkowej osoby w domu,. Psy sa niesłychanie dobre w dostosowaniu się do nowych sytuacji, jeśli tylko maja zapewnienie dobre warunki. Cos się jej zmieniło mocno na niekorzyść z jedzeniem? spacerami? Robiliście badanie krwi i moczu? wszystkie wyniki sa dobre? Dlaczego miała kroplówkę? Twoja ex nie przezywa nadmiernie tego rozstania? Może to ona ma z tym problem, a pies po prostu dostraja się do jej emocji.
  5. To moje pierwsze takie całkiem moje suki. To znaczy jedna suka jest całkiem moja, a druga miała być psem mojej córki, potem męża, a jakoś tak wyszło, ze głownie ja się nią zajmuje. Nie chciałam drugiego psa, ale uwierzyłam w obietnice córki, że będzie się zajmować. Chciałam mu szukać domu jak jeszcze był szczeniakiem, ale potem mąź sie deklarował, że on sie zajmie, no i czasem sie zajmuje. Ale zazwyczaj ja sie zajmuje obiema. W moim domu rodzinnym były psy, ale moja mama nie lubiła psów, więc to była droga przez mękę raczej -bo o niczym nie można było decydować. Chadzałam na spacery, robiłam rożne rzeczy - ale to nie były moje psy, w sensie pod moja opieką, ani na moja prośbę. Moja teściowa miała psa , i tez się nim trochę zajmowałam, jak wyjechała. Na studiach wychodziłam odpłatnie z psami na spacery -dość dużo. Przez rok kilka razy dziennie wychodziłam z takim śmiesznym upartym terierem - zupełnie sie nie słuchał swojej pani, , gryzł ją, ale dało sie go ogarnąć. Pani go kochała na taki ludzki sposób, dbała o niego jak umiała najlepiej, ale nie spuszczała go wcale, bo zupełnie sie jej nie słuchał, i chodziła na króciutki spacer , bo była stara, a on szarpał. Jak do niego dotarło, ze może biegać luzem , ale ma sie nie oddalać i natychmiast przebiegać na wołanie , a spacer zrobił sie długi - to sie okazał niesłychanie grzecznym psem. Po prostu im był grzeczniejszy tym miał więcej swobody, więc starał się być bardzo grzeczny. Ale swoją panią dalej gryzł/podgryzał, np przy czesaniu -nie dało się jej wytłumaczyć, ze problem wcale nie jest w psie. I jako dziecko duzo się włóczyłam, chodziłam na długie wycieczki, i wszędzie były psy -szczególnie na wsiach. Chadzały luzem. Ale one nie były pod moja opieka oczywiście, ale były świetne do obserwacji. Niektóre były przyjazne, niektóre atakowały czy gryzły. Kiedyś na wsiach były psy, takie luzem, krowy się pasły wszędzie, konie były, a jak się miało szczęście to i owce, lub kozy. I przez miesiąc miałam psa na tzw tymczasie, dorosłego, corka przyniosła, bo biegał miedzy samochodami. Takiego małego. Waźył ze 7 kg. Był bardzo grzeczny.
  6. Nie miałam takiego. Z moją suką sypiałam w schroniskach górskich i czasem w nocy coś zgłaszała, raz mnie obudziła szczekaniem jak mój syn (kilkuletni) poszedł do toalety i długo nie wracał; ale zawsze miała powód , i jak już się zorientowałam o co chodzi -to przestawała szczekać. W nocy starała sie szczekać cicho -może dlatego, że i ja mówiłam szeptem.
  7. no bo kurde balede niesprawiedliwe to hukniecie ale to nie chodzi o czekanie, az sie wyszczeka -ale o przerwanie szczekania
  8. Niekoniecznie zagrożenia, ale czegoś ważnego , nietypowego. Moja jedna suka zgłasza krótkim szczekaniem dziki, ale też dziwnie pachnących,emocjami, ludzi , ludzi, którzy dziwnie się zachowują , dziwne lub fascynujące rzeczy, np wielbłąda czy osła ". Jak powiem" wiem w porządku" to uznaje, że sprawa została przekazana i jej juz nie obchodzi. Druga suka zgłasza wszystko co ją przeraża, np reklamówkę na wietrze.Jak zareaguje -to tez odpuszcza. Fajne bylo jak chodziliśmy we mgle, lub po ciemku po górach i zgłaszała gdzie jest człowiek, jak daleko od nas i czym pachnie - w sensie emocji
  9. Nie wiem. Trzeba zrobić tak jak robią psy - spróbować różnych rzeczy, i zobaczyć co działa. a co się dalej dzieje? ona wrzeszy a ty wchodzisz? i co robisz? ona pewnie myśli, że jak sie nie będzie darła to nie przyjdziesz? bo zawsze wtedy wchodzisz jak ona się drze - czyli jeśli się będzie darła, jak cie nie ma to może tez przyjdziesz - zmyślny krokodyl ale bez sensu o to na nią wrzeszczeć - robi co może, żebyś do niej trafiła i się nie zgubiła ; trzeba by jej pokazać, ze jak nie będzie wrzeszczeć - to też wrócisz, i może nawet z czymś dobrym a pozostałe suki jej nie zwrócą uwagi, ze przesadza z tym hałasem? która suka jest u Ciebie najważniejsza?
  10. Skoro ona dalej szczeka jak Ty juz weszłaś -to albo szczeka z emocji ( że nareszcie jesteś) albo ma dla Ciebie jakąś informacje. Może cie woła. Pomysł co wtedy robisz i jakie jej zachowanie nagradzasz/wzmacniasz.
  11. Ale pies nigdy nie jazgocze bez sensu. Szczeka bo chce przekazać jakąs informację, według niego ważną. Moja druga suka jest bardzo tchórzliwa i czasem szczeka tak po prostu z emocji, np jak wyjdziemy z kamienicy na ulicę czasem, rzadko, szczeka profilaktycznie, żeby odgoni potencjalnego napastnika. Pierwsza suka sie oczywiście przyłącza, bo skoro druga szczeka to znaczy, że jest jakiś WRÓG, i trzeba bronic drugiej suki. Ona jej zawsze broni. I wtedy sie pochylam do nich i szeptem pytam "o co chodzi?" -pierwsza suka przestaje szczekać i zaczyna się rozglądać -wroga nie ma; druga suka patrzy na nas i tez przestaje szczekać, no bo w sumie to o nic nie chodzi
  12. ale jak to pies wrzeszczy? pies szczeka - bo o czymś informuję - wtedy patrze o co chodzi i mówię "wiem, w porządku" - psy sa super informacją-maja lepszy i słuch i węch niz człowiek po co miałabym wrzeszczeć na psa, który mnie informuje o czymś ważnym? jak pies już wie, ze ja wiem - to przestaje szczekać
  13. Zależy jaki pies. Na moją sukę nie można wrzeszczeć, ani żadnego załatwiania spraw z gory, za bardzo jest łajkowata - raz wrzaśniesz i na rok sie obrazi. Moja suka uważa, ze świetnie by sobie sama poradziła, i w sumie to prawda w takim psim sensie -umie sobie wykopać jamę, tez w śniegu, bez problemu by sobie upolowała od gryzonia po ptaka czy zająca, a mieszka ze mną po prostu z sympatii, bo mnie lubi. No i ma czyste legowisko. Kocha swoje legowisko. Absolutnie nie wolno na na nią wrzeszczeć.
  14. Może. Nigdy nie miałam mikrusa. Ale, teoretycznie, to każde zwierzę można czegoś nauczyć, skoro uczono nawet kury i gołębie, to pewnie i Twoja Kule by się dało nauczyć siad. I nie mam na myśli nawet klikera -tylko czytałam opisy, jak ludzie mieli stado kur i uczyli je rożnych rzeczy.
  15. No to go nie szkoliła, tylko usiłowała wytresować widocznie. Moja jedna suka jest w typie łajki zachodniosyberyjskiej, absolutnie nie uznaje przemocy wobec niej czy przymusu, ma w każdej sprawie własne zdanie, ale nawet jej podoba się odrobina szkolenia -nie na siłę, i bez przesady. Sama się przypomina na spacerze, czy w domu o jakieś zadania (typu pies idzie przy nodze na smyczy i siada przy nodze, jak człowiek staje i tak kilkanaście razy - chwalę ją, i smaczki daje -jest naprawdę zachwycona; jak czasem na spacerze z kimś się zagadam, i stanę, lub stanę na światłach -to też odruchowo siada-no bo tak jakos jej wychodzi; lubi wskakiwać i siadać na jakiś murkach na polecenie itd, przeskakiwać przez coś). Jak ją uczyłam siad, jako szczeniaka, to myślała 2 tygodnie nad tym czy ma siadać na polecenie czy nie. Nie mogła się zdecydować. Ona jest od dzikiej suki, wychowana przez dziką matkę, bez ludzi -wiec wykonywanie poleceń to była dla niej abstrakcja. Po 2 tygodniach zaczęła siadać na polecenie, ale pokazywała, ze jak jest brudno/deszcz to ona nie siada do końca, boby się ubrudziła. I tak zostało. Ale z czasem zaczęła siadać odruchowo - nie myśli juz na tym. Przy czym wiem, że dla niej czystość jest ważna -wiec patrzę, gdzie jej każe usiąść. Trudno powiedzieć, że ona jest wyszkolona; ale jakieś polecania zna, i jak juz sobie przemyśli jakies polecenie - to uznaje to za zabawę. Bo takie szkolenie to rodzaj zabawy, żartu, komunikacji z psem. Uczyłam ją, że na polecenie ma podejść, przejść za mną i usiąść koło lewej nogi. Nie pasowała jej to. Myślała nad tym, ze 3 tygodnie , a druga suka robiła. I w końcu mi pokazała, że to polecenie, według niej, to jest bez sensu, bo lepiej jest przejść z przodu, szybciej i łatwiej, i tez się siada przy nodze. No i racja przecież. Tak samo jak chciałam zeby się czołgała pod krzesłem, druga suka czołgała się bez namysłu, a ona biegła na-ookoło krzesła -i pokazywała, że czołganie odpada -bo podłoga nie jest dość czysta jednak, no i szybciej jest biec niz się czołgać. Więc myślę, że dla każdego psa można to zrobić w formie zabawy, porozumienia, budowania zaufania - a nie wymagania efektów, i naciskania psa. Można wybierać zachowania, które pies lubi, i uczyć zeby je robił na polecenie, moje suki bardzo lubią skakać. I te, które sa potrzebne, jak "daj" czy "wypluj" "zostaw" bardzo sie przydaje, szczególnie w terenie. My na spacerach nad rzeka spotykamy porzucone całe grillowane kiełbasy, ćwiartki z kurczaka, mnóstwo kości -wiosną latem-bardzo często, ostatnio wielka kiełbasa leżała na alejce w parku - to bezpieczne , gdy pies na "zostaw" tylko tęsknie popatrzy, ale nie weźmie do pyska.
  16. Z psem znajomych świetny pomysł. Będziesz miał okazję zobaczyć też jak zona zareaguje na psa. Bo dzieci pewnie będą zachwycone. Nie da się mieć psa, który nie brudzi nie szczeka . Pudle chyba nie linieją -to świetne, bardzo inteligentne psy. Z psem jest tak, że nie mozna liczyć, że "zona się przyzwyczai" bo psy bardzo odbierają emocje , i potrzebują prawdziwej akceptacji. Jak masz czas to naprawdę warto wybrać sie do schroniska i pomóc przy psach - np wyprowadzając psy na spacer , jeśli jest taka możliwość, pomagasz psom, a i sam dowiadujesz sie wicej o nich.
  17. Odepchnięcia -nie. Psy są fajne. ale może uświadomienia tego na co się decydujesz. Wielu ludzi zbyt idealistycznie podchodzi do posiadania psa, a potem kończy się to źle dla psa. Ludzie biorą szczeniaka, bo słodki, bo sobie wyobrażają jaki on będzie super jak dorośnie, a potem szczeniak dorasta -i sie okazuje, że jednak nie wszystko jest tak super, bo pies jest nieznosny. A Ty właśnie tak piszesz idealistycznie -o tym jak będziesz spędzać czas z psem -i to mnie trochę przeraza. Nie wyobrażam sobie psa, który nie będzie chciał zabaw ruchowych, a jedynie biegać przy rowerze. Pies musi poznawać teren, eksplorować w swoim tempie, wąchać po prostu. Zwyczajnie może nie lubić biegać przy rowerze, czy przy Tobie . Prawie na pewno dzieci będą zazdrosne o czas , który przeznaczasz tylko dla psa , o te 3 godziny dziennie, i o to że pies najbardziej Ciebie słucha, jeśli tak będzie. Szczeniak będzie dzieciom niszczył zabawki, książki, i gryzł je małymi ząbkami -az go oczywiscie tego nie oduczysz. Ale oczywiscie może sie udać i trzymam kciuki, żeby się udało.Naprawdę. Przeczytaj koniecznie (chyba, że juz czytałeś) ksiazki pani Mrzewińskiej (https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&q=Mrzewińska+ksiązki) a potem jeszcze na pewno https://www.taniaksiazka.pl/pies-i-czlowiek-jean-donaldson-p-108268.html?utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=shopping&gclid=EAIaIQobChMIquHK39G96wIVjNd3Ch2sCQM5EAQYASABEgJhYPD_BwE duzo jest ciekawych ksiązek o psach -im więcej przeczytasz -tym lepiej Amoże warto byłoby gdybyś sie kilka/ kilkanascie razy wybrał do schroniska dla zwierzat w pobliżu, może mają wolontariat - i dałoby się porozmawiać z wolontariuszami, a nawet zając się psami. To zawsze pomaga , w poznaniu psa jako gatunku , niekoniecznie wcale trzeba brać potem psa ze schroniska, a jakiego psa chce Twoja żona? Nie przeszkadza jej ewentualne brudzenie/ szczekanie/linienie?
  18. Jest różnica miedzy szacowaniem potencjalnego charakteru szczeniaka, a psem dorosłym o znanym charakterze. To tak jak z dzieckiem -możesz szacować jaki charakter/zdrowie/upodobania będą miały Twoje dzieci - w jakimś tam zakresie trafisz. Ale możesz zobaczyć jaki naprawdę charakter/zdrowie/upodobanie ma znana ci dorosła osoba . Bardzo trudno znaleźć psa który jedynie lubi monotonne bieganie, a nie potrzebuje zabaw ruchowych. Goldeny czy labradory to retiviery czyli psy kochajcie aportować, a nie biegać monotonnie przy człowieku. Monotonne biegi uwielbiają husky; i niektóre bywają też cierpliwe i tolerancyjne, ale one lubią prawdziwe bieganie , a nie umiarkowane bieganie. To znaczy ile chcesz biegać dziennie? godzinę/ dwie? Masz jakiś las do biegania? Bo pies nie moze biegac po asfalcie ani po chodniku, bo sobie łapy zniszczy. I nie biega się z psem na poważnie powyżej 15 stopni na plusie, czyli lato odpada.I nie biega się jak ma mniej niż te 1,5 roku,. No i husky nie traktują dzieci zbyt poważnie. Pies potrzebuje czasu codziennie. im więcej czasu włożysz w psa, i rozsądku -bo sam czas nie wystarczy, tym pies bardziej w stanie będzie dostosować się do Twojej rodziny. To żywe stworzenie, jak dziecko, nieprzewidywalne. Bywają dzieci po znanych sportowcach które są kiepskie ruchowo, i po znanych muzykach, które nie maja słuchu. Sam pies, napisze tak dla porządku, nie zapewni żadnej terapii Twojemu dziecku. To tylko w filmach familijnych pies przybywa do domu i okazuje się psem terapeutą. Jeśli myślisz o dogoterapii dla syna - rozglądnij się za takimi zajęciami, to musi być wykwalifikowany człowiek i jego pies. Psy są super, ale z psami jest naprawdę duzo roboty -jesli sie chce zeby to wszystko, pies, dzieci, rodzina, dobrze funkcjonowało.
  19. A jakby wziąć jakiegoś sympatycznego, dorosłego kundelka z domu tymczasowego, takiego którego charakter jest znany czyli wiadomo, że jest spokojny, zrównoważamy, lubi dzieci, jest tolerancyjny i cierpliwy. Pies byłby wsparcie dla was, a wy bylibyście wsparciem dla jakiegoś psa. Można by go wcześniej poznać, odwiedzić, zobaczyć czy zaiskrzy miedzy synem a psem. Jesli weźmiesz szczeniaka na pewno w pierwszym roku zycia będziesz musiał włożyć w niego bardzo dużo czasu , chociaz te 3 godziny dziennie na samego psa, anie masz żadnego doświadczenia z psami -wiec dodając do tego, ze bierzesz szczeniaka -ktory zawsze jest pewna niewiadoma, nie wiadomo jaki będzie efekt. Biorąc dorosłego, poznanego juz psa z domu tymczasowego , wiesz jakiego psa bierzesz, a w sytuacji gdy nie masz doświadczenia, a syn i córka tez wymagają czasu - dwu-trzyletni już wychowany pies, o znanym charakterze -to jak skarb w domu. Padaczkę ma bardzo wielu ludzi, więc jeśli syn bierze dobrze dobrane leki to pewnie nie jest problemem; jedynie trzeba pilnować żeby syn spał nie za mało, i unikał ryzykownego sportu. Psu opóźnienie w rozwoju nie przeszkadza - psy nie oceniają; Rozważ tez na spokojnie czy naprawdę chcesz psa, który będzie potrzebował dużo ruchu. Bo jeśli pies potrzebuje dużo ruchu to codziennie, dzień w dzień. A trochę ruchu , te 2 godziny dziennie, potrzebuje prawie każdy pies. Masz dwoje dzieci więc nie bardzo sobie wyobrażam, ale może nie mam racji, ze masz te 3-4 godziny dzienne na samo uprawianie sportu z psem. Tym bardziej, że fajnie byłoby połączyć wyjścia z psem i z dziecmi - a jak pies bedzie NAPRAWDĘ wymagający ruchowo -to takie połączenie będzie bardzo trudne. Tym bardziej, ze nie masz zupełnie doświadczenia. jeśli weźmiesz szczeniaka -bardzo długo nie będziesz mógł z nim ani biegać, ani go brac na rower/ pies biegnie przy rowerze - szczególnie golden czy labrador to rasy ze skłonnością do dysplazji, i szczeniaka absolutnie nie można forsować, na pewno pies musi mieć co najmniej rok, lepiej 1,5 roku https://piesologia.pl/jak-nauczyc-psa-biegania-przy-rowerze/
  20. I po co tak kłamać? Bozita jest kiepska i ma w składzie zboża. Np Bozita oryginal https://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/bozita/bozita_sucha/529178 w składzie na pierwszym miejscu pszenica Skład: pszenica*, kurczak 20% (w tym 16% suszonego i 4% świeżego kurczaka*), tłuszcz kostny*, wywar z kurczaka, suszone wysłodki buraczane*, mączka mięsno-kostna, suszone białko wieprzowe, kiełki kukurydzy*, minerały, drożdże* Bozita senior https://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/bozita/bozita_sucha/529446 w składzie kukurydza pszenica Skład: kukurydza*, kurczak 20% (w tym 12% suszonego i 8% świeżego kurczaka*), pszenica*, ryż*, mączka mięsna wieprzowa, suszone wysłodki buraczane*, kiełki kukurydzy*, kurczak hydrolizowany, mączka rybna*, chleb świętojański*, tłuszcz kostny*, minerały, siemię lniane*, inulina z cykorii* (0,63%), drożdże*, proszek z owocu dzikiej róży* (0,25%)
  21. Bozita jest beznadziejna - kiepsko sie sprzedaje, bo to słaba karma, więc nawet juz na dogo na siłę ją reklamują. Od razu widac, że reklama za kasę -bo karmę wychwalają osoby z kilkoma postami ( i wszystkie ich posty to reklama).
×
×
  • Create New...