-
Posts
1897 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by makot'a
-
[quote name='Sylwia K'][URL]http://www.dobrypies.eu/index.php?doc=22[/URL] -zapraszam do lektury[/QUOTE] Bardzo ciekawy artykuł ;) Niemniej jednak ja zdecydowanie nie jestem zwolenniczką eliminowania problemu agresji u psa poprzez wzmocnienie pozytywne, jak zaleca autor. Wbrew pozorom, trzeba z tym bardzo uważać, bo drobna pomyłka może poskutkować nie przekierowaniem agresji, a jej wzmocnieniem. Uważam, że złe zachowanie powinno być wygaszane, a nie tylko przekierowane. Poza tym, mimo kontrowersji jakie to wzbudza wśród zwolenników metod pozytywnych - uważam, że pies pojmuje człowieka jako swoje stado i odbiera nas jako "pozycję" społeczną, a nie jako właściciela w ludzkim tego słowa rozumieniu. Dlatego wszystkie problemy behawioralne rozwiązuję właśnie w oparciu o funkcjonowanie stada. A w stadzie występują korekty i wygaszenie złych zachowań - dla dobra ogółu. Nie jestem w stosunku do psa agresywna, także nie obawiam się eskalacji złego zachowania na zasadzie odpowiedzi agresją na agresję. Obserwując zachowania Nitki zdecydowanie nie uważam również, że jej warczenie ma jakikolwiek związek z dominacją, terytorializmem, czy w ogóle autentyczną agresją. Ewidentnie wychodzi z niej po prostu brak wychowania oraz brak jasno określonych granic i zasad. Na nas jej warczenie żadnego wrażenia nie robi, więc Nitka ma niezłą zagwostkę. Za każde warknięcie pies jest po prostu stanowczo zganiany z łóżka. Jej mina bardzo dobrze wyraża zaskoczenie takim rozwojem sytuacji :evil_lol: Widocznie do tej pory uchodziło jej to płazem i przynosiło zamierzony efekt. Na pewno była u kogoś od szczeniaka i najzwyczajniej w świecie jej wiedza o "psim życiu" jest niepełna. Nikt jej nie nauczył kto na ile może sobie pozwolić, więc pieseczek sobie pozwala na dużo. Pozdrawiam :)
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
makot'a replied to zmierzchnica's topic in Galeria
[quote name='zmierzchnica'] Ale ogólnie dla mnie najważniejsze jest to, żeby pies nie pracował na coś w ręce, tylko słuchał się nawet, gdy jestem odwrócona do niego tyłem itd. Wtedy dopiero można powiedzieć, że pies zna komendę i coś umie ;) [/QUOTE] Ano, święta prawda :D Ja mam niestety problem z maluchami - po wielu latach z RÓŻNYMI psami, dochodzę do wniosku, że jednak najlepiej rozumiem móżdżki tych "wilczych", stadnych psów. O ile Basta jest posłuszna w 98% (te 2% niestety zostają na dni, kiedy ma "kobiecy humorek" i sprawia wrażenie, jakby bujała w obłokach :mad: ), to niestety Nitki i Łatiego pewna być nie mogę. Łati to jeszcze pół biedy, bo kiiiiilka ładnych lat już ze mną jest i na ogół się słucha, jak nie mnie, to Basty (moja kochana pomocnica :loveu:), ale niestety Nitka potrafi być nieprzewidywalna. Ona potrafi 10 razy wrócić bez mrugnięcia okiem na zawołanie i skupić się na tym co do niej mówię, a za 11-stym razem KTOŚ się jej bardzo spodoba i po psie - ona idzie na spacer z kimś innym, nie ze mną. Jak ją wołamy to tylko się odwraca, jakby oceniała w tej swojej mądrej główce u kogo dostanie lepszy smakołyk, po czym stwierdza chyba, że nie chce jej się biec do nas i woli zostać z "obcymi" :angryy: A egzekwowanie komend jest właśnie dlatego - śmiertelnie ważne. Nie można ufać samym smakołykom, wbrew temu co ostatnio usiłuje się wcisnąć do głów właścicieli psów. Bo jest właśnie tak, że można trafić na psa jak Basta, która pracuje raczej dla stada, niż dla smakołyka i ona wróci zawsze. Pewnie, że jest na smaczka chętna i się z neigo cieszy, ale wraca nie tylko dla niego, tylko również dla nas... ...a można trafić takiego "sprzedajnego" psa jak Nitka, który dostając smakołyk od obcej osoby zupełnie nie pamięta o właścicielu i o "miłości", jaką go darzy. Dlatego Nitka od niedawna (po kilku takich numerach), za każdym zawołaniem ma 10 sekund na decyzję. Jak przyjdzie to dostaje smaczka i jest obficie chwalona....a jak nie, to idę bez słowa po bęcwała i przyprowadzam ręcznie w miejsce, do którego MOGŁA przyjść dobrowolnie i jeszcze coś na tym zarobić. Potem kilka komend przywołujących do porządku i dopiero "zwolnienie" na dalsze bieganie. Ostatnio stwierdziliśmy też z Bartkiem, że psu się chyba zapomniało, jak to jest smutno nie mieć ciepłego łóżeczka w nocy, więc jak zbyt długo pieseczek wąchał trawkę i miał nas w...nosie, to po prostu się jej schowaliśmy. Oooj, jak się później pieseczek pilnował, jak się trochę wystraszył samotności...:diabloti: Ale tak na ogół - średnio się dogaduję z psami, których priorytetem życiowym jest coś innego niż dobro stada...muszę nad tym popracować :roll: -
[quote name='Sylwia K']co do warczenia w łóżku to jest na to metoda ZAKAZ WCHODZENIA NA NIE. Takie zachowania prezentują psy nie tylko bite czy coś, ale po prostu niewychowane moim zdaniem. Jest to 'pilowanie' Moim zdaniem trzeba to uciąć w zarodku, bo ona dopiero się 'odkrywa' przed wami i kto wie, co jeszcze w przyszłości pokarze.[/QUOTE] Obserwujemy to zachowanie już od dłuższego czasu i zdecydowanie nie ma to nic wspólnego z pilnowaniem, żadna agresja terytorialna nie ma tu miejsca. Pilnowanie pojawia się zazwyczaj u dominujących psów (i to terytorialnych), a Nitka do takich zdecydowanie nie należy. Moim zdaniem jest to po prostu "pyskowanie gówniarza", który do tej pory w ten sposób zyskiwał spokojny sen w upragnionym miejscu ;) Wszystkie objawy właśnie na to wskazują. Co do spania w łóżku - ja na ogół nic przeciwko temu nie mam, więc sama jeszcze nie wiem do końca, czy chcę jej kategorycznie tego zabraniać. Wyjściem z sytuacji byłoby uwarunkowanie psa na jakiś sygnał, zespół okoliczności itp., który dawałby jasno do zrozumienia, jak należy się w danej chwili zachować. Od wczoraj usiłuję wymyślić jakiś "znak" (np. jakiś charakterystyczny, zauważalny przedmiot...no nie wiem), który ma oznaczać, że łóżko dla psa w danym momencie jest zamknięte, ale nic sensownego mi do głowy nie przyszło ;) Poza tresurą, o której pisałam wyżej, dobrym i niezawodnym (bo intuicyjnym i naturalnym) sposobem jest też zwyczajne bycie alfą i nauczenie psa, że to nie on jest od podejmowania decyzji - tzn. w tym przypadku Nitka może być na łóżku, ale tylko wyraźnie zaproszona przez człowieka. Wszelkie próby wpychania się na łóżko na własną łapę są natychmiast ukrócane - z Nitką robię tak dopiero od wczoraj, bo zmieniłam pościel na czystą, bez sierści i piachu i mam ochotę trochę w takiej pospać najzwyczajniej w świecie :D "Metoda" jak najbardziej stadna, zrozumiała dla psa - skutkuje. Wadą jest to, że to dobre dla psów o mocnym instynkcie stadnym (a ja mam niestety tendencje do patrzenia na psy przez pryzmat wilczaków, czy Basty :razz:). Nitka szczególnie mocno takiego instynktu nie wykazuje, więc mimo że metoda jest skuteczna, wolałabym ją potraktować tresurą i warunkowaniem, o którym pisałam wcześniej, żeby nie robić jej zbytniego mętliku w głowie. Gorzej, że ten mały nicpoń zostając sam w domu jeszcze nie uznaje żadnych praw, które ustaliliśmy...ale jeszcze do tego dojdziemy :diabloti:
-
Ja moim zrobiłam dziurki w piłce tenisowej i tam wrzucam im karmę :) Ale widzę, że rolka też się sprawdza :)
-
No to może to kwestia obiektywu po prostu ;) Ja z moim czasem kombinuję, żeby właśnie takie ładne tło uzyskać, bo już nie pierwszy raz takie widzę, ale jakoś bez rezultatów, zawsze robi się po prostu zwykły blur...no ale ze mnie to fotograf żaden, więc może dlatego :P No i obiektyw mam kitowy póki co :/ A zdjęcia piękne, niektóre aż mam ochotę namalować - nie miałabyś nic przeciwko? :D
-
[url]https://lh5.googleusercontent.com/-uToyAvV3BOM/TgwK9GGA6OI/AAAAAAAAD2Q/3MlQ1QTe7i4/s640/IMG_2614.jpg[/url] Jakie piękne kolorki i głębia ostrości! To, że tło ma takie wertykalne "mazy" to po prostu kwestia tego, że GO jest mała, a roślinki były po prostu pionowe, czy to zasługa obiektywu nowego? Zawsze się zastanawiam, jak uzyskać takie ciekawe efekty na tle, poza "zwykłym" rozmazaniem...
-
[quote name='Elka_Ka']makot'a widzę, że Nitka troszkę podobna do mojej Nuki. Moja psica też prawie jak hrabianka tylko, że jej to człowiek w ogóle nie jest do szczęścia potrzebny. Pierwszy raz widzę takiego psa:roll: W domu jest idealna, a na dworzu ten co idzie na drugim końcu smyczy w ogóle dla niej nie istnieje. Ważniejsze są inne pieski, kotki, ptaszki, fruwające listki, puszki z dmuchawców albo muszki:roll: Odkąd ją mam (czyli od pół roku) ani razu nie spuściłam ją ze smyczy bo boję się, że jak popędzi na oślep za jakim badziewiem to tyle ją będę widziała. A jest ruchliwa i ciekawska i potrzebne jej takie wybieganie, ale co zrobić jak toto takie niezrównoważone. I jeszcze w dodatku jej poprzednie "właścicielki" chyba wyprowadzały ją tylko na 5 minutowy "spacerek" w koło bloku bo jest strasznie tchórzliwa. Do niedawna bała się np. spacerować wieczorem jak już było ciemno. Już jej przechodzą trochę te lęki bo ja lubię łazić po zmroku a teraz usiłuję ją przyzwyczaić do lasu bo też panika w oczach:-o Nie bardzo wiem jak sobie radzić z takim niezrównoważonym postrzeleńcem:roll: Mój poprzedni (ON) pies był zupełnie inny a przy niej to prawie naukowiec;)[/QUOTE] A wiesz w jakim wieku jest suczka? Nie dziwię się, że boisz się ją spuścić ze smyczy...próbowałaś może ćwiczyć na lince? Albo w ogóle puszczać ją na lince? Zawsze to łatwiej takiego psa złapać w razie czego. Tyle tylko, że odpadają wtedy wszelkiego rodzaju lasy, bo istnieje ryzyko zaplątania. Kurcze w Skarżysku brak dobrych miejsc "treningowych" do wychodzenia z psem. Ja z moimi w zasadzie tylko po lasach latam, ewentualnie jakieś łąki. A akurat na ćwiczenie przychodzenia na zawołanie to przydałby się teren na kształt Błoni krakowskich - płasko, dużo miejsca, sporo rozproszeń.
-
[quote name='kalyna']Tak to znaczy, że Nitka jest też Twoja :D ** a jak chcesz zmienić tytuł, to edytujesz 1 post i w edycji zaawansowanej jest rubryka z tytułem i wystarczy nowy wpisać i zapisać :)[/QUOTE] Aaaa, dzięki :) Już mieniłam :D
-
[quote name='Onomato-Peja']No, kiedyś się dorobię to będę miała radochę. ;) Jednak na spacer z psem raczej brać nie będę. :D Przynajmniej nie kiedy będę szła sama... [/QUOTE] Hehe, no mnie też się wydawało, że nie będę brać, bo mi się nie będzie chciało nosić, a i tak skończyło się na tym, że na każdym spacerze mam lustro, bo zawsze myślę, że może się uda coś ładnego zrobić ;) Nigdy w życiu tyle zdjęć nie robiłam :D
-
[quote name='jonQuilla'][FONT=Georgia][COLOR=olive][B] panierująca się Rasta też dobra :):evil_lol:[/B][/COLOR][/FONT][/QUOTE] Aaaaa, padłam :D
-
Kurcze, ten blok ciakawy...ale co to jest? Może jakiś fundament, bo zbrojenie widać? A czasem robi się takie "nieregularne" fundamenty, wylewa się po prostu beton w zaizolowany specjalną folią dół wykopany w ziemi...kurcze, ciekawe to jest :???: Masz jeszcze jakieś zdjęcia tego ustrojstwa? :razz: A noga Felkowa wpisuje się w ten kadr wprost idealnie :D
-
Rysunek I Malarstwo- Nauka Krok Po Kroku !!! cz.2
makot'a replied to dog_master's topic in Off Topic
[quote name='Bolsbokser']Wprawiasz się. Fajnie rysujesz. Popracuj jeszcze nad sierścią na szyji - ona na pewno nie układa się jednoliniowo. W tej chwili wygląda to tak, jakby była na szyji bardzo długa sierśc układająca się idealnie równo ;) Poza tym bradzo mi się podoba.[/QUOTE] Jeśli ja też mogłabym się dorzucić z dobrą radą, to przede wszystkim - postaraj się rozluźnić rękę. Rysunki, które robisz są ładne, niemal fotorealistyczne. Jednak dobry rysownik, to rysownik, który robi dobre szkice, ma luźną, pewną kreskę, a nie tylko takie dłubanie. Widać u Ciebie potencjał, to postaraj się to wykorzystać i nie zamykaj się w dzierganiu fotorealistycznych zdjęć ołówkiem. Dobry rysunek ma wyglądać JAK rysunek. Jeśli chcemy bawić się w fotorealizm, to na fragmencie, resztę można odpuścić, dodać trochę oddechu i przestrzeni. Bardzo łatwo jest się zapomnieć i PRZErysować rysunek ;) -
Oj, dawno mnie nie było...jakie Ty robisz piękne zdjęcia! Zbieraj na lustro, zbieraj :D Myslę, że się opłaca i przydaje się mieć taki sprzęt pod ręką...ja tam fotografem się nie czuję specjalnie, ale chciałam mieć lustro amatorskie i uzbierałam na Pentax'a K-x. Jestem bardzo zadowolona, mimo że użytkuję go naprawdę amatorsko na co dzień, ale przynajmniej zdjęcia są wyraźne i soczyste. A przy okazji wiem, że jakby mi się jakiejś sesji zachciało, to mam aparacik w zanadrzu :) Wadą jest tylko to, że muszę dozbierać jeszcze na jakiś obiektyw porządniejszy, bo poki co biegam z kitowym...robienie zdjęć z daleka kompletnie nie wchodzi w grę, jak się pewnie domyślacie -.- Ale ta Twoja psica jest piękna :loveu:
-
[quote name='kalyna']No to masz wesoło z nią :) i dopiero teraz pokazuje się jej charakter jak już się zaaklimatyzowała :) ale pod Twoimi rządami skończy się jej kozakowanie :D ** a co do banerku to chyba najwyższy czas zmienić :lol: no i nazwę galerii też :)[/QUOTE] Baner już kilka razy robiłam, ale zawsze albo stwierdzałam, że mi się nie podoba i zrobię inny, albo zapominałam jak toto ustrojstwo podlinkować (bo wbrew moim preferencjom zwykły kod htmla nie działa :/ ) i jakoś tak zwlekam z tym :D A tak w ogóle to Nitka nie jest moja, tylko Bartka...co z tego, że na jedno wychodzi :diabloti: A nazwy galerii chyba nie da się zmienić, ot tak? Próbowałam, ale nic z tego nie wyszło...zmieniłam tylko tytuł pierwszego posta (jeśli ktoś jeszcze nie zauważył, to zapraszam na pierwszą stronę :D)
-
[quote name='magdabroy']No to trzymam kciuki za sterylke. Ja ciągle się zastanawiam co z Torą?! Boję się, że ją ciachnę, a potem zachce mi się robić hodowlanke. I co wtedy?? Wtedy dooopa z hodowlanki :( A kotek przestał być biały :D[/QUOTE] O tak, też boję się, że jak w końcu doczekam się jakiegoś rasowego psa, to będę mieć taki dylemat...
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
makot'a replied to zmierzchnica's topic in Galeria
Moje na piłki to w ogóle nie reagują :P Na jedzenie - są zainteresowane, ale nie ma takiego błysku w oku, przynajmniej u Basty. Łati jak zobaczy żarcie to głupieje i robi wszystkie sztuczki po kolei, jakie potrafi, w nadziei, że w końcu dostanie nagrodę -.- Najładniej na żarcie nakręca się Nitka, bo ona jest najbardziej "nosowa" z nich wszystkich i widać zainteresowanie, nawet w rozproszeniach. Ćwiczymy sobie czasem takie "pseudoOBI" i ostatnio Nitka nie spuściła ze mnie wzroku nawet, kiedy podbiegły do niej inne psy na Błoniach. Ale TYLKO Basta (jak zawsze niezawodna :loveu:) wykonuje komendy bez żadnej zachęty, np. gdy jest praktyczna, życiowa potrzeba by usiadła. Bez zbędnego entuzjazmu i nadziei na nagrodę, po prostu siada. Lati też, ale nie jestem nigdy pewna, czy akurat tym razem wykona polecenie. Natomiast Nitka bez żarcia to nawet na Ciebie nie spojrzy....pracujemy nad tym i zdarza się to coraz rzadziej, ale nie można być jej pewnym, jesli nie ma się w dłoni jakiegoś smaka... U Ciebie też takie zróżnicowanie pewnie, no nie? :D -
[quote name='deer_1987']Tak, a widzialas tez link do choroby? :razz: No bo krolika trzeba nauczyc korzystania z kuwety, czyli bobki tam wrzucamy a siku scieramy chusteczka i wrzucamy do kuwety. Aha, tylko pamietajmy ze czasami trzeba przestawic kuwete tam gdzie krolik sobie zyczy :razz:[/QUOTE] O chorobie wiem tylko to co tu na wątku jest, z linkiem się jeszcze nie zapoznałam :shake: A tego królika już od dawna nie ma, nie mam pojęcia co się z nim stało, bo od dwóch lat nie mieszkam już z jego właścicielką. Co prawda raczej królika sobie nigdy nie sprawię, ale dzięki za informacje :D
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
makot'a replied to zmierzchnica's topic in Galeria
Oooo, jaki on jest kochany :loveu: Buuu, a moje psy się tak nie cieszą z "jakichś głupich sztuczek" mimo sowitego nagradzania diabłów :evil_lol: -
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
makot'a replied to zmierzchnica's topic in Galeria
Zgadnijmy...kto tu kogo goni? :D [URL]http://dl.dropbox.com/u/9186601/AAharce2.JPG[/URL] EDIT: No wiesz? Tak psa zmęczyć? :P [url]http://dl.dropbox.com/u/9186601/AAheru.JPG[/url] -
Oooo nowy banerek :D Dwa lata temu moja współlokatorka sprawiła sobie królika...wszędzie były kupy, wszędzie :diabloti:
-
[QUOTE] Pies z oczami jak 5 złotych lądował na ziemi i nie wiedział co się dzieje - a ja byłam magiczna, bo nie dotykając psa, sprawiłam, że stracił wygodne posłanko! Więc lepiej taką pańcię szanować, bo a nuż pies wyląduje na lampie...:diabloti: [/QUOTE]Na lampie... boskie :diabloti: Ha widzisz, jakie się nam małe buntowniczki trafiają :P Tyle tylko, że Nitka nie sprawia wrażenia krzywdzonej w jakikolwiek sposób w przeszłości. Obserwujemy ją razem z Bartkiem, który jest już od ładnych kilku lat zarażony "dogomanią", więc mam pomocną głowę do analizowania jej zachowań i póki co nic nie wskazuje na to, żeby miała brak zaufania, czy jakieś lęki. Psy, które doświadczyły przykrości często boją się przecież nie tylko konkretnie tego, co robiło im krzywdę (np. ludzka ręka), ale są ogólnie zlęknione. Boją się gwałtownych ruchów, głośnych hałasów, widać, że są cały czas czujne....a Nitka taka nie jest. Wbrew przeciwnie - jest bardzo odważna i ciekawska, np. jak czasem w kuchni na płytki spadnie obok niej jakaś łyżka, czy metalowa miska i narobi hałasu takiego, że nawet mnie ten dźwięk "przeraża", to ona ani nie drgnie. Zaraz idzie wąchać co to się stało... ...nie boi się dużych skupisk ludzi, nie czuje skrępowania wśród gromady usiłujących ją zdominować psów. Poza tym sypia w tak przedziwacznych pozycjach, że nie sposób dopatrzeć się w niej jakichś lęków - a przecież zlękniony pies nawet jak śpi, to robi to "czujnie" ;) Może jeszcze ukażą się jakieś symptomy świadczące o jej przeszłości i tłumaczące to zachowanie, ale na razie Nitka jak najbardziej sprawia po prostu wrażenie wygodnickiej smarkuli, która wyraża swoje oburzenie, jak przeszkodzi się jej w smacznym śnie, bo nikt nigdy nie pokazał gówniarzowi, że bycie pyskatym nie skutkuje niczym dobrym ;) A wygodnicka to ona jest nieziemsko. Gdyby nie to, że jak nie śpi to skacze, szaleje i chce wreszcie biegać na spacerach, pomyślałabym, że coś jej dolega....bo ile może spać młody pies?! Ona w zasadzie cały czas śpi, jak nie spi, to wywala się brzuchem do góry i się wyleguje...szuka sobie najwygodniejszego miejsca, najlepiej z główką na poduszce, potem długo się tam rozkłada i śpi. Co jakiś czas tylko zmienia pozycję :D Muszę wrzucić kilka zdjęć prezentujących te karkołomne pozy :D
-
Mali zdobywcy :D [url]http://i232.photobucket.com/albums/ee79/dirdib/IMG_6219.jpg[/url]
-
No, dziś nie będzie żadnych zdjęć, ale napiszę Wam coś o tej słodkiej Niteczce, którą znacie :diabloti: Otóż zaczyna nam się coraz bardziej klarować obraz tego, co Nitka robiła sama w lesie. Zaczynam coraz bardziej wątpić w to, że komuś zaginęła. Jestem już prawie pewna, że z premedytacją pozbyto się jej i już zaczynam wiedzieć dlaczego... ...otóż to jest mały diabeł :diabloti: A tak na poważnie - Nitka to po prostu pyskata gówniara, która usiłuje wykorzystywać na nas techniki, jakie przynosiły jej profity u poprzednich właścicieli. Mianowicie - warczy gówniara niedobra. Tzn. tfu, tfu. Teraz jest trend nazywania tego inaczej - ona okazuje emocje :evil_lol: Tak ogółem to da przy sobie wszystko zrobić, kocha wszystkich ludzi, nie ma żadnych problemów z miską, w tym już od dawna załapała rytuał, jaki obowiązuje w "moim stadzie", czyli grzeczne czekanie na pozwolenie. Normalnie zero agresji... ...ale gdy w grę wchodzi wygodne łóżeczko i spanko, to w tym leniu budzą się krwiożercze instynkty :diabloti: Nitka śpi w przysłowiowych "nogach", rozpychając się przy tym nieziemsko. Z tego tytułu rano jest po prostu przepychana, bo kto to widział, żeby taki mały pies zajął 80% łóżka, tak żeby człowiek musiał leżeć nie wiadomo jak powyginany?! O nie, u mnie nie ma tak dobrze i nie mam zamiaru ustępować jej wygodnickim zachciankom. Jak "ośmielę się" psa odepchnąć, gdzie jego miejsce, żeby móc choć trochę wyprostować nogi, to zdarza się, że rano budzi mnie jej warczenie! No przecież to jest nie do pomyślenia! Tyle w życiu psów odchowałam i żaden nigdy nawet nie odważył się na mnie warknąć! Jest wiele innych sposobów na okazanie niezadowolenia, a ten mały pyskaty gówniarz po prostu warczy, sądząc, że to zrobi na nas wrażenie - najwidoczniej dotychczas przynosiło to zamierzony efekt... Ale nie ze mną te numery, o nie :mad: Ani myślę ustępować jej na takie zachowanie, ani bać się jej gróźb, bo wiem, że nie ugryzie....a niech tylko spróbuje, to ja jej już pokażę, kto w tym stadzie ma prawo zabierać głos w dyskusji. I skończy się wygodne spanko na łóżeczku (przecież księżniczka jak tylko się da, to MUSI mieć szlachetną główeczkę na podusi :evil_lol: ) Oświadczam więc wszem i wobec, że Nitce skończył się okres ochronny i nie zmylą mnie już jej słodkie oczęta. Biorę się poważnie za wychowanie tego pyskatego smarkacza :evil_lol: A takie zachowanie z jej strony, dość dużo może sugerować na temat jej przeszłości - słodki pieseczek, którego pewnie dostał od rodziców jakiś dzieciak, a jak zaczął przeszkadzać, to go usunięto najprostszą możliwą drogą. Myślę, że na pewno mieszkała z dzieckiem, bo dzieci wprost uwielbia i ciągnie się do nich jak do innych psów. Znając życie pewnego dnia burknęła na dzieciaka i pojechała za to do lasu...
-
[quote name='kalyna'] Co to cieczka z psem nie zrobi :) i na twardziela nic nie działa :)[/QUOTE] Hehe, o Basterze to dużo takich historyjek mam. To był niesamowity pies, czego on nie wymyślił... a ile nerwów kosztował :diabloti: Muszę u siebie na wątku dodać też moje poprzednie psy, bo oba były naprawdę wyjątkowe :D
-
[quote name=':: FiGa ::']Moja wredna Mia tez tak staje na lapkach :loveu: A ze sterylka to i tak najlepsza byla Olka, ktora byla u mnie na tymczasie :evil_lol: Narkoza prawie wcale na nia nie dzialala, wiec wet stopniowo dodawal.. po zabiegu mowi nam ze ona teraz bedzie do samego wieczora spac i ogolnie nie wstanie na nogi. To my skolowana psice do auta i jedziemy do domu. Pod domem otwieramy bagaznik a Olka z niego wyskoczyla i potruchtala do domu... a my sparalizowane tylko stalysmy :mdleje:[/QUOTE] Też miałam w życiu takiego ancymona. Potężnego psa w typie ON, który nieraz uciekł nam "na suki". Pewnego razu tak walczył o swoje z rywalami, że niemal nie stracił ucha. Wygrał co prawda skubaniec, ale był dość mocno poharatany, ucho wisiało na włosku. U weta trzeba było końcówkę ucha amputować i założyć trochę szwów, więc potrzebna była narkoza. Baster po stopniowym dodawaniu narkozy, w końcu dostał dawkę końską i dopiero wtedy zasnął -.- Wet mówił, że po takiej dawce to on będzie ze trzy dni trochę niekumaty, a następny dzień na pewno cały przespi. Moi rodzice pewni, że pies nieprzytomny, zrobili mu w piwnicy posłanko, zanieśli go tam, położyli...i o 2 w nocy obudził nas straszliwy raban :evil_lol: Okazało się, że Baster się obudził. Ale to nie wszystko - zdołał zdemolować piwnicę. Żeby tego było mało, zanim mój tata zdążył zejść do piwnicy Bastera już w niej nie było. Zostało po nim tylko wybite okno, a ten skubaniec był już u suki :diabloti: Taaaaak, Baster to był gość :razz: