Jump to content
Dogomania

Vesper

Members
  • Posts

    3622
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Vesper

  1. Bardzo chętnie Lei pomogę- tylko że nie robiłam jeszcze ogłoszeń:oops:... Znam portale: morusek, gumtree- nie wiem czy o takie ogłoszenia chodzi? I tam wsadzić ten tekst plus zdjęcie? OK, spróbuję- zobaczymy ile zrobię sama, podeślijcie mi tylko: -które zdjęcie dać do ogłoszeń -listę portali bezpłatnych gdzie można ogłaszać psy -na pw- osobę, do której mam podać kontakt w prawie Lei I jutro po południu zaczęłabym próbować... Nie obiecuję, że uda mi się wszędzie niunię pozamieszczać, pewnie będę się musiała zarejestrować, ale OK, zobaczymy jak sobie poradzę. Aha, wydarzenia na FB nie umiem zrobić, za to miałabym sporo osób żeby ją porozsyłać (w tym większość osób związanych ze zwierzętami, a więc w temacie). Pomyślałam też o NK, ale tam nie jestem zarejestrowana.... Dodam jeszcze ten opis do wątku, który założyła Wejherstaff na forum astowym. I Alabamka ją ogłaszała na Naszej Klasie- też podrzucę jej tekścik. :)
  2. Vesper

    Maria Zasada

    [quote name='Aysel']Słabe przygotowanie do wystawy hmmm.... To co z tym psem robić? Papiloty mu zakładać :D Hehe bez przesady, chihuahua to nie jest rasa, którą się godzinami czesze, nie potrzebuje specjalnej pielęgnacji. Po prostu obcina się pazury i kąpie delikwenta + oczywiście przygotowanie pod kątem stójek i wystawiania ogólnie. Ja kiedyś jak dostałam cynk, że sędzia ma fisia na punkcie jakości szaty to poszłam do groomera ze swoją Eni. I tak naprawdę groomerka zrobiła z nią dokładnie to, co ja robię przed każdą wystawą ;) Choć tak na marginesie arielko - takie rzeczy jak oczka czy ząbki warto troszkę poczyścić bezpośrednio przed wejściem na ring ;) Ja zawsze takie szlify zostawiam na koniec hihi ;)[/QUOTE] Z tego co mi Pani Sędzia powiedziała, to właśnie te pazurki no i niestety- zachowanie na ringu- to była pierwsza wystawa, Milka się bała, nie chciała ładnie stać, ruch też nie najlepszy... Bo wykąpana przed wystawą była,wyczesana (długowłosa chi) ząbki umyte pastą o smaku kurczaka ;) -chociaż nie oglądane. A na zacieki pod oczkami muszę właśnie kupić coś dobrego- nie chodzi tylko o wystawy, ale ogólnie chihuahua często mają podrażnione oczka- sam rumianek już nie wystarcza...
  3. Qrczę, z wyglądu piękny- chociaż jakiś taki...mało naturalny, mam nawet wrażenie, że ten czerwony kolor sierści nie jest prawdziwuy tylko trochę "ulepszony"(farby dla psów). Jeżeli chodzi o zgodność z wzorcem Mastfa Tybetańskiego, to chociaż nie znam się specjalnie na molosach, wzorzec sobie przeczytałam i widziałam też psy tej rasy- ten jest inny, jak już ktoś wcześniej zauważył mnie też przypomina mieszankę chow-chowa z Do-Khyi...
  4. [quote name='HelloKally']Ojapierdziele. Jak Ci się nie chce ruszać, to trzeba było sobie kupić kota albo chomika. Psa się da wybiegać bez spuszczania ze smyczy i często jets to skuteczniejsze niż w przypadku latania luzem, przykład: Ben jest codziennie spuszczany na tych samych polach. Kiedyś adał biegał, a w chwili obecnej obsika kilka krzaczków i kępek trawy po czym trochę się pobawwimy w chowanego, a równie dobrze mogłabym go wziąc na smycz i przebiec z nim powiedzmy 5 km i gwarantuję Ci, że w drugiej sytuacji byłby bardziej wybiegany. Ogółem, to za przeproszeniem gdzieniegdzie Ci się poprzewracało. Ja na miejscu paniusi skopałabym dodatkowo Ciebie. Bo nie życzę sobie nachalności jakiegoś psa, po którym moge się spodziewać niewiadomoczego. Chcesz swojego socjalizować ? Proszę bardzo. Zapiszcie się do psiego przedszkola albo cokolwiek, ale nie oczekuj, że każdy się będzie cieszyć z tego, że na spacerze przyczepił się jakiś pies i nie daje chwili wytchnienia, bo ciągle zaczepia.[/QUOTE] Słońce to chyba Tobie się poprzewracało tu i tam, jeżeli nawet ze zrozumieniem nie potrafisz przeczytać, tego, co napisałam... Czy ja pisałam o swoich psach? Nie... Nie ja mam dalmatyńczyka, za to widzę mnóstwo takich psów z "nadwagą". A jeżeli masz ochotę mnie skopać...no cóż- zapraszam:D Jak dla mnie możecie sobie biegać te 5 km dziennie ze swoimi psami- ja nie widzę takiej potrzeby- na szczęście. Szkoda tylko, że dużo osób tak pisze, a jakoś rzadko jest to widziane w realu :D A tak w ogóle, bo chyba ciężko Ci zrozumieć co piszę- gdzie ja napisałam, że ciężko mi się ruszać z moimi psami? A za rady :razz:Twoje dziękuję, moja suka-ta, o której piałam, ma już prawie 4 lata, więc też nie trafiłaś. I dlaczego przyczepiłaś się do mnie- skoro sama piszesz że puszczasz swojego psa? Można to robić różnie- siedząc na doopie i popijając piwo np, a można też iść z psem np do parku, gdzie na pewno lepiej się wybiega bez smyczy, niż nawet na lince. [B]Więcej komentarzy że "byś mnie skopała" sobie po prostu nie życzę.[/B]- i to jest właśnie to, o czym mowa w tytule, wspomniana cecha charakteru...
  5. [quote name='Talucha']Chodzi o to zdjęcie? [url]http://i51.tinypic.com/2z6b6nn.jpg[/url] Szczerze, to niezbyt wiele wiem o tym psie, nie miałam z nim za dużo styczności, tylko będąc w budynku zrobiłam zdjęcie... Niestety nie mogę udzielić odpowiedzi na pytania :( A w schronisku dawno nie byłam, nie wiem nawet czy maleństwo dalej tam jest. Ale oczywiście jak tam pojadę i psina będzie to dowiem się jak najwięcej :)[/QUOTE] Tak, pieseczek stojący w środku- małe cudo... A co do slalomu to znajoma z Dogo... zrobiła swojej suni slalom ze słupków takich jak są na parkingach- ma to szczęście, że jej tata jest instruktorem jazdy :) . Ale można np jakieś chociażby proste drewniane bale drewniane w ziemię wbić... Ja się przymierzam do treningów z...chihuahua...(w kategorii mini). Zobaczymy jak sobie poradzi-jest bardzo skoczna, z posłuszeństwem jak na kanapowca też OK- spróbujemy... No i rekreacyjnie potrenowałabym z westkiem- ogólnie on byłby lepszy "w te klocki", ale ma 5 lat już. Chociaż mijać umie- przyda się do slalomu, umie różne "sztuczki":zdechł pies, turlanie... Jak był młodszy wspinał się po moim eksie i skakał za piłką- aż im zabroniłam, bo się bałam o niego... (w końcu westik duży nie jest, a skakał wysoko). Witam Cię [B]Papillonku[/B] i tutaj- mogłabyś zerknąć na fotkę? Czy Tobie ta psinka nie przypomina Phalene?
  6. [quote name='Marta666']A skąd pewność,że pies z naprzeciwka idący na smyczy lubi inne psy?swojego psa znasz,ale innych nie. Jeden właściciel nałoży kaganiec,drugi uzna,że wystarczy smycz.[/QUOTE] Widzę, że już nie chodzi tylko o smycz- ale i o kagańce! Nie no, sorry, ja kagańce zakładam tylko w środkach lokomocji- i jakoś mandatu nie dostałam... Czy aż tak jesteście niepewni swoich psów, że na co dzień chodzą w kagańcu? Aha, i nie mam na myśli chihuahua z bannerka- dla nich kagańce musiałabym chyba na szydełku wydziergać...
  7. [quote name='motyleqq']no tak, ale raz na jakiś czas, to co innego niż przez całe życie, wtedy staje się to dla psa nudne ;)[/QUOTE] Nie, jasne- zależy to też od ogrodu-jego powierzchni... Sąsiedzi rodziców mają goldenkę, która pomimo wielkiego placu cały czas siedzi w kojcu :(- już nie mówiąc o tym, że nigdy nie widziałam jej na spacerze- poza bramą... Niektórzy z podwarszawskich "nowobogackich" traktują psy jako gadżet przy domu- siedzi taka psina w kojcu, dużo szczęścia ma jak biega po posesji... A po co im był pies? Chyba zastępował alarm...
  8. Sorry, idący z naprzeciwka nieduży - chyba średni, pudel, nie wydawał mi się zagrożeniem. I jak już pisałam, szłam za moim psem, w takiej odległości, w jakiej szłabym na średnio długiej smyczy... Co do historii z huskym- wtedy Ariel była na smyczy- mijałyśmy się z wolno biegającą dorosłą suką husky- i ta bez powodu przewróciła szczeniaka na plecy, co jest oznaką zdominowania. Odnoszę wrażenie, że jesteście zdania, że z psem to tylko na smyczy! Ciekawa jestem, jak to wygląda w praktyce- bo jeżeli te psy nie mają się gdzie wybiegać, to im współczuję... A jak były szczeniakami to też zawsze tak idealnie się zachowywały (tzn nie podchodziły do innych psów :D?) [B]Brak kultury chodzenie z psem bez smyczy?[/B] Napiszę tylko-[B] Marto666[/B], że szkoda mi psów Twoich- a już jeżeli masz dalmatyńczyka i go nie spuszczasz nigdzie- wiesz chyba że były to psy które biegały obok powozu? Tzn że potrzebują dużo ruchu (są to psy gończe-gr VI FCI)... [B]Motyleqq[/B], właśnie zauważam taką tendencję o której pisałaś. Jestem ciekawa, czy wszystkie psy tych, którzy tak krzyczą o niespuszczaniu psów itd, rzeczywiście są tak dobrze ułożone (co ja mówię- jeżeli chodzą na smyczy, to po co im nauka chodzenia przy nodze?)
  9. [url]http://i52.tinypic.com/2w70ion.jpg[/url] Dzięki za pomysły na zrobienie prototypów hopek! :)
  10. [url]http://i52.tinypic.com/2604m87.jpg[/url] super mina :D- mały łobuziak
  11. Witam serdecznie w Waszej galerii- piękny pies, super fotki i jakie tereny na spacerki...:wink: Chciałabym jeszcze tutaj zadać pytanie, bo wypatrzyłam taką maleńką piękność- chodzi mi o pieska ze zdjęcia psiaków ze schroniska, zatytułowanego "budynkowe"- tego w samym środku. Po prostu się zakochałam:placz:... Mogłabyś coś więcej o maleństwie się dowiedzieć? Jest cudna! (To suczka?) Na pewno niedługo wpadnę- popatrzeć na pięknego husky i zobaczyć "moją" królewnę...
  12. Również witam pięknego Antosia i jego panią :) A królewna teraz w ciąży- czekamy na potwierdzenie...
  13. [B]Agumka[/B]- proszę Cię, pita, nie bulla- dlaczego przez takie historie wszystkie "bulle" są wsadzane do jednego worka? Jak już Ci napisałam, na amerykańskiego pit bull terriera trzeba posiadać zezwolenie z gminy-podałam link do strony, gdzie jest lista "ras agresywnych na które trzeba mieć zezwolenie". To, że "pan" był pod wpływem, będzie w oczach sądu jak najbardziej na jego niekorzyść. Jednak już nie mogę słuchać tego, "żeby trochę ponaciągać fakty" itp- szukacie afery? Chcecie kolejnego psa zamknąć w schronisku czy ukarać nieodpowiedzialnego "opiekuna"? Mam wrażenie, że niektórzy tu są po prostu uprzedzeni do TTB- właśnie przez takie "naciąganie prawdy" i puszczanie jej w obieg min. To co napisałam powyżej, nie dotyczy oczywiście pogryzionego pieska- też oprócz staffików mam np chihuahua i westa, jednak jak sama się przekonałam- ludzie najbardziej boją się tego, czego nie znają- mówię tu o TTB. Sama tak miałam kiedyś. Jednak nie tylko te psy gryzą inne- mojego westika ugryzł dog niemiecki- Paco był szyty i co? Czy dodawałam, upiększałam, zwalałam winę na właścicielkę? Nie- tylko że ona nie szczuła swojego psa na mojego, mój po prostu "się nie spodobał" czy przechodziliśmy za blisko (na smyczy). Na szczęście była to normalna osoba, która poczuła się do winy, chciała zawieść nas do lecznicy, nawet zwrócić koszty leczenia- na szczęście gęsta szata uchroniła mojego psa przed pogryzieniem chociaż w jakiejś części. Gdyby to jednak była osoba pijana, nieodpowiedzialna- rościłabym sobie do niej pretensje.
  14. [quote name='Szura']O co Ty się oburzasz? Twój pies podbiega do jakiegoś psa bez pytania, pies warczy (może ze strachu), a Ty się dziwisz, że właściciel odgania psa nogą? Z mojej strony mogło by Cię czekać dokładnie to samo. A raczej Twojego psa. Z Twojej winy. ;][/QUOTE] Po pierwsze- nie mówię o "odganianiu"- ale kopaniu w stronę mojego szczeniaka...:shake:I co jest złego w kontaktach psów? No chyba że Ty, jak niektórzy, na siłę odciągasz swojego psa od innych- tak jak wspomniana kobiecina, a efektem jest właśnie agresja w stosunku do szczeniaka-zarówno baby, jak i psa (nie było to warczenie ze strachu- dorosły, normalny pies nie boi się szczylka ok 4-ro m-cznego...).:roll:. Dobrze, że baba ze 100kg ważyła, to nie wcelowała, bo skończyło by się to o wiele bardziej niemiło. A moja wina jest jaka? Że szczeniak był spuszczony i podbiegł do innego psa? No ludzie, a które szczenięta tego nie robią? To min nazywa się socjalizacją, na której mi szczególnie zależało, mając małego staffika- żeby jako szczeniak poznała inne psy. No i jeszcze jedno- zamiast próbować kopnąć psa, wystarczyło powiedzieć, czy nie mogłabym jej wziąć na smycz...ja byłam tuż za moją suką. Ale to kwestia kultury...
  15. A ja Wam napiszę, że moje psy- kiedy jedziemy do rodziców mieszkających w domu z ogrodem (ogrodem, nie ogródkiem), są przeszczęśliwe- hasają do woli, do domu wracają wieczorem zmęczone, brudne i szczęśliwe. Po takim weekendzie psy śpią przez dwa dni ;)
  16. Witam Was, przypadkowo niejako znalazłam ten wątek- dlatego jeszcze nie mogę się zdeklarować, muszę porozmawiać z rodziną, bo finansowo u nas ostatnio nie za dobrze- suka moja mieszkająca u Rodziców ma problemy z łapką- ranę która się odnawia, nie wygląda za ciekawie i musimy ją przebadać-ma 12 lat. Z kolei Frytka Teściów też choruje- nie wiem na co dokładnie, ale dobrze nie jest... W takiej sytuacji muszę obgadać z domownikami czy dalibyśmy radę pomóc. Aha, oglądając zdjęcia Bolusia, zauważyłam guzy na poopie... Nasza Buba [*] rottweilerka, miała właśnie coś takiego- był to niestety nowotwór :( , niezłośliwy, ale tych guzów było z tego co pamiętam dwa czy trzy... Trzeba było wycinać, miałam wtedy 16 lat, o szczegóły musiałabym dopytać się brata- w każdym razie obejrzyjcie Bolkowi te guzki (tzn niech wet spojrzy)... Zapiszę sobie wątek, i mam nadzieję że następnym razem będę miała lepsze wiadomości. Cieszę się że Lala- swoją drogą łapiąca za serce sunia- będzie w hoteliku. Uściski dla psiaków.
  17. :cunao:[COLOR="blue"][B]Super!!! Psiaki z Wejherstaff koszą tytuły jeden za drugim![/B][/COLOR]:multi: :klacz: :laola:[COLOR="blue"][B]GRATULACJE!!![/B][/COLOR]:laola::BIG:
  18. Vesper

    Tiesto Domino

    Nic dodać, nic ująć... :D... (Chociaż z czasem jeszcze bardziej Cię zadziwi, co go potrafi zainteresować, ja do tej pory mam wieeelki problem z moimi ubraniami- nie daj Boże zostawię na wierzchu- wymięte, podłoga za to jaka czysta :D)...
  19. [quote name='Stafficzka']Witaj,już Ci piszę keffi to-SYRIUS BEO -po BENIE Z HAMBALEK I ALEKSIE KOMISARZ GINGER jest po RAPID SHOT BULDOŻER I AIDZIE SKORDATURA[/QUOTE] Czyli Keffi to "stryjeczny dziadek" Arielki :), a Ginger- jest bliskim kuzynem (Rapid Shot jest po tych samych rodzicach co mama Ariel- Orka Buldożer).:) A [COLOR="blue"][B]dla Gingerka wielkie gratulacje za Radom![/B][/COLOR]:klacz::BIG: Będziecie w Warszawie? Ja będę z Adim- no chyba że nie schudnie, ale go zapisuję. Sędziuje Pettko Csaba, a zgłoszenia do 24 czerwca.
  20. [quote name='zaba14'] dzieci zdecydowanie nie powinny chodzić z psami na spacer.. dla przykładu powiem, że pracuje z węgierką która kupiła "swojej" córce psa.. JRT dziewczyna ma 13 lat więc w sumie powinna być odpowiedzialna, pies do 9 miesiąca życia załatwiał się w domu, ale co się dziwić jak dzieciak psa nawet na ogródek nie wypuścił... zdarzało się że pies w ogóle nie wychodził na dwór więc załatwial swoje potrzeby w domu... w jednym tygodniu potrącił im samochód kota, w drugim psa.. oba zwierzaki za TM.. i co? kupują nowego zwierzaka... super życie dla psa...[/QUOTE] Wd nich to z tego co rozumiem, nie jest żywa, czująca istota, tylko po prostu gadżet, zabawka- jakoś nie wyobrażam sobie takich ludzi w sytuacji gdyby pies ciężko zachorował, czy chociażby się zestarzał... Przestanie być "przydatny"? [B]Żaba14[/B], próbowałaś rozmawiać z tą Węgierką? Chociaż obawiam się, że to walenie głową w mur...:wallbash: Ale 13-sto letnia dziewczyna to już nie jest dziecko- w takim sensie, że nie zdaje sobie sprawy z odpowiedzialności. Odpowiedzialny dzieciak w tym wieku (podkreślam odpowiedzialny) spokojnie dbałby o swojego yorka a psiak mógłby być jego najlepszym przyjacielem (ja np pierwszego własnego psa- jamniczkę Tinkę- dostałam od Mamy właśnie w wieku 13-stu lat. Opiekowałam się nią sama- bo taka była umowa- wiem więc, że jest to wiek, kiedy można już być odpowiedzialnym za inne życie). W wypadku Twojej znajomej i jej córki najwyrażniej po prostu dziecko nie zostało nauczone miłości i szacunku do zwierząt.:evil:
  21. [quote name='tripti']teraz pogryzł psa innym razem pogryzie dziecko.[/QUOTE] Nie zapędzajmy się... Trochę historii: teriery typu bull zostały wyhodowane w celu walk psów. Od początku stawiano na [U]agresję w stosunku do psów, i totalne posłuszeństwo wobec opiekuna[/U]. Dzisiejsze rasowe amstaffy i inne bullowate (mówię o psach rejestrowanych w FCI czy AKC w USA) pochodzą z linii, w których było jak najmniej agresji- jednak są to potomkowie psich gladiatorów. Pies agresywny do innych psów nie jest nieobliczalną bestią. Wszystko zależy od właściciela- nie wolno w tych psach pobudzać agresji- chyba że się chce otrzymać bombę z opóznionym zapłonem... Bullowate są jednocześnie psami bardzo zżytymi z właścicielem, zdolnymi do wszystkiego, aby go zadowolić... Niestety- wina w 99% leży na tym drugim końcu smyczy!
  22. [quote name='filodendron']No to teoretycznie masz jeszcze za sobą ministerialną listę. W praktyce nie zawsze coś z tego wynika, ale policji podziała na wyobraźnię. Trzymam kciuki, żeby udało Wam się przetrzepać kieszenie właścicielowi agresora - może go to czegoś nauczy i uchroni w ten sposób inne psy. A psiakowi życzę szybkiego powrotu to zdrowia.[/QUOTE] [B]Listę ras, na które trzeba mieć pozwolenie znajdziecie tutaj: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/206271-MFOZ-Mazowiecka-Fundacja-Opieki-nad-Zwierzętami"]http://www.dogomania.pl/threads/206271-MFOZ-Mazowiecka-Fundacja-Opieki-nad-Zwierzętami[/URL] [/B] Amstaffów na niej nie ma, jest za to pitbull terrier, jedbnak w przypadku psa bez papierów można długo polemizować, do jakiej z "ras" pies "należy". Mowa jest też o psach w typie- ale to to samo- jeden widzi pitbulla, a właściciel będzie się upierał że to amstaff. Także radzę zapytać właściciela-podstępnie- jakiej rasy jest pies- i nagrać odpowiedż- inaczej może zacząć podszywać psa pod asta... :) A szczerze mówiąc, mam już cholernie dość idiotów, osiedlowych kozaków, którzy kupują bullowate i robią z nich postrach osiedla. Najlepszy przykład- pies Kodi- chyba nie muszę pisać więcej...:angryy: Niestety, na tym cierpi reputacja całej rasy-i nas, jako właścicieli! Mam stafficzkę i nie spuszczam jej na osiedlu- nie lubi obcych psów. Pomimo tego, dzisiaj szłam do domu ze spaceru, a pani z dzieckiem na nasz widok wzięła dzieciaka na ręce i prawie że wbiegła za ogrodzenie placu zabaw (mam tego pecha, że mieszkam tuż przy placyku zabaw dla dzieci...:razz:). Dlaczego to wszystko? Bo są ludzie, którzy nie umieją wychować swojego asta, bulla- a większość ludzi nie rozróżnia poszczególnych ras bullowatych... Takie zachowanie (szkolenie z kierowaniem na agresję), może się skończyć takim samym "wypadkiem" jak w przypadku Kodiego- i kto dostaje po d*pie? No przecież nie właściciel!:shake: Aby zapobiegać takim historiom, przede wszystkim pies powinien mieć zrobioną obdukcję przez weta (nie jestem pewna, czy każdy ma takie uprawnienia) i jeżeli sprawa sądowa- ważni są świadkowie, którzy poświadczą, że właściciel pita szczuł psem:angryy: Należy Ci się zwrot kosztów leczenia- i jeszcze jedna, ważna rzecz- jeszcze tego samego dnia właściciel powinien pokazać Ci książeczkę z ważnym szczepieniem p/wściekliżnie. Boże, dokąd to zmierza? Może naprawdę psy niektórych ras powinny trafiać do ludzi po specjalnych testach osobowościowych? Dlaczego za błędy jednego czy drugiego idioty pózniej płaci cała rasa? [B]Kora, Kajusza[/B], widzę że macie jakiś związek z bullowatymi- co czujecie, kiedy słyszycie o takich historiach? Też Was krew zalewa?
  23. [B]Ty$ka[/B], a co to za piękność???
  24. Ajruna- szczerze, dla mnie to bardzo przykra historia, szkoda mi tego psa, szkoda mi ludzi którzy muszą podejmować takie decyzje... I czuję kompletną bezsilność, że taki debil doprowadził swoją nieodpowiedzialnością do agresji tego psa. Po prostu wymiękam...
  25. Gąbeczka będzie- taki materacyk wycięty z gąbki- tylko jak już będzie kojec, żeby idealnie wymierzyć. (Też nie chcę zapeszać, ale przygotować się trzeba ;))
×
×
  • Create New...