-
Posts
3622 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Vesper
-
Czekamy na Natalię- dzwoniła kilka godzin temu, że wyjechali... :) Ja też liczę na dużo fotek z nowego domku :) A Adi dzisiaj chyba coś wyczuwa- grzeczny jak aniołeczek :D Przed samym ich przyjazdem pójdę go "wybiegać" przed podróżą :) Dziewczyny (i nie tylko)- nawet nie sposób mi wymienić tu osób które pomogły, trzymały kciuki- wszystkim Wam bardzo dziękuję.:Rose::calus:
- 410 replies
-
- adi adonis ostentator
- hod.ostentator
- (and 3 more)
-
[quote name='motyleqq']to chyba było, że właściciel psa skaczącego przeprasza. dla mnie to bez znaczenia, mały czy duży, zasady dotyczą WSZYSTKICH takie same. czyli darcie psich pysków czy podbieganie, czy nawet to skakanie po psie czy właścicielu nie jest ok, czy pies jest mały, średni czy gigantyczny.[/QUOTE] Taaak, z tym się zgodzę :D. I małe, i duże, powinny znać podstawowe komendy- jest jeszcze tylko charakter, który u różnych ras jest inny. I tak psy z grII FCI moim zdaniem obowiązkowo powinny mieć szkolenie na PT, teriery są szczekliwe, więc tu trzeba pracować nad szczekliwością (co jest cholernie trudne, bo leży w genach tych psów), pieski tzw."ozdobne" powinny mieć szkolenie posłuszeństwa co najmniej w warunkach domowych. Może źle to ujęłam z tym że "tak powinno być", ale co rasa to inny charakter- i z tym trzeba się liczyć. A to o skakaniu na człowieka zrozumiałam właśnie tak, jak napisałam...chociaż chyba masz rację- źle zrozumiałam, za co przepraszam. Tak czy inaczej- trochę nieprzyjemna by to była sytuacja...
-
[quote name='evel']Yyyy z tego co wiem filodendron ma pudla mini/średniaka, który nie ma w zwyczaju skakać na obcych ludzi :hmmmm: I nie wiem, gdzie zauważyłaś tutaj front przeciwników małych psów, skoro sporo osób udzielających się na tym wątku ma właśnie małego psa, albo skład mieszany mały-duży.[/QUOTE] Jak widać, zacytowałam wypowiedź Filadendron, będącą odpowiedzią na inny post. Jakie ona ma psy- nie wiem. Taki front zauważyłam, cały czas cytuję określenia "kurduple" itd- nie podoba mi się takie obrażanie czyichś psów- w tym i moich. Ja też mam "grupę mieszaną", nie tylko dwie chihuahua...
-
[quote name='hecia13']Ale mnie właśnie o to chodzi. Napisałam przecież, że nie lubię właścicieli małych jazgotów na równi z ich [B]niewychowanymi [/B] psami. Niestety w moich okolicach kurduple w 95% puszczane są bez smyczy i często w ogóle bez kontroli (czasem wychodzą z dziećmi, pisałam już o tym jak taki pseudo-york ugryzł mnie w nogę, a byłam wtedy bez psów, po prostu podleciał bez ostrzeżenia i ugryzł, był na smyczy z jakimś dziesięciolatkiem) Ja staram się unikać małych psów, bo moja Shara niestety ma w stosunku do nich mocno rozwinięty instynkt łowiecki, a że jest duża (31kg a żebra jej jeszcze widać) to mogłaby zrobić krzywdę. Ale to praktycznie niemożliwe - one są wszędzie...[/QUOTE] W moich okolicach niestety nie tylko jak ko brzydko napisałaś "kurduple" (już nie mam słów żeby doprosić się chociaż o odrobinę kultury w stosunku do małych psów- ja mając min chihuahua nie czuję się przyjemnie jeżeli moje psy nazywasz kurduplami) latają luzem- także wielkie kundle, często nie widać nawet właściciela... Czy naprawdę nikogo poza mną nie wkurz to nagminne nazywanie maluchów "kurduplami" itd? Bo OK, możesz sobie tak myśleć- ale nie obrażaj psów innych ludzi- chociaż tutaj jak zauważyłam powinno sę zmienić tytuł wątku na "Jak reagujemy na upierdliwe kurduple". Bo co do chamstwa- to również jest nim właśnie obrażanie psów innych- np nazwą kurdupel. Moje kurduple czują się bardzo urażone np.
-
[quote name='filodendron']Jest ryzyko, ale jak pies zaczyna skakać po człowieku a nie po psie, to właściciele jakoś szybciej reagują i czasem nawet "przepraszam" im się wypsnie ;)[/QUOTE] Sorry ale za taki atak to piesek by chyba ucierpiał- na pewno bym mu nadepnęła na łapę- by "łaskawie" opadł na swoje cztery- bo to już gruuuba przesada- wielki pies skaczący na człowieka... A jeszcze wd Ciebie miałabym przepraszać że Twój pies skacze po mnie usiłując dosięgnąć mojego? Już się przekonałam że tu jest grupa przeciwników małych psów, ale takie zachowanie- skakanie po człowieku- świadczy tylko o właścicielu psa- jak ładnie go nauczył grzeczności. I później się dziwicie że yorki i inne maluchy boją się dużych psów? Jak widzę, wd niektórych- te duże są bezkarne, mały nie może szczeknąć- już nawet nie wspominam o obraźliwych określeniach które tu co rusz padają... [B]Sybel[/B], ja na spacery też chodzę w takiej mieszanej grupie często- staffordka, westik, i dwie chihuahua, a czasami jeszcze jakiś tymczasowicz czy pies (tak jak obecnie), który przebywa u mnie tymczasowo. Wtedy problemy są jeszcze większe- bo oprócz pilnowania małych przed nachalnymi dużymi "kolegami" muszę jeszcze pilnować Ariel która w takim wypadku -napaści na któregoś ze swojej sfory- zaatakowała... Stosując termin wymyślony tu na wątku- u mnie jakoś podbiegacze to i psy duże, i małe- a jakoś yorków nie zauważyłam- co najwyżej małe kundelki.
-
[quote name='motyleqq']rozumiem, że w niektórych sytuacjach bierze się psa na ręce, bo tak jest bezpieczniej, ale ogólnie rzecz biorąc, w ten sposób tylko wzmacniasz jego nerwową reakcję...[/QUOTE] No nie powiedziałabym- wolę to, niż żeby przewróciła się na plecy ze strachu. W takim wypadku nie wszystkie psy przyjmują to jako poddanie się- są i takie, które jeszcze by ją nosem szturchnęły- i znów kilka kroków w tył. A oduczam ją tego strachu przed dużymi na spacerach ze znajomymi dużymi psami, których się nie boi...
-
[quote name='hecia13']Moje psy nie są wychowane, to są boksery po przejściach, pies ze schroniska, a sunia zabrana od faceta, któremu służyła za maszynkę do rodzenia szczeniaków (4 lata i 4 mioty - łatwo obliczyć że dopuszczana co cieczkę), oba chodzą na smyczy, a pies dodatkowo w kagańcu, nie są puszczane luzem do innych psów, bo nie jestem w stanie przewidzieć ich zachowania. A małe szczekacze są - podbiegają do moich jazgoczą, łapią je za łapy (bo wyżej nie sięgną), a jak mój pies skotłuje natręta to jest awantura. Nie dziw się zatem, że ich nie lubię, bo większość dużych psów jest karna, albo wyprowadzana na smyczach i w kagańcach, a małe latają luzem, przynajmniej w moich okolicach.[/QUOTE] Właśnie o tym piszę- z powodu tego, że kilka razy jakiś rozpieszczony york czy inny maluch zaatakował Twoje psiaki, przestałaś lubić wszystkie małe psy. A to nie tak- po prostu w przypadku małych ras ludzie najczęściej uważają, że nie ma potrzeby nauczenia ich nawet podstawowych komend (jak "do mnie" np). U mnie niestety i duże, i mae latają bez smyczy- na szczęście wszyscy tu w okolicy znamy swoje psy i ci, z których psai były kłopoty, w końcu zaczęli swoich psów pilnować... Były to psy i duże i małe-tak samo jak moje bawią się zarówno z leonbergerem, jak i z kundelkiem niedużym... Właściciele aluchów powinni większy nacisk kłaść na wychowanie i podstawy "grzeczności", właściciele dużych- więcej tolerancji dla szczekającego chihuahua (mam jedną suczkę, bez przejść, b. grzeczna, nawet bez smyczy potrafi chodzić przy nodze- niestety panicznie boi się dużych pów pewnego typu (nie wiem dlaczego, bo przy mnie nic jej się nie stało). I nawet jak ją biorę na ręce, to się drze...ze strachu.:( Miałam i taką sytuację (bo mam jeszcze westika)-właśnie z nim szłam na smyczy-krótkiej, na trawniku stała pani z dogiem i bokserem (na smyczach). Kiedy przechodziliśmy, dog wyrwał się w naszą stronę i próbował ugryżć mojego psa- gdyby nie błyskawiczna reakcja moja i właścicielki doga, nie wiem jakby się to skończyło- a tak- Paco miał kilka szwów... Pani nas przepraszała- ale do dzisiaj nie rozumiem dlaczego tamten pies zaatakował.
-
[quote name='hecia13']Teraz mam duże, ale kiedyś miałam jamniki i doskonale wiem, jakie te małe potrafią być koszmarne. Kiedy byłam nastolatką,bardzo mnie bawiło, że moja jamniczka rzuca się na duże psy, im większy, tym zajadlej. Oczywiście z wiekiem mi to przeszło, ale wiem ilu jest ludzi, którzy z rozczuleniem patrzą jaki to ich piesek odważny. Nie dyskryminuję małych psów, ale ich nie lubię na równi z beztroskimi właścicielami, którzy uważają, że mały ma same prawa, a dużego najlepiej zabić... Może ty jesteś inna i chwała tobie, ale większość jest niestety okropna :([/QUOTE] Gdyby ktoś nie wiedział o czym piszę, to tylko jeden z wielu przejawów dyskryminacji... A ja nie lubię dużych psów. Po prostu. Staffiki które mam-OK, ale większe już nie. I mam również swoje argumenty, ale że zostałabym zakrzyczana tutaj, powiem tylko, że wszyscy piszecie jakie to Wasze psy są karne, wyszkolone- supe. Tylko większa część społeczeństwa głęboko ma szkolenie, socjalizację itd- w wypadku moich psów może to się skończyć tragicznie na dwa sposoby- dla chihuahua wiadomo jak, dla stafforda- wiadomo jak się skończy dla tego co podbiegnie... Szkoda że to co tutaj piszą właściciele dużych psów ma tak małe odzwierciedlenie w rzeczywistości... Tyle się na świecie mówi o tolerancji- nawet pod względem hmm...seksualnym- a tak trudno społeczeństwu pogodzić się z tym, że istnieją psy małe i duże???
-
[quote name='zmierzchnica']Smycze automatyczne to zmora. Nawet na łączkach. Często mam takie sytuacje: mój pies biega na lince za piłką, idzie babka z prawie-jak-jorkiem na automacie. Jej pies szczeka na mojego, oczywiście całe 5m wyciągnięte, smycz kończy się zwykle tak z 3-4 m przed moim psem. Kobieta idzie dalej, uśmiecha się do swojego agresorka, który coraz bardziej się nakręca. No bo na smyczy przecież jest. Co z tego, że denerwuje mojego psa, rozprasza go? A jakby moja na tego joreczka kłapnęła zębami (na co rzecz jasna nie pozwalam) to by halo było takie, że mój agresywny...:shake: Dlatego automaty okej, ale nawet na takich smyczach psy nie powinny zaczepiać innych :roll: Już nie komentuję flexi na chodnikach, kiedy mały piesek rzuca się na wszystko i nie sposób jest przejść obok...:shake: (Szczytem był york który jak zaczął szczekać na owczarka mojej koleżanki to wyszedł na środek ulicy i wrzeszczał, a jego właściciel stał na chodniku i patrzył w drugą stronę :diabloti:) Ja dzisiaj standardowa sytuacja - stoję z Frotkiem i rozmawiam z kolegą. Nagle wychodzi koleś z małym psem bez smyczy. ...[/QUOTE] Jak już wcześniej zauważyłam większość piszących tutaj to właściciele psów dużych, którym powiem jedno: pies mały-york, pudelek czy chihuahua, po prostu boi się dużego psa. Najlepszą obroną jest atak- i to dlatego te znienawidzone yorki szczekają. Ja boję się np o moje chi, ale nie piszę ciągle o każdym właścicielu dużych psów które biegają luzem i straszą moje- na co małe reagują tak jak umieją- szczekaniem! Mam takie uczucie, że małe pieski, z powodu ich gabarytów, są po prostu zaszufladkowane jako rozpieszczone, niedobre. i w ogóle winne temu że żyją... Nie jest to miłe, tak jak czytanie "biegnie brzydki kundel. Może więcej empatii? Czasami mam wrażenie że ludzie tu wyładowują własne frustracje- bo pewnie tylko tu mogą ;) Nie jest winą małych piesków, że si boją, szczekają ze strachu. całe życie na krótkiej smyczy? Bo nawet Flexi jest zła, a wiadomo, że stworzona jest po to, żeby regulować jej długość. Wyprowadzam mojego chihuahua na Flexi i będę to robić- tam gdzie jest odpowiednie miejsce, biega na 5m, na chodniku na krótko. I nic złego w tym nie widzę. Za to już kilka razy czytałam że ktoś potrafi odwołać ON-ka- OK, ale moje chihuahua na sam jego widok się boją- chociaż mieszkają ze staffikami, znają duże, znajome psy, więc nie jest to brak socjalizacji. Proszę Was tylko- nie wrzucajcie wszystkich małych psiaków do jednego worka. Jeżeli ktoś nie rozumie szczekania na widok dużego psa- radzę poczytać o psychologii psów.
-
Mój Paco-westik, miał książeczkę, ale jak ją zaniosłam do naszego weta, okazało się, że pieczątki są fałszywe- co było widać gołym okiem- 6-cio cyfrowy nr tel, nazwa miasta "Olstyn" itd... Do tego gula na łopatce- prawdopodobnie od źle robionego jakiegoś zastrzyku (ciekawe co to było...)- która się na szczęście wchłonęła. Ale Pako był moim ostatnim psem "bez papierów"- na szczęście (odpukać) cieszy się dobrym zdrowiem, a ma 5 lat. Aha, a zapłaciłam za niego 900zł (wytargowane z 1000)- wtedy jeszcze nie wiedziałam że za taką cenę miałabym szczeniaka z hodowli, z jakąś drobną"wadą" urody... A piesek o którym była mowa- szkoda że dziewczyna nie napiała czy wszystko u nich dobrze- mam nadzieję że tak. Znajoma z osiedla kupiła na giełdzie "ciułałę" która jest wielkości...no nie wiem, ale sięga kolan. Ale jest kochana, a Pani przy okazji dała przykład na osiedlu i teraz jak ktoś ma kupić psa, jedzie do hodowli lub schroniska.(pewnie z wyjątkami, ale swojego czasu wszyscy byli oburzeni;))
-
Co do westa który lubi trymowanie... :D chyba nie. Ale tym razem to moja mama go zaprowadziła do groomera, zostawiła tam (tak jest lepiej, szczególnie w przypadku takich rozpieszczonych "pakusiów") i panie bardzo go chwaliły- dla mnie szok... Jeszcze go nie widziałam, ale już w piątek -jak wszystko pójdzie tak jak ustaliłyśmy z dziewczyną która bierze Adiego, Paco wraca do domu (dziewczyny z Wrocławia jadą po Adiego w czwartek). Miałam sporo telefonów- nawet jednego pseudohodowcę "upolowałam" (z Krakowa niby)- jak się dowiedziałam że pies nie na wystawy powiedziałam że pies będzie kastrowany- pan się już nie odezwał... Szkoda słów na niego. Tutaj sytuacja jest inna- młode małżeństwo z córeczką, od jakiegoś czasu marzą o staffiku, ale że przy dziecku wiadomo jak jest, zdecydowali się na Adiego. Rozmawialiśmy już spoooro razy- są zachwyceni Adim, nawet moje próby zniechęcenia (...) na nic- dziewczyna- Natalia- odpowiadała rzeczowo, bez zachwytów nad tym że np pies zasika dywan czy kwiatki, ale spokojnie. No i będą próbowali wystawiać tego mojego diabełka- intuicja też mi mówi, że będzie dobrze... :)
- 203 replies
-
- ostentator
- paco
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Też mam takie przeczucie :) . I my czekamy na czwartek- Adiś będzie zadowolony, bo będzie znów miał taki model rodziny jaki miał- Pani, Pan, i dziecko- super! Teraz chłopak znów śpi na kanapie, coś tam pomrukuje przez sen- wniesie do Waszego życia mnóstwo zmian- to jasne, ale i mnóstwo radości... :) Bardzo się cieszę.
- 410 replies
-
- adi adonis ostentator
- hod.ostentator
- (and 3 more)
-
Natalia- to są te dwie (niestety tylko) fotki o których pisałam :) [IMG]http://i51.tinypic.com/2uh1x6x.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/29dya74.jpg[/IMG] Qrczę, nie umiem wrzucić obróconych...: Hmmmm: i chyba troszkę proporcje się zniekształciły- w stylu że ja taka chuda nie jestem niestety...:)
- 410 replies
-
- adi adonis ostentator
- hod.ostentator
- (and 3 more)
-
[B]Angelka-[/B] dzięki za trzymanie kciuków :) A że to Twoje miasto, pewnie poznasz na którejś wystawie mojego Adika- wszystko możliwe... :) [B]Pa-tti[/B], jak tylko ogarnę sytuację z Adim, na forum będę częstym gościem- muszę tylko sprawdzić, gdzie sobie zapisałam link... Musiałam opróżnić skrzynkę, bo wiadomości mi nie szły- ale kasowałam stare... Z Natalią umówiłam się na czwartek że przyjedzie po Adiego :) Oddaję go właściwie można powiedzieć na zasadach adopcji- dziewczyna zrobiła na mnie b. dobre wrażenie, cała rodzina chce Adika i to też mi się podoba :) Będzie głównie psem rodzinnym, ale chcą spróbować swoich sił na ringu- bardzo się z tego cieszę :) A co do dziwnych telefonw- jeden pan był baardzo zainteresowany- chciał go "dla siebie". W końcu napisałam że jeżeli pies nie będzie wystawiany, będzie tylko taka "mała formalność"- zobowiązanie się do kastracji psa albo nawet ja go wykastruję i wtedy musiałby się nim opiekować po operacji. Od tej pory cisza jak "makiem zasiał" :) Mało co, a chyba mój wypieszczony za szczeniaka bydlaczek zostałby repem w jakiejś pseudo:angryy::mad:
- 851 replies
-
- bianca pociechy agniechy
- chihuahua
- (and 3 more)
-
Jest kilku chętnych- ale najlepsze wrażenie zrobiła na mnie dziewczyna z Wrocławia- i to z nią się umówiłam na czwartek :) Chociaż są też i dziwne telefony- ale o tym innym razem...kolejna jakaś dogomaniacka cecha czy co?
- 851 replies
-
- bianca pociechy agniechy
- chihuahua
- (and 3 more)
-
Będą... :D Przeczucie mi to mówi... :) Ja też kiedyś coś takiego słyszałam, ale nie byłam pewna o który tydzień chodzi, Mój Paco dzisiaj został zaprowadzony przez mamę (bo ona go lubi "na króciutko;)) do fryzjera... No i jestem w szoku- był grzeczny- mały łobuz. U naszej znajomej fryzjerki jest nieznośny- chociaż ja wychodzę, bo jak nie ma "mamusi" rozpieszczone bestyjki mniej grymaszą ;) Ale jak widać, chodzi tu o coś jeszcze- może delikatne czesanie? (On w ogóle jak widzi i nawet słyszy słowo "grzebyczek" to już ucieka :( ). Z Zuzią chyba już niedługo będziesz mogła iść na USG? Tak sobie pomyślałam, że może u Milki widać lekkie "boczki" i czuć kręgosłupki, bo jest szczupła- a pisałaś, że Zuzia raczej więcej ciałka ma- dlatego nie czuć wszystkiego co tam w środku siedzi... A co do Radomia- to była Pepsi- pamiętam imię :)
-
Właśnie rozmawialiśmy przez telefon i ustaliliśmy kilka rzeczy.:)
- 410 replies
-
- adi adonis ostentator
- hod.ostentator
- (and 3 more)
-
Jak napisałam na pw- w tej chwili nie mam możliwości zawiezienia Adiego do Wrocka samochdem :( . Może razem byśmy popytały znajomych, rodzinę? Mam jeszcze pytanie- jak "wpadłaś" na staffiki? Dużo wiesz o rasie?
- 410 replies
-
- adi adonis ostentator
- hod.ostentator
- (and 3 more)
-
[quote name='Natalia1990']Witam;-) Jestem nowa na tym forum;-) Co prawda nie mam jeszcze Staffika, ale mam nadzieje, że niedługo będę szczęśliwą posiadaczką Adiego bardzo na to liczę![/QUOTE] Również witam- czy Ty jesteś z Wrocławia? Bo miałam kilka telefonów, przepraszam- ale w tej chwili nie mogę skojarzyć...
- 410 replies
-
- adi adonis ostentator
- hod.ostentator
- (and 3 more)
-
Wiem już, że Adi lubi suczki ;)- wczoraj wieczorem ku mojemu przerażeniu Chicca wślizgnęła się do pokoju- podbiegła, naszcekała, a on nic- tylko chciał się bawić, ale mała była za bardzo przerażona. Pierwsze lody przełamane- tak więc spięcia tylko z samcami (być może po prowokacji- nie próbowałam, bo nie chcę nikogo narażać). No i zaczynają dzwonić ludzie- oby...
- 410 replies
-
- adi adonis ostentator
- hod.ostentator
- (and 3 more)
-
Cuuudna ta "moja" ulubienica!:loveu: Szczególnie podoba mi się, jak sobie poszła na spacerek :D Pa-tti, poprawiłaś mi humor:p Czy Maszka to sunia która rok temu była z nami w Radomiu? Nie poznaję po zmianie fryzurki... ;)
-
Ja powoli popadam w jakąś depresję- tak mam dosyć obecnej sytuacji. Adi drze się na cały blok, mam go po prostu dość...nie mam do niego siły :( . Wściekam się, bo martwię się o Milkę, ona się go boi, a muszę się zajmować nim akurat bo jakiej krowie się odwidziało! Już nie wiem co robić, na czas porodu pojedzie do hotelu- to pewne, bo nie będę Milki stresować... Boli mnie to wszystko- już gdzieś mam, niech piszą że się żalę, wiesz gdzie to mam... Czasami wydaje mi się że to jakiś p*****y sen, ale zaraz słyszę to jego wycie i...:grab:
- 851 replies
-
- bianca pociechy agniechy
- chihuahua
- (and 3 more)
-
Jest na SBTforum- wrzucę go jeszcze na drugie staffikowe forum... Pozdrawiam.
- 410 replies
-
- adi adonis ostentator
- hod.ostentator
- (and 3 more)
-
W sensie warunki do uzgodnienia mam na myśli że pies jest do oddania za darmo-- po podpisaniu odpowiedniej umowy adopcyjnej. To, że nie chcę za psa pieniędzy- w niczym nie umniejsza jego rzeczywistej wartości- po prostu nie mam warunków żeby pieska trzymać u siebie- jeden z moich psów musiał na ten czas wyjechać, inna suczka (chihuahua) jest w ciąży i nie mam po prostu warunków żeby zatrzymać Adiego. Pies rokuje wystawowo, chociaż od razu mówię że jet duży- ma za to piękne proporcje , świetny charakter (min kocha dzieci), dobry zgryz :shiny: i do tego elitarny rodowód. Jednak jego oddanie odbyło się "z dnia na dzień"- nie miałam czasu się przygotować i stąd to nagłe szukanie domu. Więcej nt Adiego:[URL="www.dogomania.pl/threads/207433-ADI-ADONIS-Ostentator"]www.dogomania.pl/threads/207433-ADI-ADONIS-Ostentator[/URL]
-
Pierwszy SBT pare pytań. Pomocy :)
Vesper replied to Kichu-SBT's topic in Staffordshire Bull Terrier
Jeżeli pytasz o płeć- moim skromnym zdaniem ja bym proponowała suczkę, przede wszystkim dlatego że masz dwie suczki już, a nie wykastrowany pies (piszesz że chcesz jeździć na wystawy) będzie dostawał szału przy każdej cieczce- to jest instynkt. Ja w tej chwili mam w domu i sukę i psa-jej rocznego syna który stracił dom- i suka jest spokojniejsza. Bez problemu zaakceptowała mieszkającego już u mnie westa-kiedy ją przywiozłam. I staffik-pies jak najbardziej mógłby zapłodnić yorczkę- chociaż ciężko sobie to wyobrazić od strony praktycznej- nie ma żadnej przeszkody aby tak się nie stało.