Jump to content
Dogomania

Vesper

Members
  • Posts

    3622
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Vesper

  1. [B]Wejherstaff[/B]Coś się dzieje, ale nie chcę zapeszać, więc na tym na razie zakończę.:) Do wiadomości ciekawych- tak, Adi nie mógł zostać wywieziony do rodziców, z różnych powodów, o których nie będę pisać na forum. Może wystarczy jak napiszę że tam też są psy- moich rodzicó i sąsiadów z którymi są praktycznie nie odgrodzeni- Paco zna te psy, Adi byłby dla nich zagrożeniem- a to tylko jeden z powodów. (O sytuacji rodzinnej nie będę pisała...). Niestety nie jest tak, że zawsze ta najprostsza opcja jet możliwa- i tu akurat nie była. [B]Vectra[/B]- proszę Cię, "zejdź ze mnie" w końcu- nie rozumiem Twojego nastawienia, ale to nie jest mój problem... Teraz wypytujesz o spacery? A czy i tu masz zastrzeżenia??? Powoli to zaczyna być po prostu...OK, nazwę dziwne. Może nie czytałaś, ale po wypadku biegać nie mogę, więc pies biega na lince. I skąd te ciągłe docinki "Arielka nie chce się uczyć"- czego ja się mam uczyć z tych "dyskusji"? Chyba jednego na Dogomanii się nauczyłam... Rozumiem gdybyś mi dawała jakieś rozsądne rady- jak w wypadku karmy- ale tu? Uwierz mi że wiem co robię, a mam dość innych problemów żeby jeszcze na forum cały czas z czegoś się tłumaczyć itd... Tym bardziej że nie mam komu i z czego.
  2. [quote name='pa-ttti']nie chodziło mi o to żeby któryś z hodowców go wziąl, ale może będą mieli jakiś chętnych? no wiesz, ludzie dzwonią pytają o psiaki, hodowcy często mają taką bazę chętnych. do nas cały czas zdarza się że dzwonią ludzie i pytają czy po Orce będziemy mieli szczenięta...:)[/QUOTE] Nie chcę nic zapeszać, więc na razie nic nie napiszę ;) [QUOTE=Casablanca;]Może któreś z małych Milki nazwiesz Jena?Szkoda tego psiaka Adiego, co on musi teraz przeżywać po takiej rozłące.[/QUOTE] :D Miot ma być na "B", ale można powiązać to z JENĄ :D i może być np " BE LIKE JENA czy Beautiful JENA :) coś w tym stylu :D - na sto procent wykorzystam- może przyniesie sunieczce (jeśli będzie sunia) szczęście :) A historia imienia będzie naszą małą "tajemnicą" :D To teraz spróbujcie dziewczyny połączyć mi Jenę z przymiotnikiem (niekoniecznie angielskim) na "B"- jak tak, to imię wymyślamy wspólnie... ;) A Adiś zagubiony- nie chce zostawać sam w pokoju, przez pierwsze dwa dni prawie nie jadł... Na byłą "pańcię" to...: Olympic: albo : Snipersm: czy nawet...: Chainsaw:...:diabloti: A wiecie co mi powiedziała kiedy jej powiedziałam ( nagle telefon "się naprawił") że mogła go zatrzymać do czasu znalezienia domu? Że ona "ma kogoś chętnego- kolega jej Maćka się o Adiego pytał)- na moje pytanie o namiary- "dobra, to się zapytam, ale on teraz jest "gdzieś tam", i mógłby go wziąć dopiero..."-dalej nie słuchałam, termin był bardzo odległy... Poczułam się jakby sobie ze mnie kpiła w żywe oczy...: Huh: A jaka jest zadowolona...Cała rozpromieniona- tego się ukryć nie da... Po prostu specjalnie tak to rozegrała, że ja zaczęłam się martwić o psa, i jak zaczęłam któryś raz pod rząd prosić o wiadomości czy coś się nie stało, żeby się odezwała (po codziennym spotykaniu zniknęła na ponad m-c) już miała pretekst żeby "oddać mi tego psa bo ma dość moich sms-ów i gadania rodziny".Adi czekał już na drugi dzień...na upale, nawet go w cień nie wzięła. Ostatnio ktoś zarzucił mi że żalę się, więc skończę już pisać o tej sytuacji- chociaż bynajmniej nie z powodu komentarza tej osoby.:roll:
  3. Pewnie- jak tylko rozwiążę sprawę Adiego biorę się za ogłaszanie- tylko te wakacje... Najgorszy czas na znajdowanie psom domów... :( Powodzenia na egzaminach- trzymam kciuki:thumbs:
  4. Dziewczyny mam prośbę- zagmatwała mi się moja własna sytuacja domowa- wrócił do mnie pies z mojej hodowli- w zw z tym bardzo bym prosiła o pomoc w ogłaszaniu Lei - ja będę ogłaszać też mojego Adiego, to za jednym zamachem mogę dodać dwa psy- na bieżąco będę uzupełniać listę. Przepraszam za zwłokę- nie będę tłumaczyć, ale obecna sytuacja trochę że tak powiem "rozwaliła" mi życie...
  5. Jak Zuzia? Który to będzie tydzień?
  6. Pakuś jest "na wakacjach" u moich Rodziców pod Warszawą- rano go zawiozłam. Rodzice na szczęście sami wyszli z tym pomysłem, bo głupio byłoby mi prosić... Może to głupie, ale jak go wiozłam to ryczałam w samochodzie... Ale to lepsza tymczasowa sytuacja niż przemykanie się z pokoju, tak żeby na siebie nie wpadły. Dziewczyny Adiego raczej olewają- czasmi Ariel warknie jak np za blisko do "jej fotela" podejdzie... No i szukam domu- chociaż pomysłów jakoś nie mam, poza portalami ogłoszeniowymi- a do tego wakacje nie ułatwiają sprawy- to taki trochę martwy okres. Dzisiaj zostawiłam ogłoszenie min w ...znajomej siłowni- podobał się chłopakom, zobaczymy ( na szczęście mało tam sterydowców- osobiście nie widziałam a to prawie pod moim blokiem). Chłopak ładny- każdemu się podoba, a do tego fajny charakter- w stosunku do ludzi. Wiem już że nie lubi kotów. Zobaczymy jak to będzie...
  7. Paca rano zawiozłam do rodziców żeby "nie darł ryja" jak to elegancko określiła Vectra. A poważnie- to po prostu jest mniej uciążliwe niż zamykanie cały czas pokoi- żeby się któryś nie przemknął. Jest względny spokój- tylko młody tęskni- on chyba w ogóle nie zostawał sam- jak wychodzę przez minutę drze się- nawet nie szczeka, ale "płacze". Chodzę z nim na spacerach żeby go zmęczyć- nic z tego, ma tą energię, a ja do tego wybiłam sobie bark ;) i ogólnie miałam mały wypadek na skuterze- więc biegać nie mogę z nim... (i bez tego bym nie mogła). [B]Alabamka[/B] uwierz mi że trudno mi teraz o spokój, kiedy nie mam pojęcia co zrobić z psem- mam do tej dziewczyny cholerny żal że wcześniej go nie oddała- jak byli chętni... No i najbardziej martwię się o małą Milkę- jest w drugim m-cu ciąży, powinna mieć spokój jak urodzi... A jak ktoś jeszcze mi swoje teorie przytacza- nie pierwszy raz- każdy miałby dość. Pozdrowionka dla Tiesto. :)
  8. [quote name='Vectra']Nie , właśnie Ty nie prosisz wcale .. raczej tylko liczysz , na użalanie sie wraz z Tobą i ew pokłony i zdejmowanie czapki :) a to nie na tym życie polega , trzeba upór do kieszeni i się uczyć , szczególnie jeśli pragnie się iść w kierunku kynologii. Hodujesz psy tak ? a nie masz o nich bladego pojęcia i to jest Twój problem , który tu nie tylko ja , próbujemy ci naświetlić. Bo pieski to nie ludzi , rządzą się innymi prawami ...[/QUOTE] Nie chce mi się ciągnąć bezsensownej dyskusji- napiszę tylko, że jeżeli mnie nie znasz, na oczy pewnie nie widziałaś, co możesz wiedzieć na mój temat? Że kilka razy miałam inne zdanie niż Ty? I co w tym złego? Życia mnie uczyć nie musisz ;) A jeden mój post w którym napisałam że myślałam że będą miały inne relacje rozdmuchałaś do takich rozmiarów że... Po drugie, poza Tobą jakoś nikt jeszcze nie skrytykował mnie "że nie mam pojęcia o kynologii". Gdzie ja liczę na jakieś użalanie się??? Od pomocy w ciężkich chwilach mam swoich bliskich-i u nich szukałabym pomocy. Grubo przesadzasz, i mam wrażenie, że nie od dzisiaj coś do mnie cierpisz... Jeżeli tak jest- napisz o co chodzi, ja niestety z fusów z kawy nie wróżę. A żeby się od kogoś uczyć- wybacz- mam woje autorytety i na tym zakończę dyskusję która do niczego nie prowadzi.
  9. Fakt- Pa-tti to Hodowca już w drugim pokoleniu :) . Ja mam to szczęście że dwie moje suczki mam od jej Mamy- i zawsze mogę liczyć na fachową radę :)
  10. [quote name='Vectra']cirlilirli , jakie śliczne pieski :) pomogłam teraz nie ? :evil_lol:[/QUOTE] A czy ja Ciebie o pomoc proszę? ;)
  11. Nie wygląda, ale jest najstarszy- i jakoś tak wyszło ;) Teraz, z powodu problemów z Adim musi wyjechać do moich rodziców... Z Adim jestem związana nie tak bardzo, jak myślałam- psy się zmieniają, jak i ludzie. Ale czuję się za niego odpowiedzialna i chcę znależć mu dom najlepszy z możliwych... Nie jest to łatwa sytuacja dla nikogo. A co najbardziej mnie wkurza, że opiekunka nie mogła zaczekać tych kilku dni/tygodni żebym znalazła mu dom i ogarnęła sytuację u siebie- pies po prostu czekał na mnie na ulicy, tam gdzie jak napisała w sms-ie będzie... Ma "problem" z głowy- może wrócić do rodziców... Tak niedojrzałe podejście u dziewczyny prawie 30-sto letniej to szok:shake: Szylki są mało kłopotliwe- tylko śmiecą dookoła klatki- dlatego pedantom nie polecam. Druga rzecz- one w dzień drzemią, a w nocy hałasują- skaczą, bawią się- musiałam klatkę wynieść z "sypialni" do drugiego pokoju... Tak, myszki, szczurki, a nawet chomiki mają swoje hodowle i rodowody (w przeciwieństwie do szynszyli!)- chociaż w Polsce jak miałam okazję się przekonać, jest to jeszcze na amatorskim raczej poziomie. Swojego czasu chciałam nawet zapisać się do klubu "myszowego"- zniechęciła mnie atmosfera. A na forum broń Boże nie wolno się przyznać że ma się myszkę/szczurka ze sklepu- porównywane jest to z pseudo hodowlami psów... Jednak mało kto rozumie z forumowiczów że przeciętny człowiek nie ma pojęcia o hodowlach myszy, szczurów i chomików. Jak napisałam kiedyś że mi się chomiki rozmnażały- usłyszałam że mam pseudo itd... Taka weryfikacja na siłę. Co lepsze, te myszki z hodowli niestety często są chore- mnie samej starości dożył jeden samiec z renomowanej hodowli (którą ta pani zlikwidowała z resztą), za to z następnych 7-dmiu w sumie myszek przeżyły 3 (reszta zmarła w ciągu dwóch m-cy). Przypadek? Do tego dodam tylko, że forum "mysie" jest dla nastolatków głównie i zakrzyczą każdego kto ma inne zdanie na jakikolwiek temat (uważają też że nazwy łacińskie i systematyka to głupota...) Eh, szkoda słów.
  12. No jest świetny- i z wyglądu jak schudł, i z charakteru... Co z tego, jeżeli nie mogę go zatrzymać? No nic, pozostaje czekać aż ktoś rozsądny się odezwie, a Pakuś jutro wyjeżdża do rodziców- sąsiedzi się wściekają że psy tyle szczekają... I tak mam wyrozumiałych sąsiadów, ale znają sytuację...
  13. [quote name='pa-ttti']arielka, poogłaszałaś Adiego na portalach ogłoszeniowych?[/QUOTE] Na razie czekam na czyjąś odpowiedź, a wcześniej ogłosiłam go tylko na forum staffikowym. Amatorzy na niego są- szczególnie pod monopolowym u teściów przyszłych na Pradze... :D Oprócz tego mam 3 poważne osoby które mają dać mi znać. Jeżeli to się nie uda- będę szukać dalej... Dzisiaj jakaś dziewczyna powoływała się że ma niby "wujka co ma hodowlę" :razz:(jakoś nawet nie wymieniała ras które hoduje, a moje pytanie olała i dalej swoje) i że psa bierze "od zaraz". Dziwne to było- poprosiłam żeby to wujek sam do mnie zadzwonił- i cisza...:shake: Paco jutro rano wyjeżdża do rodziców moich "na wakacje":roll:, bo sytuacja jest nieznośna nie tylko dla mnie i psów, ale i sąsiedzi się pytali co moje psy tak ostatnio szczekają... Adiego próbuję "wybiegać" codziennie na ile mi czas pozwala- niestety, tam mieszkał w domku, więc to nie to samo... [B]Agnetka[/B]- dziękuję... :) [B]Vectra[/B]- Twoich złośliwych komentarzy akurat nie rozumiem- a że nazywasz to urokiem...
  14. [quote name='Vectra']Ty w ogóle masz jakieś pojęcie o psychice psów ? [/QUOTE] Psy w tym czasie się widywały, a Ty nie musisz na mnie wjeżdżać od razu- i tak mam dość przeżyć... [quote name='Vectra']Paco , to pewno do tego rozpuszczony jak dziadkowski bicz ... daj go na stafficze forum , może się ktoś skusi[/QUOTE] Pierwsze słyszę że Paco jest rozpuszczony i to jeszcze od osoby która mnie ani jego nie zna... Adiego na forum dałam rano, dzięki za radę- zależy mi żeby trafił w dobre ręce kogoś kto zajmuje się SBT. [B]Agaga21[/B]psiak ma w główce bałagan, tęskni za towarzystwem non stop (niestety musi siedzieć w oddzielnym pokoju z którego nie można wyjść, bo płacze... :( Ja go nie mogę zostawić z jeszcze jednego powodu- mam 3 niesterylizowane suki i nieduże mieszkanie- trochę za małe dla 5-ciu psów. Jedna z chihuahua jest w ciąży, też przeżywa tę sytuację- boi się. :( Adi schudł znacznie i wygląda bardzo atrakcyjnie- opiekunka po tamtej naszej rozmowie to akurat wzięła sobie do serca. Może na staffikowym sama wytłumaczy, dlaczego nie mogła zatrzymać psa (ja napiszę tylko że wraca do rodziców, gdzie jest dorosły "pół-owczarek" co z resztą dowiedziałam się przypadkiem niejako- w każdym razie Adi bez niej nie mógłby zostać u rodziny TZa- a jego w tej chwili nie ma i nie będzie jakiś czas... To że "białas" atakuje Adiego nie znaczy, że będę z tym walczyć- po prostu nie mam takiej fizycznej siły sama poradzić sobie z ciągnącymi do siebie psami. Ja w tej chwili do września jestem sama, i wczoraj właśnie na spacerze zaczeła się cała awantura. Psy są po prostu izolowane- ale tak na dłuższą metę nie da się żyć. Pako ma ponad 5 lat, swoje przyzwyczajenia no i w końcu charakter teriera... Nie rządzi mną- nie wiem skąd to przypuszczenie- jak na westa jest raczej karny i posłuszny- wiele włożyliśmy w to pracy. A że wolę oddać psa rocznego z którym nie mam jakiejś super więzi, niż tego którego mam 5 lat chyba nie dziwi... Jak już napisałam są jeszcze suki- Paco jest wykastrowany, Adiego kastrować nie chcę, bo nie wiem jaki to miałoby sens jeżeli szukam mu domu? Pies ma rodowód, może ktoś będzie chciał go wystawiać?Dopiero jak będzie potencjalny dom, podejmę decyzje co do psa. Ta utrata 3-ech kilo zrobiła b. dużo- poprawił mu się ruch (nie "krzyżuje" nóg żeby podtrzymywać brzuszek, ma całkiem inne proporcje...) Może ktoś ze znajomych staffikowców będzie chciał go do swojej hodowli lub będzie miał dla niego dom? [B]Sylwia[/B] ja też wiem że niektórzy mają po dwa samce staffika- ale najczęściej jeden z nich jest sporo młodszy albo znają się od małego. Ja nie chcę ryzykować i nie wybaczyłabym sobie gdyby skończyło się to tragedią... Westik w starciu ze staffikiem nie ma żadnych szans... A psy te mają to do siebie, że przeceniają swoje możliwości-pomimo słodkiego wyglądu to jednak teriery. Gdybym chciała zostawić Adiego u siebie- tak bym zrobiła na początku, bez żadnego oddawania "na warunki". W tym momencie to spadło na mnie jak przysłowiowy grom- w ciągu jednego weekendu dostałam sms-a że w poniedziałek Adi do mnie wraca, w poniedziałek G. czekała już z psem...
  15. Spróbuję. O Milkę i Chickusię oczywiście że się boję- dla bezpieczeństwa rozstawiłam mu w pokoju wielki kennel, a małe bały się wejść... Muszę go oddać niestety, nie dam rady przy trzech sukach upilnować towarzystwa. Chociaż największym "problemem" jest Pako- chociaż wykastrowany, nie toleruje innego psa na swoim terytorium- cały czas próbuje atakować Adiego- co wiadomo jakby się skończyło. Analizując wczorajszą, wieczorną sytuację- w tej chwili wydaje mi się, że to Paco zaczął zaczepiać i prowokować staffika- długo nie musiał. I tak dobrze, że nie jest pogryziony...:( Nie chcę też, żeby ta nerwowa atmosfera odbiła się na Milce i jej ciąży... Małe siedzą tak, że w zasadzie go nie widują- on zamknięty w pokoju, jak wychodzę dodatkowo w kennelu... Ale jak długo tak można żyć? Tej dziewczyny w ogóle nie obchodzi, że mam inne psy, że mówiłam jej że Adi nie będzie mógł zostać. Obraziła się- bo "miałam czelność" przypomnieć jej że zbliża się wystawa i wypadałoby zgłosić psa... No nic, teraz ona się na to wypięła. Co do Hodowców- nie wiem czy ktoś by wziął do siebie rocznego podrostka, mają własne psy... Napisałam na wątku staffikowym o sytuacji- może ktoś się odezwie? Ja tylko chcę żeby poszedł w odpowiedzialne ręce... To jakiś koszmar, jak się obudziłam rano to nie wiedziałam od czego zacząć... A tak w ogóle to fajny psiak...tyle że nie dla mnie...
  16. Witam. Wczoraj zwrócono mi rocznego pieska z mojej hodowli. Powodem była moja "niezgodność" z opiekunką, która wd mnie przez pewien czas nieodpowiednio żywiła psa. Później dodatkowo skomplikowała się sytuacja rodzinna, mieszkając u kogoś nie mogła psa zatrzymać. Nie chcę jej tłumaczyć- w każdym razie problem nie leży w psie. Adi jest podrostkiem- niestety, mam innego samca w domu, z którym nie mogą się "dogadać". Szkoda mi psa, a nie będę go cały czas trzymać w kennelu. Ze swoją matką "w miarę" się dogaduje, więc myślę że z suczkami nie ma problemu. [B]Szukam dla Adiego odpowiedzialnego domu, gdzie będzie mógł przeżyć resztę swoich długich dni. [/B]Pies lubi dzieci- w poprzednim domu mieszkał z 1,5 roczną dziewczynką. Jest ufny, wesoły, raz zareagował na zaczepki mojego westa- także nie nadaje się raczej do domu gdzie mieszka dorosły pies. (chociaż to Paco-westik zaczął). Z sukami nie powinno być problemu, co zauważyłam i u mnie, i na spacerach. Do tego pies jest karny, zna kilka komend, oczywiście ma rodowód i książeczkę szczepień. Co jeszcze? Jest to obiecujący pies, trzeba tylko pilnować wagi. Jego rodzice to Denpower Romeo i Arielka Z Błękitnego Rodu. [B]Zainteresowanych Adim proszę o kontakt: 798-759-695. Warunki są do uzgodnienia![/B] Więcej o Adim w dziale: Galeria: ADI ADONIS Ostentator.
  17. Witam i zapraszam do naszych galerii...:)
  18. Myślałam że będą się chociaż trochę pamiętać. Adiego oddałam w październiku. A jest tragedia. I to Paco (westik) się "sadzi", dziś amoku dostał, a Adi w zasadzie tylko się odszczekuje. Ale widzę że białas nie zaakceptuje "nowego" psa. Inna sprawa, że oddawałam szczeniaka, a teraz jest to prawie dorosły pies...I dla nich minęło więcej czasu... Dlatego muszę szukać mu dobrego domu- to jest dobry, ładny pies. Rzeczywiście schudł, miał super kontakt z córką poprzedniej opiekunki. Ja mieszkając w bloku po prostu nie daję rady cały czas psów trzymać oddzielnie-a w kennelu też go nie będę cały czas trzymała. Jest grzeczny, ufny- cały czas płacze na początku jak wychodzę do drugiego pokoju. Na tym etapie jeszcze się przyzwyczai do nowego domu. Tylko kto go weźmie? Nie chcę go ogłaszać na allegro czy innych portalach- nie wiem na kogo trafię.
  19. Niestety- właśnie się ogarnęłam po spacerze- wzięłam Paka i Adiego, żeby się zapoznali na neutralnym gruncie- efekt był taki, że Adi, zaczepiony przez Paka, rzucił się na niego- na szczęście były na krótkich smyczach i ich odciągnęłam jakoś. Nie mniej nie mam ochoty na podobne eksperymenty... Adi ma ponad rok (ur.01.05.2010.), generalnie jest psem wesołym i przyjaznym- jednak nie zaczepiony przez inne psy. Nie mam warunków żeby go zatrzymać, a poprzednia opiekunka oddała i go ze względu na sytuację rodzinną. [B]Szukam dla niego domu u znawców rasy lub hodowców- warunki do omówienia.[/B] Na razie chyba pojedzie do hoteliku- mam jeszcze chihuahua, jego mamę i westika- poza matką z którą stosunki są napięte i w każdej chwili może dojść do tragedii, żadnego z moich psów nie toleruje- chociaż z chihuahua nie miał bliskiego spotkania. Bardzo Was proszę o pomoc, ja nie dam rady trzymać go u siebie- dodam do tego że mam trzy suki nie sterylizowane. [B]Podaję telefon do siebie, gdyby ktoś był zainteresowany: 798-759-695;[/B]
  20. Proszę pomóżcie mi znależć dom dla Adiego!!! Wróciłam ze spaceru, na którym rzucił mi się na Paka- nie wiem skąd w nim ta agresja? Muszę go oddać, boję się o własne psy- nie wiem co się z nim stało. Areilki nie atakował, wybrał samca... Z małymi w ogóle nie miał kontaktu- boję się o nie. Teraz piszę na emocjach, ale naprawdę sytuacja jest nieciekawa, a nie chcę go oddawać byle gdzie... Pies ma rodowód i dobrze rokuje wystawowo- już schudł.
  21. [quote name='Casablanca']Jena to nie żadna suczka ;) Pisałam "jena" tak jak się mówi np. "o matko", "jezu", "o mój boże" itd.:lol:[/QUOTE] :roflt:no pięknie- od razu coś mi nie pasowało, ale nie mogłam znależć postu gdzie Casablanca coś w tym stylu pisała :D [QUOTE=pa-tti;]Jak tam USG?[/QUOTE] Z powodu sajgonu jaki panuje dzisiaj u mnie nie poszłam do weta- odebrałam Adiego... Jest masakra- psiaki zazdrosne, on skołowany i jak tylko wyjdę z pokoju- płacze... Nie wiem jak to będzie- ale jego "opiekunka" wyraziła swoje zdanie jasno... I z siebie jeszcze ofiarę robiła- przed znajomymi- tragikomedia po prostu...:shake: Dziewczyna pojęcia sobie nie zdaje, co przeżyw pies, ja, moje psy... Najbardzie wd niej cierpi...jej córka- która ma 1,5 roku i wcale nie wie o co chodzi. Nawet na staffik-forum napisała "kocham go, a moja córeczka jeszcze bardziej"- i co Wy na to? Odpowiedzialna osoba?
  22. Nie było mnie kilka dni, a to dlatego, że działo się u mnie sporo nieciekawych rzeczy- oczywiście związanych z psami. :icon_roc: W piątek, po trzech tygodniach milczenia, zadzwoniłam do opiekunki Adiego ... (szkoda "nerw" żeby to opisywać). Tak czy inaczej-bo nie ma co gadać o tym co było- Adi jest u mnie... Jak na razie "lekki sajgon"-o ile z Arielką tylko na siebie trochę powarkują od czasu do czasu, to z Pakiem jest tragedia- Pako chciał pogryżć Adiego, ten na szczęście dla Paka był lekko ogłupiały widząc kilka psów i nie odgryzł się- ale musiałam kawalerów rozdzielić i w każdym pomieszczeniu w domu mam teraz psa/y- w sypialni malutkie chihuahua (Chicca boi się Adiego, który nie ma wrogich zamiarów, ale chciałby powąchać nową koleżankę). Mili oszczędziłam spotkania ze względu na jej stan... Ariel najpierw była ze mną i Adim, teraz dałam jądo Paka, żeby poczuł od niej jego zapach- może to go trochę przekona. Źle zrobiłam wprowadzając Adika na ich terytorium, ale nie miałam pomocy ze strony nikogo, i trochę łudziłam się, że psy chociaż trochę się pamiętają- w końcu mnie Adi pamiętał... Zastanawiam się, jak to dalej będzie... Jak na razie wszystko kręci się dookoła psów- poświęcam im każdą właściwie chwilę- z wyjątkiem tych, gdy naprawdę muszę coś ważnego załatwić. Na czas cieczek mam już zaprzyjaźniony hotelik- dzisiaj do reszty obgadałyśmy sprawę... Oby psy się dogadały...:modla:
  23. Cisza tu bo b. dużo się działo w realu. więcej na wątku Adiego-:(...
  24. I kilka fotek- nowych i starych- na dzień dobry ;) [IMG]http://i56.tinypic.com/r7k780.jpg[/IMG] Milusia w dniu przyjazdu do mnie [IMG]http://i52.tinypic.com/9779q8.jpg[/IMG] ...i z Ariel w tle :) [IMG]http://i55.tinypic.com/vr3bz9.jpg[/IMG] Małe na łóżku u rodziców mają sjestę [IMG]http://i55.tinypic.com/35i0lqh.jpg[/IMG] Chicca&Arielka [IMG]http://i56.tinypic.com/17pxqq.jpg[/IMG] Milka bawi się z 4-ro m-cznym Adim
  25. Ale o co chodzi z tą suczką której na imię Jena? Nie rozumiem...:niewiem:
×
×
  • Create New...