-
Posts
7744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by słodkokwaśna
-
Oj masz rację Marzenko, przecież Gadżet ma jeszcze 2 tyg kwarantanny:( Biedak!!! Jutro dopiero wet go zaszczepi. A Luis trafił wtedy, co go dałam na stronę. Co do rzeczy bazarkowych , to myślałam je wystawić na allegro. Więcej ludzi i większe szanse a muszę szybko kasę uzbierać . To chociaż naszykuj takie droższe, typowo zimowe rzeczy. A to dzieci Sani : Chłopczyk średni. Zdjęcia takie poglądowe, jak się zmienią to im nowe zrobię.Bo jeszcze są nie do wydania.
-
To w takim razie napiszę Ci tu wszystko. Proszę zmień zdjęcie tytułowe Plutona na nowsze. Gadżetowi i Sani już dawno skończyła się kwarantanna a Luis jest już po . Ma wszystko teraz już łącznie z kastracją i czipem. Joy kontakt na mnie. Nie rozumiem po co Ci data trafienia do kogoś innego.U nas go nie ma. Aaa jeszcze ta mała (córcia Hossy)to Heca, musiałaś to jakoś przeoczyć...pisałam jak je wklejałam. Poza tym piękna jestt ta nowa strona:) Co do bazarku , tto bardzo Dziękuję:) Przydadzą się pieniążki bardzo ...szczególnie teraz.Do końca stycznia mam czas na rozliczenie 6400 za weta. Marzenko Andrzej będzie w niedzielę w Katowicach, to spakuj te nowe, moje rzeczy z bazarku szczególnie te zimowe.Troszkę Ci będzie lżej.
-
Ja p...lę:( chyba namieszałam ze zdjęciami. Znowu się muszę uczyć dogo. Andzia piękny jest!!! Ale obecnie mam boks tylko jeden na uboczu. Tam gdzie był Wasabuś.Jak będziecie mieć nawał telefonów to proszę polecać mojego Urana, który nota bene bardzo przypomina mi Waszego Onka. A taki piesiol urwał się chyba z łańcucha i całe szczęście, bo niedługo by się chyba udusił. Ma wgłębienie na szyi.Ma ok 2-3 lat i jest troszkę wystraszony. Będzie zaszczepiony itp.... Marzenko daj go na stronę ( adopcje spoza przytuliska)
-
Tak się cieszę, że Gandi się odnalazł:) Mam nadzieję, że inne nasze psiaki nie miały takich atrakcji;) Maluchy Sani już grubaśne, muszę im zrobić zdjęcia. Tylko czekam na ciepłotę, bo nie chcę ich wyciągać na te zimnoty. A jak już o grubasach, to Pluton znowu przytył:)!!!Już mu brakuje dziurek w obroży.Tylko jeszcze czasami ma biegunki, to zastosowałam u niego 3 dniówkę aniprazolu i zobaczymy co się zmieni. Poza tym myślę mu zrobić badania trzustkowe ...czy jest dobrze. Grunt, że teraz pięknie wygląda:)to chyba znaczy, że organizm się regeneruje. U mnie w domu też zmiany:) Abba zaczepia Norę do zabawy, ale Nora ma średnio ochotę na zabawy ...za to chętnie śpi obok Abby:)Dają sobie buziolki i chyba się polubiły.Abba się zmieniła ...jest bardziej towarzyska i weselsza. Nadal nie wychodzi jak furtka otwarta, ale już wychodzi z domu przed dom. Mam wrażenie,że nigdy nie miała szczeniaków, bo lata za nimi pobudzona chcąc je łapać, ale specjalnie nie wie jak to zrobić, aby ich nie uszkodzić.Próbuje brać w pysk za kark, ale na najmniejszy pisk od razu zaprzestaje i gania następnego. Ogólnie gdyby nie te łapanie , to byłaby dobrą mamą, bo na wszystko im pozwala (nawet jedzenie jej zakopanego mięska w posłaniu)i myje je jak prawdziwa mamusia. Gadżet kończy obserwację z wynikiem bardzo dobrym:) Jest bardzo grzeczny. A to nowy piesiol po kwarantannie . Ma szczepienia i był odrobaczony. Czeka go jeszcze kastracja i czip. Jest młody , ok 1,5 -2 lat. w typie spanielka, ale charakter ma raczej łagodny i przytulaśny.Nie ma imienia. Bunia, widzisz jak się do Ciebie szeroko uśmiecham;)bo jeszcze jeden nie ma imienia.
-
Tak się cieszę, że Gandi się odnalazł:) Mam nadzieję, że inne nasze psiaki nie miały takich atrakcji;) Maluchy Sani już grubaśne, muszę im zrobić zdjęcia. Tylko czekam na ciepłotę, bo nie chcę ich wyciągać na te zimnoty. A jak już o grubasach, to Pluton znowu przytył:)!!!Już mu brakuje dziurek w obroży.Tylko jeszcze czasami ma biegunki, to zastosowałam u niego 3 dniówkę aniprazolu i zobaczymy co się zmieni. Poza tym myślę mu zrobić badania trzustkowe ...czy jest dobrze. Grunt, że teraz pięknie wygląda:)to chyba znaczy, że organizm się regeneruje. U mnie w domu też zmiany:) Abba zaczepia Norę do zabawy, ale Nora ma średnio ochotę na zabawy ...za to chętnie śpi obok Abby:)Dają sobie buziolki i chyba się polubiły.Abba się zmieniła ...jest bardziej towarzyska i weselsza. Nadal nie wychodzi jak furtka otwarta, ale już wychodzi z domu przed dom. Mam wrażenie,że nigdy nie miała szczeniaków, bo lata za nimi pobudzona chcąc je łapać, ale specjalnie nie wie jak to zrobić, aby ich nie uszkodzić.Próbuje brać w pysk za kark, ale na najmniejszy pisk od razu zaprzestaje i gania następnego. Ogólnie gdyby nie te łapanie , to byłaby dobrą mamą, bo na wszystko im pozwala (nawet jedzenie jej zakopanego mięska w posłaniu)i myje je jak prawdziwa mamusia. Gadżet kończy obserwację z wynikiem bardzo dobrym:) Jest bardzo grzeczny. A to nowy piesiol po kwarantannie . Ma szczepienia i był odrobaczony. Czeka go jeszcze kastracja i czip. Jest młody , ok 1,5 -2 lat. w typie spanielka, ale charakter ma raczej łagodny i przytulaśny.Nie ma imienia. Bunia, widzisz jak się do Ciebie szeroko uśmiecham;)bo jeszcze jeden nie ma imienia.
-
Tak, Marzenko to Nora...która nota bene jest też pod kocem i trzęsie się ze strachu:( Dramat ! Wcześniej latała po całym domu jak oszalała ...nawet wchodziła na posłanie Abby, co Abbę wprowadzało w zdumienie i też za nią latała. W końcu jak ja siadłam , to schowała się na moich kolanach i siedzi teraz pod kocem. Nie wiem co będzie, jak ja będę musiała wstać...co stanie się pewnie lada moment, bo te piękne szczeniory mi rozwalają łazienkę:( Odpocznij sobie kochana a stronę uzupełnisz już w nowym roku...to dzień luzu, to wyluzuj troszkę..Proszę Marzenko !!! Zasłużyłaś na to... DOBREJ ZABAWY dla Wszystkich!!! Współczuję...z Twoimi psicami, ale z zachowania Lichotki wnioskuje, że chociaż ona jest odważniara i nie da się wystrzałom.
-
Ja już się szykuje na zabawę a Wy?// Abba się dała sama sfotografować :) to znak, że będzie dobrze z petardami ....oby. Ale na pewno daje mi znać, abym ja też wyluzowała i nie przejmowała się naszą, nową sytuacją. Będzie dobrze...Nowy Rok -Nowe Nadzieje....coś się wymyśli... Muszę się nauczyć myśleć pozytywnie! Psiaki jak na tą chwilę a muszę dodać, że wystrzały u nas są od kilku dni zachowują się dobrze. Nie widać , że któryś szczególnie się boi...jedynie Messi jest w budzie .
-
Dziś trafiły 4 szczyle...zrobię im zdjęcia jak wstaną i trochę odpocznę, bo po wielkich płaczach i szaleństwach padły....na szczęście . Nora przypomniała sobie, że nie dawno też takie miała i szczekała im wtórując równo...istne wariactwo! A to już nowy piesio na obserwacji...chociaż chyba to nie potrzebne , bo Gadżet jest bardzo grzecznym psem. Niestety takie są przepisy . Ma ok 2-3 lata. Co do kota , to podobno jest brytyjski długowłosy i jest wykastrowany.
-
A kto ją zabrał? to może nie wyszło źle... jak ma dom. Co do kota , to chyba jest kastratem, bo Ela go kastrowała ...cosik mi się kojarzy. Jutro dopytam Andzia już mi dużo lepiej...tylko katar i kaszel został, ale grunt, że mogę chodzić....bo było tak ,że i stać dłużej niż 2 min. nie mogłam:( Nawet brałam leki na serce, ale co to za badziewie mnie dopadło to nie wiem ....jakaś odmiana grypy lub anginy ze strasznym bólem połowy ciała. To pilnujcie się dziewczyny , bierzcie probiotyki i ciepło się ubierajcie !!!
-
Dziękujemy za życzenia:) Przepraszam, ale przed świętami dopadła mnie straszna odmiana grypy i nie byłam wstanie nic robić :( Nikomu takiej badziewnej choroby nie życzę!) A niestety musiałam .....bo jak zwykle w święta jesteśmy sami z psiakami i im nie wytłumaczę , że mam wysoką gorączkę i wszystko mnie boli...bo psice głodne. Jak można się domyślić spacerów nie było:( Na nieszczęście mój Andrzej też był chory i do tego przez 3 dni łapał psa, co pogryzł 2 ludzi :( to zostałam sama z całym psim dobytkiem. Psiak już złapany jest na obserwacji ., Ale wygląda na fajnego a nie agresywnego piesa, to może to był tylko prezent dla nas na święta?;( Jutro zrobię mu zdjęcia... Andzia zadzwonię jutro do Ciebie...
-
No właśnie Halinko...tak jest. Co prawda dbały o niego, bo nawet dostał na odchodne czerwoną apaszkę, ale chyba myślały, że to będzie piesek pluszaczek...a tu nie :(Celik jest z krwi i kości ...z potrzebami normalnego psiaka. Dobrze, że są jeszcze dobrzy ludzie na świecie i czekamy na nich... A pro po ....dobrych ludzi;) Co tam słychać u naszej i Twojej pannicy Tyci? Co z oczkami , bo pewnie jak wiesz u nas jest też sunia Uszka z podobnym problemem...tylko z innym charakterem;)i może mogłabyś coś podpowiedzieć...np. Czy coś Tyci pomogło.
-
Dziękuję Halinko:) Kochana jesteś:) Niby płakały jak go oddawały, ale coś mi się wydaje że to do końca tak nie było jak mówiły. Powodów oddania było mnóstwo ...nawet , że smutny, nie je, warczy(nigdy go warczącego nie widziałam)itp.... ale najważniejszy to, podobno córka pani dostała uczulenia ...miejsca gdzie on ją lizał miała zaognione:(