Jump to content
Dogomania

omry

Members
  • Posts

    3046
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by omry

  1. [quote name='Denis02']Witam czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć jaką rasę najlepiej wybrać na psa stróżującego ? Żeby słuchał się i bez problemu wytrzymał warunki atmosferyczne panujące na zewnątrz ? Po prostu nie chciałbym wyrządzić krzywdy jakiemukolwiek pieskowi. Pozdrawiam ; )[/QUOTE] Nie ma psów typowo stróżujących z łatwym charakterem. Są zazwyczaj terytorialne, zdecydowane i nieprzekupne. Dla swojego człowieka oddadzą życie, ale to nie są psy dla każdego i nie każdego będą szanowały. Oczywiście z każdego większego psa możesz zrobić ujadającego 'stróża', ale jeśli szukasz psa z predyspozycjami polecam się rozejrzeć po molosach. Większość z nich się nada, ale poczytaj o konkretnych charakterach, bo bokser czy berneńczyk na pewno nie dorówna CAO, presie czy tybetanowi.
  2. Mógłby mi ktoś powiedzieć, czy PSDD to takie szmatki jak Furkidz czy bawełna jest naszyta na sztywną taśmę? Norwegi dla Tekili to niegłupi pomysł w sumie.
  3. Kurcze, ja żałuję, że Avril się to nie spodobało. Fajna sprawa musi być :lol:
  4. Pleksi nie wytrzymała, zaczęła pękać mi przy Avril z każdej strony, aż w końcu ID holder puścił i adresówka przepadła. Tym razem już chyba tylko stal nierdzewna, chociaż przy dwóch pozostałych psach pleksi daje radę.
  5. Łaaaa szkoda, rady nie damy. Może za rok z jeszcze jednym pieskiem :eviltong:
  6. Fajnie Jetsan wygląda teraz :razz:
  7. U mnie tak się działo, jak chwilę później Torikę mi rozłożyło. Nie chcę straszyć, bo pies też może się źle czuć po prostu, ale pilnuj chłopaka :)
  8. Na swoim to dziewczyny gonią koty, Iwan ma szczerze gdzieś, tylko jeże lubi mordować od zawsze, Nikita go nauczyła. Jak zobaczy gdzieś jeża to już koniec, jak nie jesteśmy wystarczająco blisko to zabija od razu. Ale wcześniej kotów nie ganiały, dopiero odkąd mamy swoje. Kilka razy dziewczyny uratowały kocurkowi już dupę i wydaje mi się, że się po prostu wyczuliły. Czasem słychać tylko piski, typowo kocie przerażające i wybiegają trzy z domu drąc mordy od razu i tylko szukają kogo tu pogonić :lol:
  9. A ja POZWALAM (wiem jestem okropnym psycholem) Avrilce czasem pogonić kota, no piękny widok :loveu: Szczególnie, że ten dziad wielki kocur paskudny sąsiada, do tego jakiś parchaty, atakuje nam naszego kocurka młodego. Na podwórko nie wejdzie, bo psy są, ale kitra się w krzakach i czeka na niego. Czasem wysiadamy z auta, a on siedzi, więc pokazuję go kurze i mówię dawaj :diabloti: Uszy po głowie, całe ciało napięte, niemal się składa i idzie :loveu: Ale Avrilka jak już mówiłam wielokrotnie to cudo nie pies i wiem, że mogę jej na coś takiego pozwolić, bo ona nie biegnie do kota, żeby go zagryźć, tylko żeby go pogonić dla zabawy, ale kotek tego nie wie :eviltong: No i już ostatnio coś nie przychodzi..
  10. Jawa Rudy Urwis mojego wujaszka ostatnio zagryzła królika w Szwecji, gdzie bym się w życiu po niej nie spodziewała, takie to niemrawe i grube :eviltong:
  11. [quote name='motyleqq']oohh to w takim razie tutaj jest wielu adwokatów, bo wiele osób, że tak to ujmę, staje po czyjejś stronie, bo uważa tak za słuszne ;)[/QUOTE] Zwyczajnie nie sądziłam, że Aniusia.. Same szoki przeżywam na Dogo ostatnio :shake:
  12. [quote name='motyleqq']noo, to, że wcale to nikogo nie ciekawi, potwierdza to, że Kasia aż musiała sobie to wygooglać :cool3:[/QUOTE] Aniusia potrzebuje adwokata? Really? :grins: Kasiu jestem w szoku jak mogłaś. Tak perfidnie węszyć.. Nie spodziewałam się tego po Tobie :shake:
  13. [quote name='Majkowska']A gdzie ta wystawa była? I wystawialiście kogoś czy tylko popatrzeć sobie? Ty czy pies?:diabloti:[/QUOTE] Nie wystawiamy, bo nie mamy czego i pewnie nigdy wystawiać nie będziemy, nawet jak będziemy mieli :lol:
  14. No to by się dogadały :lol: Byliśmy wczoraj na wystawie, Tekila błyszczała. Co chwilę ktoś nas zatrzymywał i się pytał czy rasowy, skąd taki maluszek i że też chce :razz: Każdemu opowiadałam o problemach zdrowotnych, przez które przechodziliśmy, ale to nikogo nie zrażało. Co chwilę ktoś jej fotki robił. Dostałam nawet ofertę krycia :diabloti: Avril za to robiła furorę ganiając doga niemieckiego i podszczypując go po nogach i faflach, wcale nie jest brzydsza :diabloti:
  15. A ja Was szukałam na szpicach i nie znalazłam. Gratulacje Eris :multi:
  16. No to my też cześć :razz:
  17. [quote name='betty_labrador']Skoro ostatnio toczą sie tak zażarłe dyskusje odnośnie wychowania psów to mam pytanie. Pies 2letni, wielki mix bernardyna, który został wzięty przez rodzine jako malutki szczeniak. Podczas rośniecia, dojrzewania wyrządzał wiele szkód, hormony szalały. Właściciele nie wiele wiedząc o wychowie psa źle go traktowali, chcieli mu przemówic do rozumu kopniakami, szarpaniami, wrzaskami.. i tak działo sie przez okrągłe dwa lata. Pies stawał sie coraz bardziej nieufny do każdego człowieka, ale przede wszystkim mężczyzn. Przestał nawet ostrzegać warczeniem, zaczął gryźć z nienacka, ciagle, koniec końców patrzył już tylko spode łba podejrzliwie na każdy fałszywy w jego mniemaniu ruch człowieka i gryzł, po prostu rzucał sie bez ostrzeżenia. Obecnie został adoptowany przez kobiete do której poczuł zaufanie jako takie. Pytanie -jakie rady na okiełznanie tego psa byście mieli? Powiem że pies zaczął już być opanowywany przez szkoleniowca(nie, nie mnie :P ) i są efekty w dobrym kierunku). Dodam że historia autentyczna i dziejaca sie obecnie :)[/QUOTE] Do żadnego psa nie można przemawiać kopniakami, lecz śmiem sądzić, że w stosunku do molosów takie zachowanie jest szczególnie groźne. Nie tylko ze względu na fizyczne możliwości, ale też przez to, że molos nie będzie się kajał, jeśli nie będzie otrzymywał szacunku. To nie mogło się inaczej skończyć. Mój Iwan też był bity. Co pomogło? Zaufanie przede wszystkim, a tego nie da się przyspieszyć, każdy pies potrzebuje czasu. Mojemu TŻ Iwan zaufał szybciej, mnie, ze względu na to, że kobiet nie lubi szczególnie, zajęło to około dwóch lat. No i przede wszystkim wyznaczenie granic, wprowadzenie komendy 'nie', pokazywanie psu, że razem jest fajnie, że nie może z naszej strony się spodziewać niczego złego i niespodziewanego. Nie można pozwalać na to, by pies wymuszał cokolwiek, bo on już doskonale zna swoje możliwości. Ćwiczenie podstawowego posłuszeństwa może ich do siebie zbliżyć. Trzeba znaleźć coś, co pies bardzo lubi i wykorzystywać to zawsze, kiedy zrobi cokolwiek dobrze, nawet najdrobniejszą rzecz. Każde przekraczanie granic musi być sowicie nagradzane. No i nie bać się go. On od razu przestanie czuć się pewnie. Jak ma zaufać komuś, kto się go boi? Człowiek, który się boi w odczuciu psa jest nieprzewidywalny i nie będzie on się czuł przy nim bezpiecznie. Trzeba być stanowczym, ale spokojnym. Nie cofać ręki, gdy pies się ruszy. Nie wahać się, on naprawdę doskonale to wyczuje. Niech ta kobieta nie próbuje zrobić z niego psa idealnego, on możliwe, że nigdy już taki nie będzie. Iwan też nie jest i nie będzie. Ważne, żeby oni mieli ze sobą więź i żeby on jej ufał. Jej i tylko jej, to jest najważniejsze. Dopiero później, jeśli będzie miała na to ochotę (radzę zwrócić też uwagę na to, co pies o tym myśli), mogą popracować nad stosunkiem do innych ludzi.
  18. Biedna Kajunia uwiązana do grzejnika i na tych kłakach i te smutne oczka.. A facety jaja wywalą na kanapie i zadowolone :shake:
  19. [quote name='dog193']Ale by się z moim wyszaleli ;) Jupi bawi się w dokładnie ten sam sposób (no, może nie warczy) i ma strasznie mało kumpli :evil_lol:[/QUOTE] Ona wraczy strasznie i mam wrażenie, że ostatnio zaczęła jeszcze bardziej :evil_lol: Jak ludzie widzą, jak się z nią bawię to się pukają po głowie, bo dla nich to już jest agresywne zachowanie :diabloti:
  20. [quote name='Aleks89']Maciej się bawi z Iwanem jak ja z Czarkiem:diabloti:Tylko Czar gryzł:lol:w zabawie ,ale mocno jak cholera:evil_lol:[/QUOTE] Iwan nie gryzie, czasem tylko przejedzie zębem po ręce i to mi zdecydowanie wystarczy :evil_lol: Avril za to gryzie, ale jej akurat pozwalam na wiele. Gryzie mnie po całej twarzy i gdzie tylko może :diabloti: [quote name='asiak_kasia']Ano własnie, Diego miał podobnie. Z nim dotarłam do takiego etapu, który mnie zadowalał. Mogłam go odwołać w każdej sytuacji. Mogłam z nim zrobić wszystko, był oddany i wpatrzony w człowieka. I to mi wystarczyło. JA ie potrzebowałam pieska do dogoterapi, ani szukania kuraków w polu. Wiec na cholere miałam jeszcze coś wiecej robic? TO nie był pies, z którym się jedzie na zawody, i uskutecznia radosne spaceki ze stadem innych psów. I ja to wiedzialam ZANIM do nas trafił. Biorac taką rasę i takiego psa, czlowiek się godzi na pewne "niedogodnosci". Jak widzialam się z Karoliną, to rozmawiałysmy właśnie na temat tego, że Pola kocha każdego, psa, człowieka, kota. I mi osobiscie to strasznie przeszkadza, bo wole psy, które maja olew na reszte świata. I nie bedą się mizdrzyć do każdego kto zatita. [/QUOTE] O ja też. I dwa z trzech moich psów mnie zadawalają, bo mają wylewkę na wszystkich ludzi tego świata. Tekili się zdarzy podejść, jak ją ktoś woła albo nawet tak o, bo ona chce. Ale wącha i ucieka z powrotem :lol: Iwan w ogóle nie reaguje na obcych, mogą go wołać i wołać, a on się odwróci i pójdzie. Avril zazwyczaj jak tylko zobaczy, że ktoś ją woła zaczyna ostrzegawczo szczekać. [quote name='asiak_kasia']No i znowu analogia, Rot tez jak wyczuł, że ktoś sie boi, to bardzo to wykorzystywał. Ale jak ktos się nie cofnął, wytrwał te pierwsze kilka minut, to potem z automatu był już fajny. Raz jak kogos zaakceptował, to juz potem nawet po 2-3latach było ok. Kurde, jak mi tego gnojka brakuje :roll:[/QUOTE] A on to nieee. Tylko się pozostaje odsunąć jak warczy, bo nie odpuszcza. Chociaż ma ludzi, których lubi od początku już. Dwóch naszych kolegów jak dotąd, na pierwszym spotkaniu już do nich podchodził, kładł im pysk na kolanach i nic. Nic kompletnie, a jak przestali głaskać to jeszcze się dopominał. Obydwaj mają duże psy w domu i myślę, że Iwan czuł się pewnie, bo i oni byli pewni siebie. Z drugiej strony ma też ludzi, których nienawidzi szczerze. To jest jedna rodzina, sąsiedzi. Po prostu ich nienawidzi i jak oni są na podwórku to siedzi i się na nich gapi. Jak krzykną czy łażą po podwórku to się rzuca w kojcu. Kilka lat temu jednego z nich zaatakował, chłopak przykrył się rowerem, a Maciej na szczęście stał blisko i go zabrał :lol: Ale ma chłopak rację, my też ich nie lubimy. To nie są dobrzy ludzie, to psychole, ale nie będę tu o nich pisać :diabloti: [quote name='asiak_kasia']Diego warczał, ale od warknięcia do ataku mijały 2-3sek. Bartek szybciej go ogarnął, bo jak wyskoczył pierwszy raz z zębami do bartka to mu strzelił pięścią w łeb-odruch obronny typowy. Nie myślał co robi. I to był koniec problemów na linii Diego-Bartek. Nigdy więcej nie użył w stosunku do psa przemocy, i o dziwo piesek mu ufał jak nikomu innemu. Ja miałam trudniej, ale w efekcie tego, że to ja wychodzilam, na spacery, to ja jezdzilam po szkoleniach, udało mi się do tego psa tez dotrzeć. Kurde to była frajda, jak się siadało w ogródku i ten "morderca" wywalał siędo góry kołami z miną "miziaj mnie" :loveu:[/QUOTE] Iwan od Maćka tak pożądnie dostał dwa razy. Raz jak się na niego rzucił i to był pierwszy i ostatni raz na Maćka, a drugi raz jak prawie zabił Torikę :evil_lol: No może przesadzam, ale odkąd Iwan poznał Tori w ogóle na nią nie uważał. Biegł mając ją gdzieś, deptał po niej, a ona biedna się go bała, bo nigdy wcześniej nie znała tak dużego psa i unikała go jak mogła. Codziennie po kilka razy na spacerach przebiegał po niej i za każdym razem się na niego darliśmy. Nic nie pomagało. Któregoś dnia tak po niej przebiegł, że przednimi łapami wgniótł ją w ziemię, a tylnymi ją wyrzucił i uderzyła głową o kamień. Strasznie to wyglądało i strasznie ją bolało. Wolę nie pisać co wtedy Maciej mu zrobił, ale do dzisiaj uważa nawet na Tekilę, a jak ją już nadepnie to tylko przypadkiem :lol: [quote name='asiak_kasia']I ja tego nie umiem pojac, bo kurde Rot, Dobek, CAO, DC, CC, Kaukaz to są rasy, które we krwi mają nieufność. I nigdy przenigdy nie bedą przyjaciółmi całego świata. Ktoś kto próbuje z rota zrobić ozdóbkę może się mocno zdziwić w pewnym momencie. I potem będzie "ale on to pierwszy raz" [/QUOTE] Dokładnie. Ja lubię, jak pieski się bawią ze sobą, lubię się spotykać z psiarzami, ale to nie jest mój priorytet. Avril nie ze wszystkimi psami się dogaduje, trochę z nich ucieka od niej z piskiem, bo ona nie potrafi bawić się normalnie i najlepiej dogaduje się z tymi większymi, które się jej nie boją. Ona warczy, gania, podgryza, najczęściej po łapach i wgniata w ziemię. Dla niej zabawa to nawalanka + gonitwa, a nie każdy pies to lubi. Iwan się bardzo ładnie bawi dopóki inne psy są grzeczne. Tekila się w ogóle nie bawi. Więc zazwyczaj tak jak wczoraj, dużo piesków bawi się ze sobą, a my sobie sami :razz:
  21. Ja też za nimi nie płaczę. Jest mi obojętny każdy oprócz Khalów właśnie, a jego już nie ma :-( To wcale nie jest śmieszne, serio było mi przykro, że już go więcej nie zobaczę :eviltong:
  22. No i trzeba robić z psa ideał na siłę, bo co na Dogo powiedzą, przecież tu same ideały :evil_lol: Ja mam to na szczęście w dupie i na szczęście nie tylko ja :razz: Nam jest dobrze i nic nie muszę nikomu udowadniać.
  23. [quote name='Amber']Nie on jeden :evil_lol:[/QUOTE] Ale ja tylko jego pokochałam :-( I jego żonę cudowną przepiękną, ale głupią jak but. To jej głupota go zabiła :-(
  24. [quote name='Amber']Bo on lubi, ale tak na ostro :evil_lol: Błąd. Powinnaś być go pewna na 1000%. Inaczej za mało widać [B]pracowałaś[/B] :cool3:[/QUOTE] No wiem wiem. I już nie będę z nim pracować :lol: Mnie satysfakcjonuje to, że jak trzeba, np. skaleczy sobie łapę czy trzeba go zaszczepić to da sobie wszystko zrobić. On się nie położy do góry brzuchem, nie podotykam go sobie po łapach, a nauka podawania łapy o mało nie skończyła się utratą ręki. Ale ja naprawdę nie wymagam od niego, żeby on to robił. Jak muszę to muszę i mnie nie interesuje, że on sobie warczy czy strzela na mnie zębami, ale rozumiem, że on tego nie lubi, że nie ufa ludziom. Dałoby się to wypracować, powolutku przekraczać granice, ale to jest pies taki trochę samson, ani nam, ani jemu nie jest to potrzebne. Co trzeba było wypracowaliśmy. [quote name='Lucky.']to jak następnym razem będę głaskała Iwana : [URL]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/485173_161614744001619_1488376381_n.jpg[/URL] to mam uważać na siebie ? :diabloti:[/QUOTE] Ja Cię ostrzegałam jak robiłam to zdjęcie, żebyś ręką za nisko nie schodziła :lol: Ale nie sądzę, żeby Cię ugryzł. Mógłby sobie warknąć, ale by nie ugryzł. Znał Cię już, byliśmy sobie razem na spacerku i on kuma kto jest swój :lol: I bardzo chłopak nie lubi jak się go ktoś boi, wyczuwa to od razu i momentalnie przestaje czuć się pewnie, a że ludziom nie ufa to woli z góry pokazać kto jest kto :evil_lol: [quote name='asiak_kasia']Moj rotek z pierwszych tygodniu u nas-dokłądnie to samo ;) ale co ja tam moge wiedziec o pracy z psem. W końcu TYLKO nauczyłam tego wypłosza zyc w zgodzie z innymi psami, kotami, końmi, kurami. I ja TZ i rodzinka mogliśmy zrobić z nim wszystko. Dosłownie. Spał z nami w łóżku, łaził wszedzie, bawił się z dzieckiem kuzynów. I nikt kto go poznał w ostatnich latach zycia nie wierzył, ze to był pies problematyczny :roll: btw pies wychodził ze schronu z łatką pogryzł własciciela i dziecko... ;) no ale co ja wiem o pracy z psem. O wszechstronnosci i ogólnie jak śmiem się odzywać. :evil_lol: btw nie wiem czy wstawiałam, ale aż się łezka w oku kręci :roll: [URL="http://www.youtube.com/watch?v=RUi-xWWWcX8&feature=youtu.be"]http://www.youtube.com/watch?v=RUi-x...ature=youtu.be[/URL][/QUOTE] Na samym początku to on nawet nie warczał, od razu się rzucał. Iwan trafił do lecznicy wujka mojego TŻ jak nie miał jeszcze roku. Facet, który go wziął pracował za granicą, a babka zaszła w ciążę i stwierdziła, że uśpi mordercę. Jak się później okazało trzymała go w szopie i biła. On taki 'odejdźcie ode mnie wszyscy' już trafił do domu i ten stan utrzymywał się do dziesiątego roku życia, jak umarła Nikita. Szkoda nam się go zrobiło zwyczajnie i na siłę go :diabloti: Na początku się nie cieszył, później zaakceptował Macieja i stwierdził, że nie jest tak źle z nami. Ja dalej miałam przesrane. Po mniej więcej dwóch latach zaakceptował też mnie. Dalej woli Maćka, ale ja też mam swoje miejsce w jego serduszku :loveu: Avrilka ma też swoje miejsce, choć z początku bardzo ja od siebie gonił. Teraz ona skacze mu po głowie i wiesza mu się na uszach, a on się cieszy. Avril jest takim jego przydupasem. Toriczkę też bardzo kochał, a Tekila to dla niego raczej jest bo jest, no ale zalicza się do stadka :evil_lol: Rocisław przepiękny, byczek taki. Ile ważył? Iwan 40 kg ma tylko, jak suczka :razz: Tu masz Iwanka dwa lata temu [URL]http://www.youtube.com/watch?v=HoPZraVxoec[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=ji2Q18a9EFA[/URL]
×
×
  • Create New...