Jump to content
Dogomania

omry

Members
  • Posts

    3046
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by omry

  1. [quote name='xxxkiniaxxx']To czysta hipokryzja... Mnie ganisz za brak reakcji, a sama zrobilabys cos takiego...? Ja psa ani swojego ani obego nigdy nie uderzylam i nie uderze... a i zareagowalabym gdyba ktos przeginal...[/QUOTE] Nie no najlepiej takiego wkur**ającego pieseczka jeszcze poniuniać :diabloti:
  2. [quote name='Szura']Od tego ochrypnięcia wiele swojemu psu nie pomogłaś. Taka empatia do obcych psów, tylko do własnego jakoś brakuje. Ty się dziwisz, że ktoś zasadzi kopa podbiegającemu agresorowi lub walnie smyczą na odlew? Ja się dziwię, że Ty dajesz swoim psem ulicę zamiatać.[/QUOTE] Dokładnie. Swój pies zawsze najważniejszy. Dla mnie przynajmniej. I mój komfort psychiczny też, nie lubię irytujących dziabiących kundli na doczepkę.
  3. [quote name='Majkowska']Omry, kopnęłabyś podbiegającego z ujadaniem psa? Bo ja nie. I sama nie wiem czy bym się bała że się jego agresja skupi na mnie, czy jakaś wrodzona delikatność wobec zwierząt by mnie pohamowała. Pewnie bym stanęła murem przed moim psem i odgoniła natręta, ale nie użyła wobec niego mojej siły. No chyba ze by mi psa poważnie zaatakował to bym już nic pod uwagę nie brała.[/QUOTE] Jakby mi truł dupę od dłuższej chwili i odganianie nie zdałoby rezultatów, albo jakby był agresywny to dostałby takiego kopa, że więcej by nie podszedł.
  4. [quote name='xxxkiniaxxx']Moze i troche jest, ale rownie nie na poziomie jak to bicie psa sa te "zarty" o rzucaciu psem we wlascicielke, bo maly i kudlaty... caly ten temat maltanczyka jest niesmaczny. [/QUOTE] Żartujesz, prawda? Poza tym ja rozumiem zasadzić kopa biegającemu luzem psu, który nas denerwuje podczas, gdy właściciela nie ma lub ma to w dupie, albo co gorsza jest agresywny, ale patrzeć jak gościu spuszcza psu wpie**ol i się nie odezwać? Bo klapsa w dupę czy nawet po łbie chyba nie nazwałabyś wpie**lem? ;)
  5. [quote name='evel']Sezon ogórkowy mamy, to se można pochrzanić o głupotach, nie? A serio - każdy ma swoje zdanie i je jakoś tam wyraża, od tego jest forum ;) Dla mnie pies ma mieć kaganiec na mordzie w komunikacji z paru powodów, dla kogoś innego nie - spoko, a jak coś się stanie to może być niewesoło, ale jeśli ktoś się z tym liczy to co można więcej zrobić? Chyba nic, bo każdy swój rozum ma i zrobi co zechce tak czy siak i tyle ;)[/QUOTE] DOKŁADNIE! :klacz:
  6. Mnie też już przestaje to bawić. Przepisy są, ale nikogo gadaniem nie zmusicie do ich przestrzegania, na co to wszystko? Jestem chyba zajebistym nielegalem, bo pies bez kagańca w mzk nie robi na mnie żadnego wrażenia :lol:
  7. [quote name='Kirinna']wiele razy ludzie chcieli pogłaskać mojego psa, a gdy zauważyli ze pies reaguje na komedny np siad pokazywane ręką naśladowali mnie i [B]próbwali wymusić reakcje na moim psie, łapali go, przesuwali[/B], rudy nigdy nie zareagował na zaczepki, ale zawsze moze być ten pierwszy raz, nawet ze strachu[/QUOTE] Pozwalasz na to?
  8. Ja uwielbiam jak zawsze jesteśmy u nas na polach i jedzie ktoś na rowerze (z boku jest dróżka, którą jeżdżą na działki czy do sklepu), a ja w popłochu łapię Doksę i Tekilę. Ludzie się patrzą jak na idiotkę :lol: Wtedy mówię, że za te dwa czarne ręczę głową i proszę bez obaw jechać, a ja w tym czasie potrzymam te dwa agresywne jorecki. Raz mi się zdarzyło, że kobieta mimo wszystko poprosiła, bym zapięła też Iwana.
  9. [quote name='marmara_19']7km to robila na jednym spacerze moja 15sto letnia starowinka suczka. Masz wakacje. Rano chodz z psem 2h. W srodku dnia ok pol godz i wieczorem przynajmniej godzine. Na spacerach cwiczcie cos i bawcie sie w aportowanie. Wtedy pis nie bedzie potrzebowal w ogole wyjscia do ogrodka.[/QUOTE] 7 km dla maltańczyka to jak na mój gust bardzo spoko. Co do ostatniego zdania się nie zgadzam. Jeśli pies lubi sobie zwyczajnie pogonić i podrzeć mordę, jak kiedyś moja Tori, to nawet najdłuższe spacery i inne zajęcia tego nie zmienią, bo dla psa to jest rozrywka.
  10. [quote name='a_niusia']ale co? ze za duze? 3 cm ma ta obroza to sa troche wieksze. mi to tak za bardzo nie przeszkadza. dopiero teraz w sumie zauwazylam, ze sa duze:))[/QUOTE] Ja takie samie miałam w którejś Furkidz, chyba w gwiazdkach 4 cm. Jak na mój gust to wszystko psuje, taka przerwa brzydka :lol: O mam: [url]https://lh3.googleusercontent.com/-M17tdgl4C98/UQF0AeQwYUI/AAAAAAAABCg/R5m0MEzn2N8/w700-h473-no/DSC_0783.jpg[/url]
  11. Ja nie mówiłam o komunikacji miejskiej, bo zwyczajnie taką nie jeździmy. Kiedyś owszem, Iwan miał kantar z Amiplaya, taki najzwyklejszy i wystarczało. Tori nigdy nie miała nic na mordzie, a autobusami jeździłam z nią często. Tekila z Avril jeździły busami i nikt nie wymagał. A co do ludzi bojących się psów.. Ostatnio na mieście spotkaliśmy kolegę o kulach, więc zapakował się do auta i podrzucaliśmy go do domu, z tyłu siedziała Tekila.. Koleś był maksymalnie przestraszony i mówił serio. Boi się psów, nie ważne jakich, dla niego wzrok Tekili był przerażający i praktycznie się nie ruszał całą drogę :lol: Dla nas to śmieszne, ale jak widać nawet 1,5 kg pies może być dla kogoś wyzwaniem :razz: Tak samo kiedyś sąsiad wparował na podwórko, Tekila na niego wyskoczyła, a on spieprzał jak oparzony i wymagał, byśmy tego potwora na łańcuchu trzymali, ale on to akurat nie jest do końca normalny. Edit: Amber, od przepalonej żarówki nie dostaje się mandatu, tylko upomnienie :diabloti:
  12. Jeleniem trza się urodzić.
  13. Jak dla mnie zaufać ludziom to jakaś abstrakcja :lol: Nigdy nie ufałam i nie będę ufać, bo ludzie to debile. Ale swojemu i tak kagańca nie zakładam i pewnie do końca jego życia nie założę, chyba, że na starość coś się we łbie poprzestawia. Jeszcze bardziej :roll:
  14. Hello Kitty świetne, ale te kółka znowu.. Okropne są i psują wszystko.
  15. [quote name='asiak_kasia']No nie da się ukryć, że większym zagrożeniem jest duży pies, niż jakiś mikro szczurek. Ale to nikogo nie zwalnia z obowiązku myślenia. Ja sie zastanawiam, czy tym wyprowadzacza maluchów, nie zalezy na zdrowiu ich zwierzaków? Albo może ich nie lubią zbytnio? :roll:[/QUOTE] Mnie nie obchodzi, czy pies jest mały czy duży. Oba są zagrożeniem i oba mnie denerwują, a ja mam prawo iść w spokoju na spacer i żeby mi w tym czasie żaden kundel nie ujadał na moje psy.
  16. [quote name='Pixeloza']A i jeszcze jedno. Tak marudzicie na te puszczone luzem maluchy ale (o ile nie jedziecie na rowerze, tych mogę zrozumieć) one wam nie zagrażają, czasem wystarczy burknąć, tupnąć, albo nawet kopnąć i sobie idą. Nie wiem jak wy ale u nas każdy ma takiego dużego piecha (bo duże jest fajne i można zaszpanować) i puszczają je luzem w parku, a np. dla mnie to już jest zagrożenie, zwłaszcza agresywny dalmatyńczyk sąsiada który smyczy w parku nie widzi. Ja jak puszczam swojego psa to patrzę czy są ludzie w okolicy, czy jest to pora w której mogą się pojawić, czy pies nie będzie komuś wadził i dopiero spuszczam. Tak więc postawcie się czasem w naszej sytuacji (czyli osób posiadające małe psy ;)). Edit: mój błąd - NIE KAŻDE wam zagrażają... bo oczywiście mogą się zdarzyć wyjątki ;)[/QUOTE] Taaaak, a co mi tam, niech sobie te maluszki mnie i moje psy obszczekują, będę się szamotać z trzema psami, przecież one nie są dla mnie żadnym zagrożeniem, taki spacer to sama przyjemność :loveu: Małe psy mogą wszystko, za to duże.. Oj duże to już zagrożenie :shake:
  17. [quote name='evel']O, nie służy pieskowi lineczka? Jak zostanie marmoladą rozsmarowaną na ulicy przez większego psa to mu bardzo posłuży. Tak się składa, że chodzę obecnie na spacery z dwoma owczarkami i Zu. Dzisiaj zaatakował nas jakiś burek kamikadze bez właściciela, ważący może z 5 kg, psy puściłam z myślą "co ma być to będzie", bo czemu niby mam się szarpać z 75 kg na smyczach :roll: Burek wydarł jak wystrzelony z procy, z piekielnym jazgotem i w sumie nic się nie stało... Ale jakby szurnął na poważnie do stadka to by go przerobiły na mielonkę chyba. Wczoraj natomiast baby od mijanych przez nas jazgoczących psów głosiły referat pt. "zobacz jakie grzeczne pieski, a ty taki głupi!!!' - aż mnie kusi, żeby odpowiadać w takich sytuacjach "jaki pan taki kram" :roll:[/QUOTE] To już mi się nie podoba, w życiu nie puściłabym dwóch dużych psów na jednego małego, bo gdyby ten był jednak głupi i nie odpuścił, to by skończyło się bardzo źle. Nas też atakują wypierdki i nie wyobrażam sobie puścić na takiego Iwana, mimo wszystko byłby mi szkoda. Jak będę miała dc i Iwana to też mam je puszczać na każdego ujadacza i niech się dzieje wola nieba? Przesada w żadną stronę nie jest dobra. Za to w przypadku atakujących dwóch przykładowo onków już bym się nie wachała.
  18. Ja nawet mając rottweilera mam gdzieś, jak ktoś zwraca mi uwagę na kaganiec. Ale to zdarza się niezwykle rzadko, ostatnio rok temu, również w wakacje.
  19. To samo pomyślałam :D
  20. [quote name='xxxkiniaxxx']Z tym rzucaniem to malo smaczny zart zwlaszacza na portalu ktory nazywa sie "dogomania"... [/QUOTE] Oj już bez przesady, wystarczy trochę wyluzować.
  21. Matko.. Ja sobie tego nie wyobrażam. Mam prawdziwego mikrusa, półtora kilo żywej wagi i miksa rottka, więc stoję po obu stronach. Nie wyobrażam sobie mieć tylko małego psa. Dla Tekili zagrożeniem jest wszystko, od rowerów po psy, nawet sobie nie wyobrażacie jak często na polach krążą nad nami jastrzębie, mniejsze od nich myszołowy czy coś takiego, a nawet sowy. Pilnuję jej najbardziej ze wszystkich, bo ma zwyczajnie najmniejsze szanse. Jakby to ją złapał ten miks bernardyna, co złapał Avril, a Tekila też biega przy rowerze, to nie byłoby co zbierać, a nie da się zapanować nad wszystkim. Z Iwanem boję się o wiele mniej, bo w przypadku ataku na tysiąc procent obroni dziewczyny. Niestety miałam już kilka przypadków z agresorami i tylko, na szczęście, w przypadku tego bernardyna pies czuł respekt do człowieka. Tak nigdy na żadnym nie robiliśmy wrażenia, jedynie Iwan potrafił skutecznie odstraszyć agresora. Pilnujcie swoich maluchów, nie trudno zrobić im krzywdę. To skrajnie nieodpowiedzialne nie zabezpieczyć wystarczająco płotu, nie wyobrażam sobie tego nawet.
  22. Nienawidzę takich wypierdków, na rowerze z psem to jest jakiś koszmar. Co chwile wybiegają, lecą za nami i drą mordy, ja każę psu ignorować i biec do przodu, ale wtedy nie widzi co się dzieje za nią i jest zestresowana. Tym bardziej, że została już zaatakowana od tyłu, gdy nawet się nie spodziewała przez mixa bernardyna.. W ogóle ludzie są debilami. Nie ma wyjazdu na rower, żeby jakiś pies za nami nie biegł albo nawet nie ściął się z Avril. No nie ma, serio. Nawet jak ludzie stoją obok to pozwalają swojemu psu podchodzić do psa biegnącego przy rowerze, no przecież to jest chore. Ja już straciłam cierpliwość i drę się na tych idiotów, ale to jak o ścianę.
  23. [quote name='Okamia']A ta znów o tym :roll:[/QUOTE] :eviltong: [quote name='Aleks89']Żadnych psów!!!!!!!!!:diabloti:Ja tu myślę o biznesach[/QUOTE] Chcesz być bardziej zajebisty? :razz:
  24. [quote name='asiak_kasia']prawde mówiac jeszcze nie wiem. Póki co czekamy sobie spokojnie az się pojawi miocik rotkowy. Ale klaruje się tez możliwość sprowadzenia sobie pieska z dość daleka. I to takiego własnie wymarzonego, wiec zobaczymy :cool3:[/QUOTE] Ja już wybrałam, ale szkoda mi rociaków opuszczać. Kiedyś zaadoptuję sobie jakąś fajną sunię :razz: [quote name='Aleks89']:loveu:A ja dziś dostałem inspiracji i mam nadzieje w tym roku stworze coś CUDOWNEGO:diabloti:[/QUOTE] Bierz jednego z dwunastu :loveu:
×
×
  • Create New...