Jump to content
Dogomania

edyseja

Members
  • Posts

    3747
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by edyseja

  1. Dziś o 21.00 Kama jest umówiona na sterylizację (pośpiech jak się okazało z tego względu, że w przyszłym tygodniu pani doktor jedzie na ferie). Zabieg będzie miała robiony tutaj: [url]http://www.lecznicawarszawa.waw.pl/kontakt.html[/url]
  2. [quote name='eliza_sk']Edysejo - widziałam już kiedyś Dyzia, straszna bieda :( Trzymam mocno kciuki za niego.[/QUOTE] Na własne oczy widziałam jak na osiedlu dzieciaki w wieku przedszkolnym bawiły się swoimi niedużych rozmiarów psami "w taczki". Opierniczyłam mamusie, te twierdziły, że to się nie powtórzy i że nic o tym nie wiedziały (siedziały za krzakami). Na dworze można zwrócić uwagę ale na to co robią w domu nie mamy wpływu. :-( Dlatego 10 razy bym się zastanawiała nad wydaniem jakiegokolwiek psa rodzinie z małymi dziećmi...
  3. Oby Mija uniknęła podobnego losu: [URL="http://www.facebook.com/media/set/?set=a.465181900185522.94156.167056143331434&type=1"]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.465181900185522.94156.167056143331434&type=1 :-([/URL]
  4. Jeśli mowa o DT - od pierwszego dnia u Ciebie będzie piękniała w oczach. :)
  5. Kumpel jest przepiękny. :loveu: Czy trafił do osoby, która w dziale "Przygarnę psa" szukała PONA-a?
  6. Tak, kiedyś przy okazji dowiedziałam się z planu, sama na to nie wpadłam. ;)
  7. [quote name='Gusiaczek']Nie, tam jeszcze nie byłyśmy - mówisz o parku na Kole "Moczydło"? tak?[/QUOTE] Nie, o parku, który znajduje się przy ul. Księcia Janusza. Po tej samej stronie co dom dziecka tylko bliżej Bemowa.
  8. Pomyślałam o fundacji Mikropsy (żeby poprosić o pomoc). Ale w tej sytuacji to niemożliwe bo mikro to jakieś 6 kg max. :(
  9. A do Parku Księcia Janusza Wielmożne Damy również chadzają? ;)
  10. Jestem na zaproszenie, kolejny biedak. :-( Piszesz Dogo7, że jest mały tzn. ile mniej więcej waży?
  11. [quote name='wiosenka']Tak, tylko jestem w stanie osobiście, gdybyś powiedziała mi dziś, a tak dopiero za 2 tyg mogę podjechać. :-([/QUOTE] Dopiero przed 23-cią ponaglono mnie w temacie sterylki...
  12. Ok, już wysłałam. Widzę, że p. Jadwiga tak jak na początku przebąkiwała o zostawieniu Kamy u siebie tak teraz zdecydowanie mówi o szukaniu jej domu, nie radzi sobie z jej wychowaniem.
  13. Pieniądze z bazarku będą prawdopodobnie za kilka dni. O szkoleniu nie ma co marzyć, pewnie kosztuje kilka stów. :( Na koncie mam całe 170 zł także mniej jak 130 i tak będzie za mało. Nie wiem czy jest sens wpłacać większą część na konto kliniki a potem robić dopłatę... Pani Jadzia sugeruje by szukać dla Kamy domu z ogrodem by mogła się wybiegać. Sądząc po zachowaniu suczki musi być młodziutka, góra rok-dwa.
  14. Wiosenko, czy byłabyś w stanie założyć w tej chwili brakujące 135 zł? Ja w tym momencie nie mam z czego, pustki na koncie. :( Spotkałam parę minut temu p. Jadzię i ponagla mnie aby jak najszybciej zapisać Kamę na sterylkę. Sunia fika jak młody źrebak, najmłodsza córka z trudem ją utrzymuje na smyczy, liczą na to, że po zabiegu choć trochę się uspokoi... Pani Jadwiga najchętniej już jutro ustaliłaby termin.
  15. Moim sąsiadom również staruszek (18 lat) spadł z trzeciego piętra, prawdopodobnie się poślizgnął, po tym zdarzeniu musieli go uśpić. Innym znowu z szóstego skoczył kot i się połamał. Do głowy i jednym i drugim nie przyszło, żeby zabezpieczyć balkon...
  16. [quote name='sonia1974']Ależ się porobiło ,mała za facetami nie przepada ? Miejmy nadzieję że behawiorysta wyprostuje brzydkie zachowania .[/QUOTE] Sunia została zabrana od jakiegoś szemranego towarzystwa. Pewnie dostawała "w skórę" od swojego "pana". :-( Skoro zjadała własny kał tzn. była głodzona, a na spacery nikt z nią nie chodził ani nie uczył czystości bo po co. Była jak zbędny mebel, przeganiana z kąta w kąt, to na niej właściciel wyładowywał swoje frustracje.
  17. [quote name='malawaszka']Podmieniłam :eviltong: :loveu: Puniaczek ma się bardzo dobrze w nowym domku, już się nauczyła wchodzić po schodkach i schodzić, na początku się bała bo to wielka nowość była dla niej. Na spacerkach zasuwa jak mały samochodzik, próbowała się bawić z różnymi pieskami ale uciekają od krzykacza :D ostał się jeden super fajny kolega - 16 letni, przygłuchawy - nie slyszy jej szczekania więc się bawią na całego :lol:[/QUOTE] Raczej dostrzegłaś w grubiutkim łysolku z powyciąganymi cycochami piękną panienkę. Takie metamorfozy cieszą najbardziej. :loveu: A koledze dziadziusiowi może Puńka wpadła w oko więc udaje, że gadania nie słyszy. :D
  18. [quote name='bdom']Suka mojej dziewczyny zbiera jeże:lol:. Ma na ich punkcie fioła-nie robi im krzywdy tylko bierze do pyska a pod domem wypluwa-jeż wtedy odchodzi.[/QUOTE] Moi na jeże szczekają. Nie pozwalam im podchodzić do kolczatych bo tylko je stresują. Jeże często mają pchły, lepiej choćby z tego powodu trzymać psa z daleka.
  19. [quote name='Handzia55']Będę kibicować maleństwu:thumbs::thumbs::thumbs:[/QUOTE] Ja również. Urodziła się na nowo 18 stycznia, tego samego dnia co mój tato. :)
  20. [quote name='Bogarka']U nas było odwrotnie dziewczyna spusciła suke z cieczka przy spanielu kolezanki a jak tamten chciał ja pokryc to sie rozpływała ze jak fajnie na nia skacze.[/QUOTE] Widać, że równie "mądra" jak autorka tego ogłoszenia (zapamiętałam je sobie bo to jeden z największych kretynizmów jakie znalazłam na Allegro): [URL]http://archiwumallegro.pl/emil_slsk_randka_jack_russell_terrier-569590648.html[/URL] Pies o doskonałym pochodzeniu, umięśniony, lubiący dominować i co najważniejsze niewyżyty, a ta łatka na lewym tułowiu - nie tylko suczki ale i czytelnicy czują dreszczyk podniecenia na samą myśl...
  21. [quote name='Diana S']Matko kochana wspolczuje spotkania ;) Mnie by szlag trafil, tylko z tym, ze ja bym nie patyczkowała sie z astem. Sciagnełabym asta z mojego, lagodnie, czy tez nie... w tym momencie nie mialoby to dla mnie znaczenia, liczy sie moj pies. A, jak babka by coś miala... juz ja bym jej odpowiednio powiedziała :diabloti:[/QUOTE] Ast jest akurat mój i to on był molestowany przez długowłosego, ON-kowatego, znacznie od niego potężniejszego psa. Nasz Jogi jest b. spokojny, na sam fakt, że duży włochacz siadł mu na plecach nie zareagował ale potem to już tylko patrzyłam, że straci cierpliwość... Ten sam "ONEK" zaczepiał też mojego drugiego psa - PON-a (który jakby na to nie patrzeć jest o połowę mniejszy), podszedł do niego i zaczął go szturchać bokiem, mój psiak się przestraszył, a kobieta stwierdziła, że to przecież normalne bo tak się psy dogadują. Ja jej na to, że w takim razie życzę jej, żeby ją poszturchał antypatyczny gość o posturze i sile Pudziana...
  22. Miałam niedawno taką sytuację. Idę z astkiem (zawsze na smyczy), nagle zza samochodu wyłania się puszczony luzem duży wilkowaty pies i zaczyna wchodzić na mojego od tyłu chcąc go zdominować. Krzyczę do właścicielki, która nie zwraca zupełnie uwagi na to co się dzieje, żeby go zabrała bo zaraz będzie draka, a ona mi na to z rozbrajającym zdziwieniem w głosie "myślałam, że to suczka i chce ukochać". Normalnie myślałam, że gołymi rękoma ją uduszę. Żeby to była dziewczynka, która ma jeszcze pstro w głowie ale nie, kobieta po 60-tce...
  23. Bo wg. niego "rokuje wystawowo". Co wcale nie jest równoznaczne z tym, że w przyszłości będzie psem o idealnym eksterierze. U nas na osiedlu mieszka czekoladowy labek, jako szczeniak zdobył wszelkie możliwe tytuły - sędziowie się nim zachwycali. Gdy osiągnął dojrzałość okazało się, że jest "przerośnięty", sukcesy na ringu się skończyły.
  24. Cieszę się, że Mikuś w coraz lepszej formie. :)
×
×
  • Create New...