-
Posts
3747 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by edyseja
-
I ja wciąż nie mogę uwierzyć, po wiadomości o odejściu Leonka za TM przytępiło mi myślenie jakbym dostała obuchem w głowę. [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] Jestem pewna, że psie niebo wyda się LL nudne po roku spędzonym u Ciebie Babi... [IMG]http://images41.fotosik.pl/1979/f5fef8a0254cd8c0.jpg[/IMG]
-
U nas też pieruńsko zimno. Nie ma wprawdzie wielu kresek poniżej zera ale od rana wieje mroźne, nieprzyjemne wiatrzysko. Tak przenikliwego ziąbu jeszcze tej zimy nie było.
-
Cieszę się, że Iga już bezpieczna. Na zdjęciach jakoś mało foksiowato wygląda.
-
P. Jadzia wróciła od marca do pracy. Dzwoniłam z zapytaniem jak uciekinierka - raczyła przyjść nad ranem (poprzedniego dnia była kąpana, dobrze że się w niczym nie wytarzała). Rodzina zajmująca się Kamą poszła już wczoraj ok. 21.00 do domu bo wymarźli się ale złapać suki im się nie udało. Ja po wczorajszym wieczornym spacerze z Kamą do towarzystwa jestem przeziębiona, gardło mnie boli. Pytałam czy ewentualnie są gotowi chodzić na szkolenie, p. Jadzia powiedziała, że jak najbardziej - albo ona albo córka (ewentualnie razem). Powiedziała, że boi się, że gdzieś wyjadą i wtedy czmychnie. Na wsi pilnowała się ich bardzo... Wczorajsza ucieczka to była 4 albo 5-ta, wychodzi z szelek albo obroży, a potem nie sposób ją dowołać - jest b. niesforna.
-
[quote name='wiosenka']trzeba od czgoś zacząć bo zaraz wakacje i będzie siedzieć do jesieni :(.[/QUOTE] Problem w tym, że DT z jednej strony chciałoby znaleźć jej nowy dom, a z drugiej szkoda im się z nią rozstawać... Ale na to, że zwiała machnęli ręką i poszli do domu z założeniem, że jak się zmęczy to wróci. Głupia sunia nie jest bo wprawdzie gania po okolicy i nie chce wracać ale co jakiś czas podbiega pod klatkę czyli wie gdzie jej dom.
-
Czy sunia znalazła DT?
-
Mila już w swoim DS. Lejdi wysterylizowana i jej byt poprawiony.
edyseja replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
Zajrzyjcie do tej bieduli, zaniemówiłam jak zobaczyłam w jakim jest stanie. :-( Jak ona w ogóle mogła się poruszać... [URL="http://www.facebook.com/photo.php?fbid=503376079708339&set=a.167464343299516.36628.167461699966447&type=1&theater"]http://www.facebook.com/photo.php?fbid=503376079708339&set=a.167464343299516.36628.167461699966447&type=1&theater [IMG]http://sphotos-b.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/23397_503376079708339_516275876_n.jpg[/IMG][/URL] -
Mila już w swoim DS. Lejdi wysterylizowana i jej byt poprawiony.
edyseja replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
A może by tak skłamać, że uciekła? Bardziej to wiarygodne niż fakt, że nie przeżyła... -
Mila już w swoim DS. Lejdi wysterylizowana i jej byt poprawiony.
edyseja replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
Cieszę się, że wreszcie udało się zdziałać cokolwiek. Czy sunia nie ma tatuażu? Bo wygląda b. ponowato. Jaki jest jej ogólny stan zdrowia? Może gdyby SMB zaczęło ją leczyć, a potem obciążyło "właścicieli" kosztami odechciało by im się psa... Jak na razie to nie widzę żadnych racjonalnych argumentów za tym by suczka miała u nich zostać, bo co? Buda nie może stać pusta, a na końcu łańcucha musi "coś dyndać"? -
Pogoniłam dzisiaj towarzystwo i wreszcie p. Jadzia przyniosła rachunki. Na fakturze za sterylkę jest pomyłka bo wetka nie pamiętała już ile policzyła, powinno być 300 zł (tyle zapłaciłam). [IMG]http://images44.fotosik.pl/604/58b985619f04150f.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/1951/348d73e6e7c2462f.jpg[/IMG]
-
Umówiłam się w poniedziałek rano po odbiór rachunków ale wetka zmieniła plany i pracowała po południu (o czym nie raczyła poinformować, dobrze, że zadzwoniłam bo bym pojechała na darmo). Rachunki są aktualnie u p. Jadzi, która niesie mi je już trzeci dzień. :shake: Przyznam, że zaczęło mnie to już wnerwiać bo to kwestia wjechania windą na górę. Jak wracając do domu zadzwoniłam do niej do drzwi nie mogła podać bo miała brudne ręce (przygotowywała zwierzakom jedzenie), miała podejść wieczorem ale się nie pojawiła. Powiedziałam sobie, że już w życiu nie zostanę skarbnikiem żadnego psa, ludzie oddają ostatni grosz, żeby pomóc, opiekun owszem chętnie z zebranych funduszy korzysta ale potem nie można się doprosić o głupie kwitki. :-(