Jump to content
Dogomania

edyseja

Members
  • Posts

    3747
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by edyseja

  1. I ja wciąż nie mogę uwierzyć, po wiadomości o odejściu Leonka za TM przytępiło mi myślenie jakbym dostała obuchem w głowę. [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] Jestem pewna, że psie niebo wyda się LL nudne po roku spędzonym u Ciebie Babi... [IMG]http://images41.fotosik.pl/1979/f5fef8a0254cd8c0.jpg[/IMG]
  2. U nas też pieruńsko zimno. Nie ma wprawdzie wielu kresek poniżej zera ale od rana wieje mroźne, nieprzyjemne wiatrzysko. Tak przenikliwego ziąbu jeszcze tej zimy nie było.
  3. Cieszę się, że Iga już bezpieczna. Na zdjęciach jakoś mało foksiowato wygląda.
  4. Już dawno wpłaciłam i za jajka i za przesyłkę i jeszcze zrobiłam niewielką nadpłatę. :) WiosnaA będzie niebawem robić bazarek. Fanty są moje ale nie wiem czy uda się zebrać 400 zł bo część "utargu" chciałam przeznaczyć dla Leonka i Lolusia.
  5. P. Jadzia wróciła od marca do pracy. Dzwoniłam z zapytaniem jak uciekinierka - raczyła przyjść nad ranem (poprzedniego dnia była kąpana, dobrze że się w niczym nie wytarzała). Rodzina zajmująca się Kamą poszła już wczoraj ok. 21.00 do domu bo wymarźli się ale złapać suki im się nie udało. Ja po wczorajszym wieczornym spacerze z Kamą do towarzystwa jestem przeziębiona, gardło mnie boli. Pytałam czy ewentualnie są gotowi chodzić na szkolenie, p. Jadzia powiedziała, że jak najbardziej - albo ona albo córka (ewentualnie razem). Powiedziała, że boi się, że gdzieś wyjadą i wtedy czmychnie. Na wsi pilnowała się ich bardzo... Wczorajsza ucieczka to była 4 albo 5-ta, wychodzi z szelek albo obroży, a potem nie sposób ją dowołać - jest b. niesforna.
  6. Mała ma jeszcze pstro w główce: zdarza się jej ganiać po piętrach wraz z koleżankami, dla zabawy jeżdżą windą, ścigają się po podwórku z psami na smyczach. Czy ona będzie w stanie skupić się na szkoleniu?
  7. [quote name='wiosenka']Chyba potrzebujemy bazarku na szkolenie :(.[/QUOTE] Znalazłam nawet psią szkołę na Bemowie: [url]http://www.szkoleniepsow.waw.pl/dojazd.html[/url] Koszt szkolenia to 400 zł. Chodzić z Kamą musiałaby p. Jadzia, ciekawe czy ona się na to pisze...
  8. Nie, jak jakiś okaz wpadnie w oko to potem tylko przykro, że nie można go nabyć. A Ty byłaś?
  9. Jak pomyślę o jej ucieczkach mam mieszane uczucia czy robić ogłoszenia. Teraz przynajmniej pilnuje się miejsca. Jakby trafiła do nowego domu nie znałaby terenu, gdyby nie daj Boże zwiała dopiero byłby problem...
  10. Wyjrzałam na podwórko bo usłyszałam jazgot. Kama nadal biega, skoczyła na astka, a ten ją pogonił. Jak wychodziłam na pierwszy spacer było ok. 21, do tej pory się nie zmęczyła.
  11. [quote name='wiosenka']trzeba od czgoś zacząć bo zaraz wakacje i będzie siedzieć do jesieni :(.[/QUOTE] Problem w tym, że DT z jednej strony chciałoby znaleźć jej nowy dom, a z drugiej szkoda im się z nią rozstawać... Ale na to, że zwiała machnęli ręką i poszli do domu z założeniem, że jak się zmęczy to wróci. Głupia sunia nie jest bo wprawdzie gania po okolicy i nie chce wracać ale co jakiś czas podbiega pod klatkę czyli wie gdzie jej dom.
  12. Nie robiłam jeszcze, zresztą sama nie wiem co mam napisać. Wetka powiedziała, że Kama jest bezproblemowa ale nie byłabym taka pewna, że laik sobie poradzi z okiełznaniem jej temperamentu
  13. [quote name='wiosenka']No trudno ciekawe czemu nie pisze! Kurcze a to uciekinierka...[/QUOTE] Najgorsze jest to, że ona skacze przypadkowo spotkanym psom na plecy i w rozbiegu wpada na ludzi, może się to skończyć w najlepszym wypadku mandatem.
  14. [quote name='wiosenka']Tzn razem czy osobno? Ja mam cały czas wolną skrzynkę...[/QUOTE] Osobno, skoro fanty już dawno spakowane... Wspominałam Ci o bazarku poszewkowym, link masz wyżej.
  15. Aha, co u Kamy słychać napisałam w poście 111: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/240703-Poszewki-poscielowe-na-zam%C3%B3wienie-dla-SOZ-z-J%C4%99drzejowa-do-15-kwietnia-godz-22-00/page5[/url] Nie udało mi się cholery złowić.
  16. Od razu napisała (tego dnia, kiedy rozmawiałyśmy) i dodała, że wszystko ma popakowane.
  17. Czy sunia znalazła DT?
  18. Zajrzyjcie do tej bieduli, zaniemówiłam jak zobaczyłam w jakim jest stanie. :-( Jak ona w ogóle mogła się poruszać... [URL="http://www.facebook.com/photo.php?fbid=503376079708339&set=a.167464343299516.36628.167461699966447&type=1&theater"]http://www.facebook.com/photo.php?fbid=503376079708339&set=a.167464343299516.36628.167461699966447&type=1&theater [IMG]http://sphotos-b.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/23397_503376079708339_516275876_n.jpg[/IMG][/URL]
  19. A może by tak skłamać, że uciekła? Bardziej to wiarygodne niż fakt, że nie przeżyła...
  20. Cieszę się, że wreszcie udało się zdziałać cokolwiek. Czy sunia nie ma tatuażu? Bo wygląda b. ponowato. Jaki jest jej ogólny stan zdrowia? Może gdyby SMB zaczęło ją leczyć, a potem obciążyło "właścicieli" kosztami odechciało by im się psa... Jak na razie to nie widzę żadnych racjonalnych argumentów za tym by suczka miała u nich zostać, bo co? Buda nie może stać pusta, a na końcu łańcucha musi "coś dyndać"?
  21. Pogoniłam dzisiaj towarzystwo i wreszcie p. Jadzia przyniosła rachunki. Na fakturze za sterylkę jest pomyłka bo wetka nie pamiętała już ile policzyła, powinno być 300 zł (tyle zapłaciłam). [IMG]http://images44.fotosik.pl/604/58b985619f04150f.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/1951/348d73e6e7c2462f.jpg[/IMG]
  22. Gdyby opiekunowie Kamy byli zapracowani i nie mieli czasu nic bym nie mówiła ale pani Jadwiga na zwolnieniu (do końca miesiąca na pewno), a jej mąż nie ma zleceń przez najbliższe 3 tygodnie bo mu się wspólnik połamał. Dlatego się wkurzam.
  23. Skoro wjechanie windą jest wielkim wysiłkiem zasugeruję może, żeby wrzucono faktury do mojej skrzynki na listy...
  24. Umówiłam się w poniedziałek rano po odbiór rachunków ale wetka zmieniła plany i pracowała po południu (o czym nie raczyła poinformować, dobrze, że zadzwoniłam bo bym pojechała na darmo). Rachunki są aktualnie u p. Jadzi, która niesie mi je już trzeci dzień. :shake: Przyznam, że zaczęło mnie to już wnerwiać bo to kwestia wjechania windą na górę. Jak wracając do domu zadzwoniłam do niej do drzwi nie mogła podać bo miała brudne ręce (przygotowywała zwierzakom jedzenie), miała podejść wieczorem ale się nie pojawiła. Powiedziałam sobie, że już w życiu nie zostanę skarbnikiem żadnego psa, ludzie oddają ostatni grosz, żeby pomóc, opiekun owszem chętnie z zebranych funduszy korzysta ale potem nie można się doprosić o głupie kwitki. :-(
×
×
  • Create New...