Jump to content
Dogomania

Madie

Members
  • Posts

    2372
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Madie

  1. Czi-czi to niezupełnie tak. Pies został wzięty w wieku 1,5 roku z hodowli, która zajmuje się od razu szkoleniem. Tzn hodowcy przyjmują "zamówienie" na konkretnego psa i w taki sposób przez ponad rok go szkolą. Ich psy służą w strażach granicznych, policji, tropią itd itd. Więc jak pies trafił do mojej rodziny był już "ułożony" i po szkoleniu. Pierwszy rok nie było żadnych problemów. Pojawiło się dziecko - są zdjęcia psa i dziecka na wspólnym kocyku. Siostrzenica mogła robić z psem wszystko (co nie oznacza, że było jej na to pozwalane), potem siostra miała mniej czasu bo zaszła w drugą ciążę - przeleżaną w szpitalu. I pies został trochę samopas sobie pozostawiony. Mój siostrzec ma teraz pół roku, siostrzenica 2 lata i to właśnie ją pies ściągnął z krzesełka. Wydaje mi się, że mogło pójść o jedzenie. Podejrzewam, że Młoda jadła, coś jej upadło albo zrobiła w oczach psa coś co spowodowało, że zaatakował. Dodam, że nie uważam tego za żadne usprawiedliwienie. Po prostu tłumaczę jak to zostało mi opisane. edit: Dodam jeszcze, że do tej pory pies zachowywał się w stosunku do dziecka dość opiekuńczo. Pamiętam sytuację z kwietnia, kiedy byliśmy z TZtem na miejscu. Moja siostrzenica bawiła się przy zamkniętych drzwiach balkonowych, pies był na zewnątrz. O ile ja zostałam przez psa zaakceptowana natychmiastowo, mój tż musiał trochę popracować nad tym. Bawiłam się z dzieckiem, a potem poszłam po jedzenie dla młodej. Poprosiłam TŻ'ta żeby podał mi małą i on nachylił się nad dzieckiem. W tym momencie pies siedzacy przy drzwiach odbił się od nich ze szczekiem i warkotem. Siostra wspominała, że pies reaguje nerowow na gwałtowne ruchy obcych osób wobec dziecka - szczególnie mężczyzn. Pamiętam też, że pies miał chorą łapę. Naderwał sobie pazur. Młoda uraziła mu tę łapę (nadepnęła) - pies warknął i po prostu zmienił miejsce leżenia. Więc jakby nic wcześniej nie wskazywało, że dziecku może cokolwiek zagrażać. Nigdy nie było także jakichkolwiek oznak agresji w sosunku co do stałych mieszkańców domu. W żadnej sytuacji.
  2. Mogę się podpiąć pod temat? Bardzo podobny... Ktoś w rodzinie ma psa, 3-letni owczarek niemiecki (legalna hodowla), pies po tresurze z certyfikatami (posłuszeństwo , IPO), raz w miesiącu jeździ na szkolenia "przypominające". Wczoraj pies rzucił się na małe dziecko, ściągnął je z fotelika za głowę (sic!) i poszarpał. Dzieciak w szpitalu (krew się lała, ale szwów nie zakładali). Pies ogólnie stróżujący i po to został kupiony, uznaje jednego Pana (akurat nie było w domu). Podobno dziecko nic nie zrobiło, siedziało w foteliku. Wszystko trwało ułamki sekund więc tak naprawdę nie wiadomo co się stało. Gorzej, że psa było bardzo ciężko od dziecka odciągnąć - warczenie, szczerzenie zębów, rzucanie się. A teraz garść faktów: pies niekastrowany, mieszka w kojcu. Ma do dyspozycji kilka hektarów "do pilnowania". Wpuszczany do domu, z dziećmi styczność miał na bieżąco. Ogólnie zdrowy (niedomagają stawy), agresywny do innych psów, bardzo mocny popęd stróżowania. Zdarzyło mu się już "polować" na ludzi, nie wpuszcza po prostu nikogo na teren posesji, a jak już ktoś się pojawi to rzuca go na ziemie i przytrzymuje do pojawienia się właściciela. Zdarzyło mu się już pogryźć, poszarpać ludzi. Na spacery chodzi "od czasu do czasu" z racji braku czasu i jego agresji do napotkanych ludzi. Znam psa osobiście, jest ostry, piekielnie inteligentny, ale także zadziwiająco posłuszny - chociaż, na którymś spacerze samą mnie zdziwił (próbował wskoczyć na kierowcą przejeżdżającego samochodu tylko dlatego, że ten wyciągnął przez okno rękę). Ostatnimi czasy spędzał wiele czasu w kojcu, bo trwa remont domu i ekipa pracująca byłaby zagrożona. No i teraz powstaje pytanie. Właściciele niepokoją się o dzieci i boją się nawet spotkania pod kontrolą. Powiem więcej, pan domu zastanawia się nawet nad wydaniem psa, tym bardziej, że drugie dziecko zaczyna raczkować właśnie. To co ja poradziłam, to skontaktować się koniecznie ze szoleniowcem, znaleźc czas na spacery i szkolenie w trakcie nich, oraz nagradzać psa przy dziecku za spokojne zachowanie - to ostatnie już pewnie później. Ktoś, coś jeszcze? edit: pies mieszka za granicą
  3. Hej, odkopie trochę temat. Własnie wysłałam formularz do szkoły żeby zdobyc zawód Technika Weterynarii. Zawód zawodem, nie jest mi potrzebny, bo swoja prace lubię i jest opłacalna, ale z racji sporawej wiedzy i dużego przerobu zwierzaków na DT fajnie by było cos porobić w tym kierunku ;) No i znalazłam dwie lokalizacje, w Piasecznie i Warszawie. Wysłałam formularz, dzis oddzwonili, że wraz z kompletem dokumentów (swiadectwo LO i dowód osobisty) mam się udać niebawem na zapisanie się. I co najlepsze - zajęcia sa całkowicie bezpłatne. Żadnych wpisowych, zadnego czesnego - szkoła ma z MENem umowe podpisana + funduje Unia. Więc jakby ktoś był zainteresowany to będę zdawała relacje. :)
  4. Przeliczcie ile pies przejada tej karmy miesiecznie i zobacznie czy karmienie barfem Brata nie wyjdzie taniej. Ale do tego trzeba troche czasu i wiedzy...
  5. Dora, jakie u Ciebie koty (małe) teraz do adopcji? Oswojone chociaz troche co by mogły na tymczas przyjechac?
  6. Myślę Kolego, że to co dziewczyny próbowały Ci powiedziec wcześniej to fakt, że psy, które bys sobie wybrał (border collie, owczarek niemiecki) to rasy pracujace. Bardzo zorientowane na człowieka i robienie z nim konkretnych rzeczy. Tak samo jak cżłowiek potrzebuje stymulacji zarówno fizycznej (np. Twoje bieganie) jak i intelektualnej (Ty pewnie czytasz, chodzisz do pracy, etc) - tak samo ma pies. Godzina intensywnego spaceru niektórym rasom wystarczy, dla innych bedzie kropla w morzu. Intesywny mam na mysli, nie tylko wysilek fizyczny, ale i cwiczenia, komendy, sztuczki, zapoznawanie sie z roznymi zapachami, podroze w rozne miejsca. Wbrew pozorom zwierzete w blokach sa niejednokrotnie szczesliwsze niz te w domach. Powód? Zwierzeta w blokach musza wychodzic przynajmnije 3x dziennie. Te w ogrodach moga tam "wegetowac" miesiacami i latami i nic z tego nie wynika dla nich dobrego - ot przyklad suki Twojego kolegi. Zastanow sie nad wyborem przyjaciela, a ja trzymam kciuki.
  7. Tamb, ktoś w "Przygarnę psa" szukał Yorka. Są już koty w domy, na pierwszy rzut oka wygląda sensownie.
  8. Jaką karmę je Kajtuś? Może można go żarełkiem wspomóc? I poproszę o numer konta, wyślę grosz bądź dwa.
  9. Alu, wysłałam dziś na Twoje konto moją pomoc dla Szczebrzeszyniaków. Wydaj kwotę wedle uznania - wiem, że jest morze potrzeb, ale na razie mam tylko tyle. Jest możliwość, że coś więcej podeślę w październiku. Trzymam za Was dziewczyny kciuki, kinga
  10. Madie

    malasezia

    A ja się podepnę pod wątek. Tak mi się psina zaczęła drapać, że w końcu postanowiliśmy pokazać ją dermatologowi, a nie tylko "czekać na testy alergine do jesieni". I mamy, paskudą malassezie - Panda dostała leki, przemywamy płynem (nie umiem doczytac co to, w strzykawce do rozrobienia w wodzie) codziennie. Pysk, łapy, opuszki, szczeliny między łapami. Sadzy na wszeki wypadek też, bo się cholera wydrapuje. Jutro kontrola, i fakt wygląda to lepiej niż ostatnio, ale Panda nadal się drapie :/ Zaczerwienienie nadal jest, tyle, że łap już tak nie wylizuje i strupki schodzą. Jakieś mądry pomysły do przekazania wetowi?
  11. Kopiuję od Baloniarek: Members 22573 postów Napisany Dzisiaj, 09:48 Pomoc w wysokości 200 zł na szczepienia kotów z wniosku Sylwiji została przyznana. Jeżeli Sylwija jednak będziesz chciała skorzystać z pomocy Klubu, to prosimy o wysłanie numeru konta do Macia. Najlepiej przez Facebook, albo na maila. Życzymy powodzenia :)
  12. Sylwia - sama prowdzę DT i właście wyadoptowałam dwójkę czarnych Diabłów a jeszcze jeden mi został i Mamusia. W ramach zrozumienia dorzucę się 50 zł. Więcej po prostu nie mam... Poproszę o numer konta. Kciuki za domy! Kinga
  13. Jeśli Mercedes to yoreczka, a z tego co kojarzę tak jest, to tutaj ktoś szuka yorka do adopcji: http://www.dogomania.com/forum/topic/148159-warszawa-adoptuj%C4%99-psa-w-typie-yorka-do-domu-z-kotami/
  14. Hej, pisze w sumie trochę po pociechę, bo na badania u okulisty jestesmy umówieni na połowę sierpnia, czy niespecjalnie długo. Mamy kłopot z Panda (1,5 roku, mieszanka CAO) Od tygodni mieszkamy w nowym miejscu, nie ma tam latarni za bardzo, ja zawsze wieczorem biorę latarkę na wyjścia z psami Mój TŻ smiechem żartem wspominał, że Panda wieczorami jest supergrzeczna, tak przyklejona do jego nóg że czasami nie chce się załatwiać bo normalnie to mamy małe walki o posłuszeństwo przy nodze ;) Ostatnio też zauważyłam, że Panda zaczęła szczekać w nocy na znane sobie obiekty ale w kiepskim oświetleniu (właściwie przy jego braku) jak np. kawałki gazety ze śmietnika czy kawałki urwanego krawężnika. Potrafi nawet chcieć pdobiec do takiej rzeczy z warkotem i nagle zdziwiona patrzy, że tak nic nie ma strasznego. Robiliśmy więc kilka eksperymentów w domu - Panda na bliskie odległości widzi doskonale (łapie w locie owady, przynosi wskazane przedmioty) - nie wiem jednak na ile to wzrok a na ile kwestia wechu.Na pewno wie jak się skupiać (patrzy idealnie w oczy na twarz jak ma takie zadanie), nie ma kłopotu z wodzeniem wzrokiem z reka z kilku metrów, za zabawka, za zarciem etc etc., ale już w locie zarcia małego nie złapie. Co ciekawe tez nasz szkoleniowiec kiedys nam zwrocił uwage, ze dawno nie widział tak bezbłędnie uzywajacego nosa molosa na co dzien. Panda jest milion razy lepsza niz Sadza (labrador) w wywachiwaniu znalezisk i niuchaniu. Własciwie moglaby pol spaceru z nosem przy ziemi spdziec. edit: a moze to kwestia po prostu poznej pory? my tez w koncu gorzej w nocy widzimy. Co ciekawe druga suka nie ma takich problemow ( ale to może być juz charakter) Do tej pory dziewczyna miala 5 razy zaplenie spokojwek, za kazdym razem na kroplach i antybiotykach. Nic wiecej. Badania krwi z maja - ksiazkowe. No i teraz mam zagwozdke czy panikujemy z TŻ'tem czy rzeczywiscie np. molosy maja klopoty ze wzrokiem, albo nie wiem sa krotkowidzami...Da sie jakos domowo lepszy test przeprowadzić?
  15. Ja dopytam jeszcze raz o te spacery w zła pogodę. Będa czy nie będzie?
  16. Cóż ja w deszczowe dni także spaceruję długo z psami poza domem ;) Nie widze więc kłopotu ze zmęczeniem psiaka.
  17. Zadzwoń do weta i się upewnij, też ostatnio miałam taką sytuacją, że mi TŻ przez nieuważnego weta prawie psa otruł...
  18. Deklaruję 20zł stałej dla Reksa. Czy mogę opłacić do końca roku z góry?
  19. Foresto dojdzie do Filona w tym tygodniu.
  20. Dexterko, poproszę dane na PW do wysyłki
  21. Mogę kupić Filonowi Foresto - Dexterko, będzie dobre? Wolisz wysyłkę do siebie czy mogę przelać Ci pieniądze za nią i sama kupisz?
×
×
  • Create New...