-
Posts
2372 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by Madie
-
Dora, nie przypuszczałam, ze to napiszę, ale bardzo się cieszę mogąc mieć maluchy w domu. Wyglądają naprawdę ślicznie (po kąpieli ;) ), zastanawiam się czy nie mają jakiegoś kota z dłużym włosem w rodzinie, bo są mieciutkie jak pluszaki, taka delikateńka puszkowa sierść. Jedzą suchą owszem, ale oczywiście hitem jest mokre żarełko i mięsko, które też dostają. Dziś rano po samotnej nocy znów troszę wystraszone były, ale tak szczerze to zaraz dochodzą do siebie jak ktoś jest w łazience, a chory Roland spędza tam sporo czasu ;) Możesz je Ludko spokojnie ogłaszać. Zaraz wrzucę fotki Sreberka (najmniejszej Whiskasowej) i reszty ciumkaczy. Dodam jeszcze, że od soboty do wtorku jestem w Londynie. Więc jak coś zostawię Ci namiar na Rolanda jakby jakiś sensowny dom się pojawił. One mogą spokojnie iść wszystkie do siebie;) Zdjęcia: Sreberko: [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/73886f376375ad26][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/64fa67f241c8d0ee][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/a999e425dd551d1a][/URL]
-
Kotki odrobaczone. Dostaliśmy tabletki do 2,5 kilo, więcej na pewno nie mają. Tabletki tłuką glisty i tasiemca. Młode połknęły bez sprzeciwu. W ogóle już rozeznałam się w płciach:) Największe to kotka, jest odważna, kochana, już mruczy i chodzi jak zapomina z podniesionym ogonem:) Drugie bure, ciut mniejsze, to chłopaczek. Też leży bez stresu i wywala brzuch do głaskania. Oba dziś już się bawiły i zaczepiały. Wydaje mi się, że mają ciut dłuższą delikatniejszą sierść. Są naprawdę śliczne. Czarne to chłopak i jest trochę wycofany, ale nie ma z nim kłopotu. Na rękach siedzi grzecznie. Sierść "normalna" gładka. A Whiskasowe to dziewuszka. Śliczna, przestraszona, ale tez do oswojenia w max tydzień:) Kotki już czekają na mnie na żarcie, wcinają suche i dziś obyło się bez wpadek kuwetowych:)
-
Hej, dzisiejsza noc spokojnie. Wszystko wylądowało jak prawo nakazuje w kuwecie (i na kuwecie ;) ) ale żadnych sików nie ma poza. Dwa największe okazy (kocurek i koteczka) są spokojne, nie uciekają jak wchodzę, dają się głaskać. Jeszcze nie mruczą i same nie proszą o kontakt, ale psychikę mają mocną i już spokojnie można je ogłaszać. Czarnulek trochę się boi, ale bez przesady, też raczej jest z nami, niż bez nas. Najgorzej Whiskas, zamelinował się za pralką i wychodzi tylko na jedzenie. Nie bardzo mu mam jak zabronić, bo szczelina na kota tam jest, ale zakładam, że zabawy i karmienie (mięsko z ręki) przełamią lody. No własnie, wczoraj żarły mokre i surową wołowinkę. Karma sucha przez noc zniknęła, więc jesteśmy na dobrej drodze. Dora, nie dostałam tych tabletek na odrobaczanie. Rozumiem, że mają dziś dostać powtórkę - kupię ten milbemax (?), pół tabletki na kota? Zdjęcia "dzieci" zaraz Chłopak [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/67ff988385cc9310][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/efe15cc75d7386ba][/URL] Dziewucha: [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/41f9ceb5dc5aa2ac][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/362e69338da7b6b4][/URL] Czarnulek - ale zdjęcie nie do ogłoszeń [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/253886775adfebbe][/URL] Dora, pamiętaj proszę o książeczkach...
-
Na spokojnie. Kotki po kąpieli (umazane kupą od pasa w dół i straszliwie cuchnące) - siedzą w łazience przy kaloryferze. Kuweta, kocyki, miseczki. Dziewczyny śliczne i bardzo obsługiwalne. Zostały umyte, wytarte, obcięte pazury, zajrzałam do uszu - brudek albo świerzb. Żadna nawet nie syknęła. W kuwecie z nocy sioo i kupy (rzadsza, cuchnące) i jedno siku na ręczniczek. Z jedzenia mało zniknęło, więc oprócz TOTW postawiłam miseczkę z karmą dla kociąt. Jak do wieczora nic nie zejdzie dam im po saszetce. Najodważniejsza jest jedna z buraś i czarnulka, najmniej wycofana whiskasowa. Przenoszone osobno strasznie krzyczą za sobą.
-
koty, kociaki, moje tymczasy.. koci rezydenci też się czasem pokażą
Madie replied to sylwija's topic in Koty w potrzebie
Też się zgadzam. Nowe domy będą z nich miały wielką pociechę -
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
Madie replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
Podeślę grosza, ale niestety dopiero w listpadzie:/ -
Miała swój mały cud, miała też dzięki Tobie. Cieszyła się dotykiem kochanych rąk, miała własne łóźko pewie i było jej dobrze. <*>
-
Doro, jak obiecałam pomogę przy kotkach,ale pod tymi samymi warunkami,co zawsze. Kotki u tej Pani muszą zostać wysterylizowane, wszystkie i to szybko. I nie jest to jakaś z mojej strony złośliwość. Po prostu za chwilę będzie ich tam znów 5 i potem znowu i znowu... Zobacz ile tych kotek jest, może ktoś pożyczy klatkę-łapkę? Może powszechna sterylizacja pomoże? Ja na dobry początek pokryję koszt przetrzymania jednej z nich. Ponawiam też pytanieo ilość `Waszych` kotów w lecznicy
-
Pies przyjechał do nich z dosłownie drugiego końca Francji, więc niestety raczej pomocy blisko mieć nie będą.
- 65 replies
-
- agresja
- mieszaniec
-
(and 8 more)
Tagged with:
-
Jestem po wstępnej rozmowie z Jamorem, jeśli moja siostra się z nim dogada to pies zaraz po kwarantannie (teraz nie ma prawa go wywieźć przez 2 tygodnie z kraju) rusza do Polski na "przegląd". Jest także umówiona na rozmowę z hodowcą. Jeśli Jamor powie, że pies nie nadaje się do powrotu zapewne po szkoleniu trafi do mnie (dom bez dzieci ze szkolącymi się dużymi sukami). Natomiast siostra nie chce go oddawać. A Tobie przyznaję rację - uważam, ze on ma za mało bodźców, ruchu i wyzwań i po prostu mu odwala. Ale tego już nie będę tu komentować.
- 65 replies
-
- agresja
- mieszaniec
-
(and 8 more)
Tagged with:
-
Obdzwonili wszystkich okolicznych treserów - nikt nie podejmuje się przyjazdu. Siostra dzwoni właśnie do szkoleniowca i hodowcy, będzie także dzwoniła do Jamora. Im zależy na psie, jak będzie trzeba to przewiozą do Polski.
- 65 replies
-
- agresja
- mieszaniec
-
(and 8 more)
Tagged with: