-
Posts
5689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by a_niusia
-
tacy rodzice tez moga dac dysplastyczne szczeniaki.
-
klotnie miedzy forumowiczami sa spowodowane pewna nieswiadomoscia:)) nasz ortopeda mowi, ze hodowcom jest po prostu wygodnie podkreslac duuuza role czynnikow zewnetrznych:)) ale juz o szczeniakac "z grupa A" to raczej nie przeczytalas na zadnym forum:)))) generalnie to chodzi po prostu o to, ze setery to jest rasa o mega specyficznych potrzebach. i na serio wypadaloby "odrobic lekcje" zanim wezmie sie szczeniaka do domu, a ty tego nie robisz tylko zalewasz ten watek pytaniami...wszystko spoko, ale twoje ostatnie pytanie o dysplazje pokazalo, ze naprawde nie masz podstawowego pojecia o sprawie, a informacje na ten temat sa dostepne. tak wiec: hd, pra rcd4, [url]www.google.com[/url] i do roboty. warto wiedziec minimum o chorobach obciazajacych rase, ktora wybralas.
-
podobno. to zalezy od setera. nie bez powodu na legawcach co roku pojawiaja sie kolejni nowi wlasciciele, ktorzy chca przystapic do prob polowych, a ich pies nie chce wchodzic do wody. piszesz, ze czytasz, ze sie orientujesz, a potem piszesz, ze kupisz szczeniaka z "grupa A-wolna od tej choroby". gdzie sprzedaja takie szczeniaki?:)))) co to znaczy "stwierdzone. ze moze wystapic dysplazja"? dysplazja jest bez watpienia choroba genetyczna jednak nie wiadomo jak sie ona dzidziczy i po zdrowych przebadanych rodzicach moga pojawic sie psy dysplastyczne. to sie zdarza. a dbac o stawy, odpowiednio suplementowac, nie pozwalac szalec na sliskich panelach, madrze dawkowac ruch, nosic po schodach, jesli sie mieszka w bloku powinien kazdy wlasciciel szczeniaka rasy duzej i osobiscie uwazam, ze nie ma mozliwosci, abys na ten temat znalazla sprzeczne informacje. po prostu niczego o dyslazji nie czytalas:)))
-
ale dostajesz sprzeczne informacje, bo ja mojego pupsa codziennie puszczam do rzeki i nawet jak przechodzimy kolo naszej plazy to sama dostaje speeda i szybko wskakuje do wody:))) wszystko nalezy ocenic samemu, a nie pytan na forum, czy masz puszczac swojego szczeniak do rzeki-nawet nie wiesz, czy bedzie lubil wode, a dodatkowo nikt z nas nie wizidzial zbiornika wodnego, w ktorym kapac sie ma twoj potencjalny szczeniak.
-
a kolo mnie plynie odra i wszystkie sa dzieki temu super plywakami. pies nie jest glupi. gretka plywa super i to bez zadnej zachetny-jest za mala, zeby aportowac i nie jest w stanie skoordynowac ruchow z trzymaniem aportu w pysku, ale idzie sie po prostu przeplynac i kiedy plywa za starszymi psami, to sama wie, kiedy zawrocic, bo jej zdnaniem to za daleko i czuje sie niepewnie, wiec wraca spokojnie do brzegu, kiedy reszta urzadza sobie tor olimpijski na srodku koryta odry:)) kiedy np. po deszczach nurt jest szybszy to rzucam pilka tak, aby to bylo dla psow bezpieczne. dla moich psow nie ma przebacz-aport jest na wage zlota:))
-
moj 3miesieczny szczeniak z powodzeniem plywa w odrze i bardzo to lubi. kazdy ma mozg i umie ocenic, kiedy plywanie dla psa w danym miejscu moze byc niebezpieczne.
-
ej no u nas jak tylko pojawia sie jakis nowy owczar to po wlascicielu jestem w stanie okreslic, czy beda z nim klopoty w przyszlosci. w owczarach jedno mnie mega wkurza: ciagla chec do gnojenia slabszych i mniejszych od siebie. wczoraj mlodosciany owczarek niemiecki uciekl panu, ktory byl na rowerze i od razu jak rakieta wystartowal z warkotem do mojego najmlodszego psa, a z krzakow wylazly moje dwie dorosle suki i spacyfikowaly gnoja tak, ze uciekl w sina dal. mega mieczak z tego kundla-definicja wspolczesnego owczarka niemieckiego "dygam sie, wiec atakuje malych i slabych". zeby nie bylo znam tez troche fajnych owczarkow niemieckich i one zwykle maja fajnych wlacicieli.
-
[quote name='Talagia']Whisky1 twoje pytania są po prostu trochę za banalne... Jaką książkę o psach przeczytałaś? Szczeniaki nie sikają w nocy co 2h :) Zwykle przesypiają całą noc (u mnie to było od 1 w nocy do około 7-8).[/QUOTE] eeej to nie cala noc!!! bo w srodku nocy wychodzilas:)))
-
[quote name='Whisky1']to może ktoś inny się wypowie i poradzi bo widze że mnie zbywasz i Twoje wypowiedzi ostatnie coraz mniej mi pomagają a zaczynają wręcz irytować:) dla osoby która nie miała nigdy psa nie wszystko jest tak oczywiste jak dla Ciebie.[/QUOTE] ja pierwszego szczeniaka uczylam klatkowania niecale 3 lata temu. wczesniej mialam dorosle, adoptowane psy. i powiem ci, ze to, o co pytasz to sa troche takie pytania z dupy. to tak jakbys zapytala, czy dziecko, ktore wstaje w nocy na siku, potem idzie dalej spac czy tez musi wyjsc na plac zabaw a w ogole co robic z tym dzieckiem jak juz sie wysika w nocy... pewne rzeczy w wychowywaniu psa sa oczywiste i naturalne. jak sobie wyobrazasz sytuacje, w ktorej pies (zdrowy!!) wychodzi w nocy co dwie godziny i po kazdym wyjsciu jeszcze ma szalec iles tam czasu w domu? jak ludzie by w takiej sytuacji funkcjonowali? po prostu kup sobie odpowiednie ksiazki i zacznij sie interesowac tematem.
-
[quote name='omry']Ja w każdym razie ONków unikam jak mogę, tak samo haszczaków i malamutów, które u nas są zazwyczaj bardzo dominujące i nieusłuchane.[/QUOTE] ja tez. i calkowicie pozbylam sie skrupulow-jak wiidze odwaznego twardziela szarika, ktory zapierdziela na godnego siebie przeciwnika jakim zapewne jest moj 3miesieczny szczeniaczek, to reaguje zanim w ogole gretka zauwazy, ze cos jej zagraza.
-
[quote name='Whisky1']to załóżmy że ja będę musiała wstać z takim szczylem co 2-3 godziny w nocy. I co mam robić jak wróce z tego ,,spaceru" nocnego? do klatki włożyć ?[/QUOTE] mozsz z nim zrobic to, co chcesz. naprawde. to zalezy na co masz ochote. ja jednak poza psami mam jeszcze normalne zycie i w nocy spie, a nie zajmuje sie psami, gdyz rano musze wstac do pracy:))
-
on to madry szarik:loveu:
-
moje psy nie sikaja w nocy co dwie godziny, bo najzwyczajniej spia.
-
http://legawce.com/forum/viewtopic.php?f=9&t=58&p=451#p451
-
http://legawce.com/forum/viewtopic.php?f=46&t=1211
-
[quote name='Czekunia']Ja wezmę na pewno różową dla Zary, a dla Sajana chyba turkus, ale tu się jeszcze wacham :)[/QUOTE] my zapodalismy rozowa w prezencie naszej przyjaciolce wyzlicy:))
-
[quote name='Angi']Hardkorowe testy :evil_lol:[/QUOTE] no gretka wczoraj poniewaz bylo bardzo goraco wypila chyba 5krotna objetosc swojego ciala i nie przemyslala sprawy, bo ma jeszcze maly mozdzek:))))
-
chyba nikt nie ma i takiej i takiej, zeby porownac. ja mam ds i sa super. moje psy nosza je teraz non stop a codziennie kapia sie w rzece, a grecia jeszcze na swoja zwymiotowala i piore ja wlasnie w pralce. to sa czarne obroze, nie widac syfu. tylko ta kolorowa tasma trocge szarzeje. najladniejsza jest rozowa, turkusowa i pomaranczowa:)))
-
ja stosuje metode tradycyjna: 3 razy dziennie towarzystwo do rzeki.
-
[quote name='dog193']Jupi to akurat jest taki, że on się ze wszystkiego cieszy, zdenerwować go nie jest łatwo, nie psom w każdym razie :lol: On sam lubi nawalanki, więc im bardziej pies się wpienia, tym lepszy mój pies ma fun :D Nie lubi tylko, jak któryś zabiera jego piłeczki, piłeczki to świętość ;) Więc Sarcia to tam mnie akurat mało podnieca, ale będę czuła dziką satysfakcję, jeśli kiedyś pan strażnik da tatuśkowi odpowiedni mandat :D[/QUOTE] Ronka od czasu przygody z ta suczka to wprost uwielbia male, agresywne pieseczki. normalnie oczka jej sie az swieca ze szczescia i merda na nie ogonkiem. ostatnio wyprul na nia taki, ale byl na flexi, wiec byla rozczarowana dlugoscia pogoni-tylko 8 metrow... ja sie tym juz teraz nie przejmuje i czasem ja wolam, to zawsze przylazi, a czasem udaje, ze to nie moj pies jak jakis z tych pieskow mnie bardzo wkurza.
-
na mojego uroczego pieska kiedys jakis swirus poszczul swojego kundelka z sieczka we lbie, ktory sie na wszystkich rzuca, a wazy gora 5 kg i dziada to strasznie bawi. jak do ronki doleciala to ta ja tak przegonila po parku, ze az biedna wsciekla sunia prawie dostala zawalu serca i na koncu jeszcze wypolerowala nia troche trawnik. ale tylko troche, bo koles sie zdygal i zaczal wolac "zabierz, zabierz, bo mi ja zagryzie". i teraz ten pies nigdy juz nie podchodzi do moich.
-
moj tata kiedys poszedl ze mna i moim bratem do parku, kiedy to nagle na nieogrodzony plac zabaw wbil skundlony lekko jamniczek-taki sporo mniejszy i z innym futerkiem i zaczal podbiegac do kazdego dzieciaka i na niego jazgotac. w koncu podbil do mojego braciszka, ktory mial 3 lata i nigdy nie byl w takiej sytuacji, a moj tatus, ktory nie boi sie zadnych zwierzat powiedzial spokojnie "nie boj sie, synu" po czym wzial tego pieska za fraki i zaniosl go zdziwionej wlascicielce i powiedzial, ze maja to zabierac. wlascicielka byla ze swoim chlopakiem, ktory tez powiedzial do mojego taty jak wyzej opisany tatusiek, ale moj stary jest czlowiekiem bardzo roslym i niczego sie nie boi tylko podatkow, wiec spojrzal z gory, wstchnal i powiedzial "no to dawaj!". wiec zabrali jamniczka i sobie poszli. spytalam mojego starego, co by bylo, gdyby ten pies go ugryzl, ale zaczal sie smiac i powiedzial "tylko by sprobowal":)))
-
ooo ja mam te kosc i moje psy ja bardzo lubia.
-
[quote name='Whisky1']rozmawiałam chyba z 4 lub 5, mówiąc swoje oczekiwania:)[/QUOTE] baw sie dobrze, powodzenia. obys dobrze wybrala...
-
[quote name='Whisky1']co to znaczy?co masz na mysli?[/QUOTE] zagraniczne skojarzenia itd. ale jesli juz rozmawialas z hodowcami, to pewnie wszystko wiesz.