-
Posts
5689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by a_niusia
-
ej dobra... ja poradzilam sobie skutecznie z koszmarna choroba lokomocyjna u mojej suki. ty nazywasz to, co pisze radami "madrzejszych", a twoj pies mimo wyjazdu na wakacje rzyga ci w aucie. wiec...powodzenia:))))
-
wiecie co...wszyscy na dogo tak sie jaraja zywieniem psow jakby nie wiem, co to bylo...orijen, acana, totw i koniecznie bez zboza i nie royal:)) albo barf i to dokladnie przeliczony, a juz najwiekszym grzechem jest przyznac sie, ze twoj kundel dostajac na codzien sucha karme, nie stroni tez od miecha, kosci i innych rzeczy, ktore sprawiaja, ze robisz mu z zoladka salatke ii za minute umrze. tymczasem pomijajac juz czapi i inne takie zarcie oraz wiejskie kundle, co jedza odpadki oraz to, co same znajda i zyja po 20 lat, warto wspomniec, ze hodowcy z dobrych, swiatowych hodowli z wynikami w uzytkowosci i na ringach karmia czesto pro planem i royalem, a ich psy sa zajebiste nie tylko jesli chodzi o eksterier ale tez jesli chodzi o zdrowie. wiec serio nie ma co sie podniecac tym:)))
-
jak dla mnie 250 km to nie jest dluga podroz samochodem:)) najlepsze na chorobe lokomocyjna jest zabranie psa w naprawde dluga podroz. tak, zeby jechal i jechal.moja roczna suka po takiej podrozy rok temu juz nigdy nie zwymiotowala w aucie.
-
ja podalam cerenie psu, ktory sie stresowal. nie zadzialalo. znajma ma psa z takimi objawami jakie mial moj pies. cerenie podala szczeniakowi przed wyjazdem na wystae za rada weterynarza. nie zadzialalo. tu nie chodzi o sluchanie madrzejszych tylko o wymiane doswiadczen. moja suka od dawna nie wymiotuje juz w aucie. rok temu przejechala bez problemu trase wroclaw-chorwacja. w tym roku podobnie. a serio ten pies rzygal w aucie na potege. juz nie wymiotuje, chetnie wskakuje do samochodu. ja mam takie doswiadczenia z wymiotowaniem w aucie i ze stresem spowodowanym podroza. poradzilismy sobie z tym problemem tak, ze przestal on w naszej rodzinie istniec. nie wyobrazam sobie podawania psu lekow przed kazda podroza autem szczegolnie, ze moje psy naprawde duzo jezdza. czesto nawet codziennie. dlatego farmakologia jest rozwiazaniem doraznym. na pewno nie zdecydowalabym sie na podawanie jej psu codziennie. szczegolnie, ze w domu mam przyklad, ze mozna poradzic sobie bez lekow i to skutecznie.
-
[quote name='WEIMAR']cos na rzeczy chyba jest skoro zdjęcia usunęła[/QUOTE] wiesz co? twoja wypowiedz jest do granic mozliwosci WSTRETNA.
-
[quote name='WEIMAR']a co ona taka wychudzona?[/QUOTE] czekunia jej nie karmi i je to, co sama znajduje np. ryjowki.
-
[quote name='klaki91']u mnie to się skończyło bójkami, młodsza próbowała ze wszystkich sił zdegradować starszą przeszło dopiero jak zaczęłam je traktować jak bliźniaki[/QUOTE] u mnie to inna sytuacja, bo mam typowe psy "jednego wlasciciela" u jeden jest moj, a drugi mojego chlopaka:)) a ten trzeci, maly chyba tez bedzie pieskiem mamusi, ale nie wiem tego jeszcze. ale ona jest bardzo mala, wiec duzo spi w ciagu dnia i wszyscy i my i psy traktujemy ja jak takiego troche dauna i wszyscy ja lubia:)))
-
[quote name='klaki91']u mnie to samo! nie jestem w stanie ocenić czy któraś jest "wyżej" czy "niżej", one po prostu szanują siebie nawzajem, czasami jedna drugą opieprzy za coś ale nie ma czegoś takiego, że jedna czy dwie są dominujące, a pozostała część uległa i stłamszona jedzą równocześnie, smakołyki dostają też równo, nie faworyzuje żadnej, nie pozwalam na jakąkolwiek zazdrość (a ruda ma takie zapędy) nie wiem gdzie ta hierarchia tak niby typowa dla psiego stada, u mnie nie ma żadnej alfy albo ja tego nie widzę :roll:[/QUOTE] ja tam faworyzuje moja najstarsza suke. przyznaje sie do tego.
-
ja mam stado 3 suk i zadna nie jest wysterylizowana. jest to bardzo dziwne stado, bo demokratyczne-nie ma szefa. ja jestem szefem (a moj chlopak mowi, ze on):))) ale funkcjonujemy super. nie ma zadnych nerwowych sytuacji. kady wie za co, od kogo moze oberwac.
-
moja sama sobie idzie:))) czesto spotykamy na spacerach inne psy, to dwie mlodsze ida sie przywitac, a wapniak idzie czym predzej w krzaki czy w lake, zeby tylko zaden piesek-obrzydek jej nie wachal. ale nie jej wina, ze te pieski i tak za nia leza. moja tez nie, co nie...:)) ej no i nie wiem, czy tak jest z ta ciotowatoscia, bo moja suka troche jest ciotowata i niezbyt dobrze sie umie gryzc:)))
-
lokomotiv ani nawet cerenie nie pomoze jesli wymioty sa skutkiem stresu. ja teraz mam szczeniaka, ktory tez ma chorob lokomocyjna, ale o zupelnie innym podlozu niz starsza suka, ktora po prostu sie stresowala jazda. mloda chetnie wskakuje do auta, ale w czasi jazdy zle sie czuje. co widac i slychac. nic jej nie daje. zadnych srodkow. po prostu codzienni jezdzimy autem gdzies, gdzie jest fajnie. juz od trzech dni nie wymiotowala.
-
[quote name='Unbelievable']:evil_lol: chya wyszło na to, że moja suka histerycznie rzuca się na wszystko co się rusza, cóż :diabloti:[/QUOTE] moja tez tak w takim razie robi. czasem jej mowie, ze to brzydko, ale tylko zeby zachowac twarz i nie mowie tego karcacym tonem:)))
-
[quote name='klaki91'] Najbardziej mnie bawi jak na spacerze napyszczy histerycznie na jakiegoś nachalnego "kawalera" a własciciel przerażony od razu "ojej, to też pies, tak?". I ta zdziwiona mina gdy odpowiadam "nie, suka" :roll:[/QUOTE] u nas jest tak samo!!! a najlepiej jak ktos lapie swojego psa i pyta czy to suki, jak mowie ze tak, to go puszcza a kundel z calym impetem leci na moja najstarsza suke (ZAWSZE na nia!!) i oczywiscie leca wiory. i pada "a mowila pani, ze to suka". no suka, owszem, ale gnojkow nie lubi, chamow tez nie. tylko rosli dzentelmeni interesuja ja jako potencjalni kandydaci do flirtu...a flirciara jest mega znana na dzielni:)))
-
jak dla mnie to pies ma pelne prawo pokazac innemu, ze sobie czgos nie zyczy, ze nie wolno mu zagladac w gacie czy pod sukienke, obskakiwac go itd. i to nie ma nic wspolnego z "ustawianiem sie" ani gnojeniem innych. moja najstarsza suka niezbyt lubi inne psy. sa takie, z ktorymi sie super bawi, ale od wiekszosci oczekuje, ze zostawia ja w spokoju. i mimo to, ze rozdziera morde, a nie daj boze jakis gowniarz osmieli sie przypadkowo w nia wpasc:))) a jakos bez problemu funkcjonuje w duzych grupach spacerowych, dogaduje sie z innymi psami z poza swojego stada mieszkajac z nimi w jednym mieszkaniu np. na wakacjach itd.
-
ja to nawet w moim wlasnym domowym stadzie nie pozwalam na zabawe w "sila zlego na jednego". natychmiast cos takiego koncze.
-
ostatnio powiedzialam o mojej najstarszej suce, ze chyba troche zmadrzala ostatnio, a na to moja kumpela "nieprawda. po prostu juz jest stara wapniara":)))
-
[quote name='gops']TTB nie da się wgnieść w ziemie ani zdominować poprostu , nie wycofa się choćby szedł na niego kaukaz, gdyby pies był silniejszy gryzły by się. Ja go nie puszczam z psami by sobie cokolwiek ustalili , puściłam raz bo miałam dość tego odganiania i wyszło nam to wszystkim na dobre. Nie przewiduje innej takiej sytuacji , a za psy podbiegające nie jestem odpowiedzialna . Znam swojego psa, znam jego zachowania i większość potencjalnych zadym jestem w stanie przewidzieć i psa odwołać .[/QUOTE] nie da sie? u nas na dzielni jest taki jeden zajebisty kozak cane corso, ktory nie musi sie gryzc, a nawet nie za bardzo probuje-urzadza sobie sparing i zalatwia rzecz silowo. i raz jak bylismy razem z moimi dziewczynami to podbil amstaff. jak slysze "wgnieciony w ziemie" to widze te scene. ten pies sam zaczal, ale doslownie BLAGAL O LITOSC.
-
ja generalnie zauwazylam pewna tendencje...otoz duzo czesciej i chetniej psom sprawy pozwalaja zalatwic samodzielnie wlasciciele psow, ktore sa duze, silne itd. w koncu to spoko, nie ich pies jest workiem treningowym. sama mam teraz dwie dorosle suki 3 i letnia oraz 4mies gnojka i w przypadku najstarszej suki najmniej ingerowalam w kontakty z innymi psami, uwazalam, ze to, ze jakis pies jej cos tam pokaze itd ma prawo sie zdarzyc itp. teraz juz tak nie uwazam. serio. mam to w dupie, ze ktos sadzi, ze jego pies "tylko szczeniakowi pokaze, kto tu rzadzi" albo "musi ja ustawiac, bo to szczeniak". mowy nie ma. pies nie umie sie odpowiednio do szczeniaka zachowac, to zegnam. nie podoba sie i nie potrafi sie swojego kundla zabrac? to sobie poradzimy sami. i jak na razie moj najmlodszy piesek nie mial ani jednej przykrej przygody z doroslym psem. raz tylko przylecial na nia z warkotem mlodociany owczarek niemiecki i jak wyzej...gosc powiedzial "pokaze mu brzuch, to przestanie na nia sie rzucac". i w tym momencie z krzakow wyskoczyly moje dwie dorosle suki, dla ktorych taki gnojek jak ten pies to po prostu nic. no bo sorry... i do nic tez wystartowal, to Ronja przyjela postawe "czego, kur...", zarzucila kite na plery i tak mu pogonila kota, ze spierdzielil w sina dal. obok niej jeszcze moja starsza suka, bo w koncu co..."pierzemy gnoja!!". zaraz zawolalam swoje psy, ktore serio nie sa agresywne i zrobily to raczej dla draki i funu. ale gosc mi powiedzial, ze powinnam je trzymac na smyczy:)) a przeciez jego pies, ktory okazal sie lamerem napadajacych na slabszych i mniejszych tez mogl pokazac brzuch, co nie? tak jest w wiekszosci przypadkow. dopoki czyjsc pies jest gora to spoko, niech sie ustawiaja. a ak nie to juz gorzej. raz na moja nieco ponad roczna suke napadla taka troche mniejsza niz regularny owczarek niemiecki suka. i Ronka jej uciekla, tamta gonila ja z warkotem, a baba zamiast odwolac psa, to sie smiala, ze skoro moja taka strachliwa i ciapowata, to inne psy beda jej tak robic. Ronja nie jest psem strachliwym ani ciapowatym. przeciwnie. po chwili uciekanie jej sie znudzilo, zatrzymala sie i dawaj na te suke. zabralam ja, ale sporo najadla sie jej futra, a kundel wrocil z ogonem w dupie do panci. i tez uslyszalam o kagancu i baba sie mega oburzyla. oba te psy spotykamy na spacerach. pierwszy juz nie podbija, bo sie dyga, a suka jakos tak zawsze jest szybko zapinana na smycz. nagle okazalo sie, ze sie da.
-
jakos powiem wam, ze moich psow NIKT nie dominuje tak, jak to opisuje gops. serio. to nie ma miejsca w naszym zyciu. po prostu jak jakis pies nie umie sie zachowac, to sobie idziemy i tyle.
-
u nas tez biegaja zaprzegi, ale sa mili i puszczaja przodem typka na rowerze, co ostrzega ludzi. za to moja mama kiedys bawila sie z psem pilka a walem nad jej glowa przejezdzala baba na takiej "hulajnodze" z dwoma malamutami, ktore na widok mojej starszej i jej psa prawie zrzucily te babke z walu, bo zaczely drzec paly i chcialy sie z tosia gryzc:)) tosia to bulek. niezbyt spodobalo jej sie zachowanie tych kundli i uznala, ze jak trzeba to ona supusci im lanie. moja mama ja spacyfikowala, ale baba wydarla sie "nie widzi pani, ze to sa psy pracujace? slepa pani jest czy co?". a moja matka z wlasciwym sobie spokojem i poczuciem humoru odrzekla, ze nie widzi, aby te pieski pracowaly...raczej prosza sie o manto od tosi:))))
-
[quote name='Pani Profesor']A ja mam pytanie do dziewczyn, które uważają, że "wszystko za smaczek" to porażka - w jaki inny sposób mam egzekwować posłuszeństwo od psa, skoro bez smaczka absolutnie się nie słucha? Nie mówię o sztuczkach, to robi nawet bez smaka, ale oczywiście mniej ochoczo. Mówię o byciu grzecznym na spacerach - bez żarcia - NO WAY, wyskakuje na inne psy z gębą. Walczę, walczę, kombinuję behawiorystę/tresera na wrzesień, ale zdradźcie mi, proszę, gdzie tu robię błąd i JAK zastąpić smaka posłuszeństwem, skoro nie idzie odwrócić jego uwagi?[/QUOTE] to nie jest porazka tylko poczatek drogi.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
co traktuje powaznie? bo chyba nie ciebie, kasiu:))))
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
co sie dzieje z eko skora od wody? hmmm warto sie zastanowic, to w koncu skomplikowane:))) kazdy w koncu wie, ze skora to swietny, odporny na wode material. szczegolnie sztuczna skora:)) ja mam taksowke podszyta ekoskora. po tym epizodzie wyschla i zesztywniala:)) [IMG]http://imageshack.us/a/img547/249/he6r.jpg[/IMG]
-
[quote name='Okamia']Jak ktoś robi to źle to tak kończy, nie uważasz? Jednak nie na tym to szkolenie polega i nabijanie się z tego, że ktoś by chciał prowadzić tak szczyla raczej nie uważam za cool. Zwłaszcza, że Kaśki nie znasz i nie masz o niej pojęcia... O metodzie też pewnie niewiele wiesz skoro piszesz o niej takie bzdury. BTW wolę nosić saszetkę z serkiem czy kiełbaską niż widzieć pieski na smyczy 'bo się nie słucha' - a to że moje psy tego nie potrzebują to już inna kwestia ;)[/QUOTE] a kto sie tu z czegos nabijal? tzn...przyznaje sie, ze nabijam sie z kasi. ale tylko do tego.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='asiak_kasia']No w większości moi znajomi to posiadacze molosów, albo psów w typie, nie znam prawie żadnych wyżłowo-legawcowych. Jedynie pieski kojarzę z widzenia. I braku wychowania :diabloti: Anusia pełną gębą :loveu:[/QUOTE] a ja znam mnostwo psow roznych ras. przede wszystki dlatego, ze u mnie w okolicy jest bardzo fajna spolecznosc psiarzy i miejsca spacerowe. dlatego byc moze mam znacznie szerszy swiatopoglad:)))
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with: