-
Posts
5689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by a_niusia
-
[quote name='LALUNA']A_niusia a jednak chyba masz faktycznie kompleksy. Aż sobie poszukałam jak sie rozwala psy myśliwych i znalazłam Majowe Regionalne Field Trialsay ? Opis pracy Grety "...[COLOR=#333333][FONT=Arial]Chody szerokie ale chaotyczne. Nawroty częste z tyłu przewodnika. W limicie czasu nie znalazła zwierzyny łownej..." Nieklasyfikowana, Drugi pies eliminacja wpadł w kuropatwy. No cóż te wyniki trochę są dalekie od rozwalania psów myśliwych. Psy myśliwych polują a Twoje po prostu bawią sie w pole na polance przy blokach i i dopóki to będzie tylko taka zabawa zawsze będzie chaotyczna praca taka jak na filmie yt które wstawiłaś i dlatego te wyniki mnie nie dziwią. Ale trochę więcej pokory kiedy się chwalisz swoimi psami i porównujesz je do innych psów w swojej klasie. [/FONT][/COLOR][/QUOTE] greta na tych ft miala 11 miesiecy. pracowala super, sedziowie chcieli jej dac szanse na kontakt ze zwierzyna, ale na skutek zatrucia pestycydami, nie mogla podejsc do ponownej proby. to, ze pies nie zostal sklasyfikowany, nie oznacza, ze jest slaby, czy zle pracowal, tylko ze nie spotkal zwierzyny. czytalas opisy innych psow? To byly pierwsze ft w zyciu grety. dwa dni pozniej na probach polowych dostala 1stopien i 100/100 punktow wygrywajac wszystko. co wiecej: bardzo, bardzo wiele psow "szkolonych przez mysliwych" to psy, ktore nie maja czego szukac na ft-po prostu by ich nie zdaly. praca, ktora wstawilam na yt to sa poczatki 6miesiecznego szczeniaka. to, co piszesz, swiadczy o zerowym pojeciu o speyfice konkursu ft oraz o pracy wyzlow. byc moze twoje pieski "bawia sie na polance przy blokach". jesli to lubicie to wszystko ok:)) moje "na polance przy blokach" moglyby sie tylko odlac:)) nie wiem, co mi zarzucasz, laluno? ja tobie totalny brak wiedzy na temat psow mysliwskich:))
-
[quote name='Kyu']ania, chodź do nas 15stego sierpnia na kaczki, ale nie wiem czy Twoje psy do tego czasu nie zdechną z nieszczęścia, bo moja dla przykłądu aktualnie dostaje odleżyn pod kołderką w łóżku. Szkolenie myśliwskie wyżła sporo różni się od pracy z ON, maliną czy dobermanem. Dlaczego? Bo doberman, malina czy ON, patrzą na Pańcia jak na obrazek. Żeby wyżeł patrzył tak na pańcia, do tego jeszcze posłuchał i zrobił, to co pańcio chce, trzeba sobie zapracować. Dlatego nie szukałabym pomocy w psiej szkole. Poszłabym do dobrego szkoleniowca przygotowującego psa do polowań/konkursów i nie zostawiała go tam, tylko usiadła z tym panem i posłuchała jak zrobić żeby Majkowska=pole, a pole=Majkowska. Psy pracujące automatycznie nie wygrywają konkursów.[/QUOTE] nie moge, bo jedziemy na WDS i nie wiem, czy zdazymy wrocic. moje kundle to sa dalekie od zdychania. mimo ze teraz musze ich pilnowac, bo wiadomo-male ptaszki. to calkiem aktywnie spedzaja czas. [quote name='LALUNA']a_niusia jeżeli już nie masz nic merytorycznego do powiedzenia to lecz kompleksy gdzie indziej. Do Twojego poziomu nie będę schodzić, a takie wyrażenia zachowaj dla własnych koleżanek z podwórka.[/QUOTE] idz spalaj miske z pointerem-to jest mega merytoryczna porada. albo skacz z borderkiem przez hopki na trawniczku pod blokiem^^
-
[quote name='LALUNA']Ależ skąd. Taki wniosek się nasuwa z tej dyskusji, że psy mysliwych mimo gorszych wyników na testach sa szczesliwsze mogąc pracować na codzień i sprawdzac się w realnych warunkach bo naprawde robią to do czego sa stworzone. I podejrzewam ze mysliwi kupując psa do pracy przede wszystkim będą szukać takiego który pracuje z mysliwym i tam sprawdzi się w polu. Ot taki mały paradoks. Jeżeli bierzesz to osobiście do siebie to widać masz z tym problem i kompleks. Ja nie piszę nic nowego bo w kazdej rasie jest podobnie. Pasterz nie kupi pieska po zdanych testach pasterskich FCI a poszuka z linii ISDS które na codzien pracuja z owcami. A policja nie kupi pieska z testami obronczymi FCI tylko zrobi sobie własna selekcję. Więc wybacz ze te 100/100 w FCI jakos mnie nie powala użytkowo.[/QUOTE] hahaha nooo gowno wiem, ale sie wypowiem, co?:))))))))))))
-
[quote name='LALUNA']Podobno ? Czyli to co włascicieka pisała ze pies ją na codzien słucha wykonuje polecenia to była nieprawda? MOze to jest problem że ja zakładam ze to co włascicielka pisze to jest prawdziwe a Ty słuchasz ploteczek a nie czytasz tego co włascicielka pisze. A wystarczyło chociazby przeczytać podkreślone zdania.[/QUOTE] ja mam wrazenie, ze ty nie przeczytalas niczego, co bylo napisane w tym watku:))
-
nooo dzieki "wyjsciom na polanke przed blokiem" greta w wieku 12 miesiecy na probach pracy dostala 100/100 punktow i zajela pierwsze miejsce rozwalajac 2letnie psy nalezace do mysliwych. a dwa dni wczesniej na ft sedziowie byli nia zachwyceni:)))) troche cie ponosi, laluna:)) jak to bylo? nie zacietrzewiaj sie:)))))
-
[quote name='Agnes']A wiecej znasz takich? Brit care ma cala linie oparta na jagniecinie/lososiu [B]a_niusia [/B]ja nie znam skladu kazdej karmy, ale faktem jest ze jagnieciny w takich karmach [U]raczej[/U] nie ma tak btw to w Twoim stylu ;) dop...rzyć się[/QUOTE] noo tak jak czegos nie znalas i ktos ci powiedzial, ze istnieje, to sie dopieprzyl:)))
-
aaa i zeby nie bylo: ja naprawde nie jestem fanatykiem i sadze, ze wyzel bedzie szczeliwy po prostu u aktywnych ludzi, ktorzy po prostu lubia sie terenowo sponiewierac. o tym, ze z tym pointerem trzeba pracowac tak, a nie inacej, napisalam, bo po prostu to pole jest jedynym miejscem, w ktorym ten pies podobno reaguje na wlascicielke.
-
[quote name='LALUNA']Przeciez napisała [B][U]"...bo pole akurat wygląda ok, wykonuje komendy, czeka w skupieniu na wypuszczenie, wraca na gwizdek, wszytsko robi jak należy..." [/U][/B] Te debilne skarpetki to specjalne obuwie aby się wyżlica nie ślizgała na hali wykonując skoki. A jaki jest sens jej istnienia? Czyli jak borderowi się nie kupi owieczek czy innemu owczarkowi zaganiającemu to już nie ma sensu istnienia? A co z psami starszymi, chorymi lub po jakiejs kontuzji i nie mogą już miec tego sensu istnienia a przed nimi jeszcze kilka lat zycia?[/QUOTE] no wiesz...mozesz zastepoac swojemu borderowi owce klikerem:))) ale jednak pozwol psom, ktore nadal maja obowiazkowe proby pracy czyli sa selekcjonowane pod katem instynktu, robic to, do czego je wyhodowano. nie ma sie co ludzic, e agility, kliker czy talerzyk zastapi wyzlowi porzadny spacerl
-
[quote name='Agnes'][B]agutka[/B] pewnie masz racje, choc tez nie kojarze karmy wysokokalorycznej badz energetycznej z jagniecina, dlatego tez sie tym sugerowalam. [B]Onomato-Peja[/B] staram sie nie zwracac uwagi, nie wdawac w dyskusje itp ;)[/QUOTE] a brit care activity?
-
ja mam np jednego psa, ktory nigdy nie bedzie jakims zajebistym trailerem nie bedzie, bo jest po zerwanym wiezadle i nie chce juz jej tak obciazac, ale ma zajebisty nos i sekunduje tak, ze rzadko cos takiego mozna spotkac. i ten pies w ogole nie ma aportu. ma o prostu dziurawa morde:))) robi to, bo ja nauczylam, wiadomo. ale to nie jest jej mocna strona. a na polu jest ksiazkowym brytolem. zadna z moich suk nie sekunduje tak jak ona. mimo ze dwie pozostale aportuja.
-
[quote name='Onomato-Peja']a_niusia - nie dość, że jesteś wszechwiedząca a Twoje psy w ogóle wszystko i jeszcze więcej to jeszcze uwielbiasz się kłócić. Czemu? :diabloti:[/QUOTE] wiesz co... nie zauazylam, zebym sie z kims klocila. za to ty wbilas tu i sie do mnie przypieprzylas... czemu?:diabloti:
-
no to przeczytaj jej posty jeszcze raz:))) [quote name='Majkowska']podepnę się pod temat.Czy możecie coś doradzić jak chodzi o budowanie kontaktu wzrokowego?Mój psiur nie patrzy praktycznie wcale, nie mogę go do tego zmusić, choćbym chciała chwalić to nie mam za co, nie jest mną wcale zainteresowany, próbowałam różnych metod,klikera, smaczków, nawet plucia nimi, zabawek, mówienia do psa, przetrzymywania go itd. Nic nie jest dla niego tak interesujące żeby był w stanie zakapować że trzeba patrzeć. Odnoszę wrażenie że nie wypracujemy tego nigdy choć ćwiczymy już długo. Interesuje go wszsytko poza mną, potrafie przestac z nim pół godziny i nie spojrzy ani raz, wpatruje się w horyzont, względnie raz na rok mignie na mnie wymuszająco, a i tak pochwalenie tego jakoś nie robi na nim wrażenia...Chciałabym nawiązać z nim jakąś fajna relację, ale nie mam już pomysłu jak to zrobić...[/QUOTE] [quote name='Majkowska']niebardzo. Zabawy mamy w domu - piłeczką czy szarpanie, ale w żaden sposób nie da się tego przenieść na zewnątrz. Na spacerze jego głównym zajęciem jest węszenie, próbuję go nakręcać, zarażać zabawkami, noszę zawsze ze sobą cały worek różnych sprzętów ale tak jak idziemy na spacer to wszystko przestaje być ważne. Czasem sprowokuję go do zabawy patykiem lub z innym psem ,ale to jest w momencie już przynudzenia, z braku laku jak nie ma co robić. Poduważyłam śmieszną zależność , że np jednego dnia udaje mi się coś wypracować i już przeżywam że jest dobrze, a już na kolejnym spacerze pustka we łbie i zaczynamy wszystko od nowa, bo od "środka" (czyli tego co pozornie nauczyliśmy się ostatnio) nie ma żadnej nawet maleńkiej podstawy. Chwalę go za jakieś małe spojrzenia (czasem chyba nawet za te których nie powinnam uznać) ale dla niego to jakby nic. Nie utrwala sobie że patrzeć na mnie jest fajnie, a ja niebardzo mam się czym wspierać jako nagrodą, pokazuję mu że bardzo się cieszę, głaszczę, tulę, pozwalam mu się w ramach nagrody przebiec czy osiągnąć cel do jakiego dąży, i zaraz znów mam psa z klapkami na oczach i uszach, który jakby sam z siebie nie potrafi ogarnąć że jak się patrzy to jest super.[/QUOTE]
-
na jakiej podstawie twierdzisz, ze sie zacietrzewiam? to raczej ty powinnas czytac uwaznie to, co pisza inni. bo chyba nie tylko niedokladnie czytasz to, co ja pisze, ale rowniez to, co pisze majkowska. jesli zas chodzi o "trening u mysliwego", to greta na tym filmiku uczy sie szerokiego okladania pola. hest jeszcze szczeniakiem i cwiczy DOKLADNIE TEN ELEMENT PRACY. i serio: to jest bez znaczenia, czym ja nagradzam moje psy i jak je ucze, bo moje psy maja ze mna super kontakt, nie sa na moja osobe obojetne, uwielbiaja pracowac ze mna nie tylko w polu i mam gleboko, co mi o nich powiesz, bo nie ja prosze o rade w tym watku.
-
moje psy zostaly wyhodowane do pracy PRZED strzalem i to wlasnie robia. w jaki sposob to twoim zdaniem jest NAMIASTKA? moje psy tez zaleznie od mozliwosci (nie wszystkie robia to samo) biegaja po torze agility, znaja mnostwo sztuczek, biora udzial w warsztatach z dzieciakami, sa super lupowe, biegaja pry rowerze, robia kilometry po sudetach w dog trekkingu. ale to nie ja napisalam, ze mam problem z tym, ze moj pies nie zwraca na mnie uwagi. miedy mna i moimi psami wszystko jest w najlepszym porzadku. ocywiscie, ze wyzel jest zaangazowany w to co robi!! przeciez o tym trabie w tym watku: wyzel stworzony zostal do scislej wspolpracy z clowiekiem, uwielbia z nim wspolpracowac i zrobi dla niego wszystko. dobrze prowadzony wyzel.
-
[quote name='Beatrx'] A psa nauczyc zwyczaju: idziemy na pole tuz przy mojej nodze i przed puszczeniem luzem siadamy to bardzo dobry pomysl. Zwyczaju tego pies sie moze nauczyc bedac nagradzany puszczeniem luzem po wykonaniu prawidlowo sekwencji, to sie przeciez nie wyklucza.[/QUOTE] moje psy tez zawsze, gdy djdziemy do miejsca, w ktorym puscam je luzem, musza usiasc. zauwazylam nawet, ze gdy greta jest zbyt zajarana tym, by robic to od razu, otrzymuje bardzo zrozumialy komunikat od ktorejs ze starszych dziewczyn "siadaj gnoju, bo nas nie pusci":)))
-
[quote name='LALUNA']A rozumiem. To jak Twój wyżeł spotka pitbulla to pitbull powinien stoczyć z nim walkę bo to byłaby praca pitbulla bo do tego ta rasa stworzona. No czekaj to Ty je przekupujesz żarciem i zabawką ? To nie wystarcza im pole?[/QUOTE] nawet nie wiem, w jaki sposob odpowiedziec na te bzdury^^
-
przede wszystkim tu nie chodzi o "chudosc" czy "tlustosc" tylko o przyswajalnosc. pies moze wpieprzac karme high energy i srac dalej niz widziec. ja majac bardzo aktywne psy juz od dawna wiem, ze wcale nie wysoka zawartosc bialka czy tlusczu decyduje o tym, czy karma jest dla psa "wystarczajaca" czy tez "za malo".
-
no akurat a diczkiem to obroze stosowna sie zalozy i odpowiednio ja uwarunkuje i tyle lub tez line przypnie. raczej chodzi o cos innego: taki gluchy da jest niebezpieczny dla otoczenia.
-
no widac, ze slysza, ale nie wiadomo, czy obustronnie. a jak nie slysza? dla mnie gluchy da cy gluchy bull to tylkajaca bomba zegarowa i calkowicie popieram stanowisko dr wrzoska dotyczace takich szczeniat.
-
to jest 6 miesieczna Greta, ktora uczy sie "chodzic" zygakiem pod wiatr. filmik jest krotki, ale widac na nim jak Greta mienia kierunek na gwizd. nie slychac natomiast jak moj chlopak dopinguje ja do tego, aby szla jak naszerzej, bo bardzo wtedy wialo. Greta nie wychodzi mu reki ani na chwile, jest na pelnym kontakcie. Wtedy miala pol roku. teraz to juz 13miesiecna panna i juz nie trzeba az tak sie z nia w polu nabiegac:)) [url]https://www.youtube.com/watch?v=H0Tx1AI43rw[/url]