-
Posts
5689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by a_niusia
-
chyba dla kazdego jest to oczywiste, ze chorych psow nie nalezy rozmnazac. ale...jak sie samemu nie jest krystalicznie czystym, to najpierw trzeba zajac sie wlasnym podworkiem a potem dopiero ciskac sie do innych i wypisywac, czego to oni nie robia. ok, przeswietlisz suke. ale co z tego, skoro w twoim domu urodzil sie miot po suce bez badan?
-
no, Martens...jesli ktos najpierw pisze tak: [quote name='Martens']Badania jak badania - gorzej z udostępnianiem wyników ;) W mojej rasie standardem wśród polskich hodowców są badania DNA na L2HGA i HC. Wręcz "obciach" już mieć szczeniaki po niebadanym przekroju przodków - a jeszcze kilka lat temu, kiedy kupowałam pierwszego psa, bez problemu można było spotkać mioty, gdzie tylko rep był po badaniach. Gorzej z innymi problemami, jak choćby rtg na biodra i łokcie. Wiele osób twierdzi, że u staffików nie ma dysplazji, że się nie spotyka, że to małe pieski - ekhm, guzik prawda, rtg wielu psów mówią co innego, i jest pula prześwietlonych polskich psów, których wyniki poszły do szuflady, bo delikatnie mówiąc, nie ma się czym chwalić. Nie ma obowiązku ani badania, ani udostępnienia wyniku, jeśli się psa zbada, więc w pełni legalnie można rozmnażać psy z biodrami np. D i mówić z uśmiechem, że pieski biodra mają super, nie kuleją przecież. O mniej "jednoznacznych" problemach zdrowotnych typu alergie nawet szkoda gadać. Jeden z hodowców twierdzi wręcz, że alergia to choroba cywilizacyjna i nie ma związku z dziedziczeniem - kiedy powszechnie znane są badania naukowe dowodzące, że przyczyny alergii, szczególnie pojawiającej się w bardzo młodym wieku, są m. in. genetyczne (pies nie dziedziczy samej alergii, ale skłonności do jej wystąpienia już tak - zresztą ludzi też to dotyczy). Taki stan rzeczy wynika między innymi z bardzo niefajnego podejścia wielu osób w polskiej kynologii do ujawniania mniej radosnych wyników badań psów, tudzież mówienia wprost o problemach zdrowotnych psów. Skoro wszyscy hodowcy nabierają wody w usta, i mają idealnie zdrowe psy (przynajmniej w powszechnej opinii), to osoba, która przyzna się, że ten czy ów pies ma jakieś problemy zdrowotne czy średnio fajny wynik prześwietlenia, automatycznie zostaje jedyną, która hoduje chore psy :) Wszystkie inne są "zdrowe", bo ich problemy starannie się ukrywa. Widać to nawet na samej bazie rodowodów w mojej rasie - przy zagranicznych psach coraz częściej pojawiają się wyniki rtg B/C i nikt nie robi z tego powodu afery - u nas poza L2HGA i HC w pozostałych rubryczkach zwykle albo A/A, albo pusto :D Od niedawna jest również opcja dodawania do profilu psa problemów zdrowotnych typu alergie, nużyca, problemy stawowe, itd. Oczywiście wszędzie pustka, wszystkie pieski zdrowe :) szkoda, że z prywatnych rozmów z samymi właścicielami wiem, że wcale nie jest tak słodko. Tylko potem nabywcy się dziwią, że takiego pecha mieli, rodzice tacy zdrowi, a ich piesek taki łysy. U nas nawet z miotu po jednym z rodziców carrier (w którym zerowe jest ryzyko narodzin chorego psa i z zasady bada się DNA urodzonych szczeniąt, aby oznaczyć cleary i carriery) bywa robiona afera. I niestety co do młodych hodowców mam bardzo różne obserwacje, nie tak optymistyczne. Są osoby ambitne, którym zależy na zdrowiu psów, a są i takie, które jarają się, że mają "prestiżowe hobby" i że przywożą z wystaw rozetki - i tyle. Spotkałam się u takiej osoby z chęcią rozmnożenia psa alergika (btw pacjenta tej samej wetki co Cyc) - co sama "hodowczyni" skwitowała tekstem "a co ja się będę przejmować, zobacz co inni hodowcy robią"... Ważne, że pies zrobił repa i nawet wyjeździł mł. ch. - choć ciężko było, bo sporo wystaw ominął, bo był za łysy, żeby go pokazać :D Wszystko zależy od człowieka, są hodowcy z dużym stażem, ale i dbający o zdrowie, a są i młodzi, początkujący, którzy wielce kochają pieski, a ważny jest głównie hajs, prestiż i chęć rozmnożenia swojego ukochanego pieska, bo na drugiego/trzeciego/czwartego nie ma warunków - a zresztą nasz jest najśliczniejszy...[/QUOTE] i tak: [quote name='Martens']Najbardziej smutne jest to, że niemal wszyscy młodzi hodowcy zaczynają z takim podejściem jak Ty - nie wiem jak można tak robić (rozmnażać chore/niebadane psy), wszystkim chodzi tylko o kasę/wystawy, ja tak nie będę... A jak przychodzi co do czego, czyli wystaw i decyzji o hodowli, weryfikuje się ile z pięknych słów przejdzie na praktykę. Każdy na dogo wie, jak ogromne emocje wkłada się w swojego psa - a w przypadku psa z planami wystawowymi i hodowlanymi te emocje są jeszcze większe, bo dochodzą pewne kwestie, których nie ma przy psie nakolankowym - to jak nasz pies jest oceniany przez osoby trzecie i czy "godzien" jest wejść do zaszczytnego grona psów, które będą rodzicami kolejnych pokoleń w rasie. Dopóki nie przejdzie się z teorii do praktyki, w zasadzie wszyscy młodzi przyszli hodowcy są święci - nie spotkałam takiego, który otwarcie by mówił, że po co badania, po co się tak przejmować. Dopiero kiedy przechodzą do praktyki i nadchodzi pora na trudne decyzje, wychodzi szydło z worka. Jedni trzymają się twardo tego, co mówili - inni zaczynają "naginać"... No mój piesek choruje, no ale kurczę, taki jest ładny, championat zrobił, co mam nie ogłosić go jako repa, mój niuniuś ma być gorszy, przecież "wszyscy" rozmnażają psy z problemami, tak już jest, co się będę czaić... Z sukami też jest różnie - jeden miot pod górkę, problemy z ciążą/porodem/małymi, a potem drugi, trzeci, to samo - bo to pewnie przypadek, bo zawsze są problemy, bla bla bla - i palenie głupa, kiedy nabywcy suczek po owej problemowej, przy próbach rozmnażania nagle mają te same problemy co hodowca z ich matką... Łatwiej jest z problemami, na które są konkretne badania z czarno-białymi wynikami, czyli u mnie L2HGA czy tam dysplazja. Jest badanie DNA/RTG, albo nie ma; jest papierek z clear czy innym wynikiem, albo literką, i wszystko jasne. NAjgorzej jest z mniej jednoznacznymi problemami typu alergie, problemy z rozrodem. To wszystko bardzo łatwo zataić przed nabywcą czy innymi hodowcami. Wszystkie problemy z rozrodem u suki można przemilczeć i wiemy o nich tylko my i nasz wet. Nie ma certyfikatu na braki pokarmu, problemy z donoszeniem ciąży czy inne kwiatki, które to problemy mogą by ć dziedziczne w linii. Nie ma możliwości przetestowania psa ze 100% pewnością, że nie jest alergikiem i wydania papierka - można psa zarówno wystawiać, jak i poddać testom alergicznym na sterydach; objawów alergii nie będzie. To dopiero jest problem - w moim odczuciu o wiele poważniejszy niż niewielka wada zgryzu (w mojej rasie przodozgryz, bardzo częsty) czy carrier HC, którego wystarczy mądrze kojarzyć i żaden pies nie zachoruje. Są hodowcy którzy radośnie rozmnażają psy z notorycznymi problemami trawiennymi i wrażliwym układem pokarmowym, alergiczne czy mające problemy z rozrodem, a;bo termoregulacją w upały większą niż średnia w rasie (co od razu nasuwa pytania o serce, układ oddechowy i jego budowę, etc), bo uważają, że to nieważne, niedziedziczne, ważne że pies ma DNA clear na dwie choroby i zrobił championat. Nie wiem, czy naprawdę tak bardzo nie myślą/nie mają wiedzy, czy po prostu nie mogą się pogodzić, że powinno się przemyśleć odsunięcie od hodowli takiego psa co najmniej na tyle poważnie, co takiego, który z ringu schodzi zawsze z bdb czy mniej, albo ma kiepskie wyniki rtg. W hodowli zwraca się często uwagę na rzeczy mniej istotne (czy rep zrobił championat albo czy suka jest w jednej chorobie clear czy carrier), a zapomina o bardzo istotnych, takich jak zdrowie psa na co dzień, szczególnie w aspektach, które mogą być dziedziczne (a może być ich bardzo wiele, o wiele więcej niż problemy, na które są konkretne badania). I dlatego mamy w kynologii taką sytuację jaką mamy - że coraz więcej psów z linii show, czy w ogóle rodowodowych psów ma kiepskie zdrowie, to stąd bierze się opinia, że psy rasowe są delikatne, że kundle i użytki to co innego. Po prostu w doborze do hodowli patrzy się na mały wycinek tego, na co powinno się zwracać uwagę - bo taki jest trend... Kto pojedzie do bardzo zdrowego repy z super charakterem, ale przeciętnego w eksterierze...? Biegnie się stadnie do krycia do psów o wątpliwym zdrowiu, ale które np. wygrały rasę na klubówce ;) bo pies wszedł w modę i nagle w oczach co drugiego hodowcy stał się 5 razy lepszy (tu już proszę nie snuć domysłów personalnych, bo to przykład całkowicie fikcyjny, nie piszę tu o konkretnych psach). No błagam, dobry hodowca powinien rozpoznać świetnego psa nie znając jego żadnych osiągnięć wystawowych... A w staffikach np. jest taka moda, że pies jest nieznany, nikt nim nie kryje, aż nagle wygrywa klasę na Crufcie i pędzą do niego tabuny ludzi, którzy widząc go wcześniej, nawet nie zawiesili na nim oka :)[/QUOTE] a nastepnie tak... [quote name='Martens']To przestan tak strasznie ubolewac, bo robisz sie zgorzkniala :) a jak juz musisz, to zadzwon do hodowcy Honey i powiedz mu, co sadzisz o jego nastu latach pracy hodowlanej. Na pewno bedzie zainteresowany Twoja opinia jako niezwykle cenna merytorycznie, pochodzaca od znawcy rasy z ogromnym doswiadczeniem :) Naprawde i ja, i kazdy kto wszedl na ten watek, wie juz co sadzisz o mnie, o suce, o jej hodowcy, o tym miocie. I ja ci tlumaczyc nic wiecej w tej kwestii nie mam zamiaru, bo nie jestes zainteresowana dyskusja, tylko mieszaniem kogos z blotem. Jak w jednej kwestii ci sie nie udaje, to szukasz innego miejsca, zeby wsadzic szpilke. To tak jak mój przyglupi sasiad: - Ooo, pani pies sra, jak tak mozna! A, sprzata pani... [chwila ciszy] A gdzie pies ma kaganiec?? Aa, nie musi... [chwila ciszy] A dlaczego pani pies sra? :evil_lol: Rozmowa z toba ma dokladnie taki sam sens, tylko ma pozory wyzszego poziomu :) Przeinaczasz juz nawet fakty - suka nie jest bez badan; suka jest L2HGA clear, HC clear; tak samo rep - mimo ze w rasie nie ma zadnych wymogow zdrowotnych do hodowlanki - i na tym nie zamierzam poprzestac. Dla ciebie jest "bez badan" - no w porzadku :) wprost napisalas ze jest brzydka - mimo ze nigdy nie widzialas jej na zywo na oczy i na staffikach znasz sie raczej mniej niz ja na seterach. Co jeszcze wymyslisz? Zastanawiam sie, jak strasznie musisz byc zaburzona, zeby jak katarynka powtarzac to wszystko od x stron w niemal kazdym poscie jaki napiszesz, mimo ze niejedna osoba juz zwrocila ci uwage, ze to nudne i bez sensu, i ze temat nie jest o jednej suce. To wyglada jakbys miala na moim punkcie jakiegos niezdrowego fizia :) co zreszta zasugerowalo mi juz kilka osob, ktore podczytuja ten watek.[/QUOTE] to po pierwsze sam sobie przzeczy...no chyba ze tylko mlodzi hodowcy powinni badac psy i jesli nie robia tego, to jest nie w porzo, a ci z "kilkunastoletnim stazem" nie musza badac, bo maja rtg w oczach:)) a po drugie...tak, to nie twoja suka, ale rozmnazajac suke w swoim domu powinnas zadbac o to, zeby miala stosowne badania, o ktrych piszesz tonem mentora..."co to nie ja, nie to, co mlodzi hodowcy". a nie zrobilas tego. to smierdzi hipokryzja. nie widzisz tego?
-
kulturka dyskusji, nie ma co:)) nie, nie sikam ze szczescia:)) przeciwnie-ubolewam nad tym, gdy takie cos ma miejsce: suka bez badan, bez osiagniec w sporcie, bez osiagniec na wystawach... ani to hodowla pod katem zdrowia ani temperamentu ani eksterieru.
-
[quote name='dance_macabre']A to że suka nie ma hd skomentujesz?[/QUOTE] suka nie musi miec hd, bo nie ma wymogu w rasie. nie mniej jednak jesli ktos zgrywa swietego, najezdza na innych a potem glowke chowa w piasek, to wyada to naprawde slabo.
-
mnie zastanawia troche kwestia "empatii", "co miala zrobic", "wyobraznia" itd... ciekawe, czy gdyby chodzilo o szczenie, ktore ktos kupil ilka miesiecy wczesniej w hodowli to te byscie takie glupoty pisali. zaklad, ze nie. a czym to sie wlasciwie rozni? tylko tym, ze pry adopcji sie nie placi.
-
[quote name='Rinuś']Stara to Ty masz we własnej rodzinie - poziom poniżej zera prezentujesz po raz kolejny. Oczywiście mogła je zostawić aby zamarzly i zapewne następnym razem tak zrobi żeby potem nie uzerac sie na forum z takimi jak np Ty.[/QUOTE] no tak, mam. i zdolala mnie wychowac na odpowiedzialnego czlowieka.
-
ej serio...nie wierze w te glupoty, ktore czytam. chcesz i masz mozliwosci: bierzesz psa. nie masz mozliwosci-SZUKASZ MU ODPOWIEDZIALNEGO DOMU.
-
[quote name='Koszmaria']wyobraź sobie[wyobraźnia to wspaniałe miejsce],że czasem tak jest,że jak się ma trochę empatii,to się bierze psa którego ktoś wcześniej przywiązał w lesie.taki przykład.[/QUOTE] gowno prawda. jesli przygarniasz psa, a nie jest to przemysla decyzja, tzn ze nie jestes empatycny tylko nieodpowiedzialny.
-
[quote name='Koszmaria']tu jest inna sytuacja-właścicielka napisała że psy się do nich przyplątały i są u nich od kilku miesięcy.nie brali ich specjalnie. z tego co napisała-psy mają 4-6miesięcy.zamykanie w kojcu tak młodego psa to proszenie się o jego problemy behawioralne,zdziczenie. czemu nie potraktować psów w tej sytuacji jako tymczasowiczów i oddać do DS?może są ładne i mają szansę.[/QUOTE] jak to nie brali ich specjalnie? a kto a nich zdecydowal? ich stara?
-
ja mam 3 psy, z ktorych jeden nie jest za bardzo ulozony, gdyz jest jeszcze gnojkiem i normalna prace. przec caly ostatni tydzien bylysmy same i jakos bez problemu radzilysmy sobie z ta sprawa i to nawet prez to, ze wstawalam wczesniej, aby przed praca wyprowadzic psy na dluzszy spacer, wczesniej bylam w pracy i wczesniej z niej wychodzilam, aby znow zabrac moje pieski na porzadny spacer, a potem jeszcze wieczorem na sikanie. psy szczesliwe, zmeczone, wybiegane. i teraz tak: oczywiscie, ze wiazalo sie to z ograniczeniami, ale to, ze mam 3 psy to jest moj wybor i jezeli trzeba to jestem w stanie dralowac z nimi tyle razy, ile tego potrzebuja. dorosli ludzie odpowiadaja za swoje decyzje.
-
a ja mam 3 psy i byc moze bede miec jakos w pryszlosci bachora. i przysiegam: wolalabym go nie miec, gdyby to oznaczalo, ze mam oddac ktoregos psa. "w zdrowiu i chorobie, w bogactwie i w biedzie". bez jaj ludzie: psy to jest rodzina. a w rodzinie jak ktos nie moze isc dalej, to sie go bierze na plecy i niesie...a nie kopie w dupe i pakuje do kojca.
-
a dlaczego ma to byc PIETNOWANE? ja sama ma 3 suki, ktore nie sa wysterylizowane i wcale nie kazda z nich bedzie miec w przyszlosci dzieci. i jaki widzisz powod, aby mnie pietnowac?
-
potoczylo sie nie po twojej mysli, to umywasz rece, co?:) tak to niestety wyglada.
-
bzdury gadasz. moja siostra ma np. 2 bullteriery na nowiutkim osiedlu, gdzie mieszka pelno rodzin z dziecmi i wszedzie sa zakazy wyprowadzania psow. i wiesz co? NIKT NIC DO NICH NIE MA. ludzie ich lubia, sa dla nich grzeczni, wymieniaja sie pozdrowieniami i nie lapia dzieci i swoich yorkow na rece, gdy ich widza. wiesz czemu? bo moja siora zrobila WSZYSTKO, aby w sposob bezkolizyjny funkcjonowac ze swoimi psami w takich warunkach. ja sama mam 3 duze czarne psy i rowniez wszyscy sasiedzi nas lubia. tez widzac twoj wpis pomyslalam "znowu sie zaczyna", bo to tak wyglada-gdzie nie mieszkasz, tam masz klopoty. to nie przypadek.
-
ja dzis wykapalam 3 gordony i to sama, bo nie bylo mojego chlopaa, ktory zawsze odbiera ode mnie mokrego pacjenta, daje mi nastepnego, a mokrego wyciera i z przyjemnoscia bym skorzystala z myjni! nawet za 50 zeta od sztuki!!!
-
ja zdaje sobie sprawe, ze to watek o badaniach itd, ale ja ktos mentorskim tonem daje czadu i cisnie na "mlodych hodowcow", ktorzy traca idealy oraz na "niemlodych hodowcow", co rozmnazaja chore psy, ktore dobrze wpaaja na show, a sam rozmnaza suke, ktorej nie idzie na wystawach i do tego wcale nie ma kompletu badan, to naturalne jest, zee temat sie rozszerzyl.
-
racej chodzilo o sam fakt rozmnazania suki, ktora slabo wypada na wystawach i nie ma zadnych innych pozawystawowych osiagniec niz o wyjezdzenie championatow przed kryciem. dobre psy nie musza niczego wyjezdzac.
-
[quote name='omry']Znowu to samo hahahhaha :diabloti: Ta dyskusja już była i nikt zdania nie zmienił :evil_lol:[/QUOTE] haha ja nawet roszerzylam horyzonty anarchii i jechalysmy pkp bez kaganca i klatki:)))
-
[quote name='hashaa'] Więc skończcie wyliczanie i wytykanie na zasadzie "a Ty i Twoja suka ile wyjeździliście przed miotem??..." bo nijak w wielu przypadkach ma się to do wartości psa czy suki. :shake: Więc owszem, eksterier jest bardzo ważny - nie koniecznie championaty na pęczki - ale niepodważalnie to charakter i zdrowie powinno determinować, którego z tych pięknych psów użyjemy lub odrzucimy z planów hodowlanych... Tak samo dotyczy to suki jak i psa w każdej rasie. ps. Osobiście rozumiem chęć pojechania z psem na wystawę nawet nie planując hodowli - o ile jest to wyjazd do specjalisty od rasy lub wystawa najwyższej rangi, gdzie stawki są potężne i jest szansa sprawdzić się wśród najlepszych psów. Rozumiem także, że nawet mając świetnego psa z różnych powodów można nie jeździć na wystawy i nic nikomu do tego z jakich powodów się tego nie robi.[/QUOTE] nikt tu nie dyskutuje w ten sposob, w jaki zasugerowalas. jesli tak to odbierwsz, to nie rozumiesz sensu dyskusji. jesli chodzi o jezdzenie na "wystawy najwyzszej rangi" to sorry, ale monitor sobie ze smiechu oplulam. jakie to sa twoim zdaniem "wystawy najwyzszej rangi'? crufts? eurasia? euro dog show? world dog show? westminster? ja tam np. jade jutro na caca do czestochowy, bierzemy znajomych i zamierzam sie z nimi napic i dobrze sie bawic a przy okazji moze cos tam powalczyc, bo mloda jest w trakci zbierania wnioskow na ml ch. czy kieruja mna zle pobudki?:))) czy moze do czasu helsinek, ktore sa w sierpniu, nigdzie nie powinnam jezdzc, tylko czekac na "wystawe najwyzszej rangi'?
-
[quote name='Zosia-Samosia']a_niusia,a czy suka Martens nie byla u niej na warunku hodowlanym,i w sumie malo miala ona do gadania 'gdzie,kiedy i z kim'? Mozna gdybac bo umowy nikt nie widzial,ale moze byc i tak,ze to Hodowcy bardzo zalezalo,aby odbebnic kilka wystaw i suke pokryc tak wczesnie. I,albo sie zgadzasz,ale oddajesz psa bo nie spelniasz warunku zawartego w umowie.[/QUOTE] umowe to sie podpisuje w dniu odbioru psa i juz wtedy wiadomo, z kim ma sie do czynienia, wiec to nie jest zbyt trafiony agrument.
-
ale to jest ARTEFAKT, ktory czesto nic nie znaczy, a nie standardowa sytuacja. zwykle przecietny pies wypada na wystawach przecietnie, a pies dobry eksterierowo dobrze. to, ze przecietniakowi wpadnie cwc czy ze pieknemu psu db to nic nie oznacza. nie ma pieknych psow, ktore przez cale zycie raz na przemian zgarniaja boby i oceny db.
-
[quote name='magdabroy']Owszem [B]a_niusia [/B]nie sąsiad ocenia psa na wystawie, ale sędzia. Ale nawet ten sam pies, oceniany przez dwóch różnych sędziów może mieć daleko odbiegające od siebie oceny. Dlaczego? Dlatego, że dla jednego sędziego będzie ładny, a dla drugiego będzie właśnie brzydki. Proste ;-)[/QUOTE] daleko odbiegajace od siebie oceny? czyli jakie oceny? to jst mit dogomanii, ktory powtarzaja wlasnie wlasciciele i hodowcy psow srednich eksterierowo. oczywiscie szczegolnie jak sie duzo jezdzi, to mozna czasem oberwac bdb czy nawet i db jak sie trafi swirus, ktory niekoniecznie zna sie na rasie czy tam chce byc srogi jak baba jaga. ale naprawde...wystarczyloby, gdybys troche pojezdzila po wystawach z dobrym psem i juz bys wiedziala, ze te skrajne oceny to bzdura. [quote name='Paskuda_Bandzior']To ja zupełnie nie odniosłam takie wrażenia. :smile: Wspominacie tutaj natomiast o 'przeciętności' psa - czy to chodzi o przeciętność TYLKO eksterierową?[/QUOTE] jak przeczytasz watek to dowiesz sie, ze nie, bo dyskusja zaczela sie od tego, ze ktos, kto pojezdza innym hodowcom rozmnozyl bardzo mloda, niespecjalnie wypadajaca na wystawach i nie majaca osiagniec w zadnej innej sportowej dziedzinie suke. ja tez wspominalam o psach, ktore sa przecietne eksterierowo, ale swica triumfy na polu uzytkowym. [quote name='czi_czi']Z całym szacunkiem ale jak ktoś nie sika gotówką to po cholere chce sie brac za hodowanie?[/QUOTE] nie trzeba wcale "sikac gotowka", zeby dobrze hodowac. oczywiscie trzeba miec forse na dobre krycie nie mowiac juz o odchowie szceniat. ale mozesz robic to rzadko, lecz po prostu dobrze. ale faktem jest, ze kynologia to jest droga zabawa. [quote name='Skyy']Pomijając znane wszystkim powody jak ulepszenie rasy, poprawienie wzorca, promowanie danej rasy i tym podobnym, sądzę, że ze względu na pasję, zainteresowanie i zamiłowanie do rasy. Nie jest nigdzie jasno określone w regulaminie hodowli psów rasowych, że trzeba mieć kilkanaście zer na koncie, aby być (DOBRYM) hodowcą. ;-)[/QUOTE] no zeby "ulepszac rase, poprawiac wzorzec" to troche tych zer trzeba miec. zeby rozmnazac przecietne pieski juz duzo mniej-za plotem jest taniej i nie wywalisz 2000 euro za mrozonke plus jeszcze jej transport do pl. [quote name='czi_czi']W moich odczuciach taki hodowca to niezly ignorant/naiwniak. Pasja pasja ale trzeba tez mierzyc sily na zamiary. I trzeba "sikac gotowka" gdy sie planuje hodowac a nie jedynie rozmnazac.[/QUOTE] kazdy mirzy wlasne sily na wlasn zamiary. ja sama znam ludzi, ktorzy wcale nie sikaja gotowka, maja jedna czy dwie suczki majace mioty co 2 lata i to czesto po dwoch miotach sie konczy, a krycia nich w hodowli sa BAJECZNE mimo ze nie maja forsy jak lodu. [quote name='czi_czi']no dla mnie tez to jest zrozumiale. Pod warunkiem ze chodzi wlasnie o nielubienie wystaw, a nie kwestie finansowe. Akurat spore zaplecze finansowe to pewna podstawa gdy sie ktos juz bierze za powolywanie na swiat nowych psow[/QUOTE] no nie wiem...ja dosyc duzo jezdze o wystawach, bo to lubie, a jednak jakos w tym roku, gdy czekaja mnie helsinki a potem jeszcze eds w brnie to troche licze forse i nie jezdze ne wiadomo ile.
-
[quote name='magdabroy']Ale właśnie tak to jest ;) Dla Ciebie Twój pies może być ładny, a dla sąsiada już nie-i odwrotnie.[/QUOTE] [quote name='Obama']Zupełnie się nie zgodzę. Mój bulterier jest ładny jako bulterier. A mimo tego, wiele osób twierdzi,że jest brzydki, bo bulteriery według nich są brzydkie (małe oczka, świński ryj itd). Dla mnie też jest wiele ras, których nie uważam za ładne i powiem tak również widząc interczempiona. Po prostu, takie mopsy na przykład uważam za brzydkie psy i już. Nawet jeśli mega utytułowane.[/QUOTE] [quote name='magdabroy']Dokładnie, masz rację ;) Dla mnie np. moja suka jest ładna, ale widywałam ładniejsze ONki ;) I nie robię z tego jakiegoś wielkiego "halo", choć wiem, że są osoby, które zachwycają się wyglądem mojego psa ;) Dlatego wcześniej napisałam, że "ładne" to pojęcie względne, bo każdy ma inną definicję piękna i dotyczy to nie tylko psów :)[/QUOTE] Sasiad nie ocenia twojego psa na wystawie. To, ze np. nie podobaja mi sie jamniki czy pudle to nie znaczy, ze dany przedstawiciel tych ras nie jest ladny. Nie mam w ogole na mysli kwestii tego, ze komus nie podobaja sie onki czy bulle, a ale raczej to, czy dany onek czy bull jest na tyle ladnym (dobrym) przedstawicielem swojej rasy, aby mogl byc uzyty w hodowli. Moja suka tez sie wiele osob zachwyca, ale to nie zmienia faktu, ze jako przedstawiciel swojej rasy jest przecietna i dlatego nie bedzie miec dzieci. [quote name='Paskuda_Bandzior']Odniosłaś się do mojego zdania: "[COLOR=#000000][I]Wolę te kase przeznaczyć na test DNA pod kątem CEA, CL bądź TNS czy na rtg z wpisem do rodowodu albo na kolejne zawody/treningi niż na wystawy" [/I]Jest ono skonstruowane w liczbie pojedynczej, w pierwszej osobie co oznacza, że to moje stanowisko :) Nie sikam gotówką i często dysponując nią musze iść na kompromisy. Chciałam wyrazić swoje stanowisko jako nawiązanie do tematu osiagnięcia wystawowe/badania a wartość hodowlana. Ja doskonale rozumiem, że to się nie wyklucza. Ale też nie jest w drugą stronę - mało osiagnięć wystawowych, pies nieprzebadany i o nikłej wartości hodowlanej. Co do buldogów, ponownie - NIGDIE nie napisałam, że one moga przezyć bez ingerencji człowieka, tylko, że zmieniają się trendy wystawowe. Ot co :) Proszę, czytajcie posty :) [/COLOR][/QUOTE] w tym watku od poczatku tworzy sie podzial na psy wystawowe i przebadane. dlatego zacytowalam twoja wypowiedz w tym kontekscie.
-
a ja cholernie lubie wystawy. w tym roku planuje europejska a przede wsystkim swiatowke w helsinkach. i bynajmniej nie jade tam z przkonaniem, ze przywieziemy world winnera szczegolnie ze w ringu spotkamy kilka sztuk naszego rodzenstwa. ale chce sobie popatrzec na najpiekniejsze psy na swiecie, pogadac z hodowcami, ktorych znam tylko z facebooka, obejrzec na zywo psy, ktorymi moze w przyszlosci chcialabym kryc. w moim miescie jest najlepiej w polsce funkcjonujaca spolecznosc 7 gr fci. co weekend spotykamy sie na spacerach, ktore licza kilkanascie a czasem i nawet pona 20 psow. dolacza coraz wiecej nowych osob, bo poleca nas sekcja wyzlow zkwp. kazdy moze poradzic sie w kwestii wychowania psa, wystaw, groomingu itd, a wyjazdy na wystawe staly sie jakies takie tansze odkad jezdzimy grupowo. w tym tygodniu tez jade na wystawe wesolym samochodem:)) i serio sa to ludzie ww roznym wieku itd. i nie widze nic wstydliwego w tym, ze moja wielka pasja jest kynologia, psom oddalam spora czesc serca.
-
[quote name='magdabroy']Nie ma czegoś takiego jak ładny pies :roll: Ładny-pojęcie względne ;) Dla Was ładny pies, może być dla drugiej osoby okazem brzydoty ;)[/QUOTE] jest cos takiego jak ladny pies. pies to nie jest kanapa z ikei, ktora tobie moze sie wydawac piekna, a twojemu sasiadowi ohydna. wyglad psa to anatomia, glowa, katy, wyraz, noszenie ucha, ogona, niektorych rasach wlos itd. gdyby nie bylo czegos takiego jak "ladny pies" to hodowla psow rasowych nie mialaby sensu. a jesli chodzi o wystawy to ja np. mam w domu niezbyt ladna suke i mimo ze nie mam planow hodowlanych z nia zwiaanych, to bore ja na wystawy w polsce, gdyz ja to zajebiscie cieszy. co wiecej: ma nawet handlera i bardzo przezywam jej wystepy w ringu. ona natomiast wierzy, ze jest w 100% boska i wbija na ring krokiem defiladowym, z wypieta klata i czuje sie tam jak ryba w wodzie.pod ringim jeszcz prozstawia po katach ladniejsze od niej towarzystwo, bo sa absolutnie nie godni by wachac jej tylek. ale badzmy szczerzy: nawet ona bez problemow zrobila mlodzieowy championat polski, dorosly tez pewnie zrobi jak w tym roku pojedzi. i nie jest dostatecznie ladna, zeby ja rozmnazac mimo ze jest rewelacyjnym jesli chodzi o temperament itd. przedstawicielem rasy. i ma budowe sprtowca:))))