Jump to content
Dogomania

a_niusia

Members
  • Posts

    5689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by a_niusia

  1. ja mialam taka sytuacje niedawno jak jeszcze o 17 bylo ciemno, ze jakis debil popchnal mnie w parku, bo odsunelam butem jego psa od mojej mlodej suczki, ktora agresywnie atakowal. same rowiazalysmy ten problem z dziewczynami i moj chlopak juz nie musial sie fatygowac:)) moje pieski to czasem zaiste przejawiaja bardzo, bardzo stosowne dla canis familiaris zachowania... i ten typ chcial na nas wezwac policje...chcialam podac mu adres, ale sobie szybko poszedl.
  2. chyba troche przesadzasz. wiekszosc ludzi zaczyna "siedzni w rasie" od pierwszego psa wystawowego. czesto jesli ktos naprawde dobrze trafil jesli chodzi o dobrego psa na samym poczatku, to mial po prostu szczescie, a nie "siedzial w rasie". zreszta badzmy szczerzy-polskie "siedzenie w rasie"? na ilu bylas wystawach o naprawde swiatowym poziomie?w ile hodowlac na swiecie bylas? ja tak samo:)) chociaz w tym roku do helsinek sie wybieram na wds i na cruftsa 2015 tez jesli tylko bedziemy miec nominacje. a mam suki, o ktorych jest glosno w pl, z bardzo modnej, topowej hodowli. a nawet nie bylam w tej hodowli ich odebrac, bo mi sie bardziej oplacalo zafundowac im podroz samolotem. tu jest polska. to, co ci powiedza polscy hodowcy, ktorzy kryja suki, kore nie daly rady nawet podstawowego championatu zrobic, im szybciej tym lepiej, bo wiecej bedzie mozna wyciagnac miotow, ale powiedza ci, ze to dla zdrowia suki itd. przede wszystkim trzeba patrzec, co sie samemu robi, a nie wypisywac po necie, czego to nie robia inni.
  3. powiem wam, ze ja sie nie wdaje w pyskowki i jakos radze sobie w zyciu na tyle, zeby nie musiec skarzyc bratu ani chlpakowi. ale za to raz jak bylam dzieckiem i jakis pijany malolat powiedzial do mnie, mojej siory i naszej kolezanki brzydkie wyrazy, to moj tatus chcial go utopic i mama nie byla zadowolona z tego jak jej o tym podekscytowane opowiedzialysmy:))))
  4. moj brat mowi, ze gdyby ktos mnie zwyzywal, to by mu je...no wiecie, ale moj brat jest w gimnazjum^^
  5. tyle ze gadka nie zaczela sie od takich skrajnych przypadkow...majkowska napisala, ze miala klopoty z psem na wystawie i pojechala wlascicielom suk w cieczce od cymbalow... to ja ci, majkowska, powiem, ze raz na cacibie we wroclawiu wystawialam kastora-znasz go, to bliska rodzina twojego psa, gdy herse (ja tez znasz) byla w sczycie cieczki i jakos pokazal sie zajebiscie mimo spuchnietej, krwawiacej suki na tym samym ringu. w ogole nie mial z tym problemow, na polecenie "kastor, stoj!" zamarl w bezruchu, pobiegl rownie swietnie. i co? powiesz, ze on ze swoimi spekakularnymi jak na polske wynikami na polu, ma gorszy wech niz twij waldus i cieczki nie poczul? nie, moja droga. po prostu ten pies jest po tysiac kroc lepiej wychowany i ulozony. dodatkowo zauwazylam oewna pawidlowosc-wlasciciele czynnych, kryjacych reprodutorow nie maja watow o cieczke na wystawie, a wlasciciele niepierzonych chlystkow, ktorzy prawdopdobnienie nawet nie wiedzieliby jak sie zabrac do sprawy i gdzie wcelowac, ktorych prawdopodobnie nikt i tak w hodowli nigdy nie uzyje, maja waty jak stad na malediwy... wyciac jajka, waty sie skoncza.
  6. na wystawach to racej kazda suka jest umyta niezaleznie od rasy. nie za bardz tez rozumiem pisania o sterylizacji i zastrzykach, jesli samemu ma sie nieastrowanego, niewystawowego samca. to dla mnie absurd. ja mam 3 suki, zadna nie jest strylizowana i ostatnio dwie na raz mialy ciecze-wow, co za bomba biologiczna. zadna mi nie uciekla, zadna nie wyswtawiala sie psom mimo z biegaly luzem. i naprawde mam gleboko gdzies, ze ktos sobie nie radzi z psem, gdy moje suki maja cieczke-niech wytnie temu psu jajka i bedze mialto z bani. nie bede wychodzic z psami o 22 drugiej, gdyz wtedy jest juz ciemno, a suki cieczkujacej trzeba bardziej pilnowac. na konkursy z suka w cieczce bym nie pojechala, ale na wystawe juz tak i to bez zadnych wyrzutow sumienia. ostatnio na wystawie na moja suke wskoczyl pies i zaczal ja gwalcic jak napaleniec...w glowe. niestety trafilo na grete, ktora jest bardzo mloda i nie umie jeszcze sie bronic. niestety, bo gdyby trafilo na moje dorosle suki to z kundla polecialyby wiory. greta nie miala cieczki, zeby nie bylo i teraz: skoro ten pies (bardzo, bardzo przecietny jesli chodzi o eksterier) robi takie rzeczy i tuz przed ocena brudzi swoja slina futerko mojej suczki oraz stresuje ja i rozprasza, to dlaczego nie wytna mu jaj i nie przestana utrusniac zycia innym wystawcom?:diabloti:
  7. ile sie czeka mnij wiecej na zamowienie z oh my dog?
  8. wiecie co...jak ktos nie panuje nad psem, to powinien mu jajka uciac, a nie wyzywac wlascicieli suk od cymbalow. w regulaminie zkwp nie ma zakazu wystawiania suk w cieczce. ja np. juz mam w tej chwili zapisanego i zaplaconego psa na euro dog show w pazdzierniku i nie wyobrazam sobie zrezygnwac z wyjazdu na wystawe, ktora jest raz w roku z powodu cieczki i mialabym gleboko, ze pies majowskiej lize podloge...ooo na serio straszne rzecy.
  9. przede wszystkim nalezy pamietac, ze jak ktos przeciwstawia psy piekne i chore oraz psy przecietne i zdrowe to nie nalzy takimy hodowcy za bardzo wierzyc.
  10. ja kiedys zakopalam siki w sniegu, zeby nie bylo widac zoltego sniego, a straznik zaczal odkopywac snieg noga w poszukiwaniu klocka, bo jak mi wyjasnil, on dobrze widzial, co robi moj pies, bo jak pies sika to podnosi noge a nie kuca:))))
  11. [quote name='omry']Miałam właśnie bliskie spotkanie ze strażą miejską :evil_lol: Puściłam psy pod blokiem, rzucam Avril piłkę, Tekila gania Avril, a Iwan zbiera informacje, jak zawsze. Wszystkie luzem. SM zatrzymała się bardzo blisko nas, stoją i się patrzą. Już oczami wyobraźni widzę mandat za trzy psy luzem, w tym jeden z listy.. Ale nie wychodzą, siedzą i się gapią :razz: Nie pozwalałam Iwanowi odchodzić, z Avril wykonałam kilka sztuczek na pokaz, jakie to moje piesy grzeczne. Popaliłam głupa jeszcze kilka minut, udawałam, że ich nawet nie zauważyłam, oni cały czas stali i się na nas gapili, a jak zapięłam psy na smycz to od razu pojechali. Miałam ochotę aż im podziękować, bo te mandaty by mnie teraz zabiły chyba, no ale przecież nawet ich nie zauważyłam :evil_lol:[/QUOTE] ja kiedys szlam wyniesc smieci z psem-na pewno jednym, nie pamietam, czy byla ich wieksza liczba i pies byl luzem i spotkalam dwich straznikow miejskich, jeden do mnie juz zagadal o smycz, a drugi do niego "przestan, to dobry pies, znam go. on nie potrzebuje smyczy. daj pani spokoj":))))))))))))))))
  12. ja mam wrazenie, ze ci "badani rodzice" to taki troche sloganik na dogomanii i ze juz niedlugo (a moze nawet juz tak jest), gdy "przecietny dogomaniak" (oczywiscie nie "przecietny kowalski", co to to nie) zadzwoni do hodowcy i zapyta "czy te szczeniaki sa po badanych rodzicach?" i uslyszy odpowiedz "badanych na co?" to sie niezle zgasi i nie bedzie umial powiedziec, o co mu chodzi:)))
  13. no i co masz za przyjemnosc w pyskowce z chamem lub idiota? my mamy 3 takie same psy, jestesmy wiec niestandardowi i rozpoznawalni. u nas na dzielni jest baba, ktora z ryja wyglada jak szczyt zgorzknialej, niezadowolonej z zycia staruchy mimo ze nawet nie jest specjalnie stara. za kazdym razem, gdy nas wdzi po prostu musi wykrzywic gebe o cos do mnie powiedziec. i serio...ja jej zawsze odpowiadam "bardzo prosze nas nie zaczepiac" i sobie ide. wczoraj tez babie uciekl kundel i dolaczyl do nas na caly spacer-mialam troche malo czasu, zeby stac i czekac az baba sie znajdzie. pies byl mega namolny i baba akurat znalazla sie ja zgarnial wpierdziel od mojej suki. i zaczela mi robic awanture-ale naprawde drzec pale itd, ze to jest moja wina, bo mam suki. no to wiecie...poradzilam jj, zeby obciela psu jajka i sobie poszlam, bo nie ma co gadac z debilami a juz na pewno nie ma co sie z nimi wdawac w pyskowki.
  14. zawsze masz wybor. po prostu po konsultacjach ze secjalistami z polski oraz z finlandii (nasza hodowczyni...) uznalismy, ze w przypadku tak aktywnego psa jak nasz tylko tplo.
  15. nie wiem, jak doszlo do zerwania. moje psy to szatany w polu-teraz jeden ma np. zaszyte sciegno. dzwonilam do biessenika do warszawy, bo on robi tta, ale sam mi powiedzial, ze na moim miejscu operowalby u niedzielskiego. we wroclawiu nikomu innemu psa bym nie dala pokroic. no wiesz...ty sie ubierzesz, a pies czesto laduje lapy w snieg. moj pies jak zerwal wiezadlo mial niecale dwa lata. ma do towarzystwa 2 rownie aktywne jak ona kumpele w domowym stadzie. ograniczenia dla setera "bo snig" itd. to nie jest zycie. dlatego tez we wrzesniu tytan z lapy poszedl precz.
  16. a ja uwazam, ze foresto jest zajebiste. w zeszlym roku foresto nosil moj pies, ktory znosi najwiecej kleszczy: zdarzalo sie, ze miala kilkanascie kropiona frontlinem czy advantixem i to wiekszosc zywych. reszt psow kropilam. i ten klszczolap z foresto prawie nie mial kleszczy. moze dwa pod koniec okresu przydanosci obrozy. wiec na ten seon mam juz 3 foresto.
  17. no coz...chyba kazdemu sie zdarzaja podbiegajace krwozercze male potworki. moje psy za bardzo powaznie ich nie traktuja-ronja urzadza takiemu ostry wycisk i go po prostu goni drac zlowieszczo pale. uwielbia to robic i czasem jej pozwalam, ja wiem, ze undel to jest szuja i mu sie nalezy. nie mniej jednak mimo ze sa we trzy, potrafie opanowac je na tyle, zeby w razie oniecznosci odgonic mala mende z buta. to jest bardzo istotne jesli ma sie duzego psa. ja mam w tej chwili 3 duze i po prostu nie wybrazam sobie sytuacji, w ktorej na smyczach zarlyby sie z jakims malym wypierdem.
  18. [quote name='LALUNA']Nie ma potrzeby usuwania , bo jest to niewielki koszyk umieszczony w środku kości a nie duża płytka jak w TPLO czy TTA na zewnątrz kości. Koszyk się zaleje i nie ma potrzeby usuwania i ponownego rozcinanie łapy i naruszania wszystkich struktur. TPLO jest bardziej inwazyjne od TTA i TTA rapid bo kość zostaje przecięta na całej szerokości. Wiec zarówno płytka jak i ilość śrub jest dużo większa.[/QUOTE] metal w lapie zima to nie jest cos, co chcalabym fundowac psu. moj pies mial tplo pod koniec maja, a ta fota jest z sierpnia [url]http://imageshack.com/a/img600/3747/ejfc.jpg[/url] tak wiec ja bym sie nie zastanawiala, gdyby jeszcze kiedys przyszlo mi decydowac. tylko dr niedzielski.
  19. [quote name='Merrick']My mieliśmy przez dłuższy czas spokój, ale to nigdy nie trwa wiecznie :shake: Tydzień temu podczas nocnego spaceru z psami, gdy chłopaki bawiły się ze sobą na linkach, doszło do stresującej sytuacji. Zauważułam, że Baldur nagle napiął linkę i w tym samym momencie z górki zbiegły wściekle ujadając 2 małe psy, bez smyczy, jeden nawet bez obroży, a właścicielka oczywiście z 30 metrów dalej. Zaparłam się i trzymałam swoje psy, ale tamte podbiegły niecały metr od nas i dalej jazgotały. Tamlin ma to gdzieś, gorzej z Baldurem. Chłopak akceptuje inne psy jeśli zachowują się spokojnie, ale jeżeli coś biega mu dosłownie pod nosem i szczeka, to czuje się w obowiązku bronić. Zaczęłam krzyczeć do oddalonej kobiety, żeby odwołała psy. Jaka była reakcja ? Oczywiście najpierw zerowa, po chwili zaczęła wołać psy do siebie, ale miały to w głębokim poszanowaniu. Po około 5 minutach kiedy jeden z psów znalazł się centymetry od pyska Baldura, jeszcze raz krzyknęłam, że albo zabierze psy, albo nie ręczę za to co się stanie. W pewnym momencie jeden zbliżył się za bardzo i Baldurowi udało się wciągnąć go pod siebie. Kiedy nastąpił jazgot, nagle okazło się, że kobieta jednak może podbiec zamiast stać. Psu udało się w pewnym momencie wydostać i w popłochu uciekł gdzie pieprz rośnie (znalazł się następnego dnia). Kobieta wpadła w furię i kazała mi dać sobie dowód albo dzwoni na straż miejską. Nie dałam jej go oczywiście i odparłam, żeby zadzwoniła, chętnie poczekam. W każdym razie w wyniku zdarzenia, jej pies miał otarte oko i ranę kąsaną na grzbiecie. Już od tygodnia się z nią wykłócam. Dlaczego ? Ponieważ według niej tylko ja jestem winna, i tylko ja powinnam ponieść koszt jej weterynarza. Moim zdaniem możemy się podzielić. Jej psy były bez nadzoru, bez smyczy i obroży, w dodatku niedowoływane. Gdyby było inaczej nie doszłoby do całego zdarzenia. Z tego samego powodu nie wezwała straży, przecież oczywiste, że miała by 2 mandaty. Kobieta straszy mnie, że jest prawnikiem...cóż w takim razie świadomie łamie prawo. Jej wytłumaczenie ''to są małe, łagodne psy, w dodatku ze schroniska'' = to znaczy, że mogą latać samopas. Na moje stwierdzenie, że zasady dotyczą wszystkie psy, nie tylko te duże, stwierdziała, że jestem bezczelna i arogancka. Gdy pokazałam jej rany na łapach Baldura (oczywiście małe, choć głębokie), wyśmiała mnie, jej pies przecież tylko się bronił :angryy:[/QUOTE] jesli masz takie problemy, to powinnas przemyslec kaganiec. serio. podbiegacze beda zawsze, a tobi nie bedzie milo, gdy baldur kogos skasuje.
  20. a bedziesz usuwac tytan z lapy? moja suka miala tplo w maju. we wrzesniu usunelismy tytan z lapy. nigdy w zyciu nie zdecyowalabym sie na syntetyczne odtwarzanie wiezadla itd.
  21. moja siora jako hodowca bulli, ktory rasie oddal sie do tego stopnia, ze zajmuje sie nia taze naukowo, twierdzi, ze okreslenie "pies morderca" nie wzielo sie z nikad i ze pieski te bardzo dobrze sobie na nie zapracowaly:evil_lol: widze, ze znow powrocil "przecieyny kowalski":))) on jest na dogo juz jakas legendarna postacia:)) oczywiscie nikt z nas nie jest przecietnym kowalskim:)))
  22. ja mam poszyte na klatki pasujace do sypialni pokrowce z kokardkami. w ogole nie wyobrazam sobie trzymac klaty w salonie.
  23. u mnie natomias spi sie w sypialni, nie w salonie.
  24. do mojej wizji salonu klatka z obrusem, ktora jest skladowiskiem maneli-tez mam klatki i z tym walcze, wiem, jak jest, w ogole nie pasuje. jesli chodzi o psy, to poziom brudzenia, klakow i ogolnego rozgardiaszu tez rosnie wraz ze wzrostem stada. i ja bym nigdy w zyciu nie oddala szczeniaka do takich warunkow. oczywiscie mowie caly czas o szczeniaku rasy, ktora mam w domu.
×
×
  • Create New...