Jump to content
Dogomania

Żunia

Members
  • Posts

    622
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Żunia

  1. Wczoraj do DS w Pruszkowie pojechała Lija, do DT w Lublinie kudłaty Czaruś. Dziś do hoteliku pod Krakowem jedzie doberman Argo.
  2. A poza tym, kierownik przymierza się, żeby zabrać " bidę " do siebie do domu- zima wkrótce, a on osłabiony, wychudzony, nie nadaje się do warunków schroniskowych.
  3. A ja nie mam problemów z dogadywaniem się z paniami K .
  4. Został jeszcze jeden szczeniaczek do wyadoptowania.
  5. Wczoraj pojechał do DS Karmel- golden z zamojskiego schronu. Jest szansa na dom dla Bruna- dobermana, który " płacze " na widok człowieka. Trzymajcie kciuki.
  6. Powtórzę, bo z rozpędu wpisałam w wątku Czarka. Dziś do wspaniałego DS pod Wawą jedzie golden Karmel.
  7. Dziś opuszcza schronisko golden Karmel. Jedzie pod Wawę do wspaniałego DS.
  8. Baaardzo nierówne- niestety. Maluch boi się zgiełku, obcych ludzi.Na widok ludzi merda ogonem, ale boi się podejść. Powoli wycofuje się, najchętniej rzuciłby się do ucieczki.Gdzieś tam jednak w jego psim serduszku drzemią: miłość i resztki zaufania do człowieka. Widać, że był ulubieńcem, którego los nagle się zmienił.Psiak potrzebuje duuużo ciepła. Okrutny człowiek wyrzucił go na polach otaczających schronisko.
  9. Czaruś już po zabiegu. Wycięłyśmy z dr Marysią przeważającą ilość sierści- miał tak duże dredy, że nie dało się rozczesać/. Ktoś będzie miał nierówno wystrzyżonego przystojniaka.
  10. ja też zagłosowałam
  11. I znów ludzie przywieżli do schronu małe kotki- 6 sztuk maleństw-dzikusków, które ktoś im podrzucił na działkę. Młode małżeństwo z dwójką dzieci zabrało do domu sunię i jednego kociaka.
  12. No to mamy nowy problem. Trzeba szybko poszczepić towarzystwo. Wójt chyba zadeklarował pokrycie kosztów szczepionki. Sądziłam, że skoro podchodzą, to nie będzie problemu ze złapaniem.
  13. Ja chyba w innym miejscu byłam. Zmienię plany i pojadę tam jutro, bo nic z tego co widziałam, słyszałam i czytałam mi nie pasuje do układanki. Tam gdzie byłam psy podchodziły do właścicielki, na ich wybiegu było czysto, szczeniaczek był tylko jeden. Nie wiem jak można nie zauważyć, że suka się wyszczeniła??? Właścicielka musiała tam wchodzić, bo sprzątała i karmiła psy- miski były napełnione wodą, a odchody sprzątnięte. Tam gdzie byłam nie ma zakamarków w których przez ok.20 dni mogłyby przebywać nie zauważone szczeniaki. Nie wchodziłam na teren wybiegu, ale komisja która tam była spenetrowała przecież teren??? Tę sunię ze szczeniętami trzeba jakoś odizolować!!!! Gdzie znajdzie miejsce suka po pobycie u weta?? Czy właścicielka określiła swoje stanowisko w tej sprawie???
  14. Po 1 zł jest w środę. Jutro i tak nie damy wszystkiego zrobić. Pewnie będziemy musiały pojechać w czwartek lub sobotę- a jeszcze karmę trzeba zawieżć.
  15. A Pluto znów zeżarł szelki- zostawienie go na moment samego w " Uprzęży " zawsze tak się kończy. Ślicznotka już po sterylce. Bruno mi sen z oczu spędza.......qrde......cały czas szukam i nic.
  16. A ja mam nadzieję, że osoby które kpią z naszego wolontariatu kiedyś przyłączą się do fizycznej pracy w schronisku. Wiem, że prostą i nie wymagającą poświęcenia sprawą jest siedzenie przed kompem i wystukiwanie kolejnych postów, a już wyjście z domu w niedzielę o 8.00, bo psa trzeba odebrać ze schroniska ( osoba przewożąca mogła jechać tylko rano ) przekracza ludzkie możliwości, ale....... Ratujmy zwierzęta.
  17. Problem zabezpieczenia suczkom odpowiednich warunków na okres rekonwalescencji nadal jest otwarty. Nie wiemy, czy suczki mają gdzie wracać???? ?
  18. Aira już w domku. Czekali na nią bardzo przejęci państwo z dziećmi i całym " wyposażeniem " potrzebnym psu. Sunia z miejsca polubiła dziewczynki, nowe legowisko zaakceptowała a i karma jej smakowała. Dziś została także wykąpana ( po zabezpieczeniu przed wodą i szamponem szwa ). Kolejny domek okazał się trafiony.
  19. Dzięki. Musimy się jakoś spotkać specjalnie w celu obgadania zamieszczania ogłoszeń na naszym forum. Zwykle jak się widzimy to mamy pełne ręce roboty i temat nam ucieka.
  20. Ja słyszałam taką wersję ( nie twierdzę, że jest w 100% prawdziwa ) : ludzie przenieśli się z miasta na wieś. Wzięli ze schroniska dwa dorosłe psy ( jeden z nich to ten onkowaty staruszek ). Ktoś podrzucił im suczkę, póżniej drugą. Stadko zaczęło się niekontrolowanie rozmnażać, bo podrzucanych suk przybywało , a na kastrację nie było ich stać. Zwrócili się o pomoc do UG, stamtąd wezwano odpowiednich ludzi, którzy mieli pomóc ( podobno gmina ma na to jakieś papiery.)To było co najmniej 2 lata temu. Przez te dwa lata psów przybywało ( niektóre odchodziły za TM ).Ludzie jak mogli dbali o nie. Zwróćcie uwagę na zdjęcia- tam nie ma psich odchodów, widać, że wybieg jest systematycznie sprzątany ( byłam tam z niezapowiedzianą wizytą i też było czyściutko ). Z rozmowy wynikało, że p.K sami nie mają środków do życia ( pani stara się dopiero o emerytur ( a może rentę ).Mają samochód ale nie mają na paliwo. Ich córka była ponoć nękana jakimiś dziwnymi telefonami ( nie wnikałam jakimi ) i dlatego stwierdziła, że nie chce aby angażowano ją w tę sprawę ( ma numery osób, które do niej dzwoniły, nagraną jakąś rozmowę ) Jak już napisałam, martwi mnie los tych psiaków, nie chcę się wdawać w szczegóły ani nikogo osądzać i dlatego nie chcę oglądać pism, czy zapisanych numerów . Trzeba się skupić na psiakach. Czy ktoś rozmawiał wczoraj z ludżmi jak i czy widzą powrót suczek po sterylkach do ich domu?
  21. Twoje ( nasze ) zdanie może nie mieć dla nich znaczenia. Trzeba by chyba zapytać ich , jak oni to sobie wyobrażają, żeby nie okazało się, że sunieczki zostaną bez domu ( po sterylce ). I wtedy zrobi się kolejny problem.
  22. Suczka została przywiązana do ogrodzenia w miejscu obok którego dzieci wracają ze szkoły. Zaniepokojony dyrektor zawiadomił schronisko. Właściciel przywiązał psinkę wtedy, kiedy ulicą przechodziło wielu ludzi - przed południem.
  23. Tam jest w tej chwili 16 psów ( + ta zza ogrodzenia ) . Większość to suczki. Chyba trzeba się porozglądać za jakimiś miejscami dla rekonwalescentek, bo tylu suczek w domu, to chyba nie pomieszczą i nie upilnują( nawet jak to będą 3-4 jednorazowo). Trzeba się także zastanowić, co póżniej. Teraz jest karma i są pieniądze na karmę, ale tam trzeba tej karmy dużo.Nie można zakładać, że cały czas będą systematyczne wpłaty dla psiaków z Majdanu. Mam nadzieję, że choć kilku psiakom znajdziemy domki, bo boję się, że za kilka miesięcy ( tygodni ) psiaki znów zostaną bez karmy .
  24. Może i nic nie robię dla psów. To zależy od tego kto i pod jakim kątem na to patrzy. Współpracę proponowałam gdy dowiedziałam się o nieszczęsnych psiakach z Majdanu- jaki był efekt łatwo sprawdzić cofając się o kilka stron. Miłośniczką to mogę być " dobrego kina".Sprawdż w jakim kontekście należy umieszczać ten wyraz. A Pirania nie użyła słowa " adopcja ". Nie czepiajcie się nas, bo my nie chcemy wywoływać niepotrzebnej burzy na forum.
×
×
  • Create New...