Jump to content
Dogomania

Żunia

Members
  • Posts

    622
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Żunia

  1. Zadra, jeżeli musisz się wykazać, to oskarż ciężko chorego człowieka, spraw, żeby prosto spod skalpela powędrował na ławę oskarżonych. Proszę jednak. Zrób to poza forum, bo tutaj nie są potrzebne tego typu akcje.
  2. To ja jeszcze raz napiszę. Były właściciel psa jest bardzo ciężko chory i obawia się, że nie przeżyje operacji.Dorodny mężczyzna jest wrakiem człowieka, który ledwie powłóczy nogami.Choroba nie przyszła nagle, musiała postępować i stąd prawdopodobnie takie zaniedbanie psa.Chowki w ogóle mają tendencje do filcowania się sierści i 2-3 tygodniowy brak pielęgnacji sprawia, że mogą wyglądać tak jak Borys teraz. Podobnie jak pozostałym forumowiczom ,nie podoba mi się fakt, że pies jest tak zaniedbany, staram się jednak zrozumieć sytuację w jakiej znalazł się były właściciel psa. Ma-Di, fundacja chow chow przejmie od nas psa. Mają wolne miejsca w DT ( w hoteliku też ) i środki na utrzymanie psa. My z kolei mamy pana, który przewozi psy będące pod opieką GA i naszą indywidualną. Jutro postaramy się doprowadzić Borysa do względnego wyglądu i mam nadzieję, że po okresie wymaganym regulaminem, pies pojedzie w świat.
  3. ja też nie rozumiem. Pies musi zostać zaczipowany, odrobaczony i wykastrowany. Czeka go więc kilkunastodniowy pobyt w schronisku. Dzięki ludziom, którym leży na sercu los psiaka staramy się znależć mu DS-aby nie musiał parokrotnie zmieniać miejsca pobytu. Wiemy, że Borys jest łagodny i w zasadzie bezkonfliktowy ( jakoś nie bardzo wierzę, że chowek uwielbia inne psiaki i muszę to sprawdzić ) , że spokojnie można z nim wyjść na spacer.W miarę możliwości postaram się odwiedzać go często w schronisku i oprócz zabiegów pielęgnacyjnych itp. , obserwować jego zachowania. Znamy przecież cechy właściwe dla rasy i wiemy, że chowki żle znoszą ciągłe zmiany właściciela i miejsca pobytu. Jutro zostanie dokładnie zbadany przez weta i jeżeli stan zdrowia na to pozwoli odbędzie się zabieg kastracji. Poza tym, jak większość chowków, Borys ma chyba stan zapalny oczu. Jutro postaram się napisać jaki efekt dała wizyta u weta. A teraz proszę. zachowujmy się kulturalnie jak na prawdziwych miłośników zwierząt przystało.
  4. Właściciel jest bardzo chory- wyjeżdża na operację zagranicę (i nie bardzo wierzy w jej pozytywny efekt ). Pies trafił pod opiekę organizacji z którymi współpracuję od dawna. Nie stanie mu się krzywda-ewentualny dom adopcyjny zostanie dokładnie sprawdzony zarówno przed, jak i po adopcji. Wcześniej zgodnie z obowiązującym prawem zostanie wykastrowany. Pies- Borys ( tfu, mam pecha do tego imienia ) wymaga wielu zabiegów pielęgnacyjnych.Mam nadzieję, że pani prowadząca psie SPA usunie wszystkie kołtuny ( i że pod nimi nie ma odparzeń) i dredy i Borys będzie znów pięknym , zadbanym psiakiem. Teraz trzeba trzymać kciuki za to, żeby Borys znalazł najlepszy z możliwych DS.
  5. Jak żyję nie widziałam bardziej zaniedbanego psa- jeden wielki kołtun pomieszany z dredami. Napisałam, że zajmę się nim i nie wiem o co kopie kruszycie. Plotki szybko się roznoszą i nie zawsze zawierają w sobie choć ziarnko prawdy. Chodzi przecież przede wszystkim o dobro psa- w żadnym regulaminie czy statucie nie ma nic o tym , że w sytuacjach losowych ( ciężka choroba, starość czy śmierć właściciela ) zwierzę należy zostawić bez pomocy ( mimo, że formalnie ma właściciela ). Jesteśmy tylko i AŻ ludżmi i pozostańmy nimi.
  6. Chow -chow, bardzo zaniedbany czterolatek przebywający w schronisku został dziś objęty opieką organizacji z którymi współpracuję.
  7. Dom znalazła także Balbina.
  8. I tym sposobem zostałyśmy ( GA ) pozbawione " swoich" psiaków. Czas na wyprawę do schronu i wytypowanie kolejnych psiaków, którym będziemy szukały domków.
  9. No i cała czwórka jest już w nowych miejscach.
  10. Dziś pojechały do nowych domków trzy suczki: dwie husky i malutka czarna kudłatka.
  11. Dziś pojechał do DT jamnik. Prowadzone są rozmowy z ewentualnym DS.
  12. Dziś do DS w Puławach pojechała spanielkowata Roxy. Domek oczywiście został sprawdzony, a sunia wysterylizowana przed wydaniem.
  13. Dziś zbieramy pieniążki na kociarnę, która ma powstać w zamojskim schronisku.
  14. Przykro mi było, ale psiak musiał powędrować do schroniska. Rzucał się do mojego artysty i bałam się, że w końcu dojdzie do tego, że mój go kłapnie . Jamnior jest w szczeniakarni- krótka sierść, mrozy a szczeniaczki mają ogrzewane pomieszczenie i z trzech stron osłonięty wybieg. Szukamy mu domku.
  15. Do mnie dzieciaki z Plant przyprowadziły w ubiegłym tygodniu zlodowaciałego jamnika. Rozwiesiliśmy wszędzie ogłoszenia- właściciel też się nie zgłosił. Płakać się chce..
  16. dzieki. Mam taką cichutką nadzieję, że to nasza ślicznotka pojedzie w daleki świat.
  17. Nikt z nas niczego nie chce szargać.
  18. K woli wyjaśnienia. Jestem wolontariuszką zamojskiego schroniska , zgadza się. Przede wszystkim jestem współzałożycielka Złotego psa , organizacji zajmującej się pomocą goldrnom i to dzięki temu trafiłam do zamojskiego schroniska. Zdaję sobie sprawę z tego , w jakim stanie mogą być psiaki zabrane z interwencji, czy błąkające się tygodniami . My, jako ZP wyadoptowując psa zlecamy kastrację w określonym terminie ( zwykle są to 2-3 miesiące ) lub wydajemy psa już po zabiegu. W umowie adopcyjnej znajduje się zapis o wizycie poadopcyjnej mającej na celu sprawdzenie warunków w jakich przebywa pies a także tego, czy wszystkie punkty umowy zostały zrealizowane ( m.in kastracja, dalsze leczenie itd. ). Z tego co wiem, Maniuś przebywał w DS- czy nie musiał być wysterylizowany po jakimś czasie od zaadoptowania? Czy osoba robiąca wizytę poadopcyjną ( ?? ) nie zauważyła, że Maniuś jest systematycznie dominowany przez nadpobudliwego Gucia? Pies bał się szczeknąć, wejść na kanapę ( nie mówię o pobycie w ostatnim DT, bo wiadomo, że rezydenci mają swoje prawa , a gość ma się przystosować i już ) I sprawa zębów Maniusia ( Gucia też ). Czy nie można było systematycznie usuwać kamienia z ząbków psinek ? Wiem, że zęby, to bolączka gnębiąca maltańczyki, ale przy stałej opiece może dałoby się uniknąć sytuacji, że psiak w wieku 4 lat jest prawie bezzębny. Tak się nad tym wszystkim zastanawiam, bo ja systematycznie ( Wy zapewne też ) biegam ze swoim artystą do weta, po to właśnie, żeby zapobiegać a nie leczyć . Z tego co wiem, Gabi chciała pomóc psiakowi. Wiozła do DS psa , który jej się spodobał, nie rasa, pies jej się spodobał a ponieważ ten miał już właściciela postanowiła dać dom innemu psiakowi. Pies wymaga teraz troskliwej opieki. Dajcie G&l zaopiekować się psiną i wyprowadzić go na prostą.
  19. A ja Ci pisze po raz ostatni, że wiek Maniusia nie odgrywa istotnej roli, jeżeli chodzi o stosunek nowych pańciostwa do pieska. tekst był typowo informacyjny i nie wymaga rozwijania na wątku. Są opinie dwóch wetów i to opinie nieco się różniące. Ani ja ani Ty nie jesteśmy wetami ( ja dopiero w piątek poznam Maniusia ) i nie leży w naszych kompetencjach ocenianie wieku i stanu zdrowia psa. Zostawmy to fachowcom.
  20. Odnośnie wieku -właśnie o tym pisałam.Gabi i Łukasz pokochali Maniusia nie wiedząc ile ma lat i ze względu na wynikłą różnicę na pewno nie przestaną go kochać. A znajomość wieku to jest właścicielowi potrzebna.Inaczej podchodzi się do zachowań i niedyspozycji psa wiedząc, że ma on 3-4 lata, a inaczej , mając świadomość, że psinka ma 4-6 lat. I znajomość wieku psa jest potrzebna tylko i wyłącznie do tego , żeby wiedzieć jak reagować , gdy z psinką dzieje się coś nietypowego.
  21. Wyszedł Ci jeden post kierowany do dwóch osób. ja odpowiadam na tekst skierowany do mnie. Skoro w pażdzierniku 2010 roku Maniuś miał 3 lata, to logicznie było napisać ( w lutym 2012 ) ,że psiak ma ponad 4 lata. Odniosłam wrażenie, ze była to czysto informacyjna wiadomość Gabi i że nie robi ona problemu z tej nieścisłości.
  22. A czy to ważne,ile Maniuś ma lat??? Z pierwszego postu wynikało, ze 3, póżniej przybył mu rok, więc kolejny chyba niczego nie zmieni. A już na pewno nie zmieni stosunku właścicieli do Maniusia.
  23. I ja jestem.
  24. A ja dodam, że kotka została znaleziona na przystanku, jest chora neurologiczne i ma dom u mojej drugiej córki. U Gabi i łŁukasza przebywa gościnnie.
×
×
  • Create New...