Jump to content
Dogomania

Żunia

Members
  • Posts

    622
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Żunia

  1. Od dawna opiekujemy się ( sprawdzamy DS, robimy wizyty poadopcyjne itd ) psami , które ogłaszamy. Benkowi też szukałyśmy domu, ale skoro zajęła się nim ZEA nie będziemy się wtrącały, bo przy braku jakiegokolwiek porozumienia boimy się, że w związku z adopcją psa może powstać zamieszanie, , które ujemnie odbije się na losach psa ( no, chyba, że odpowie ktoś wcześniej informowany o psiaku )
  2. Najlepiej zignorować niewygodny temat.......
  3. Teresz. Wtedy kiedy miałyśmy dom dla benka , pewne osoby obiecały rodzinie pomoc w dostarczeniu materiałów na kojec i dlatego ludzie nie chcieli go oddać. Tam jest ośmioro małych dzieci ( jedno bardzo chore i to dla tej dziewczynki był kupowany pies ). Ojciec od rana do nocy pracował, a matka z taką gromadką nie miała jak dopilnować przywiezienia tychże materiałów . Fundacja, która obiecała pomoc ograniczyła się do rozmowy z ZGL i na tym się skończyło- zabrakło wyobrażni , niestety. Psiak nie był wyczesywny, bo nie chcieliśmy go stresować.
  4. A ja widziałam ranę- byłam przy odbieraniu psa. Byłam też z Piranią w schronie i nigdy, ale to przenigdy nie kazałabym wywlec psa z boksu. Widziałam w jakim stanie psychicznym jest i tyle. I nikt mi nie powie, że rana, która 7 b.m cuchnęła ropą , zagoiła się całkowicie w ciągu niespełna 10 dni. Nie jestem wetem, nie mnie o tym dyskutować. Wiem tylko, że gdyby wet nie zgodził się na obfocenie psa , to na tym forum pojawiłyby się zjadliwe uwagi dotyczące ukrywania psa w typie rasy przed ogółem forumowiczów.
  5. A może ustalmy kto zajmuje się ogłaszaniem i adopcją psa. W chwili obecnej zajmują się nim różne osoby , które nie kontaktują się ze sobą więc automatycznie przepływ informacji jest zerowy. Nałożyłyście mu obrożę na te rany????? Pozwoliłyscie, żeby smycz wbijała mu się i rozdrapywała strupy?? Tylko po to, żeby pokazać psa na forum?????
  6. Znam tego psa od momentu, gdy rodzina kupiła go dla chorej córki. Początkowo biegał po Plantach, buszował w śmietnikach- miało się wrażenie, że psiak jest wiecznie głodny.Większość " psiarek ' z osiedla starało się podkarmiać młodziana. pies rósł i ludzie zaczęli protestować przeciwko biegającemu luzem olbrzymowi . Po wielu interwencjach mieszkańców SM kazała przywiązać psa.Ktoś obiecał ludziom , że miasto zakupi siatkę i słupki na budowę kojca i......skończyło się na obietnicach. nie próbuję usprawiedliwiać byłych właścicieli, bo jak zobaczyłam i poczułam ranę na szyi, to rozszarpałabym ich gołymi rękami, a niecenzuralne słowa same cisnęły mi się na usta. Teraz o psie. mimo traumy jaką przeżył ( uwiązanie na tym przeklętym łańcuchu, ból, warkot pracujących obok budy maszyn ) Benek jest łagodny.Bez problemu można było do niego podejść ( zarówno dorośli jak i dzieci ). W schronisku popadł w apatię. siedzi przerażliwie smutny, nie reaguje na imię , prawie nie je.On nigdy nie przebywał w zamkniętym pomieszczeniu, boks kwarantanny go przeraża i przytłacza.jeszcze trochę a zacznie być agresywny. Rana goi się ładnie, psiak dostaje antybiotyk.Nie można go wyprowadzić z boksu , bo obroży nie da się założyć ( a tak dużych szelek nie mamy ). Szukamy DS ( jest nadzieja, że będzie to dom jednej z dogomaniaczek ) ale to jeszcze nic pewnego. Wśród zdjęć z naszej ostatniej wizyty w schronie jest fotka Beethovena -zainteresowanych odsyłam do Grupy Alternatywy.
  7. Pies był w fatalnym stanie.Łańcuch z jednej strony zabetonowany, z drugiej zapięty na szyi psa. Założyli mu ten łańcuch jakieś 2 lata temu i od tamtej pory nie odpinali.Żelazo wrosło psinie w skórę. Kierownik schronu musiał uśpić psinkę żeby usunąć łańcuch, bo inaczej zwierzak zostałby tam na zawsze. Prosto spod baraku pojechaliśmy do weta i Beethoven dostał antybiotyk i inne lekarstwa. Jak widać , pracowicie spędziliśmy Boże Ciało . A najgorsze było to, że cała rodzinka płakała , jak odbieraliśmy psa. Zapewniali, że bardzo kochają psa i zawsze starali się, żeby mu niczego nie brakowało. Zachowywali się tak, jakby nie widzeli i nie czuli ( smród po usunięciu łańcucha był niesamowity ) efektów tej " opieki ". Obiecałam dzieciom (jest tego z 9 sztuk ), że znajdziemy psu dobry dom, choć najchętniej wszystkim po kolei ( a przede wszystkim rodzicom ) po m....... bym dała.
  8. W Boże Ciało trafił do schroniska przepiękny bernardyn Beethoven. Pies został odebrany rodzinie zamieszkującej słynne zamojskie baraki. Ma ok. 3 lat ( pamiętam go jako szczeniaka ) z tego ostatnie dwa spędził uwiązany na łańcuchu przez 24h na dobę ( nie miał obroży - łańcuch miał też na szyi ). Pies jest łagodny, lubi dzieci . Rysuje się dla niego DS u jednej z dogomaniaczek, ale nie jest to w 100% pewne.
  9. Z tego, co pamietam psy i suki były poddawane zabiegom, na życzenie osoby odbierającej psa , już w listopadzie 2010 roku. Kastrowane były wszystkie zabierane przeze mnie psy- pisałam o tym na forum.
  10. DS znalazła biszkoptowa labka Saga.sunia po sterylizacji czeka na usunięcie szwów ( człowiek uczy się całe życie , a sytuacja rottki wiele nas nauczyła ) Sunia jedzie do Łabuń. Szukamy domu dla 5 letniego labradora Sajgona.
  11. Zainteresowanych odsyłam do wątku suni na SOS Rottwailer
  12. Napisałam wczoraj, ale posta ni gdzieś wcięło. Sunia została zabrana dzień po sterylce ( mimo sugestii, żeby została w schronisku do zdjęcia szwów), bo dziewczyna z DT zapewniała, że zapewni jej dobrą opiekę- dyspozycyjny wet miał mieszkać w pobliżu i w razie potrzeby opiekować się sunieczką. W DT mieszka amstaff- rezydent, którego rottka nie toleruje. Magda ( dziewczyna z DT ) nie sygnalizowała w schronie kłopotów ze zdrowiem psiuli. Do mnie ( z prośbą o pomoc w transporcie ) Teresz także dzwoniła ( od Niej mam informacje o sytuacji w DT i zdrowiu suni ).Niestety w sobotnie popołudnie nasz " psiowóz " był nieuchwytny. Rottki przejęły opiekę nad sunią i nikt nie miał informacji na temat jej pobytu w DT.
  13. Niedługo wakacje..... Do jakiej gminy należą Kaczórki? Trzeba by szukać domku dla suni- wysterylizować, zaszczepić, odrobaczyć. Jezeli przez tak długi czas nikt nie zabrał suni do siebie na stałe, to znaczy, że już nie weżmie jej jakaś dobra dusza. Może zasadne byłoby zgłoszenie suni w gminie jako bezdomnej?
  14. Potrzebna pomoc ludzi o dobrych sercach. W Kaczórkach na boisku błąka się rudy , zabiedzony psiak. Gdyby ktoś miał możliwość sprawdzenia, co dzieje sie z psinką ......
  15. Rottka z zamojskiego schroniska otrzymała imię Gabi. Jest po zabiegu. Czeka na transport do DT u Magdy .Opieke nad nią przejmują Rottki.
  16. Jutro będzie miała zabieg sterylizacji a po rekonwalescencji pojedzie do DT śliczna rottka. Opiekę nad sunią przejmuje Fundacja Rottków.
  17. Mam molosowatego , około rocznego , łagodnego psa. Orzyszedł do gospodarzy na wsi i oni go przygarneli, ale to biedni ludzie i sami potrzebują wsparcia.
  18. Musi się udać- nawet nie myślę inaczej.
  19. Wcześniej znalazł DS psiak w typie bernardyna i onkowata sunia. DS znalazła też druga z kolei sunia z Majdanu- za 8 dni właściciel ma ją odebrać.Została w schronisku jeszcze jedna bidula.
  20. Pies nie ma tatuażu ani czipa.Ze wzgledu na fatalną jakość włosa został ogolony prawie do skóry. Obejrzano uszy- zdrowe,oczy-usunieto grudki z trzecich powiek.Borys został wykastrowany. Znalazł też DS- dom sprawdzony i zaprzyjażniony.
  21. Dziś Borys został pieknie ogolony ( inaczej się nie dało ) przez p. Małgorzatę będącą właścicielką Saloniku psiej piękności znajdującego się przy ul.Akademickiej. Serdecznie dziękujemy p.Małgosi za poświęcony czas- usługa została wykonana nieodpłatnie , w ramach pomocy zwierzetom w schronisku. Psiak został wykastrowany, zaczipowany .Usunięto mu grudki z trzecich powiek. Wykąpany Borysek wędruje do nowych właścicieli.
  22. I najlepsza z możliwych wiadomości, Borys znalazł DS w Zamościu.ludzie chcą go zabrać dziś po zabiegu." Sumienia nie mają"- wyciągać starszą panią z domu wczesnym rankiem, aby penetrowała dom i zakamarki posesji w celu sprawdzenia warunków , w jakich będzie mieszkał pies.To żart oczywiście- chętnie pojechałam i zobaczyłam.
  23. Wszystkie doskonale wiemy o tym, że większość psów znajdujących się w schronisku przebywa tam, bo taki los zgotowali im właściciele.Porzucają psy, bo przestały być " malutkie i rozkoszne" a niewłaściwie prowadzone niszczą sprzęty lub brudzą w mieszkaniu,Porzucają , bo pies urósł za duży, wymaga stałej pielęgnacji i systematycznych spacerów.Byliśmy i niestety nadal jesteśmy nieodpowiedzialnym społeczeństwem i nie zmienią tego natychmiast , znowelizowane przepisy prawne, regulaminy czy akcje uświadamiające. Ludzie podrzucają niechciane " pupilki " w przeróżnych miejscach licząc na to, że ktoś je znajdzie i zawiadomi SM lub schronisko ( lub też przywiązują w ustronnym miejscu skazując zwierzę na powolną śmierć ). Pan o którym mówimy, zdając sobie sprawę z tego, że od dłuższego czasu , (ze względu na brak sił związany z chorobą ) nie spełniał się jako opiekun psa, ponadto mając w perspektywie wyjazd na ciężką operację, zdecydował oddać psa w miejsce, gdzie pies ma szansę na znalezienie domu lub też systematycznie podawaną pełną miskę. Nie podrzucał psa, nie wymyślał bajek o znalezieniu.Powiedział prawdę posiłkując się diagnozą lekarską. Czy zrobił żle, czy dobrze ? Ocenę pozostawiam sumieniom innych. Moje stanowisko znacie,wiecie że zaangażowałam się w pomoc temu psu oraz o tym, że poprosiłam o nią inne organizacje, Jeszcze raz serdecznie proszę: dajcie spokój rozstrząsaniu problemu, czy dobrze się stało, że taki pies trafił do schroniska ( a jeżeli już musicie, załóżcie osobny wątek i tam ustalcie, czy ciężko chorego właściciela należy natychmiast poddać karze, czy też poczekacie na wynik operacji ).
  24. Nie wiem, czy jeden na sto. Chciałam tylko powiedzieć, że czasem trzeba być człowiekiem przez duże " C " , odstapić od obowiązujących procedur i regulaminów, nie wykorzystywać chwili, kiedy można spokojnie kopnąć leżącego. A co do zwracania honoru, daj spokój.Przecież nikt nie ma obowiązku pamiętać wszystkich wpisów na forum- pamiętałam, bo byłam przy tym.
  25. Handziu, niedawno przyjęty był do schronu zwykły burek, którym właściciele nie mogli opiekować się ze wzgledu na podeszły wiek i choroby. Pisałam o tym tu, na forum i sprawa nie była aż tak żywo komentowana.
×
×
  • Create New...