Żunia
Members-
Posts
622 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Żunia
-
No i pojechali.... Wczoraj po południu zabrałyśmy Świata ze schroniska i przywiozłyśmy do mnie. Psiak ładnie chodzi na smyczy. Po trzykrotnej kąpieli zaczął pachnieć jak pies.Pcheł nie stwierdzono.Podczas kąpieli i czesania zachowuje się jak anioł- nie wyrywa się, nie warczy, nie piszczy. Świat to zdecydowanie pies kanapowy.Właściwy mebel , czyli fotel, bezbłędnie zlokalizował od razu i praktycznie nie ruszał się z niego przez cały czas pobytu ( na siusiu go musiałam usilnie zapraszać ). Pies zachowuje czystość w domu-noc minęła bez " niespodzianek ". Nie szczeka, nie piszczy, nie boi się dużych psów. Sierść ma byle jaką ( no i nie ma dziwne po 3 latach w schronie), szczupły jest.Ale to wszystko kwestia dobrej karmy i witamin. Psa z takim charakterem każdy chciałby mieć. Piranii serdecznie współczuję, bo 12 godzin w pociągu to dla mnie dużo- a jeszcze z psiakiem, którego trzeba wysiusiać w ciągu 10 minutowego postoju, to....... Wielki szacun Lidka.
-
BERNARDYNY- adopcje. Przekaż na bernardyny 1 % swojego podatku!
Żunia replied to Paulina_mickey's topic in Już w nowym domu
W sobotę trafiła do schroniska w Zamościu bernardynka. Sunia została zabrana po interwencji wraz z miotem ślepych szczeniaczków ( miot został uśpiony ). Nie wiemy jeszcze nic o sunieczce.Kierownik schroniska powiedział tylko, że psinka jest bardzo chuda, wyczerpana i ogólnie osłabiona. Jutro będziemy w schronie, postaramy się o zdjęcia i więcej informacji o suni ( charakter, stosunek do ludzi, psów, kotów ). W chwili obecnej przebywa w osobnym boksie, jest pod opieką weta, pracownicy podkarmiają bidulkę. W schronisku sunia zostanie zaszczepiona przeciw wściekliżnie, odrobaczona, odpchlona, zaczipowana i jak nabierze sił, wysterylizowana. -
Sorki. Niechcący wprowadziłam zamieszanie,Byłam w schronie z córką, która nie jest przyzwyczajona do oglądanie takiego ogromu psich nieszczęść i tak mi rozpaczała nad uchem, że żle usłyszałam to, co do mnie mówiono. Rzeczywiście , dziś raniutko wet założył psu jeden szew ( ranka nieduża, to i jeden szew wystarczył ). Przepraszam za zamieszanie, które wynikło z nieporozumienia i mojego roztargnienia- nigdy nie mogę w schronie funkcjonować normalnie
-
Wet jest dzisiaj od rana w Lublinie- nie przyznaje się do " zdalnego " zakładania szwów.
-
Kierownik ma sprawdzić, jak będzie funkcjonował w innym boksie. Dotychczas uznawał, że ten boks jest najbardziej odpowiedni dla niego, bo przebywa w nim najmniejsza ilość psów. Jak widać,nie obeszło się i tu bez nieporozumień. Przekazuję to, co usłyszałam. Jak są jeszcze jakieś pytania, to jutro chętnie dowiem się więcej i tu napiszę.
-
Zaniepokojone losem pogryzionego psiaka pojechałyśmy do schroniska ( niestety bez aparatu ) i oto czego dowiedziałyśmy się od kierownika. " Zaraz po bójce , a jeszcze przed przyjazdem pań fotografujących , pies został obejrzany przez pracowników i oddzielony ( na zdjęciach widać, że jest w klatce- boksie , odizolowany od innych psów ). Okazało się, że pies ma rozcięte ( na długość 1 cm ) ucho. Jest rzeczą normalną, że w takiej sytuacji pies potrząsa głową i stąd taka ilość krwi na głowie i szyi. Obrażenia nie były niepokojące i w związku z tym, nie ściągano do schroniska weterynarza ( nie było i nie ma potrzeby szycia ). Alarm wywołany przez kobiety i przedstawienie psa jako bardzo pogryzionego i zaniedbanego po bójce przez pracowników jest bezpodstawny.Wystarczyło bowiem poprosić pracowników o wyprowadzenie psa z boksu , obejrzeć " ranę " i wówczas nie byłoby powodów do zmartwienia " Jutro wybieramy się do schroniska po Świata.Zrobimy zdjęcia ucha biedaka, żeby uspokoić pozostałe cioteczki na forum.
-
Oczywiście, że jest szansa. Dziś albo jutro będziemy w schronisku i poprosimy o wyprowadzenie jej z boksu. Jak nie będzie się za bardzo wyrywała i choć chwilę postoi w miejscu, to będziesz miała śliczne foty. Jeżeli będziesz miała kandydatów na domek wysterylizujemy sunie i podczas narkozy spróbujemy wyciąć najgorsze dredy - robiłyśmy tak z Czarkiem ( co prawda trochę krzywo wyszło, ale póżniej fryzjer poprawił )-zobacz na GA jakiego przystojniaka zrobiłyśmy z sierściucha.
-
Banerek Toni już nieaktualny. Ona za 8 dni idzie do swojego domku. Jutro rozejrzymy się i zdecydujemy , który psiak pójdzie do hoteliku. Swoją drogą, wybierał się tam będzie chyba już piąty pisiunio- jak już jakiegoś chcemy wysłać, ogłosimy go, obfocimy to znajduje DS. A tak w ogóle , to w tym miesiącu zabrałyśmy ze schroniska 8 psów. Podoba mi się to- osiem psiulek będzie miało lepsze życie.
-
Pirania jak widać dzwoniłaś do weta. Ja mam propozycję. Może niech osoby zainteresowane psiakiem same dzwonią do schronu i do weta. Zawsze to lepiej usłyszeć wiadomości " z pierwszej ręki ". My możemy czegoś nie dopisać, żle zinterpretować lub zostać żle odczytane. No i te rachunki za telefon..... A ja za Ciebie powtórzę pytanie. Czy ktoś ma do pożyczenia transporterek ????? Tylko proszę, niech nie będzie, że wychwalam bez podstaw. Lidka jedzie z psem ( którego nie zna ) do Wrocławia pociągiem- w sumie to doba podróży. Nie wiemy jak psiak będzie się zachowywał, czy potrafi wysiusiać się podczas kilkuminutowego postoju i czy jakiś trawniczek będzie. Optymalny byłby transporter z podkładami, które można wyrzucić. Psiak miałby względny spokój, a Lidka jaki taki komfort jazdy. Może ktoś zauważy nasze pytania o transporter i pożyczy go Piranii???
-
Jedyna pomoc jaką możemy zaoferować, to zabranie psiaków do schronu ( tam czip, szczepienie, ewentualna sterylizacja ), ale tu muszą być zachowane procedury czyli zgłoszenie z Gminy, że tym psiakom potrzebna jest pomoc. Staramy się, żeby wszystkie psy ogłaszane przez nas były ( Grupa alternatywy ) już PO zabiegu.
-
Odnośnie suni z Żurawnicy. Nie wiem, kto ją podkarmiał i gdzie była jej stodoła. W środę będę w schronie to zapytam. Postaramy się zrobić jej fotki i wrzucić na zamojskie psiaki. Niestety, nie pomożemy w sprawie psiaków z Michalowa- mamy jamnikowatą sunię, staruszka którego musimy wytransportować do Wrocka i onkę z Kosobud. Jamnikowata już po sterylce, onka na osobnym wybiegu będzie " ciachana" w najbliższym czasie.Zająć się nimi trzeba.
-
Tak , tak słuchajmy TZ-a Lady. Szkoda psinki a i Ty wyrwiesz się na chwilę w"szeroki świat"- potężne plotki dobrze Ci zrobią.
-
Już wiem. Te 2 psy, które zostały w Michalowie trzeba zgłosić pisemnie ( można telefonicznie, ale na pismo gmina musi zareagować ) w gminie. Ten ichni inspektor zawiadamia schron i dalej działa kierownik. Można gminę postraszyć powiatowym weterynarzem , który ma możliwość sprawdzić inspektora i stwierdzić, czy psy są właściwie leczone i mają zapewnione dobre ( zgodne z przepisami ) warunki.
-
Trzeba by się skontaktować z cioteczkami ze Szczebrzeszyna- one mają " rzut beretem " i znają środowisko.
-
Wczoraj dopiero czytając to forum dowiedziałam się, że u tych " ludzi " ( ??? ) są jeszcze inne psy. Nie było rozwinięcia tematu Michalowa, bi w czasie ostatnich 2 tygodni wyadoptowywałyśmy ze schroniska 5 psów ( dobermana do hoteliku pod Kraków, kudłacza Czarka do DT do Lublina, pozostałe do DS ) i byłyśmy zdżiebko zajęte. Przejęłyśmy się losem psinki z Michalowa, obfociłyśmy go, ale gdy dowiedziałyśmy się , że kierownik bierze go do siebie przestałyśmy drążyć temat. Będziemy w schronie w sobotę i jeżeli będzie kierownik porozmawiamy na ten temat. Być może p. Krystyna i kierownik podjęli już jakieś działania a ja o tym nie wiem ( w końcu nikt nie ma obowiązku informować mnie o wszystkim ). Martwi mnie trochę zadyma , jaka rozpętała się po odebraniu psa. Boję się , że właściciel ( nóż mi się w kieszeni otwiera jak myślę o tym kimś ) nie będzie chciał w ogóle gadać.
-
Może nie doczytałam ale na wszelki wypadek piszę. Ten zabiedzony psiak z Michalowa będzie miał DS u kierownika schronu ( w Zamościu ). Piesek czuje się dużo lepiej. Ranki powoli przysychają. Ma niesamowity apetyt, radośnie wita każdą wchodzącą do pomieszczenia osobę. Nadal przebywa w dawnym gabinecie lekarza w budynku biura schroniska. Robiłyśmy mu zdjęcia- niestety nie pamiętam czy są na Grupie Alternatywy , czy na wątku zamojskim. Sprawdziłam. Zdjęcia są na wątku Grupa Alternatywy- psiaki z lubelskiego i nie tylko szukają domów. Z tym, że są to zdjęcia sprzed kilku dni. Dziś psiaczek wygląda i czuje się o niebo lepiej
-
Wirusówki nadal kosztują 40 zł- szczepiłyśmy Karmela i inne psy u dr Kulika.