Jump to content
Dogomania

Żunia

Members
  • Posts

    622
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Żunia

  1. No i pojechali.... Wczoraj po południu zabrałyśmy Świata ze schroniska i przywiozłyśmy do mnie. Psiak ładnie chodzi na smyczy. Po trzykrotnej kąpieli zaczął pachnieć jak pies.Pcheł nie stwierdzono.Podczas kąpieli i czesania zachowuje się jak anioł- nie wyrywa się, nie warczy, nie piszczy. Świat to zdecydowanie pies kanapowy.Właściwy mebel , czyli fotel, bezbłędnie zlokalizował od razu i praktycznie nie ruszał się z niego przez cały czas pobytu ( na siusiu go musiałam usilnie zapraszać ). Pies zachowuje czystość w domu-noc minęła bez " niespodzianek ". Nie szczeka, nie piszczy, nie boi się dużych psów. Sierść ma byle jaką ( no i nie ma dziwne po 3 latach w schronie), szczupły jest.Ale to wszystko kwestia dobrej karmy i witamin. Psa z takim charakterem każdy chciałby mieć. Piranii serdecznie współczuję, bo 12 godzin w pociągu to dla mnie dużo- a jeszcze z psiakiem, którego trzeba wysiusiać w ciągu 10 minutowego postoju, to....... Wielki szacun Lidka.
  2. W sobotę trafiła do schroniska w Zamościu bernardynka. Sunia została zabrana po interwencji wraz z miotem ślepych szczeniaczków ( miot został uśpiony ). Nie wiemy jeszcze nic o sunieczce.Kierownik schroniska powiedział tylko, że psinka jest bardzo chuda, wyczerpana i ogólnie osłabiona. Jutro będziemy w schronie, postaramy się o zdjęcia i więcej informacji o suni ( charakter, stosunek do ludzi, psów, kotów ). W chwili obecnej przebywa w osobnym boksie, jest pod opieką weta, pracownicy podkarmiają bidulkę. W schronisku sunia zostanie zaszczepiona przeciw wściekliżnie, odrobaczona, odpchlona, zaczipowana i jak nabierze sił, wysterylizowana.
  3. Sorki. Niechcący wprowadziłam zamieszanie,Byłam w schronie z córką, która nie jest przyzwyczajona do oglądanie takiego ogromu psich nieszczęść i tak mi rozpaczała nad uchem, że żle usłyszałam to, co do mnie mówiono. Rzeczywiście , dziś raniutko wet założył psu jeden szew ( ranka nieduża, to i jeden szew wystarczył ). Przepraszam za zamieszanie, które wynikło z nieporozumienia i mojego roztargnienia- nigdy nie mogę w schronie funkcjonować normalnie
  4. Wet jest dzisiaj od rana w Lublinie- nie przyznaje się do " zdalnego " zakładania szwów.
  5. Kierownik ma sprawdzić, jak będzie funkcjonował w innym boksie. Dotychczas uznawał, że ten boks jest najbardziej odpowiedni dla niego, bo przebywa w nim najmniejsza ilość psów. Jak widać,nie obeszło się i tu bez nieporozumień. Przekazuję to, co usłyszałam. Jak są jeszcze jakieś pytania, to jutro chętnie dowiem się więcej i tu napiszę.
  6. Zaniepokojone losem pogryzionego psiaka pojechałyśmy do schroniska ( niestety bez aparatu ) i oto czego dowiedziałyśmy się od kierownika. " Zaraz po bójce , a jeszcze przed przyjazdem pań fotografujących , pies został obejrzany przez pracowników i oddzielony ( na zdjęciach widać, że jest w klatce- boksie , odizolowany od innych psów ). Okazało się, że pies ma rozcięte ( na długość 1 cm ) ucho. Jest rzeczą normalną, że w takiej sytuacji pies potrząsa głową i stąd taka ilość krwi na głowie i szyi. Obrażenia nie były niepokojące i w związku z tym, nie ściągano do schroniska weterynarza ( nie było i nie ma potrzeby szycia ). Alarm wywołany przez kobiety i przedstawienie psa jako bardzo pogryzionego i zaniedbanego po bójce przez pracowników jest bezpodstawny.Wystarczyło bowiem poprosić pracowników o wyprowadzenie psa z boksu , obejrzeć " ranę " i wówczas nie byłoby powodów do zmartwienia " Jutro wybieramy się do schroniska po Świata.Zrobimy zdjęcia ucha biedaka, żeby uspokoić pozostałe cioteczki na forum.
  7. Pojedziemy, zobaczymy wybierzemy. Ta OH też po mnie chodzi.....
  8. Oczywiście, że jest szansa. Dziś albo jutro będziemy w schronisku i poprosimy o wyprowadzenie jej z boksu. Jak nie będzie się za bardzo wyrywała i choć chwilę postoi w miejscu, to będziesz miała śliczne foty. Jeżeli będziesz miała kandydatów na domek wysterylizujemy sunie i podczas narkozy spróbujemy wyciąć najgorsze dredy - robiłyśmy tak z Czarkiem ( co prawda trochę krzywo wyszło, ale póżniej fryzjer poprawił )-zobacz na GA jakiego przystojniaka zrobiłyśmy z sierściucha.
  9. Banerek Toni już nieaktualny. Ona za 8 dni idzie do swojego domku. Jutro rozejrzymy się i zdecydujemy , który psiak pójdzie do hoteliku. Swoją drogą, wybierał się tam będzie chyba już piąty pisiunio- jak już jakiegoś chcemy wysłać, ogłosimy go, obfocimy to znajduje DS. A tak w ogóle , to w tym miesiącu zabrałyśmy ze schroniska 8 psów. Podoba mi się to- osiem psiulek będzie miało lepsze życie.
  10. Pirania jak widać dzwoniłaś do weta. Ja mam propozycję. Może niech osoby zainteresowane psiakiem same dzwonią do schronu i do weta. Zawsze to lepiej usłyszeć wiadomości " z pierwszej ręki ". My możemy czegoś nie dopisać, żle zinterpretować lub zostać żle odczytane. No i te rachunki za telefon..... A ja za Ciebie powtórzę pytanie. Czy ktoś ma do pożyczenia transporterek ????? Tylko proszę, niech nie będzie, że wychwalam bez podstaw. Lidka jedzie z psem ( którego nie zna ) do Wrocławia pociągiem- w sumie to doba podróży. Nie wiemy jak psiak będzie się zachowywał, czy potrafi wysiusiać się podczas kilkuminutowego postoju i czy jakiś trawniczek będzie. Optymalny byłby transporter z podkładami, które można wyrzucić. Psiak miałby względny spokój, a Lidka jaki taki komfort jazdy. Może ktoś zauważy nasze pytania o transporter i pożyczy go Piranii???
  11. No to została nam ONka z Kosobud. A miejsce w hoteliku czeka na psiaczka.
  12. Ja też tak myślę, ale następny ruch należy do Was ( zgłoszenie go gminy czy urzędu miasta ).Bez tego nic nie da się zrobić- niestety.
  13. Zabierzemy psiaczka w czwartek, bo musimy go wykąpać ( wiadomo, po schronisku śmierdzi okrutnie ) przed dłuuugą podróżą. Noc spędzi u mnie i raniutko pojadą.
  14. Tonia ma prawdopodobnie dom. Hura!!!! Więcej Pirania napisze, bo to ona z wizytą pognała.
  15. Jedyna pomoc jaką możemy zaoferować, to zabranie psiaków do schronu ( tam czip, szczepienie, ewentualna sterylizacja ), ale tu muszą być zachowane procedury czyli zgłoszenie z Gminy, że tym psiakom potrzebna jest pomoc. Staramy się, żeby wszystkie psy ogłaszane przez nas były ( Grupa alternatywy ) już PO zabiegu.
  16. Odnośnie suni z Żurawnicy. Nie wiem, kto ją podkarmiał i gdzie była jej stodoła. W środę będę w schronie to zapytam. Postaramy się zrobić jej fotki i wrzucić na zamojskie psiaki. Niestety, nie pomożemy w sprawie psiaków z Michalowa- mamy jamnikowatą sunię, staruszka którego musimy wytransportować do Wrocka i onkę z Kosobud. Jamnikowata już po sterylce, onka na osobnym wybiegu będzie " ciachana" w najbliższym czasie.Zająć się nimi trzeba.
  17. Spróbujcie podpisać umowę z dr Kulikiem,to naprawdę dobry lekarz, dyspozycyjny, kocha psy i umie robić to, co robi. Umowa z wetem, który ma taaakie ceny nie ma sensu bytu ( sorry- to jest moje zdanie i może się mylę ).
  18. Dziś kierownik schroniska złapał w Żurawnicy i przywiózł do schronu bezdomną sunię mieszkającą dotychczas w stodole. Piszę tak informacyjnie, bo podobno ktoś interesował się sunieczką i jej kolejnymi miotami ( podejrzewam, że to była któraś ze szczebrzeszyńskich cioteczek.
  19. Tak , tak słuchajmy TZ-a Lady. Szkoda psinki a i Ty wyrwiesz się na chwilę w"szeroki świat"- potężne plotki dobrze Ci zrobią.
  20. Już wiem. Te 2 psy, które zostały w Michalowie trzeba zgłosić pisemnie ( można telefonicznie, ale na pismo gmina musi zareagować ) w gminie. Ten ichni inspektor zawiadamia schron i dalej działa kierownik. Można gminę postraszyć powiatowym weterynarzem , który ma możliwość sprawdzić inspektora i stwierdzić, czy psy są właściwie leczone i mają zapewnione dobre ( zgodne z przepisami ) warunki.
  21. Dzięki Beatko. Telefonami się nie przejmuj- nie Ty tracisz impulsy. Ja w takiej sytuacji staram się maksymalnie przeciągnąć rozmowę
  22. Trzeba by się skontaktować z cioteczkami ze Szczebrzeszyna- one mają " rzut beretem " i znają środowisko.
  23. Wczoraj dopiero czytając to forum dowiedziałam się, że u tych " ludzi " ( ??? ) są jeszcze inne psy. Nie było rozwinięcia tematu Michalowa, bi w czasie ostatnich 2 tygodni wyadoptowywałyśmy ze schroniska 5 psów ( dobermana do hoteliku pod Kraków, kudłacza Czarka do DT do Lublina, pozostałe do DS ) i byłyśmy zdżiebko zajęte. Przejęłyśmy się losem psinki z Michalowa, obfociłyśmy go, ale gdy dowiedziałyśmy się , że kierownik bierze go do siebie przestałyśmy drążyć temat. Będziemy w schronie w sobotę i jeżeli będzie kierownik porozmawiamy na ten temat. Być może p. Krystyna i kierownik podjęli już jakieś działania a ja o tym nie wiem ( w końcu nikt nie ma obowiązku informować mnie o wszystkim ). Martwi mnie trochę zadyma , jaka rozpętała się po odebraniu psa. Boję się , że właściciel ( nóż mi się w kieszeni otwiera jak myślę o tym kimś ) nie będzie chciał w ogóle gadać.
  24. Może nie doczytałam ale na wszelki wypadek piszę. Ten zabiedzony psiak z Michalowa będzie miał DS u kierownika schronu ( w Zamościu ). Piesek czuje się dużo lepiej. Ranki powoli przysychają. Ma niesamowity apetyt, radośnie wita każdą wchodzącą do pomieszczenia osobę. Nadal przebywa w dawnym gabinecie lekarza w budynku biura schroniska. Robiłyśmy mu zdjęcia- niestety nie pamiętam czy są na Grupie Alternatywy , czy na wątku zamojskim. Sprawdziłam. Zdjęcia są na wątku Grupa Alternatywy- psiaki z lubelskiego i nie tylko szukają domów. Z tym, że są to zdjęcia sprzed kilku dni. Dziś psiaczek wygląda i czuje się o niebo lepiej
  25. Wirusówki nadal kosztują 40 zł- szczepiłyśmy Karmela i inne psy u dr Kulika.
×
×
  • Create New...