Kalva
Members-
Posts
1010 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kalva
-
[quote name='Beatkaa']No to teraz czekamy już na zdjęcia.... :):):) I życzę powodzenia Tobie Kalva i całej rodzince Kruczka i samemu Kruczkowi ;)[/QUOTE] Baaardzo dziękujemy i my Tobie również i żeby wszystkie psiaki, które odwiedzasz w tym roku znalazły cudowne domki:) Przytulaki od Kruczka! A zdjęcia będziemy sukcesywnie dorzucać:)
-
Na spacerku było jedno siusiu, ale duże:) Razem psiaki chodzą bardzo dumnie, Kruczek to mądrala, doskonale reaguje na wszystko, po spacerku pozwolił umyć łapki! :D apetycik dopisuje, humorek też, tylko ząbki w tragicznym stanie bo całe zakamienione ma biedaczek, pachnie nieziemsko:diabloti:, ale jak tylko trochę się oswoi ze wszystkim pomyślimy o czyszczeniu - w końcu muszą mu służyć długie lata! Cioteczki - prośba: Chciałam wrzucić pierwsze zdjęcia - robione komórką póki co, ale zabijcie a nie umiem obsłużyć tego diabelskiego mechanizmu - może mogłabym komuś wysłać na mejl, żeby wrzucił?:loveu: Jestem w podziwie, że Kruk tak wspaniale się adaptuje - 9 lat w schronie a jakby 9 dni! Wszystko wie! Widać, że był kochany - Mysi należy się pokojowa nagroda Nobla! Kruczek wysyła Wam duużo mizianek! Widziałam już piękne banerki Koruni, jest podobna do Kruczka, znajdzie dom na pewno - Kruczek będzie sie na tym koncentrował:jumpie:
-
Szczególne podziekowania dla CIoci Renatki, która zaopiekowała się Kruczkiem tak, że miał lepiej niż u mamy!:multi:Relacja krótka i szybka bo się wszyscy nie możemy odkleić od siebie:) Więc tak: podróż autobusem świetna, był supergrzeczny na kolankach! A jak tylko wysiedliśmy krótki spacerek i zrobił koo :):buzi: nie bardzo dużą - taką średnią, ale myślę, że to świetny początek! Siusiać nie chciał! W domku się spodobało - Linka zachwycona, Kruczek trochę nieśmiało, ale też bardzo zadowolony. Zwiedził wszystko dokładnie i zaaprobował. Chcieliśmy by Kruczek odpoczął, ale sam nie chciał, więc położyliśmy się wszyscy razem we czwórkę na kanapie - psy przytulone i my też:evil_lol: miał to być krótki odpoczynek, ale wszyscy zasneliśmy aż do teraz! A Kruczek aż pochrapywał:lol: teraz pojadł trochę suchej karmy - przysmaki je ale tylko wybrane, najlepiej pachnące! Świetnie czuje się na fotelu i kanapie, mizianko co chwila i tulanki! Idziemy zaraz na spacer, a potem gotujemy obiadek:) Będzxiemy się odzywać!
-
Stare, niepotrzebne - a jednak:):):)3 ma domy:)Tylko jeden za TM:(
Kalva replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
zajrzałam z pw i doczytam jutro, zaznaczam i będę propagować -
[quote name='Bjuta']Kalvo tam dostaniesz od Cioci umowy adopcyjne dwie do wypisania i odesłania i różowe karteczki, które też musisz wypełnić i zostawić sobie oryginał, a resztę odesłać schronisku. To jest zgłoszenie do bazy czipów - on na razie jest tam pod Psiutulem, ale potem go zmienimy na Ciebie. No i książeczka i takie tam. Kruczek zaszczepiony był dziś na wszystko co się da. Taką przykrość mu zrobili na odchodnym. A teraz go podstępem zwabiłam na psie leżanko, bo jednak tulić się do schnącego psa, to ponad moje możliwości węchowe... No a poza tym Filip by się załamał. Kruczek słodko śpi w psim leżanku i nabiera sił na kolejny szalony dzień! Dobranoc wszystkim! [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/5fc87cebe5c03ecd.html"][IMG]http://images8.fotosik.pl/1043/5fc87cebe5c03ecd.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Dziękuję Ci bardzo, wszystko wypełnię i odeślę oczywiście! A gdzie on ma tego czipa w razie czego? :) Wspaniale, że został zaszczepiony - choć pewnie nie był zbyt zadowolony. A na leżanku wygląda cudnie -jak czarna puchowa kuleczka, już za parę godzin go przytulę - dziękuję Ci z całego serca i będę się odzywać na bieżąco ;D
-
[quote name='Bjuta']Kalvo, Mysia to jest serce Kruka - ona dbała, żeby przez te 9 lat nie sfiksował - ja to jestem mały miki... Co do Kruczka - kąpanko OK, jeśli jest nagroda. Problemu z siekaniem w domu chyba wogóle nie będzie. Natomiast myślę że mamy do czynienia z potencjalnym złodziejem jedzonkowym... Wejść na stół i sprawdzić czy coś nie zostało... - tak może być. U mnie tylko dwiema łapkami, ale myślę, że to tylko kwestia śliskiej podłogi ;) Kalvo, nie karm go przy stole - bo się nie opędzisz - to jest odkurzacz na wszystko co choć trochę zjadalne! Ruszamy o 7.50. Czyli Kruczysko spędzi w pociągu 2 godziny i 40 minut (oczywiście o ile PKP... itd...)[/QUOTE] Nie umniejszaj też swoich zasług bo ten dzień i noc u Ciebie jest dla Kruczka zbawieniem:multi: Ja wiem, że to dzięki Mysi on jest sobą, a nie przelęknionym strzępkiem nerwów w depresji i bardzo ją podziwiam, że tak dba o te psiaki, jestem taka wdzięczna, że Kruczek miał Mysię - anioła stróża, Mikołaja, który się z nim bawił i inne wspaniałe osoby, które do niego zaglądały, bez tego nie wytrwałby tyle lat... Co do złodziei jedzonkowych - Bjutko ja mam jamniczycę... to jest złodziej i aktor, który stanie na nosie i zatańczy za kawalątko amków, pewnie razem stworzą doskonały duet odkurzający:) Nie karmimy przy stole, a już po jedzeniu, obyśmy wytrzymali podwójny urok pięknych oczu:diabloti:
-
a swoją drogą to nie dziwię się, że Kruczek Cię tak zauroczył na żywo - bo ja go pokochałam na odległość:) Rozumiem, że po tym wszystkim trudno się z Nim rozstać - na pocieszenie powiem, że moja przyjaciółka - a nowa ciocia Kruczka - Renatka obiecała przyjść w środę z aparatem i porobimy Kruczkowi zdjęcia ;D
-
[quote name='Bjuta']AlfaLS pocieszyłaś mnie z tym sikaniem! Teraz byliśmy na dworze i zrobił siku, ale o kupie ani mowy... No nic. JESTEŚMY PO KĄPANKU!!! Ale był zdziwiony! Miał oczy jak talerze! Ale potem dostał pół mielonego, to mu się humorek poprawił. Teraz wyciera się w moje łóżko. A gdzie ja będę spała? Ale mi będzie żal go wstawić do pociągu... :oops:;)[/QUOTE] Ojej biedna Bjutko tak się napracowałaś, a teraz nie masz gdzie spać:( Może jednak nie zamoczył aż tak? Rozumiem, że w takim razie na rączki chętnie idzie skoro jednak pozwolił się wykąpać ;D no i trzymam kciuki, żeby wytrzymał do porannego spacerku - mam nadzieję, że emocje puszczą przed pociągiem - nie chciałabym, byś musiała sprzątać i w końcu to parę ładnych godzin drogi. Za to jest wspaniale przygotowany dzięki Tobie, o której odstawiasz go na pociąg? Ja przed 10.30 będę wyczekiwać na Dworcu Centralnym z kocykiem i telefonem w pogotowiu!
-
Nie wiem czy dziś zasnę z emocji - czekam tylko aż Bjutka napisze jak Kruczek zniósł kąpanko i branie na rączki:) Jestem z niego baardzo dumna:) [URL="http://www.dogomania.pl/threads/193316-Kruk-niewidzialny-pies-9-lat-w-schronie/members/57616-AlfaLS"][COLOR=#4444ff]AlfaLS[/COLOR][/URL] na pewno będziemy się głowić razem - bo mam nadzieję, że Cioteczki wszystkie tu obecne nie zapomną o Kruczku i będą wpadać po info, zdjęcia i wirtualne mizianki od Kruka? [URL="http://www.dogomania.pl/threads/193316-Kruk-niewidzialny-pies-9-lat-w-schronie/members/109640-Beatkaa"][COLOR=#4444ff]Beatkaa[/COLOR][/URL] już my się postaramy, żeby zapomniał o tym co niemiłe, ale zawsze pamiętał o swoich wspaniałych Opiekunach! [URL="http://www.dogomania.pl/threads/193316-Kruk-niewidzialny-pies-9-lat-w-schronie/members/7582-Mysia_"][COLOR=#4444ff]Mysia[/COLOR][/URL] dzieje się dzięki wielkiemu sercu Bjutki, która zapewniła mu odstresowujący etap przejściowy i będzie się działo już zawsze! :) Dziękuję Ci, że go odprawiłaś - mam nadzieję, ze Kruczek ładnie się z Tobą pożegnał?
-
[quote name='Bjuta']Poszliśmy na podwórko bez Filipa i się przynajmniej Kruczek wysiusiał. Co do leżanka - to owszem najpierw położył się psim leżanku. Ale potem wskoczył wyżej i wygląda tak, jakby w życiu nic innego nie robił tylko leżał na kanapie! :) Jest super spokojny. Na spacerze (na podwórku zamykanym) go spuściłam - pobuszował między garażami, i co chwila podbiegał do mnie sprawdzić, czy się nie zgubiłam. Jest naprawdę bystry. Filip zdumiewająco dobrze go przyjął. Tylko burczał - zębów, nie pokazał. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/0c25763a6ea75d3b.html"][IMG]http://images8.fotosik.pl/1041/0c25763a6ea75d3b.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/5ef2573037a44d55.html"][IMG]http://images8.fotosik.pl/1041/5ef2573037a44d55.jpg[/IMG][/URL] lampy błyskowej Kruczek nie lubi. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/19a13431ff89f804.html"][IMG]http://images8.fotosik.pl/1041/19a13431ff89f804.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/b3b1a7c29bef5fb4.html"][IMG]http://images8.fotosik.pl/1041/b3b1a7c29bef5fb4.jpg[/IMG][/URL] Kanapa szeroka na dwa pieski. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/6542efe1ad05b803.html"][IMG]http://images8.fotosik.pl/1041/6542efe1ad05b803.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Ależ cudownie:) A jakie uszka - od tyłu w samochodzie:) rozłożyły mnie na łopatki! Kruczek jest fotogeniczny:D Ale Filipek też! I jak spokojnie pozwolił Krukowi leżeć na kanapie - wow! Dobrze, że się Kruk pilnuje, mądra psinka, pewnie nawet nie pamiętał jak to jest swobodnie pobiegać! Dziękuję że ralacjonujesz wszystko po kolei, to nam pomaga dotrwać:) Zdjęcia są słodkie - a jaki Kruczek wystrojony w bajeranckie szelki - nie widziałam takiego fasonu;), pasuje mu kolorystycznie niebieski ręczniczek:evil_lol: a do aparatu się przyzwyczai:loveu: Ciekawe tylko jak zniesie kąpiel... no i wtedy się okaże czy lubi na rączki:oops: wstrzymujemy oddech, ale wierzę w Niego
-
[quote name='Bjuta']Filipk go oburczał, a Kruk mu zszedł z drogi. Potem my jedliśmy obiad (moi rodzice, ja i TZ) a Filip czekał pod stołem na swoją kolej. Kruk stał w przedpokoju i miał wielką ochotę podjeść, ale co stawiał łapę na kafelkach, to Filip burczał. W końcu jak się otworzyła spiżarnia, to Kruk się zdobył na odwagę, wyminął Filipa i poszedł obwąchać spiżarnię. Potem mama zrobiła 2 michy i gdy Filip się do swojej zabierał, do Kruczka już była wylizana do czysta. Potem jeszcze dojadł po Filipie. Potem poszliśmy na pół godzinny spacer na plac Wolności, do psiego sklepu, gdzie Kruczek dostał szeleczki i kaganiec i taką marną adresówkę, bo normalnej się nie dało tak szybko zrobić. Pani go wypieściła i poczęstowała. Kruczek się do niej przykleił całym ciałem i nie chciał wyjść. Potem znowu połaziliśmy po mieście. Kruk był pod wielkim wrażeniem wszystkiego, ale tramwaje go po prostu przerastają... Takie smoki potężne!! A potem na spokojnym podwórku... Kruk się przez cały ten czas nie załatwił... Jest potężnie zestresowany, ale nadrabia miną. No nic, pójdziemy znowu tylko na podwórko, żeby tych atrakcji za wiele nie było...[/QUOTE] Ojej Bjutko już pisałam, ale powtórzę - JESTEŚ ANIOŁEM! Nie znajduję słów by podziękować Ci za tak cudowną opiekę nad Kruczkiem:) Na szczęście koło nas tramwaje nie jeżdżą, ale jest ulica, więc dobrze, ze sie oswoił, bardzo dziękuję, że go obznajomiłaś z miastem! i jeszcze dostał pierwszą własną uprząż spacerkową:iloveyou:jak my się odwdzięczymy? Swoją drogą po co sie załatwiać jak jest tyle wrażeń, a wokół latają anioły? Ale myślę, że po takim obiadku Kruczek na pewno się załatwi na wieczornym spacerku - chcąc nnie chcąc:diabloti: Każde Twoje słowo czytamy po 3 razy;):oops: tak bardzo się cieszymy! Byliśmy na wyprawie po posłanko, ale niestety albo za małe albo ogromne - mają dopiero dowieźć te średnie:( więc póki co zaaranżowaliśmy chwilowy materacyk z gąbki, gdyby nie chciał leżeć na kanapie, mam nadzieję, że się przez to nie poczuje źle. Wszystko inne czeka - ja sprzątam, że by domek mu się spodobał:) Miseczka już stoi. Na jutro wołowinka kupiona - trzeba poświętować. A Linka, nasza jamniczka cały czas słyszy, że już jutro będzie Kruczek i będzie razem spacerował i widzę, że już przeczuwa!
-
[quote name='AlfaLS']Wiesz co te psy mają w sobie tak ogromną mądrość że to się nawet w głowie nie mieści :crazyeye:. Z Krukiem będzie na pewno łatwiej bo on wychodził na spacery, zna smycz, lubi ludzi... Moja Tara była psem "nieadopcyjnym". Jak człowiek do niej podchodził to załatwiała się ze strachu. W Tychach nie ma spacerów, psy są cały czas tylko w boksie. Ona wzięta na smycz po prostu się kładła i ani centymetra do przodu :shake:. Nie znała schodów, samochodów, trawy pod łapkami... niczego:-(. Za to bała się wszystkiego....W nawet sobie nie wyobrażasz jak fantastycznie się patrzy jak taka starsza nobliwa psia pani odkrywała świat :lol:. Jak strasznie ją do dziś cieszą spacery, kocha schody i jazdę samochodem. A o śniegu i zaspach to nawet nie wspominam... Jest u mnie już ponad dwa lata i mam wrażenie że jej z każdym dniem ubywa lat... I do tej pory się zastanawiam skąd taki psiak, który całe życie załatwiał się w boksie czyli swoim domu wie że siusiu i koo robi się na podwórku???????? Nauka czystości zajęła mi w jej przypadku dosłownie 2 dni, raz zrobiła siusiu w domu..... A Tara zaraz po wejściu pierwszy raz do domu poczuła się u siebie. [B] Ona wiedziała że tu jest jej DOM. [/B] Kruczku, Kalvo nawet nie wiecie jak się cieszę :multi::multi::multi:[/QUOTE] AlfaLS dziękujemy Ci:) te psy mają mądrość, której ludzie powinni się od nich uczyć, a radość i miłość jaką dają utrzymują ten świat przy życiu,cieszę się, że Twojej Suni udało się trafić do tak wspaniałego domku, a czy Ona już się nie boi?
-
[quote name='Bjuta']Kalva, ja jeszcze nie wiem czy Ci go oddam :eviltong: To jest pies IDEALNY!!! :lol::lol::lol: W aucie najpierw był ciekawy, ale potem się zwinął w kłębuszek i zasnął sobie. Jak mój TZ manewrował (akurat dzisiaj odcięto dojazd do mojej kamienicy i się jeździ chodnikiem, ale trzeba jeszcze na niego wjechać między samochodami), więc jak Jarek już prawie stuknął auto na niemieckich papierach, to Kruczek szczeknął, więc TZ wyprostował autko... Teraz zjadł półtora michy obiadu (poczekał, aż Filip uzna, że ma pełny brzuszek!). Nie nalał w mieszkaniu, chociaż jest pies i warto by zaznaczyć teren... No jest po prostu wspaniały! :loveu::loveu::loveu:[/QUOTE] Bjutko ja wiedziałam, że on jest idealny! Przecież ma to wypisane w oczach:) Czekam tu na wieści od Was a tu takie wspaniałe rzeczy piszesz, i z Filipkiem się zgodził i jest taki spokojny i apetycik ma, pękam z dumy normalnie:mdrmed::Cool!: pisz proszę jak tylko będziesz mogła bo jestem głodna każdego słowa - myślałam jak się zachowywał wychodząc z Psitula, jak powitał Filipka, gdzie się położył itd. a tu jeszcze SPA go czeka! Gdybym mogła przyleciałabym tam do Was na skrzydłach ;) Jesteście wspaniali!!!
-
[quote name='Akrum']łza kręci się w oku ze szczęścia :) ja ostatnio to przeżywałam we wtorek, jak wyciągnęłam z przytuliska mikrosunie, która spędziła tam 6 lat... jaka to jest radość, a jak te psy się cieszą, że w końcu mają tylko dla siebie podusie, tylko dla siebie miseczkę, kąpiel i swoje szelki i smyczkę :) to jest nieopisana radość :) każdy wyciągnięty psiak ze schronu cieszy, ale takie chwile, gdy po kilku latach psiak opuszczakojec i ląduje na kanapie w kochającym domku cieszą najbardziej :)[/QUOTE] tak, nie ma nic wspanialszego niż taka radość, przeżywałam to już kiedyś z moim Pikusiem, ale teraz przeżywamy potrójnie! Tak bardzo Wam dziękuję, że towarzyszycie Kruczkowi, że jesteście z nim na złe i dobre bo teraz jest już samo dobre na zawsze, ale mam nadzieję, że Cioteczki będą wpadać po wirtualne i rzeczywiste buziaki do Kruczka?
-
[quote name='Bjuta'][FONT="]Dziś w Psitulu - wielka impreza. Zamówiona jest już orkiestra górnicza, szpaler dziewczynek z kwiatkami (oraz drobno posiekaną szyneczką), sztuczne ognie i szampan. Wypożyczyliśmy też 70 metrowy czerwony dywan, który będzie rozwinięty od boksu 41 do drzwi białej limuzyny, którą punktualnie o 13 odjedzie Kruk. Kruk spędzi jeden dzień w domu wolontariuszki, gdzie ma zamówione SPA, następnego dnia o świcie wyruszy pierwszą klasą InterCity do stolicy (dyrekcja PKP zobowiązała się w ten dzień przepuszczać pociąg z Krukiem w pierwszej kolejności, za co serdecznie dziękujemy!) O 10.30 Kruk na dworcu Centralnym wpadnie w ramiona [B]swojej[/B] [B]Pani[/B]. Potem pojedzie do [B]swojego[/B]domu, zapewne obsika [B]swój[/B] przedpokój, a potem wskoczy na [B]swoją[/B] kanapę, gdzie spędzi resztę życia (oczywiście nie w czasie spacerów, wycieczek i wojaży zagranicznych!) Czeka tam już na niego żona – jamnisia, leżanko – gdyby akurat miał ochotę na chwilkę prywatności i pełna miseczka. Kruk spędził w Psitulu 9 lat, 3 miesiące i jeden dzień. [/FONT][/QUOTE] Bjutko jesteś Aniołem na ziemi! Chcę coś powiedzieć ale ściska mi gardło ze wzruszenia...
-
[quote name='Mysia_'][B]Kalva[/B], Kruczek trafił do schroniska jako młodziak, miało może z 2 lata... Ja w schronisku jestem od wrzesnia 2001 roku, a Kruczek od października ;) Mam wrażenie, że od tego czasu nic sie nie zmienił! Dopiero jak się przyglądam... to widzę, że trochę posiwiał mu pycholek i uszka postrzępione, pewnie od wojowania z innymi chlopakami :mad: ale zachowanie to samo... Ten sam kochany przytulak, który jak ma ochotę to potrafi szaleć i bawić sie w najlepsze :loveu: ile jeszcze w nim radości sprawiają spacery :cool3: ile jeszcze w nim energi... Przecież on musimy mieć z 11 lat :crazyeye: wydaje mi się to prawie niemożliwe.[/QUOTE] bo on jest młody duchem:) ciałko zresztą też jak widać piękne i młode:))) A to wszystko dlatego, że miał wspaniałą opiekę, spacerki, Twoją troskę, za co jesteśmy głęboko wdzięczni:loveu::Rose:
-
[quote name='AlfaLS']Rzeczywiście ostatnia noc w Schronisku. Aż się łza w oku kręci :lol: Oczywiście z radości... Pamiętam jak ja przeżywałam jak czekałam na moją sunię, która też w Schronisku spędziła całe swoje życie, 12 lat...:loveu:[/QUOTE] rozumiesz mnie dobrze:) A jak sunia się poczuła w domku? Wyobrażam sobie tę radość!
-
To ja mam nadzieję Bjutko, że Kruczek będzie grzecznym gościem i nie zrobi zakusu na pozycję Filipka:) Będę wypatrywać każdej wieści jak zbawienia! Beatko baardzo dziękuję, że złożyłaś mu tak wspaniałą wizytę :D tak się cieszę, że już wie i podaje łapkę na wyjście - wreszcie! Aby do wtorku, trudno mi się skupić na czymkolwiek innym...