to ja wjadę z huuuurrrrraaaa!!!!!!!!!! się jak cholera cieszę, że się Galgan znalazł, że zdrowy, bezpieczny, kochany i tyle kobitek się o niego kłóci;) kolesie.....hi. A ja dzis oprócz Aresa i ekipki poszukiwałam, dotarłam do Lidla około 8:40, a tam jeno kupujący. Dobrze, że jest happy koniec i że przy okazji jeden ksiądz nawrócony:) amen, miau miau