Jump to content
Dogomania

nina_q

Members
  • Posts

    984
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nina_q

  1. To świetne wieści z rana :) Jakby sie nie dało Freyci uratować to by Ci to powiedział. Ja z kotem tak mialam. Jak zadałam mu takie pytanie o rokowania to odp "to kwestia czasu, na razie mozemy spróbować przedłużać mu zycie", wiec bedzie dobrze :D Wycierpicie sie dziewczyny ale "co nas nie zabije to nas wzmocni" ;)
  2. [quote name='agnieszka24']Dzięki za zaproszonko, ale nie wiem czy się wyrobię. Planuję wracać przez Kraków, ale penie będę tam dopiero koło 17-18. A Hiena w domu zostanie sama, będę gonić by wrócić do niej jak najszybciej. Bardzo chętnie bym do was wpadła, ale trochę późno będzie. Chyba, że bylibyście przypadkiem w Krakowie, to mogłybyśmy się spotkać na kawce :cool3: Po obronie chętnie bym Was odwiedziła i posiedziała cały dzień. :pWycałowałabym tą cudną mordeczkę :loveu: A czy uszka nadal są klapnięte, czy stanęły??[/QUOTE] Nie wiem co bede robic, bo tak naprawde przy moich dzieciakach nie da sie nic zaplanowac :roll: ale jak juz bedziesz w Krk to dzwon, moze akurat sie uda spiknac na kawke, albo poznasz place zabaw w Krk :cool3: Wiesz gdzie mieszkamy i zawsze mozesz wpasc, odpoczac, pobawic sie z kłapouchem :) Jedno ucho walczy i próbuje sie podniesc ale pociesznie wyglada. Aaaaa nie "chwaliłam się". Łajza zjadla sandały kolezance Majeczki - mojej corki. Nic poza podeszwa nie zostało, dowody zbrodni calosciowo zostały pozarte ;) Koszt 50 zł, ale mina mamy, która widzi same podeszwy - bezcenne :D
  3. Madzia Ty szczepiłaś swoje kotki na wszystko co się da? Pierwsze co robie po wlaczeniu kompa to wchodze na to forum i czekam na lepsze wiesci od Ciebie. Ja i tak uwazam ze twardziel z Ciebie ;)
  4. [quote name='mmd']To bardzo pesymistycznie brzmi:( Wygląda to tak, że będziecie się starać przedłużać im życie, które nie będzie tyle trwało co u zdrowego psa, prawda? Biedne maluchy - ani szczenięctwa nie miały, ani teraz nic nie wiadomo... Tylko chyba ze dwa tygodnie tak było, że można było czytać o szaleństwach w ogrodzie i psim rozrabianiu... Z obydwoma psiakami czuję się jakoś związana, Freykę miał przewozić mój brat, ale strasznie by musiał nadłożyć kiepskiej drogi i nic z tego nie wyszło (wtedy nie miałam pojęcia, że to ona), a Oskarka przecież wygłaskałam nawet. Tylko wtedy on był na etapie chorej wątroby. Biedne dzieciuchy i Wy biedne, ale każdy podobno dostaje tyle, ile może znieść. Ja bym też miała różne dni zapewne, ale walczyć trzeba do końca, a w nagrodę znów będą masowo wykopywane i zjadane róże:)[/QUOTE] Róż już sadzić nie bede, szkoda czasu ;) Niestety o przedłuzaniu zycia mowil mi wet :( ale nie zakladam tej opcji, nie ma takiej mozliwosci . Jak trzeba bedzie, bedziemy walczyc do konca, ale licze ze bedzie dobrze. Mam nadzieje ze lekarka po weekendzie wroci z urlopu, zrobimy testy i wyjdzie "tylko" uczulenie. Dzieki ze jestescie z nami, od razu razniej.
  5. Straszne, wiem i tego najbardziej sie obawiam. Niestety, patrze na Freycie, patrze na młodego i.... mam strach w oczach. Generalnie samopoczucie Oskarka jest calkiem niezle :) Zaraz po przyjezdzie pozbawił mnie rozy i wykopal ogroooomny dol. Ja go zasypałam, a on znowu odkopał i od tego czasu zabawa w kolo. On kopie ja zasypuje ;) Niedlugo tunel pod domem bede miala, albo jadro ziemi zobacze :) Jesli chodzi o łapeczki, stawy jest o niebo lepiej niz zaraz na poczatku u mnie. Teraz biala sarenka po polach goni ;) Tylko ta ch.... nuzyca nie odpuszcza. Na razie wrotycz nie daje efektów, ale leczenie ziołami jest długotrwałe. Własnie sie obraził bo nie usunełam sie "z jego" fotela i spode łba patrzy na mnie. Aga jak bedziesz z Zuzia w okolicy, zapraszamy. Sama zobaczysz....
  6. [quote name='mmd']Czytam ten wątek na bieżąco prawie cały czas i wątek Freyci też i już nie wiem, którego psiaka bardziej żałować. Co to znaczy, że skaza genetyczna tak w praktyce? Tak będzie ciągle? Tzn. będą nawroty? Może z tego się wyrasta...[/QUOTE] Tak w pratyce, sprowadza sie do łagodzenia skutków, w tym przypadku, które beda sie z czasem powiekszac i przerzucac na organy wewnetrzne. To tak jak z choroba downa u ludzi, z tym sie rodzi i umiera, a przy osłabionej odpornosci przyplatuja sie tysiace infekcji. Moze nie do konaca trafne porównanie ale chyba obrazowe. Tak bedzie ciagle i coraz gorzej, az organizm tego nie wytrzyma....:-(
  7. Madzia jakąkolwiek podejmiecie decyzje jestem z Toba. Czasami trzeba liczyc sie z najgorszym....Najważniejsze ze walczyłas i nadal walczysz..... Trzymaj sie. Twarda sztuka z Ciebie
  8. U nas masa wyprysków, ale chyba wrotycz, mydło z nanosrebrem, olejek herbaciany, rivanol i propolis zatrzymały te wypryski. Teraz dół Oskarka to strup na strupie, ale z tego co wiem to i tak o niebo lepiej niz z Freycią - siostrzyczka :-( Oskar juz ucieka jak mnie widzi z wacikiem albo butelka. A po wcierce szalenstwo, bo probuje zetrzec zapach mazidel i ociera sie o co tylko sie da i nie da np o kota ;) Narzuty w salonie wszystkie sa przefarbowane na żółto, bo Oskarek zrobil sie pieskiem salonowym :) Za to z zemsty zniszczyl moja ostatnia roze. Został sam patyczek bez listków i kolców....
  9. jejku, jejku... Madziu nie wiem co poradzic, brak mi słów. Widze ze Szpeyer odpowiedział to samo co mnie, czyli skaza genetyczna z kiepskimi rokowaniami :-(:-(:-( Mnie mówił o testach śródskórnych ale to chyba tylko po to zeby wykluczyc alergie i dac 100% odpowiedz ze genetyka :shake: U nas masa wyprysków, ale chyba wrotycz, mydło z nanosrebrem, olejek herbaciany, rivanol i propolis zatrzymały te wypryski. Teraz dół Oskarka to strup na strupie, ale z tego co piszesz to i tak o niebo lepiej niz z Freycią :-( Madzia dotarły do Ciebie pieniązki z bazarku? W sumie 45 zl w 2 turach. Co moge Ci pomóc?? Daj znac
  10. z bazarku tez troszke poszlo, ale marnie nam idzie :(
  11. Wiesz, jak brałam Oskarka to tez bylam nastawiona na "zwykła" nuzyce i bardziej skupiałam sie na zgnilcu kostnym, kiepskich wynikach i zoranej watrobie. A tu chyba problem tkwi glebiej. Na razie Oskar nie dostał antybiotyku, bo wet stwierdził ze jak dostanie go to na chwile pomoze ale potem nasili objawy. Pewnie grzybek sie przyplata i bedzie jeszcze gorzej, bo trzeba bedzie podac mocniejszy antybiotyk :( wlasciwie poza zastrzykami mamy leczenie powierzchniowe. I mamy zrobic testy, tylko obawiam sie ze tu cena jest zabójcza :( Oskarkowi straaaaasznie wypada siersc. Cały dom tonie w białych kłaczkach. Teraz to juz 2 razy dziennie odkurzam. Cały czas robie sobie nadzieje ze wrotycz pomoze, moze cuda sie zdarzaja. Tylko zastanawia mnie jedno. Ivomec nie działa, boraks nie działa to co do jasnej ch*** zadziała???
  12. Madzia niestety poczatek zapalenia skóry... :-( rozlało sie niezle na wewnetrzna strone tylnich łap, genitalia i brzusio. Dzis dostaliśmy kolejny, trzeci zastrzyk z iwermerktyny. Lekarz stwierdzil ze gdyby to była zwykła nuzyca to by cokolwiek zaczelo działac a nie tylko pogarszac sie. Za tydzień powtórka. Niestety wet podejrzewa ze problem jest glebszy a nuzyca jest tylko objawem tego. Podejrzewa albo alergie i sa zalecone testy śródskórne, albo co gorsza skaze genetyczna, a tu tylko leczenie objawowe i rokowania kiepskie.:shake: Nie chce dawac antybiotyków i mocniejszego leczenia, bo po historii choroby Oskarka stwierdził, że "rozwaliłby go do reszty" i organy wew by tego nie wytrzymały :-( Poddał jeszcze pomysł zeby spróbowac kapieli w Manusanie roztwór 1:4 z woda, ale jakos sceptycznie podchodze do tego. Jak boraks nie pomogl!!! Powalcze jeszcze tym wrotyczem, moze akurat zaskoczy. Mówiłam wetowi o Freyce i tez rzucił hasło pecherzyca i skaza genetyczna. Ech...
  13. Madzia dawaj ten numer bo z Oskarkiem gorzej, bedziemy dzwonic :D
  14. Czy ja mam wziasc ciezar na siebie za znalezione szczeniaki i suczke?? Nie wymagacie ode mnie za wiele??Amiga - jak sobie przejrzysz wątek pare postów wczesniej to zobaczysz ze sama prosiłam o to by ktos przejal kontakt z pania Sylwia bo ja nie dam rady. Odpisała Kopciuszek, ale baty dostaje ja!!! Poza tym sama mówiłaś ze bedziesz do niej dzwonic. Leczycie mnie skutecznie z dogo. Dzieki ;)
  15. Bazarek wisi i bede od czasu do czasu sie pojawiac ale po tym co sie rozpetalo na szczeniakach mam dosc dogo. Ludzie ucza....Pozdrawiam Cie Madziu cieplo i tzrymaj sie
  16. Przykra jest dla mnie Pani wypowiedz!!! Kazdy robi tyle ile moze w danej chwili. Tez nie mieszkam w Krakowie, przejechałam przez całe miasto do weterynarza a potem do suczki. Sama z dwojka małych dzieci nie jestem w stanie robic calodniowych wycieczek po Krakowie. Miałam szczeniaka na DT i wlasnego bardzo chorego psa, wiec zanim Pani zacznie kogos osadzac, niech sie zastanowi nad tym co pisze. Nieomieszkam przypomniec ze beze mnie i Ananasa nie zostaloby uratowane 9 szczeniaków, włozyłam mase czasu i pieniedzy na ratowanie ich zycia, jazde po weterynarzach i rowniez pieniazki ktore Pani dostała za pieska sa czesciowo moje. Takie wypowiedzi jak Pani ucza obojetnosci i znieczulicy!!! Dziekuje wszystkim i żegnam....
  17. Przedłużamy bazarek. Zbieramy na hotelik dla Azy, Barta i leczenie Freyci!!!! [URL="http://www.dogomania.189668-Czy-chcecie-zeby-Bart-i-Aza-wyl%C4%85dowali-na-bruku-Trzeba-pom%C3%B3c-Freyci%21"][/URL][URL="http://www.dogomania.pl/threads/189668-Czy-chcecie-zeby-Bart-i-Aza-wyl%C4%85dowali-na-bruku-Trzeba-pom%C3%B3c-Freyci%21"]http://www.dogomania.pl/threads/189668-Czy-chcecie-zeby-Bart-i-Aza-wyl%C4%85dowali-na-bruku-Trzeba-pom%C3%B3c-Freyci![/URL] Madzia podeslij mi jeszcze raz konto ;)
  18. [quote name='AMIGA']Ale pierwsza wersja byla taka, że on tej suczki już nie chce[/QUOTE] Bo chciał tego ostatniego szczeniaka, ale jak go "usmiercilismy" zmienił zdanie. Kazdy ma prawo do zmiany zdania w sytuacji zmiany okolicznosci Ta sunia jest sliczna i kochana, zasluguje na cudowny dom, ale trzeba tez wziasc pod uwage sytuacje np Ananasa, ktory za nas bedzie swiecil oczami, bo tam mieszka. Wszystko mozna zalatwic polubownie... nie psujac nikomu opinii. Obiecal, ze w zwiazku ze "smiercią" malej Sara wroci po zabiegu....Piesek nie jest wieziony, bity, tylko biega luzno po polku... np. moze zaginac gdzies w polach ;)
  19. Nie kontaktowałam sie w sprawie suni, ale nie dam rady się rozdwoić. Mąz wyjechał i zostałam sama z 2 - ką maluchów i chorym psem. Teraz najwazniejsze sa dla mnie dzieci... W poniedzialek po urlopie weta dzwonie do niego i umawiam na sciagniecie szwów, tak w okolicach wtorku jak sie da ok 17. Wojtus ja odbierze zaraz po pracy i zawiezie a potem zobaczymy co mądrzejsi postanowia... Wezcie tylko pod uwage ze jak nie trafi do swojego dawnego domu to Pan wezmie sobie pewnie innego pieska i co bedzie z nim??? a poza tym zcedowałam juz na Ananasa zeby przekazał ze 9 szczeniak jest nie do uratowania, a teraz nagle suka ma "umrzec"?? On mieszka obok tego faceta, wiec bedzie codziennie swiecił oczami za Wasza decyzje. Moje zdanie znacie. Ananas dzieki Tobie 9 szczeniaków przezyło i ma teraz dobre domki :)
  20. Byłam dziś u nowych właścicieli Pchełki - Diny :) Mała ma się świetnie. Śpi w swoim koszyczku, dostała atłasową poduszeczke i chyba wreszcie trafila na ludzi ktorzy ją pokochali. Kwestie formalne zakończone tj umowa, ksiązeczka itp. Wszystkie szczeniaczki, które trafiły do nas mają domki, bo z tego co wiem, mała Kropka od Wojtusia tez ma juz swój domek :) Dziekuje wszystkim. Zostaje teraz kwestia mamy maleństw....
×
×
  • Create New...