Jump to content
Dogomania

daśka

Members
  • Posts

    2522
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by daśka

  1. Dalej odnośnie wczorajszego dnia....rozmawialiśmy z tą Panią z fundacji,obejrzała Kłopotka i oczywiście ten sam wniosek,że to pies podwórkowy i że wystarczy mu zapewnić ciepłą budę i kojec.Powiedziała,żeby dać ogłoszenia Kłopotka na strony schronisk,więc zapytałam,czy ewentualnie w przyszłości niebyłby to problem,gdyby się okazało,że tam będzie musiał trafić.Podpowiedziała,żeby w ogłoszeniu napisać,że możemy go przetrzymać niesety tylko przez jakiś czas i że wielu ludzi szuka swoich psów w schroniskach.
  2. [quote name='martasekret']czyli, bo nie bardzo rozumiem, P. Dominik zmienił zdanie co do tymczasu dla Kłopotka...? I tak naprawdę z nikim tego nie konsultował...?[/QUOTE] Nie zmienił,ale okazuje się,że jego rodzina wcale nie jest taka chętna,a że mieszka z rodzicami,to trzeba to poważnie przemyśleć,bardzo poważnie.
  3. później resztę dopiszę.....
  4. Nawet nie wiem jak to opisać,żeby przekazać Wam jak najwięcej szczegółow....facet się nie odezwał,tz Jages zadzwonił sam i odebrała jakaś kobieta i zawołała Stacha do telefonu,a ten,żeby spotkać się w niedzielę.Wydało nam się to bardzo dziwne,ponieważ kiedy pies się gubi,to odrazu się po Niego jedzie!!! Pomyślałam,że może facet chce mieć czas do niedzieli,żeby ukryć to i owo przedłużyć łańcuch,albo chociaż słomy do budy włożyć.Myśłam też ,że może wystraszył się,że jesteśmy z jakiejś fundacji i wyciągniemy konsekwencje ,poprostu tysiące myśli przez głowę w takiej sytuacji przechodzą.Postanowiłyśmy,że pojedziemy tam dzisiaj z Kłopotkiem miejscowość znana,imie faceta też,a może ktoś Kłopotka rozpozna.Zapakowliśmy się z Kłopotkiem i jego rzeczami w razie gdyby się okazało,że facet faktycznie z jakiś powodów mógłby dopiero w niedzielę się spotkać.Pojechaliśmy do wsi,gdzie facet mówił,że mieszka.Jadąc przez wieś rozglądaliśmy się za większymi gospodarstwami itd.Sklep we wsi był zamknięty,więc zapytaliśmy przechodnia czy zna jakiegoś pana Stacha,któremu zgubił się pies ,pod pretekstem,że do nas dzwonił i właśnie jedziemy do niego,ale znamy tylko imię i miejscowośc.Przechodzień wstępnie wskazał dwa domy.Podjechaliśmy pod jeden z nich i weszłam na podwórko,stoi pusta buda,teren ogrodzony ,duże gospodarstwo,ale nie zaniedbane.Wyszedł jakiś chłopak i zapytałam czy mieszka tutaj może pan stach,któremu zgubił sie pies,ponieważ do nas dzwonił,a że jesteśmy przejazdem,to chcieliśmy zapytać.Zawołał ojca zaytałam czy zgubił psa,on powiedział,że to on dzwonił.Powiedziałam,że własnie mamy psiaka w samochodzie,żeby zobaczył.Gość podszedł do samochodu,wypuściliśmy Kłopotka i obserwacja.Kłpotek zero zaintereswania gościem,ale tamten podszedł i pogłaskał po głowie,poklepał troche posmyrał,ale niestety powiedział,że to nie Kłopotek:-( My również nie zauważyliśmy reakcji nawet na otoczenie,gdyby to był jego dom,to napewno wleciałby na podwórko,czy cokolwiek,jedyne co Kłopotka zainteresowało to latarnia na sikuuuu.Podjechaliśmy też do sołtysa,żeby zapytać,czy zna tego psa,ale go nie było:-( W drodze powrotnej rozmawialiśmy i co dalej,Dominik niby ja z nim rozmawiałam,ale już w rozmowie z Jages nie wszystko było takie fajne.Wysłałam w pon chyba mojego tz,żeby pojechał porozmawiać na temat dt dla Kłopotka z Dominika ojcem,spotkali się akurat w bramie,no niby Dominik im coś nabąkną,ale oni się nie zgodzili.Mój tz im opowiedział,że to pies tylko na trzy miesiące i że karma i wet i że ratują go przed schroniskiem itd.... Dominika tata powiedział,że on tam może w takim razie raz dziennie z nim wyjść ,ale cała rozmowa bez entuzjazmu:-( Kiedy już byłam pod domem przejeżdżał samochód z fundacji,która trzyma tutaj w hotelu konie.Wybiegliśmy z tz Jages na drogę i machamy,wyskakuje kobietka lekko przerażona ,czy coś rozjechała:-) Powiedziałm,że nie i czy nie wie,komu mógł się taki pies zgubić,czy jest jakieś info,że ktoś go poszukuje itd,ale niesety nie:-(
  5. [quote name='Jages']Słuchajcie Cioteczki! Chyba stał się cud! Zadzwonił dziś do nas facet, któremu zaginął pies. Z jego opisu wychodzi, że to Kłopotek! Niestety ten człowiek nie ma neta by mu podesłać fotografie. Rozpoznał go z wywieszonego przez nas ogłoszenia. Okazuje się, że pamiętnego dnia marszrutę z Kłopotkiem zaczęliśmy o jedną wioskę za blisko! Ten człowiek twierdzi, że Onek poleciał za suką. To by się zgadzało, bo Kłopotek mimo wieku ma duże potrzeby :D Pokazał nam to u Daśki. Widok jej szczeniaków - suczek (większych od niego sporo) niezwykle go podnieciło i wcale nie wyglądał, jakby miał chory kręgosłup :D:D:D A wracając do tematu, podjedziemy do tego pana z laptopem by pokazać więcej fotografii. Przy okazji ocenimy warunki lokalowe naszego Chłopaka. Potem, po 100% pewności tego faceta, że Kłopotek to jego Gawor, podejdziemy z nim. Tak więc na razie zawieszamy zbiórkę pieniędzy i nie ruszamy z bazarkiem. Ten Pan powiedział też, że chce wszystkie nasze koszty pokryć, jakie w związku z Kłopotkiem ponieśliśmy. Nie zależy nam na tym, ale za to będzie musiał się zdeklarować, że zapewni mu konieczną opiekę medyczną i podawanie regularnie lekarstw.[/QUOTE] Ja jeszcze dodam,że Gawor jest w podobnym wieku do Kłopotka,również niedosłysz i potrafi podawać łapę,więc prawdopodobieństwo jest ogromne:-)
  6. Jages,to hmmm umawiamy naszych Adasiuów dzisiaj na przekazanie fantów,czy czekamy?
  7. No cóż pozostaje nam póki co poczekać na rozwój sytuacji,oby się to rozwiązało w sposób pozytywny dla Kłopotka ...byłoby super:-)
  8. Tak ja również bardzo się cieszę z tego telefonu.Kłopotek nie owijajmy w bawełnę wybzykał mi powietrze w pokoju:-) Jezeli chodzi o samego Kłopotka,to zachowuje się znacznie spokojniej,niż na początku,już nie chodzi za mną dosłownie krok w krok,tylko zostaje w pokoju.Na spacery to On sam nie pójdzide trzeba pomimo tego,że jest na ogrodzonej działce,to muszę stać choćby na schodach,w zasięgu jego wzroku,ale to zrozumiałe tak mi się wydaje.Jeżeli był ok 10 lat u jednego człowieka w jednym znanym mu miejscu,to ostatnie zmiany napewno przyspożyły mu wielu stresów.Leki podaję ściśle wedłu rozpiski plus suplementy,oczywiście w serku topionym,lub pasztetowej.Gdyby to był faktycznie Jego dom,to te tabletki które kupiliśmy,to mam i oddam w pakiecie z Kłopotkiem.
  9. Kłopotek dostał pierwszą dawkę leku,modlę się,żeby pomogły.Wyszesaliśmy się znów odrobinę:-) Potrzebujemy obroży najlepiej skórzanej,którą Kłopotek mógłby mieć na sobie,bez zdejmowania,żebym mogła mu adresatkę dopiąć.Fanty na bazarek w części już spakowane.Jutro trafią do Agi,która zajmie się bazarkiem:-) Muszę ustalić gdzie można tutaj zaczipować psiaka,no i zaprosić P.Wet na szczepienie,może odrazu zaszczepi mi na wirósówki resztę psiaków,ponieważ to już akurat będzie chyba czas.
  10. wywala mnie z dogo szał....
  11. ja z rana podniosę chcłopaka:-)
  12. Koniecznie szukajmy wzoru umowy na dt.Aguniu nie przejmuj się narazie kosztami weta i szczepień,ponieważ mam w Żukowie fantastyczną P.Wet,która poczeka z terminem płatności i nawet może na raty mi rozłożyć.Teraz tylko pozostaje nam umówić się kiedy masz dzień wolny,żebyśmy mogły Kłopotka na spokojnie wyczesać i wykąpać,oraz zabezpieczyć przeciwko pchłą,pozachciałabym sama zobaczyć jego reakcje na niektóre sprawy,żebym mogła Dominikowi uświadomić,na co ewentualnie powinien zwrócić uwagę,no i odrazu zobaczymy reakcję na koty,a może uda nam się sprawdzić,ewentualnie nauczyć zakładania kagańca,zobaczymy muszę Was poznać:-)
  13. dzwonił do mnie Dominik:-) nie wytrzymał:-) możemy smiało zawieść Kłopotka:-) dodał,że może zostać ile będzie trzeba,ale narazie skupmy się na trzech miesiącach
  14. [quote name='Jages']OK, dowiemy się o ten koszt. A jak Kłopotek reaguje na koty? Nie mamy pojęcia, ale jak pisałam wcześniej do Iry wystawił zęby dwa razy i nie ufamy mu, samych nie ma mowy byśmy zdecydowali. Wczoraj Kłopotek nas zszokował bo dość ostro się zachował w stosunku do ministrantów. Może nie lubi białego koloru lub źle mu się on kojarzy? Poza tym nic niepokojącego nie zauważyliśmy. Zaglądali do niego do samochodu ludzie - kobiety, mężczyźni i dzieci - i nie reagował na nich źle.[/QUOTE] Ja też warczę na białe istoty,a moje sunie,to wogóle nie odpuszczą;-) to nie świadczy o charakterze psa
  15. ja ze swojej strony mogę zagwarantować zdjęcia raz na tydzień i obserwację,ponieważ tam mieszka chłopak,który u mnie pracuje
  16. Cioteczko fiorsteinbock,niestety do najbliższej poczty mam ok 5 km i nie dam rady wysyłać fantów:-(.Mogę porobić zdjęcia i dać na płycie lub "pendrajwie" i oddać całość,komuś,kto być może ma bliżej.
  17. [quote name='Jages']Wielkie dzięki za wstawienie fotek! Kłopotek do piątku włącznie bierze antybiotyk. Mamy już dla niego zakupiony preparat na odrobaczenie, więc to nie problem. Pcheł na pewno nie ma, ale gdyby miał iść do kogoś do domu powinniśmy go wykąpać, by się ludziska nie zrazili. Nie wiemy jak zareaguje na wsadzenie do wanny, wątpię by kiedykolwiek w niej był. W Żukowie jest salon piękności dla psów, prowadzi go bardzo sympatyczna i myślę, że empatyczna kobieta. Adaś dziś akurat tam będzie i może podjechać zapytać, czy zechciałaby po kosztach użycia preparatu go wykąpać. Zadzwonimy też do veta z zapytaniem o koszt szczepionki dla naszej znajdy. Faktycznie jesteśmy mocno pod kreską. Leczenie Rockiego pochłonęło grubo ponad 2 tys. Mój numer oczywiście podawać w ogłoszeniach można i trzeba! Tekst oczywiście przerobię i dopiszę do ogłoszenia. I ja też nadziei do odszukania dotychczasowego właściciela już nie mam ;([/QUOTE] przepraszam,że z takimi przerwami odpisuję,ale mam w Kamieniu taki zasięg neta,że głowa mała Kłopotka możemy wyprać u mnie ,to jest owczarek,więc wanna nie będzie konieczna,wystarczy kabina,wiem z doświadczenia:-) Szampon dr seidla mam,więc to również nie kłopoy;-)
  18. [quote name='fiorsteinbock']Dowiedz się Aguś jaki jest koszt ogloszenia, może z bazarku uda się pokryć. Aguś a jak Klopotek reaguje na koty? Mieliście jakieś spotkanie bliskiego stopnia?[/QUOTE] Na koty można Kłopotka sprawdzić u mnie mam trzy obecnie.
  19. zaraz doczytam resztę,ale jeżeli jest potrzebne zabezpieczenie przed pchełkami to mam fypysta luźnego,jest na psy 45 kg (ach te moje szczeniaki),ale jeżeli się przyda to bez problemu oddam Kłopotkowi:-) Może poprostu nie wylejmy na Niego całej pipetki,co myślicie?
  20. Cioteczko Jages ucz się szybciutko wstawiać zdjęcia,mam ok 80 książek i ogromny wór fantów na bazarek dla Kłopotka,wiec na karmę uzbieramy.Tak się rozmarzyłam,że gdyby Dominik się zgodził wziąć Kłopotka,to miałybyśmy czas do połowy kwietnia,a jeżeli będziemy tutaj jeszcze mieszkali,to w połowie kwietnia weźmiemy Kłopotka na miesiąc,wówczas będzie już cieplej i Kłopotkowi kojec i buda nie powinny doskwierać.Gdyby On był wykastrowany....wówczas mógłby rządzić z naszymi panienkami.A może jak pisała Cioteczka kakadu dt zakocha się w Kłopotku i miałby nowy domek swoich ludzi.......
  21. [quote name='bela51']Propozycja Daśki jest bardzo dobra, przynajmniej ja tak uwazam.:lol: Czy to daleko ?[/QUOTE] nie jest daleko od obecnego miejsca w którym jest Kłopotek to ok 30 km
  22. Sąsiad siedzi w więzieniu,Oskara(owczarka) wziął do siebie jego wójek ,teraz mieszka w Nowym Porcie.Woziłam Oskarowi karmę,ponieważ tamten wogóle Go nie karmił i nie wyprowadzał na dwór.Zgłosiłam sprawę do otozu,ale niewiele niestety zdziałali:-( Na szczęście Oskar ma teraz nowy dom i z pewnego żródła wiem,że przytył,jest wyczesany i szczęśliwy:-)
  23. [quote name='kakadu']jages, ale masz wporzo tż'a :loveu: myślałam, że mój jest ok, ale przy twoim wymięka ;) wyściskaj go od nas mocno; niewielu facetów by tak leciało z psem przed samochodem :lol:[/QUOTE] Adasie tak mają,ja też mam Adasia;-)
  24. [quote name='Cantadorra']Zapisuję Kłopotka ............[/QUOTE] Witam się ciepło z Tobą Cioteczko:-)
  25. No więc tak...chyba mam dobre wieści,ale nie chcę zapeszać....dzwoniłam do znajomego,który mieszka w Gdańsku i zapytałam,czy mógłby wziac Kłopotka na trzy miesiące na dt.Niedawno musiał uśpić swojego psa,ponieważ sąsiad maliniaż miał owczarka,który pogryzł jego psa do tego stopnia,że uszkodził mu kręgosłup:-( Kolega szuka szczeniaka w typie czarnego,małego pudla i gdyby się zgodził zobowiązałam się,że mu znajdziemy takiego szczeniaka:-) Jutro mam mieć odpowiedź,ale jak sam powiedział "raczej tak".Kłopotek mieszkałby w mieszkaniu z trojgiem dorosłych osób i byłby jedynym zwierzakiem.Oczywiście powiedziałam,że dostanie karmę,bądź pieniądze na karmę,ale Dominik odrazu zaznaczył,że woli dobrą karmę,a nie pieniądze i że pokryjemy koszty weta,gdyby była taka potrzeba.Co myślicie? Miałybyśmy trzy miesiące...na szukanie domku:-)
×
×
  • Create New...