Jump to content
Dogomania

daśka

Members
  • Posts

    2522
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by daśka

  1. Dzień dobry,Kłopotek jak leżał,tak leży,teraz napił się wody w misce podanej pod pycholek,ale nie wstaje i nie siusia.Ostatni raz trochę wysikał u p.wet na koc i koniec.Ja mam za sobą tragiczną noc,wieczorem pekała mi głowa a w nocy miałam biegunkę i wymiotowałam.Jestem padnięta.Doradzcie coś,żeby zrobił siku.
  2. [quote name='AlkaM']No to rozwikłana zagadka dlaczego nikt nie szukał tego pięknego psa.Bardzo smutne:-([/QUOTE] Też tak uważam:-( Po co komu umierający pies:-( Uśpienie w najbliżeszej lecznicy kosztuje 200-300 zł,Cioteczka Jages zostawiła mi 130 zł,ponieważ na Łąkowej w Gdańsku uśpienie kosztuje ok 114 zł. Wizyta u weta kosztowała 413 zł
  3. Kłopotek zostanie z nami do końca,będziemy przy nim do końca.Właśnie zwymiotował żółcią chyba,ale śmierdziło jak qpa.Narazie popija odrobinkę wody na leżąco,jeżeli nie zacznie jeść to będziemy musieli mu pomóc odejść. zestaw leków Kłopotka FORCIN 1000 1/2 tabletki 2 razy dziennie przez siedem dni ENCORTON 20 MG 1 tabletka raz dziennie RANIGAST 150 1/4 tabletki 2 razy dziennie FUROSEMIDUM 40 MG 1 tabletka 1 raz dziennie 5-6 dni ENAREAL 20 MG 1tabletka 2 razy dziennie Właśnie mu gotuję udka z kurczaka z warzywami i ryżem,może choć samego rosołku się napije.Biedny Kłopotek!!!
  4. Nie cierpi na szczęście,pytaliśmy panią lekarz,rak go nie boli.
  5. Wróciliśmy od weta,Kłopotek niestety umiera,zostało mu może jakieś 5 tygodni życia.Miał robione prześwietlenie i usg,ma guzy nowotworowe w klatce piersiowej,zaatakowaną nerkę (jest powiększona i bardzo nierówna),ma również guza na jądrze.Oprócz tego zbiera mu się w klatce piersiowej płyn.Dostał furosemidum w zastrzyku,antybiotyk i steryd,został nawodniony,miał gorączkę.Dostaliśmy leki na 20 dni,na dłużej p.wet nie proponowała nam,ewentualnie podjedziemy po kolejną dawkę.Kłopotek leży,jest bez życia,nic nie je.
  6. Tabletkę rozkruszyłam i podałam z wodą w szczykawce bezpośrednio do pyszczka inaczej się nie dało.Kłopotewk nawet nie chceł leżeć u mnie w pokoju,tylko poszedł sam do drugiego pokoju,jakby chciał być sam.Zobaczymy co lekarz na to wszystko powie.Cioteczka Jages już chyba nawet do weta dzwoniła i Kłopotek ma mieć robione jakieś badania.
  7. Cioteczki będziemy potrzebowali pieniędzy na leczenie,narazie weźmiemy z pieniędzy na kojec,bo zdrowie Kłopotka jest w tej chwili priorytetem!! Niestety nie ciekawie to wygląda:-( Nie wiemy co mogło to spowodować,być może fakt,że Kłopotek spał w kojcu i zimno wykańcza jego stawy,nie mam pojęcia...
  8. Słuchajcie sytuacja jest tragiczna.Dzisiaj rano zawołałam Kłopotka przez okno i nie wyszedł się przywitać.Poszłąm do Niego z tabletkami i leżał,nawet nie wstał i ciężko oddychał,jakby miał flegme.Na siłę wzięłam go do domu,bo nawet nie chciał do domu iść,choć normalnie dwa razy go nie trzeba było zapraszać.Dzwoniłam do P.Wet kazała podawać mu furosemidum co 4 godziny po 1 tabl,ale Kłopotek nie chce ich zjeść,wogóle nie intaresuje go pasztet.Umówiłam P.Wet,że do nas przyjedzie ok 18-tej,ale właśnie dzwoniła Cioteczka Jages,że się ubierają i przyjadą po mnie i po Kłopotka i pojedziemy do weta do Gdańska.
  9. A ja przeczytałam wątek od deski do deski i Irunię poznałam osobiście.Nawet jej ludzikom proponowałam,żeby mi ją oddali;-) Jest cudowna,otoczona niczym niemowle troskiwą i pełną miłości opieką:-) Widziałam na własne oczy
  10. czy ktoś może mi ten banerek wrzucic???? ja podam na pw hasło do swojego konta
  11. Jeżeli chodzi o metraż pod kojec to jest raczej nieograniczony
  12. myśleliśmy o stałym kojcu,wyszedłby połowę taniej,ale właśnie pomyślałam o podkopaniu się przez Kłopotka,choć na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć,że nie zauważyłam u niego takiego odruchu
  13. Pani ma na imię Patrycja i jest bardzo,bardzo sympatycznę osobą.Kiedy wszystko runęło,to właśnie P.Patrycja wlała w nas odrobinę nadzieji:-) Nie zostawiła nas samych z problemem.
  14. przepraszam za braki info,ale nie mam tutaj zasięgu
  15. [quote name='martasekret']te fundacyjne kojce są porządne, z podłogą, ale i z budą, która w przypadku Kłopotka jest chyba zbędna, bo macie budę, prawda? więc należałoby zadzwonić i dowiedzieć się, ile wyniesie cena kojca bez budy. Jeśli będę miała namiary na to przedsiębiorstwo, to mogę się dowiedzieć. cieszę się, że czasem mogę chociaż finansowo pomóc, inaczej czułabym jeszcze większą bezradność, aniżeli już czuję.... jeszcze od mamy wycyganię jakąś kasę.[/QUOTE] Cioteczko do tej pory gdzieś tam mijałyśmy się na wątkach:-( Fajnie,że jesteś,bardzo się cieszę:-)
  16. Dzisiaj Cioteczka Jages dała ogłoszenia do trzech gazet i odziwo bezpłatnie:-) Ja jeszcze myślę nad anonsami. Gdyby tak znalazł się domek dla Kłopotka byłoby świetnie,ale szanse marne niestety.Ja się cieszę,że jest alternatywa fundacji,inaczej mogłoby się dla Kłopotka to skończyć schronem.
  17. Jeżeli dla Kłopotka znajdzie się dom,to napewno będziemy mogli Kłopotka zabrać.Dzisiaj spotkałam się z P.Patrycją z fundacji i jak najbardziej zapewnią Kłopotkowi spacerki,jednak bedziemy musieli zapewnić karmę i ewentualnie wet w razie potrzeby.Cioteczko Jages napisz,jaki koszt kojca,o ile się nie mylę to ok 1300zł.
  18. Jages,Agusiu zrobiliście dla Kłopotka tak wiele,czy ktoś go wziął,kiedy poszedł do sklepu lidl,żeby się ogrzać? czy ktokolwiek z ludzi,którzy mówili,że go widzieli błąkającego się go przygarną,lub nakarmił? NIE!!! Daliście mu ogromną szansę na przeżycie zabierając go,nikt inny tego nie zrobił,pozwoliliście aby poznał,co to pełna miska i dotyk człowieka.Gdyby nie Ty i Twój Adaś,Kłopotek albo by zamarzł,albo co gorsza potrącony zamarzał w bólu,lub wylądował w schronisku na wspominanej geriatri.Macie OGROMNE serce,jednak czasami do pewnych kwesti należy podejść z dystansem.
  19. Rozumię Cioteczko Jages,że to nie jest szczyt marzeń nas wszystkich dla Kłopotka,każdy stary pies powinien mieć kącik do wygrzania kości i człowieka obok siebie,ale popatrzmy na sprawę realnie:-(
  20. Myślę,że lepszy dożywotni dom dla Kłopotka,który będzie miał ocieploną budę,kojec,spacery i ludzi,którzy nie zapomną z Kłopotkiem na spacerek wyjść i którzy mają serce do zwierząt(fundacja) i napewno podadzą leki,niż 3 miesiące nawet i u Dominika,niż później po tym czasie zbieranie na dożywotni przypuszczalnie hotelik dla Kłopotka,który i tak spędzi w kojcu,ze względu na niechęć do innych czworonożnych.
  21. Pani z fundacji z którą rozmawialiśmy w piątek,powiedziała,że mogłaby Kłopotka wziąć,ale bez kojca nie da rady,że budę mają,ale również nie mają wolnych złotówek,żeby kojec zakupić,postawić.Hotel nie należy do fundacji,animalsi przetrzymują tutaj swoje odratowane konie.
  22. Kłopotek ewentualnie "pobawiłby się" z innym psem w wojnę domową,tzn któryś napewno byłby pogryziony w najlepszym przypadku:-( Druga sprawa,to nie mój Adaś po rozmowie z Dominika tatą stwierdził,żejest źle,tylko ojciec Dominika podszedł do tematu bez entuzjazmu, Adam powiedział,że to tylko 3 miesiące i że będzie karma ,wet itd,to się zgodził i tylko dlatego ojciec wyraził zgodę. I najgorsze Kłopotek pierwszego dnia był u mnie sprawdzany na koty,ponieważ to było pytanie Dominika,jak reaguje.Na ich podwórku mieszka pani,która dokarmia koty i jest ich tam kilkadziesiąt.Wszystko byłoby dobrze,gdyby nie fakt,że kiedy jechaliśmy w piątek z Kłopotkiem szukać faceta i Adaś Jages pomagał mi z domu wynosić karmę i legowisko Kłopotka,to Kłopotek po otwarciu drzwi rzucił się na mojego Oskara(kota).
  23. Ja troszeczkę sprostuję Cioteczko Jages,jeżeli mogę:-) Dt u Dominika aktualne i pyta,kiedy Kłopotek przyjedzie,ale boimy się go tam oddać,ponieważ Dominik powiedział,że będzie z nim jeździł do Rumi,gdzie kuzyn ma teren i kłady i że Kłopotek będzie sobie tam biegał i bawił się z psem jego kuzyna.Więc jakby do niego nie dotarło,że Kłopotek nie toleruje innych zwierząt i że jest psem nie starszym,a wręcz starym,więc nie zabawa mu w głowie.
  24. To tak w skrócie i teraz pytanie,czy niepowność u Dominika na max 3 miesiące.Czy miesiąc w kojcu u mnie i zbieranie funduszy na budowę kojca i dożywotny dom dla Kłopotka przy fundacji? Piszcie proszę co myślicie???? My wczoraj stwierdziliśmy ,że Kłopotek ma nikłe szanse na adopcję,nie było żadnego tel w sprawie adopcji. Kłopotek oprócz ostatnich kilku dni całe życie spędził na dworze,nie wiadomo,czy później znajdziemy mu kolejny dom tymczasowy,a jeżeli nie to skąd kasa na hotel,przypuszczalinie dożywotni i zapewne również kojcowy(Kłopot nie koniecznie lubi inne towarzystwo)
  25. Pani z fundacji powiedziała,że chętnie wzięłaby Kłopotka do siebie tutaj do hotelu,gdzie trzymają odratowane konie,ale bez kojca jest to niemożliwe.Mają budę,którą przywieźli dla psa ,którego przygarnęli,ale ten zaginął (ogłoszenia porozwieszane i równiesz do Jages był telefon,czy to przypadkiem nie ich pies).Niestety nie mają funduszy na budowę kojca i narazie żadnego psa nie będą mieli.
×
×
  • Create New...