-
Posts
351 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Nitro
-
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
Nitro replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Macia czy ona ma jedną łapę od wypadku, czy potem została amputowana bo była niesprawna, jakaś martwica tkanek czy coś? Nie było problemu ze zjadaniem bandaża? -
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
Nitro replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Sikamy na dworze :) Jaki pies jest szczęśliwy :multi: Wszystkie sąsiady się zleciały a co to psa na podnośniku się wyprowadza, w rękawiczkach przy kuprze majstruje :crazyeye: Do czego to podobne, fanaberie jakie ;) No sensacja większa niż odsłonięcie ponika w Świebodzinie ;) Mam pytanie- jak zabezpieczacie łapy na czas kiedy pies zostaje w domu, jednak pies się porusza ciągnąć łapy za sobą, może się poobcierać (Tośka nadal sama się nie przemieszcza, ale wolę wiedzieć na zapas). -
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
Nitro replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Nie zauważyłam pogrubionego tekstu :oops: chyba naprawdę potrzebuję się wyspać ;) Aktualizacja: w poniedziałek mamy wizytę u dr Labudy poleconej przez dr Lipińskiego i ustalimy grafik lekkiej rehabilitacji, przez tel to konkretna babka, mam nadzieję, że nie wyłudzacz kasy. Na stronie lecznicy zdjęcia samych rasowych pacjentów ani jednego psa rasy europejskiej ... to dyskryminacja ;) Na początek pewnie będzie basen co 2 dzień, oraz laser i mezoterapia przez 10 dni z rzędu. Szczegóły poznamy w poniedziałek. O wymarzonych wakacjach w tym roku możemy zapomnieć :-( Jakieś chałupnictwo wezmę, P. każę nie wychodzić z pracy ;) Pytanie mam do was czy psy nie obcierają sobie brzuchów w tych wózkach i za mocno nie uciskają ? -
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
Nitro replied to toyota's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']doskonałe, sprzedam anegdotycznie doktorowi i jego żonie współpracującej z liniką. znam sie z nimi niemal 15 lat, z nią najpierw zresztą, jako kuzynką mojej przyjaciółki, zreszta nawet studiowałysmy razem, ale jeszcze sie nie znałysmy. na jakichś ostatnich urodzinach w/w żony lisław zostawił szelki na ogrodzeniu ogrodu, myszkując tu i tam i wciskając, jak zwykle,paszczę, gdzie sie da ;-). a ja latałam z wrzaskiem i siekierą za różnymi dziećmi (zachwyconymi tym faktem). ale słusznie uczyniłaś, bo w sumie you never know,no nie? a teraz do rzeczy: świetne informacje i wielka ulga, tylko trzeba splunąć przez lewe ramię na niepomalowane drewno. trzy razy! A wózek potrzebny tak czy siak, czasowo, niezaleznie od postępów zdrowienia? czy dr powiedział, jak długo może trwać odzyskiwanie sprawności?[/QUOTE] Nie wiedziałam, że to jego żona :oops: Tyle się stażystek kręci i nie wiem jaka jest polityka w klinice więc wolałam nie ryzykować, tyle na moje usprawiedliwienie co do dziuni :) Modo wygląda :) Nie ma co chwalić dnia przed zachodem słońca, jesteśmy dopiero na początku drogi. W sensie czucie jest, ale nie ma takiego napięcia aby mogła stać dłużej niż ułamek sekundy czy coś. choć wczoraj P. krzyczy do mnie chodź szybko Tośka się drapie za uchem :crazyeye: i faktycznie delikatnie podniosła tę łapę i się podrapała, ale ktoś pisał, że takie rzeczy mogą być robione na nieświadomce. Wózkiem najwcześniej będzie mogla poruszać się za miesiąc, ale wolimy już kupić niż potem szukać na wariata, kosz to około 450 zł. Co do odzyskania sprawności to nie ma reguły. Tak jak pisałam wyżej: powiedział, że są psy, które po cięższych urazach stają na łapy-taka dyplomatyczna odpowiedź ;) Około 10 zadzwoni ta dr od rehabilitacji i będę mogła napisać więcej. btw ten dr robi jakieś badania nad komórkami macierzystymi i odbudową zniszczonych nerwów u zwierząt, musze na ten temat więcej poczytać, a może wkręcę się na jakieś eksperymenty z Tosią :D (tak się rozmarzyłam). -
A tak króliko-pies wygląda około rok później nie mam niestety wyraźniejszego zdjęcia na razie, ale widzać mimo wszystko jak dziewczyna "zmężniała" :loveu: [IMG]http://wstaw.org/m/2014/05/05/10312186_4185947105103_1704988994_n.jpg[/IMG]
-
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
Nitro replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Tosia na leżąco ustawiała wszystkie psy w klinice, czyli nic nowego ;) Zrobiła prawdziwą furorę w poczekalni, ludzie zachwyceni jej marudzeniem. Psy wystraszone, Tośka nie mogła doczekać się wejścia do gabinetu :roll: Potem jednak zmieniła nieco zdanie jak dr zaczął wyciągać szwy ;) Konkrety: szwy zdjęte, goi się jak na psie. Pomagać chodzić, wysikiwać na dworze :multi: Jutro zadzwoni do nas dr prowadząca psią rehabilitację aby potwierdzić termin konsultacji z nią i jej główną rehabilitantką w "Psychodni" na Heroldów (polecone przez dr Lipińskiego) Nie pozdrowiłam ponieważ jakaś dziunia się po gabinecie kręciła i nie wiem czy bym mu jakiś nieprzyjemności narobiła. Czucie odzyskane w 100 w lewej łapie, duże szanse, że zwieracze będą działać i jest szansa na trójłapa, choć dr powiedział, że widział psy z gorszymi uszkodzeniami kręgosłupa, które potem wstawały. Tak się zaaferowałam, że zapomniałam zapytać się o komórki macierzyste dr Lipiński prowadzi na nich badania. W sobotę przyjeżdża facet na przymiarkę wózka. Generalnie jest nieźle. Dzięki za wsparcie, gdyby nie wasze słowa to prowadzenie kalekiego psa nadal byłoby dla mnie czarną magią. Wielkie dzięki :) To samo wsparcie starałam się przekazać babeczce, która przyjechała ze swoim bajglem na taką samą operację. -
PORZUCONY 3-MIESIĘCZNY SZCZENIAK w BDT. Szuka domu.
Nitro replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
Psiak bez jaj :P z tego co wiem, miewa się dobrze, dziewczyna, która pośredniczyła w akcji widziała go jakiś czas temu. -
Witam, odgrzebię trochę wątek :) [quote name='Julita2'] Pan z Warszawy, który robi wózki nazyw sie Bartosiński, tel. 603541581. Wózek dla owczarka kosztował bodajże 600 zl, pan przyjeżdza do domu obmierzyc psa a potem tez przywozi wózek.[/QUOTE] Czy ktoś może zamawiał wózek u tego Pana i może powiedzieć czy robi dobre wózki tzn. wytrzymałe? Dodatkowo mam tez pytanie jak to jest pies opięty jest pasami na wysokości pasa, nie uciska to za mocno, czy ja po prostu źle się przyjrzałam.
-
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
Nitro replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Klatka od wewnątrz na około obłożona jest poduchami aby pies się nie otarł, wodę ma. Tylko niczym nie przykrywałam u nas i tak jest dostatecznie gorąco. Nie można zostawić otwartego okna ponieważ remontują budynek i wolę aby nic mi z domu nie wyniesiono. Jedziemy jednak dzisiaj ponieważ przyjmuje dr Lipiński, jutro są tylko chirurdzy od miękkiej. -
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
Nitro replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Muszą ją obejrzeć, dać jakieś zalecenia czy coś, czy możemy zabrać już ją na konsultację do rehabilitanta, poza tym chcę aby zobaczyli jej odbyt ponieważ mi się nie podoba, jest podrażniony mimo smarowania. Tylko próbuje się do nich dodzwonić żeby dowiedzieć się jaki chirurg jutro przyjmuje, ale zajęte od rana :shake: A to jest już codzienny widok :loveu: [IMG]http://wstaw.org/m/2014/05/05/DSC_0265.JPG[/IMG] -
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
Nitro replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Tośka w zdecydowanie lepszym humorze po wizycie dziewczynek. Zaczęła gadać, podgryzać koty i złościć się na tupanie na klatce. Jutro jedziemy na zdjęcie szwów. Kupa się unormowała, ale jest do wyciskania, mocz cały czas ma intensywną barwę i zapach mimo iż wyciskany do końca, mało pije, ale przemycam jej płyny w jedzeniu. Wczoraj utrzymała się na lewej tylnej łapie przez chwilę, nie wiem na ile to było świadome, ale jej nie pomagałam jak się podniosła, tylko asekurowałam. Łapa nie miała podkulonych pazurów, ale nie była też do końca wyprostowana, widać było natomiast, że utrzymuje ciężar. Tylko żeby tego nie zmarnować! Chociaż nie wiem na ile robię sobie nadziei ... może to było tylko moje przywidzenie. -
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
Nitro replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Od zeszłego tygodnia nie przespałam całej nocy więc mogę wolniej kojarzyć :) -
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
Nitro replied to toyota's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']pozycja zaprzysięganego rycerza mi się podoba :-). Nitro, z ta budą to każdy pie ma we krwi. zamiast budy wstaw sobie w zdanie norę - ciemno i ciasno daje poczucie bezpieczeństwa.[/QUOTE] Na razie nie może mieć ciasno, ponieważ jest ryzyko obtarcia szwu, co do ciemności to od dawna ma ciemno ;) Dzisiaj odwiedziły nas moje siostrzenice, od razu Tosia odżyła. Wyraźnie było widać, że spotkania z ludźmi jej służą. Na dźwięk pukania mam psa w przedpokoju i stan przedzawałowy :shocked!: Wczoraj w klatce trochę obtarła grzbiet i ma zarożowiony, ale nie wygląda na nic poważnego, potop qpy opanowany uff :mdleje: -
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
Nitro replied to toyota's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']może spróbuj klatke przykrys czyms od góry, zeby miała jeszcze wieksze wrażenie budy. ciasne, ciemne= bezpieczne :-)[/QUOTE] Tosia nie wie do czego służy buda, więc jej chyba większej różnicy nie zrobi [quote name='toyota']W sumie to mam nadzieję, że jednak stanie się cud i nie będzie potrzebny wózek, ale zapodaję linka do jednego z producentów: [URL]http://wozekdlapsa.eu/cena-wozka-dla-psa-lub-kota.html[/URL] [/QUOTE] Mam już namiary na kilka firm, oraz na pana który robi wózki, dzięki. Qpowe szczęście zaczyna nas przerastać, tzn. jak pies się odblokował to tak średnio co godzinę od wczoraj mamy plastelinę (wychodzą po kawałku, nawet trawa poszła. Chyba mogę podać jej węgiel, boję się, że znów ją przyblokuje (rano dostała kleik). Ona oczyszcza jelita i to dosłownie, takie kawałki różnych rzeczy z niej wychodzą, że zastanawiam się kiedy ona to zjadła...:shake: Oczywiście próbuje pomagać nam czyścić pupsko..., ale ile chusteczek nawilżających i podkładów poszło to nie powiem... Już widzę jak dziś wyjdę z domu to jakie zas... mnie spotka jak wrócę. Okej, pies wcale nie utonął w qpie pod moją nieobecność :multi: Właściwie to grzecznie spała w klatce. Na wszelki wypadek dostała węgiel, nie mam pewności czy nie pomogła qpie zniknąć :question: humor całkiem niezły, ładnie dała się włożyć i wyjąć z klatki, nawet próbowała pomagać i się nie wyrywała. Gorzej, że główny rehabilitant się chyba przeziębił :shake:,a włożenie mu termometru w zad wiąże się z użyciem rękawic na sokoła, ze dwóch strongmenów i egzorcysty, różańca i dawki proszków uspokajających w dawce dla goryla i dopiero wtedy istnieje nieduża szansa powodzenia, generalnie chłopak nie lubi jak mu się majstruje przy kuprze :angryy: Miałam też mały kryzys z dotykaniem (przenoszeniem psa), raz mi kolano odmówiło posłuszeństwa i zostałam w pozycji zaprzysięganego rycerza, a potem bałam się ją przenieść, nie wiem może to drugie to opoźniona reakcja na stres,ale potem sobie powiedziałam, że już bardziej jej nie popsuje i mi trochę pomogło. -
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
Nitro replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Jest okej, poszedł wielki brązowy balasek :multi: Pies był niezadowolony ponieważ było twardo, teraz ma wypas materacyk (jeszcze tylko nieprzemakalne prześcieradła dla dzieci) od razu humor się poprawił. Z drugiej strony miała bardzo poważną operację więc w sumie normalne, że dużo śpi. Mocz jest intensywnie żółty, ale to chyba kwestia tego, że nie ma za bardzo ochoty pić, mimo iż staram się tak średnio co godzinę dawać jej miskę. Kolacja z buraczkiem poprawiła apetyt, opędzlowała całą michę i parafinę zamieniłam na olej z pestek winogron, na próbę (znajoma wetka powiedziała, że też działa). Tutaj kilka zdjęć: Tośka siada( zdjęcie z wczoraj, grzebiet był jeszcze opuchnięty) [IMG]http://wstaw.org/m/2014/04/30/DSC_0172.JPG[/IMG] Tutaj felinoterapia tylnych łap: [IMG]http://wstaw.org/m/2014/04/30/DSC_0179.JPG[/IMG] Testowanie materaca przez rehabilitanta i pokazywanie, że jednak podkłady od spodu trzeba skleić: [IMG]http://wstaw.org/m/2014/04/30/DSC_0204.JPG[/IMG] Wdrażanie planu nie chuchania zbytniego na psa (wyjście do sklepu), Tośce tak się spodobała klatka, że wcale nie chciała być z niej wyjmowana [IMG]http://wstaw.org/m/2014/04/30/DSC_0208.JPG[/IMG] -
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
Nitro replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Śluzówki może mieć zaróżowione po antybiotyku i może się to utrzymywać nawet kilka dni po skończeniu. Myślę, że to nadal żołądek. Dziś na wszelki wypadek wymasujemy jej brzuch i zrobimy lewatywę. Do tej pory kupę robiła 3x dziennie, fakt dostaje trochę mniej jedzenia, ale raz dziennie to absolutne minimum. Dostała łychę galaretki od razu oczy się zaświeciły ;) -
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
Nitro replied to toyota's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']będzie cięzko jak sama zacznie zostawać, bo ma tyle uwagi teraz, że hoho. zanim zaczniecie chodzic do pracy postarajcie sie może wyciszać swoje natychmiastowe reakcje na tosię, torchę olewki jej się przyda - inaczej oszaleje po majówce sama.[/QUOTE] Powoli to robimy, znaczy próbujemy, zwłaszcza ja...:roll: Aktualizacja: opuchlizna z grzbietu zlazła, ale coś słabo pies dzisiaj się czuje, taka jakaś smutna jest, temperatura wczoraj 38.3 dziś 38.1 więc w normie. Śniadanie zjedzone. Dumna jestem z siebie ponieważ przygotowałam psu klatkę wyściełaną materacem przycinanym na miarę, przykrytym podkładami, zastanawiam się nad kupnem ceraty żeby mimo wszystko pod podkład podłożyć (dwa podkłady od spodu skleiłam taśmą przed położeniem, ale to może nie wystarczyć). Siku ładne nie bardzo żółte. Coś mi jednak pies nie tak wygląda tylko nie wiem co to. Kupa zrobiona, temperatury brak, apetyt jest. Muszę ją jakoś podnieść na duchu, możliwe, że jej psyche podupada. -
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
Nitro replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Powoli to robimy, znaczy próbujemy, zwłaszcza ja...:roll: -
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
Nitro replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj Tosia została pod opieką mojej znajomej i grzecznie wymaga od niej masowania i głaskania, jak tego nie dostaje zaczyna się czołgać. To łajza. Oczywiście masaże antycellulitowe przypadły psu do gustu ;) aż mruży ślepia. Materac już mamy taki piankowy, ale możemy ją na nim dopiero położyć po zdjęciu szwów- tak zalecił wet. -
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
Nitro replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Może stwierdzicie, że świruje, ale mi na moje problemy z kolanami i zwyrodnieniami lekarz zalecił dużo galaretek, próbowałyście może tego [url]http://animalia.pl/artykuly.php?id=263[/url] ? -
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
Nitro replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Wlaliśmy jeszcze trochę roztworu bo ruszała jelitami- wiecie taki ruch, że wiesz, że coś tam jeszcze idzie. Po chwili wyszedł kolejny bobek. Na razie to chyba wszystko. Wet jak ją badał czy ma odruchy to szczypał ją w odbyt i zrobił małą rankę (sprawdzał odruch i go nie było) i ona chyba odzyskała trochę czucia ponieważ jak idzie to piska, że ją boli. I znalazłam nowe zastosowanie rolki do masażu antycellulitowego ;) idealnie sprawdza się jako masażer do boczków i łapki po zmianie położenia. Trochę jej grzbiet spuchł w jednym miejscu, ale nic się nie sączy, więc chyba nie ma na razie powodów do niepokoju. Zauważyłam też nieznaczne ruchy ogonem, ale na pewno nieświadome. Tośka siemię wciąga więc na szczęście nie powinno być problemu. -
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
Nitro replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Po 30 minutowym masażu odbytu wyszedł mały bobek. Ewidentnie tam jest kupa, mam wrażenie, że ona się jakby wstrzymuje. Przeniesiemy ją do przedpokoju i tam spróbujemy jak nie to ruszmy z lewatywą. Aktualizacja : [B]mamy kupę[/B] !!! :multi: Zrobiliśmy lewatywę wisząc z wetką na telefonie, wielki klocek blokował wyjście. Tyłeczek umyty, posmarowany linomagiem, pies wygląda na zadowolonego. Ja w życiu nie myślałam, że qpa może tak uszczęśliwić.:lol: -
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
Nitro replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Sprzedam nerkę , P. sprzedam na metry i jakoś ogarniemy... -
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
Nitro replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj dostanie czopek, jak nie pomoże do 18 to jedziemy na lewatywę (nigdy wcześniej tego nie robiliśmy, więc pierwszy raz muszę zobaczyć jak się to robi). W nocy pobudka była równo co godzinę. Pies postanowił rozpocząć naukę siadania w nocy, koty postanowiły rozpocząć felinoterapię, a ja miałam zawał za każdym razem kiedy pies usiadł. Rano poszłam do kuchni i plasterek buraka spadł mi na podłogę, nie minęło 30 sekund i miałam psa w kuchni...jak się domyślacie kawy już nie potrzebowałam :crazyeye: Zadzwoniłam do weta i powiedział, że jak siada sama to dobrze i asekurować, tylko żeby się za bardzo nie przemieszczała. Dowiadywałam się już w sprawie rehabilitacji i tygodniowo zakładając wizyty 3x w tygodniu to koszt 320 zł przy trzech rożnych zabiegach a w tym basen, nie wiem czy to drogo czy tanio, czy szukać dalej. czasami trzeba jeździć codziennie, w przyszłym tygodniu po zdjęciu szwów pojedziemy na konsultację i się zapisać dowiemy się też więcej na temat tego co możemy robić w domu. -
Kochani, dzięki Wam - porażkę zmieniliśmy w sukces , a Sarę w Tosię ;)
Nitro replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Teraz jak ją wysikiwaliśmy był jakby twardszy, na kolacje dostała porcję parafiny. Jutro jak się nie pojawi to dzwonię do weta.