Jump to content
Dogomania

Nitro

Members
  • Posts

    351
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Nitro

  1. Sama już nie wiem. Po zbiegu (jeśli okaże się jednak, że to zwichnięte biodro) Tośka będzie musiała być unieruchomiona przez 6 tygodni, straty w mięśniach mogą być nieodwracalne. Jeśli dysplazja no to do końca życia leczenie, fizykoterapie, jest też szansa, ze jak mięśnie się zregenerują to znowu podtrzyma. Znacie kogoś od odczyniania uroków? Chyba zaczynam zabobonnie wierzyć, że mi ktoś psa zauroczył :shake:
  2. Tośka ma b.rozwinięte mięśnie, dopóki działały nie było nic widać. Mięśnie spadły i wyszła dysplazja. Z prawej strony jest duża przerwa między rwą kulszową a panewką, stąd podejrzenie zwichnięcia. Podeszła wetka i wymacala psa powiedziała, że nie wygląda to na zwichnięcie, ale na wszelki wypadek jedziemy w poniedziałek na prześwietlenie aby mieć pewność. Oby to nie było zwichnięcie ponieważ wtedy kolejny zabieg i 6 tygodni bez rehabilitacji ponieważ pies będzie musiał siedzieć w stabilizacji :-( Dziś po elektroakupunkturze okazało się, że jest czucie od kolana w prawej łapie, nawet na bieżni wydawało się jakby był ruch, p. Piotr tak stwierdził, więc to nie tylko moje pobożne życzenie. Znając jednak nasze szczęście to się okaże, że mamy zwichnięcie biodro :-(
  3. No dziś wyszło, że Tośka dodatkowo ma dysplazje, w poniedziałek wizyta u ortopedy. Przez chwilę było podejrzenie zwichnięcia biodra :-(
  4. Pewnie pokręciłam p. Pawła z p. Piotrem ;) Mam okropny problem z zapamiętywaniem imion :oops: Spodenki polecił p. Piotr ;) Jak tylko Tośka poczuła, że ma taki wynalazek na tyłku wypruła do przodu jak torpeda i jak zatrzymać psa kierowanego zadem ;) Wczoraj też upraliśmy psa, trochę się martwiliśmy czy nie będzie próbowała się tarzać, ale pies zachowywał się nadzwyczaj spokojnie mimo iż zapach norek to nie jest jej ulubiony zapach. Powoli nabieram też wprawy w masowaniu psa i tak jak się do tego zabieram nie wiem kiedy mija 20 minut, wiem to nadal nie jest długo, ale nie chcę przesadzać. Tosia znosi cierpliwie moje poczynania...w sumie to ona nic nie czuje więc co ma nie znosić :roll: Mam wrażenie, że jak jej uklepuje te mięśnie to coś tam się dzieje, ale z tego co powiedział p Piotr drżenie mięśni może być zarówno znakiem regeneracji jak i zaniku mięśnia. Dowiedziałam się też, że ogona nie można za często masować ponieważ można uniewrażliwić ogon na bodźce. Zauważyłam natomiast, że ogon zaczyna grzechotnikować podczas masażu prawej łapy.
  5. Spacerek w noszach :) [IMG]http://wstaw.org/m/2014/05/15/DSC_0354.JPG[/IMG] [IMG]http://wstaw.org/m/2014/05/15/DSC_0368.JPG[/IMG] Jaki pies zadowolony :loveu: [IMG]http://wstaw.org/m/2014/05/15/DSC_0369.JPG[/IMG] [IMG]http://wstaw.org/m/2014/05/15/DSC_0375.JPG[/IMG]
  6. Mi też się nie zbyt miło tej opowieści słuchało, ale puenta jest taka, że dzięki temu eksperymentowi odkryli, że niskie tony działają regeneracyjne na nerwy. Tośka wczoraj zamiast 15 minut śmigała po bieżni 20 ponieważ się zagapiliśmy wszyscy ;) Biedny, umęczony pies. Generalnie bieżnia jest dla lewej łapy, w ogóle brak świadomości prawej, pozostałe zabiegi + masaże są dla prawej łapy. Wczoraj jak nam p. Paweł pokazywał jak masować miednicę i biodro- takie okrężne ruchy z wyciąganiem łapy Tośka zapiszczała a w górze była prawa łapa!!! To bardzo dobry znak, ale nie wolno nam się za bardzo podniecać, ponieważ to czucie z prawej górnej strony może nie zejść na dół, ale nadzieja jest. Wydaje mi się, że przed operacją tego nie było. A tutaj fota lecznicowego rezydenta Suwaka, który wczoraj nam towarzyszył podczas magnetoterapii na materacu ;) Suwak również nie chodzi, ale ni lubi wózków, wczoraj bacznie przyglądał się Tosi podczas wszystkich zabiegów i nawet dał buziaka :roll: Co ta Tosia w sobie ma, że przyciąga wszystkie kocury jak magnes ;) [IMG]http://wstaw.org/m/2014/05/15/DSC_0351.JPG[/IMG]
  7. Z tego co mówił to magnetoterapia tak działa. Kiedyś robiono badania na żabach, że przecinano im nerwy w pachwinach a potem poddawano wielogodzinnej magnetoterapii te nerwy się regenerowały. Są dwa sposoby magnetoterapii, albo pies leży w kręgu z gwiezdnych wrót ;) albo są takie dwie płyty do przykładania (skuteczniejszy sposób) i Tośka na jednej takiej płycie leży a druga jest przyłożona w okolicy 5 kręgu i tak przez 30 minut. We wcześniejszych postach podałam mezoterapię ale pomyliły mi się nazwy :roll:
  8. Trzy łapy będą chodzić na pewno, właściwie już chodzą. Mniej optymizmu jest co do prawej łapy i zwieraczy, ale to i tak dobrze. Wiesz do tej pory mam na końcu języka, a nie mówiłam, że tak się to skończy jak nie będziesz pamiętał, że ona nie widzi... Jak tylko skończymy rehabilitację zoperujemy jej oczy, to już postanowione.
  9. Wyspałam się, odpoczęłam i już mogę pisać. Będziemy jeździć 3 x w tygodniu, na basen, mezoterapię oraz elektroakupunkturę. Tosia stoi na 3 łapach, po bieżni bardzo ładnie porusza się lewa łapa, czasem tylko nie czuje jak jej się zawinie, ale będzie dobrze. Kupi jej się pończochę na prawą łapę jak nic się nie ruszy, ale za wcześnie na wyroki. Prawa łapa to wielka niewiadoma, na razie był ruch z biodra. Podobno jest sposób aby poruszyć prawą łapę...tzw. podtopienie: w sytuacji takiego zagrożenie obserwować czy jest ruch,podobno to ostateczne potwierdzenie, ale mam mieszane uczucia... W domu mamy wykonywać na tej drugiej łapie dwa rodzaje masażu (masaż mięśni i stawów) od ugniatania, głaskania, wyciskania, poklepywania, poprzez rozcieranie stawów, zginanie etc, oprócz tego kilka- kilkanaście razy dziennie starać się pobudzić tę łapę np. dotykając zimną kostką lodu, szczypiąc, łaskocząc, moja szczotka do butów z grubego włosia to był b.dobry pomysł :) Mamy ją masować codziennie. Zamówiliśmy też wczoraj od razu nosidło, ale nadal nie zmierzyłam psa. Dzisiaj jedziemy na kolejne zabiegi. Zapomniałam dopytać do końca o ogonie, ale zrobię to dzisiaj. Rehabilitant zrobił na nas świetne wrażenie, gorzej z P., od początku mu tłumaczyłam, że koszty miesięczne to będzie sporo, ale dopiero jak wczoraj w gabinecie usłyszał po raz kolejny to prawie zemdlał ;) aż się rehabilitant przestraszył ponieważ P. taki biały się zrobił :roll: Jest spore obłożenie na rehabilitację u Pana Pawła, w ogóle jak będziemy chcieli to on może nawet do nas na masaże przyjeżdżać. Tosia zaczęła wariować jak do sali rehabilitacyjnej wszedł dog de bordeaux i chciał się przywitać, Pan Paweł huknął na Tosię a ta zdziwiona zamilkła. W tym momencie się poddałam, za dużo mówię i pies olewa mnie tak samo jak P. :shake: Wczoraj po bieżni chodziła tylko 6 minut, dziś będzie 15. Na początku się zestresowała, ale jak zrobiło się więcej wody to pies był zadowolony :) Mamy też wspierać próby chodzenia na 3 łapach. Stawiać ją w pozycji do chodzenia i powoli puszczać. Wczoraj normalnie utrzymała ciężar przez minutę. Potem pokazała cyrkowe sztuczki chodzenia na dwóch łapach w kółko po gabinecie :roll:
  10. Okej wrzucam zdjęcia, opisem zajmę się później ponieważ padam na twarz, muszę chwile odpocząć. Mamy namiary na fajne nosze, gość świetny. Będziemy jeździć trzy razy w tygodniu Tośka działa na 3 łapach. Mamy zalecenia do domu masaże i inne cuda. Tośka na początku się bała a potem bieżnia nie mogła nadążyć za psem ;) To na razie w skrócie. [IMG]http://wstaw.org/m/2014/05/13/DSC_0334.JPG[/IMG] [IMG]http://wstaw.org/m/2014/05/13/DSC_0335.JPG[/IMG] [IMG]http://wstaw.org/m/2014/05/13/DSC_0342.JPG[/IMG]
  11. [quote name='sleepingbyday']widze, ze remont pełną parą. musze do was wpaść odwiedzić tosie i popodziwiać nowe klatki i windy :-).[/QUOTE] Zapraszamy :) [quote name='Goshia'][B]Nitro[/B], ja mam wózek (już niepotrzebny :( ) zrobiony w fizjowecie na następujące wymiary: wysokość psa od podłoża do kłębu: 61 cm, długość psa od barku do połowy uda: 63 cm, obwód psa tuż za łokciami: 75 cm, szerokość grzbietu: 19 cm. Tych wymiarów podawałam było przy zamówieniu więcej i jeśli podstawowe z grubsza pasują, to poszukam po starych mailach pozostałych miar. Jeżeli rozmiar by odpowiadał, to możemy się umówić, obejrzysz, przymierzysz, sprawdzisz, jak psinka zareaguje na sprzęt. Do podtrzymywania psa bez wózka stosowałam lekko zmodyfikowaną kamizelkę od tegoż wózka, a zanim wózek dotarł, sprawdzały się stare, powyciągane koszulki noszone tyłem do przodu. Wsadzasz łapy w rękawy, ogon wyciągasz przez dekolt (najlepiej taki mega-rozwleczony albo łatwo rozciągający się), łapieszesz nad zadkiem i taszczysz suńkę. Nie wiem, czy ta metoda będzie dobra dla Tosi, ale spróbować można. Żeby ochronić łapki przed otarciami od chodnika można użyć "onucek" z podwójnie złożonych skarpet (im grubsze, tym lepsze, ale i tak starczają na może 100-200 metrów asfaltu) albo ze starych jeansów (szurają głośno ale są wytrzymałe), albo starego polaru (też niezła wytrymałość, a cichsze niż jeans). Mocujesz takie onuce kawałkiem taśmy rzepowej, tak jakbyś chciała zapiąć mankiet rękawa zegarkiem. Rzep można odpowiednio zszyć samemu albo uciąć ze zużytych już butów ochronnych dla psa, jakie produkuje np. Trixie.[/QUOTE] Przykro mi Goshia :( Zmierzę łajzę dziś wieczorem i dam znać. Z tą koszulką to naprawdę niezły pomysł, przetestujemy. [quote name='sleepingbyday']ja mam gdzieś jednego buta trixie , takiego na zośkę.[/QUOTE] Buty i tak planuję kupić, ponieważ zagina jedną łapę już oglądałam takie z podeszwami z opon, ale muszę znaleźć centymetr(do djęcia miary), którym chyba ostatnio bawiły się koty :oops:
  12. [quote name='Macia']Ale o co chodziło z wózkiem? Ten nasz cudem techniki nie jest, ale spełniał swoją rolę. Miałam na komputerze zapisane takie dwa zdjęcia: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images61.fotosik.pl/969/951c11e7b24e416amed.jpg[/IMG][/URL] [URL]http://psy-pies.com/artykul/wozek-inwalidzki-dla-psa,665.html[/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images65.fotosik.pl/971/beadf4e7a3a140e9med.jpg[/IMG][/URL] [URL]http://eddieswheels.sbdevsite.com/featured-articles/managing-acl-injuries-in-large-breeds-with-dog-wheelchairs/[/URL] Jak najbardziej się robi takie wózki. Badanie moczu na pewno nie zaszkodzi. Tak jak pisałam moja na samym początku przeszła dwukrotnie zapalenie pęcherza zanim się odpowiednio ogarnęliśmy. Kotka zresztą też. I tak jak pisze ulv - ważne jest by się nie poddawać. My walczyliśmy ponad rok o sprawność suni, naprawdę różnymi metodami.[/QUOTE] No właśnie wiem i poglądowo pokazałam panu o co mi chodzi a on dalej, że nie (nie robi się wózków dla psów, które chodzą, poza tym oświecił mnie, że ona za miesiąc będzie chodzić bo on już takie cuda widział, oby miał rację ;)). Stwierdziłam, że nie będę się kłócić, grzecznie podziękowałam i odprowadziłam pana do drzwi i powiedziałam, że się odezwę. Nie poddam się na pewno, zresztą Tosia nam na to nie pozwala. Dzisiaj jak ją podnieśliśmy żeby zrobiła siku skierowała kroki do drzwi i nie było wyjścia tylko szalik i na dwór ;) Niestety nie udało mi się zrobić lepszego zdjęcia (na nim Tośka jest strasznie wygięta, ale trzyma delikatnie ciężar na lewej łapie). [IMG]http://wstaw.org/m/2014/05/12/DSC_0328.JPG[/IMG]
  13. Był facet od wózka, ale ja powiedziałam mu czego chcę a on próbował mnie przekonywać, że nie mam racji :shake: chciałam wózek na chodzącą łapę, a on, że tak się nie robi i taka rozmowa...pokazałam mu nawet filmik od Maci (wózek z prętem przy kółkach) a on dalej swoje. Z rehabilitantem rozmawiałam tel, jedziemy do niego we wtorek i wtedy napiszę więcej. Co do zwieraczy ja nadal mam wrażenie, że ona się powstrzymuje przed robieniem w domu. Tośka wczoraj na spacerze ugryzła psa w nos a nawet nie ruszyła się z miejsca :shake: Po czym postanowiła chodzić nie po trawie a po betonie i nie było szansy zawrócenia psa. Ulv dzięki, że wpadłaś :-) Nazwijcie mnie panikarą, ale na wszelki wolę zabrać jej siuśki do weta na badanie(nie lubię zapachu psiego moczu i dla mnie on i tak strasznie śmierdzi, poza tym mam wiecznie zapchany nos z powodu zatok więc i otępiały zmysł). Ja się nie spodziewam cudów od razu i wiem, że to może potrwać, ale mam wrażenie, że takie minimalne czucie w prawej łapie jest (tej co jest całkowicie bezwładna), jak jej ją wczoraj masowałam to miała taką minę jakby jej coś świtało, że jednak z tyłu to ma dwie łapy a nie jedną. Z wyborem szelek poczekam do jutra, zobaczę co powie mi rehabilitant. Tośka ma nadal spuchnięty grzbiet i można nawet wyczuć śruby, ale dr Lipiński widział to w zeszły poniedziałek i powiedzial, że na razie okej. Nie boli psa, nie sączy się, nie jest to jakieś lejące się pod skurą więc na razie nie panikujemy. Wczoraj Tośka wylegiwała się z pańcią na łóżku, jaki pies był szczęśliwy :)
  14. [quote name='Macia']Skoro łapa była bezwładna to super, że zaczyna nią poruszać. Co do odruchów to u nas pokazywano to bezpośrednio na Frajerce. Przyszczypnięta między opuszkami tylnej łapy przyciągnie ją do siebie. Jednak impuls ten z powodu uszkodzenia rdzenia nie trafi do mózgu. Czyli łapa się automatycznie cofa, ale pies nie czuje bólu i nie zwraca na to uwagi. Ona czasami sama się dziwiła jak jej łapy mocno się poruszały, odwracała się i przez jakiś czas obserwowała. Jednak nie dlatego, że je czuła ale po prostu zadek jej "latał" i nie wiedziała dlaczego.[/QUOTE] To jak wet Tosi ściskał lewą łapę to piszczala i próbowała go chapnąć, jak by w jednej miała czucie, które dochodzi do mózgu a w drugiej automatyczne myślę, że było by nieźle :) Dzięki Macia za wskazanie drogi, idę pobuszować po necie i dokształcić się trochę.
  15. [quote name='Macia'] To jest właśnie to poruszanie o którym pisałam. Nie ma ciągłości rdzenia, ale da się wyćwiczyć odruchy "automatyczne". Pies może nie chodzi wtedy idealnie, ale potrafi się podnieść.[/QUOTE] Muszę więcej poczytać o tych odruchach automatycznych. A co do prawej łapy, nie było w niej w ogóle czucia i była taka bezwładna, a zaczęła nią delikatnie poruszać, to znaczy, że powoli te nerwy się regenerują. Do tej pory nawet przez sen jak machała łapami to prawa była nieruchoma. Ciekawe czy możliwe jest przejście z odruchów automatycznych do odruchów świadomych.
  16. Dziś wymasowałam Tosi końcówkę ogona zgodnie z zaleceniem tego rehabilitanta i zaczęła nim ruszać jak grzechotnik :crazyeye:wczoraj po masażu lewą łapą podrapała się za uchem tak delikatnie, a dziś jak spała P. powiedział, że drgała jej prawa łapa przez sen :crazyeye: tak minimalnie, ale zawsze... Na dogo znalazłam gdzieś historię o psie, który miał przerwany rdzeń a jego łapy nauczyły się chodzić niezależnie od głowy... nie wiem czy nie robię sobie za dużo nadziei :shake:
  17. Oni się zapytali gdzie będziemy jeździć powiedziałam, że chyba na Heroldów ponieważ tam mamy lepszy dojazd i wtedy padło nazwisko dr Labudy. Poszperałam o tym gościu i on naprawdę wyaje się okej.
  18. [quote name='sleepingbyday']popytaj jeszcze o tych rehabilitantów na wszleki wypadek. może na paca zadzwonić? albo stery czy juliusza spytać o pana piotra? to strategiczny wybór jest. tak, to ten po schodkach w dół.[/QUOTE] Myślisz, ze mogę tak po prostu zadzwonić do Lipińskiego? Wiem co to za wetka, jak rozwieszałam ogłoszenia o znalezionej syjamce to u niej byłam, pracowała gdzieś w Afryce z Tygrysami i w całej lecznicy są jej zdjęcia jak trzyma na rękach malunie tygrysiunie :loveu: i te trochę większe też ;) Macia dzięki za podpowiedź z tą akupunkturą :)
  19. Poszukałam opinii w necie o tym gościu i faktycznie ludzie sobie go cenią, babeczka z rejestracji w lecznicy powiedziała, że często nawet nie bierze kasy za konsultacje. [URL]http://www.znanylekarz.pl/piotr-koscielski/fizjoterapeuta/warszawa[/URL] Więc odwołuję dr Labudę, do tego gościa mam więcej zaufania. Zwłaszcza jedna opinia mi sie spodobała "Witamy! Jesteśmy właścicielami małego pieska- mieszańca, który w styczniu przeszedł operację pourazowej przepukliny kręgosłupa u dr Jacka Sterny. Rokowania 50% szans na odzyskanie sprawności (miał całkowity niedowład tylniej części ciała).Po wygojeniu pooperacyjnych ran został skierowany przez dr Sternę na rehabilitację do pana Piotra.Od czterech miesięcy przechodzi wiele zabiegów rehabilitacyjnych m.in.bieżnię wodną, elektrostymulację. Efekty są doskonałe. Nasz piesek porusza się samodzielnie,próbuje coraz częściej biegać. Wszyscy nasi znajomi podziwiają, jakie efekty zostały osiągnięte dzięki skutecznej rehabilitacji.Oprócz tego pan Piotr lubi zwierzęta, ma z nimi wspaniały kontakt. Bardzo polecamy."
  20. [quote name='sleepingbyday'] Nitro, po drugiej stronie al.wasz, w tym bloku, co stoi poprzecznie do ulicy była wetka, która sie reklamowała, że akupunkturę psią robi czy inna tam terapię rehab. nie pamietam nazwiska, mozna ja sprawdzić, jeśli jeszcze jest. ona jakos śmiesznie była otwarta, na godziny się tzreba umawiać czy jakos tak - przechodziłam kiedys i przeczytałam info na drzwiach. czek it ałt.[/QUOTE] o czy to taka mała lecznica po schodkach w dół? Kurka znalazłam lecznicę z elektroakupunkturą i tak pogadałam z tym gościem i wydal mi się taki konkretny, powiedział mi sporo o bieżni, że laser to jest bez sensu jak nie boli i jakoś tak lepiej mi się rozmawiało niż z dr Labudą, cenowo podobnie i teraz nie wiem co zrobić. Bo ta Labuda to taka trochę jak wyciągacza kasy przez tel zabrzmiała, na stronie 'psychodni" też same rasowe [URL]http://psychodnia.pl/[/URL] a ten gość fajnie mówił cenowo podobnie- bieżnia 60, wizyta 50 zł, jakieś dwa inne zabigi w tym ektroakupunktura 50-60 zł w zależności od czasu trwania [URL]http://www.rehabilitacjapsow.com.pl/uslugi.html[/URL] zgłupiałam trochę :(
  21. Myślę, że ona cały czas myśli, że źle robi, dlatego jak zrobi kupę próbuje ją zjeść :shake: niestety czasem się jej udaje. Elektroakupunktura jest podobna do terapii laserem i mezoterapii?
  22. Macia dzięki za odpowiedzi, mocz na razie normalny jeśli chodzi o zapach. Z tym blokowaniem to spina brzuch i nie chce robić, zaciska mięśnie, muszę ją z powrotem położyć, odczekać i tak kilka razy zanim się rozluźni. Dobrze wiedzieć o tym pręcie, myślę, że faktycznie to dobry pomysł, ponieważ ona tę drugą łapę to ciągnie.
  23. [quote name='Macia']U nas na początku Frajerka też wzbudzała wielką sensację. Miała odczyn więc na plecach była wielka gulka, do tego ogolony zadek, buty (czarne, z pseudoskóry - jedyne jakie udało się dostać) no i kocyk do podtrzymywania. Wózek jaki bierzecie? My na początku gdy jeszcze mieliśmy nadzieję, że się uda poprosiliśmy znajomego o zrobienie wózka na wzór rehabilitacyjnych ze stron niemieckich. Chodziło o to żeby pies miał możliwość "chodzenia". Tutaj to nieźle widać: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=S_Om86mDHtw[/URL] Potem został przerobiony jak już było pewne, że nie będzie chodzić. Chociaż do dzisiaj go nie znosi. Szelki zjadła chyba 6 razy no i potrafi sama z niego wychodzić. Odbija się od ściany, spada na tyłek i wypełza z szelek. Dlatego my wózka używamy tylko na spacery. Po ogrodzie łazi normalnie./QUOTE] Rozmawialiśmy z chirurgiem i weźmiemy taki, żeby mogła chodzić, ona trochę utrzymuje ciężar na tej lewej łapie i sobie nią pomaga. Choć zastanawiam się czy czucie wróci w prawej łapie, ale raczej wątpię. W razie co też przerobimy. Jutro przyjdzie facet od wózków, znalazłam go na forum. Przyjeżdża do domu i robi wymiar, pogadam i się dowiem. O co powinnam jeszcze spytać, co jest ważnego w wyborze wózka? Tak jak patrzyłam na zdjęcia i filmiki, cały czas jest nacisk na brzuch w tych wózkach, naprawdę pies może w takim na 2 h na spacer iść, albo i dłużej? Wielka gula na plecach, Tośce też się zrobiło, od czego robi się taki odczyn, powinnam jechać z tym do weta? Opuchlizna zeszła tylko właśnie w jednym miejscu jest gula. Długo swoją psicę przyzwyczajałaś do wózka, czy szybko zaskoczyła? I jeszcze jedno pytanie, Tośka jest na etapie blokowania pęcherza, buntuje się strasznie i nie chce robić, czy forsować ją do skutku, uspokajanie, głaskanie nie działa. Na jakie niepokojące objawy ze strony układyu moczowego powinnam zwrocić uwagę - kolor moczu, zapach, barwa, jakieś wydzieliny?
  24. Już luknęłam na te skarpety, na razie jeszcze nie musimy,ale pewnie już w przyszłym mcu będziemy śmigać na wózku, więc kupimy, albo zmajstrujemy. Widziałaś kiedyś psa mordercę na wózku? Jak nie to usłyszysz za około miesiąc, że po Grochowie grasuje ;) i to w skarpetach :cool3:
  25. [QUOTE Bandaża nie zjada, chyba że stwierdzi że jest zbyt mało estetyczny to sama go sobie ściąga. Jednak po tylu latach mamy już wypracowaną metodę ;). Jak konieczne było mocniejsze przytrzymanie bandaża to używamy flexy: [URL]http://www.polnet-wet.pl/sklep/4-mat-opatrunkowe-i-ochronne/2385-bandaz-fun-flex-75-cm-mix[/URL][/QUOTE] Dzięki za informację i za link :-) Czyli nauczymy się metodą prób i błędów, już się nie mogę doczekać :roll:
×
×
  • Create New...