-
Posts
3072 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jelena Muklanowiczówna
-
WESOŁY TERIER MAKSIO - szuka domkuuuuuuuuu!
Jelena Muklanowiczówna replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Jestem! Ale nie buduję domu, bo mi Bianka jeszcze nie podała numerów totka! :P A moje jakieś takie nietrafione! :) -
MIRINDA z ulicy mix collie - już w DS:)
Jelena Muklanowiczówna replied to Murka's topic in Już w nowym domu
[quote name='eloise']Jelena! boję się Twojego podpisu!!!![/QUOTE] Kurde, szkoda, że tylko Ty, bo jakaś pannica się na mnie uwzięła i non stop śmieci mi w profilu. Mirinda, a skąd Ty masz takie imię? -
MIRINDA z ulicy mix collie - już w DS:)
Jelena Muklanowiczówna replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Zapisuję się! :) -
Kolusia i Red łobuziak z nową kaczką :)
Jelena Muklanowiczówna replied to MagdaNS's topic in Już w nowym domu
Wszystkiego Najlepszego z Okazji Pierwszej Rocznicy Ślubu! :) -
Nasza Bratanica używa z kolei nocnika jako kapelusza. A potrzebę już sygnalizuje, tylko, że w trakcie robienia! ;-) Sika po nogach i zdziwiona woła "Siii..." Ostatnio jej mamę napadła chwila determinacji i chyba z miesiąc próbowała ją nauczyć sikania, ale teraz widzę, że z powrotem nosi pieluchę cały czas. Cały problem polega na tym, że ona nie potrafi wstrzymać - chce się jej i od razu sika. No cóż, urok pieluszek pampers. Fajnie, że Ci się udało znaleźć pracę - grunt to wyjść do ludzi, a potem już pójdzie z górki. Jakim cudem udało Wam się Jonka zapisać do żłobka? W Kielcach to graniczy z cudem. Tu się ludzie dosłownie gryzą o miejsca! U nas dzisiaj w nocy była taka nawałnica, że jak żyję, chyba nigdy takiej nie widziałam. Mieliśmy pobudkę o 2 i ekipa w składzie moja teściowa i TZ-et trzymała okno na strychu, żeby nie wypadło, a ja w pokoju podkładałam ręczniki na parapet, bo lało się z ZAMKNIĘTEGO (!) okna. Istotną funkcję spełniał również mój teść: biegał i panikował, że okna powybija, że dach zerwie i w ogóle to aaaaa! wszyscy zginiemy! Bezcenne doświadczenie! ;-)
-
Tekst dla suńki: Nie przyglądaj mi się tak przez te kraty, bo i tak mnie nie weźmiesz. Bo ja jestem Monia.. Monia ze schroniska, co jej nikt nie chce. Siedzę sobie tu samiutka jak palec. Miskę mam. Kocyk mam. Trochę mi chłodno zimą w tej budce, bo już jestem starsza, ale ja nie narzekam. Tak sobie tu siedzę i myślę i mi z tego psiego myślenia wychodzi, że już nie pamiętam jak długo tu jestem... Podobno to fajnie, jak się jest u człowieka. Wiatr nad budką nie wieje i można się schować pod kocem jak jest burza. I podobno drapie taki człowiek za uchem! Mnie tu trochę piasku naleciało do budki i też mnie drapie. I znowu woda wypita i nikt nie zauważył... Idź już, idź. Ja sobie tu zostanę, poleżę, pomyślę... Ja już chyba tu zostanę na zawsze. Zwinę się w mojej budce i zasnę sobie...