Jump to content
Dogomania

gosia7

Members
  • Posts

    6384
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gosia7

  1. z bezdomnym bym nie ryzykowała,jak ją przestraszy zamiast złapać to pozamiatane.Sunia nie podejdzie długo do nikogo. Może próbować na jedzenie w klatkę -łapkę. Z tamtej okolicy jest dziuniek -napisz PW może chociaż wypatrzy i da Ci cynk.
  2. Dziękujemy za deklarację ewu:buzi: Cioteczka ewu chyba mocno zakręcona,ponton cudny,ale za mały Ciociu...:roll:
  3. kurczę,chyba będzie za mały:placz: zmierzyłam jego kołderkę i żeby swobodnie się zmieścił powinno być przynajmniej 100x75, a nawet więcej,żeby było swobodnie
  4. mtf zalesie,pw dot.psa z Konstancina posłałam ponton bardzo chętnie przyjmiemy :multi:,jeśli uważasz,że Kango się w nim zmieści (Kango jest sporym psiakiem, waży 38kg) i jeśli ,co jest podstawowym problemem,można go prać w pralce- koty notorycznie mu obsikują posłanie:angryy: i musi być możliwość prania go w pralce,inaczej nie da się wytrzymać:wallbash:.
  5. ja pamiętam [*] i znów się poryczałam oglądając zdjęcia...
  6. Wczoraj byliśmy na spacerku za miastem, miało być więcej zdjęć,ale się rozpadało konkretnie i nic z tego nie wyszło. ps.pod jedną z knajp (Zalewajka w Konstancinie) spotkaliśmy psa-ja ucieszona ,że knajpa propsia i Kangusia też można przemycić do środka ruszyłam ochoczo do drzwi. Moją radość szybko zabił miejscowy pracownik odganiając spod drzwi tamtego psiaka. Było jasne, pies jest bezdomny,nie przyszedł tu ze swoją rodzinką po spacerku. Wychudzony,wyraźnie żebrał o jedzenie. Zwabił go zapach dolatujący z knajpy.Oczywiście natychmiast cofnęlismy się do samochodu po awaryjną puszkę zawsze tam wożoną. Pies wciągnął ją w sekundę. Potem jeszcze sporo suchej kociej karmy (tylko to mieliśmy ze sobą).Zdołałam mu wyrwać jeszcze z sierści mocno napitego kleszcza. Perspektywa przyjemnie spędzonego wieczoru prysła w sekundę. Po wypytaniu kelnerki,która wyszła na chwilę na zewnątrz,bo w środku terminal jej nie działał okazało się,że pies jest sąsiadów :crazyeye:. Chudy,żebrzący o jedzenie ,zakleszczony. Tylko dlatego,że i tak popsułam wieczór znajomym domagając się ślęczenia przed knajpą w deszczu w celu karmienia psa i donoszenia całej spożywczej zawartości samochodu i wody,nie poszłam do właścicieli z awanturą. Wniosek: Chyba nie mogę wychodzić z domu. Mam radar w oczach.Wszędzie wypatrzę jakieś psio-kocie nieszczęcie.Jestem zakałą towarzystwa i samej siebie. Kiedyś moja empatia mnie zabije. Nie mogę patrzeć jak cierpią zwierzęta. I do tego nawet te mające domy :crazyeye:.Nie mogę tego pojąć. Mój mózg tego nie ogarnia. Gdyby ktoś z Was kiedykolwiek znalazł się w tamtej okolicy ,weźcie ze sobą puszkę proszę...
  7. nikt nie odwiedzał tamtego cmentarza???
  8. Lamblie można chyba wykryć badając kał (próbka jest pobierana z trzech różnych wypróżnień). A przy tak wyniszczonym organiźmie nie ryzykowałabym czegokolwiek na chybił-trafił:shake:.
  9. podniosę,jutro też odwiedza się groby,może ktoś się trafi...
  10. dziękujemy Ciotkom za pochwały:p może ktoś wypatrzy chłopczyka?:roll:
  11. Zwykle na biegunkę pomaga sucha karma Gastro Intestinal Royal Canin albo gotowany indyk z ryżem i marchewką... Trzymam kciuki. Tych s..synów ,którzy mijali psa obojętnie chętnie zadźgałabym tempym nożem. Oby jutrzejsze święto stało się ich świętem.
  12. dzięki mtf zalesie- wysłałam do tula i guciek,ostatni adresat lith27 nie identyfikowany:roll: podnoszę z prośbą do mieszkańców Radomia
  13. Proszę wszystkich odwiedzających jutro / w najbliższych dniach groby na cmentarzu przy ul.Limanowskiego w Radomiu: weźcie jakąś ciepłą puszkę/suchy pokarm + starą miskę i wodę!!! Na tamtejszym cmentarzu w zeszłym tygodniu minęłam przebiegającego między grobami alejką przy pierwszm wejściu od kościoła na cmentarz bezdomnego psa. Zaniedbany,przestraszony,nie podszedł... Jeśli nie spotkacie psa proszę zostawcie jedzenie+wodę w ustronnym miejscu,przy drzewie itp. On po to wróci! Jest bardzo zaniedbany,futro brudne,widać,że długo się błąka. Nie podszedł na moje wołanie,ale też przez cholerną presję rodziny :mad:nie mogłam długo nawoływać i się nim zająć. Byłam tam niedługo (nie mieszkam w Radomiu). Proszę KAŻDEGO KTO WYBIERA SIĘ NA CMENTARZ NA LIMANOWSKIEGO miejście coś do jedzenia dla tego psa i wodę w misce:modla::modla::modla:
  14. dziękuję bardzo,ale szukają najlepiej rasowego lub w typie,długopyszcznego i długonogiego- a Franek to zwykły dachowiec jest:sad: ale kochany i psolubny za to.
  15. agat21 nie wiem niestety jakiej firmy było legowisko:oops: tutakj możesz podejrzeć , bardzo fajne było: http://www.dogomania.pl/forum/threads/247559-ZAKO%C5%83CZONY%21%21%21-OLBRZYMIE-legowisko-dla-psa%21%21-Na-Przystanek-Schronisko-do-14-10-13 mtf zalesie, aaaaa! a ja się skupiłam na kocie,może fakt przydałoby się na miau Kangusia pokazać... Mazowszanka2 bardzo dziękujemy i czekamy na sygnał:multi:
  16. Kanguś potrzebuje nowego spanka. Jego ulubiona kołderka jest już mocno sfatygowana,bo musi być wiecznie prana (koty lub on sam ją znaczą moczem i licytacja ta jest naprawdę zajadła. Bez ciągłego prania nawet kilka razy w tyg. się nie obejdzie.) Próbowaliśmy wylicytować na bazarku takie jak na poniższym zdjęciu,ale się nie udało,bo cena skoczyła tak,że nie było mowy:mad: Gdyby ktoś widział gdzieś podobne w rozsądnej cenie proszę o info. Najważniejsze co musi być w legowisku,to możliwość jego prania w pralce i duże wymiary. Kanguś musi się tam po prostu swobodnie zmieścić. Poza tym on ma coraz większe problemy ze wstawaniem,z płaskiego koca jest mu ciężko się podnieść jak się zależy:roll:.
  17. chłopczyk czeka ,podnoszę...
  18. mtf zalesie ,na miau mega przekocenie. Kocurek ma tam ogłoszenia,ale bez efektu:( Nawet rasowy PERS znaleziony pod śmietnikiem,któremu próbuję tam znaleźć dom nie ma wzięcia:crazyeye: Doprawdy świat się kończy:( Panna Marple serdeczne dzięki:loveu:
  19. dzięki:Rose: będziemy czekać w siadzie płaskim;) a temat to misz-masz,nie będzie tylko ciuchów,których nie lubisz:mdrmed:
  20. dotarła 11.10.-przeoczyłam coś:oops: dziękuję:lol:
  21. Kango ma resztki kasy:lookarou: Mam torbę fantów. Proszę o pomoc w zrobieniu bazarku kogoś z Wwy. Cioteczko Mazowszanko,jeśli można by Cię ubłagać...:modla:
  22. Pilnie szuka domu ok.2-letni kocurek. Jest zdrowy (testy na FIV,FELV ujemne),odrobaczony,zaszczepiony,wykastrowany. Jedyną pozostałością po bezdomności w piwnicy jest momentami świszczący oddech (prawdopodobnie pozostałość po kocim katarze). Dogaduje się z kotami i psami:) Małym kociakom matkował,mył i wylizywał do suchej nitki;) Uwielbia głaskanie,bliskość człowieka,wówczas pięknie mruczy. Woli jednak nie leżenie na ludzkich kolanach i noszenie na rękach,ale bycie obok człowieka,tuż przy nim na kanapie,w łóżku;) Pilnie potrzebujemy ds,dt. Obecnie jest u mnie na tymczasie,ale bardzo stresuje mojego staruszka z przewlekłą niewydolnością nerek,który musi mieć absolutny spokój i ustabilizowaną sytuację,w przeciwnym razie reaguje np.krwiomoczem,ostrym zapaleniem pęcherza,co potęguje pnn :placz: Proszę o dt,ds dla kocurka! [IMG]http://i39.tinypic.com/23icff9.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/1qk5u9.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/33nvyb7.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/2dazhb6.jpg[/IMG]
  23. Dziękuję Ciociu edek:loveu: Komu komu psolubnego kota:shiny: Nadal czeka na adopcję. I kto powiedział,że życie jak pies z kotem jest złe:diabloti: No i czego nas budzi? I gdzie z tą lampą po oczach? Jeszcze obudzisz tego psa! Sam muszę tu czuwać nad wszystkim. Co za dom...
  24. weszłam na Romusiowy wątek późno,bo Olena84 prosiła o hopsnięcie. I tak zajrzałam znów,by... hopsnąć. A tu taka niespodzianka! Bardzo,bardzo się cieszę!!! Powodzenia psiulku! margoth137 WIELKIE DZIĘKI:Rose:
  25. [quote name='agat21'] ludzie tak są nieczuli na krzywdę zwierząt, zaganiani tylko własnymi sprawami, a najlepiej zarabianiem dużej kasy przy jak najmniejszej ilości problemów. Po prostu lekko i wygodnie. .[/QUOTE] Święte słowa! Nienawidzę tego ludzkiego egoizmu i wygodnictwa. Patrzenia jedynie na czubek własnego nosa. I życia tylko własnym ja. Reszta (zwierzęta) to "zbyt duży problem", "zbytnia odpowiedzialność ", "uwiązanie". Zaczynam być agresywna dla tego typu osób i wypowiedzi. Z maluchami kocimi ostatnio to samo... Prosiłam babę,żeby wysterylizowała kotkę,dałam namiary na bezpłatną fundację,telefon,adres,opowiedziałam co i jak trzeba powiedzieć,co zrobić.To było w kwietniu. Przytaknęła,podziękowała. I co? I d---a! Nie zrobiła nic. W sierpniu zadzwoniła ponownie :"Pani Małgosiu,niech pani ratuje,kotka ma 4 kociaki". I tak zamiast 1 kota ,jest już 5 bezdomnych. Miałam ochotę trzasnąć słuchawką mówiąc,że teraz to niech radzi sobie sama,skoro nie posłuchała wcześniej tego,o co prosiłam. Ale... Pewnie nic dalej by nie zrobiła i kolejny miot by nie przeżył zimy na działkach,a kotka rodziła by dalej. Do śmierci. Zabrałam ją do sterylizacji, maluchy po lecznicy do siebie (baba przywiozła mi je w kartonie z dziurkami:smhair2:). Ręce opadają. A dalej to ja ślizgałam się po ich kupach zostawianych wszędzie,ja dbałam,by wyleczyć oczy z herpesa i opanować mega sraczki,ja zarywam czas dla siebie tłukąc ogłoszenia,ja jechałam na sygnale do weta,jak jedno odwodniło się wskutek biegunki,ja robię wizyty p/a i jestem zmuszona rozmawiać z różnymi kretynami chętnymi do adopcji. A pani ma z bani. Łaskawie zadeklarowała jakąś sumę pieniędzy,co to zwykłego zwrotu kosztów,żwiru,jedzenia,weta,szczepień nie pokryje i uważa,że zrobiła wszystko. Słabo się robi,jakie mamy zatumanione społeczeństwo.
×
×
  • Create New...