Jump to content
Dogomania

gosia7

Members
  • Posts

    6384
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gosia7

  1. Manio się nie obrazi,bo lubi kociaki.Więc wtrącę : może ktoś chce adoptować takie małe cuda,albo zna dobry domek chętny do adopcji (z osiatkowanym balkonem/oknem,by były bezpiezne)? Zostało mi jeszcze 5sztuk gotowych do adopcji.Najchętniej parami. Dajcie znać proszę. Rujnują mnie czasowo i finansowo już te wiecznie głodne potwory:diabloti:
  2. malagos,też współczuję Twojej Siostrze:crazyeye::diabloti:. Kango/Maniek wytarzał się kiedyś także w jakiejś padlinie. Raz w życiu.A ja spieszyłam się do pracy i nie miałam czasu go wykąpać natychmiast.Przetarłam na szybko z wierzchu jak mogłam i zamknęłam w pokoju,a jak wróciłam zapach zabił mnie w progu.Mieszkanie wietrzyłam jeszcze ze 2dni:diabloti:
  3. agat21,oczko małej teraz wygląda tak.Rogówka nadal przymglona,walczę,żeby widziała.
  4. Królestwo za obejrzenie obrazka zaszlamionej Rici leżącej bez tchu na środku ścieżki spacerowej na psiej łączce!A bardziej za zobaczenie miny tego pana,kiedy mu oświadczyła,że nie zamierza jeszcze wrcać do domu i tak sobie tu jeszcze poleży:grin: :grin: :grin: Dobrze,że nie wezwał erki psychiatrycznej:evil_lol:. Numer z licznikiem do resocjalizacji też świetny:jumpie: A widok odjeżdżającej na dziecięcym rowerku Rici też byłby bezcenny.Już to widzę kolanka pod brodą,grochy lejące się z oczu dzieciaka i znaki zapytania nad wciąż zdezorientowaną łepetyną Mania:laugh2_2:.
  5. I można? Można! :pKocham takie mądre wypowiedzi :loveu: Rebelia! Dzięki za odświeżenie umysłu:) to zaćmienie przez to,że mnie już Maniuś/Kanguś nie dotlenia na spacerkach nocą ;) Choć uwielbiałam jego konkretność i rzeczowość na dworzu o np.2 w nocy.Jak chciał wyjść,nie było rady.Zwlekałam się z łożka z ledwością,ale potem szybko jego siku,kupa w oddali (bo to kulturalny chłopak i odbiega na stronę daleko) i zaraz szybciutko powrót pod klatkę. A jak przysypiałam czekając na niego na ławce, patrzył na mnie z politowaniem "No co tak siedzisz,wracamy Kobieto,ile będę tak stał pod tą klatką...?" Riciu póki nie wrzucasz zdjęć, rób opisy Waszych przygód,masz świetne pióro:) Na początek proponuję mrożący krew w żyłach horror z rowem melioracyjnym Szkoda tylko,że nie będziesz mogła pokazać jak leżałaś po wszystkim na brzegu:grab: Tylko uważaj,bo tu wrażliwe Ciotki są,uprzedzam zatem już teraz,że wszystko dobrze się skończyło. Ps.agat21 ,była ostra walka o oczko koteczki.Wrzód na rogówce,zmętnienie oka w kolejnym etapie takie,jakby ktoś nalał do niego mleka.Pobiegłam do okulisty (lecznica Garncarza)i pomału,pomału wychodzimy na prostą.Gdyby ktoś szukał kociaka,dajcie znać proszę.
  6. Ale najpierw muszę ogarnąć te stwory.To nowe tymczasy,które to są sprawcami mojej spóźnionej relacji. I tą maleńką sierotkę z kocim katarem,wyciągniętą spod maski samochodu,gdzie wlazła po kole i siedziala 2 doby płacząc niemiłosiernie:( Pół osiedla ją słyszało i... nic nie zrobiło. A SM jednego dnia przyjechała i odjechała,bo kocię uciekło spod jednego samochodu pod drugi. Tak więc narazie mam kupę szczęścia. Z przewagą kupy. Dosłownie. Ale to już temat na nowy wątek.
  7. A to członkowie rodziny Kangusia- bardzo przyjazny kocurek Rokosz I śliczna piaskowa szylkretka koteczka -imię ma b.oryginalne,ale zapomniałam-cóż starość nie radość. Ogólnie wizyta b.udana.Przesiedziałam u Rici kilka godzin,bo ja to nachalna bywam :oops: , a i stęskniona byłam przeogromnie. Kiedyś jeszcze to powtórzę,bo Ricia jest tak miła,że zaprosiła nas na kolejny raz :Rose:
  8. I śliczny płotek przed blokiem,którego nie wolno obsiusiwać,więc Kango musi szybciutko biec na psią łączkę.Ale podobno szybko się tego nauczył,bo to zdolny chłopak. I na szczęście mieszka na parterze,więc nie musi chodzić po schodach:) A jak Kolega Rici podpowiedział,żeby po deszczu przejść się garażem do klatki schodowej,coby pies się tam otrzepał z wody deszczowej (u psa Kolegi ten system działa),to Kango owszem przeszedł się.Ale na górę po schodkach ani myślał wejść:eviltong:
  9. I przed spacerkiem No przestań wreszcie pstrykać te zdjęcia i otwórzcie wreszcie te drzwi! Na psiej łączczce I uśmiech specjalnie dla kochanych Cioć z Dogo :p
  10. A to przepiękna kangusiowa obróżka i śliczne,wielgachne miski.Wreszcie dopasowane do jego pysia. I ukochana Pańcia:loveu: Ups! Pańcia uplasowana tuż za śliczną obrożą i miskami-mam nadzieję,że się nie obrazi:oops: wszak uplasowała się na trzecim miejscu,więc i tak ma miejsce na pudle;) Ale prawda jest taka,że bez takiej cudownej osoby,nie byłoby kangusiowego happy-endu. Dziękujemy Riciu:loveu: I wybacz ,kiepski reporter ze mnie.
  11. Przepraszam,już zdaję relację:)U mnie wciąż brak czasu,ale wiem ,że to niewybaczalne,więc proszę oto relacja:) Jak przyszłam Kanguś przywitał mnie i owszem.Ze stoickim spokojem.Zresztą chyba bardziej przypominał sobie swego kumpla-mojego psa i na nim skupił całe obwąchiwanie,a radosne powitanie z uściskami wzięły w łeb jak tylko wyczuł prezenty,jakie mu przyniosłam. Zwęszył penisa wołowego przez siatkę i nie było przebacz.Sam prawie go wydobył z reklamówki i zniknął z nim na dobre pół godz. na swoim legowisku pochłonięty obrabianiem smakołyku. I tak to znów człowiek przegrał z jedzenem:diabloti:
  12. A nie mówiłam ? Wreszcie Kango jest w moim ulubionym dziale:)
  13. Oto kto był dobrym aniołem Kangusia:loveu: Najpierw wyłożył kasę na wyróżnienie ogłoszenia,potem wyszeptał prośbę i.... Ludź dobry zadzwonił! Mówisz i masz;) Ale bez czaru osobistego Kangurzątka nic by się nie udało! ps.Jeszcze tylko dwa dni,jeszcze dwa dni iiiiiii.... się przytulę do Cielaczka :laugh2_2:Mam już prezenty: wędzoną kość cielecą,kurze łapki i ...coś co będzie zagadką dla Rici,więc póki co nie zdradzę:cool3:
  14. A Ciotka malagos kompletnie zapóźniona:mad::evil_lol: a tu takie zmiany,proszę Cioci,że heeej! Cioteczka sobie poczyta i cieszy się razem z nami,proszę,bardzo proszę:p A jakże,Riciu,będę maksymalnie,absolutnie nieodwołalnie,obrzydliwie natrętnie i bezgranicznie maniacko obcałowywać Kangusia, tysiące razy! Aż mnie będzie miał dość! Od wszystkich Cioć oczywiście także! Oj,będzie,będzie zabawa,będzie się działo;) Aż psu oddechu będzie mało:diabloti: W ndz,nie w sobotę oczywiście-bo z rozmachu i tęsknoty okrutnej mylę dni w radosnym szale;)
  15. Sąsiedzi zaczęli się orientować,że coś nie tak. Tzn.,że ja z jednym psem na spacerch,od jakiegoś czasu,ciągle,tylko... I zaczął się lament i dopytywania.A gdzie Kanguś?,a jak to?,dlaczego?jak to do adopcji?jak to oddany? taki dobry,fajny,miły...Pani,która karmiła go ,jak tylko się dorwali na spacerze, psimi ciasteczkami zawiedziona,że już nie ufafluni jej ręki.Bo robił to z lubością.:diabloti: Dziwne,jak szukał DS,nie było chętnych,a teraz prawie żałoba. Ale przyjemne tak w sumie te pełne troski zapytania i to przerażenie w oczach zanim nie wyjaśnię co i jak. A w sobotę jadę do niunia:multi: w odwiedziny,wycałować ,wytulić. Bardzo mi tego potrzeba,bo już strrrrrrrrrrasznie tęsknię.
  16. Moja kochana Ty,najtroskliwsza z Cioć:iloveyou: nie martw się już, proszę. Możesz spokojnie odetchnąć. Kangulec nie jest na minusie,z mojego bazarku spokojnie wystarczy.Dobrze,że było co wyprzedawać,więc dałam radę;) Ale zawsze w każdym domu ,jak mówi Mazowszanka2,jest trochę rupci do oddania/sprzedania. Rupcie-bardzo mi się to określenie spodobało:)Ładnie oddaje sens,rzeczy niby niepotrzebne w jednym domu,ale bardzo przydatne w innym.Szkoda ,że W Polsce nie ma tzw.wyprzedaży garażowych na rzecz bezdomnych czworonogów.
  17. O foty trzeba prosić Ricię (ale pewnie sie zgodzi:loveu:),ja zrobię jak się spotkamy,ale to jeszcze potrwa... A póki co formalności. Poniżej rachunek za wyprawkę jedzeniową na nową drogę Kangusia. Zabrał ze sobą karmę,którą uwielbiał:) Musiał mieć coś co kocha na początek.Jedzenie:) Bo nie ma już u swego boku najlepszego przyjaciela,czyli mojego psa ,no i mnie:-( Ale ma nową Pańcię:loveu:. Środki finansowe na wyprawkę pochodzą głównie z mojego i Sisi44 ostatniego bazarku dla Kangusia,założyłam je,bo zamówienie i rachunek jest z 11.05 (Kanguś miał wyprowadzkę 18.05) ,a bazarek nadal nie zakończony,Ciocie zwlekają z odbiorem fantów:mad:
  18. BEZCENNE:loveu: Wątku nie zamknę (bo Ciotki czekają na zdjęcia z nowego domku:fadein:-to największa zapłata za całą 1,5roczną pracę i olbrzymia satysfakcja z pomagania), ale zmieniam tytuł i pewnie go przeniosą do mojego ulubionego działu: JUŻ W NOWYM DOMU:Cool!::Cool!::Cool!:
  19. bardzo Ci za tą deklarację dziękuję Ricia :loveu:
  20. Nowy domek Kangusia szybki jak strzała :p Witam i ja bardzo serdecznie :loveu: I jak wszystkie DogoCiocie stąd cieszę się każdą relacją z życia Kangusia. Moje słoneczko kochane,on wieczorem zawsze miał taką fazę na tulenie łepulka,głaskanie i całowanie pychola :loveu: to prawda:megagrin:
  21. ani mi się waż:mad: za dużo mnie kosztuje rozstanie,szczególnie,że Kanguś całą pierwszą noc chodził,szukał,nie spał.Pewnie nie rozumiał zmian.Jak szłam do toalety w jego nowym domku szedł za mną,pilnował,żeby go nie zostawić... Serce pęka. Dziś ponoć już było lepiej,noc przespał.Wiem,że to musi potrwać,rozum to ogarnia,ale moje serducho wcale:-(...
  22. Pani,która odpowiedziała na ogłoszenie Kangusia okazał się być nim bardzo zainteresowana:) Wymieniłyśmy kilka kompetentnych,odpowiedzialnychi rzeczowych maili (wreszcie maile na poziomie! a nie typu:"no to gdzie można odebrać tego psa?",ja na to zwykle odpowiadam wściekle :"NIGDZIE!!! to nie tona węgla,którą można, ot tak ODEBRAĆ!" Potem umówiłyśmy się na osobiste spotkanie i poznanie Kangusia u mnie. Za tydzień zjawiliśmy się z wizytą przedadopcyjną w przyszłym domku. Kanguś nawet został u Pani parę godzin beze mnie,żeby mógł poznać mieszkanie,koty,pospacerować z Panią po okolicy,żeby nie wrzucać go na głęboka wodę od razu,a Pani,żeby mogła podjąć ostateczną,świadomą decyzję. Ja nie nalegałam na adopcję,a Pani mnie szybko rozszyfrowała zastanawiając się,czy aby napewno Kango jest w dt:)? Cóż,związałam się bardzo z tym psem,pokochałam go jak swojego,traktowałam tak samo jak wszystkie swoje.Inaczej nie potrafię. Ponadto adopcja psa jest ważną decyzją,nie należy do niej zbytnio nakłaniać,adoptujący sam musi być do niej przekonany.Mało tego,musi przekonać do siebie dt. A to nie jest takie proste;) Szczególnie jak tymczasa się pokocha,tak jak ja Kangusia. Ale Pani udało się mnie przekonać. Mieszkanie i tryb życia generalnie mamy podobne. Może Pani więcej będzie poza domem,ale za to Kanguś będzie miał zorganizowaną dodatkową Ciocię na spacerek. Kanguś także będzie miał kocie towarzystwo,które kiedyś mieszkało z psem,więc i teraz powinno się zgrać. Mieszkanie jest na parterze,więc wymarzone dla Kangusia. Okolica ma zielone tereny spacerowe.A Pani jest świadoma wieku Kangusia i stanu zdrowia,co dla mnie b,ważne. Pani ukończyła 4lata weterynarii,pracowała w "Psim przedszkolu". Dla mnie wspaniała kandydatura:p Teraz jeszcze potrzeba tylko czasu,by móc pokochać Kangulca całym serduchem,głaskać,tulić. Bo on na to zasługuje i należy mu się po poprzednim życiu... W związku z tak dobrze rokującą sytuacją Kanguś wczoraj pojechał do DS:bigcool: Mam nadzieję,że ta adopcja się powiedzie. Choć zapewniłam DS,że ewentualne reklamacje przyjmuję całodobową i bezterminowo. I jestem do dyspozycji pod telefonem 24h/dobę. Kanguś został uprzednio wykąpany,żeby był piękny i pachnący. Miał zakroplone kropelki przeciw kleszczom.Zabrał ze sobą swoje wygodne legowisko,kocyk i całą wyprawkę z wyżerką. A nowy domek kupił mu piękną skórzaną nową obróżkę,nową smycz.I śliczne,nowe,wieelkie miski,żeby mógł wychlapywać z nich wodę do woli;)I zamówił worek karmy na początek:) To tyle na dziś. Niestety ja nie potrafię się jeszcze cieszyć na 100%. Narazie u mnie w sercu smutek,tęsknota i dom taki pusty... Ciociom agat21,ewu,edek :loveu:,które wspierały deklaracjami Kangusia serdecznie dziękuję za wsparcie,za Waszą stałą pomoc finansową i obecność. Oficjalnie zwalniam Was już kochane Ciocie z tego comiesięcznego obciążenia:) Cioci Panna Marple :loveu:specjalne serdeczne podziękowania za comiesięczne wsparcie dla Kangusia,każdorazowo bardzo dużą sumą! Cioci Sisi44:loveu: dzięki za pomoc w organizacji bazarków i fanty na bazarki dla Kangusia. Wszystkim,którzy pomagali dobrym słowem,wspierali psychicznie i odwiedzali ten wątek w ciągu ostatniego 1,5roku również bardzo dziękuję. Szczególnie tym,którzy pomogli mi na początku zabrać go z ulicy,gdzie koczował na gołej ziemi w minus dwudziestostopniowym mrozie...
  23. agat21 bardzo serdecznie dziękujemy za Twoją majową deklarację dla Kangusia:) To była już Twoja ostatnia wpłata Ciociu. Zaraz wytłumaczę dlaczego.
×
×
  • Create New...