gosia7
Members-
Posts
6384 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gosia7
-
Cztery kociaki ... :( i chory Tadziu :(
gosia7 replied to AgusiaP's topic in Kotki już w nowych domach
nawet nie chce mi się myśleć co by było gdyby nie trafił na Was,byłyście jego aniołami ostatniej chwili!Ileż musiał dotąd wycierpieć,ludzie bezdusznie przechodzący obok życzę odchodzenia w podobnym bólu!!! -
tu masz portfel skórzany http://www.dogomania.com/forum/topic/143716-zapraszam-dla-niejdla-niego-i-inne-na-podopiecznych-fundacji-sos-bokserom-do-06112014/
-
Kejciu robi aktualnie:)
-
grubszą,sporą apaszkę,szal w kolorze ciemnej,butelkowej zieleni
-
Cztery kociaki ... :( i chory Tadziu :(
gosia7 replied to AgusiaP's topic in Kotki już w nowych domach
zdaję sobie sprawę,znam to niestety z autopsji :flaming: -
Cudem uratowana - NIE BOI SIĘ PSA:) szuka DS
gosia7 replied to gosia7's topic in Kotki już w nowych domach
Wczoraj do nocy miałam gorącą linię smsową z jedną "chętną" do adopcji jednego z moich kocich tymczasowiczów.Prosiłam o kontakt osobisty,ale kobieta wymusiła na mnie ponad 2 godzinne klepanie w klawiaturę,bo "taka niecierpliwa".Więc odpowiadałam grzecznie. Umówiłyśmy się na spotkanie dziś po południu.A tymczasem z rana przysłała smsa,że jednak wybierze innego kota. Szlag by trafił tych cholernych ludzi :lmaa: Nie mam już do nich zdrowia... -
Cztery kociaki ... :( i chory Tadziu :(
gosia7 replied to AgusiaP's topic in Kotki już w nowych domach
spróbujcie złapać najpierw matkę,bo jak wyłapiecie dzieci na jej oczach-może nie wejść do klatki... -
Cudem uratowana - NIE BOI SIĘ PSA:) szuka DS
gosia7 replied to gosia7's topic in Kotki już w nowych domach
czekamy na telefon,a ten milczy... -
Missi - znaleziona kotka - szuka domu!!! ZNALAZŁA!!!
gosia7 replied to agusiazet's topic in Kotki już w nowych domach
coś o tym wiem,też szukam dla swoich ds.Tu chyba bez szans,ogłaszaj na gumtree,olx itp. Koteczka śliczna,powinna znaleźć domek,ale musi to potrwać... Jeszcze kocięta wygrywają,ale sezon na maluchy powoli mija i może dla dorosłych nadejdzie lepszy czas...Powodzenia :happy1: -
Cudem uratowana - NIE BOI SIĘ PSA:) szuka DS
gosia7 replied to gosia7's topic in Kotki już w nowych domach
Rudy koci ogon już grzeje dopkę w ds :jumpie: ,czarno-biała panienka wciąż czeka... A bura laleczka ma świerzb :lmaa: ,jak nie urok to sraczka,naprawdę ręce opadają :mdleje: -
i do tego z dzwoneczkiem,żeby uniemożliwić polowanie na ptaki :lmaa:
-
obróżkę odblaskową dla kota,samozrywalną (tzn.jak się kot niechcący nią o coś zaczepi to sama się odpina,nie zawieszając kota)
-
Nowa dogomania - co i jak? Oraz lista "usterek".
gosia7 replied to maciaszek's topic in Administracja
Proszę moderatorów lub administratora o spowodowanie udzielenia mi odp. na powyższe,b.mi to utrudnia życie z nową dogo/uniemożliwia dostęp przez długi czas. Ponadto nie mogę zmienić tytułu wątku bazarkowego,nie wyświetla się funkcja "zaawansowana edycja" -co robić??????? http://www.dogomania.com/forum/topic/143124-a-czego-tutaj-nie-ma-do-12102014r/ -
Nowa dogomania - co i jak? Oraz lista "usterek".
gosia7 replied to maciaszek's topic in Administracja
Nie mogę nic napisać z pracy (podobnie koleżanka-dwa inne komputery i dwie różne firmy).Nic, prócz sekundowego naciśnięcia jednego klawisza co daje np. "mmmmmmmmm" i to wszystko,bo za chwilę okno odpowiedzi jest nieaktywne. Loguję się normalnie,widzę wątki,ale z pisaniem na nich oraz PW bez szans. Mogę za to pisać w profilu.Prosze o pomoc ,bo to naprawdę istna mordęga!!! PS.Na starej dogo nie było żadnego problemu. -
podpisuję się obiema rękami pod ww. postem,widzę ,że nie tylko ja miałam takie same odczucia... ale założycielka wątku nie dość,że ma blade pojęcie o kk,to jeszcze atakuje każdy napisany post, cóż dziewczyno musisz się jeszcze wiele nauczyć i spokornieć. dla mnie szkoda już czasu na ten wątek.
-
kk to nie ebola- na ludzi się nie przeniesie,więc nie zakaziłby pokoju hotelowego a małe kocię to nie tygrys ,przez recepcję można przemycić w chociażby damskiej torebce i przetrzymac kilka dni w łazience,żeby nie nabrudził -wiadomo,że wszystko nielegalnie,obsługa nie byłaby szczęśliwa itd. a sprzątaczka? dać parę euro,a z chęcią ominie sprzątanie jednego pokoju... a weta ,sama piszesz,że w końcu gdzieś po drodze do Rodos znalazlaś... koszty sprowadzenia spore,ale zasadnicze pytanie czy kociak tam jeszcze jest/żyje? na przyszłość radzę każdemu zabrać ze sobą choćby ludzki antybiotyk Unidox-kosztuje grosze(ok.10zł),szybko leczy kk,łatwy w podawaniu nawet dzikim kotom,bo słodki w smaku. Oczywiście dopóki kot je,przy kk to się gwałtownie zmienia.Zatkany nos powoduje brak powonienia,temp. brak łaknienia...I krople do oczu np.Vigamox,Difadol,Floxal.Coś na pchły,Oridermyl na świerzb.W tydzień można trochę pomóc kotu,ale kk lubi niestety nawracać. Najgorzej zmienić ludzką mentalność.Dlatego ja do Grecji już nigdy nie polecę.
-
Otóż byłam w podobnej sytuacji. Niestety. Dlatego wiem, co piszę.Znalazłam na ulicy Hiszpanii kota z gorszym kk niż ta grecka kotka. Tamto maleństwo miało tak zaatakowaną rogówkę,że nie było widać oczu. Zgniły. Gdybym kociaka zostawiła przejechał by go samochód (bawił się przy drodze,a już nic nie widział).Też dostępu do kociaka nie miałam,gdy zwiał na prywatną posesję ogrodzoną murem, jakieś prywatne osiedle domków jednorodzinnych. Weszłam tam jednak zagadując opalających się nad basenem ludzi (głównie na migi,bo ja nie znam hiszp,a ang. b.słabo).Zabrałam kocię do miejscowego weta (adres znalazłam w necie),wet mnie olał (miał takich przejętych turystów kilkunastu dziennie,miejscowi już nie reagowali) i wysłał do schroniska dla bezdomnych zwierząt. Byłam bez samochodu,szukałam tego schroniska pieszo ,w skwarze,bez picia (nie myślałam,że to tak się skończy) dobre 3h.Spaliłam się na heban przy okazji,że ruszyć się nie mogłam.Wypytywałam policjantów na skrzyżowaniu po drodze szukając tego schronu-nikt mnie nawet dobrze nie umiał pokierować (prócz owego weta,który nabazgrał mi trasę na kartce). Wszystko skończyło się dobrze.Przynajmniej do tego momentu.Nie wiem czy to kocię przeżyło w tamtejszym schronie,ale wówczas dostało jakąś szansę. Ty nie dałaś szansy tej kotce. Przyglądałaś się tam na miejscu biernie przez 6 pełnych dni jej dramatowi (biciu przez faceta,bawieniu się nią przez dzieci,chorobie-sama to dokładnie opisujesz w 1poście) i nie zrobiłaś nic ,prócz zostawienia jej jedzenia. Chociaż czy mała wogóle jeszcze jadła? Trzeba było chociaż stamtąd szukać pomocy w necie (przecież jest w każdym hotelu) ,kotka miałaby wówczas jakieś szanse.A teraz? Teraz to tylko próbujesz wyciszyć swoje wyrzuty sumienia.Opowieści typu "nie byłam u siebie ,nie mam dla niego DT,nie miałam z nim co zrobić,nie miałam pieniędzy,bariera językowa"- zostawię bez komentarza... Chcieć to móc. Zawsze.Owszem nie jest to proste,zabiera sporo czasu i niejednokrotnie potrafi doskonale popsuć leniwe,wygodne,rajskie wakacje... Pisanie do organizacji ,gdy w grę wchodzi czas,a raczej jego brak nie ma najmniejszego sensu.Takich zgłoszeń są tysiące. Najczęściej bez reakcji,albo z reakcją na tyle opóźnioną,że bezefektywną. Lepiej jest dzwonić-jeśli się potrafisz porozumieć w danym języku. dorobella,nie prawdą jest,że z mojego postu wynika " jeśli nie udzielisz kociakowi pomocy od razu, nie udzielaj jej wcale, bo nie ma sensu". Uważam,że pomagać i reagować trzeba natychmiast, wówczas kiedy jest szansa,że ta pomoc rzeczywiście będzie skuteczna. Tam na miejscu wezwanie prozwierzęcej organizacji byłoby zasadne,podjechanie z kociakiem do weta też (w końcu gdzieś go julii88 na Rodos znalazła) ,zajęłoby to pewnie parę godzin,a kotka by przeżyła. Można było na parę dni przetrzymać kocię w pokoju,podawać leki,ciut podreperować koteczkę (ja zawsze biorę ze sobą podstawowe leki dla kotów jadąc w takie miejsca)-choć zdaję sobie sprawę ,że na to mało osób by poszło... Ale teraz? klepanie w klawiaturę trwa kilka dni,bez efektów,a kocię... ...oby jeszcze żyło. julii88, szkoda,że masz w du..e to,co ktoś pisze. Mam nadzieję,że inni wyciągną lekcję z tej historii,bo nie zazdroszczę Ci wyrzutów sumienia,wiem,że jest Ci trudno ,teraz być może inaczej byś to rozegrała. Życzę Ci,zebyś uzyskała kontakt z kimś z ww linków,kto odnajdzie tą koteczkę. Choć sama nie wierzę,że to się jeszcze uda.
-
Nie liczyłabym na to,że miejscowy wet będzie latał i szukał małego chorego kociaka.W Grecji!Tam mają ich na pęczki.I wszystko w d...Poza tym małe kocię w takim stanie w ciągu tygodnia najprawdopodobniej nie żyje. Na przyszość szukaj weta na miejscu i w trakcie pobytu.Ponadto nie rozumiem dlaczego nie zareagowałaś i nie zabrałaś stamtąd natychmiast kociaka jak został pobity ,a następnie rzucony o ziemię!!! Bo rodzina/współtowarzysze pobytu mieliby focha,że uratowałaś przed pewną śmiercią malego kotka? Taki maluch mógł zostać konkretnie uszkodzony-obrażenia wewnętrzne.A że znów nazajutrz był w tym samym miejscu?Nie miał siły się przemieszczać/znał tylko ten teren/tam go porzuciła matka/tam było rodzeństwo. Wybacz,ale wyrzuty sumienia po powrocie i szukanie mu pomocy tysiące km stamtąd...Temu kociakowi już nie pomozesz. Choć naprawdę baaardzo chcialabym się mylić!
-
Cudem uratowana - NIE BOI SIĘ PSA:) szuka DS
gosia7 replied to gosia7's topic in Kotki już w nowych domach
Nie mogłam sobie odmówić pokazania Wam zdjęć innych z moich 5 tymczasów:) -
koniecznie poszukaj miejscowego weta,bez natychmiastowej pomocy malec nie przeżyje (antybiotyk,krople z antybiotykiem do oczu,kroplówka-ma sterczącą sierść co świadczy o dużym odwodnieniu)-nie rozumiem wróciłaś już czy nadal tam jesteś? z formularzami i mailami daj sobie spokój.Grecy mają swoje tempo pracy,zanim odpiszą malec się przekręci. Zadzwoń lub poproś kogoś kto mówi po np.angielsku by to zrobił. Nie wiem czy zdążycie...:(
-
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oj szczęśliwa,szczęśliwa,bo domek mu się trafił naprawdę super :laugh2_2: -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Witaj i Ty Ciociu ania75, patrz i płacz kogo nie adoptowałaś ;) A Kanguś naprawdę się uśmiechał jak nas zobaczył,cały czas,bo to prawdziwy anioł i poczciwina jest. Kochany psiuńcio :kiss_2: -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I Ciociunia Panna Marple eż odnalazła Kangulca :klacz: -
Cudem uratowana - NIE BOI SIĘ PSA:) szuka DS
gosia7 replied to gosia7's topic in Kotki już w nowych domach
dziekuję za kciuki,bardzo ich potrzeba... -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:loveu: :loveu: :loveu: