gosia7
Members-
Posts
6384 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gosia7
-
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ok,dziękujemy:loveu: -
~~ Pluto pojechal do DS.Czekamy na wizyte,trzymac kciuki!~~
gosia7 replied to monika083's topic in Już w nowym domu
[quote name='monika083']Gosia, to z banerka to Ben, a nie Pluto, ale Pluto tez ma takie smutne fotki ze schronu. [/QUOTE] przepraszam,pogubiła się stara ciotka:oops: -
Staruszek Romuś spełnił swoje marzenie i znalazł dom u Margoth137!
gosia7 replied to Avilia's topic in Już w nowym domu
i ja podrzucam:p -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
niestety, bo łapa wdeptuje w co się da na spacerze :roll: -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie wiem skąd te zmiany na łapkach:shake: wet też jakoś wg mnie nie bardzo wie. Wg mnie może od zbyt długich pazurów i złego ustawiania łapy. Do tej pory zdzierał pazury na podwórku sam ,kopał doły,a teraz leżenie na kołderkach i panele:roll: Kango był psem podwórkowym ,przebywał ,wg mnie, stale na dworzu i nie sądzę by krótkie spacery go poodparzały. To nie tyle odparzenia co jakieś guzkowata,spuchnięta stwardniała narośl,która zaczyna się sączyć. Dziś w nocy pewnie bolało,bo o 3 godz. Kanguś się obudził i lizał łapę (i dyszał,bo upał w mieszkaniu niemiłosierny). Ale nie kuleje jak idzie. A przeciwko okładom z sody protestuje,liże i ściąga,zwala. Nie energicznie ,ale powoli i skutecznie. A przykładałam takie duże waciki do pupy dla niemowląt (4razy jak płatek do demakijażu oczu) i próbowałam przymocować gumką (na chwilę,żeby nie uciskało),albo owijać folią-ale wszystko na chwilę i zdejmuje:mad: -
ja bym była jednak za przyspieszoną wizytą pa i ponowną osobistą rozmową ,[U]koniecznie w obecności Pana[/U],o nie puszczaniu Lety bez smyczy. Chyba ,że na ogrodzonej działce,boisku szkolnym itp. I może przynieść taką linkę treningową i pokazać jak działa. Albo może niech Pani Wiesława zadzwoni ,albo esperanza,albo ktoś kompetentny acz stanowczy w temacie. Ja już więcej nic nie zrobię. Mogę jeszcze tylko zaśpiewać,zatańczyć i zadeklamować-a wszystko i tak pewnie na nic.
-
[COLOR=#222222][FONT=Verdana]esperanzo,ja to wszystko wiem... i co z tego? [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]O lince mówiłam w pierwszych rozmowach tel. Ponieważ nie chwyciło,kupiłam i posłałam PRIORYTETEM,jak już wilelokrotnie tu podawałam,smycz automatyczną Flexi 5m, taśma ,nie linka.Wystarczającą wg mnie,jeśli o długość chodzi. Do tego obrożę porządną,która się nie przerwie,nie zniszczy szybko,skórzaną,czerwoną,żeby była widoczna. Do obroży osobiście, przed włożeniem do koperty,przypięłam własnoręcznie zamówioną i wygrawerowaną adresatkę z nr tel. i tekstem "zgubiłam się,zadzwoń tel.xxxx". Zamawiałam tu,może się komuś adres przyda,naprawdę polecam.Szybko i b.tanio. Wszędzie liczą grawerę od litery,tu 12,80zł za całość. Można zamawiać identyfikator(adresówka) mailem i odebrać kurierem.Rewelacja. Ja odbieram na miejscu,bo mam niedaleko.[/FONT][/COLOR] [URL="http://www.grawerstwo.pl/identyfikatory_dla_psow.php"][FONT=Verdana]http://www.grawerstwo.pl/identyfikatory_dla_psow.php[/FONT][/URL] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Wszystko to Leta miała u siebie tydzień po opuszczeniu schroniska. Obroża z adresówką założona-widziałam na filmiku. Reszty nie przypilnuję,nie przeskoczę pewnych rzeczy. Nie mieszkam w Lublinie.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Mogę tylko prosić o ponowne konieczne przypomnienie o nie spuszczaniu ze smyczy na otwartym terenie ,na wizycie pa,jeśli będziecie robić. Pani na wizytę pa serdecznie zaprasza. Fakt,bardzo się wystraszyli.Pani sama zadzwoniła z rana i długo przejęta opowiadała mi całą historię. Za to Ją cenię i jestem wdzięczna. Bywają tacy,co ukrywają,nie przyznają się . [/FONT][/COLOR]
-
Staruszek Romuś spełnił swoje marzenie i znalazł dom u Margoth137!
gosia7 replied to Avilia's topic in Już w nowym domu
ogłaszać,koniecznie! podnoszę -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
i upały ciężko znosi. Zieje okrutnie.A na balkon wołami się nie da zaciągnąć .Z wyjątkiem kiedy dorwie tam miskę z jedzeniem. Czyjąkolwiek tzn.mojego psa,kotów. Wtedy wychodzi na chwilę,opróżnia ją:diabloti: i znów wraca do pokoju. -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[IMG]http://i39.tinypic.com/245ixqw.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/302mal1.jpg[/IMG] a tu obrabia kość cielęcą. Jedyną,która zajmuje go na dłużej,ale dostaje rzadko,bo boję się zaparć i innych atrakcji po kościach. A gryzaki naturalne znikają w trzy sekundy. -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dziękujemy za wpłaty. Kangulec dostał jakichś mega odcisków na przednich łapach. Wczoraj byliśmy aż u weta z tym,bo zaczęło ciut krwawić i się sączyć. Kanguś liże łapulki. Nie wiadomo od czego to. Pani wet pytała czy zmieniliśmy trasę spacerów? Ale skąd! Chodzi normalnie po chodniku,trawce,a w domu leży na kołderce i panelach. A kiedyś pewnie był na podwórku . Chyba jakiś francuski piesek się z chłopaka zrobił. Dostał antybiotyk podskórnie osłonowo,popryskane miał łapeczki sreberkiem. Mamy zrobić też okłady z sody. Pani wet skróciła pazurki. Może ja za mało je obcinam,ciągle się boję,że ciachnę za dużo i poleci krew. A u weta taka usługa płatna,więc próbowałam dotąd sama. Pozdrawia Cioteczki :p A tu wygląda wyjątkowo pięknie i dostojnie:) [IMG]http://i40.tinypic.com/2qwliew.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/2ro6ts8.jpg[/IMG] -
~~ Pluto pojechal do DS.Czekamy na wizyte,trzymac kciuki!~~
gosia7 replied to monika083's topic in Już w nowym domu
śledzę wątek z ukrycia;) i kibicuję chłopakowi w znalezieniu ds. co do zdjęć do ogłoszeń, to mi jednak cały czas przed oczami stoi jego zdjęcie ze schronu (z banerka) obszczekiwanego i atakowanego przez psy. Na mnie zrobiło i nadal robi największe wrażenie i łzy wyciska. Proponuję zamieścić,łapie za serce.Aż za bardzo. Bo jak znów je zobaczę muszę wejść na wątek i znów się upewnić,że już bezpieczny;) -
W 3 tyg. od przyjazdu Leta uciekła. Na spacerze późnym wieczorem, Panu. Została spuszczona ze smyczy ,żeby się wybiegała, bawiła się i ...zwiała. Nie było jej ok.3 godzin. Po tym czasie Pani wróciła z pracy i zaczęła jej szukać. Znalazła. Niedaleko. Letka sama ją poznała i podbiegła. Z początku nie bardzo dała się schwycić. Podbiegała i odbiegała. Cieszyła się bardzo,witała,skakała,aż posiusiała się z radości. W końcu dała się złapać za obrożę. Pan dostał całkowity zakaz wychodzenia z Letką. Pani mówi,że będzie chować smycz,żeby Pan sam nie wychodził. Ochrzan i nerwy były ogromne. Ja po raz kolejny błagałam na kolanach,żeby jej nie spuszczać. Teraz chyba naprawdę sami się przestraszyli,a Pani nocą (Leta znalazła się o.2-3 w nocy) zrobiła karczemną awanturę. Że ona tak pokochała Letkę i umierała z nerwów,że ja tyle razy wałkowałam temat,że wykosztowałam się na smycz itd. Miejmy nadzieję,że drugi raz się to nie powtórzy... Cóż więcej mogę zrobić telefonicznie...?
-
[quote name='Ewa Gałązka']Pani Prezes z Fundacji Przyjaciele Braci Mniejszych zwraca się z prośbą o kontakt w sprawie wyjaśnienia tych zarzutów i podania konkretnej strony na której jest napisane że schronisko pobiera opłatę 350 zł. za psa tel. 506 403 514 fpbm_adopcje@wp.pl przypadkowo weszłam na wątek,dlatego piszę pół roku po jego rozpoczęciu. Otóż i ja potwierdzam,że pani prezes w grudniu zeszłego roku zażyczyła sobie ode mnie (w rozmowie telefonicznej) comiesięcznej darowizny w wysokości 350zł za bezdomnego psa,którego zgodziłaby się przyjąć do schroniska prowadzonego przez Fundację Przyjaciele Braci Mniejszych. Dodatkowo pisemnego oświadczenia o aktywnym poszukiwaniu domu dla psa. Postawiła również wymóg kastracji,wszystkich możliwych szczepień (w tym kaszel kenelowy),kilkakrotnego odrobaczenia preferowanym przez nią środkiem,odpchlenia,przedstawienia zaświadczenia o badaniu kału psa na nosicielstwo,najchętniej również zaczipowania psa. Dodam,że pies został znaleziony w -20 stopniowy mróz na ulicy i na cito potrzebował zaopiekowania pod groźbą przymarznięcia do betonu,na którym spał. Ww wymogów ,jakie postawiono nie spełnia niejeden DOMOWY pies! W jaki sposób w krótkim czasie miał je spełnić BEZDOMNY pies w potrzebie? Jeśli nic się nie zmieniło od tamtej pory (moja współpraca z ww fundacją z oczywistych względów zakończyła się po tym jednym telefonie) ,poddaję pod rozwagę moje doświadczenia innym mającym podobny problem z bezdomnymi psami współpracę z tą fundacją.
-
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
a to dostałam wcześniej:p [IMG]http://i41.tinypic.com/18epe0.jpg[/IMG] -
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
A tu zdjęcie z drugich urodzin Sobiesia w jego ds:lol: dostałam wczoraj:p [IMG]http://i43.tinypic.com/30ct66b.jpg[/IMG] -
a ja z Panią Letki ciągle w kontakcie mailowo-smsowo-telefonicznym:) A tu jeden z maili od Pani:),mój prywatny,choć mam nadzieję,że Pani się nie obrazi,że pokażę wszystkim,którzy pokochali Letkę,tak jak jej ds. "Tak ona jest szczęśliwa i zakochana we mnie a ja w niej. Ona szybko się klimatyzuje u nas.Ja płakałam z bólu kiedy zobaczyłam Letkę i ten opis coś mnie w sercu ścisnęło i przeszło do gardła pani Małgosiu nigdy tej chwili nie zapomnę i od razu powiedziałam mężowi że ona musi mieć miłość.okazało się że jest kochańsza niż przypuszczałam,jest po prostu cudowną psinką i zawsze będziemy ją kochać.To dzięki Panu Bogu że ją upatrzyłam bo coś dziwnego poczułam jak przeczytałam jej ogłoszenie i nie mogę tego uczucia zrozumieć.Tak musi być.Tak nie jest z każdym pieskiem tylko z nią Letką.Pan Bóg widział że ona cierpiała z tęsknoty za miłością a ja rozpaczałam za pieskiem który umarł niedawno i Bóg tak spowodował że pokochałam Letkę i może mi pani wierzyć że jest lepiej ona mnie leczy a ja ją Letkę to jest taka terapia i bardzo się kochamy.Dzięki niej chce mi się żyć bo strasznie przeżyłam śmierć tamtego pieska.Dziękuję Bogu i wam pani Małgosiu że mi ją daliscie że zaufaliście i co jakiś czas będę wysyłać filmy i zdjęcia do pani.Możecie być wszyscy spokojni i proszę pozdrowić panią Wiesię i jakby pani mogła pokazać kiedyś ten film z Letką żeby była ta pani spokojna.Dziękujemy za tak piękną smycz i obrożę ale się przydała i tą zawieszkę z moim numerem telefonu.Synek też ją zaczepia,biega z nią i ona czuje się kochana to jest jego siostra;0 Pani Małgosiu nie trzeba dziękować to my pani i wszyskim państwu dziękujmy bardzo.Przesyłamy z Letką pozdrowienia i buziaki!!!Pa!!!" a w smsie jeszcze Pani dodaje,że Letka pięknie chodzi na smyczy(!:crazyeye::multi:) ,jakby ją ktoś tego uczył. I że taka mądra i grzeczna i dużo rozumie. To prawda,jak ktoś tu napisał,że dla kochanej Pańci,zwierzę jest w stanie zrobić bardzo dużo,i dać się wykąpać i prowadzić na smyczy. Bo jak mówiła Kika ,Letka nie znała smyczy,bała się i na początku raczej ją na niej ciągnięto niż sama szła. A tu taka niespodzianka! Aż sama nie wierzę.
-
dziękuję esperanza. Jeszcze jedno,może by już Letę zdjąć z 1 str.schroniska w Kruszewie z działu pilne do adopcji i przenieść do znalazły dom? [URL]http://kruszewo.schronisko.org/kruszewo/index.php?option=com_content&view=article&id=196&Itemid=53[/URL] A zamiast niej zamieścić tam innego psiaka zwiększając mu szansę na adopcję?
-
no nie wiem jak to się stało,Ciotki były szybsze:roll: ale adresatka i smycz automat. też teraz bardzo potrzebne były-żeby Letka była bezpieczna... i kosztowały kilkanaście cegiełek,więc może wybaczysz gapowatość:oops: a następnym razem ja też wspomogę Twój bazarek jak jakaś bida do ds będzie miała dojechać...bo to największa radość i najwspanialszy cel... Dziękuję Ci:loveu:
-
i jeszcze jedno: [IMG]http://i40.tinypic.com/2u8kx07.jpg[/IMG] troszkę mało widać,bo robione komórką. A mam też filmik,ale nie pokażę:eviltong: Powiem tylko,ze Letka biega na nim po trawce szczęśliwa,jest tulona i głaskana. [B]AlfaLS[/B] pytałam Panią gdzie znalazła ogłoszenia Lety,ale nie pamięta. Ale było to całkowicie przypadkowo. Przeglądała jakiś portal dot. nieruchomości i wyskoczyła jej Leta. Zatem może to przeznaczenie? Mówiąc szczerze nie wierzyłam,że zamieszczanie ogłoszeń na portalach tego typu coś daje.A jednak! Zatem nadzieja powinna umierać ostatnia! [B]esperanza[/B],podaj proszę ostateczny stan konta transportowego Letki Ps.Nie wytrzymałam i przedwczoraj zamówiłam wygrawerowaną adresatkę z nr tel. dla Letki,kupiłam śliczną ,skórzaną czerwoną obróżkę i automatyczną smycz Flexi Comfort 5m do 20kg-wczoraj wszystko wysłałam priorytetem i dziś już dotarło (wreszcie Poczta Polska mnie pozytywnie zaskoczyła). Letka zabezpieczona dodatkowo,ma już adresatkę na szyji,bo przecież spać nie mogłam;) To prezent ode mnie zamiast dołożenia do transportu,bo tak się zakręciłam,że nie wykupiłam w końcu oficjalnie żadnej cegiełki:oops:.
-
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Noo,wielki:cool3: waży prawie 40kg,a jak się położy w moim jedynym małym pokoju to przejść się nie da:roll:. Ale kochany i grzeczny jak nie wiem co:loveu: