gosia7
Members-
Posts
6384 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gosia7
-
[quote name='Isadora7']Ciekawa jestem która jest czyja. Pamiętam te dyskusje Pani i Pana :)[/QUOTE] Obie raczej Pana:p ku rozpaczy Pani oczywiście. Ale Pan więcej na spacerki chodzi,bawi się.Pani za to próbuje żarciem skusić. Zacałowuje na śmierć;) I tak prowadzą tą nierówną walkę. A te małpy to wykorzystują,bo dobrze wiedzą,że są tak kochane i wodzą wszystkich za nos:diabloti:
-
[IMG]http://i40.tinypic.com/2nkm7vs.jpg[/IMG] i gruba jest,bo Pańcia dogadza:mad:
-
[quote name='RUTA93']Najmilsze chwile na Dogo - zobaczyć takie obrazki po 1,5 roku :lol:[/QUOTE] no:loveu: my spotykamy się regularnie,ale też uwielbiam takie obrazki na dogo i dlatego robię taki prezent Wam,wszystkim Cioteczkom,które 1,5r,. temu ze mną ciężko na tym wątku pracowały,obgryzały paznokcie i wspierały:calus::laugh2_2: I tak sobie lubię popatrzeć tutaj, jak się tak skatuję na innych wątkach. Na takie oto zdjęcia. Bezcenne:loveu:Popatrzeć ze spokojem,bo Linda ma naprawdę raj w swoim ds. I u ciotki na działce też,bo nawet zajęła jedyny fotel i ciotka długo stała;),a suńka leżała,aż się znudziła:eviltong:. I u siebie na działce robi to samo. Pan wystawia fotel dla żony,zajmuje jedna (Linda).No to Pan przywleka drugi -zajmuje druga (bliźniaczka;)). Aż w końcu dla Pańci foteli nie starcza:diabloti:
-
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no, ja też to uwielbiam,wreszcie jest chwila spokoju;) -
Znaleziony przy szosie w pierwszy weekend wakacji pies szuka DT/DS
gosia7 replied to Zimmy's topic in Już w nowym domu
i jak psiak? -
[B][COLOR=#222222][FONT=Verdana]AlfaLS[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=#222222][FONT=Verdana],tak baaardzo się cieszę[/FONT][/COLOR]:Cool!::Cool!::Cool!: [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Czekała mna tą chwilę 1,5 roku! Tylko i aż! Jak słusznie zauważyłaś był czas kiedy byłam na wątku sama, wtedy było najciężej[/FONT][/COLOR]:-([COLOR=#222222][FONT=Verdana]Momentami traciłam zupełnie nadzieję... Ale wiedziałam,że ja jako człowiek mogę coś zrobić ,mam choćby neta,ona - Letka zamknięta w schronisku nie zrobi bidulka już nic. Może tylko czekać.Ogłaszałam,ogłaszałam,ogłaszałam,często już tylko automatycznie przedłużając,nie było nowych zdjęć,nikt nie mógł nic nowego o niej napisać... Byłam zła na tą bezsilność,na to,że weszłam na jej wątek, gdy przeczytałam,że siedzi z depresją w drewutni i nie wchodzi...Myślałam,żeby ją zabrać gdzieś,do hotelu,dt-ale wciąż otoczona jakimiś tymczasami, które same pchały się pod nogi nie miałam jak[/FONT][/COLOR]:placz:[COLOR=#222222][FONT=Verdana],nie miałam za co. A tymi ogłoszeniami już naprawdę... rzygałam[/FONT][/COLOR]:wallbash: tzn.robieniem ich. [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Raz Cioteczka edek miała na zbyciu pakiet ogłoszeniowy,który wykupiła na jakimś bazarku-poprosiłam,żeby był dla Letki. I być może także stamtąd...[/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]I nagle TEN telefon[/FONT][/COLOR]:loveu: [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Nie robiłam sobie wielkiej nadziei,niewiele mogłam o suni powiedzieć,choć starałam się poruszyć niebo i ziemię,by zrobić wszystko,co w ludzkiej mocy,by pomóc suni,skontaktować Panią z kim trzeba,zagadać najmilej jak potrafiłam. I udało się[/FONT][/COLOR]:multi: [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Szczerze mówiąc,do teraz jeszcze nie wierzę[/FONT][/COLOR]:crazyeye::loveu:[COLOR=#222222][FONT=Verdana].[/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Oczywiście,że od razu spytałam z jakiego portalu[/FONT][/COLOR];-) [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Ale Pani nie bardzo pamięta. Mówi,że przeglądała jakieś ogłoszenia z nieruchomościami i ogłoszenie Letki nagle jej wyskoczyło. Może to przeznaczenie? Mówiąc szczerze nigdy nie wierzyłam ,że dawanie ogłoszeń o adopcji zwierząt na takich portalach coś wskura. A jednak! [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Nadzieja zawsze powinna umierać ostatnia[/FONT][/COLOR];-) [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Ale wiem jedno,bardzo ostrożnie będę już wchodzić na wątki...[/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Dziś odebrałam pięknie wygrawerowaną,trwałą adresatkę dla Letki(moje psy taką mają,przetestowana),jutro wysyłam [/FONT][/COLOR]:-P [B][COLOR=#222222][FONT=Verdana]Kika [/FONT][/COLOR][/B][COLOR=#222222][FONT=Verdana]obiecałaś kilka dni temu uzupełnić info finansowe dot. transportu w 1 poście,jest tam nadal stan z 10.07. [/FONT][/COLOR] [B][COLOR=#222222][FONT=Verdana]esperanza[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=#222222][FONT=Verdana],podaj proszę ostateczny stan konta dot.transportu Lety[/FONT][/COLOR]
-
dałam znać Cioci Isadorze,zaraz przyleci;)
-
Znaleziony przy szosie w pierwszy weekend wakacji pies szuka DT/DS
gosia7 replied to Zimmy's topic in Już w nowym domu
podnoszę.... -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dziś nasze cielątko miało gości,moja była tymczasowiczka Linda nas odwiedziła:multi: i mieliśmy długi spacerek i miłe popołudnie. A Kanguś tyle wrażeń,że teraz śpi jak zabity;) -
a oto kto mnie dzisiaj na działce odwiedził:multi: [IMG]http://i44.tinypic.com/b4vjx5.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/29gii4p.jpg[/IMG] [IMG]http://i39.tinypic.com/2rptnxe.jpg[/IMG]
-
siusiu na spacerku:p z Paniunią. Z Panem Letka jeszcze nic nie robi,trzeba czasu. A wczoraj i koopa była:shiny: też na spacerku. I Letka jak zrobiła to taka podobno zadowolona podbiegła do Pani! Pani mówiła,że jest jej chyba wdzięczna,że wreszcie ulżyło. Pani mówi,że Letka taka kochana,taka wierna. I mężowi zapowiedziała,że gdyby tfu,tfu coś jej się stało,to ma się Letką opiekować tak jak ich dzieckiem,bo to taka jej córeczka już jest. I że nigdy jej już nikomu nie odda. U weta byli,Letka zdrowa.A kupa bez robali,bo Pani oglądała.
-
Staruszek Romuś spełnił swoje marzenie i znalazł dom u Margoth137!
gosia7 replied to Avilia's topic in Już w nowym domu
Romuś hopsnięty:) -
dajcie znać Ciotkom od jamników- np.Isadora
-
uff,Pani oddzwoniła:lol: to mi chyba psycha klęka:oops: Olena84 i Alfa LS- dziękuję ,że podtrzymujecie na duchu.Za dużo tu złych doświadczeń... Przewałkowałam temat smyczy ponownie,przeprosiłam,że nie będę więcej się dobijać i niepokoić,ale Pani uspakajała,że nic nie szkodzi i rozumie. i że nieraz jeszcze zobaczymy się na skypie. A póki co ,że smycz taką kupią,ale na adresatkę ,że ja wygraweruję się uparłam ,że zrobię i wyślę w kopercie bąbelkowej.I nie odpuszczę.I proszę mi pozwolić to zrobić. A Mąż jak dobrze Olena84 oceniła (Ciocia-psycholog prawdziwy;)),chciał żeby Letka się nie męczyła na smyczy i dla niej dobrze chciał. Ale powiedziałam,że to niestety robienie jej krzywdy,bo ona nie potrafi ocenić zagrożenia,jak dziecko. I takie pedagogiczne ble,ble,ble w temacie. I więcej już zrobić nie mogę,chyba ,że bardziej osiwieć;)
-
nie mam pojęcia jaki teren,w życiuy nie byłam w Lublinie. O to można spytać jedynie dziewczynę robiącą wizytę p/a. zadzwonię,jeśli odbiorą. nienawidzę czuć takiego niepokoju, naprawdę jestem wypompowana emocjonalnie.Chyba nigdy już nie wejdę w nowy wątek,ze strachu i bezsilności na odległość,jeśli coś się wydarza,na co nie mam wpływu i jestem daleko.
-
Słuchajcie ja to wszystko wiem,ale co z tego? nie ja mam to wiedzieć... Mówiłam za każdym razem jak rozmawiałyśmy,uprzedzałam ,że samochody,dźwięk karetki,inny pies może wystraszyć sunię... Wczoraj przez skypa pokazywałam automatyczną smycz mojego psa,że jest wyciągana na 5m,że można regulować,ustalać długość oddalenia .Że ewentualnie można poćwiczyć z długą linką,a ostatecznie spuścić JEDYNIE na zabezpieczonym terenie typu działka,boisko szkolne. Nie wiem co z moich informacji trafiło. Dziś pomyślałam,że kupię taką smycz+wydrukuję adresatkę i prześlę. Ale rano dzwoniłam i pisałam smsa. I nie odebrano telefonyu. Może są zajęci,nie mogę też tak się narzucać. Choć zawsze odbierali. Mam nadzieję,że nic się nie wydarzyło. [SIZE=1]choć mówiąc szczerze bardzo się denerwuję[/SIZE]
-
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
gosia7 replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
czy ktoś potrafiłby zrobić banerek dla Kanga?