-
Posts
10410 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
44
Everything posted by WiosnaA
-
Kurcze,no....przecież na trochę miała być tylko :( Na dłuższą metę nie wyobrażam sobie jak Moli da radę nosić:( Suni potrzebne są również pampersy:( ...sii trzeba wyciskać,ale koo gubi niestety:( Widziałam sunię zaraz jakoś po przyjeździe do Moli i mówiła,że na niecały miesiąc podjęła się opieki,a później sunia ma być zabrana, dziś dowiaduję ,że to " jajo kukułcze" :(:( Ogólnie psinka jest cudna i prześliczna.Jeszcze mam przed oczami ten jej ciągły uśmiech na pyszczku i oczy najszczęśliwszego psa świata, gdy podeszłam pogłaskać,cieszyła się wywijając piruety na pupie...tylko te biedne łapki :(:(:( Szczerze mówiąc zmartwiłam się bardzo sytuacją w jakiej Moli się znalazła:( Ciężar opieki ogromny, pies duży, koszty duże, jak temu podołać?,... ale widząc na żywo to szczęście tryskające od psiaka , który nie zdaje sobie sprawy ze swojej ułomności...jejku,straszne to wszystko:( Miałam kiedyś Lakusia [*] ze zwichniętym kręgosłupem po potrąceniu samochodu.Mieszkał pod mostem,nie chodził,łapki ciągał,odłowiony po jakimś czasie od wypadku. Rdzeń miał nieprzerwany i w Łodzi dr.Bisenik (jeśli nie przekręciłam nazwiska,bo dawno to było) odradził operację tylko założył na cały kręgosłup usztywniający gorset na 6 tygodni.Lakuś odzyskał sprawność i biegał na czterech łapkach. On jednak koo u mnie nie gubił :( Loluś u togaa gubi koo, i jeżdził kiedyś na wózeczku, rdzeń chyba miał uszkodzony i chodzić niby nie powinien, to się udało i biega. Moli,czy sunia ma przerwany rdzeń?,wiadomo coś? Może warto jeszcze gdzieś sunię przebadać?
-
Aniu, dziękujemy ogromnie Twojej Siostrze! Obie jesteście Wspaniałe z ogromnym sercem dla psiaków! Tysiu,byłabym ogromnie wdzięczna,...Promyczka zaraz znów czeka badanie tarczycy,a tanie nie jest:( Elu,ogromnie dziękuję i Tobie i uczestnikom bazarku! Tym bardziej, że w takim okresie znalazłaś czas zrobić bazarek. Ojej, anico Kochana,dziękujemy za tak ogromny prezent dla Promyczka! Przykro tylko,że Rokuś zasnął :( Biegaj po Tęczowych Łąkach Rokusiu [*]
-
Elu,pieniążki -75zł oczywiście dotarły dawno,ale nie miałam jak tu potwierdzić.Bardzo dziękuję! U Bartusia wszystko dobrze. Przed Świętami Pan zgodnie z obietnicą udał się do weta po lek na Sylwestra i otrzymał 10 tabletek Zylkene i od razu zaczęli podawać.Ludzie zastosowali się do mojej prośby,aby wieczorem z Bartusiem nie wychodzić,a wczesnym popołudniem szybko potrzeby załatwić i później dopiero wyjść na podwórko rano.Bartuś zniósł dobrze strzelaninę w domku przy ludziach. Powoli Państwo oswajają Bartusia z królikiem i świnką i ponoć rudasek robi postępy,nie szczeka już na towarzyszy jak było przy pierwszych spotkaniach:) Na razie AlfaLS nie może zrobić wizyty PA ,ale jak tylko zdrowie pozwoli,to odwiedzi Bartusia. Z całego serca dziękujemy shoto! Tysiu,ucałuj ode mnie Oleńkę przy najbliższej okazji jak spotkasz.
-
Kochani,w Nowym Roku życzę Wam Wszystkim dużo zdrowia! Trzeba zakupić jedzonko dla Ogonków u Moli (za opiekę nad Promyczkiem). Promyczkowi jedzonko jest jeszcze od P.Renaty. Uzgodniłam z Moli,że kupimy teraz puszeczki (zamiast worka suchej). W Zooplusie jest w promocji Lukulus i niech bezdomniaczki lizną troszkę lepszej karmy. Elu, zamów proszę te puszki 12x800g za 74,60zł. https://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_mokra/karma_lukullus/658482 Szkoda wydawać pieniążki na przesyłkę i lepiej by było coś dokupić za 25zł.Promyczkowi potrzebny Fiprex od kleszczy, ale w zooplusie nie ma:(Jest jakiś środek (ten w linku),ale zupełnie go nie znam i nie wiem czy dobry. Może ktoś ma zdanie o nim? Moli,nie zapytałam co ew. przydałoby się Promyczkowi, może jakieś witaminki na jego sierść? https://www.zooplus.pl/shop/psy/maszynki_pielegnacja_psa/obroze_preparaty_przeciwpchelne/inne_preparaty/357214
-
Z Moriskiem nie chciałam właśnie wchodzić z lekami,choć bał się potwornie.Zaczęłam kiedyś z nim ćwiczyć,puszczając strzelaninę z laptopa (choć po krótkim czasie inaczej odbierał niż słycząc wystrzały na żywo).W trakcie strzelania,grzmotów zaraz zaczynam wesołą zabawę z Amikiem(on nie boi) ,wygłupiamy się a Moris przygląda na nas wyluzowanych i to w dużej mierze pomogło opanować wcześniejsze mocne przerażenie Moriska.Teraz boi się, ale z pomocą muzyki,śmiechu, sernika, dajemy radę przetrwać. Jutro p.Krzysztof ma iść do lecznicy i pewnie weci coś dadzą. O sedalinie mowy nie ma,i Państwo to wiedzą.
-
153zł - mamy do zapłaty za dt Bartusia od 22.XI.- 14.XII./ 23 dni 33,98zł - esentiale forte wisi dług,Moli płaciła wtedy ze swoich pieniążków 80zł - paliwo, za dojazd do weta (Moli nie upomina się, ale do weta w dwie strony ma ponad 40km .Z Promyczkiem (chyba raz z Bartusiem) jeździła 7 razy (sprawdziłam na wątku) co daje w sumie 300km, na wodę nie jeździ,a i na Promyczku zarobku nie ma,dlatego uważam,że paliwo powinniśmy pokrywać. Nie wiem,czy czegoś nie przeoczyłam sprawdzając wątek,więc proszę Moli napisz,bo może coś jeszcze dłużni jesteśmy. Razem do zwrotu dla Moli - 266,98zł Nie wiem,czy czegoś nie przeoczyłam sprawdzając wątek,więc proszę Moli napisz,bo może coś jeszcze dłużni jesteśmy i czy powyższe rozliczenie się zgadza? Eliczku, zamów proszę w wolniejszej chwili worek karmy dla stada, (smak jagnięciny chyba był kupowany) https://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/briantos/782106 Żwacze i dentastiki dla małych psów dla Promyczka, https://www.zooplus.pl/shop/psy/gryzaki_dla_psa/rocco/585652 https://www.zooplus.pl/shop/psy/gryzaki_dla_psa/pedigree/720320 No i zapomniałam :( z pieniążków bazarkowych odliczyć za bilety za transport pociągiem Bartusia do W-wy - 75zł Eluniu,jak stan skarbonki pozwoli, to prosiłabym o zwrot tej sumy do mnie :(
-
Rozmawiałam dziś z domkiem Bartusia i wszystko jest dobrze.Państwo troszkę smucą,że Bartuś często się kładzie na gołej podłodze albo kocyku,który i tak układa/skręca po swojemu,a nie chce korzystać z nowego posłanka.Ale zaczął wchodzić na kanapę:), i ma na to pozwolenie. W pierwszym dniu po adopcji p.Krzysztof pytał czy Bartuś boi się wystrzałów,a jeśli, to jak przetrwać sylwestra,czy wet da tabletki. Dopytałam p.Irenki i Bartuś bardzo się boi. Przekazałam Państwu i pójdą do lecznicy.Pan mówił,że przed wyjściem sprawdzają szelki i smycz,czy wszystko mają dobrze zapięte.Prosiłam,żeby w sylwestra ograniczyli spacery i tylko na krótkie sii przed blokiem wczesnym popołudniem,a później dopiero rano i siedzenie w domu z radiem włączonym. Ciężki okres czeka zwierzaki:(..żeby chociaż wszystko było dobrze z Bartusiem. Dziewczyny,czy macie sprawdzone jakieś leki na sylwestra?,. podpowiedziałabym Państwu co kupić. Mój Morisek się boi,ale od początku radzimy bez leków.
-
Eluniu, 200zł zaznacz,że to od p.Irenki. Wydawało mi się,że pisałam w tytule od kogo, ale może zamiar tylko miałam i jako "przelew" poszło:( Plus niedługo Tysiu, i raczej nieduży będzie , bo z Moli mamy nieuregulowane zaległości:( Przepraszam Moli za zwłokę:(,..powiesisz mnie już:(...ale jutro się ogarnę i zrobię rozliczenie.
-
Oby Aniu,oby.Ten maluszek zasługuje na stabilizację na starość i wiele miłości. Eluniu,ogromnie dziękuję za uwzględnienie Promysia. Zaraz lecę odwiedzić bazarek. Tysiu, raczej już zdejmij. Przedwczoraj miałam telefon o Bartusia z Poznania ,to pewnie również z Twoich ogłoszeń:) Dziękuję Ci za ogłaszanie staruszka.Mam nadzieję,że domek Bartusia będzie ok, tak jak Twoja szczęśliwa ręka do ogłoszeń:)
-
Bardzo,bardzo mocno bym chciała, aby tym razem Barusiowi szczęście dopisało i żeby to był koniec jego tułaczki. Ten psiak miał kiedyś "dom". Dom, w którym alkohol lał się strumieniami...był w nim bardzo mocno krzywdzony przez ludzi, bity, kopany, znęcano się nad nim...a w końcu szczękę połamano...i dopiero wtedy sąsiedzi zaalarmowali po pomoc,..zabrano do schronu , poskładano fizyczne urazy, psychiczne niestety niektóre zostały do dziś :( ...wolontariuszki ze schronu błagały o dom dla Bartusia i to wołanie usłyszała p.Irenka, przygarnęła biedaka...jednak los nie był dla niego łaskawy i po ponad dwóch latach znów został bez domu :(.... Pomimo zła, którego doświadczył od człowieka, ciągle jest ufny do ludzi i pragnie ich bliskości. Szczęścia Bartusiu Ci życzę!, którego tak strasznie Ci w życiu brakowało, bo Ty jesteś super pieskiem! Dziękuję Moli za opiekę nad Bartusiem,dziękuję ZPP za transport i pokrycie niemałych kosztów do Poznania, dziękuję AlfaLS za wizytę pa i pieczę na miejscu nad Bartusiem w przyszłości, dziękuję Wszystkim wspierającym Bartusia finansowo,słowem i duchowo,za to że byliście z nim tu na wątku! Dziękuję w Jego imieniu! I proszę, potrzymajcie jeszcze kciuki za tego staruszka. Bartuś dziś,a właściwie już wczoraj,
-
To niestety nie ja zaopatrzyłam:( , ja tylko przywiozłam:( Dobra duszyczka w osobie p.Renatki z Bielska sprezentowała tę karmę naszym staruszkom (Bartuś woreczek dostał do domku) i jeszcze100zł na Mikołaja .Przelałam te pieniążki dziś do elik. Na moim bazarku utargowaliśmy 619zł. Na opłatę faktury wcześniej przelałam do elik 400zł i dziś zrobiłam przelew na 219zł. Elluniu, potwierdź proszę na bazarku jak drugi przelew dotrze do Ciebie.
-
Dziękuję Wszystkim za kciuki.Jeszcze troszkę się przyda potrzymać,bo wiadomo początki. Wczoraj miałam już kulminację zmęczenia i stresu po ostatnim okresie i organizm się zbuntował,nie dałam rady, i poszłam spać wczesnym popołudniem.Dziś od rana sprawy kotek na "tapecie",wróciłam od weta i po południu wyprawię już je ze swego domku....uff. Wybaczcie Kochani brak bieżącego info z mojej strony o Bartusiu:( Rano rozmawiałam z Panią i nocka minęła spokojnie.Bartuś przed piątą poprosił o wyjście,wieczorem też sygnalizował.Ludzie dają mu czas na zapoznanie,przyzwyczajenie ,nic nachalnie nie robią.Dzieci zachwycone Bartusiem,Państwo również,pytają mnie o wiele rzeczy i wydaje się,że chcą mu jak najlepiej.Wiadomo, początki "różowe" są często,jak będzie zobaczymy.. oby tak im zostało. U Bartusia śmierdzi z buźki (Moli wspominała o tym) , w pociągu musiałam ratować się dentastix, bo pasażerowie obok.Od wizyty u naszego weta trochę minęło czasu i pewnie nagromadziło się na tych ząbkach, a że tę szczękę i ząbki ma krzywe ,to i trudniej samoistnie oczyszczać. Będę prosić AlfaLS, żeby pomogła Państwu umówić się do Jej lekarzy (wiem,że Alfa chodzi do dobrych) i żeby sprawdzili co tam w pyszczku teraz się dzieje. Jeżeli powiedzą,że zabieg czyszczenia (lub inny) potrzebny, to obiecałam Państwu,że my to pokryjemy i zrobię bazarek. Nie pomyślałam,żeby kontrolnie pójść tu do naszych wetów przed wyjazdem,ale wszystko tak szybko było. Bartuś z podróży już z nowymi Opiekunami, Stresujący długi dzień miał maluszek, ciągle nowi ludzie wokół,nowe miejsca:( w domku,wczorajsze zdjęcia, Z synem Państwa,..ponoć, złapali porozumienie szybko i Bartuś najwięcej przy Nim..(mam zgodę na pokazanie twarzy) Zaniepokoiła mnie ręka zawinięta,że może coś wczoraj się stało....nie, uraz/zwichnięta w szkole.
-
Transport Bartusia właściwie jest już dopięty i wyjedzie w niedzielę. Trasa bardzo daleka i zdecydowaliśmy,że samochodem znajomi nie pojadą ,bo nie obrócą w jeden dzień. Raniutko w niedzielę wiozę Bartusia pociągiem do Warszawy. Tam spotykamy się z Zagrodowy PP i Mikunia wiezie Bartusia razem z mężem samochodem do Poznania. W Poznaniu będzie czekać Pan Krzysztof z nowego domku i wiezie do siebie do Szczecina. Domek nie ma własnego samochodu,ale p.Krzysztof poprosił (odpłatnie) kolegę,żeby zrobił trasę Szczecin-Poznań i pieska dowiózł do domku wygodnie. Cała Rodzina nie może się już doczekać niedzieli i Barusia.Imię zostanie. Za odcinek Warszawa- Poznań - ZagrodowyPP nie chce pieniążków i przewiezie Bartusia za free!....Całuję Mikuniu i z całego serca dziękuję! Odcinek Poznań-Szczecin koszt transportu nowy Domek bierze na siebie. Zostaje pierwszy odcinek, Królowy Most- Białystok i Białystok -Warszawa, który ja muszę pokonać. Jestem totalnie spłukana,bo grubą kasę zostawiam u weta przez ostatnie choroby moich zwierzaków i nie mam możliwości pokryć tych kosztów transportu sama:( . Także za ten odcinek pokryję z pieniążków bazarkowych.