Jump to content
Dogomania

WiosnaA

Members
  • Posts

    10410
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    44

Everything posted by WiosnaA

  1. Ciocie, muszę i przed Wami pochwalić naszego Moriska,bo pękam z dumy obserwując go ten tydzień. Zaskakuje mnie ciągle i w wielu sytuacjach.Np. ślepemu Promyczkowi pokazał garnitur ząbków i nie pozwolił staruszkowi zbliżyć.Wiem,że woli sunie,ale w stosunku do Bony/Majeczki przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Bardzo taktownie,bardzo delikatnie,zero szczeknięcia przy niej,zero nachalnego obwąchiwania,kładzie się na swojej kanapie,delikatnie główkę i oczy kieruje w jej stronę ,masę sygnałów uspokajających do niej wysyła.....jejku,jakie te psy są mądre. Lepszego wzoru psa do naśladowania nie można wymarzyć.... a za takiego cwaniaczka i trzpiota trochę jego uważałam :)
  2. O feromonach w kontakcie,też słyszałam dobre opinie,ale u mnie raczej nie zdadzą egzaminu z powodu dużej otwartej przestrzeni.Pokoik gdzie obecnie Bona/Maja przebywa ma niby drzwi,ale nigdy nie zamykamy,otwarte jest do drugiego,korytarz ,klatka na górę...za duży metraż:( Wstępnie kupiłam obróżkę,spotOn feromonowe....muszę z jakimiś wspomagaczami wkraczać,żeby pomóc sunieczce wyjść z jej zamknięcia:( Imię dokładnie tak jak piszesz zamierzałam wprowadzać. Bona jakoś mi nie leży,jest za "ciężkie" dla niej....z bonusem kojarzy, bardziej niż królową:( Muszę zwracać się bardzo delikatnym głosem i szukałam delikatnie brzmiącego imienia,no i do charakteru żeby pasowało. No i od Maja zdrobnień mam mnóstwo :), których lubię używać:) A jak już kiedyś tam Bona/Maja wydobrzeje,... a będzie coś psocić :)..to będę wołać..Majka :):) Rozmarzyłam się....
  3. Lubię to imię u zwierzaków,znajoma niedawno kotka Mańkiem nazwała :)super. Nie mogę jednak,bo w bliskiej rodzinie jest Mania. Chyba mam imię... skoro z nazwiska została wiosną :)...a wiosną jest maj -więc Maja Może imię obudzi do życia...
  4. Oj tak :(...dziękujemy Ciociom ,że jesteście z nami! Noszę się z zamiarem zmiany imienia...nie podoba mi się Bona i chciałabym zmienić na jakieś inne.Nowe imię, może i nowe życie się zacznie.. Nie bardzo mam pomysł na imię dla tej wrażliwej istotki...jedynie blisko brzmiące mi przyszło Mona -Monia,Monisia.. Lubię zdrobnienia,może Ciocie coś doradzicie i podpowiecie ?
  5. Ona jest w takim stanie od kwietnia :( ...była w hotelu na Zylkene, nie pomógł. Obmacałam w miarę wszędzie i fizycznie raczej nie boli . Czekam na wetkę ,chcę żeby ją obejrzała dokładnie,zapytam o Prozac.Wolałabym nie wchodzić z lekami,żeby całkiem świadomie choć jakiś kroczek zrobiła, no ale wiem też,że czasem konieczność wymaga:(
  6. Oby,oby jak najszybciej się przełamała...czas mnie tym razem goni:( Tej delikatnej suni naprawdę należy się normalne życie...nie w budzie:( Bardzo wierzę w masaże Ttouch,..u Moriska zdziałały cuda,może i Bonie pomogą. Czytałam gdzieś,że na farmach krów włączają muzykę klasyczną krowom, relaksują się przy muzyce i dają więcej mleka:)...prawda czy fejk z tymi krowami nie wiem, ludziom pomaga i pomyślałam,że Bonie będę serwować muzykę:):) Chwytam się wszystkiego i cudujemy trochę:), Wczorajsza płyta chyba bardziej Moriskowi się podobała :) ,bo przy dzisiejszej nawet nie widziałam,że on tak na wisząco podsypiał :)
  7. Jednym słowem, Państwo dostali wypolerowany diamencik :) Super!
  8. Super,że Wam się udało! Wiem,co czujesz po wyprowadzeniu Ineczki. A moja wetka po dzień dzisiejszy wspomina i zalewa ze śmiechu z trzech smyczy... na których przyprowadziłam pierwszy raz Moriska do lecznicy:):) Znaczy wtedy nie śmiała się,tylko później:) Mówiła,jak żyję takiej komedii nie widziałam:):)...pies na trzech smyczach:) Smycze ogólnie były dwie,a trzecia to linka zabezpieczająca,którą wręczyłam mężowi :):) i nas z tyłu asekurował:)... takie też były pierwsze nasze wyjścia na podwórko...ktoś mi tam a zabezpieczeniu jak na lwa przygadywał, ale na tamten czas mnie nie interesowało co kto myśli :) Teraz i mnie ta sytuacja śmieszy,ale wtedy do śmiechu nie było.....był u mnie od początku i widziałam Morisa w niejednej "akcji" i uważałam,że tak muszę .
  9. Bona, Zastałam w takiej pozycji ...przy mnie nie zmieni,nie położy się,będzie czekać aż odejdę choć na korytarz :( Wyniesiona na chwilę podwórko,czołga się,szuka schronienia....postęp taki,że z pyszka już nie leci :(.....lekko pokierowana na szczęście kieruje do domu..wczołguje rozpłaszczona i tak dochodzi do siebie długo :(:(...muszę szybciej wychodzić,żeby odpoczęła. Nie jestem w stanie nagrać zachowania na podwórku...tu po powrocie:(
  10. Eluniu,nawet na włos nie ma:(:(...Bona patrzy na Morisa,ale bez krzty zainteresowania,bardziej że ja blisko i co się wydarzy...nawet powąchać nie próbowała do tej pory Morisa ,odwraca głowę jak leciutko się zbliżył,...nic nie powącha,siedzi cały czas w tym kąciku :(:( z głową uniesioną,spiętą przy nas...pozycję zmienia jak nikogo nie ma..sii i koo w nocy jak cisza na podkłady przy kanapie,nie wyjdzie nawet na korytarz (Morisek do garażu chodził),przy nas nawet łapki nie poprawi:(...oczkami niby obserwuje co robimy,ale wzrok jest "pusty","tępy".... Mieliśmy dwa spotkania z behawiorystką, obie podejrzewamy depresję u suni.Pyszczek,który mi wydawał się jakiś spuchnięty,behawiorystce wygląda na krzywy,przetrącony. Wetka miała przyjechać do nas poniedziałek,bo sunia nie ma szczepienia,ale przez te śniegi dotrzeć nie może,może jutro,to obejrzy Bonusię. Behawiorystka pociesza,że dam radę,ale ja ciemność widzę :(.... Moris też zachował się dziwnie przy pierwszym spotkaniu.Wszedł do pokoju delikatnie,w ogóle nie zbliżył się do Bony,nie zerknął nawet w jej stronę,obwąchał jedynie podłogi,miski, i udając że Bony nie widzi,położył się na posłanko za kanapą. To było zupełnie nie w stylu Moriska przy innym psie:( Tylko gdy jego zachęcę,to położy się na kanapie Bony. Odnoszę wrażenie,że Morisek od razu wyczuł stan psychiczny suni i stąd takie podejście. Maszkę potraktował pierwszy raz twardo,bez ogródek.Do innych psów zaraz "melduje" ,że miękiszonem nie jest. Morisek jest bardzo inteligentnym pieskiem, jest bystrzakiem i ogromnie liczę na niego,jego pomoc. Trochę zagubił się po stracie Amiczka,ale dochodzi do siebie. Oby Ewuniu,oby.
  11. Zimowy nosek dla Cioć :) Pan Ratownik Rehabilitant :):)
  12. Ręce od szuflowania już bolą.:(....tunele mamy na uliczkach,prawie jak za dawnych czasów:) Więcej czasu mam zimą dla Moriska i powoli się ogarnie chłopak,..przyzwyczaja do nowej sytuacji. Też tak myślę,ale czy w ogóle zdoła choć trochę zaufać :(....na razie grama postępu nie robi:(...psychicznie jest totalnie zniszczonym psem:(:( "Twoja" kotka jest rewelacyjna:)... to terapeutka Morisonka :) Dziękuję Ewuniu.
  13. Nie chciałam używać tego słowa...,bo niby odchodzi się od takiego określenia?,nie wiem
  14. Bardzo się cieszę, że Quatro ma domek! Od kiedy mnie jedna Ciocia tu zaprosiła,to cichutko tylko kibicować mogłam:( Pozwolę zabrać dwa słowa co do tego przytulania. Wzruszająco nam to wygląda, ale taka pozycja ustawienia psów i ułożenie głowy na grzbiecie drugiego psa pokazuje wyższość Quatro nad staruszkiem. "Zwady nie szukam,ale jestem tu ważniejszy od ciebie" -coś w tym typie...i staruszek (swoją drogą biedak straszny:(..., ) na zdjęciu to zaakceptował.Nie wiem jakie było jego zachowanie do innych psów,czy nie próbował być "szefem" (wśród zdjęć,na innym piesku również tak główkę ułożoną widziałam)...może się mylę co do tego zdjęcia i Quatro,......ale kiedyś żeby pogodzić Moriska z Amiczkiem [*] o takim psim sygnale w stadzie czytałam,że to nie przytulanie. Do ludzi widzę,że jest super i to najważniejsze. Bądź szczęśliwy Maluchu! edit. widzę właśnie ,że wstawione jest teraz zdjęcie o które mi chodziło, z główką na innym piesku i też prostopadłe ustawienie.
  15. Elu,nie. Najpierw chciałam podesłać link,ale trochę niefajne komentarze się pojawiły pod jej adresem i nie chciałam żeby się dodatkowo stresowała. Przesyłam jej wiadomości,zdjęcia Promyczka,ufa mi,że pieniążków nie zdefrauduję. W styczniu miała awarię pieca gazowego i wydatek spory,przepraszała,że nie da rady nic wysłać.
  16. U nas moc śniegu,Morisek ledwie widoczny w zaspach :) Trzy drzewka nam tak połamało pod ciężarem,
  17. Kiyoshi..wiesz,że uparciuch jestem,łatwo nie poddam.Trzymaj kciuki! Tak,Bona jest z "Jedno Serce..." Nie wiem,specjalistą nie jestem,dopiero drugą dobę jest u mnie,ale kurczaki..,no ja nie widzę u niej dzikości,tylko że krzywdy dużej musiała doznać:( ,serce pęka:(,a próby ze smyczą,to jedna wielka tragedia:( Poprosiłam już swoją behawiorystkę o pomoc w wyjściu,która wynosiła Moriska.Bonie szeleczki sama założyłam, ale z wyniesieniem sama nie dam rady:(:(
  18. Szampon jakiś czas nie był dostępny,ale skoro Moli zauważyła,że skóra uległa poprawie i włosy odrastają,to trzeba było kontynuować. Dostaliśmy teraz szampon i 103zł zapłaciłam na razie ze swoich pieniążków licząc później na wpłatę od p.Irenki.W styczniu p.Irenka przepraszała,że nie może nic wysłać,ale obiecała w lutym wysłać. Wstawię później rachunek.
  19. Tak Elu, bardziej niż ja myślałam :( Moris był "tylko" dziki w przeciwieństwie do Bony.Nie doświadczył schronu,nie doświadczył krzywdy od człowieka , nie miał złych skojarzeń i to był nasz plus.Po prostu nie znał żadnych bliskich relacji z człowiekiem,uczył się tego powoli,a jego odważny i ciekawski charakter bardzo pomagał w oswajaniu. W Bonie odwagi zero :( ,jest bardzo łagodna, została określona przez behawiorystkę jako wpół dzika sunia, mocno skrzywdzona. W jej oczach nie widzę dzikości,na lekki dotyk nie reaguje teraz przerażeniem jak było u Morisa,więc pewnie widywała ludzi blisko siebie,ale wiele zła od nich doznała:( Była 9 miesięcy w hotelu z behawiorystą,przez ten czas nie zrobiła żadnego postępu :(, żadnego kroku,totalnie wycofana sunia, nie opanowała smyczy. Nie znana jest jej historia sprzed Radys ani jak długo była w schronie. Częściowa jej dzikość i zło którego doświadczyła będzie trudne do naprawienia,o ile w ogóle możliwe:(:( poza tym uważam,że z odważniejszym psem łatwiej pracować,łatwiej "naprawić", przekonać do czegoś . Szukali Bonie podwórka i budy,garażu i to jej mogę zaoferować ... ale chcę spróbować inne życie pokazać. Po pierwszych próbach widzę,że szanse mam marne,że się uda, by nie powiedzieć bliskie zeru :(:( Może akurat Moris coś zdziała...wie już,że teraz on ma być szefem,zobaczymy. Nie wiem,czy działają...Bona ze schronu została zabrana w kwietniu,przez przypadek.
  20. Tak Poker :( Czekamy jak na zbawienie końca zimy.
  21. Jak się już ogarniemy na wsi z rozbudową domku,to wezmę Moriskowi do towarzystwa odważnego,wesołego pieska/sunię. Teraz przyjechała do nas sunia Bona z filmiku niżej. Rzadko bywam na fb,sporadycznie zajrzę w opis pieska,które tam są przedstawiane.Często "wpadałam" na pieski podobne do mojego Lakusia[*] ,(niektórzy może pamiętają jego historię z przed 10 lat),ale na zerknięciu się kończyło. Tu było inaczej...i wzięłam Bonę do siebie:( Nie wiem,czy dam radę coś zmienić w jej życiu...ale bardzo bym chciała choć odrobinę:( https://www.facebook.com/jednoserceniedarady/videos/1220130801490559/
  22. Nigdy nie spali wtuleni w siebie,ale w pobliżu ,dotykając lekko pupciami,coś jak tu..:(
  23. Dziękujemy Wam Kochani. Próbujemy odnaleźć się w nowej sytuacji,ale jest ciężko. Są niby w domu psy,ale jest przeraźliwa cisza :(, do której nie jestem przyzwyczajona:( Ogromnie brakuje żywiołowego ducha Amiczka:(:( Morisek w ogóle nie chciał wchodzić do domu,jak Amiczek odszedł, nawet na noc musiałam musiałam brać na smyczkę jak kiedyś :( , nie interesowało go co się dzieje za bramą,nie biegł szczekać jak kiedyś z Amiczkiem, a już jak brat,później sąsiad weszli do samego domu i Moris nawet się nie ruszył ,głosu nie dał,to już zaczęłam się martwić ,bo zawsze był mega czujny i na każdego kto tylko zbliżał się do furtki/wchodził ,musiał obszczekać na równi z Amiczkiem. Nie wiem,czy psy mogą przeżywać stratę pobratymca tak mocno,czy Moris bez Amiczka nagle poczuł się bardzo zagubiony,bo stracił szefa.Mamy jeszcze Maszę,ale ona wsparciem Moriskowi nie była do tej pory,bawi się z nią jedynie. Po powrocie w grudniu z działki,wydawało się przez chwilę,że Moris odzyskał energię i humor z wakacji,ale to było chwilowe:( Na spacerach wszystko jest dobrze,wesoły,a w domu najchętniej zaszyłby się na dole na swojej kanapie:( Koty usilnie próbują zakumplować się z Moriskiem,ale on niekoniecznie..
  24. Odejście Amiczka [*] bardzo odbiło się na zachowaniu Moriska :( Nawet nie zdawałam sobie do końca sprawy,że był mu aż takim wsparciem :( Nie kochali się,ale tolerowali,trochę przyjaźnili,wszędzie razem biegali,szczekali.Jak zabrakło Amiczka [*] zabrakło odwagi Moriskowi :( ,ciężki był jemu pierwszy miesiąc,a i teraz nie jest jak było...
×
×
  • Create New...