Jump to content
Dogomania

WiosnaA

Members
  • Posts

    10410
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    44

Everything posted by WiosnaA

  1. Dziś cały dzień jemy już o tak ładnie z rączki,... ja michy nigdy nie stawiam,moja ręka karmi...tylko chrupki dla ew.przegryzki stoją Kiedyś Morisek tak się przyzwyczaił,że czekał na nasz rytuał nie zwracając uwagi,że miskę stawiałam innym,że i jemu szła tam juz porcja :)
  2. Anulko,traw ogólnie nie mam,pokoszone późną jesienią,a to są suche kwiaty,na które zabrakło czasu sprzątnąć na zimę,a i teraz go nie mam,bo przed niedzielą dopiero tu przyjechaliśmy,nawet rzeczy nie przywiozłam jeszcze,bo psy,koty to dwa transporty....mam rozwalisko po zimie dookoła i fuul zajęć,robotników...tylko czasu brak :(:( Co rusz miałam w głowie zapytać Livkę,jak z zabezpieczeniami,ale wpadam na dogo i zapomnę:(..dzięki,Livka zajrzy to napisze,bo koniecznie trzeba i myślę o Simparice. Nie pomyślałam o tym :(...dziękuję Sowo! Patent od Ciebie :)...kiedyś przy Morisku pisałaś,ale nie potrzebowałam u niego. Pogłaskałam dziś Marcelka gołą ręką,drgnął,ale nie uciekł,nie burknął,na razie jednak jeszcze z tym się wstrzymam,niech troszkę mnie pozna.
  3. I dla Wszystkich,którzy trzymają kciuki za tego Maluszka :( wczoraj chcąc poprawić,bardziej ocieplić posłanko,dotykałam ,popychałam udem pupci Marcelka,chciałam,żeby mi zszedł w ogóle,później kocykiem głaskałam cały tył,drgało ciałko,ale nie próbował burknąć,siedział cichutko troszkę ciepłego samego rosołku ,...był pyszny powiedział:)
  4. dałam mu uszko,żeby mógł się czymś zająć,ale nie rusza,chyba nie lubi:( zdjęcia robiłam siedząc bliziutko niego,nachylałam przed noskiem,
  5. Nie podoba mi się Marcelka kupa.Pierwszą dobę myślałam,że po podróży,że może unormuje.Dziennie robi z 6-7 razy,nie umiem za bardzo określić,ale jest konsystencji takiej wiórowej,jak kasza manna,rozciapana (nie biegunka),.Ze smaczkami na razie nic nie wkraczałam oprócz dosłownie kilku sztuk,dostał jedynie wczoraj żwacz, karmię puszką Rocco i chrupki josera sensiplus.Muszę zbadać kupkę. Zachodzę w głowę,dlaczego Marcelek tak strasznie się boi szczekania psów?? :(:( 4 lata w schronie to musiał się chyba przyzwyczaić? Moje psy mało szczekają,ale są u sąsiada z za ulicy (80-100m od kojca Marcelka) i tamte szczekają na każdego kto sie poruszy na ulicy.Marcel wtedy zrywa się z posłanka,biega,skacze,próbuje wydostać z kojca,panikuje,a potem gryzie koc z nerwów:( Człowiek blisko nie jest dla niego tak dużym złem jak szczekające psy nawet z oddali:( Później napiszę o zachowaniu Moriska ,który samców nie lubi.. ten pies nie przestaje mnie zaskakiwać.
  6. Tak dużo i w tempie wręcz szalonym ostatnio miałam spraw,że nie było czasu na dogo pisać,więc troszkę nadrobię. Zaglądałam czasami na wątek Marcelka i po ostatnim opisie sytuacji przez Livkę myślałam usilnie, czy mogłabym jakoś pomóc.Oprócz chęci i tego,że czasu trochę wygospodaruję, to nie miałam najważniejszego,tzn. miejsca bezpiecznego tu gdzie obecnie mieszkam:( Plany w głowie dawno się tliły że postawię awaryjny kojec,żeby móc jakiegoś biedaka przechować,ale to miało być w dalszej przyszłości jak już ogarnę rozbudowę domu.Teraz w żadnym razie nie mogłam,bo finansowo każdy grosz muszę liczyć.Pracując w sobotę w ogrodzie myśli się kotłowały wokół Marcela cały dzień.Mam dużo solidnej siatki,może zbudować z tego kojec zadaszony?A to drugi stary dom tu mam,może?,ale okna ma słabe,itp. Przypomniałam,że Zagrodowy kupowała kojec dla Abi,może nie sprzedała jeszcze? Dzwonię do Miki,..sprzedała niestety.No cóż,wycofuję się ,bo nie mam gdzie ulokować bezpiecznie...Ale wtedy Zagrodowy przejmuje inicjatywę, mówi,że wesprze finansowo, fantami i damy radę. Mam rozmawiać z Livką,jak się zgodzi,to brać Marcela i organizować miejsce.Dzwonię więc do Livki z ew.ofertą pomocy,zgadza się i też mówi,że jakoś z kojcem musimy dać radę.Ruszamy z działaniem.Z siatki mi odradzono stawianie,ale w niedzielę znalazłam ogłoszenie i Pana,który załatwił sprawę wysyłki kojca expresowo.Kojec miał kosztować 1480zł bez podłogi (miałam w planie,że zrobię sama),ale Liwka powiedziała,żeby wziąć razem z podłogą i razem wieszak do misek w razie jakby były problemy z obsługą Marcelka,bo jest gryzoniem.Musiała być szybka decyzja,ponieważ miałam wysłać info co i gdzie z firmy mają wysyłać.Bardzo się cieszę że wzięliśmy od razu podłogę,bo jest wygodnie i bezpiecznie. Cały kojec z transportem kosztował 1980zł.Miał być z montażem,ale podłoże nie miałam przygotowane,a raniutko przywieźli.Na szczęście mam teraz u siebie budowlańców i panowie zgodzili się zrobić teren i skręcić kojec. Mieli przysłać za kojec fakturę na meila,ale jeszcze nie dostałam. Transport do pokonania 1000km,też po kilku telefonach migiem się znalazł,aż za szybko,ponieważ kojca nie było,a tu na wtorek dostaję info za 580zł.No i cóż,zaklepałam,bo o tańszy mogłoby być trudno. Zgrało się wszystko szybko,...niech tylko ten Marcel da z siebie wszystko i pozwoli sobie pomóc:( Także to, że Marcelek trafił do mnie,to jest ogromna zasługa ZagrodowyPP ! Sama raczej bym się nie zdecydowała w obecnej sytuacji. Dziękuję Mikuniu za wsparcie i finansowe i duchowe!
  7. Co do śmiałości,to herosem przy agresorach w żadnym razie nie jestem :(, ale nie mogę wykazywać przy nim strachu , bo pies migiem to wyczuje i nici będą.......zobaczymy kiedy ( lepiej nigdy) Jego granicę przekroczę :) :)
  8. Tu akurat stałam przy kojcu i nagle moje psy zaszczekały przy bramie. Marcel boi się szczekania :(, czuje się wtedy zagrożony i zaczyna motać po kojcu,żeby wydostać :( Ogonkiem machał licząc może,że budowlańcy jego uwolnią,bo z mojej strony w prawym rogu nic nie wskórał. Widok ludzi poruszających się blisko nie przeraża Marcelka,bardziej psy go stresują,ale na szczęście sporadycznie przy bramie szczekają. Też tak uważam. Dziś zdecydowanie jest spokojniejszy.Wczoraj miał dużo zmian,wszystko było mu obce:( Nie atakuje. Bardzo dobrze Sowo,że zwróciłaś na to uwagę,a także na szczegół z łapkami! Celowo wstawiłam ten filmik,bo zachowanie gdy spada jedzonko odebrałam właśnie świadczące o wrażliwości dotykowej Marcelka. No i filmik wcześniejszy,gdzie odwrócony jest tyłem, też wiele mówi o jego stanie. W kojcu Marcelek ma budkę,gdzie może się schować widząc,że będę wchodzić do niego,ale dziś nie ucieka nawet jak siadam przy "sofie". Wczoraj, raz się chował innym razem siadał na poduszkach wyżej, był zagubiony :(...nie wiedział,czego ma się spodziewać z mojej bliskości:(
  9. No niby mam..mąż czasem mówi,że do kundli mam większą ,niż do niego :),...potrzebny jest również czas,chęci i parę innych rzeczy,a ja nie wszystko spełnić mogę:( Zobaczymy czy coś zdziałam z Marcelkiem.W każdym razie dzikuskiem nie jest z pewnością,i przechodzić to co Morisem nie muszę:),ale agresja,to poważny problem:( Wbrew wielu radom,by psu dać spokój,zostawić samego,nie interesować zbytnio,uważam inaczej i robiłam/robię zupełnie odwrotnie:( Pies ma czas tylko na odpoczynek i wtedy mu znikam,poza tym blisko,czy z daleka,to musi mnie widzieć:( Może to niezgodne z normami szkoleniowymi,ale od pierwszego psa skrzywdzonego którego miałam ,takie podejście u mnie sprawdzało. Za podstawę w pracy z każdym psem jednak uważam,że nr1 powinno być to, aby pies mógł mieć możliwość i prawo wybóru! w każdej sytuacji.Nie wiem,czy z tym się zgodzisz. Marcelek wczoraj,
  10. To dziewczyny przypomniały o tej mega ważnej sprawie,..aż tak pojemny mój łeb nie jest:(...zbyt dużo wszystkiego nagromadziło mi się w jednym czasie. Zaraz podeślę konto, Wieczorem Marcelek zaczął mocno szczekać,poleciałam zobaczyć,ale wszystko było ok...może jakaś sarenka albo zajączek pojawił się w pobliżu,bo zaglądają do nas. W nocy zsunął się z klatki koc , którym była nakryta (budka), i jak tylko schyliłam się pod ten koc , to biedny zaczął panikować , pod poduszki się chować :(:(....delikatnie nakrywałam klatkę,a on skulił,każdy ruch ręki obserwował ,a oczka miał wręcz błagające:(:(,... z pewnością jakaś styczność z narzucaniem koca była u niego,może kiedyś łapany w ten sposób:(:(
  11. Książeczka jak również nowa obróżka ze smyczką z Mrcelkiem przyjechała. Marcel jest zaczipowany i przed chwilą zarejestrowałam go na siebie (mam konto w safe animal) .Zapłaciłam 39zł
  12. :):) ... o tym nie pomyślałam,ale wszystko przed nami :) Wybaczcie,że nie odniosę się do wszystkich postów,ale padam na nos i chyba pierwszy raz w życiu zaraz idę spać. Marcelek co rusz dziś kombinował i szukał drogi ucieczki :( Na drzwiach kłódka wisi,kojec niby solidny,ale zostawiam go pod strachem :(
  13. Sorry,nie zauważyłam Twojego postu:( noc miałam nieprzespaną,przed siódmą kojec przywieźli ,bieganina i półprzytomna weszłam na wątek. Marcelek był łapany na tę linkę i później nie dali rady mu zdjąć niestety,bo wiadomo,że kłapie:(, jak zamotała mu się na łapkę i pewnie ciągnęło,to przegryzł kawałek przy szyi.Miał dłuższą część pozawijaną na łapie i bałam się,żeby nie zacisnęło mocno. Straszył nas wczoraj,ale rąk oczywiście nie pchaliśmy,tylko sposobem.
  14. Dziękuję Kochani! Zaglądajcie,wsparcie i otucha bardzo nam potrzebne. Tak na chwilkę wpadam pokazać Wam Marcelka, Z bólem serca,ale musiał zamieszkać w kojcu :( Na działce innej możliwości nie mam:( No i po pierwszej obserwacji wg. mnie Marcel nie jest dzikusem :(
  15. Ojej,żadna ciocia nie czekała na Marcelka:( Chciałam napisać,że kojec już dojechał. Noc Marcelkowi spokojnie minęła.
  16. Marcelek już u mnie.To jest kruszynka ...biedny strasznie:( Na dzień dobry niestety miałam niespodziankę i musiałam "obsłużyć" Marcelka. Linkę na którą był łapany i miał na szyi (tak mówił kierowca),zaplątał ,owinął nią sobie łapkę.Pan kierowca mi pomógł,zdjęliśmy. Noc niestety musi spędzić jeszcze w klatce :(...pozasłaniałam,zrobiłam mu budkę, siedzi,."nie oddycha" :( łapka uwolniona z tej linki,
  17. Skoro chłopak jest już poza schronem,to uznałam,że musi mieć szansę,że trzeba próbować zmienić jego życie:(...jak nie uda się u mnie,to szukać pomocy dalej. Nie będę mogła niestety mu tyle czasu poświęcić co Moriskowi i warunki lokalowe będzie mieć inne :(...ale nudzić się mu nie pozwolimy:) Marcelek ma przyjechać w okolicach 23.
  18. Aśka7, Feniks z pewnością podziękowałby Tobie!...że wiozłas go ponad 1000km i mógł skosztować te pyszne naleśniki Mari! Dzięki Wam dziewczyny mógł poczuć chociaż kilka chwil być psem kochanym. Mari,ukłony!Trzymaj się Kochana. Odpoczywaj umęczony cudny piesku Feniksie :(:(
  19. Dziękuję Moli. Elu,kup więc proszę 3 zgrzewki 6x800g z kurczakiem, https://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_mokra/reddy/intestinal/438383
  20. Szkoda:( długo czekać trzeba:( Elu widzę,że jest z kurczakiem 800g. Nie wiem,czy Promyczkowi pasował.Zaczekajmy do jutra aż Moli napisze,czy może być z kurczakiem. Jeżeli odpada,to wtedy kupisz jagnięcinę 400g ,może 3 pakiety Elu ,tak żeby była darmowa dostawa.
×
×
  • Create New...