Jump to content
Dogomania

Arktyka

Members
  • Posts

    1270
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Arktyka

  1. witam:) sorki za brak obecnosci ale szlag mi trafil net.......:( rozmawialam dzisiaj z Marysia wszystko co napisala potwierdzam:) Szczotek ma oplacony hotelik do 09.01, sprawdzalam wlasnie bank, jeszcze nie mam potwierdzenia wplaty przelania 190zl od Cajusa, byc moze bank dopiero zaksieguje pieniadze jutro w dzien roboczy...chlopaczek ma ustawiona kastracje na piatek, jak pisalam wczesniej koszt okolo 150zl, mam tylko nadzieje ze pogoda nie spaskudzi wszystkiego... z fotkami racja..powinny byc nie tylko dobrej jakosci...ale zrobione z pasja;) co by przyciagnely dobra dusze do mlodziaka... ja niestety takowych mozliwosci ani predyspozycji artystycznych nie mam......Amorek jest na miejscu w Toruniu, wiec moze cioteczka Ilonka lub Jacek zrobili by te przysluge psiakowi:oops:....a moze przy okazji i zdjecia Reksiowi;):) to sa dwa mlodziaki i naprawde szkoda by siedzialy tak dlugo na dt zamiast grzac doopencje w swoich domkach... a jesli chodzi o te wszystkie antypatie i pyskowki to mysle ze sa zupelnie niepotrzebne i nie na miejscu. ..nie chce az sie tego wszystkiego ogladac...razem mozna zdzialac o wiele wiecej niz pojedynczo...wszystkim chyba na watkach zwierzat w potrzebie chodzi o to by tym zwierzakom pomoc i to powinno wszystkie osoby na tych watkach laczyc a nie dzielic:mad:...w wspolnym celu jakim jest pomaganie psom w potrzebie... Marysia ja Ci dam gadule:mad:;)
  2. sunia wychodzi z budy tylko gdy przynosze jedzenie i sie oddalam...jak stoje przodem to chowa sie spowrotem...nie wiem co ten pies przezyl..ale panicznie boji sie ludzi...nie udalo mi sie jeszcze zrobic jej foto bo jest za szybka dla mego aparatu i za nim pstryknie zdjecie to juz jej nie ma...:(
  3. jednak sie udalo-jestem:)sorki padl mi net...myslalam ze jeszcze dzisiaj sie nie dostane... Cioteczki wizytke mamy za soba...powiem szczerze..to jeden wielki koszmar dla mnie...i wielki stres dla malego...wszystko to co bylo mi wiadome na temat malego spisalam na kartce..i przekazalam wetce... poprzednia diagnoze potwierdzila,nic nowego nie wymyslila...ale za bardzo Kubus zbadac sie nie dal....to naprawde maly dzikus...zeby go przebadac dokladnie musi miec podane leki uspakajajace tylko czy w tym stanie jego zdrowia warrto ryzykowac...wetka mowi ze sa takie wlasnie leki uspakajajace-nasercowe-o ile dobrze zrozumialam...ale decyzje o ich ewentualnym zastosowaniu zostawiam Wam.... nie jest z Kubusiem za najlepiej...te jego serduszko jest naprawde bardzo chore....,nadal ma szmery , kaszel, wetka mowi zete zapalenie pluc ktore maly mial nie wynikalo z przeziebienia...jak myslalam a z choroby serca...tak samo brak apetytu ,oslabienie i co za tym idzie duze wychudzenie...-nie jak sugerowala chyba Irenka problemow zoladkowych czy jelitowych...to tak naprawde wraczek psiaka i rokowania dla niego nie sa za najlepsze...:(biorac pod uwage wiek i schorzenia... jesli chodzi o brudzenie..to on po prostu czasami miewa sie gorzej i dlatego nie wstaje i zalatwia sie w legowisku... przez to ze taki dzikus jest dla ludzi...ten jego stres tez sie poteguje....i po takich niekomfortowych dla niego przezyciach jak -kontakt z czlowiekiem....czy jakikolwiek wysilek zwiazany chocby ze wstaniem...ataki kaszlu sie nasilaja... sama juz nie wiem jak mam z tym psem postepowac biorac jego stan zdrowia pod uwage..czy mimo wszystko na sile przekonywac go do niechcianych kontaktow...czy zostawic go zwyczajnie w spokoju...naprawde rozkladam juz rece... jesli macie jakies pomysly to pomozcie....
  4. :multi:o boze....w koncu:( sorki cioteczki mialam problem z netem juz myslalam ze dostane cholery....myslalam ze bede czekac do jutra z tym netem...weszlam a tu niespodzianka-dziala!!. dzieki Marysiu za pomoc...:):) No ja tez czekam na wiesci....nasz diablik pojechal dzisiaj hmm..niezbyt komfortowo-czysty bo wykaraskal sie na popiole wysypanym przed domem , bo zrobilo sie ladne lodowisko...wiec mam nadzieje ze domek nie wystraszy sie brudasa;) cioteczka przewozaca dostala powloczke na kolanka co by sie zbytnio nie pobrudzila o naszego "brudaska" Zastanawiam sie caly czas jak znosi podroz....i jak bedzie sie zachowywal pierwsze dni w nowym domu...jestem tym wszystkim zmartwiona i bede miec pare nocek z glowy...do puki nowy domek nie powie-on jest cudowny , nie oddamy go nikomu:multi::loveu: o boziu...dzieki Julkita za wiesci:)z ta biela to nieprzesadzajmy...;) no to teraz tylko odczekac pare dni....i hoopsa z malym do fryzjerka oczyscic go z wiejskich urokow;):evil_lol: aha i uwazaj po fryzjerze gdzie sie maly tarza, zwlaszcza jak sie rozszaleje z kolezanka na spacerach :cool3::razz: Pudliszonek wcina wszystko od karmy po gotowany ryz z warzywami i kurczakiem...i nie tylko... do wybrednych psiakow nie nalezy:)
  5. witam all:) przepraszam za dluga nieobecnosc mialam problem z netem...wlasnie nadrabiam zaleglosci...:( Nasz maly bedzie mial zabieg w przyszlym tygodniu, w domku nic sie nie poprawilo jesli chodzi o znaczenie.... w domku dogaduje sie z wszystkimi psiakami oprocz "nowego" Zabalka...ale pewnie potrzebuje wiecej czasu....;) Na karme nie kreci noskiem;), ale musze pilnowac lobuza...bo zaczol na dworzu uciekac...:( wiec spacery bez smyczy zostaly zawieszone....
  6. [QUOTE]byc moze jestem przewrazliwiona...i dlatego decyzje zostawiam cioteczkom z forum , ktore to wlozyly mnostwo energi i funduszy by dac Malikowi szanse, byc moze maja wieksze doswiadczenie w doborze domkow,wiec jesli zadecyduja ze Malik ma trafic do Waszego domu to maja moje pelne poparcie...[/QUOTE]Julkito ja zdania nie zmienilam ,prosze czytaj ze zrozumieniem.... jesli cioteczki sa za- ja je w tym popre i nie bede sie sprzeciwiac, co nie zmienia faktu , ze nie mam do Was zaufania....jako dt Jako osoba emocjonalnie zwiazana z psem nigdy sama nie podejmuje decyzji jesli chodzi o adopcje....gdyz biore sama na siebie poprawke i doskonale zdaje sobie sprawe ze poprzez emocje moge niedostrzegac pewnych rzeczy lub je wyolbrzymiac;) dlatego takie decyzje pozostawiam "wiekszosci" , co jedynie to dziele sie swoimi rozterkami;) i mam do tego pelne prawo...i to tyle Julkita w tym temacie...
  7. Dzieki Budrysek:) jutro poinformuje o tym wetke, zobaczymy co powie po badaniu dzikuska...
  8. [quote name='salibinka']W takim razie musimy na Anię cierpliwie poczekać. Jak tam Arktyko:lol:, podrosła naszemu Samurajowi;) grzywka? Pstrykniesz fotkę?[/QUOTE] Salibinko zdjecia moge chlopakowi pstryknac jutro bo padly mi bakteryje...jak fotografowalam Zabalka;) ale zdjecia wkleje dopiero w srode....bo jutro mam mase obowiazkow i nie wydole....bede walczyc wpierw z szambem , potem koleda....czeka tez mnie batalia z dzikuskiem Kubusiem by go zapakowac do samochodu i nie zostac pokasanym:( (wizyta u weta) i jeszcze na koniec maja przyjechac z drzewem....wiec troche sie naharuje....wiec jesli nie padne to wkleje zdjecia wieczorkiem a jak nie to dopiero w srode....;) a jezeli chodzi o kwestie domku Ocelot...to z jednej strony rozsadek mi podpowiada ze kazdemu nalezy dac druga szanse...,ze o domki ciezko...ze taka okazja moze sie dlugo nie trafic Malikowi... ze nie nalezy ludzi przekreslac od razu....z tym ,ze nie mam zaufania do ludzi ktorzy kreca i nie maja odwagi mowic prawdy jak w przypadku Pelasi... no ale ja juz taki ciezki , niereformowalny typ czlowieka jestem;) i powiem szczerze ze mam duze obawy jesli chodzi o ten dom....sorki Julkita, pudlisie masz zadbana, jest z Wami 11 lat ,wiec o czyms to swiadczy....jednakze wybacz do konca nie mam do Ciebie zaufania...i nie jestem pewna czy pudlisiowi jest w Waszym domu pisane dozgonne szczesliwe zycie....mimo ze rozum mowi cos innego to jednak intuicja podpowiada mi ze to nie to....cos mi tu nie gra...i jezeli decyzja o Maliku by ode mnie zalezala to pokierowala bym sie intuicja ,a nie rozumem... byc moze idealizuje i szukam domku doskonalego;) a takowych jak na lekarstwo...ktos by powiedzial to tylko pies... ale ja z tym psem jestem na codzien, wlozylam wiele serca i ogrom wysilku by naprostowac to co poprzedni wlasciciele zaniedbali... i jego dobro jest dla mnie priorytetem...jako dt mam wiec obawy czy w nowym domu dostanie tyle milosci,wyrozumialosci i czasu ile potrzebuje...i na pewno zasluguje...boje sie ze w razie jesli przydaza sie jakies problemy , pojdziecie na latwizne...i Malik znow straci dom...byc moze jestem przewrazliwiona...i dlatego decyzje zostawiam cioteczkom z forum , ktore to wlozyly mnostwo energi i funduszy by dac Malikowi szanse, byc moze maja wieksze doswiadczenie w doborze domkow,wiec jesli zadecyduja ze Malik ma trafic do Waszego domu to maja moje pelne poparcie...dlatego prosze jeszcze raz nie zawiedz mnie i Malika...jezeli jednak z jakis wzgledow zadecyduja inaczej powiem szczerze ulzy mi....
  9. Masz racje Salbinko...kazdy ma prawo do bledow:)mimo ,ze start nie zbyt udany;):) Pudliczka jest zadbana i jak widac w swietnej kondycji....doswiadczenie domek ma z psami jak wynika z relacji Julkity....ja jestem mimo wszystko za....mysle ,ze ten domek zasluguje na to by dac mu szanse i Malikowi.. ale oczywiscie nie ja podejmuje decyzje....Aniu czekamy na werdykt;) Julkito prosze nie zawiedz mnie....i Malika
  10. oki poczekam;)
  11. Dzieki Irenko:) te biochemie widzialam i konsultowalam wczesniej z wetem...myslalam ze moze byly robione jakes badania serca m/n ekg.... lub ze byla wlasnie wklejona diagnoza....bo pod etykiete "chore serce" mozna wlasciwie podpiac wiele schorzen serca... przy Rambusiu wiem np. ze ma niewydolnosc serca i co za tym idzie powiekszona komore..., w zwiazku z tym wiem od weta na co w razie czego zwracac uwage w stanie zdrowia dziadzia....a u Kubusia niestety nic mi nie wiadomo:(
  12. Dziekuje Jacku za wplate:) Zaksiegowane dnia 31.12.2010 -150zl.
  13. cioteczki jesli cos przegapilam na watku to sorry...ale czy na watek bylo wklejane badanie z kliniki odnosnie serca Kubusia...? jakies wlasnie ekg....lub dokladna diagnoza....z kliniki????czy cos pod tym katem bylo robione w klinice....??? bo wstyd sie przyznac ale ja wiem tylko ze ma chore serce..., po lekach domyslam sie ze chodzi o niewydolnosc...a co dokladnie...to nie wiem....sorki jesli cos mi umknelo...
  14. dzisiaj gdy wracalismy ze spacerku z Zabalkiem do domu....cholira musze mu wymyslec inne imie...bo te mi cos nie lezy... a wiec jamniory wydostaly sie z pokoju i zaczely dziabac na bidulka...a on mimo ze taki wielkopies...bal sie wejsc do domu.... tak mi sie go zrobilo szkoda:( odpedzilam kurdupelki i weszlismy do srodka, a ten bidulek tak sie przytulal i szukal ratunku u mnie... niby wielki psiak a taki delikatny....no ale ciotka Arktyka popsytulala troche maluszka ,wymiziala za uszkami, poklepala i chlopak nabral otuchy:) Z dobrych wiesci nasz Slodziak spalaszowal caly ryzyk z mieskiem...micha pusta az lsnila:) jutro jade do weta z moim dzikusem Kubusiem...mam nadzieje tylko ze ta resztka zebow nie bedzie chcial mi poobgryzac raczek;) to przy okazji ustale wizytke dla Zabalka, zrobimy mu ogolny przeglad gratis:)Jesli cioteczki mialy byscie jakies zyczenia odnosnie przeprowadzenia badan Zabalkowi to napiszcie dzisiaj , to w razie czego zapytam jakie koszty i za co... Jesli mogla bym cos zasugerowac biorac pod uwage wiek jak i wychudzenie slodziaka ,to bym zrobila mu chociaz podstawowe badania krwi....morfologie z wymazem, watrobowe, nerkowe , tarczyce z holesterolem i cukier...za takie badania placilam okolo 3mc kolo 55-60zl...tylko nie wiem jak to teraz wyglada bo jak wiadomo vaty , city i pity poszly w gore...;) wiec jesli macie takowe zyczenie to prosze w miare szybko o podjecie decyzji bo potem nie bede miala zbyt duzo czasu na to... bo czeka mnie jeszcze w tym tygodniu jak sie uda kastracja 2 psiakow i sterylizacja suni....
  15. [quote name='Beatkaa']Dołączam się do życzeń :)[/QUOTE] powturze dziadziusiowi-bo on nawet nie wie ze byl Sylwek-przespal najglosniejsze petardy..hihi;)
  16. [quote name='coronaaj']:eviltong:To super, a jak inne psiaki reagowly; Pudlis? Nie wiedzialam, ze u was tez moze byc glosno :crazyeye::crazyeye:na Sylwestra, u nas nie wolno kupowac petard, fajerwerkow (w sklepach nie ma) tylko w 2 stanach dozwolone...u nas na 60 tys wsi to wogole spokoj nic z okolicznych miasteczek czy PHX nie slychac...:razz::razz:[/QUOTE] Pudlik byl troszke podekscytowany -szczekal ale tak bez szalu, oczywiscie wturowaly mu jamniorki;) reszta dzieciakow miala to gdzies...:)Rambus glucholec przespal sylwka w najlepsze;)
  17. sliczna ta dziewczynka:) faktycznie pasowali by z pudlisiem w duecie:)
  18. -usg u mojej wetki zapytam....sprecyzuj Irenko o jakie dokladnie usg chodzi....?? -oczki nie ropieja....wiec nie ma potrzeby dawac kropelek -lekow weterynaryjnych mam zapas na 2 tyg. sa jeszcze odpowiednik ludzkich lekow, wiec zapasy pod tym wzgledem sa na okolo 1mc -podklady sprawdzaja sie w legowisku-wiec jesli ktoras z cioteczek chciala by w tej kwestii pomoc , to taka pomoc mile widziana...:)niestety juz mi sie skonczyly, mialam pare swoich...ale Kubus szaleje z sikaniem na ostro(zawsze w nocy)
  19. a co tam u Witusia...? jest juz jakas konkretna data wyjazdu Witusia...sorki nie jestem na biezaco z watkiem slepaczka, ...kiedy Witusia zabieraja do domku..?
  20. [quote name='Aimez_moi']Rita.....:) no ok...:) starsze ...:) ale tak samo fajne...:):) A jak tam nasz Szczotus?[/QUOTE] Szczotus petardami sie wogole nie przejol...udawal ze nie slyszy ;) i spokojnie sobie lezal:)
  21. Zabalek zachowuje czystosc w domu:) nie zalatwia sie.Wydaje mi sie ze ta jego niespodzianka w samochodzie to stres nic innego. Jak na razie w domu mu sie to nie zdaza....mialam wlasnie sms od zmartwionej zachowaniem Zabalka Agi...;) Musicie cioteczki zrozumiec naszego Zabalka...jeden psiak otwiera sie od razu inny potzrebuje czasu...z tego co mi mowila Aga to zabalek w schronie za bardzo nie szukal kontaktu z czlowiekiem...byc moze cale swoje zycie spedzil w kojcu i stad takie zachowanie....ale na razie jest zbyt krotki czas by cos wiecej napisac o naszym zabalku , jeszcze wiele w jego zachowaniu moze sie zmienic i na pewno sie zmieni....pisze to z doswiadczenia...nie panikujmy dajmy mu czas na oswojenie sie z nowa sytuacja...
  22. gazzy cioteczko w goracej wodzie kąpana;)-kilka dni....to za duzo powiedziane.....:eviltong::evil_lol: cioteczki mam jeszcze pytanie....czy wiadomo czym byl nasz wielkopies karmiony w schronie...?? moze on karmy suchej nie wcinal tylko dostawal gotowane jedzonko...?? chcialam porobic mu wiecej zdjec ale bateryjki padly w aparacie i udalo sie zrobic tylko jedno:( cioteczki a ja mam jeszcze jedno pytanko...czy nie ma ktoras z cioteczek odsprzedac tanio jakis uzywanych miseczek dla psiakow....??mialam cholira plastikowe ,ale jamniory postanowily z nimio zrobic porzadek...i pozmieniac je w durszlaki:mad::diabloti:
  23. tak planuje jechac we wtorek z lobuziakiem , aha pochwalilam lobuziaka ze przekonal sie do ryzyku...ale to bylo chwilowe... na drugi dzien na ryz juz nie spojrzal....ugotowalam mu rybke, ktora chetnie spalaszowal , ale nadal glowne menu to kurczak....ach ten Kubus:)wczoraj pierwszy raz dopiero zobaczylam jak macha ogonkiem do psiej kolezanki...do mnie jeszcze nie macha...:( ostatnio wymyslil sobie zabawe....gdy zamiatam zmiotka kolo jego legowiska...atakuje zmiotke i ciagnie ta reszta zabkow ja zawziecie;) W nowy rok sprezentowal znowu zasikane legowisko i kocyk....az folia pod legowiskiem stala w moczu...
  24. Kubus to jest maly diablik....:diabloti:wczoraj cosik mu sie poprzestawialo w tej malej lepetynce...dawalam mu jak zwykle kawalki zarelka z reki a on po pierwszym kesie wpadl na pomysl ze trzeba mnie dziabnoac w reke...i bach z impetem i reszta zabkow atak na ciotke Arktyke:mad:hmm....na szczescie ciotka Arktyka stara bo stara;) ale refleks jeszcze ma i zdazyla odskoczyc....hihihi;) oj lobuz z tego Kubusia jest:evil_lol:
  25. [quote name='rita60']Witamy:lol:i cioteczki starsze o rok:evil_lol::p[/QUOTE] Rita no teraz to juz mnie zdolowalas...:razz: cholera tez nie pomyslalam o tym....:crazyeye:
×
×
  • Create New...