-
Posts
1270 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Arktyka
-
Murzynek/Muffi już w nowym domu, kciuki za wyleczenie! :)
Arktyka replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
mialam przed chwila telefon od pani Teresy z okolic golubia-dobrzynia ,miejscowosc jesli dobrze uslyszalam -Gałczewko...nie jestem pewna bo mi ginol zasieg... zainteresowqana adopcja Murzynka. Pani miala jamniczke ktora zmarla...zgadza sie na wizyte przedadopcyjna. Cioteczki dzialac!;) to jej tel.665 996 616 -
jesli chodzi o goowienko to jest to zwiazane ze spendyloza, narosl ktora rosnie miedzy kregami uciska nerwy z tad te problemy z poruszaniem...a takze goowienkiem , nie ma biedak po prostu czucia....jesli chodzi o chudosc , to wetka mowi zebym sie nie martwila ze jeszcze nie przytyl , bo jest u mnie za krotko...z ta choroba niestety jest roznie, moze mu sie np. poprawic a moze pogorszyc w krotkim czasie...moze rowniez nic sie nie dziac przez dluzszy czas...na pewno przydadza mu sie leki przeciw bolowe i zapalne , jutro bede u niej to wezne recepte. aha zapomnialam o zrobieniu badania tarczycy...jutro bedzie jeszcze raz kuty bidak bo ciotka Arktyka ma juz skleroze...
-
cioteczki a ja z Kubusiem mam powazny problem...z tymi sikami i koopami...zas...ral i zasikal mi juz cala nowa wykladzine w pokoju.. mimo ciaglego prania smrod zaczyna wynurzac sie za drzwi...o ile w przypadku Zebalka ktory tez nie trzyma cosik koopy nie mam problemu bo go moglam przeniesc do kuchni na noc (jemu nie przeszkadza towarzystwo innych psow)mam przejsciowa (z kuchni do pokoji) o tyle z Kubusiem mam powazny problem...bo nie mam go gdzie przeniesc z pokoju...Kubus jest specyficznym psiakiem ktory rowniez alergicznie reaguje na psy...wiec potrzebuje osobnego miejsca...wiec opcja z kuchnia odpada...:(
-
dzisiaj znowu goowienka zalegaly splaszczone na kanapie...musze to omowic z wetka...zaczynam zastanawiac sie czy on czasem faktycznie nie ma problemow z nietrzymaniem koopy i co za tym idzie brakiem czucia gdy to robi....
-
Sonia pojechała na BDT do Niemiec. Dziękuję wszystkim za pomoc.
Arktyka replied to Cajus JB's topic in Już w nowym domu
[quote name='beataczl']hi - dobrali sie dwa najgrzeczniejsze ;) co nowego u Sonci jakies plany sterylizacji ? czy Soncia tez bedzie miala fotki od Cioci ilon_n -gdzies wyczytalam ,ze ma byc niedlugo sesja fotograficzna ...[/QUOTE] Tak Soncia tez sie zalapie na sesje foto:) cioteczki chcialam przypomniec ze Soncia ma zaleglosci z oplatami za dt.... Jacku bardzo prosze podaj mi adres tej osoby na ktora ma byc wystawiony rachunek za sterylke...bo nie wiem co robic(ostatnio mowiles ze to nie ma byc na te fundacje...)tylko bezposrednio na osobe z tej fundacji... Ok. wlasnie dostalam sms od Jacka z danymi tej osoby. Dziekuje Jacku:) -
o kurcze super razem wygladaja:) Dzieki Julkita za filmik. Sorki ale u mnie nie mial gdzie tych pazurow scierac....sama miekka ziemia:( jak przyjechal to zawloklam go do fryzjera i mial obcinane pazurki...pozniej mialam go juz zawlec gdy mieszkalismy na wsi , ale nie dojechalismy przez pogode..sniezyce i zaspy, wiec chlopak troche zarosniety;)a ze dodatkowo lubi sie wytarzac w "roznych" rzeczach nie zawsze przyjemnych...;) to juz inna sprawa;):) Julkita jak go zawleczesz do fryzjera i na obcinanie pazurkow to pamietaj o kaganiuszku na ten czas...bo pudlis za bardzo nie lubi tych zabiegow i moze probowac "pania obcinajaca" dziabnac:evil_lol:
-
No z Tobiaszkiem wlasnie jest ten problem ze znaczeniem....mysle ze faktycznie kastracja troche wyciszy zapedy malego:) mialam tak w przypadku 14 letniego dziadka i pudelka, po kastracji chlopaki poszli po rozum do glowy ze jednak w domu nie wypada znaczyc;):) Co mnie jeszcze nie pokoi to fakt ze zdaza sie rowniez Tobiaszkowi zrobic przez noc koope....dziwi mnie to tym bardziej ze na spacery biega po 6-7 razy dziennie...wstepnie ma zaplanowana kastracje w przyszlym tygodniu , dokladnie kiedy bede wiedziala w piatek. Dziewczyny nie zalamujcie sie mialam trudniejsze przypadki i dalo sie psiaka naprostowac:)
-
jak bede odbierac wyniki to od razu wezne tabletki na odrobaczenie od wetki aha, on nie ma rozwolnienia...tyle tylko ze nie wiem czemu te goowienko tak poroznosil po calym pokoju:(
-
Murzynek/Muffi już w nowym domu, kciuki za wyleczenie! :)
Arktyka replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
telefon sie zgadza..tyle ze u mnie czesto brak zasiegu...ja nie mialam zadnych nieodebranych polaczen.... moze w takim razie skoro ten telefon nie zawsze dziala jak powinien damy namiary na kogos innego...bo szkoda by bylo gdyby przez to Murzynek mial stracic szanse na domek...a noz moze w tych dzwoniacych byl sensowny dom....:( -
dzieki furciaczek:) no faktycznie z ta kawa dalysmy ciala;):)
-
cioteczki na weekend ma przyjechac cioteczka Ilo_n na sesje foto wszystkich moich tymczasowiczow , wiec zdjecia beda superasne;) Zabalek nie ma zadnych wpisow w ksiazeczce...jesli chodzi o odrobaczanie, ksiazeczka jest pusta niczym biala ksiega...aha zabalek urzadzil sobie przez noc istna "sralnie" zafajdal wszystko... nawet rozniosl to na kanape...szczena mi opadla:p
-
furciaczek moze i ten sam pies bo do siebie mamy rzut beretem;)
-
mam mozliwosc:) do schroniska nie oddam...moze uda sie w sobote zrobic jej jakies fotki, bo przyjedzie zaprzyjazniona cioteczka na sesje foto....bedzie u mnie dziewczynka zalegala az znajdzie domek:) mam tylko nadzieje ze nie jest szczenna...ale cholera sprawdzic nie moge bo nie daje do siebie podejsc...
-
[quote name='Charly']wszędzie są kupska, to jest tragedia:(:( Na samą mysl o spacerze robi mi sie niedobrze. Czemu ludzie nie sprząaja po swoich psach. Nie zrozumiem tego. Mozna sobie nawet kupić bioworeczki:), fajne, mocne, takie ktore sie rozkladają szybko. Ale nie- idą, pies centralnie sra i nic. porazka.[/QUOTE] a wyobraz sobie co ja czuje gdy centralnie pod oknem mego domu sraja mi psy sasiadow....po ktorych to ja musze sprzatac... a nie przepedzisz toto bo w grupie czuja sie mocne , wiec wyjdz teraz i przepedz 3 psiary wielkosci bernardyna ktore ostro cie obszczekuja....porazka:(
-
Murzynek/Muffi już w nowym domu, kciuki za wyleczenie! :)
Arktyka replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
malo ze fajny to w dodatku jeszcze myszolap;) ostatnio zawekowala sie w moim domku myszka...brrrrrrr:(o czym nie wiedzialam..... a Murzynek ja wyweszyl za szafka na przedpokoju...i drapal wiec odsunelam szafke a te myszowate cholerstwo wybieglo...... a Murzynek ja pare razy czapnol i puscil i mysz zrobila zjazd do bazy....powachal ja i odszedl dumny do reszty lobuziakow...cala akcja trwala kilkanascie sekund.... -
aha zeby zabala sa w fatalnym stanie...ale za nim zaczniemy myslec by zrobic z tym porzadek poczekajmy na wyniki badan , by zobaczyc jego stan organizmu tym bardziej ze mimo tego ze je nic nie przybiera i nadal wyglada jak psi szkielet ubrany w skore...wiec poczekajmy cierpliwie na wyniki ....jesli bedzie wszystko oki, to wtedy zajmiemy sie zebalami Zebalka;) a jesli okaze sie ze cos mu jednak dolega bedziemy miec na leczenie...o zeby zawsze zdazymy zadbac , na razie dostaje rozmaczana karme i oprocz tego gotuje mu ryz z warzywami i miechem dla zachety...;)
-
[quote name='gonia66']Fajnie, że juz masz neta cioteczko:) CIoteczka Ilona obiecala fotki i na pewno obietnicy dotrzyma- to solidna cioteczka;) Tym bardziej, jesli Szczocio jest w Toruniu:) Krajobraz teraz nie jest za ciekawy( u was na pewno tez),ale jak artystyczna dusza przejmie inicjatywe, to i z niczego cos zrobi;):) CZekamy więc na focie i na relacje "pojajeczne":):) Ciekawe, czy chlopak juz wie, ze lada chwila będzie bezjajeczny...:)[/QUOTE] na temat krajobrazu cioteczko to juz lepiej nic nie mow;) u mnie na wsi byly sterty sniegu...wiadomo narzeka sie...przyszly roztopy i moim oczom ukazal sie zaskakujacy i malo przyjemny widok.... stopnialy snieg ukazal gola ziemie i niezliczone koopy...ktore moje tymczasy tak sprytnie ukryly pod sniegiem...a zawsze sprzatam na biezaco...jesli ktorys "wychowanek" ma wpadke....ale ostatnio tez odkrylam ze sciezki znacza mi koopskami psy sasiadow...a lata ich cala masa...:mad:
-
sorki cioteczki szlag mi trafil net.... jako ze ostatnie wpisy jakie zdazylam przeczytac za nim cholerstwo mi padlo byla aprobata za zrobieniem zabalkowi badan, wiec nie majac mozliwosci skontaktowania sie na watku zrobilam malemu te badania...zostawilam zaliczke 50zl u wetki, pod koniec tygodnia odbiore wyniki gdy bede jechac na kastracje innego dzieciaka, wiec wtedy wkleje badania i rachunek gdyz jeszcze calkowicie dokladnej sumy nie znam, ale nie powinno byc duzo wiecej, mam nadzieje ze nie zostane za to zlinczowana....:(