Jump to content
Dogomania

leonarda

Members
  • Posts

    2652
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by leonarda

  1. Takie ogłoszenie z Sosnowca jest na Przygarnę psa [URL]http://www.dogomania.pl/threads/189842-Poszukuję-małego-pieska-Sosnowiec-i-okolice[/URL]! Ja byłam tylko raz i nie bardzo wiem, którego można zaproponować. Może nie brzmi najlepiej, ale może by sprawdzić?
  2. No, właśnie. Zulusik ma transfuzję krwi, wyniki badania krwi nie są zbyt dobre, ale nie są też tragiczne, jak na to, co przeszedł. Na pewno bardzo wysoki stan zapalny i hematokryt drastycznie niski, stąd ta transfuzja. Ale doktor jakby ma już odrobinę nadziei:) choć nadal jest bardzo ostrożny. transfuzja krwi potrwa do jakiejś pierwszej w nocy. Psina bezwzględnie zostaje u lekarza, jutro koło południa następne wieści. Dziękuję Wam wszystkim, którzy tu zaglądacie i martwicie się o to, co z pudlinką. To jakoś tak podnosi na duchu:kciuki: Myślę, że on też to jakoś czuje i dlatego tak się stara przeżyć. Bo wie, że na niego czekają:fadein:.
  3. Uziś - pamiętam o Tobie cały czas. I wiem, że coś się w końcu znajdzie.
  4. Tak sobie zajrzałam do Ciastka. Może mu jakieś ogłoszenie zrobić? Ale nie wiem, gdzie już ma. Jemu by się przydało towarzystwo, własny dom. Jak każdemu psu zresztą. Tak go jakoś zdążyłam polubić, chociaż 2 razy widziałam...
  5. Tylko żeby mnie ktoś źle nie zrozumiał:oops: Mam oczywiście na myśli jego długie, królewskie życie, nie zbiórki pieniędzy..
  6. A - [B]maciaszek -[/B] dzięki wielkie za przelew. Wpiszę od Ciebie i Energy wszystko na spokojnie potem. Mam nadzieję, że jeszcze dłuuuugo będzie miał Zulus różne potrzeby;);)
  7. Beata dzwoniła. Wyników krwi jeszcze nie mają, bo to jest pracochłonne badanie i długo trwa. Ale stan Zulusa jest stabilniejszy:) Jeśli wyjdzie niski hematokryt, potrzebna będzie transfuzja, jedna lub nawet dwie jednostki krwi. Kazałyśmy oczywiście robić, jeśli doktor uzna, że powinien. Zulusik jest bardzo biedny i słaby, tyle przeżyła psina, że strach. Ale chcę wierzyć, że już będzie tylko lepiej i lepiej. I że zacznie życie od nowa! Kciuki dalej trzeba trzymać, za godzinę, może do dwóch powinno być info o wynikach badania. Sprawdzają wszystko. I ta informacja będzie chyba kluczowa. Dziewczyny - JOMA i maciaszek - dzięki za wskazanie takiego lekarza!
  8. Ustabilizowało się coś!
  9. No, bo właśnie - to byłoby bez sensu strasznie, gdyby miało mu się coś stać teraz, kiedy już na pewno nikt mu nie zrobi krzywdy i nie zostanie sam. I bardzo chcę, żeby sobie jeszcze w spokoju pożył, tak jak się należy.
  10. Wciąż cisza. Chyba tym razem Beata nie wytrzyma nerwowo i zadzwoni. Odezwę się, jak będzie wiadomość.
  11. Tak sobie pomyślałam - może oni mu nie mogą ciągle pobrać tej krwi, bo jest za mało? Wet. mówił też coś o przepłukiwaniu organizmu, o ile dobrze zrozumiałam i zapamiętałam.
  12. Lekarz podejrzewa, że on już w niedzielę mógł mocno krwawić, tylko nikt nie widział, bo Zulus mógł niepostrzeżenie połykać tę krew. Ale czemu tak się stało? Może też być odpowiedzialny za to nowotwór. Ale nie chcę pisać czarnych scenariuszy. Chłopak chce żyć!
  13. Wiem, że Zulus miał pełen żołądek krwi, tej z dziąseł. W końcu ją zwymiotował. I wiem, że w nocy była rzeźnia, lekarz razem z żoną (też wet.) robili, co mogli.
  14. Jak pisałam, podejrzewa uczulenie na lek, ale krwotok wewnętrzny to nie jest. Podejrzewa też, że nerki stanęły. Ale niczego nie jest pewien. Pewnie mu już zrobili to ręczne badanie krwi, ciągle czekam na info.
  15. A teraz dalej się boję. Ale z większą nadzieją.
  16. No, ja się tak bałam zadzwonić rano do lekarza. Jak usłyszałam, że Zulus żyje, powiedziałam z rozpędu doktorowi, że go kocham:) Oby się tylko tym nie przeraził;)
  17. Żadnych wiadomości. Nie chcę dzwonić, bo już i tak lekarz miał z nami mnóstwo problemu. A powiedział, że sam da znać, co się dzieje. Ale mam nadzieję, że - jak przeważnie - brak wiadomości to dobra wiadomość.
  18. Sąsiedzi w kamienicy Beaty też trzymają za Zulusa kciuki. Wszyscy go lubią, no wszyscy. Jest taki dobry, musi być tak samo silny.
  19. A co do spacerków - oby ich było mnóstwo i kolejki do Zulusika stały:)
  20. JOMA - dzięki. Chociaż o wszystkim zacznę myśleć dopiero, jak usłyszę, że rokowania są dobre i Zulus w miarę bezpieczny. Jeszcze nic nie wiem.
  21. Już wiem, skąd w razie potrzeby, wziąć krew. Dalej czekam na info od doktora. Powiedziałam, żeby robił wszystko, co trzeba i można, bez względu na koszty:oops:. Tak, że jak będzie dużo kosztować, to wyłącznie moja "wina". Ale życia się potem nie da zwrócić, więc to chyba oczywiste.
  22. Jestem na zaproszenie Pati. Zrobię mu cafeanimal i adopcje.org (jaki kontakt podawać?).
  23. :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: Żyje! Kwiaty dla pana doktora :Rose: Jest dalej źle. Ale lekarz zatamował krwotok. Wszystko może się jeszcze zdarzyć, ale ŻYJE:multi: Czekamy na wyniki badania krwi do diagnozy. Ma jej bardzo mało. Możliwe, że uczulenie na lek, możliwe, że wysiadły nerki, możliwe jeszcze co innego. Nie wykluczamy transfuzji krwi. Gdyby okazała się konieczna, to doktor nas powiadomi. Skąd się bierze krew dla psa?? Teraz albo siły witalne zadziałają i uruchomią narządy, albo nie. Lekarz nie robił żadnych nadziei. Ale jednak żyje i JESZCZE JEST SZANSA!!!!!!
  24. Zresztą, cokolwiek to jest - niech tylko się panu uda, doktorze Szymański, Zulusowi pomóc.
×
×
  • Create New...