-
Posts
541 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Merrick
-
Ja mam dwa psy i mieszkam w bloku. Husky będący średnią rasą i Wilczak będący rasą dużą. Psy moim zdaniem mają tyle miejsca ile powinny mieć. Nie obijają się o meble itp. W każdym pokoju mają swoje ulubione miejsce, szczególnie kochają fotele w salonie. Nie mają miejsca żeby biegać po mieszkaniu, ale też nie o to chodzi. Mieszkanie to dla nich rodzaj większej budy. Zapewniam im bardzo dużą dawkę ruchu na dworze, więc do mieszkania wracają zmęczone i szczęśliwe żeby odpocząć. Ogród nie jest więc nam potrzebny, to zależy od tego ile człowiek poświęca czasu psiurom. Wilczaki wręcz nie przepadają za byciem samymi na dworze, chcą być stale przy swoim człowieku. Husky wiadomo kochają przestrzeń, ale tak jak pisałam wcześniej, większość czasu i tak spędzam z nimi poza mieszkaniem. Nie uważam bym robiła swoim psom krzywdę. Sąsiadom też nie, bo rozmawiam z nimi i wiem, że psy im nie przeszkadzają.
-
[quote name='ANANA AMAROK']Miałam przyjemność wczoraj sekretarzować u Pana Jorgena Hindse. Bardzo miły sędzia z poczuciem humoru. Na co zwraca uwagę: przede wszystkim na ogólny typ psa,woli średnie lubi psy eleganckie, docenia dobry ruch i ładne głowy, ale punktem zwrotnym całej oceny psa jest jego zachowanie, charakter i otwartość do ludzi. Nie patrzy na prezentację ważny jest dla niego bardziej charakter psa niż przygotowanie. WSZYSTKIE psy które nie dały się dotknąć i obmacać wyleciały z ringu z dyskwalifikacją, a kilka innych nie dostało pierwszych lokat z powodu nieufności w kierunku sędziego. Trochę trudno mi sobie wyobrazić sędziowanie wilczaków w związku z tym ;-) Jak ktoś wstawi stawkę to uzupełnię lokaty puki jeszcze pamiętam...[/QUOTE] Dziękuje bardzo :) No to może być ciekawie :evil_lol: Baldur w ringu strachliwy, ani agresywny nie jest, ale wylewny wobec obcych też nie. Cóż, zobaczymy :)
-
Czy byłby ktoś tak dobry i napisał mi jak wrażenia z sędziowania tego pana. Chodzi mi o to czy preferuje psy większe, mniejsze, na co zwraca uwagę najbardziej : ruch, prezentacja, postawa itp. Jutro ten pan będzie sędziował wilczaki, w tym Baldura i zżera mnie ciekawość ;);)
-
Czy ktoś mógłby mi powiedzieć coś o sędzim Jorgenie Hindse ? Może ktoś z dogomaniaków był przez niego dzisiaj sędziowany, albo widział jego ocenę w ringu ? Będzie sędziował w niedzielę wilczaki, więc jestem strasznie ciekawa ;) Może być na PW :)
-
[quote name='Ada_Mirra']Ja powinnam być z aparatem sobota i/lub niedziela :D to jak coś to mi pisać jakie ringi wstępnie mam obfocić :)[/QUOTE] Jeśli Będziesz miała czas, będę bardzo wdzięczna : Niedziela, ring 17, godz.10:40, ceskoslovensky vlcak :loveu::loveu:
-
[quote name='Asiaczek']My tez dzisiaj dostalismy potwierdzenie mailowo. Według mnie - to super sprawa! Do wystawy jeszcze 2,5 miesiąca, a my juz wiemy, czy wszystko gra w naszych zgłoszeniach:) pzdr.[/QUOTE] Pewnie głupie pytanie, ale to moja pierwsza zagraniczna wystawa :oops: Dostałam jakieś potwierdzenie jak zgłaszałam Baldura. Za wystawę będę płaciła pod koniec marca. Czy po wpłynięciu pieniędzy przyjdzie jakieś ostateczne mailowe potwierdzenie ? Czy chodzi o to, które dostałam tuż po zgłoszeniu ?
-
Ja płaciłam osobiście za wystawę w biurze oddziału 1 marca, a i tak mam pieczątkę ''niezapłacono''. Tak czy siak będę więc musiała biec do sekretariatu :cool3:
-
[quote name='Jula i Dengi']A o której wchodzicie?[/QUOTE] Wchodzimy o 10:40 :)
-
[quote name='Jula i Dengi']Stawkę już mamy, szkoda że brak konkurencji. No...zobaczymy jak to będzie. ;) Jak ktoś chce to na lodowisku mogę porobić zdjęcia. No i oczywiście oferuję handling.[/QUOTE] Jak będziesz miała czas, to byłabym wdzięczna za fotki Baldura z ringu ;)
-
[quote name='Jula i Dengi'][B]Merrick[/B] który macie ring? Wpadnę do Was! Nie widziałam Baldura chyba od Łodzi.[/QUOTE] Ring 17, niemal przy Waszym :) Już się cieszę na spotkanie, chyba w Częstochowie się widziałyśmy ostatni raz, w październiku :crazyeye: Ale ten czas leci ;)
-
Super stawka : 33 wilczaki :crazyeye: :evil_lol: Baldur po raz pierwszy w klasie otwartej (chojracko nie zdecydowałam się na pośrednią :p). Dodatkowo w piątek będę sekretarzem ringowym ( malamuty etc. ), a w sobotę gospodarzem ringowym ( goldeny ) :)
-
A dzisiaj popołudniu niestety to ja wykazałam się chamstwem :oops::oops: Siostra postanowiła mi towarzyszyć na spacerze. Poszłyśmy na łączkę, gdzie Tamlin biegał na 10-metrówce, a Baldur luzem z przyczepioną linką. Dotychczas był w stu procentach odwoływalny, więc obserwowałam tylko otoczenie, by w razie czego go przywołać. Psy bawiły się dłuższą chwilę, gdy nagle jakieś 20 metrów od nas pojawiła się miła, znana mi starsza pani. Zawszę wyprowadza luzem dwa psy, staruszki : Morusa i trzyłapkę Tinę. No i Baldur ogłuchł. Pognał do Tiny jak wariat, zero reakcji na wołanie moje i siostry. Nawet chowanie się nic nie dało. Siostra przytrzymała więc Tamlina, a ja pognałam za Baldurem. Przyznam, że lekko się bałam, bo Baldur jest sporo większy od kulawej Tinki, i lubi podszczypywać suki za tyłek. Nie poprawiło mi humoru, to że Tina strasznie piszczała. Problem w tym, że ona tak zawsze robi w trakcie zabawy i nie wiedziałam czy coś się dzieje, czy też nie. Podbiegłam, złapałam Baldura, przeprosiłam kobietę i skarciłam porządnie swojego psa. Starsza pani, zaczęła mnie prosić, żebym tego nie robiła, bo on tylko Tinę łapą zaczepiał, bo to młody, wesoły pies jest ;) Nie miała żadnych pretensji, psy nawet się jeszcze pobawiły chwilę, ale wstyd pozostał. Dobrze, że trafiłam na kobietę, która nas zna i wie, że Baldur chcę się bawić :shake: Będę musiała przypomnieć Baldurowi, co znaczy 'do mnie'. Zasady są jasne, a jak nie to się kupi drugą 10-metrową linkę.
-
Zwycięzcą Świata zostaje najlepszy pies i suka, tak samo Młodzieżowym Zwycięzcą Świata :)
-
Championat - jak długo czeka się na potwierdzenie
Merrick replied to Wojtecki's topic in Championaty i tytuły
Championat nareszcie dotarł wczoraj :multi: Wysłany 2 lutego. -
Witam :) Ktoś coś może wie o tym panu sędzim ? ;)
-
Championat - jak długo czeka się na potwierdzenie
Merrick replied to Wojtecki's topic in Championaty i tytuły
Mi dzisiaj udało się dodzwonić do ZG. Dowiedziałam się, że championat został wystawiony 16 listopada. Dowiedziałam się też, że mniej więcej w ciągu tygodnia od wystawienia, wysyłają championat pocztą. Adres jest prawidłowy, więc czemu wciąż jeszcze nie mam championatu :???: Któż to wie, po czyjej stronie leży wina : ZG czy poczty ? Mam wysłać wniosek o wydanie duplikatu championatu i tyle :watpliwy: -
A w przypadku jeśli nie zapłacę do jutra, bo nie mam takiej możliwości, to doliczą mi te 10 euro, czy będę musiała zgłaszać od nowa, bo mnie usuną ?
-
Baldur zgłoszony ;) Mam nadzieję, że się spotkamy Jula :)
-
A ja dzisiaj miałam przeboje z bezstresowo wychowywanym labradorem :mad: Nocny spacer. Tamlin tym razem był na zwykłej, krótkiej smyczy. Jest parę dni po operacji rzepki i nie może póki co biegać na zbyt wielkim luzie. Baldur był na 10-metrowej lince. Stoję na łące przed domem, śnieg mam po kolana więc ciężko mi się poruszać sprawnie i szybko :evil_lol: i czekam aż psy skończą obwąchiwać drzewka. Nagle na ścieżce za drzewami widzę dwóch mężczyzn (około 30-stki), a przed nimi puszczonego wolno labradora. Wiedziałam, że będą kłopoty :roll:. Tamlin dostał komendę i ładnie przy mnie usiadł. Baldur podobnie, ale był jakieś 8 metrów ode mnie. Właściciel nas zauważył, ale nie wykazał większego zainteresowania. Po prostu spojrzał, zawołał swojego psa i dalej rozmawiał z kolegą. Labrador oczywiście miał jego wołanie głęboko w dupie :mad:. Podbiegł do Baldura, skoczył mu na grzbiet i warcząc zaczął układać. Baldur się wściekł, wywinął się spod niego i uszczypnął porządnie w zad. Labrador się przestraszył i zwiał kawałek. Facet się obejrzał, krzyknęłam żeby zabrał psa, no to go zawołał krótko, po czym się odwrócił i idąc dalej konwersował z kolegą. Labek stwierdził, że do Baldura lepiej nie podchodzić, no ale jest jeszcze Tamlin :roll:. Wyrwał w naszą stronę i wpakował mi się całą masą w nogi. Przewróciłam się w śnieg, a on korzystając ze sposobności wskoczył Tamlinowi (który podniósł się z siadu) z całym impetem na grzbiet. Tamlin zawył, musiała go zaboleć operowana noga, i próbował go zrzucić, ale nie potrafił, tylko wciąż skamlał :shake: Z trudem się podniosłam i wymierzyłam labradorowi takiego kopa w dupę, że pisnął i odbiegł na dobre do właściciela. Nagle się okazało, że facet wszystko widział, ale nie miał ochoty interweniować. Zrobił mi awanturę, że pies się biegnie ''przywitać i pobawić'' a ja robię mu krzywdę. Dostałam furii, zwyzywałam faceta od najgorszych, stwierdziłam że następnym razem zadzwonie po sm, a jeśli Tamlinowi coś będzie nie tak z chorą nogą, to mu jego (tego faceta) nogi z dupy powyrywam. Uciekał z kolegą, że aż miło :diabloti: Ja naprawdę nie wiem, czy to taki problem zapiąć swojego psa na smycz, albo pójść po niego jak się nie chce dać odwołać ? :shake:
-
Ile ?? :-o Ceny tak podskoczyły, że to czysta paranoja. Zresztą i tak będę wtedy w Salzburgu. Po za tym do sędziego, który jest przeznaczony na I grupę z chęcią pojadę, ale do tej sędziny...nigdy w życiu. Drugi raz nie popełnię tego błędu :shake:
-
Klubowa pasterskich niepolskich połączona z międzynarodówką w kwietniu w Opolu :multi: To się nazywa wspaniała zmiana :)
-
Championat - jak długo czeka się na potwierdzenie
Merrick replied to Wojtecki's topic in Championaty i tytuły
[quote name='sylrwia']A dziś dotarł do mnie championat młodej (czas trwania około 1-1,5 miesiąca)[/QUOTE] A ja już prawie czekam 3 miesiące :placz: -
A ja miałam dzisiaj nocny spacer-koszmar :shake:. Dosłownie wszystko potoczyło się nie tak :splat: . Wyszłam około 23 z psiskami i skierowałam się na łąkę, która kiedyś była boiskiem. Spuściłam Baldura ze smyczy, Tamlina natomiast miałam na 10-metrowej lince. Po 10 minutach zorientowałam się, że jakieś dwa dresy w kapturach, dziwnie kręcą się przy baraczku sklepowym, który widać z łąki. Słyszałam stukot butelek, coś jakby szelest jakich paczek itp. Coś wyrabiali z szybą, a potem szli za baraczek i tak w kółko. Stwierdziłam, że nie można popadać w paranoję i dalej obserwowałam psy. Faceci mnie zauważyli, coś zaczęli gadać do siebie i skierowali się na łąkę. Szli samym środkiem w moim kierunku. Próbując nie poddać się panice, przywołałam Baldura, zeszłam trochę na bok i czekałam aż przejdą. Przeszli, zatrzymali się przy jakichś krzakach z dala ode mnie i coś tam szperali. Baldur zaczął się denerwować i woffać na nich. Mężczyźni spojrzeli w naszym kierunku i tak stali przez dłuższy czas. Następnie poszli i ... zatoczyli kółko wokół łąki, po czym zniknęli za jakimś blokiem :look3:. Uspokoiłam się, do momentu gdy po 10 minutach znów znaleźli się magicznie przy baraczku :-?. Gdy znów zwróciłam na nich uwagę, najpierw poszli za baraczek, z jakimiś reklamówkami, których wcześniej nie mięli, a potem znów, przeszli dookoła łąki ( tym razem nie przez środek ). Po czym zatrzymali się przy dużym drzewie i ''niezauważeni'' zaczęli mi się przypatrywać i pokazując na mnie coś mówić. Może jestem przewrażliwiona, ale jakieś to dziwne i nieprzyjemne dla mnie było. Stwierdziłam, że trzeba się zbierać stamtąd. Zwinęłam linkę Tamlina, zapięłam Baldura i fru do domu. Gdy miałam schodzić z łąki, zobaczyłam radośnie dreptającego bosa. Parę metrów dalej szła właścicielka. Najpierw mnie to ucieszyło ( w związku z tymi dresami ) ale zaraz się okazało, że to był początek kłopotów. Bos nas zobaczył i jeszcze radośniej potruchtał w naszym kierunku :diabloti:. Pani się zatrzymała i zaczęła łagodnie nawoływać psa do powrotu. Gdzie tam. Po co ? Zrobiłam w tył zwrot i próbowałam odejść. Ale czułam już depczącego nam po piętach bosa. W pewnym momencie bos zanurkował pod tyłek Baldura, ja się nie spodziewałam, on się przestraszył i w wyniku jeszcze paru elementów, wypuściłam smycz z rąk. Baldur pognał za bosem. Pies uciekł, potem zaczął gonić Baldura i tak się wymieniali. Tamlin zaczął się wkurzać, czemu on też nie może pobiegać. Pani wołała swojego psa, a ja swojego. Ze wstydem muszę przyznać, że odwoływalny Baldur, pierwszy raz w życiu nie dał się odwołać :mad::oops:. W końcu biegiem ukryłam się na ścieżce przy stawach i Baldur, nie widząc mnie zaraz za nami pognał. Złapałam go i poszłam do domu drogą dookoła stawów. W zdenerwowaniu linki mi się poplątały, but mi się rozwiązał, po prostu masakra :placz:. Doszłam do domu wkurzona, zmęczona itd. W całym tym zamieszaniu zapomniałam tylko o dwóch dresach :evil_lol:
-
Championat - jak długo czeka się na potwierdzenie
Merrick replied to Wojtecki's topic in Championaty i tytuły
Po prawie 3 miesiącach czekania na championat, wysłaniu 3 wniosków online, wielokrotnej próbie dodzwonienia się do ZG, podjęłam się ostatniej próby i wysłałam mail :p. Teraz będę dzielnie czekała na odpowiedź. Jeśli się jej nie doczekam, to już sama nie będę wiedziała co robić. Chciałam zapisać Baldura na wystawę Championów w Lesznie, ale zgłoszenia są do 30 stycznia, a ja wciąż nie mam głupiego papierka :placz: -
Championat - jak długo czeka się na potwierdzenie
Merrick replied to Wojtecki's topic in Championaty i tytuły
Ja wysłałam zgłoszenie Baldura 16 października. Nie dostałam potwierdzenia na mail, chociaż rok wcześniej gdy wysyłałam zgłoszenie Tamlina, to takowe dostałam. Wysłałam na wszelki wypadek jeszcze raz, znów nic. Obecnie mija 2,5 miesiąca i wciąż czekam na championat :watpliwy:. Probowalam sie dodzwonić do zwiazku glównego, ale ciągle zajęte :roll:. A szkoda bo zależało mi, żeby championat był wystawiony jeszcze w tym roku. W moim rodzimym oddziale mamy ranking wystawow, za championat sa dodatkowe punkty, ale liczy się data wystawienia championatu. Totalna głupota. Baldur zdobył championat w tym roku wystawowym, papierek bedzie wystawiony w przyszłym i nie przyznają nam tych punktów :roll: