-
Posts
2033 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by cavani
-
No to trzeba będzie mu urządzać spacerki w jakimś miłym psim towarzystwie. Będzie mógł już brykać, to niech bryka do woli :lol: On jest tak spragniony kontaktów z innymi czworonogami, że jak się z jakimś mijamy, to zachowuje się jak szczeniak, zachęcający do zabawy. On ludzi bardzo kocha, ale tyle miesięcy spędził z samymi dwunożnymi, że już mu się chce do istot własnego gatunku :cool3:
-
Nareszcie udało się dopiąć na ostatni guzik akcję wywiezienia trzech psiaków z Białej Podlaskiej. Jutro z kierownikiem Markiem i Jostel5 bedziemy jak satelita krążyć dookoła Warszawy zostawiając - mam nadzieję - psiaki we wspaniałych domach. Napisałam, że mam nadzieję, ponieważ jedziemy z nimi jednocześnie na wizyty przedadopcyjne. Jeśli domek okaże się tak wspaniały jak to się wydaje z rozmów telefoniczno - mailowych, to będziemy pieseczka zostawiać i jechać dalej. Tymi szczęśliwcami, na których czekają z utęsknieniem ludzie są: ŁATEK - mój tymczasowicz, śliczny kochany przytulak i pieszczoch. KORA - spokojna, łagodna, delikatna sunieczka, która bardzo długo czekała w schronisku, aż ją ktoś wypatrzy. THELMA - która w schronisku odzyskiwała siły po traumatycznych przeżyciach i uczyła się odzyskiwać wiarę w człowieka Kora i Thelma zostały dzisiaj wykąpane, Łatkowi wyczesałam puszystą kitę i inne części ciała. Są gotowe do podróży w kierunku czekających na nich ludzi. Będziemy jechać schroniskowym autem. Bardzo jestem wdzięczna Stowarzyszeniu Azyl prowadzącemu schronisko, że jeszcze nigdy nie odmówili użyczenia samochodu na cele adopcyjne, a kierownikowi Markowi, że jest gotowy w tym celu przemierzać z wolontariuszami całą Polskę. Bez tej współpracy wszystko stałoby się o wiele trudniejsze...
-
Baster i Lusi, nie wiem co dalej z Mosirką i kto ma podjąć decyzję w sprawie ogłoszeń - myślę, że powinna to zrobić założycielka jej wątku. Zazwyczaj jest tak, że jak ktoś zakłada psu wątek, to bierze w swoje ręce losy tego psa i podejmuje najważniejsze decyzje. Hankasanok - dziękuję za dodanie Dorki do wątku bulowatych.
-
Bezio zaginął! Warko ,pomóż w poszukiwaniach Kudłatego!
cavani replied to jostel5's topic in Już w nowym domu
Ja też dołożę na ten miesiąc pobytu u Jamora 50 zł jednorazowo. -
Byłam dzisiaj u Alvaro. Właśnie miała z nim iść na spacerek pracownica schroniska, ale ją ubłagałam, ze ja chcę. No i poszłam. Niestety łąki po których do tej pory spacerowaliśmy, a które są na terenie byłego lotniska, zostały wykupione i cały teren ogrodzony. :roll: Zostały nam tylko mniej urokliwe trasy, ale najważniejsze, że mimo wszystko jest gdzie spacerować. Po powrocie ze spaceru po raz pierwszy uczestniczyłam w wymianie opatrunku. Na własne oczy zobaczyłam jak wygląda ta łapka z wystającymi drutami - bez opatrunku i skarpetki. Nie jestem przyzwyczajona do takich widoków, więc aż mi ciarki przeszły po plecach jak to zobaczyłam. Dobrze, że już za kilka dni pozbędzie się tego. Alvaro chyba przyzwyczaił się do tego, że uwaga ludzi skupia się na nim. Jak podczas zmiany opatrunku zagadałyśmy się z panią Agnieszką (oczywiście jedynym tematem był Alvao) i żadna go nie głaskała, to trącał nas na zmianę nosem, wtykał łepetynę pod ręce i domagał się głasków :lol: Normalnie gwiazda domagająca się ciągłej adoracji wyrosła w schronisku ;)
-
Irys pojechał do własnego domu,a Jeżyk jest królem u siebie:)
cavani replied to jostel5's topic in Już w nowym domu
Popatrzcie jaka piękna przyjaźń pomiedzy Jeżykiem a 9-letnim synkiem Shy. Synek po mamusi odziedziczył wrażliwość i serce do zwierząt - podobnie jak pozostałe dzieci. [IMG]http://img828.imageshack.us/img828/5492/schroniskowbiaejpodl354.jpg[/IMG] [IMG]http://img190.imageshack.us/img190/2269/schroniskowbiaejpodl355.jpg[/IMG] Dobrze tam naszemu Jeżykowi. -
Irys pojechał do własnego domu,a Jeżyk jest królem u siebie:)
cavani replied to jostel5's topic in Już w nowym domu
Byłam u Shy w ubiegłą niedzielę razem z Jostel. Widziałam go pierwszy raz w atmosferze dobrego domu tymczasowego. Niunio wyczesany, mięciutki, pachnący - aż się zame ręce wyciągały, żeby go poprzytulać. No i taki jest wyciszony, spokojny, łagodny. Z moim pieskiem też przywitał się przyjaźnie, a potem zaczęli chłopcy zgodnie znaczyć cały teren. [IMG]http://img98.imageshack.us/img98/3381/schroniskowbiaejpodl345.jpg[/IMG] [IMG]http://img192.imageshack.us/img192/6380/schroniskowbiaejpodl346.jpg[/IMG] [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/5417/schroniskowbiaejpodl348.jpg[/IMG] [IMG]http://img836.imageshack.us/img836/7869/schroniskowbiaejpodl350.jpg[/IMG] [IMG]http://img339.imageshack.us/img339/2473/schroniskowbiaejpodl352.jpg[/IMG] -
I od wujków - musimy uważać, żeby się znowu Muzzy nie obraził :lol: Przecież to też wierny fan naszego Alvarka! Ostatnio jak siedziałam z nim na łące (z Alvarem - nie z Muzzym :cool3:), to robiłam mu zdjęcia komórką i wysyłałam mojej koleżance, której dużo o tym psiaku opowiadałam. Oczywiście zachwyciła się nim - bo nie da się inaczej. Następnego dnia opowiadała mi, że się Alvaro jej mężowi przyśnił, że jest ich psem. :lol: Niestety wiedzą już, że to niemożliwe. Za to zdecydowali sie za niedługi czas adoptować jakiegoś innego dużego psiaka z naszego schroniska. Będzie miał szczęście, bo to bardzo dobrzy ludzie i jestem przekonana, że piesek będzie miał u nich troskliwą i czułą opiekę. A Alvaro cały czas czeka na swoją wirtualną opiekunkę, która regularnie dopytuję się o niego i troszczy z daleka.
-
[quote name='Bejotka']Help! Help! Potrzebuję kogoś z Lublina, co by się w najbliższym czasie wybierał do W-wy! ;( Bejotko, a jak duży jest to psiak i czy jest nauczony jazdy samochodem? I czy macie transport do Warszawy konkretniego dnia, czy to jest do uzgodnienia? Pokażę Wam jeszcze kilka zdjęć pięknej Dory - to jeden z tych łagodnych, wpatrzonych z ufnością psiaków, które najbardziej mnie w naszym schronisku wzruszają. Nasz wspólny spacerek: Jutro jadę do schroniska - znowu z kochaną suczynką pochodzę.
-
W poniedziałek o godz. 14.00 Alvaro będzie miał zabieg usunięcia drutów z łapki :multi: Nareszcie!!! Jutro jadę do schroniska zabrać go na spacer i nacieszyć się misiaczkiem. Ten pies ma w sobie coś takiego, że jak do niego idę, to aż mi serce szybciej bije :iloveyou:
-
Bezio zaginął! Warko ,pomóż w poszukiwaniach Kudłatego!
cavani replied to jostel5's topic in Już w nowym domu
Aż mi skóra cierpnie, jak sobie pomyślę, że można by zatajać prawdę o charakterze tego psa wobec ludzi dzwoniących w sprawie jego adopcji. Takich rzeczy po prostu nie wolno robić i bardzo dobrze, że Paja i Jostel mówią o nim uczciwie. To jest agresywny, nieprzewidywalny pies, który tylko wygląda jak maskotka. Pogryzł już wiele osób i pogryzie następne. Nie mówiąc już o Paji i jej rodzinie, którzy codziennie są narażeni na to, że mu nagle cos w mózgu nie zaskoczy i znowu zaatakuje. Widziałam Paję po jego ostatnim ataku. :-( Szczerze powiedziawszy to gdyby to ode mnie zależało, to bałabym się go komukolwiek wyadoptować, bo jak napisała Piechcia15 "...następna na celowniku może być twarz dziecka". Czyjakolwiek twarz - on jak gryzie to nie patrzy gdzie trafi. -
Dzisiaj Alvaro ma kolejną wizytę i weterynarza i kolejne prześwietlenie łapki. Czekam z niecierpliwością na wieści. Tak bym chciała, żeby w końcu można mu było wyjąć te paskudne druty i żeby mógł swobodnie biegać.
-
Ta druga czarna sunia wyadoptowana z Ritą to amstafowaty szczeniorek - Arista. [IMG]http://img535.imageshack.us/img535/4623/schroniskowbiaejpodl058.jpg[/IMG] Wczoraj dowiedziałam się, że Rita została adoptowana. Jak usłyszałam co to za adopcja, to do tej pory sobie miejsca znaleźć nie mogę. Nie jest to żaden domek w Białej Podlaskiej. Obie sunie od niedzieli pilnują skupu złomu na wsi oddalonej 30 km od Białej Podlaskiej. Ich "właściciele" natomiast mieszkają w Białej. Z pisaniem jakie są tam warunki chwilowo się wstrzymam. :shake: Jutro jedzie tam kierownik schroniska sprawdzić to osobiście. Dla mnie ta adopcja to porażka, zwłaszcza, że prowadzona przez dogomanię. Moim zdaniem zostało wykorzystane to, że pracownicy w tej chwili mają zaufanie do dogomaniackich adopcji i uważają, że są to dobre i sprawdzone przez nas domy. Nie wspomnę już o skutkach tego, że jest tam niewykastrowany molos, a Arista jest przed pierwszą cieczką. Nie trzeba mieć wiele wyobraźni, żeby domyślić się co to oznacza. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało, mam wielką nadzieję, że obie sunie wrócą do schroniska.
-
o Mosirce się wypowiem za chwilę na jej wątku. Dora w tej chwili jest w trakcie cieczki. Nie jest wysterylizowana i po zakończeniu cieczki trzeba będzie zaczekać z zabiegiem. Nie wiem, czy w tej sytuacji ją ogłaszać :???: Jeśli tak to z zaznaczeniem, że zostanie wydana [B]po zabiegu i wcześniejszej wizycie przedadopcyjnej[/B] Edit. Dowiedziałam się od kierownika schroniska, że Dora juz nie ma cieczki i została wysterylizowana kilka dni temu. Myślę, że w takiej sytuacji nie ma powodu, żeby czekać z ogłoszeniami.
-
Na dłużej byłam u Alvara w ubiegłą niedzielę. Zabrałam go na łąki na dłuższy, powolny spacerek. Usiedliśmy sobie w trawce na mizianki i przytulanki. Na dłuższej lince pospacerował sobie w pobliżu. Pomyślałam, że spróbuję go puścić luzem, żeby sobie swobodnie pochodził, bo przeciez i tak mi nie ucieknie. Alvaro pochodził chwilę, a jak się zorientował, że go nie trzymam to przybrał kurs schronisko - obejrzał się tylko na mnie dwa razy, jakby pytał: "No idziesz czy nie? Bo jak nie, to idę sam!" No i poszedł nie zważając na to, że próbuję go wołać. Biedak już tak długo siedzi w schronie, że chyba uznał go za dom. Za dom bezpieczny, po cierpieniu i tułaczce. Zajrzałam też do niego wczoraj, ale tylko na chwilkę. Tak się ucieszył na mój widok, że aż sobie bryknął radośnie kilka razy na tych swoich trzech sprawnych łapeczkach. Wymiziałam kochane psisko, wyczochrałam i musiałam pójść. Następnym razem pojadę na dłużej i znowu sobie gdzieś pójdziemy podelektować się pięknem przyrody i swoją obecnością.
-
Kochani, nie było mnie tu chwilę, a tu padło już 11 propozycji imion dla ślicznej amstafki! Wszystkie wykorzystamy - w końcu mamy jeszcze ponad setkę bezimiennych piesków w nszym schronisku. Dziękuję wszystkim za pomysły. Tymczasem dla tej ślicznotki pozwolę sobie wybrać imię DORA, skoro dwóm osobom przypadło do gustu. [quote name='hankasanok']Potrzebny bedzie w takim razie tekst do ogłoszen, jak wiecie jaki jest jej stosunek do innych zwirząt, do dzieci, wszelkie wiadomosci i obserwacje na temat suni i bedziemy działac! Kiedy zostanie wysterylizowana? Oddawac ja do adopcji bez tego to ogromne ryzyko, uwierzcie! O bulki dzwoni wielu ładnie mówiac ,,idiotów" wiem coś o tym! Sunia jest przepiekna![/QUOTE] Postaramy się w najbliższym czasie dowiedzieć o niej więcej. No i kierownik z pewnością zadba o to, żeby została wysterylizowana jak najszybciej. Teraz ma jeszcze cieczkę. [quote name='Bejotka']Na Marcelinkę można popatrzeć i poczytać o niej [URL=http://tablica.pl/oferta/mala-marcelinka-IDi10W.html]TU[/URL][/QUOTE] Pięknie ją ogłaszasz! Aż mi się łezka w oku zakręciła...
-
Tylko że różnica jest taka, że Jaga z Łatkiem na ten wymarzony dom czekali u mnie w DT na kanapie, a biedna Żabka czeka w schroniskowym kojcu, w budzie. Patrzę sobie teraz na tego mojego tymczasowicza Łatka, który za moment - mam nadzieję - będzie się wylegował przy swoim własnym człowieku, na własnej kanapie. Łza mi się w oku kręci jak sobie pomyślę, że te 7 miesięcy które jest u mnie, spędziłby w schronisku - taki domowy piesek. A Żabkę widziałam wczoraj. Pojechałam do schroniska wyadoptować małego kotka do wspaniałego domu. Jak mnie Żaba zobaczyła to odtańczyła taki radosny taniec z przytupami, że aż się wzruszyłam. Miałam za mało czasu, żeby ją zabrać na spacerek - pomiziałam tylko przez chwilkę, pogadałam. Na spacerku była chwilę potem z kierownikiem Markiem. Ona tak baaardzo lgnie do ludzi. Jej choć domu tymczasowego trzeba, a tu takiego nie widać na horyzoncie. :shake:
-
[quote name='hankasanok']Witam Ciocie z sąsiedniego województwa, świetnie radzicie sobie z tymi wszystkimi psiakami. mam pytanie co z Tą sunia? Ciotki od bulowatych sa zawiadomione, czy sunia ma jakies imie ? a moze juz jest w domu, nie doczytałam sie![/QUOTE] Niestety jest cały czas w schronisku. Jest cudowną, łagodną delikatną istotą. Biedna cała jest pogryziona przez psy - efekt wyrzucenia jej na ulicę przez jej właściciela tuż przed cieczką. Ta sunia dopiero niedawno do nas przybyła i chyba jeszcze nie znalazła chętniego do ogłaszań. Nawet imienia jeszcze się nie dorobiła. Może masz jakąś propozycję? Zaraz wstawię jeszcze kilka zdjęć ze spaceru na łąki. [quote name='obraczus87']Ze względu na zawirowania życiowe :( nie mogłam robic ogłoszen. Mam nadzieje, że lada chwila wszystko wroci do normy i zrobie ogłoszonka chociaz dla kilku psiaków... :roll:[/QUOTE] Dzięki Obraczuś! To może naszą przemiłą bullowatą ślicznotkę byś troszkę poogłaszała?