Jump to content
Dogomania

Em_

Members
  • Posts

    324
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Em_

  1. W imieniu holenderskiej fundacji WereldAsielen przekazuje "Zwierzakowi" również gratulacje, proszono mnie o to, zatem niniejszym.
  2. [quote name='ewab']jaanna019 ja piszę o konkursie na opiekę nad psami nie o przetargu na remont schroniska;). Dziś konkurs został rozstrzygnięty. Opiekę nad zwierzętami będzie sprawował... "zwierzak". I cieszę się i... Daj nam panie siły:modla:.[/quote] [b]gratulacje!!!!! [/b]
  3. Pozwolę sobie tutaj (bo nie bardzo wiem, gdzie) zamieścić wyrazy uznania za Marsz (nie)milczenia! Supersprawa!!! Jedynie.... Na zdjęciach widać niektórych manifestujących mających na sobie kurteczki z... kołnierzem futrzanym. Pewnie nie wiedza, ze to futerko niestety często pochodzi z Chin, z chińskich psów i kotów..... (kiedyś w tv w zimie widziałam wywiad z dyrektorka dobrego schroniska, która naprawdę ładnie mówiła o swojej miłości do zwierząt. Odziana była w okazale długie futro z lisów......)
  4. Ciagle slysze o tym glosowaniu, i chetnie bym zaglosowala, ale nigdy nie moge znalezc, gdzie i jak sie glosuje (przepraszam Kielczan za off'a).
  5. I tu:... [url]http://www.dogomania.pl/threads/200526-Uwa%C5%BCajcie-wszyscy[/url]....
  6. Patrysza! Nie rozmnażaj psów dla zachcianki ludzi!!!! Sunia urodzi wam czujące istoty, które czuja ból, strach, maja swój charakter, potrzeby. Zachwyt "wielu osób w rodzinie" jak piszesz, to nie wszystko, to odpowiedzialność do końca życia - psa lub człowieka!!!!! Zachwyty psiakiem niech przełożą na pomoc już istniejącym sierotom psim. A pieniądze zamiast na pielęgnacje ciąży wydaj na sterylizacje suki! Popatrz tu: [url]http://www.dogomania.pl/threads/13364-Sznaucery-w-schroniskach-aktualizacja-6.2008/page95[/url]
  7. Dzisiaj odebrałam miedzy innymi dla was setki tabletek do dezynfekcji powierzchni w szpitalach, jedna tabletka jest na 10 litrów wody, wyjda z tego niezłe hektolitry. Fundacja Wereld Asielen otrzymała odpowiedz z UM na swój list jeszcze z października, nie wiem, czy uda mi się go tu zamieścić (mam na to pozwolenie oczywiście:-), nie umiem szczerze mówiąc, poza tym sytuacja się zmieniła, wiec to nie takie ważne, no ale dla porządku melduje. /no i jednak nie umiem/
  8. Odi, nie, Holendrzy nie dostali żadnej odpowiedzi od BOZ.
  9. [quote name='BartekR']Punkt dla Ciebie. Niemniej podtrzymuję swoje, że PLW nie wydaje decyzji o likwidacji schroniska. A jak wygląda sytuacja z nosówką?[/QUOTE] Pewnie nie inaczej niż w kilku znanych mi mordowaniach (zresztą nie tylko), gdzie i nosówka, i parwo i leptospiroza.
  10. [quote name='BartekR']Jeśli nadal wiele osób uważa, że wydanie decyzji PLW o zamknięciu schroniska = likwidacja schroniska (choć o "zamknięciu" mówiąc potocznie bo jak pisała Odi PLW nie wydaje takiej decyzji) to trudno. Zapytam o inną rzecz - czy udało się opanować nosówkę w schronisku?[/QUOTE] cytat ze strony EMIR-a: Było rzeczą oczywistą, że wobec (...) wniosek o likwidację schroniska był ostatecznością - ale i koniecznością,
  11. Dlaczego o tym wszystkim pisze. Ano, z pewnej złości, ale bez przesady. Żal mi natomiast storpedowanej idei manifestacji. Ja ją uważam za GENIALNY POMYSŁ! Po raz pierwszy zebrali się ludzie (liczę nawet tych, którzy nie byli, ale popierali). Tak, robić hałas, zabawny, ładny, z tym tłem dramatycznym, który nas wszystkich tu boli (nie od braku rozumu mam nadzieję, jak to nas określają ci, którzy widza oszołomów litujących się nad stworzeniem, i inni). Tak, to (też) jest metoda, by zwrócić uwagę na problem, nabrzmiały. Nabrzmiały od cierpień, ran, głodu, zimna - zwierząt. Coraz więcej jest nas, którzy się na to nie zgadzają. W Polsce wytworzyła się sieć współpracy ludzi, którzy to widzą. To świetna sprawa i niesamowity potencjał społeczny. Siła, której tylko głupek nie chce dostrzec. Wedrzeć się w jego pole widzenia, zmusić (nie ciągnącymi się latami procesami, [U]które na pewno są bardzo ważne[/U]), ale RÓWNIEŻ nowymi metodami działania. Podejść do urzędu fizycznie. Dać znać – tu jesteśmy i się nie zgadzamy! Ze niewiele ludzi zwróci na to uwagę, zainteresuje się? [FONT=&quot]Nawet jeden uratowany pies przecież nas cieszy?[/FONT]
  12. Medar napisal: [B]Emir miał takie plany, i zapewne by się z nich wywiązał, ale czy to nie lokalne organizacje ( po otrzymaniu tych informacji) postanowiły natychmiast rozmawiać, czynić ustalenia z UM i na szybko "przejmować" schron[/B] Tu jest pewna nieścisłość, nazwijmy to tak elegancko. Lokalne organizacje nie otrzymały tych informacji, więcej – nic o nich nie wiedziały. Planowały demonstrację, przy wielkim wsparciu wielu osób (EMIR-a nie), po której to manifie nastąpiła pierwsza w miarę konstruktywna rozmowa (bo ze stwierdzeniem, ze S/T/OZ-y mogą przejąć Dyminy choćby od jutra, i się potoczyło). A wtedy wszyscy (sadze, ze i UM) zostali zaskoczeni informacją, że właściwie to schroniska już nie ma (bo wniosek EMIR-a z dnia poprzedniego, bo decyzja labilnego weterynarza /który chyba nie od wczoraj pracuje na tym stanowisku, niemniej wcześniej w działalności PUK nie widział nic złego, potem widział trochę, potem przez 2 miesiące znów nie, a potem w ogóle zamknął, bo... itd./). To raczej EMIR po otrzymaniu informacji, ze demonstracja jednak się odbędzie (wszyscy czekaliśmy do godz. 11 we wtorek) , szybciutko, bez porozumienia z kimkolwiek z lokalnych organizacji, złożył w przeddzień manify wizytę w Dyminach i u Powiatowego. Ja to niestety widzę tak, że ewentualne powodzenie manify (a było takie!:-) odebrałoby tytuły do chwały. Inaczej nie potrafię sobie wytłumaczyć niezaczekania do wyników manify, chocby z szacunku dla wysiłku innych. Nie przekonuje mnie teoria o tym, cytuje ze strony EMIR-a, że: [I]Bitew nie da się wygrywać demokratycznym głosowaniem, buńczucznymi krzykami oraz organizowaniem agory.[/I] No to niby czym się wygrywa? Cichym działaniem za plecami najbardziej zainteresowanych? Rozmowami z partnerami (a niby co robią lokalne organizacje teraz?), którymi nie są, jak się okazuje, sprzymierzeńcy w walce o interes psów, a tylko ci, co dotąd byli odpowiedzialni za masakrę dyminska ? Tak bardzo chce ich EMIR oszczędzać ze względów taktycznych? A czytał EMIR teksty własne? Co do buńczuczności, to przecież wystarczy poczytać dalszy ciąg tego tekstu, dla mnie kuriozalny. Jeśli naprawdę chodziłoby tylko o interes zwierząt, to wplatanie elementów o głupocie i zawiści ludzkiej wskazuje na odległy od tego interesu (zwierząt) cel taktyczny. Jątrzenie i wybielanie się. Pisanie frazesów w stylu, cytuje: [I]Życzę [B]im[/B] [/I][ ? – wszelkie podkreślenia niżej podpisanej][I] dobrego samopoczucia i [B]ew. używania rozumu w przyszłości (to nie boli[/B][/I][B])[/B] to klasyczny przykład, ze piszący nie wpadnie nie pomysł, iż słowa te mogą się odnosić do niego samego. Wg mnie ból prezentowany w reportażu Polsatu tym może być właśnie spowodowany. Streścić ten podsumowujący komunikat EMIR-a można tak: my wiemy, jak czeba, a inne som gupie i majom wszy. Gdybym była EMIR-em i chodziłoby mi tylko i wyłącznie o dobro zwierząt, napisałabym: w związku z sytuacja taką a taką podjęliśmy decyzje taka a taka, z powodu przesłanek takich a takich, niemniej ze względu na rozwój sytuacji (i decyzje lokalnych organizacji, które szanujemy) teraz wygląda to tak i tak. Deklarujemy swoją wolę dalszej pomocy [lub bez tego], i dalej – WSPOLNA WALKA o dobro zwierząt. [FONT=&quot]Krok do przodu, było minęło, a nie: my i tak wiemy najlepiej (reportaż Polsatu oceniam bardzo źle, w konwencji znanej nam).[/FONT]
  13. [SIZE=2]Staram się jak najmniej tu pisać, żeby wam nie zawalać wątku, zresztą niewiele mogę pomoc, choć najchętniej sprzątałabym razem z silna grupa kojce w Dyminach, kupy mi nie straszne. To, co mogę, to robię, przekazuje wieści, przekładam, ale to zainteresowani wiedza. [/SIZE] [SIZE=2]Niemniej skoro padło pytanie o adopcje zagraniczne, a ja działam stad, to pozwolę sobie zareagować: mnie nic nie jest na ten temat wiadomo, więcej: nie wydaje mi się prawdopodobne, by jakiekolwiek psy pojechały do NL. Ale - zaznaczam - może nie wiem wszystkiego.[/SIZE] [SIZE=2]A skoro już pisze, to przychylam się do pomysłu wyczyszczenia wątku z wpisów (i zablokowania?) trolla (a nawet dwóch takich), który ewidentnie tu maci i raczej tylko w tym celu się wpisuje.[/SIZE] [SIZE=2]No i pozwolę sobie zauważyć, ze jątrzące teksty "podsumowujące" , niekoniecznie chodzi mi tu o dogomanie, nie sprzyjają organizowaniu pomocy ponad podziałami i czynią ja i mniej wiarygodna, i bardziej uciążliwą. Pięknie zaś napisał tu podsumowując 'backbone' (z góry przepraszam za ewentualne przekręcenie nicku) - człowiek czuje się częścią większej całości. Pomagającej. [/SIZE] [SIZE=2]Z niezmiennymi pozdrowieniami dla bohaterów kieleckich!:-) M. [/SIZE]
  14. Mam pilne pytanie organizacyjne. Czytam w RP (ten link powyżej), a słyszałam tez to samo w TVP Info dzisiaj (z ust chyba rzeczniczki Emira), ze wszystkie psy maja opuścić w ciągu miesiąca schronisko Dyminy. [B]Czy w takim razie organizowanie pomocy materialnej - wysyłanie rzeczy, i to w dużych ilościach, ma jakiś sens?[/B] Wolontariuszki zostaną tylko zmuszone do magazynowania gdzieś wszystkiego (a nie chodzi o dziesiątki kilogramów, czy nawet setki, a o tony). No i mowa była o wysłaniu kolejnych 7 ton przez kancelarie (po 3 tonach otrzymanych wczoraj). To dużo, ale tez zajmuje dużo miejsca. No i moze lepiej, zeby skorzystaly na tym inne psy/schroniska/przytuliska w zimie niż miałoby to czekać na bliżej nieokreśloną reaktywacje Dymin? Ktoś coś wie? cytat z RP:[I] "Niestety, by mogło ono zacząć działać na nowych warunkach i z nowym zarządcą, wszystkie zwierzęta ze schroniska muszą zostać wyadoptowane. A dokładniej rzecz ujmując - usunięte. Trzeba więc im znaleźć nowe domy, nawet za granicą. Schronisko powinno być "opróżnione" w ciągu miesiąca. "[/I]
  15. Jeszcze nie mam odwagi się cieszyc, jeszcze nie do konca wierze, ostrożnie myślę - zobaczymy, co przyniosa nam nastepne dni, ale mysl, ze mozna sie juz nie bac, ze jakis pies trafi do Dymin, jest CUDOWNA. Moje najserdeczniejsze gratulacje!!!!!! To dzięki wam, waszej nieustępliwej postawie (normalnie zaraz jakąś mówkę palne) wszyscy wariaci kochani. Nic nie bylo na darmo! Ani demonstracja, ani petycje, ani te nasze hm...dyskusje tutaj, wszyscy się uczymy, no i nie ma tego złego, co by na dobre... (na artykule się zaoszczędziło :-)). Powodzenia kochani!!!!
  16. O urazona dume? O wściekłość! Za stracony czas, zrobienia z nas balonow, za lekcewazenie, nonszalancje wobec innych zaangażowanych (dla dobra krewetek naturalnie), za kompletnie niepotrzebny wysilek, czas i pieniadze, zeby zorganizowac demonstracje, za zaprzepaszczenie szansy na zamieszczenie platnego ogłoszenia (przy zamknietym schronie nie ma sensu), za cale to ślęczenie po nocach na rzecz psów, za załatwiane spraw za plecami najbardziej zainteresowanych czyli lokalnych wolontariuszy! Za potwornie zły przykład - braku współpracy, bez której pomoc psom sie nie uda. Za butę, ze tylko oni potrafią. Za brak wiadomosci, kto dzisiaj da psom jesc. Za manipulacje i potraktowanie nas jak nie przymierzając traktowal wolontariuszy PUK.
  17. [quote name='Marlena:)']Jak zwykle bezsensowne pie**nie jest priorytetem numer jeden.. Sądzę, że priorytety powinny być w tym przypadku inne, ale jak zwykle Dogomania funkcjonuje (...)[/QUOTE] To tez klasyczny przykład polskiego... nieba. Najpierw się odżegnujemy od tego bezsensownego, a potem zamieszczamy swój elaborat, ten sensowny oczywiście. Jeśli dosłownie wiele godzin dziennie spędzonych dla tej sprawy dokładnie od 17 października w moim przypadku (w imię zapewne nadpopulacji krewetek na morzu koralowym) nie uprawnia do wyciagniecia wnioskow, uznania, ze to bylo bez sensu, bo przyjedzie walec i wyrówna, to przynajmniej prosze zrozumiec chęć nauki na przyszłość. Celem wszystkich tu działających bylo doprowadzenie do przejęcia schroniska przez organizacje kieleckie. Czy nie przypadkiem dla dobra psow? I kiedy bylo juz juz - wydawalo sie - wkroczyl po cichu EMIR i schronisko zamknieto. Komu dla dobra psów wydłubałabys oczy? Nauczka na przyszłość? Nigdy wiecej. Akurat mozliwosci pomocy psom ja mam tysiace. Bez wydlubywania.
  18. I jeszcze jedno. Czy nie można było z kontrola i wnioskiem zaczekać kilka dni? Żeby choć w ten sposób okazać szacunek tym, którzy dużo wysiłku włożyli w manife? Zaczekać, co przyniesie? Ten termin kontroli i złożenia wniosku bardzo jest znamienny. Czy ta manifa była poza prawem? Czy artykuł w formie płatnego ogłoszenia nie mógł zostać dopracowany w ciągu 2 dni, bo ten czas nagle się pojawił? Z podpisem wielu organizacji, choć to był zamiar z dni, kiedy mowa była o jeszcze wspólnym działaniu. Jego celem nie była polityka, ale dotarcie do jak największej liczby czytelników, jedyna taka okazja, przydałoby by się na przyszłość. Szansa zaprzepaszczona. Trzeciej kolejnej petycji juz nie rozsylalam po znajomych, nie chcialam sie osmieszac. Rozumiem, ze EMIR musi miec "swoja" petycje, choc identyczna na owej stronie juz byla, z innym co prawda adresatem - ale przecież partnera do rozmów. To, ze trzecia petycja oslabilo impet podpisywania drugiej, juz dosc rozrośniętej - niewazne.
  19. [quote name='Osiolek']I znow podmiotem jest [B]JA[/B] a nie psy..... Jesli jestescie takie skuteczne - dlaczego w ciagu tego czasu same nie "rozwiazalyscie" problemu? Jestescie na miejscu, znacie uklady w miescie, od lat wolacie ze zle sie dzieje. EMIR ma do Kielc ponad 150km - nie mowiac o wlasnym schronisku na glowie. Dlaczego musialo dojsc do tego, ze EMIR zostal w to wciagniety? Ze potrafil wejsc do schroniska, gdy Wam sie nie udalo. Nie musial robic pikiety.[/QUOTE] Osiolek, naprawde, nie kompromituj sie. "zostal wciagniety"... "potrafil...". Jak mozesz jeszcze oceniac miejscowe dziewczyny, ktore na pysk padaja od roboty. Skutecznosc Emira tez mogla wczesniej sie ujawnić, skoro to takie proste, nie uważasz? Ile czasu by sie zaoszczędziło. Podmiotem maja byc psy, gdy JA zbieram kase (a pewnie ja zbieralam na swoje wakacje?)? A potem nagle mowie - ach przepraszam was, zmieniam cel zbiorki, BO TAK. Akurat ja inaczej pojmuje wiarygodnosc w takim razie niż ty. I to nie daltego, ze ja jestem wazniejsza niz psy, bo gdyby tak było, to raczej nie traciłabym czasu na cala te akcje (zresztą czas okazał się rzeczywiście stracony). Zupelnie mnie nie przekonuje oswiadczenie Emira, ale juz mi szkoda czasu na to, jedno jest pewne, ze partnerem dla Emira jest UM i PUK, natomiast nie miejscowe organizacje. Ale to jakby juz wiemy od wczoraj.
  20. [quote name='jogi']ja nie należę do Emira ani żadnej innej organizacji, żeby nie było ze jestem stronnicza, ale potrafię obyć się bez komentarzy, domniemań, obrzucania błotem. Czekam na jutrzejszy komunikat i rezultat rozmów z UM. Nie zauwazyłam kiedykolwiek, żeby Emir działał na szkodę zwierząt, więc tym bardziej nie rozumiem dlaczego niektórzy już zaczęli szczucie. A tym bardziej nie mogę pojąć tych oświadczeń o wycofywaniu się z pomocy i zabieraniu zabawek na swoje podwórko[/QUOTE] No to ja juz na to nic nie poradze, ze nie rozumiesz. Mam zelazna zasade - pomagam w sytuacji wspolpracy. Feed-back.
  21. [quote name='ewab']Em_, eve-w i wszyscy wolontariusze zainteresowani Dyminami, jestem przerażona czytając Wasze posty. Nie zostawiajcie nas i naszych kielecko/dymińskich zwierząt samych. Znowu mamy wrócić do punktu wyjścia? Czy naprawdę cała ta praca musi zostać zaprzepaszczona?[/QUOTE] EwaB, nie przesadze, jesli powiem, ze ze lzami w oczach to pisze - ale CO MY MOZEMY wam pomoc, skoro potezny EMIR sie wtracil? On wszystko zalatwi(l). Schronu juz nie ma, psami z Dymin i ulic zajmie sie Emir, EwaB - odpocznij, tak jest z korporacjami. :-(((((((((
  22. [quote name='li1']Doczytalam sie, ze emirowi maja pomoc organizacje zagraniczne w wyadoptowaniu psow z Dymin. Sa to: organizacja niemiecka,[COLOR=Red] [U][B]holenderska[/B][/U][/COLOR] [COLOR=SeaGreen]podkreslenie moje: Em_][/COLOR] i szwedzkie. Te 2 szwedzkie organizacje to CHANS [URL]http://www.chanshund.com/index2.asp[/URL] oraz DiÖ [URL]http://www.djurskyddiost.se/[/URL] Kto wie jaka to niemiecka org i holenderska ?[/QUOTE] [COLOR=Red][U] A to ciekawe, hehe.[/U][/COLOR]
  23. To nie jest tylko kwestia Dymin. To jest symbol czegoś większego. Ogromnego zaangażowania, morderczego wręcz wysiłku, wspólnego. Po nocach pracowania, układania pism, pism, i jeszcze raz pism, a poza tym wierszyków, myślenia, napięcia. Pracowania wielu osób, wśród których są mądrzejsi i mniej, sprawni w piśmie lub łopacie, w ganianiu za psami lub/i pyskowaniu. A każdy ważny. A każdy na wagę złota. Wszystkim nam zależało niesłychanie na jednym – na przerwaniu tej kaźni, korupcji, na oddaniu normalnego życia psom. Dla psa to tak niewiele – nie bać się, być najedzonym, zdrowym, moc sobie pobiegać. Czyli Wszystko. Przez lata ignorowano to, ignorowano też ludzi, którzy podnosili alarm, a jednocześnie ratowali, co można było ratować. Ignorowali ich urzędnicy, osoby odpowiedzialne za to ‘Wszystko’ dla psa. Aż się w końcu skrzyknęliśmy, zamiast cierpieć w pojedynkę wściekliśmy się razem. Spontanicznie, co oznacza też potknięcia, ale mimo nich parliśmy do przodu. Nawet radośnie! Historia się pisała, jak już gdzieś zauważyłam. I kiedy już, już pojawiła się nadzieja, pojawił się też... EMIR, Ze swoją zaskakującą decyzją. Może dobrą (mamy czekać), może nie (przyszłość pokaże). Ale nagle ten EMIR, działając jak nie przymierzając ci urzędnicy, IGNORUJĄCY NAS, pretenduje do roli przewodniej w walce o psy. Jeśli o mnie chodzi, to oczywiście, niech będzie. Tylko że ten emir mi też pokazał, że moje działanie było kompletnie bez sensu i tylko straciłam czas, energie, pieniądze i nadal muszę tracić (bo musze jeszcze ponownie wytłumaczyć tym, co mi zaufali przy zbiórce....). Jeśli EMIR nie rozumie, co zrobił wolontariuszom, to trudno. Oczywiście najważniejsze jest dobro psów i kotów (zwierząt). Emir może to robić dzięki takim, jak ja. A ja, jak o tym po zagrywce EMIR-a myślę, już wyłuszczyłam. [FONT=&quot]Bo to nie chodzi tylko o Dyminy. Ale i o "rację stanu" EMIR-a. Duże słowa? To jest najgorsze, że EMIR tego chyba kompletnie nie rozumie. Co zrobil. (niniejszym wycofuje się z akcji pod kryptonimem 'Dyminy'. Dziękuje za współpracę wszystkim, pozdrawiam serdecznie wszystkich podobnie myślących, a myślących odmiennie tez :-) mam nadzieje, ze żadne 'emiry' wam nie przeszkodzą w waszej działalności, jeśli zechcecie ja kontynuować. [/FONT]
  24. [quote name='gagata']Em- ...nie wiem, czy sam Emir jest w stanie wyadoptować te psy, wiem, że musi.... [COLOR=Red]Podobno potrafi, taka decyzje sam podjal....[/COLOR] Uważasz,że kasza z wodą co trzeci dzień i nosówka to było wyjście dla tych psów i tych, które przed zimą by tam trafiły? [COLOR=Red]Nie, uwazam, ze wyjsciem bylo, ze od jutra wejda tam organizacje kieleckie. Czytalas moze o tym?[/COLOR] Przecież nikt nikogo nie olewa...Domagacie się informacji na Dogomanii..Na to trzeba poczekać, bo to jest powazna sprawa . [COLOR=Red]Naprawde? Dobrze wiedziec, ze przez miesiac bylam zajeta niepowaznie.[/COLOR] O demonstracji słyszałam, oczywiście, nawet rozważałam mozliwość wzięcia w niej udziału. Na stronie Emira o niej nie było, bo to nieduże forum a i cel manify jakby nie do konca przygotowany.... [COLOR=Red]????? [/COLOR][COLOR=Red]To jest tak, jak sie ufa Emirowi. Coraz bardziej widoczne.[/COLOR] I wraca moje pytanie: Cjodzi o psy czy o urażone ego? A co z kotami?[/QUOTE] [COLOR=Red]Ktos tu przywolal slow 'prestiż'...Dzisiaj pojawil sie EMIR. Kompletnie bez porozumienia z psami :-). [/COLOR]
  25. [quote name='waldi481']dla mnie osobiście jedna korzyść-nie wspomogę żadnej fundacji.nie można ufać!a bez zaufania nie ma niczego. Pa ela[/quote] idem dito.
×
×
  • Create New...