Jump to content
Dogomania

Em_

Members
  • Posts

    324
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Em_

  1. [I]List holenderskiej fundacji JMVR do Biura Ochrony Zwierzat fundacji Argos, po ich kompromitującym biernym udziale w sprawie Dymin (daliby przynajmniej jakieś oświadczenie, sprostowanie na stronie)[/I] Szanowni Państwo, Zwracając się do Państwa pozwolimy sobie najpierw się przedstawić. Jesteśmy niderlandzką fundacją zajmująca się pomocą dla zagranicznych schronisk dla bezdomnych zwierząt i działamy przede wszystkim w Polsce. Pierwsza polską organizacja tego typu, z która mieliśmy do czynienia 2 lata temu, było schronisko w Krotoszynie. Ponieważ była to jednostka gminna, mieliśmy pewne wątpliwości, ale po telefonicznej, dobrej i jasnej, rozmowie z wolontariuszką Magdą postanowiliśmy w czasie naszej podróży do Polski odwiedzić również i to schronisko. Azyl, prowadzony wówczas przez byłego już kierownika, był w bardzo złym stanie, sam kierownik nie był zupełnie zainteresowany zwierzętami, i jasne było, że nie jest zachwycony też naszą wizytą, albo przynajmniej takie sprawiał wrażenie. Magda z kolei była bardzo zaangażowana w prace schroniska i przejęta losem zwierząt, i już wtedy nam powiedziała, byśmy byli cierpliwi, ponieważ prowadzone są różne działania i nadchodzą zmiany na lepsze. Tak więc zawsze odtąd zostawialiśmy karmę i wszystkie rzeczy, które przywoziliśmy, właśnie u Magdy w domu (inaczej w schronisku zostałyby sprzedane „na boku”). Od Magdy również otrzymywaliśmy zdjęcia rzeczy od nas w trakcie używania ich przy psach. Kilka miesięcy temu, ku naszej radości, dotarła do nas wiadomość, że kierownik został zastąpiony przez nowego zarządcę, który wyraźnie jest zainteresowany swoją pracą, zwierzętami, a nawet dokonuje różnych prac na terenie schroniska – naprawia kojce, wyprowadza psy, poświęca im uwagę. Na zdjęciach, które otrzymujemy, psy są teraz weselsze, to już nie są te smutne bojące się psy, co dawniej, obecnie bawią się nawet zabawkami przywiezionymi przez nas. Rozpoczęto akcję sterylizacyjną, czyli u podstaw zapobiega się problemowi nadmiernej populacji, co dawniej oczywiście nie miało miejsca. Podejmowane są próby szczepienia wszystkich psów, dzięki czemu w końcu będzie można doprowadzić do sytuacji, kiedy to schronisko będzie miejscem bez chorób. Od niedawna dzięki sumie 5000 zł wybudowane zostały pomieszczenia na kwarantannę, a za pozostałość otrzymanej kwoty zostanie wysterylizowanych 10 psów! Również administrowanie schroniskiem, które dawniej było pokrętne, teraz prowadzone jest porządnie. Wszystko to schronisko zawdzięcza właśnie ludziom działającym w Towarzystwie Opieki nad Zwierzętami. Zaskakuje nas, że na stronie Waszej fundacji schronisko Krotoszyn prowadzone przez TOZ znajduje się na „czarnej liście”. Przekonani jesteśmy, że chodzi tu o przestarzałe informacje. Jednocześnie chcielibyśmy zwrócić Waszą uwagę na schronisko Dyminy w województwie kieleckim, pod zarządem Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych (PUK). Jeżeli schronisko w Krotoszynie znajduje się na czarnej liście, to zdziwienie budzi, że Dymin tam na niej nie znajdziemy, choć w porównaniu z tym przybytkiem Krotoszyn to prawie hotel! W Dyminach psy umierają z głodu, braku opieki medycznej i z powodu znęcania się nad nimi. Na stronie fundacji Emir i innych organizacji prozwierzęcych znajduje się wystarczająco dużo informacji, do których odsyłamy. Proszę również zapoznać się z naszymi listami do zarządców Dymin i do polskiej ambasady w Holandii. Podjęliśmy też kontakt z Parlamentem Europejskim w tej sprawie. Jeżeli już jakieś schronisko powinno się znajdować na jakiejkolwiek czarnej liście, to są to właśnie Dyminy. Mamy nadzieję, że zechcą Państwo zrewidować swoje dane i swoje stanowisko w tej kwestii. [FONT=&quot]Z uprzejmymi pozdrowieniami[/FONT]
  2. Prosze dopisac do deklaracji: 25 euro Ela M. z NL
  3. EwaB, no ja nie sadze, żeby Miranda dostała odpowiedz....... :-) Z innej beczki - podobno w Kielcach jest Centrum Wolontariatu? Moze by tak byli zainteresowani wspomożeniem manify braci wolontariackiej?
  4. Prosze dopisac do deklaracji kolejne 15 euro z NL od Jacqueline. (szalejemy;))
  5. A to jest list fundacji WereldAsielen do prezydenta Kielc: [FONT=Verdana]Sz.P. [/FONT] [FONT=Verdana]Wojciech Lubawski Prezydent miasta Kielce [/FONT] [FONT=Verdana]Urząd Miasta Kielce[/FONT] [FONT=Verdana]ul. Rynek 1[/FONT] [FONT=Verdana]25-303 Kielce [/FONT] [FONT=Verdana]POLEN[/FONT] [FONT=Verdana]Utrecht 26 października 2010[/FONT] [FONT=Verdana]Wielce Szanowny Panie,[/FONT] [FONT=Verdana]Pozwalam sobie zwrócić się do Pana, w interesie bezdomnych zwierząt, z następującą sprawą. [/FONT] [FONT=Verdana]Fundacja [I]WereldAsielen[/I] jest holenderską organizacją, wspierającą osoby działające zagranicą, którym los bezdomnych zwierząt nie jest obojętny. Pomoc udzielana przez nas ma długotrwały, ekologiczny i strukturalny charakter. Można to określić jako inwestycje dla dobra miasta, lokalnej społeczności i danego regionu, a także turystyki.[/FONT] [FONT=Verdana]Również w Polsce przeznaczyliśmy w tym roku latem pewną kwotę pieniędzy na pomoc, bardzo potrzebną w Waszym kraju po powodzi. Dzięki temu nawiązaliśmy kontakty z polskimi wolontariuszami – przyjaciółmi zwierząt, których pracę chcemy w przyszłości wspierać finansowo w możliwym dla nas zakresie. O powodzi, akcji pomocy i fantastycznej pracy polskich wolontariuszy, działających na rzecz zwierząt, ukazały się u nas obszerne publikacje. Przekazane zostały one nie tylko tysiącom naszych sponsorów, ale również prasie, temat ten poruszany był też w wywiadach i artykułach w rozmaitych czasopismach. [/FONT] [FONT=Verdana]Niedawno doszły nas bardzo niepokojące wiadomości o sytuacji w schronisku dla zwierząt Dyminy w Kielcach. Zważywszy, że nasza fundacja przywiązuje dużą wagę do bezpośredniego zweryfikowania otrzymywanych informacji, do Polski udał się w październiku tego roku nasz współpracownik. W czasie tej wizyty przeprowadzone zostały rozmowy z różnymi organizacjami pomocy dla bezdomnych zwierząt, a które w chwili obecnej również intensywnie się zajmują działaniami na rzecz poprawy sytuacji w Dyminach. Pokazano nam między innymi materiał filmowy i fotografie, które były dla nas wręcz szokujące. Pomimo tych i innych dowodów, które jak nam wiadomo, zbierane są od roku 2002, przeprowadzone dotychczas inspekcje kończyły się pozytywnymi dla schroniska wynikami. Ten niepokojący stan rzeczy stał się przyczyną decyzji o napisaniu niniejszego listu.[/FONT] [FONT=Verdana]Z całą pewnością wiadomo Państwu, iż nadmierna ilość bezdomnych psów i kotów prowadzić może do kłopotów. By problem ten ograniczyć, konieczne jest właśnie dobre schronisko dla zwierząt w danym regionie. Doświadczenie nas uczy, że większość schronisk funkcjonuje tylko dzięki pomocy wolontariuszy. Jednak w Dyminach, ku naszemu zdumieniu, nie byli oni zupełnie dopuszczani do pracy w azylu. Trudno nam zrozumieć, dlaczego nie chce się korzystać z pomocy obywateli, gotowych się poświęcić pracy ze zwierzętami? Stawia to pod dużym znakiem zapytania obecną (nieprzyjazną dla zwierząt) politykę schroniska w Dyminach.[/FONT] [FONT=Verdana]Dlatego z naciskiem prosimy o rozwiązanie tego problemu zgodnie z europejskimi standardami, normami i wartościami, a to: transparentną, otwartą i jasną polityką i praktyką. Byłoby wspaniale, gdybyście zechcieli Państwo przyczynić się do zakończenia tej niepożądanej sytuacji, tak, aby świat wkrótce mógł zapoznać się z nowymi praktykami w przyjaznym dla zwierząt schronisku w [/FONT] [FONT=Verdana]Dyminach. Nasza Fundacja WereldAsielen będzie do tego czasu aktywnie śledzić rozwój sytuacji w Kielcach, jako że angażujemy się bezwarunkowo w pomoc bezdomnym zwierzętom. One same nie potrafią zawalczyć o siebie.[/FONT] [FONT=Verdana]Z poważaniem[/FONT] [FONT=Verdana]Rob Jaspers[/FONT] [FONT=Verdana]Prezydent Fundacji[/FONT] [FONT=Verdana]NB.[/FONT] [FONT=Verdana]W załączeniu lista organizacji i osób, które otrzymały kopię niniejszego listu.[/FONT]
  6. [I]Powinnam pewnie już wcześniej to zamieścić (nie umiem skanów tu zamieszczać), ale tez najierw musze uzyskac zgode nadawco. Ten list jest z fundacji JMVR do PUK (tlumaczylam, ze to pewnie nic nie da, ale sie uparli):[/I] [SIZE=2] Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych ul. Młoda 28 25-619 Kielce Polska Do zarządców schroniska dla zwierząt Dyminy[/SIZE] [SIZE=2] W związku z ostatnimi niepokojącymi doniesieniami o sposobie prowadzenia schroniska przez Państwa przedsiębiorstwo, pozwalamy sobie poprzez niniejszy list wyrazić nasze najgłębsze niezadowolenie z tego powodu.[/SIZE] [SIZE=2] Po zapoznaniu się przez nas bezpośrednio z faktami i dokumentami dotyczącymi schroniska Dyminy, w czasie naszej wizyty w Polsce w październiku tego roku, musimy skonstatować, że jedyne określenie na sposób kierowania schroniskiem dla bezdomnych zwierząt oddanych pod Waszą kuratelę to polityka niegospodarności, prowadzona kosztem zwierząt i nie zapewniająca im adekwatnej opieki. Wiadomo nam również, że do schronisko Waszego już kilkakrotnie zwracały się różne organizacje, także z zagranicy, zwracające uwagę na Wasz nieprzyjazny zwierzętom sposób prowadzenia tego azylu. Jesteśmy skłonni twierdzić, że wręcz dochodziło tam do aktów znęcania się nad zwierzętami.[/SIZE] [SIZE=2] Zarządzający schroniskiem i mający przeszkolony - jak wynika z raportu pokontrolnego NIK oddział Kielce - personel, powinni znać lepsze rozwiązania niż umieszczanie psów i suk w jednych kojcach, by znów nie przychodziły nowe psy na świat. Zarządzający schroniskiem i jego personel winni poważnie podchodzić do opieki nad zwierzęta im powierzonymi, jak również u podstaw uchwycić problem. Dla każdego bowiem jest oczywiste, iż tą podstawą jest zapobieganie niepożądanemu rozmnażania się zwierząt.[/SIZE] [SIZE=2] Wiadomo nam również, iż schronisko Wasze odmawiało współpracy z wolontariuszami, co wywołuje wielki znak zapytania przy tej kwestii. Jesteśmy świadomi mianowicie, że prowadzenie schroniska dla bezdomnych zwierząt nie jest przynoszącą zysku działalnością, a zatem praca ze zmotywowanymi wolontariuszami zamiast z „wyszkolonym”, pozbawionym motywacji, ale oczekującym pensji personelem, powinna być dla zarządzających schroniskiem ulgą. Ulgą dającą możliwość, by otrzymane ograniczone środki finansowe wykorzystać zgodnie z ich przeznaczeniem, czyli na opiekę nad powierzonymi Wam zwierzętami. Rozumiemy doskonale, że nie jest schronisko „hotelem” dla zwierząt, nie oznacza to jednak, że należy je zamieniać w obóz zagłady dla nich. Nie mogą się Państwo zatem powoływać na obiektywne trudności i brak możliwości zapewnienia zwierzętom odpowiedniej opieki, skoro odmawiacie przekazania tej opieki innym organizacjom, a takie propozycje przecież już padały. [/SIZE] [SIZE=2] Będziemy śledzić z nieustającą uwagą Wasze postępowanie w odniesieniu do schroniska, a w razie potrzeby organizować kampanie przeciwko Waszej polityce w tej kwestii. [/SIZE] [SIZE=2] Kopię niniejszego listu przesyłamy do wszystkich instancji władzy, mediów i do ambasady Waszego kraju w Holandii.[/SIZE] [SIZE=2] [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=2]Z poważaniem[/SIZE][/FONT]
  7. Dostałam 3 następne deklaracje wpłat, ale wielkości jeszcze nie znam, w każdym razie kolejna stówa (złotych) na pewno będzie, może więcej, proszę zapisać na moje konto Em_ 2: 100 zl. (a potem poprosze o skorygowanie i dopisanie imion darczyńców). Odi - list do BOZ od holenderskiej fundacji jak najbardziej pojdzie, są lekko wkurzeni, szczególnie w kontekście Dymin.
  8. [quote name='eliza_sk']Na te chwilę wstaw apel o podawanie deklaracji - bez sensu przyjmować kasę na konto, jak nie znamy rzeczywistego kosztu artykułu - bo jeśli wyjdzie mniej, to co potem ? Przedstaw sytuację wprost - i zapytaj na ile możemy liczyć.[/QUOTE] Myślę, ze jeśli wyjdzie mniej, a forsy zbierze się więcej, to nikt z ofiarodawców nie będzie miał nic przeciwko temu, żeby wesprzeć tym, co zostanie, wolontariuszy z Kielc i okolic, ktorzy juz teraz "robia bokami", zeby ratowac psy (hoteliki, leczenie). Co zostanie wiec podzielić po równo miedzy organizacje walczące z Dyminami. Odkładanie podania konta moze zaś obniżyć tempo i rozmach akcji zbierania funduszy.
  9. W imieniu Kasi K. z NL deklaruje 50 euro na list otwarty.
  10. Proszę o zapisanie deklaracji fundacji JMVR 150 euro na list otwarty (pisze to na prośbę Mirandy)
  11. EwaB, dzieki. Ale wlasnie takie informacje, ktora podalas, powinny byc upublicznione i powtarzane tysiac razy, przecietny czlowiek nie ma pojecia o tym. GDZIE ZNIKALY TE PIENIADZE???? Skoro ani szczepien, ani leczenia, ani odpowiedniego karmienia. To musi trafic do ludzi!
  12. Na prosbe tej fundacji chcialabym jeszcze na chwile wrócić do slawetnej "czarnej listy" BOZ Fundacji dla Zwierzat Argos. Na liscie tej mianowicie znajduje sie schronisko w Krotoszynie, ktoremu fundacja z Holandii pomaga juz jakis czas i mimo, iz niby jest (powinno byc) wiadomo, ze sa to stare i oficjalne dane , to wielka niesprawiedliwością jest to, ze to schronisko tam widnieje. Za sprawa wielkiego wysilku wolontariuszy sytuacja bardzo sie tam zmienila, prowadzona jest akcja sterylizacyjna, psy sa oglaszane i adoptowane. A schronisko to jest na tej liscie, natomiast Dyminy nie. BOZ powinien sie wstydzic takiej roboty. Tyle jest warta ich "ocenianie".
  13. [FONT=Tahoma][I]No i jeszcze "nasz" list czyli fundacji Mirandy i Jury'ego [url]www.jmvr.nl[/url] (strona w budowie, bo stara jmvr.org sie zbiesila, ale Dyminy sa priorytetem, wiec material o tym juz jest) , ten list jest akurat do ambasady, takie poszly i pojda tez do wszelkich mozliwych instancji, poszlo tez wiele innych listow.[/I] [/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Tahoma]Szanowny Panie Ambasadorze,[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]pozwalamy sobie zwrócić się do Jego Ekscelencji jako do przedstawiciela Państwa Polskiego w Niderlandach z uprzejmą prośbą o poświęcenie chwili uwagi następującej sprawie. [/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Jesteśmy niderlandzką charytatywną organizacją pożytku publicznego, zajmującą się pomocą dla bezdomnych zwierząt zagranicą i od dwóch lat intensywnie współpracującą na tym polu z Polską.[/FONT] [FONT=Tahoma]Spośród wielu krajów, w których działamy, to właśnie Polska wyróżnia się bliskim nam podejściem do kwestii nadmiernej populacji bezdomnych zwierząt, zajmując się tym problemem u podstaw poprzez akcje sterylizacyjne i właściwą edukację społeczeństwa, co jest głównie realizowane przez organizacje prozwierzęce i rzesze wolontariuszy. Ich praca zasługuje na podziw, najwyższy szacunek i wsparcie. Nadmierna populacja bezdomnych zwierząt to nie tylko niepotrzebne ich cierpienie, ale także kłopot dla człowieka - problem dla miejscowej ludności, lokalnych władz, jak również turystyki. Obecnie coraz częściej bowiem zwraca się uwagę i w tej branży na podejście do kwestii naturalnego środowiska i traktowania zwierząt.[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Ostatnio jednak niezwykle zaniepokoiły nas doniesienia o sytuacji w schronisku dla bezdomnych zwierząt Dyminy w Kielcach. Prowadzone pod auspicjami Urzędu Miasta przez Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych (PUK) schronisko miało być wg tych informacji od lat miejscem kaźni dla zwierząt, gdzie państwowe niebagatelne pieniądze nie przekładały się na właściwą opiekę nad zwierzętami w instytucji w tym celu powołanej. Pomimo doniesień w polskich mediach krajowych i lokalnych postanowiliśmy się osobiście zapoznać z materiałem dowodowym, co tez uczyniliśmy w czasie naszej wizyty w Polsce w październiku tego roku. Zdjęcia, filmy, (oficjalne) liczby i urzędowe dokumenty nie pozostawiają wątpliwości, że alarmujące doniesienia nie były przesadzone. Świadczy o tym też fakt wszczętego postępowania przez prokuraturę w tej sprawie. [/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Niepokój budzi fakt, ze wcześniejsze kontrole NIK (oddział Kielce, co być może nie jest bez znaczenia) nie wykazywały żadnych nieprawidłowości. Raport NIK z września bieżącego roku mówi wręcz o wyszkolonym odpowiednio personelu schroniska, który to „wyszkolony” personel jednak umieszczał niesterylizowane suki w okresie płodnym w kojcach razem z niekastrowanymi psami, co oczywiście prowadziło do powstawania nowych psów, już na terenie schroniska, mającego w swej umowie z Miastem jako jedno z zadań ograniczanie nadmiernej populacji bezdomnych zwierząt. Również ciężarne czy rodzące suki nie były izolowane przez ów „wykwalifikowany” personel od innych psów, czego skutkiem były mrożące krew w żyłach sceny wśród psów. Jeśli się zważy, że w schronisku wybudowano „altankę edukacyjną” dla dzieci, to wszystko nabiera oprócz dramatycznego dodatkowo absurdalnego wymiaru.[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Znamienne jest, że w schronisku nie mogli działać za darmo wolontariusze i organizacje prozwierzęce, co jest przecież powszechną praktyką na całym świecie, szczególnie cenną, jeśli się mówi o szczupłych środkach finansowych takiego azylu; przez jakiś czas obowiązywał w schronisku Dyminy zakaz fotografowania (sic!), utrudniano wejście nawet policji i Powiatowemu Weterynarzowi, a także Towarzystwu Przyjaciół Zwierząt mającemu ustawodawcze prawo kontroli takiego miejsca. Te i inne decyzje władz schroniska (np. wybudowanie wspomnianego ogródka do zabawy dla dzieci w pobliżu zdychających z głodu i chorób psów), zupełny brak polityki przeciwdziałania zwiększaniu się populacji zwierząt, a jeśli już, to tylko poprzez usypianie (m.in. zdrowych) psów lub „ręczne” ich eliminowanie (dowód w postaci sekcji zwłok psa zleconej przez niezależną organizację u niezależnego weterynarza) czy tez pozostawianie ich wzajemnemu się zagryzaniu, budzi najwyższe zdumienie i wzburzenie. Jeśli się weźmie pod uwagę i to, że w XXI w. z powodu chorób łatwych do uniknięcia przy pomocy szczepień, czy leczenia, nadal umierają tam psy, podczas gdy umowy zawarte przez PUK z gminami wokół Kielc opiewają opłatę za jednego odłowionego psa na 1200 zł., a psów tych przywożono wiele, powstają kolejne pytania. Błyskawiczna poprawa „zewnętrznego” wizerunku schroniska po zainteresowaniu mediów, na co pieniądze się znalazły, nie zapobiegła jednak dalszemu dramatowi zwierząt.[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Mimo wszczętych kroków włodarze miasta bowiem nadal pozwalają zajmować się schroniskiem i zwierzętami dotychczasowym zarządcom, tłumacząc się względami proceduralnymi. Rośnie jednak obawa, iż sprawa znów „przycichnie”, jak to się działo już w ubiegłych latach, kiedy to władze miasta nie zrobiły nic, by tę sytuację zmienić mimo podnoszonych co jakiś czas alarmów. Rośnie więc też oburzenie osób zainteresowanych tą sprawą, swoje listy protestacyjne wysłały już inne organizacje międzynarodowe, jak np. niderlandzka fundacja WereldAsielen czy szwedzkie organizacje prozwierzece Charity Animals i Baltic Animal Care. Wiadomo nam, że oburzenie tą sytuacją zatacza coraz szersze kręgi międzynarodowe, m.in. w Austrii, USA, Australii i w Niemczech. Nie widząc innego wyjścia zwróciliśmy się też do Parlamentu Europejskiego poprzez holenderskich europosłów.[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Chcielibyśmy bowiem i my wyrazić swoje najgłębsze oburzenie z powodu sytuacji w kieleckim schronisku dla bezdomnych zwierząt Dyminy. Zwracamy się też z gorącą prośbą do Jego Ekscelencji o niepozostawanie obojętnym na los bezbronnych zwierząt, i o przekazanie tego odpowiednim instancjom w Waszym Kraju, będącym członkiem Unii Europejskiej. Idzie tu bowiem nie tylko o sytuację zwierząt, ale również o demokratyczne mechanizmy i standardy.[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Służymy wszelkimi dokumentami i jesteśmy gotowi odpowiedzieć na wszystkie ewentualne pytania. W załączeniu nasz list do obecnych zarządców schroniska.[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Z wyrazami najgłębszego szacunku[/FONT]
  14. Podtrzymuje deklaracje, jest 300 zl, proszę o podanie danych na pw, chyba ze tu będzie jakoś oficjalnie podane, dokad przesyłać.
  15. Deklarujemy 200 zl (bowiem ja i jeszcze ktoś) na składkę na zamieszczenie listu otwartego jako ogłoszenia. Jak będzie wiadomo, dokąd słać, proszę o wiadomość, sama się tez pewnie zgłoszę.
  16. Wybaczcie być może naiwność tego postu, i pytań w nim zawartych, ale ja tego nie rozumiem... Czy - skoro prokuratura "weszła" swojego czasu do schroniska, stwierdzono hm... nieprawidłowości, rożne mozliwe instancje, a to weterynarze powiatowy i wojewódzki, skonstatowali to samo, czy natychmiast nie powinni zostać wywaleni, postawieni w stan 'non-actief' pracownicy schroniska, odpowiedzialni za owe "nieprawidłowości"? Skoro są odpowiedzialni za to wszystko, to jak to możliwe, ze nadal tam pracują i się "opiekują" zwierzętami? Serce się ściska, kiedy się czyta, ze psy szkielety, nadal nieleczone, źle karmione, ze są kłopoty z wejściem wolontariuszy. Czyli co - należy czekać, aż miasto w końcu upora się z biurokratycznym torem, zdecyduje się laskawie na umozliwienie odpowiednim organizacjom/osobom na szanse zajęcia sie kiedyś zwierzętami (bo przeciez pewnosci nie ma)? Przecież dajmy na to dentysta oskarżony o (nie)umyślne zatruwanie pacjentów nie może leczyć dalej, NATYCHMIAST zostaje odsunięty od tych, którym potencjalnie zagraża! Sadyści sa izolowani, podejrzani o zbrodnie zamykani. A tu w schronisku nadal ci, przy których psy zdychały, "opiekują" się innymi? Czy nie należy wymagać NATYCHMIASTOWEGO odsunięcia tych sadystów od zwierząt? Nie wiem, czy prawnie jest to mozliwe, wierze, ze zaangażowani w sprawę prawnicy mogliby to sprawdzić, niemniej perspektywa, ze winni stanu rzeczy zostaną kiedyś ukarani, a w najlepszym przypadku [I]tylko[/I] odsunięci (kiedyś) nie zapobiegnie temu, ze w schronisku nadal w najbliższym czasie bardzo będą cierpieć zwierzęta.
  17. Od nas (fundacje holenderskie) poszły: list do Prezydenta Kielc i zawiadomienie o tym, łącznie z rzeczonym listem i tlumaczeniem, na wszystkie podane nam adresy, urzędów, mediów i itd. Poza tym zawiadomiono członka parlamentu z prośba o jego interwencje z ramienia Parlamentu Europejskiego (ile mozna bowiem dopraszać sie o rozwiązanie sprawy trwającej od lat?!!!). Poszło! Moze to jest i pomysl dla Was? Pisac do naszych europoslow? Tu juz nie chodzi tylko o cierpienie zwierząt, ale o mechanizmy władzy (państwo w państwie) demokratycznej!
  18. Rozumiem, ze nie wszystko chcecie tu i możecie pisać, ale czy można by było nieco jaśniej? Co to było za zebranie, z kim, [B]KTO[/B] się zgodził na termin luty-marzec, dlaczego, jakie były argumenty za i przeciw, o co w ogóle chodzi? Naprawdę, za dużo ludzi i instytucji jest w to zaangażowanych, by nas pozostawiać w niewiedzy. Mozna prosić o troche więcej informacji?
  19. Nie chce tu zabierać nadmiernie miejsca, bo lepiej, żeby pojawiały się tu głównie merytoryczne informacje, ale muszę jednak i ja wyrazić Wam słowa uznania, poparcia, no i w ogóle, oczywiście nie tylko w swoim imieniu. Jaka szkoda, ze nie mogliśmy z wami być wczoraj!!! I kiedy tam znow bedziecie probowali wejsc do schroniska lub pikietować np. przed urzędem miasta (?:-). To jakis polityczny thriller - zakaz fotografowania, wchodzenia, tajniacy, to jest chore. Niby to było wiadomo, ale za każdym razem dziwi i oburza. Dodam, ze nam tu palce odpadaja od pisania listów w sprawie Dymin, przekazywania informacji, tłumaczenia, mnóstwo ludzi jest zainteresowanych, jak wladza (sitwa?) to rozwiaze! NIE JESTESCIE SAMI!!!!!!!!!!
  20. Tu komentarz w wersji łatwiejszej do przeczytania [url]http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35253,8485967,Na_klopoty_reklama__czyli_sie_broni_PUK_przed_zarzutami.html[/url]
  21. Ode mnie również - wyrazy uznania, Odi. I dla wszystkich mocno zaangażowanych w te sprawę . Prosze, poinformuj koniecznie, czy i od kogo dostalas odpowiedz. I w ogóle piszcie prosze, informujcie nas, w miarę możliwości, bo siedzimy jak na szpilkach.
  22. Po obejrzeniu wideo: Kto to jest ten Gruszewski? Wiceprezydent?:-)) Wg niego dyrektor czy tam prezes PUK-u nie będzie [U][I]zmuszany[/I][/U] do stawania w przetargu?:-))) A może by go tak zmusić do poniesienia odpowiedzialności (karnej) za lata katorgi zwierząt i ewidentne przekręty? Czyli PUK teraz będzie kasował kasę (miasto sobie będzie płacić, tak? fajny układ)? Czyli co, schronisko ma teraz kosztować podwójnie (utrzymanie i dzierżawa od PUK)? Czy naprawdę nie ma bata na tych kombinatorów na szczytach władzy lokalnej?
  23. Sukces! Polowa sukcesu. Pewnie ta polowa tez może się zmniejszyć (oby nie!), jeszcze długa droga przed nami (Wami). Niemniej to i tak radosny dzień, oprawców wyhamowano, w końcu, po tylu latach! Mam(y) nadzieje, ze nie unikna kary, boć to nie tylko o cierpienie zwierząt idzie, ale o cuchnącą na odległość lokalna korupcje? Tak się zastanawiam, może bladze. Przecież ten powiatowy weterynarz, który teraz zawiadomił prokuraturę, chyba nie jest na swoim stanowisku od wczoraj? Gdzieś tu bylo o tych administracyjnych zaleznosciach, ale ja jak tabaka w rogu. W jednym z artykułów dzisiaj napisano, ze miasto wydzierzawi od PUK-u teren. Przeciez ten teren/spolka jest wlasnoscia miasta? To stoi na stronie PUK: [I]Obecnie Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych Spółka z o.o. w Kielcach jest jednoosobową Spółką Miasta Kielc, jednostką samodzielną, samofinansującą się z dochodów własnych[/I]. Czyli co, miasto będzie płaciło sobie? PUK-u nie pukna?
  24. Pytanie: czy to dobrze czy źle, ze sprawa zajął się prokurator? Bo pewnie on z Kielc, podobnie jak [B]urzędnicy NIK-u, którzy wielkich nieprawidłowości w czasie kontroli schroniska nie stwierdzili[/B]????
  25. Pisze na prośbę Holendrów, zresztą w swoim imieniu tez: jesteśmy głęboko zszokowani tymi wiadomościami i obrazami, ale jednocześnie jesteśmy pod wrażeniem Waszej działalności i chcielibyśmy wyrazić najgłębszy szacunek dla tych wszystkich, którzy zaangażowani w te sprawę doprowadzili ja tak daleko. Jakich jeszcze dowodów potrzebują instancje, by skonstatować wieloletnie łamanie prawa i ukarać winnych? Co my możemy zrobić, by Wam pomóc? Oprócz wysłania listów do ambasady holenderskiej i polskiej? Czy macie jakieś adresy, dokąd można posłać reakcje społeczności międzynarodowej? Miranda i Jury z fundacji pomocy zwierzętom zagranica 'Just More Visual Rescue' [URL]http://www.jmvr.org/[/URL] Astrid z Fundacji Wereld Asielen (schroniska na swiecie) [URL]http://www.wereldasielen.nl/[/URL]
×
×
  • Create New...