Jump to content
Dogomania

Drzagodha

Members
  • Posts

    3703
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Drzagodha

  1. Imię: Osa Wiek: ok. 3 lat Płeć: suczka Rasa: mieszaniec amstaffa Miasto: Głogów Sterylizacja: tak Szczepienia: tak Kontakt w sprawie adopcji: * [EMAIL="drzagodha@wp.pl"]drzagodha@wp.pl[/EMAIL] * 667 096 617 Telefon. Na budowę przybłąkał się amstaff. Jest agresywny, nie chce wpuścić właścicieli. Jedziemy. Właściwy dom znajdujemy bardzo szybko – stan surowy, póki co zostawione tylko dziury na okna. A w jednej takiej dziurze... Głowa. I jedno ucho klapnięte, a drugie stojące. Śmiech. Atmosfera rozładowuje się. Wkraczamy na teren posesji. Wyciągamy miskę z jedzeniem, zachęcamy psa do zejścia na dół. Nie schodzi. Wchodzimy do budynku. Amstaff wciąż siedzi na piętrze. Okazuje się strasznie „agresywny”. Niestety – boi się zejść po schodach. Pies zostaje zniesiony na dół na rękach. Kolejny wybuch śmiechu. Naprawdę, straszny agresor. Osa żyła sobie spokojnie w naszym azylu... Do czasu. Przyszły upały, a wraz z nimi problemy... Sunia w kojcu jest bardzo nerwowa. W połączeniu z gorącem nie daje to nic dobrego... Osa dostaje udaru. Szybka podróż do weterynarza. Adrenalina do serca. Żyje... Trzeba jej poświęcać sporo uwagi. Denerwuje się, kiedy ktoś zajmuje się innym psem zamiast nią. A nerwy nie są wskazane dla jej zdrowia... Dlatego najbardziej pożądany byłby dom, w którym nie ma innych zwierząt. Azyl nie służy jej też z innego względu. Osa staje się coraz bardziej smutna... Może zechcesz ją uszczęśliwić, dając jej najwspanialszy dom, o jakim może marzyć? [IMG]http://i36.tinypic.com/2nj9cfs.jpg[/IMG] [IMG]http://i33.tinypic.com/2pzjthh.jpg[/IMG] [IMG]http://i33.tinypic.com/ejx93m.jpg[/IMG] [IMG]http://i37.tinypic.com/30x78m9.jpg[/IMG] [IMG]http://i36.tinypic.com/xm5o1y.jpg[/IMG]
  2. Skądś to znam ;) Zrobiłyśmy coś podobnego na wystawie psów rasowych. Niestety - najwięcej jest tam hodowców i miłośników jakiś ras, a u nas tyle wielorasowców... Ale za to, hodowcom bardzo podobała się nasza akcja "rasowy=rodowodowy" i dzięki niej wpadło kilka stówek dla naszych zwierzaków ;) Także każda akcja coś dobrego daje ;)
  3. Żaden problem i tak robię to na co dzień dla naszych zwierzaków ;) A może macie jakieś zaprzyjaźnione centrum kultury, albo coś takiego, gdzie można by było zrobić wystawę fotograficzną? Pomysł jeszcze nie wypróbowany, będę to dopiero w Głogowie robić, ale też możecie spróbować. Mam zamiar zrobić wystawę ze zdjęciami naszych podopiecznych, do każdego zdjęcia byłby dołączony opis. Wystawę planuję zrobić na holu, kręci się tam mnóstwo ludzi przyprowadzających dzieci na zajęcia, mnóstwo osób przychodzących na koncerty, kabarety, kino itp. W ten sposób naszych podopiecznych "pozna" więcej osób, a kto wie - może ktoś zdecyduje się na adopcję. Że tak powiem, wszystkie chwyty dozwolone :diabloti: A tak trochę z innej beczki - nie zajmuje się ktoś z Was robieniem banerków? Bo pod tym względem jestem totalne beztalencie... Potrzebowałabym banery do tych dwóch wątków: [url]http://www.dogomania.pl/threads/190447-Skatowane-7-tygodniowe-maleństwo[/url]! [url]http://www.dogomania.pl/threads/190386-Staruszek-Maniek-czy-ostatnie-dni-swojego-%C5%BCycia-musi-sp%C4%99dzi%C4%87-w-azylowym-kojcu?p=15139188#post15139188[/url]
  4. To ja Ci podpowiem - wyciągniesz kolejnego potrzebującego psa ze schroniska, zapewnisz mu socjalizacje, a później znajdziesz nowy dom. Dobrze Ci idzie, spokojnie mogłabyś się zająć na stałe adopcją psiaków ;) A Trudziak też będzie mniej tęsknił, bo będzie miał nowego towarzysza do zabaw ;) Oczywiście to tylko propozycja :D A ja Marzenko, dalej czekam na Twój numer konta... :eviltong:
  5. Ładny banerek, zwrócił uwagę więc jestem ;) Ja co prawda bardziej psia, kota mam dopiero od Wielkanocy, ale może pomogę. Możecie założyć kociakom wątki jeszcze na takich forach jak [url]http://www.miaukunowo.eu/portal.php[/url] lub [url]http://mrumru.eu/[/url] Nie wiem jak na miaukunowie, ale cioteczki na mrumru przemiłe, myślę, że mogą pomóc. W naszej kociarni w zeszłym tygodniu mieliśmy 19 kociaków. Jakąś dobrą passę mamy, bo w ciągu tygodnia wydaliśmy do adopcji 6 kotów. Psiaki też nam idą jak ciepłe bułeczki. U nas też na portalach mnóstwo ogłoszeń o kociakach i szczeniakach szukających domów. Jednak znalazłyśmy receptę na sukces - dobrze napisane ogłoszenie. Nie wiem dlaczego, ale dwa dni po ukazaniu się ogłoszenia wydaliśmy do adopcji dwie [B]dorosłe[/B] kotki. Mimo, że w naszej kociarni było 15 maluchów, a na głogowskich portalach jeszcze z 30 szukających domów. Jak macie ochotę, to napiszcie mi co nieco o poszczególnych kociakach. Skąd się u Was wzięły, jakie były ich losy (czy trafiły do kociarni, dt czy gdzie), czy przebyły jakieś choroby, jak się zachowują w stosunku do człowieka (domagają się pieszczot, są obojętne, boją się ludzi) i jak do innych kotów. Napiszcie mi wszystko co Wam przyjdzie na myśl ;) Mogę zredagować tekst do ogłoszeń, może to coś pomoże. A przy okazji jak będę wrzucać nasze zwierzaki na różne portale, mogę powrzucać też Wasze, nie będzie to problem ;)
  6. Nie było na to czasu... Bardziej liczyło się życie małej Wetki. Na szczęście ludzie w poczekalni byli wyrozumiali, wpuścili nas bez kolejki i Wetka od razu wylądowała na stole operacyjnym... Teraz już tylko dochodzimy do siebie i szukamy najwspanialszego domku na świecie!
  7. Coś, co warto wiedzieć - Zuzia ma dopiero rok, a na swoim koncie ma już 3 nieudane adopcje... 1. Za pierwszym razem poszła do adopcji kilka dni po tym jak do nas trafiła. Niestety, decyzja okazała się nieprzemyślana i państwo stwierdzili, że jednak psa nie chcą - Zuza po kilku dniach trafiła znów do nas. 2. Wszyscy zakochali się w Zuzie, mała poszła do domu. Po pół roku okazało się (mimo wcześniejszych zapewnień ze strony rodziny adopcyjnej), że sobie z nią nie radzą. Chcieliśmy pomóc, podpowiedzieć jak pracować z psem. Odrzucili naszą pomoc - rozpuścili psa, pozwalali mu na wszystko. Próbowali z nią "pracować" - była karana, kiedy coś narozrabiała... Odebraliśmy psa i zaczęliśmy pracę nad Zuzią pozytywnymi metodami. Wbrew temu co mówili jej "właściciele" (że Zuza jest psem, który kompletnie nic nie rozumie i próby tresury nie dają żadnego rezultatu), Zuzia okazała się psem bardzo pojętym. 3. Trzeci raz, Zuzia poszła do domu podczas plenerowej akcji adopcyjnej. Rodzinka bardzo nam się spodobała - przyjechali z jednej z wiosek leżących pod Głogowem specjalnie po Zuzię, ponieważ wypatrzyli ją w internecie. Podczas rozmowy sprawiali wrażenie dosyć dobrze znających się na psach, uważnie słuchali o wszystkich problemach, które mogą wystąpić i o tym, jak sobie z nimi poradzić. Niestety - państwo są właścicielami już jednego psa. Jak to zwykle bywa, psiakowi nie spodobał się nowy domownik, siedział obrażony na cały świat. Państwo nie dali sobie wytłumaczyć, że trochę minie, zanim psy się w pełni zaakceptują. Nie wiem, w czym był problem, psy nie wykazywały agresji do siebie, po prostu się unikały. No, ale nowa, początkowo obiecująca rodzinka po, uwaga - [B]1 godzinie[/B] od adopcji doszła do wniosku, że chce Zuzię oddać. Także Zuzia już trzy razy padła ofiarą kaprysu... Szukamy dla Zuzi cierpliwego domu, który będzie miał czas na pracę z nią i nie zrazi się początkowymi trudnościami.
  8. Jako, że ten wątek odwiedzało sporo osób, to trochę pospamuję - z góry przepraszam! Zapraszam na wątek naszego skatowanego, 7tygodniowego maleństwa [url]http://www.dogomania.pl/threads/190447-Skatowane-7-tygodniowe-male%C5%84stwo[/url]!
  9. Jest najstarszy nasz podopieczny, zapraszam też na wątek najmłodszego... [url]http://www.dogomania.pl/threads/190447-Skatowane-7-tygodniowe-male%C5%84stwo!?p=15144671#post15144671[/url]
  10. Imię: Wetka Wiek: 1 rok Płeć: suczka Rasa: mieszaniec Miasto: Głogów Sterylizacja: tak Szczepienia: tak Szczeniaczki... One to mają szczęśliwe życie. Są rozpieszczane, przytulane, kochane przez wszystkich. Są przecież takie rozkoszne. SZCZĘŚLIWE. Ale czy wszystkie? Wetka nie zaznała tego szczenięcego szczęścia... Pisk. Ogromny skowyt katowanego psa. Grupka dzieciaków znalazła sobie „zabawkę”, na której uczy się AGRESJI. Nikt nie zwraca na to uwagi. A Wetka? Wetka cierpi... Okropnie cierpi. Jest kopana, bita, rzucana o ziemię... Marzy już tylko o tym, żeby przestać czuć. Chciałaby odejść za Tęczowy Most... Krzyk. Nagle oprawcy małej Wetki uciekają. Nie ma czasu na pogoń za nimi. Obolałe, krwawiące maleństwo zostaje natychmiast dostarczone do weterynarza. Przerwana opłucna... Wyrok? NIE! Nie poddajemy się. Natychmiastowy zabieg. Teraz pozostaje nam tylko czekać... Wetka wybudza się z narkozy. Ciężko oddycha, ale wydaje się być lepiej. Udało się... Maleństwo powoli dochodzi do siebie. Coraz częściej wstaje, próbuje chodzić. Niestety – małej wyszły dwie przepukliny, nie staje też na przednią łapkę. Kolejny zabieg. Mimo swojego młodziutkiego wieku malutka Wetka jest bardzo silna. Wszystko ładnie się goi, mała ma coraz więcej energii. Ale to jeszcze nie koniec walki. Do pełni szczęścia brakuje jeszcze kochającego domu. Może zechcesz jej go dać? W sprawie adopcji Wetki kontaktuj się z nami: Jagoda – 667 096 617 Aneta – 783 973 720 Tak wyglądałam na początku: [IMG]http://i33.tinypic.com/1qmxpk.jpg[/IMG] [IMG]http://i36.tinypic.com/r21fz6.jpg[/IMG] [IMG]http://i34.tinypic.com/2l8hvl0.jpg[/IMG] [IMG]http://i38.tinypic.com/296c0th.jpg[/IMG] [IMG]http://i33.tinypic.com/2565isn.jpg[/IMG] Szybko rosłam ;) [IMG]http://i38.tinypic.com/pulba.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/r93lar.jpg[/IMG] A teraz wyglądam tak :) [IMG]http://i54.tinypic.com/10s4pk9.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/vrzmzt.jpg[/IMG]
  11. Myślę, że warto dodać, że Maniek nie wykazuje agresji do innych psów, o ile one są do niego przyjaźnie nastawione. Uwielbia suczki, ożywa przy nich. Ale jeśli jakiś pies na niego warknie, nie pozostaje dłużny. Także powinien trafić do domu, w którym jeśli są inne samce - są łagodnie nastawione do nowych przybyszów.
  12. Imię: Maniek Wiek: ok.16 lat Płeć: pies Rasa: mieszaniec Miasto: Głogów Sterylizacja: nie Szczepienia: tak Kontakt w sprawie adopcji: *mail: [EMAIL="drzagodha@wp.pl"]drzagodha@wp.pl[/EMAIL] *gg: 6504230 *tel: 667 096 617 Maniuś - historia prawdziwa. Potrącony pies leżał w kałuży krwi. Żaden z przechodniów nie zwracał na niego uwagi. Nie żyje? Otóż nie. Maniuś wciąż żył. A jedyne co czuł, to wielki ból. Nie tylko fizyczny. Czuł też ból psychiczny. Mimo tylu ludzi przechodzących obok niego, nikt się nad nim nie pochylił. Każdy, jak gdyby nigdy nic podążał do supermarketu na zakupy... Został skazany na śmierć w męczarniach... STOP! Ta historia nie może się tak kończyć... Nagle pojawiła się mała dziewczynka. Jako jedyna pochyliła się nad Mańkiem. Szybko pobiegła do domu, poinformowała o leżącym w krwi psie swojego tatę. Ten powiadomił nas. Liczy się każda minuta... Wycieńczony pies trafia do weterynarza. Zabieg. Zdążyliśmy... Maniek dostał drugą szansę. Od wypadku minęło ponad pół roku. Co się dzieje z Mańkiem? Maniuś zamieszkał w azylu dla psów Głogowskiego Stowarzyszenia Pomocy Zwierzętom AMICUS. Ma swój kojec, swoją budę. Zawsze cieszy się na nasz widok. Nie jest mu tam źle - być może to jedyny dom, który kiedykolwiek miał. Jednak nie chcielibyśmy, aby historia Mańka kończyła się w azylowym kojcu. Marzy nam się dla niego dom... Taki prawdziwy, który pokocha go niezależnie od jego wad. Maniek nie słyszy, niedowidzi. W szczęce pozostały druty - pamiątka po wypadku... Nie ma kawałka ucha, jest stary. Ale on wciąż chce żyć. W głębi duszy wciąż jest młodym, zdrowym i silnym psiakiem. Tylko czy ktoś dostrzeże to, zanim będzie za późno? Czasu nie zostało wiele... [IMG]http://i34.tinypic.com/ad2cgg.jpg[/IMG] [IMG]http://i36.tinypic.com/10ppt2c.jpg[/IMG] [IMG]http://i38.tinypic.com/jl06qs.jpg[/IMG]
  13. Do dingusów wrócił jeszcze ich brat - oddany z adopcji... Dziewuchy robią zadziwiające postępy. Ośka jest już w pełni zdolna do adopcji. Myślę, że Bajka też - przyszły opiekun nie może tylko naciskać na pieszczoty :P
  14. [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B][COLOR=Black]Imię: Zuzia Wiek: 1 rok [/COLOR][COLOR=Black]Płeć: suczka Rasa: mieszaniec [/COLOR][COLOR=Black]Miasto: Głogów Sterylizacja: tak [/COLOR][COLOR=Black]Szczepienia: tak Kontakt w sprawie adopcji: *mail: [EMAIL="drzagodha@wp.pl"]drzagodha@wp.pl[/EMAIL][/COLOR][/B] [B]*tel: 667 096 617 *gg: 6504230[/B][/SIZE][/FONT] [SIZE=2][B][COLOR=Black]Cześć! Jestem Zuzia. Jestem rocznym, wesołym i energicznym psiakiem. Uwielbiam się bawić, ale kiedy trzeba potrafię się też uczyć, ponieważ kocham przebywać z człowiekiem. Wspólne spacery, drapanie za uchem... Ach, jak pięknie sobie pomarzyć...[/COLOR][COLOR=Black] [/COLOR][/B] [B][COLOR=Black]A dlaczego pomarzyć? Ponieważ jestem bezdomna... Nie mam swojego miejsca na tym świecie... A ja tak bardzo chciałabym mieć swój kąt i swojego Człowieka...[/COLOR][/B][/SIZE] [SIZE=2] [B][COLOR=Black]Dlatego właśnie zwracam się do Ciebie! Jeśli marzysz o przyjacielu na dobre i złe, o kimś kto Cię wysłucha kiedy będzie Ci smutno, o wspólnych wyprawach w nieznane... Adoptuj mnie! Nie potrzebuję dużo – własny kąt i cierpliwy przyjaciel, którego nie zrażą początkowe problemy wychowawcze... Nie masz się co martwić, w ich rozwiązaniu na pewno pomoże moja tymczasowa opiekunka![/COLOR][/B][/SIZE] [SIZE=2] [B][COLOR=Black]Więc jeśli zdecydujesz się na długoletnią przyjaźń ze mną, szybciutko się z nią skontaktuj! Możesz ją złapać pod numerem telefonu: 667 096 617 lub drogą elektroniczną: [EMAIL="drzagodha@wp.pl"]drzagodha@wp.pl[/EMAIL][/COLOR][COLOR=Black] [/COLOR][/B] [B][COLOR=Black]Będę na Ciebie czekać![/COLOR][/B][/SIZE] [SIZE=2] [B][COLOR=Black]Pragnąca kochać, Zuzia.[/COLOR][/B][/SIZE] [SIZE=2] [/SIZE] [IMG]http://i46.tinypic.com/2isf9f4.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/bf2ivm.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/qoylja.jpg[/IMG] [B] Sunia przebywa pod opieką Głogowskiego Stowarzyszenia Pomocy Zwierzętom AMICUS. Obowiązuje umowa adopcyjna ;)[/B]
  15. A ile tej surowicy potrzeba? Popytam, może u nas gdzieś jest.
  16. No i dom też się znalazł ;) Sabciu, szczęścia w nowym domku!
  17. Nos jest troszkę po przejściach... Strasznie szczeka na inne psy i pozdzierała go trochę o kojec. Ale ostatnio się trochę uspokoiła i nos się ładnie zagoił. Pytanie tylko czy pigment wróci :P Pewnie, że założę ;) Postaram się jutro jak będę mieć więcej czasu.
  18. Witam wszystkich serdecznie w imieniu moim własnym oraz podopiecznej Głogowskiego Stowarzyszenia Pomocy Zwierzętom AMICUS, suczki Osy ;) Bardzo chciała Wam się tu pokazać, ponieważ szczerze wierzy, że można tu znaleźć dobry dom. A że jej łapkami się troszkę trudno pisze, to postanowiłam jej pomóc i dlatego właśnie umieszczam tu to ogłoszenie :) Osa to nasz kochany prawie amstaff :D Jest to ok. 3-4 letnia sunia po przejściach. Najprawdopodobniej posłużyła jakiejś pseudohodowli jako źródło zarobku. Aktualnie Osa jest już wysterylizowana, więc nikt ją w ten sposób już nie wykorzysta. Osa jest bardzo miłą i towarzysko nastawioną do człowieka sunią. Nie sprawia problemów na spacerach, jest grzeczna u weterynarza. Uwielbia się przytulać. Wyjątkowej urody dodają jej też uszy - jedno stojące i jedno klapnięte, przez co jej wygląd nieźle rozczula ;) Osa nie przepada za innymi psami. Potrzebuje człowieka tylko dla siebie. Odwdzięczy się najpiękniej jak będzie umiała, a swoją miłość okazywać potrafi ;) A oto Osa: [IMG]http://i50.tinypic.com/2m4c683.jpg[/IMG] Kontakt w sprawie adopcji: [email]drzagodha@wp.pl[/email]
  19. Ja się nie znam na kaukazach, dlatego pytam ;) Bo mi jakiś wredny ludź powiedział, że to kaukaz :P Tylko jakoś tak z pyszczka, to mi on dorosłego kaukaza kompletnie nie przypomina. Ale teraz już wiem też jak wygląda szczeniak, więc nie dam się więcej wprowadzić w błąd :) Także dzięki za edukacyjną lekcję, mi się wszystko przydaje :D
  20. Proszę, powiedzcie mi czy on faktycznie ma coś z kaukaza :P Imię: Brutus Wiek: ok. 12 tygodni Miejsce pobytu: Głogów Brutusek został znaleziony na terenach zagrożonych powodzią. Może ktoś zapomniał o nim w trakcie ewakuacji? Tego się nie dowiemy. Psiak nie miał adresówki ani czipa, nikt go nie szuka. Kiedy został znaleziony miał na szyi stary sznur szczepiony jakimiś metalowymi elementami. Może uciekł z jakiejś pseudohodowli? Być może. Tak naprawdę o jego pochodzeniu nie wiemy zbyt wiele. Wiemy jednak, że jest to młody psiak, który rośnie w oczach. Będzie dużym, kochanym miśkiem. Jest łagodny, chętny do zabaw z innymi psami. Nie zaczepia, nie podgryza, ogólnie jest bardzo grzeczny. Aż miło patrzeć, jak pomalutku dorośleje :) Brutus jest naprawdę wspaniałym psem i na pewno da mnóstwo radości komuś, kto podaruje mu prawdziwy dom. [IMG]http://i47.tinypic.com/65pum8.jpg[/IMG] Kontakt: [EMAIL="drzagodha@wp.pl"]drzagodha@wp.pl[/EMAIL]
  21. Edytuję - Saba od soboty w nowym domku ;) Imię: Saba Wiek: ok. 4-5 lat Miasto przebywania: Głogów Szczepienia: Tak Odrobaczenie: Tak Czip: Tak Sterylizacja: Tak Opis: Saba jest sunią odebraną bezdomnej kobiecie, która nie dawała sobie rady z opieką nad nią. Pewnego dnia ten zaniedbany, ale piękny rudzielec trafił pod naszą opiekę. Saba okazała się cudownym psem. Nie sprawia najmniejszych problemów na spacerach, jest grzeczna i posłuszna. Ładnie chodzi na smyczy, nie ciągnie, po prostu ideał ;) Świetnie dogaduje się zarówno z psami jak i suczkami. Łagodna, ale jednocześnie czujna. Myślę, że świetnie mogłaby się sprawdzić w roli stróża. Saba będzie idealnym towarzyszem dla osób, które uwielbiają wypady nad wodę. Woda to zdecydowanie jej żywioł. Uwielbia kąpiele do tego stopnia, że nie straszna jej kąpiel w listopadzie. Nawet jeśli akurat nie ma się jak wykąpać, Saba i tak sobie poradzi. Kiedy ma ochotę na kąpiel wystarczy jej chociaż miska z wodą. Nic nie przeszkodzi jej w zamoczeniu sierści ;) Nie ukrywam, że marzy mi się dla niej wspaniały dom, który zapewni jej możliwość częstych kąpieli. Bo dlaczego odmawiać jej czegoś, co tak bardzo kocha?
  22. No i mnie wyprzedziłaś - właśnie weszłam, żeby to napisać ;) Także zmieniam tytuł i niech mu się wiedzie w nowym domku!
  23. Lara bardzo dobrze dogaduje się z naszym Rotkiem :D Poza tym franca cały czas kombinuje jak tu wyjść z kojca ;P
  24. Ośka na spacerach sama podchodzi do Wojtka (a to przecież facet ;) ) i dopomina się o głaskanie :) Poza tym jest bardzo skoczna - betonowy płot jej nie straszny!
  25. Daga, Ty musisz zmienić tytuł - zakładałaś wątek ;P wtedy przeniosą ;) No to może ja coś napiszę - miałam okazję poznać nową właścicielkę Madi ;) Bardzo miła pani, sunia nie odpuszcza jej na krok. Szybko się zaklimatyzowała, ma tylko problemy z chodzeniem po panelach. Ale jak to Marysia stwierdziła, jak zna nową właścicielkę Madi to zakupi zaraz dywaniki ;) Madinka na nowy domek dostała ode mnie nową piłeczkę, a od cioci Anetki piękne, czerwone szelki :)
×
×
  • Create New...