Jump to content
Dogomania

Drzagodha

Members
  • Posts

    3703
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Drzagodha

  1. A tam się nie da. Wszystko się da ;) Potrzebne są minimum dwie osoby z autem. Jedna jedzie z Mysłowic do Częstochowy, druga z Tomaszowa, również do Częstochowy. Spotykają się tam, jedna zabiera oba psiaki i z Częstochowy jedzie do Głogowa :D Fajnie brzmi, tylko gorzej z realizacją. Ale i tak próbowałabym to jakoś połączyć, jeden samochód jadący do Głogowa szybciej się załatwi niż dwa.
  2. Jeden i drugi chłopak mają trochę uzbieranych funduszy, może dałoby radę wziąć po trochę od jednego i drugiego, żeby na paliwo było i przywieźć je za jednym razem? Głośno myślę :eviltong:
  3. Na dogo wszystko jest możliwe ;)
  4. Wiesz, nie wszyscy chcą się dorobić kosztem zwierzaków ;) No to teraz tylko kwestia transportu. W każdą niedzielę mamy "drzwi otwarte" w naszym azylu. Przychodzą wtedy ludzie, którzy chcą adoptować psa i ostatnio coraz więcej wychodzi z psem ;) Oprócz tego minimum raz na 2-3 miesiące staramy się organizować plenerowe akcje adopcyjne. Wtedy to my z psiakami wychodzimy do ludzi. Oprócz tego oczywiście ogłoszenia na lokalnych portalach, mamy też swoją małą rubryczkę w jednym z tygodników. Psiaki są też ogłaszane na portalach ogólnopolskich. Także jest szansa, że ktoś chłopaków wypatrzy ;) A tak wygląda nasz azyl: [IMG]http://lh4.ggpht.com/_Bq1m1HPbVI0/S8N2EKLEI8I/AAAAAAAADGw/FP36abaeODI/IMG_7841.JPG[/IMG] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_Bq1m1HPbVI0/S8N2G4rdJvI/AAAAAAAADHA/-Y5zERMnTPk/IMG_7845.JPG[/IMG]
  5. Zapraszam na wątek Czernuszka, być może ucieszy Was moja propozycja, która się tam pojawiła ;)
  6. Sprawa wygląda tak - możemy zabrać oba psiaki. Zamieszkają w azylu naszego stowarzyszenia. Niestety będą mieszkać w kojcu, ale myślę, że nie będzie to problem. Kojce są duże, będą mogły zamieszkać razem, żeby było im raźniej ;) Nasze psy są każdego dnia wypuszczane na wybieg, minimum raz w tygodniu idą na dwugodzinny spacer. W pozostałe dni tygodnia oprócz biegania po wybiegu, wychodzą na ok. półgodzinne spacerki. Zamieszkają u nas za darmo, wyżywić też damy radę. Ale zebrane pieniądze będzie trzeba przeznaczyć na ewentualne leczenie. Ale osobiście mam nadzieję, że nie będą potrzebne. No i jest jeszcze kwestia transportu. Ktoś te psiaki musi do nas przywieźć :eviltong:
  7. No i oczywiście (co niestety się często zdarza) mam nadzieję, że nie zostawicie wyciągniętego psa samego sobie i pomożecie znaleźć mu dom. Pod takimi warunkami jestem gotowa coś wymyślić :eviltong:
  8. Kolejna porcja kocich śliczności ;) [B]Funia[/B] Dla Funi napisałam kiedyś "Opowieść o Matce Polce". Niestety, mimo swojego dobrego serducha Funia nadal czeka na dom :( Trafiła do nas jakoś marzec/kwiecień i jest kotem, który czeka u nas najdłużej. Może ktoś wypatrzy tutaj ślicznotkę? "Opowieść o Matce Polce" Pora karmienia w głogowskim szpitalu. Okoliczne, dzikie koty tradycyjnie zlatują się do misek. Serce rośnie, kiedy patrzy się na te głodomory. Jest i ona. Ciężarna kotka Funia. Niby tu szpital, ale czy kotka musi tu rodzić? Opiekunka kotów kontaktuje się z nami. Zabieramy Funię do stowarzyszeniowej kociarni. Jest w wysokiej ciąży, niedługo powinna urodzić. Czekamy... Trwało to dłużej niż przypuszczaliśmy, ale wreszcie nadszedł ten dzień. Dzielna mama urodziła cztery kociątka – niestety, trzy z nich były martwe... Niewykluczone, że ciężarna kotka zarobiła od kogoś kopniaka... Smutek. Ale nie możemy się załamywać. Funia nas potrzebuje. Jej maleńki synek również... Kociak dostał na imię Lesiu. Funia okazała się świetną mamą, była bardzo opiekuńcza. Maluch rósł jak na drożdżach, ale chyba trochę mu się samemu nudziło. Nie miał się z kim bawić... Telefon. Pod jedną ze szkół znaleziono małe kociątko. Na oko mogło być kilka dni młodsze od Lesia. Mania trafia do nas. Próba podstawienia jej kotce. Zaakceptowała... Teraz wychowuje już dwójkę dzieci. Maluchy rosną, są chętne do zabawy. Zaczynają też same jeść. Funia może trochę odpocząć... Ale nie na długo. Znaleziono kolejne trzy maluchy. Są słabe, głodne. Nie potrafią jeszcze same jeść. Nasza mamuśka już co prawda rzadko karmi, ale czemu nie spróbować. Kolejna próba podstawienia... I kolejny sukces! Funia karmi kolejne maleństwa. Lesiu i Mania mają trójkę młodszego rodzeństwa. Oni również próbują się nimi opiekować. Grzeją ich malutkie ciałka swoimi, czyszczą im futerko. Mija kilka dni. Telefon z policji. Zatrzymano pijaną kobietę, w kartonie miała dwa malutkie kociaki. Weźmiemy? Oczywiście, że tak. Są w podobnym wieku do tamtych. Funia ponownie decyduje się na adopcje. Dzielna mamuśka! Piątka maluchów została naszym „miotem batonikowym”. Milky Way, Snickers, Bounty, Twix i Mars... Same kocury! No nic. Trochę podkarmia je Funia, trochę dokarmiamy je strzykawką. W końcu maluchy zaczynają same jeść. W tym czasie, Lesiu i Mania trafiają do nowego, wspólnego domu. Nasza mamuśka sobie odpocznie... A jednak nie. Kolejne znajdy – trzy małe kociaki wyrzucone na śmietnik. Są młodsze od batoników, przydałoby się je podkarmić... Funia znów staje na wysokości zadania! Kolejna trójka adoptowanych dzieci... Kiedy tylko zaczynają same jeść, Piggy i Gonzo trafiają do nowego domu. Została jeszcze malutka Kermitka. Wychowuje się razem ze starszym rodzeństwem. W niedługim czasie do domu idą Milky Way i Snickers. Maluchy szybko znajdują domy... Ale nie można zapominać o ich mamusi. Była wspaniała, wychowywała wciąż nowe kociaki. Należy jej się order! Ale jeszcze bardziej, należy jej się nowy dom. Taki, który troskliwie zaopiekuje się nią, tak jak ona opiekowała się dziećmi... Może właśnie Ty zechcesz jej go dać? [IMG]http://i51.tinypic.com/vhg7yt.jpg[/IMG] [IMG]http://i34.tinypic.com/2e4vwol.jpg[/IMG]
  9. Jestem na zaproszenie mikoady ;) Powiedzcie mi, czy gdyby była możliwość zabrania gdzieś psiaka, tak żeby nie trzeba było płacić za jego pobyt ani wyżywienie, to jesteście w stanie przekazać zebrane pieniądze na ewentualne leczenie?
  10. Jak masz problem, żeby wrzucić fotki, to możesz wysłać mi na maila to wstawię ;) Mój mail: [email]drzagodha@wp.pl[/email]
  11. Dzięki, dzięki, dzięki! :loveu:
  12. Dzięki wielkie raz jeszcze! :)
  13. Daga, na każdego przyjdzie pora. Dla Osy domek też się znajdzie ;)
  14. [quote name='gosiuuunia87']Witam, byliśmy w niedzielę z narzeczonym i moją 14-letnią siostrą na spacerze z Rockym, jest łagodny i delikatny. Mam zdjęcia i film, co prawda z komórki, ale jutro spróbuję pokombinować i wrzucić.[/QUOTE] [B]gosiuuunia87[/B], witamy na forum i zapraszamy częściej :)
  15. [quote name='AguusS__x33']Czy da radę ktoś zrobić banerek dla Rockyego?.[/QUOTE] Dałoby radę, ale jestem beznadziejna jeśli chodzi o grafikę. Ale poproszę dziewczyny ;) Dzwonił kolejny pan zainteresowany Rockym. Zastanawia się nad nim, jakimś pitbullem i jakimś kundelkiem. Zobaczymy kogo wybierze. Wydaje się całkiem fajny, rozmawiał ze mną prawie godzinę. Nawet fakt, że pies jest wykastrowany go nie wystraszył :D Także trzymajcie kciuki...
  16. Nowa porcja zdjęć ;) [IMG]http://i52.tinypic.com/2uoj1ub.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/2s0lms1.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/m8e0b8.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/am87xl.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/29y08b9.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/2extwus.jpg[/IMG]
  17. Za dużo to nie wiem, bo ludziska chyba na full wolnego czasu nie narzekają. Ale pozwolę sobie przekopiować z forum: "Kolejna słodka sunia, do zagłaskania. Takiego berneńskiego "mikroba" jeszcze nie mieliśmy. [IMG]http://www.szwajcary.com/images/smilies/icon_lol.gif[/IMG]" [IMG]http://images48.fotosik.pl/314/72b4a81336524d94med.jpg[/IMG]
  18. Daga, co to znaczy "zmieniłaś zdanie"? :eviltong: Moje pierwsze marzenia o amstaffie zaczęły się w pierwszej klasie gimnazjum, a to wbrew pozorom już kilka lat do tyłu :p
  19. Działa, działa :D Dzięki :loveu:
  20. Myślę, że dam, aczkolwiek łatwo nie będzie, bo on bardzo z aparatem nie chce współpracować :D
  21. Różnie. Czasem ja, czasem inni. Ale on jest tak łagodny, że nikt się go nie boi. Nasz spaniel wykazywał agresję w kojcu, ale on? W życiu ;) Poza tym mnie z nim łączy "szczególna" więź. Wsadziłam mu rękę do gardła, a on mi jej nie zjadł :D Poza tym, ja tam dochodzę do wniosku, że tylko naprawdę w wyjątkowych przypadkach nie da się przekonać do siebie zwierzaka. Nie ma różnicy czy to pies w typie TTB, który według niektórych z założenia "musi być groźny". Ja tam zawsze chciałam mieć amstaffa, więc rasę co nieco znam ;) A przecież wszyscy wiemy, że TTB nie są groźne. Chyba, że mają nieodpowiedzialnych właścicieli, którzy źle je prowadzili. Ale agresję można wzbudzić w każdym psie, wcale nie musi być to TTB. Ale ja i tak uważam, że żaden zwierzak nie jest groźny, niektórego skrzywdził po prostu człowiek.
  22. Nie :( Podejrzewam, że jest w jakiejś formie, którą nie wszystkie przeglądarki np. odczytują. Sprawdzę na innej.
  23. Dzwoniłam do tego pierwszego domku już trzy razy, za każdym razem pani się rozłącza... Wobec tego napisałam jej smsa, że jeśli jest nadal zainteresowana adopcją Rockiego, to proszę o kontakt, bo ja więcej nie zadzwonię. Nie dzwoni, więc marzenie o domku legło w gruzach :(
  24. Dla niewtajemniczonych - Bessa pojechała wczoraj do DT :) Ale tak czy siak, poszukujemy DS. A więc Człowieku Bessy, gdzie jesteś?
  25. Bardzo prosimy moda o przeniesienie tematu ;)
×
×
  • Create New...