Jump to content
Dogomania

Ekiana

Members
  • Posts

    1287
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ekiana

  1. Ekiana

    Metamorfozy

    [quote name='Sabina02']Moja Kasia juz tu byla, ale pokaze ja jeszcze raz. :lol: Kasia w mieleckim schronisku: [IMG]http://www.mielec.bezdomne.com/galeria/103d257045bf693cmed.jpg[/IMG] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/67eb68cc1c0be406.html"][IMG]http://images41.fotosik.pl/38/67eb68cc1c0be406med.jpg[/IMG][/URL] A tutaj na dzisiejszym spacerku ze mna: [IMG]http://img19.imageshack.us/img19/7606/015fu.jpg[/IMG] [IMG]http://img195.imageshack.us/img195/8884/027ht.jpg[/IMG] [IMG]http://img36.imageshack.us/img36/2294/054id.jpg[/IMG][/quote] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=5][B][COLOR=Magenta]Słodka czarnulka! A ile szczęścia i miłości w oczkach!! Gratuluję obu Paniom spotkania :)[/COLOR][/B][/SIZE][/FONT]
  2. [quote name='kaLOlina']b.milo ten watek sie czyta... bede tu do was zagladala... ucaluj cioteczka Stasie koniecznie:] i wiesz ona z charakteru b.podobna do mojej Demini-moja tez taka spokojna, stonowana, usluchana...jedyna roznica,ze nas posadzaja o otylosc(fakt Demina ma tylek okraglejszy)za to Stasi nie mozna posadzic o rubensowskie ksztalty:diabloti: choc pewno i to cioteczko nadrobicie... bedziesz obserwowala zmany jakie beda zachodzily w Stasiu, jak bedzie sie otwierala, i jestem pewna, ze przyniesie ci to baardzo wiele szczescia... a sunia-ma wspanialy domek:loveu: ps.moja tez nie jest lakoma,na karme sie nie rzuca, troche marudzi, ale masy przez te 2lata nabrala ladnej... pozdrawiam was goraco Dziękuję bardzo :) Ucałuję na pewno - jak tylko wrócę do Warszawy. Cieszę się, że Stasia taka właśnie usłuchana i stonowana. trudno to wyrazić innymi słowami, ale naprawdę jest strasznie taktowna. Demini - bardzo fajne imię (trochę podobne do mojego ;) - Dominika) I nochalek ma przecudowny, jeśli to ona jest w Twoim avatarze. Obserwujemy powolne zmiany. chociaż może nie tak powolne, bo na razie obceność Stasi w naszym domu można liczyć w tygodniach - a ja mam już niusa :) Super niusa :) Stasia wzięla się za jedzenie wędzonego ucha :) (dokumentacja na zdjęciach :) nie moglam się oprzeć aby nie wstawić mimo, że jakość zdjęć kiepska. Niemąż wziął Stasię w obroty zabawą pod tytułem 'ucho ucho" i chyba się spodobało :) Staramy się "walczyć" o każdy uśmiech Stasi. Myślę, że ona jeszcze trochę dochodzi do siebie po tej jednak rozległej operacji. Dużo śpi, dużo wypoczywa. Na spacerze zdarzyło się jej z raz po raz chcieć doskoczyć do patyka, którego trzymałam w powietrzu, ale później się wycofywała. Myślę, że jeszcze ją tam ciągną te wszystkie szycia. Stasia ma nostalgiczną minkę, myślę, że na pewno tęskni też za Panią trenerką, z którą miała świetny kontakt i wiele ją nauczyła. To są takie domysły, ale dość racjonalne. U nas Stasia delikatnie, powoli się zadomawia. To już widać na zdjęciach jak zupełnie inaczej wyleguje sie na swoim "łożu" w porównaniu do pierwszych zdjęć z pierwszego dnia. :) Demini przybrała na wadze w ciągu dwóch lat. To dobrze, że przybrała w sposób zrównoważony w czasie. Też myślę, że ze Stasią będzie podobnie. Pani trenerka pokazała jak Stasia lubi być pieszczona - poprzez oklepywanie po doopce i w ogóle po ciałku. Z początku trochę mi było głupio robić bębenek po kosteczkach :) Ale zadowolona mina Stasi pokazała, że to coś co Stasia bardzo lubi :) Zawsze potem taka zadowolona, uśmiechnięta przebiera łapami i czeka na jeszcze :) Chyba się przyzwyczajam bo żadne kosteczki mi już nie przeszkadzają, prawie ich nie zauważam. Ale sukces z uchem cieszy całą naszą "rodzinę". Stasia zostaje sama w domu bez większych problemów - z tego co mi wiadomo. Żadni sąsiedzi się nie skarżą, a kiedy się wraca zastaje się Stasię rozespaną na swoim posłaniu albo (częściej) na sofie :) Niech se korzysta dziewczyna :)
  3. [quote name='ana666']Narazie nie wiadomo na jakie konto wpłacać kase bo najpierw musiałybyśmy poszukać DT czy hotelik i wiedzieć ile trzeba, to może wstrzymajmy się narazie z tym filmikiem aż nie będzie wiadomo co dalej. Ja jutro zadzwonie do tego hoteliku o którym wcześniej pisałam może już coś więcej będzie wiadomo. Kuba ma wirtualnego opiekuna i z tego co wiem nie moze mieć drugiego:shake:[/quote] ooo, szkoda... Myślałam, że można mieć wielu... bo jak to mówią .. "sukces ma wielu ojców" :) Oki, to poczekamy z filmikiem na więcej informacji. Jak coś to czekam na sygnał do startu.
  4. [quote name='ana666']Jeśli mogłabyś zrobić taki filmik bardzo byłabym wdzięczna. To zdjęci gdzie jest na budzie było robione dawno temu, teraz już nie wskoczy na budę:-(. A ta rana to od pogryzienia, niestety jest zadużo psów i pogryzienia są na porządku dziennym:-(.[/quote] Acha, rozumiem. Nie ma problemu, zrobię filmik. Tylko dobrze by było zamieścić w nim pewne informacje aby "zadziałał": 1. Numer konta i dokładne dane kto zbiera kasę. 2. Dokładny cel zbiórki 3. Czy można wirtualnie adoptować? I w ogóle, może Tobie coś jeszcze przyjdzie do głowy. Może wyczarujecie jakiś filmik z telefonu komórkowego pokazujący bieżący stan pieska, który mogłabym wykorzystać w materiale?
  5. Ekiana

    Metamorfozy

    [quote name='anula1959']Czy mi się zdaje , czy Marsik ma kokardę pod mordką:loveu:;) A Stacyjka cuuudna:loveu:, życzę dużo szczęścia od siebie i synka , który wzruszył się filmikiem Stacyjki ( jak dumnie dierży Pańcię czy też Pana za kolanko na filmie;))[/quote] Bardzo dziękujemy wraz ze Stasią - Tobie i synkowi za ciepłe słowa. Stasia dzierży panią za kolano. Ja też się wzruszyłam kiedy ona mi to tak ... ;) Wzięłam komórkę i aż musiałam nakręcić bo niesamowite to było. Te pieski tak bardzo potrzebują być kochane, a Stasia tak wymownie to okazała. Zamiast biegać za patolem (bo zachęcałam) to siedziała i trzymała mnie (żebym nie uciekła?;) i obserwowałyśmy inne pieski na spacerach :)
  6. Hej, jestem tu trochę nowa, ale chciałabym też pomóc. Finansowo na razie nie mogę, ale mam inna propozycję. Może by mu zrobić taki filmik promujący, [URL="http://www.youtube.com/watch?v=FUeP3WpDQCc"]jaki zrobiłam mojej Stasieńce[/URL]. Oczywiście w innym stylu - filmik proszący o dom, proszący o miłość. Tylko widzę tą ranę na grzbiecie... Co to jest? 14 lat dla pieska to sporo, a jednocześnie pewnie potencjalny właściciel może obawiać się kosztów z leczeniem. Czy jak ktoś bierze pieska do domu tymczasowego to też sam pokrywa koszty jego leczenia? Czy taka prywatna osoba może liczyć w tym na wsparcie? Pytam z ciekawości, a przy okazji wydaje mi się, że być może warto takie informacje zamieścić w filmiku, czy ogłoszeniach. Kubuś (śliczne imię) wygląda mimo wszystko dość żwawo, skoro wskakuje na budę. Myślę, że gdyby go poleczyć i zabrać w przyjazne, ciepłe kochające miejsce pies by odżył. Jest bardzo ładny. Co sądzicie o mojej propozycji z filmikiem?
  7. Za późno :) Wkleiłam teraz i bez ostrzeżenia :) A niech tam! Niech będą łzy, może ktoś cosik na konto wpłaci :) Np. szef co się zlituje podpatrzywszy przez ramię :) Lepiej wpłacać na psie konto, niż na psychoterapię pracownika ;)
  8. Ekiana

    Metamorfozy

    Pochwalę się moją Sunią - Stasią. [URL="http://www.youtube.com/watch?v=FUeP3WpDQCc"]YouTube - Stasia Stacyjka[/URL] Więcej o niej, na jej prywatnym ;) [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f85/starsza-onkowata-stacyjka-zycie-jest-piekne-we-wlasnym-domu-145926/"]wątku :)[/URL]
  9. [quote name='idusiek']eeeeeeee, fajne :multi: mozesz dodac jeszcze nasze logo - na stronie www.psyniczyje.pl znajdziesz :) Jak się robi takie filmiki :razz:, bo ja kombinuję z prezentacjami ,ale one na you tube nie wchodzą :shake: Tak, prezentacje rzeczywiście nie wchodzą. Filmiki można dokonywać przy automatycznych programach do prezentacji video. Ale to trochę ogranicza i nie do końca mi się podobają efekty. Ten filmik był robiony za pomocą profesjonalnego programu, którego się dopiero uczę, więc nie jest idealnie. Nie chcę Ci naplątać opowieściami jak się go obsługuje, ale jeśli będziesz chciała to na prv napiszę jego nazwę. Są samouczki w necie.
  10. Dziękuję. Pomyślałam, że jak coś to można gdzieś wklejać linka do filmiku, gdybyście potrzebowały "pozytywnego motywatora" przy zbiórce pieniążków na inne pieski.
  11. Bardzo proszę :) Jak już beczeć to ze szczęścia :) Po tym co napisałyście rano przyśpieszyłam prace nad filmikiem i wstawiłam ad hot bez polskich literek. Ale chyba nie przeszkadza. Jeśli tak, to poprawię. Jeśli nie, przy kolejnym filmiku będzie to dopracowane już dokładnie. Powiem szczerze, że mnie też wzruszyła scenka na spacerze. I w ogóle już lubię ten filmik. Stasia jest na nim cudowna i chyba filmik na metamorfozy się nada ;)
  12. Macie rację. YouTube - Stasia Stacyjka
  13. Chwilowe zawieszenie relacji o Stasi wynika z tego, ze jestem obecnie paręset kilometrów dalej ;) W domu ma zapewnioną pełną opiekę (niemąż i Ala), polewanie karmy raz jogurtem, raz oliwą z oliwek :) i oczywiście spacery. Dzwonię po kilka razy dopytywać czy jest nadal taka grzeczna jak była, czy mi jej nie odczarowują ;) Nadal grzeczna, nadal zaczarowana :) (w sensie, że taka słodka i fajna). Wkleiłabym fotkę z mmsa, ale coś mi nie idzie jej zgranie :/ Stasia na zdjęciu leży na kanapie z nostalgiczną miną :) Tak sobie myślę, że rzeczywiście Stasia na metamorfozy się bardzo nadaje, ale poczekałabym jeszcze jak nabierze więcej ciałka, wykąpiemy ją w końcu. (ona nie wchodzi ani do łazienki ani do toalety) Jeszcze raz potwierdzam słowa ludwy, że nie ma psów idealnych. Ale fakt, że można dobrać pieska, jak przyjaciela do siebie i wtedy ten pies jest idealny, w tym przypadku Stasia dla mnie. Cieszę się, że od początku szczerze i uczciwie zdefiniowałam swoje potrzeby, a Pani Ela dobrze je odebrała i poleciła mi właśnie Stasiunię.
  14. No dokładnie. Wiele rzeczy dzieje się z nie wiedzy. Także z takiego hmm drugoplanowego podejścia do zwierząt. To kupowanie piesków dla dzieci też masakra. Ludzie mają takie podejście, że jeśli dziecko nie wyprowadza psa to pies - wek. Idzie do oddania. Mi się wydaje (ale moja opinia jest mniejszością), że jak rodzic bierze, to rodzic wyprowadza, a dziecko tylko pomaga. O psa dba ta osoba, która podjęła decyzje żeby adoptować i koniec kropka. Po co innych przymuszać, dziecko, czy inne osoby same zechcą dbać jak będą miały dobry przykład.
  15. No i a propos imion - Romek :) Nikt nie reaguje dziwnie jak wołasz ?:) Moja Mika była też w którymś momencie pół ślepa :) Kupa siana poszła na psiego okulistę i komputerowe badanie wzroku. A wszystko prawdopodobnie owoc zabaw z kotem, którego jej zaserwowałam w jej 12 roku życia :) Towarzystwo zabawnej kocicy o imieniu Drakula, Mikę odmłodziło co najmniej o 10 lat. Zabawom nie było końca, a kot zamiast przysłowiowo drapać to gryzł jak coś mu nie pasowało :) Drakula ostatecznie zbiegła z mojego domu, którejś wiosny i nie dało się jej odszukać. Przykro się przyznać, ale stare czasy i nikt wtedy nie słyszał o adresatkach, kto by tam kota obrożą męczył. Wiem, ciemnogród, ale jest także głupio się zrobi, czy nie zrobi czegoś ze zwyczajnej nieświadomości i chęci zrobienia dobrze... Pudli to powiem szczerze, że się zawsze trochę bałam :) Znajome mi mixy pudlowe były mocno zgryźliwe :) Ale przyznam, że zadbany pudel wygląda bardzo efektownie. Tak czy siak byle kochał z wzajemnością :)
  16. Tak, małe prędzej skore żeby dziabnąć :) Czytałam wczoraj artykuł o pieskach z "kompleksem Napoleona" :)
  17. [quote name='idusiek']a teraz mi kochana szybko powiedz, jakim cudem tak ładnie Stasię wyciełaś ze zdjęc????? bo ja tak nie umiem a bardzo bym chciała :placz: Zawsze coś psu utnę, moze ja to robie zły, programem albo cuś? A sama Staska - przepiękna :p :) Photoshop CS4 narzędzie różdżka - szybkie zaznaczanie. Nie wiem jak Ci to będzie wychodzić ale jak zaznaczysz tło (które chcesz usunąć) to daj "delete" na klawiaturze. Jeśli chcesz odznaczyć to naciśnij kombinację CTRL + D. Popróbuj, to łatwe i szybkie jak już zaskoczysz o co chodzi. Jeśli chcesz odwrócić zaznaczenie (przykładowo zaznaczony pies, a chcesz zaznaczyć tło, to patrzysz na zakładki górne w programie i szukasz 'zaznaczenie', rozwijasz i "odwroć zaznaczenie" (wersja angielska - invers) Kiedy tło mamy usunięte, zaznaczmy pieska :) Następnie trzeba kliknąć opcję "popraw zaznaczenie" i zrobić 'zawężanie" (pobaw się opcjami, są suwaki i jest podgląd). Chodzi o to aby zawężyć zaznaczenie o kilka milimetrów, następnie "ok" i przechodzisz do zakładki na górze "FILTR" - wybierasz "ROZMYCIE GAUSOWSKIE" i klikasz "ok". Chodzi o to, że wycięty piesek będzie mial "poszarpane krawędzie" aby te krawędzie wyłagodzić właśnie zawężamy zaznaczenie i tych kilka milimetrów poszarpanych rozmywamy. Daje to taki aksamitny efekt :) No i następnie wstawiasz warstwę z tłem pod spod :) Popróbuj najpierw z tym, a wtedy napiszę jak nadać różne kolory bajery obrazkowi :)
  18. Stasia Stasia Stasia :) Fotki cokolwiek dziwne tym razem :) Pójdziemy na spacer zrobię lepsze :) Ale generalnie przedstawiają to co Stasia lubi najbardziej - spać spać spać :) A co do Stasi ... Stasia jest spełnieniem mojego marzenia o dużym psie :) Walory z posiadania dużego psa: - nie trzeba się schylać zeby pogłaskać:) - można się przytulić, a psu to nie ciąży :) - można się fajnie schować za pieskiem, kiedy on usiądzie obok na ławce :) Nie wiem co jeszcze :) Ktoś ma pomysly?:) Stasia jest w ogóle jednym wielkim walorem o wielkim sercu ogromnej taktowności i niesamowitej cierpliwości. Stasia była wczoraj ze mną na wycieczce w Kinotece (ale tylko w kawiarni) aby tam dotrzeć przejechałyśmy ładnie autobusem i metrem. To był debiut w metrze. Stasia może nie pałała jakąś radością i entuzjazmem, ale z wielkim zaufaniem kroczyła z wolna za mną. Nie trwało długo aby ją przekonać aby zeszła schodami do przejścia podziemnego. Bardzo się cieszę, że ma do mnie zaufanie. Nie zawiodę jej. Nie wiem czy rozumie, ale na schodach zawsze jej rzucam haslo 'powoli" i ona zawsze schodzi równo ze mną. Czuję się z nią bezpiecznie. Super. Stasia ma taki magnetyzm w sobie, może i przez tą jej powolność, że ludzie mili się zatrzymują i zagadują do niej lub o nią. Mówią, że od razu widać, że posłuszny, grzeczny piesek. Chciałam ją wziąć na ruchome schody, ale ona nie bardzo miała ochotę, więc poszłyśmy do windy. Jakaś miła pani się zatrzymała i pochwaliła Stasię i powiedziała, że dobrze, że jedziemy windą bo była kiedyś światkiem jak pieskowi pazura wkręciły te schody i piszczał i krew się lała. Dobrze, że mnie ostrzegała, nie będę w takim razie próbować więcej ze Stasią. Nie ma takiej potrzeby aby ją narażać. W innej metrowej windzie jechała starsza pani z ok. 3 letnią dziewczynką. Dziewczynka mówi "piesek piesek":) A ja chcąc pochwalić Stasię za jej dobre zachowanie, mówię "Stasia, Stasia, dobra Stasia - i zwracając się do dziewczynki - bo piesek ma na imię Stasia" :) A starsza pani, z miną jednak niezadowoloną - "babcia tez ma na imię Stasia" .... hahaha :) yyy konsternacja :) No to, żeby wyłagodzić mówię "bo Stasia to bardzo ładne imię":) A wcześniej kiedy jechałyśmy w metrze innej strasznej pani się bardzo z kolei Stasia bardzo spodobała i pani powiedziała, że teraz taka moda na takie imiona, jakiś tam znajomy piesek jej ma na imię - Wiesia :) Ech te imiona :) Kilka dni temu miałam problem bo Stasia śniadania nie chciała jeść. Pisałam już o polewaniu masełkiem etc. :) Patent z polaniem suchej karmy jogurtem w przypadku Stasi jest doskonały. Dziś dosłownie aż dopraszała się śniadania i zamiast o 10 dałam jej o 8 :) No co jej będę żałować, taka chudzina. Na kolację wczoraj też z jogurtem, kiedy było bez to obwąchała i poszła. :)
  19. Naprawdę tak jest. No, ale trzeba mieć odwagę i determinacje żeby działać. No i wiedzę - bo ja nie wiem czy ja bym umiała i wiedziała co zrobić.
  20. [quote name='elmira']Metamorfozy, to taki watek, gdzie zamieszcza się zdjęcia piesków, przed i po, znalezieniu domu. Jeden z najweselszych watków na dogomanii:) Zajrzyj: http://www.dogomania.pl/forum/f80/metamorfozy-21924/ "Ja cie kręcę" !! Ale super, faktycznie, jakie fajne !! Tylko zerknęłam, idę oglądać dalej :) Świetny wątek - optymistyczny. Miło wiedzieć co się dzieje dalej z pieskiem i że dzieje się dobrze.
  21. Nie co dziennie są extra niusy :) a nie chcę zanudzać :) Kości z nadzieniem zamówione. Jak przyjdą to zdam relację :) Natomiast przedwczoraj na spacerku - jak zwykle wzięłam piłeczki, jak zwykle sobie za nimi po aportowałam :), jak zwykle patrzyła na mnie Stasia, z mina jak zwykle ;) ... Usiadłam na ławce i od niechcenia rzuciłam jej patyka co mi się plątał pod nogami :)... i... Okazało się to strzałem w dziesiątkę :) Stasia uwielbia patyki :) co prawda ich nie aportuje, ale wyśmienicie gryzie, żuje, a nawet sobie je podrzuca :) Tak się zajęła patykiem, że w tym nastroju zaczęła się tarzać - kolejna rzecz, która uwielbia :) Oczywiście i ja się poczułam szczęśliwsza. Wczoraj powtórzyłam manewr z patykiem z podobnym skutkiem :) Super! Odważyłam się także nie przypinać jej do linki, tylko odpiąć ze smyczy (zostawiając całą resztę). Trochę się bałam, że za wcześnie, ale miałam wrażenie, że mogę Stasi w tym momencie zaufać. I też mnie nie zawiodła. Oczywiście była mocno zainteresowana kiedy na drugim brzegu "rzeczki" zauważyła podobnie wilczastego pieska, ale słuchała się bardzo. Nigdzie nie odbiegła - a wilczasty piesek - Bari nawet się przyszedł razem ze swoją Panią przywitać ze Stasią. Okazało się, że Bari ma zbliżoną historię do Stasi, ale młodszy. Tak więc Stasia zachowuje się należycie, grzecznie i pięknie zdobywa przyjaciół :)
  22. Dokładnie - są rasy i wielkości psów gdzie trzeba być jeszcze bardziej uczulonym na przepasienie. Stasi się już psie ciastka lekko przejadły, więc nowego opakowania nie kupowałam. Daję jej kiedy coś robię (teraz ;)) jakiś plasterek kiełbaski przy okazji,ale ona tak fajnie je, że najpierw pierwszy wypluła pooglądała (czy nie otrute ;)) i dopiero potem zjadła :) A jaka zadowolona chodziła aż szczeknęła jeden raz i koniecznością było jej wygłaskanie i wytarmoszenie :) Będę uważała żeby nie przekarmić. Cieszę się, że nie jestem jedyną złą Panią na tym forum co nie gotuje :):) Wśród moich znajomych tylko ja tego nie robię :)
  23. :) Dziękuję :) Jak nie stwarzają zagrożenia to niech skaczą :) Są sytuacje i miejsca (podwórko, spacer) kiedy piesek może sobie pobiegać. I są osoby przy których może poszaleć, poskakać. A są takie przypadki, że jak pies skoczy to się człowiek nogami zakryje i nie wiadomo czy wstanie :) Wolę tego unikać bo w moim przypadku więcej prawdopodobne, że nie wstanę :) Stasia jest świetnie już ułożona i chce z tego skorzystać i nie pospuć. Strasznie mi na tym zależy. Zwłaszcza, że daleko mi do znajomości się na psim wychowaniu :) Czytałam co się dało nim jeszcze podjęłam ostateczną decyzję o wzięci pieska. Okazało się, że info, które miałam wcale nie były takie dobre. Tzw. zimny chów. Dużo mi daje to forum, jak też konsultacje z Paniami Marysią, Ewą, Elą - z których poglądami na wychowanie psa (np. poprzez wyeliminowanie kar, na rzecz tylko samych nagród) w pełni i absolutnie się zgadzam. Wymiana doświadczeń i wiedzy. Z zamiłowania obie z Alą (tą z dr. pokoju, z którą znamy się już kilkanaście lat od szkoły średniej) namiętnie oglądałyśmy zawsze "psiego psychologa" i Animal planet :) - policja dla zwierząt, miasto psów itd :) Tak więc niejakie pojęcie się niby ma, a jak przychodzi co do czego to człowiek ma multum niepewności :) Ja zauważyłam, że nie wiele osób bierze sobie do serca wskazówki na temat wychowania psa. Uważam, że trzeba kochać mądrą miłością, a nie tylko kochać. O traktowaniu jak rzecz nawet nie wspominam bo to odpada już kompletnie. Miałam okazję być świadkiem sytuacji, że pies po kilku latach będąc od szczeniaka w domu został oddany bo stał się uciążliwy, bo szczekał i sąsiedzi interweniowali, bo ciągnął na smyczy i wychodzenie było z nim męką, mało tego, to był pies duży a dostawał nieco mięska z makaronem co drugi dzień, a co drugi tylko rosołek z tego mięska z makaronem - żeby za dobrze nie było :) Masakra... Ale nie mogę powiedzieć żeby ten pies nie był kochany. Tylko nie był kochany mądrą miłością. Wtedy nie mogłam nic zrobić, nie miałam najmniejszego wpływu na sytuację. Nawet nie wiem gdzie trafił. Został sprzedany jako gratisowy dodatek do samochodu. Tak mnie to rozwaliło psychicznie, że też miało wpływ na to, że chcę pomóc dorosłemu psu, którego teraz mogłam "przejąć" i chcę go tak wychowywać żeby jemu było dobrze i wszystkim było dobrze gdyż wiem, że to możliwe. Może wedle niektórych nie jestem za fajną Panią bo nie chce mi się dla psa gotować i wolę kupić suchą karmę(spotkałam się już z takimi komentarzami) - ale za to dobrej jakości i przynajmniej się upewniłam, że to wcale nie jest takie konieczne. Inna sprawa, że z wykształcenia jestem pedagogiem d/s resocjalizacji i poradnictwa rodzinnego. Miałam okazję być jako wolontariuszka w pogotowiu opiekuńczym, a także w szkole integracyjnej współpracować z chłopcem chorym na autyzm. to też wchodzi w krew i daje lekcję jak bardzo konsekwencja w wychowaniu, wprowadzenie zasad jest ważne, stabilizujące sytuację życiową. Jednym słowem, mam wrażenie, że zarówno zwierzęta, jak i ludzie (dzieci, czy dorośli) - wszyscy lubią wiedzieć o co kaman? ;) Staram się żeby Stasia wiedziała :) Ale to nie jest proste :) chociaż Stasia sama z siebie ułatwia bo jest bardzo taktowna :)
  24. :) No wlaśnie :) Właśnie rozmawiałam z Panią Marysią - również n/t żwaczy :) dowiedziałam się, że to ma zapach padliny :) o Boże :) Kupię tak czy siak - najwyżej Stasia będzie miała od święta. Spróbować warto mimo wszystko :) Pani Marysia poleciła mi też preparowane pod psa kurze łapki, które pies rozgryza na pył niemalże, więc ten rodzaj kurzych kości nie szkodzi na żołądek. Podzielę się poradami, bo może ktoś inny czytający ma podobne problemy to będzie wiedział jak postępować wedle porad profesjonalisty :) Polewanie topionym masełkiem karmy to nie najlepszy pomysł. Za to można polać łyżka oliwy z oliwek lub innego dobrego oleju - co wpływa korzystnie na jakość sierści i ułatwia przechodzenie pokarmu podczas trawienia. (czyt. dobra kupka) :) Można polać łyżką lub dwiema jogurtu naturalnego - co wpływa na poprawę fluory bakteryjnej w jelitach, co jest dla psa bardzo korzystne. Suche karmy nie mają w sobie bakterii, a organizm psa (człowieka pewnie też ;)) potrzebuje tego wsparcia jogurtem od czasu do czasu. Psy uwielbiają karmy pachnące. Brit mniej pachnie od Acany, więc Stasia marudzi. Jeśli pies wybrzydza to należy dać mu 15 min, a jak nie chce to zabrać miskę (zupełnie jak z dziećmi :)). Podać jedzenie w porze kolejnego posiłku. Pies mało wybiegany, lub w porze upałów potrafi nie jeść i dwa dni. Ja się bałam jak Stasia marudziła przy jedzeniu czy to nie pierwszy symptom babeszji, dlatego ją tak nakłanialiśmy. Okazuje się to zbędne. Wystarczy wyszukać tzw. smakołyk testowy, który zjada zawsze choćby nie wiem jak była najedzona. Taki smakołyk, który wymaga zaangażowania (nie kiełbaska, którą się wręcz połyka na raz) - tylko rzeczone wcześniej kurze łapki na przykład. Jeśli pies nie chce nawet tego i wyraźnie źle się czuje to należy się niepokoić. Jeśli pies karmy nie chce, a smakołyk chętnie, to wszystko w porządku :) Co do wychodzenia, to ok. 5 min przed wyjściem należy na spokojnie wytłumaczyć psu, że się wychodzi i na jak długo, że zostanie sam, pięknie zostanie i będzie spać itd ;) A później bez emocjonalności i robienia "halo" ubrać się i wyjść. Początkowo na króciutko (2 strony książki), a z czasem nieco wydłużać aby pies nie doszedl do wniosku, że jak już się wychodzi to w długą i Pani wróci za wiele godzin. Nigdy nie należy wracać kiedy pies szczeka. Należy wyłapać choćby kilkusekundową przerwę w ujadaniu i wtedy się zjawić - to pochwała ciszy. Będę Stasię tak uczyć :) A napisałam wszystko tak dokładnie żebym w razie co miała ściągawkę, "moi" sobie przeczytają i może jeszcze komuś, kto tu przypadkowo wejdzie to również pomoże.
×
×
  • Create New...