Jump to content
Dogomania

Ekiana

Members
  • Posts

    1287
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ekiana

  1. Teraz widać jaka ona jest piękna. Przyjemnie ogląda się takie zdjęcia. Rewelacyjnie trafiła - miała wielkie szczęście. Oby teraz trafił się domek.
  2. Niestety mi Pani wysyła tylko fotki, bez tekstu.
  3. A oto kilka zdjęć Jancia, a teraz właściwie to już Kastora. Pani wysłała dwa dni temu, ale ja przez sesje wstawiam teraz. mam nadzieję, ze nie macie mi tego za złe. [IMG]http://www.ekianet.eu/dog/kastor/45.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/dog/kastor/46.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/dog/kastor/47.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/dog/kastor/48.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/dog/kastor/49.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/dog/kastor/50.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/dog/kastor/51.jpg[/IMG]
  4. Misio ważył dwa dni temu 27,7! :) Taka cisza bo sesja i nie ma czasu. :) W ogóle to taki miły się robi. Nie chce przechwalić, ale powoli od czasu do czasu zaczynam odczuwać w jego towarzystwie taki spokój jak przy Janciu.
  5. To właściwie taka mała muszka. Też musiałam cofnąć i obejrzeć zdjęcia bo kompletnie tego nie zauważyłam :) Gratuluję spostrzegawczości! A co do Michasia to jeszcze nie ważony. Ciekawa jestem jakie wyniki po świętach. Zawsze coś mu skapnęło ze stołu czy z kuchni, więc zaczął posiłkami gardzić i jeść na raty licząc naiwnie na coś lepszego :) Co do Sylwestra to był trochę poddenerwowany co było widać po tym, że szybciej oddychał, ział. Poza tym zachowywał się zabawowo, na huki zwracał uwagę i patrzył na nas jak by chciał aby mu wytłumaczyć jak się powinno zachować. My robiliśmy wszystko normalnie, żadnych reakcji na strzały, no to on też. Nie było źle. Samą północ przespał.
  6. Dziękujemy wzajemnie :) My także życzymy wszystkim wszystkiego naj naj i jeszcze bardziej najlepszejszego :) Zdrówka, szczęścia i dużo pieniążków na pieski - ale też i dla siebie na drobne ale błyszczące karatami przyjemności ;) :)
  7. Ale jednak jeszcze kilka fotek jak Misio pięknie pije z kubeczka ;) Zrobiłam mu kawę Inkę z mleczkiem. Wczoraj wuduldał dwa kubki :) Wienm, przesada, ale on tak za tym przepada :) Jeden kubeczek poszedł na popicie suchej karmy. A drugi kubeczek dałam jak wrócił z dłuższego spaceru, to żeby miał coś ciepłego w brzuszku :) [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/595.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/596.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/597.jpg[/IMG] Jeszcze się nauczy nie rozchlapywać ;) A jak nie to będę mu podawać na tacy :)
  8. Wracam jutro. Szczegóły na wątku Misiowym :) Oj tam oj tam - pieski spotkają się jak nabędą odpowiednich manier :) Może i mówię jak staromodna matka, ale zamierzam zapewnić Michasiowi guwernantkę ;) Swoją drogą Rysiowi też by się przydała bo doszły mnie słuchy, że już teraz tylko Ala wyprowadza pieska. Mama się też obawia... Rysiu jest przesłodki, ale czy polubiłby Miśka? [IMG]http://images8.fotosik.pl/869/e5a921e076de54d6.jpg[/IMG] Do póki nie mogę chociaż w 90% gwarantować za Michasia, to wolę odczekać. Zwlaszcza, że już jest cięższy od Ryśka. Ile waży nie wiem. Jutro może go zważymy.
  9. I na koniec mała fantazja jak by wyglądał Michaś gdyby mu stanęły uszy :) [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/594.jpg[/IMG]
  10. No i jeszcze troszkę samego Miśka. Oto jaki grzeczniutki aniołeczek :) [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/585.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/586.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/587.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/588.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/589.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/590.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/591.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/592.jpg[/IMG] A tu Misiek przeżuwa :) [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/593.jpg[/IMG]
  11. A tu dla rownowagi parę zdjęć Miśka i moich :) [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/579.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/580.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/581.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/582.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/583.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/584.jpg[/IMG]
  12. W między czasie odwiedził mnie Puzon - Posokowiec Bawarski. Wszystko było świetnie póki nie przyszedł Misiek. Najpierw Puzon narobił rabanu bo chyba wystraszył się Łukasza w kapturze. Kaptur zdjęty - Puzon spokojny. Wtedy do wiwatu dał Michaś. Obszczekał Puzona, który się im bardziej wycofywał tym bardziej Michaś chciał go przegnać. Nie podobała mi się ta sytuacja. Nie bardzo wiedziałam jak dydaktycznie to załatwić. Ostatecznie Puzon został zabrany przez swoją Pańcie i poszli. Chciałabym jednak nauczyc Miśka, że pieski to przyjaciele - zwł. że Puzon nie miał żadnych złych zamiarów - nawet się nie uśmiechnąl jak Stasia. A w sumie szkoda, bo gdyby się uśmiechnął to może i Misiek nie zgrywałby się na takiego pewniaka. Było tak, że na wstępie kiedy Łukasz wszedł to trzymał Miśka na smyczy, ten się szarpał. A to neizwykłe bo zawsze go Łukasz puszcza bo on chce się witać. Następnie Puzon narobił hałasu, wtedy Misiek się witał i pochwycał zabawki, którymi wcześniej bawił się Puzon. Jak Puzon skończył szczekać to Michaś zaczął. Wydaje mi się, że mógł się po pierwsze wystraszyć, a po drugie wkurzyć o te zabawki. Na spacerze też jak podszedł piesek jakiś do mnie to Michaś go obszczekał bo myślał, że podchodzi do jego ukochanej piłki do kosza :) Kiedy dotarło do niego, że pieskowi nie o piłeczkę chodzi, to Misio skoncentrował się na zabawie. Nie byłóo problemu żebym głaskała innego pieska. No, ale tutaj mini przegląd z wizyty Puzona, ale bez Miśka :) (Puzon ma 9 lat, ale dość żwawy mimo naprawdę solidnej nagwagi) [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/574.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/575.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/576.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/577.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/578.jpg[/IMG]
  13. A teraz fotki świąteczne. Michaś jak to Michaś - jest co podrzeć - jest dobrze :) [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/570.jpg[/IMG] Chyba święta zaliczył do udanych :) [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/571.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/572.jpg[/IMG] Ja wiem, że pewnych manier mu brakuje, ale jak pytam Łukasza czy poczytał o PSYchologii, to on mi na to to: [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/573.jpg[/IMG] :):)
  14. Jutro wyruszamy w drogę do Warszawy. Wiem, że może to wyglądać, że świnia jestem bo nie chcę się spotkać. Boję się po prostu. Nie chcę być kolejną babą przewróconą i hamującą na krzkach bo Misiek źle spojrzy na Ryśka. Każdy ma fioła na jakimś punkcie. Np. mojej mamie bardzo zależy żeby pies nie kradł ciasta ze stołu :) A dla mnie jest to kategoria niższego rzędu - dla mnie najważniejsze jest bezpieczeństwo. Ani ja ani Ala, ani Łukasz nie jesteśmy jakimiś znawcami czy autorytetami w poprawnuym odczytywaniu sygnałow jakie daje pies. Właśnie jestem w trakcie lektury dość fajnej książki, w której się przestrzega przed wystawianiem szczeniaka na ryzyko spotkań z agresywnymi psami oraz tłumaczącej aby nie karać psa za zachowania właściwe w rozumieniu psim, a niepożądane przez nas - opiekunów. Ja nie umiem jeszcze dobrze zareagować, a nie chcę utrwalić w Miśku jakiejś niepożadanej informacji.Tym bardziej, że teraz jest pod opieką Łukasza. Opieką intuicyjną, kochającą, wyrozumiałą ale jednak delikatnie mówiąc znikomo merytoryczną. Wiem, że dokonał pewnych zniszczeń w tamtym mieszkaniu - obgryzł korek ze ściany, rozewrwał na pół chodnik w przedpokoju i ogólnie wchodzi na głowę Sebastianowi - bratu Łukasza :) Natomiast u mnie Misiek zachowuje się przyzwoicie. Żadnych zniszczeń, poza tym że się dwa razy poczęstował ciastem ze stołu żadnych przewinień. I nawet co raz mniej kradnie! :) Kiedy zostaje sam pod opieką moich rodziców, to idzie do mojego pokoju pod balkon i cały czas śpi. Ewentualnie przed Wigilią kiedy mama uruchomiła produkcję w kuchni, to leżał jako asystent kucharza i pokazywał brzucho :) (jego najwyższy szczyt prośby:)) Na dworze już nie jest tak kolorowo. Po prostu ciągnie. Owszem, je śli się stanie (metodą ciągniesz-nie idziesz) to on siada. A potem znowu ciągnie bo on chce, chce pójść dalej, w bok, albo tam powąchać albo siam! :) Ostatnio zaczął tańczyć hołubce wszystkimi łapami :) Było to dla mnie zabawne bo Łukasz go wtedy trzymał na smyczy :)
  15. Nie mogę tu zaglądać bo mi się też chce ryczeć
  16. Jednak smutne święta bez Stasi :(:(
  17. Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku - najlepsze życzenia od Michasia - no i od nas :)
  18. Ciekawe skąd ta próżność... Może to od nadmiaru komplementów w domu. Boję się bo ja mówię do Miśka "moja perło Bałtyku" ;) Strach się bać jak wyskoczy taki dorosły bursztyn osiedlowy i zechce błyszczeć kłami przed każdym ;)
  19. Ach ta Twoja skromność... :) Ale fakt, większość psów fajna. Jak tak patrzę, to naprawdę wiele zależy od zachowania człowieka w ich obecności. Wczoraj widziałam mieszankę lęku i agresji w małym sierściuszku zafascynowanym piłką Michasia. Była awantura jednej pani z drugą panią, że dlaczego taki niebezpieczny pies grasuje bez smyczy, a bo się musi wybiegać, ale ja mam obdukcję itd itp. A on taki wdzięczny był jak mu tą piłeczkę się rzuciło czy kopnęło, a on mógł po nią pobiec... Merdał, szczekał, nawoływał. A jak jego pani podeszła go odgonić od piłki to szczerzył kiełki. Michaś w końcu położył się, łapsko na piłkę i patrzył na kolegę w stylu "no pokaż teraz co potrafisz" :) Gdybym ingerowała pewnie by się pogryźli. Czasem naprawdę wystarczy nie przeszkadzać, zejść z drogi jeśli się psa boimy. Co innego jedna amstafka u mnie na osiedlu, unikam jak ognia, min. 100 metrów z daleka. Miałam już akcję kiedyś bo rzuciła się na Stasię. Ale Stasia zrobiła unik, a Pani amstafki jakoś ją utrzymała i poszły w te pędy w drugą stronę. Amstafka chodzi jak gdyby nigdy nic i wyskakuje bez ostrzeżenia ani jakiejkolwiek (dla innych znanej) przyczyny. Na dodatek brak kagańca. Musi być nieźle sfrustrowana no bo jak pościć na biegi takiego psa, a na pewno tego potrzebuje i bardzo by chciała.
  20. I fajne jest też to, że rodzinka kochana. Naprawdę, Ludwa, Ty to masz oko. Kolejny super pies z Twoich rąk. Albo przebierasz i zgarniasz tylko najlepsze okazy, albo one pod wpływem Twojej magii stają się dosłownie jak zaczarowane. Gryzalska Liliana na pewno też wkrótce się zaczaruje. A może Ty ją po prostu musisz odwiedzić i namaścić tym swoim dobrym wpływem?:)
  21. Podejrzewam, że gdyby moja była posłodzona i nie puer, to by pił chętniej, a tak to degustował. Natomiast Michaś jest wybitnym kawoszem. Jest tak jak u Twojej babci. Dosłownie pypcia dostaje jeśli się pije pryz nim kawę z mleczkiem, posłodzoną :) Raz, w domu zrobiłam mu nawet kawę Inkę, ale była tak pyszna, a on w drugim pokoju, że sama ją wypiłam i eksperyment się nie udał :) Twoja babcia miała świetny pomysł. Dla psów to naprawdę nie problem delikatnie pić ze szklanki. Mają przecież naprawdę długie czerpaki ;) A psie towarzystwo podczas kawki, herbatki jest zawsze wyśmienite! :) Jest to jedna z niewielu osób, które umieją mądrze milczeć, albo dogadać się spojrzeniem :)
  22. No właśnie - ciekawe jak będzie. Michał jest już zamówiony od bardzo dawna przez brata Łukasza, że ma być tam i koniec kropka :) Łukasz po prostu bez Miśka ma się nawet nie pokazywać w domu. Czyli Misko u mnie nie będzie cały czas. Plus taki, że odpocznę od spacerów ;) a Misiek na pewno się wyjeździ po rodzinie. Czy skapną mu tam jakieś ochłapki to nie wiadomo, zważając, że wędlin nie może jeść ani przyprawionych rzeczy. U mnie w domu zawsze jest cała produkcja jedzeniowa, a mama nie do opanowania. Ostatnio jak był u mnie, to nawet swoich ulubionych chrupek kukurydzianych nie chciał jeść, a ja głupia zachodziłam w głowę nie wiedząc dlaczego. Na poprzednich świętach, to nawet wybredna Stasia przybrała na wadze przy mojej mamie :) Było karmienie z ręki przez mamę i teksty "no Stasia zjedz, no tak z grzeczności chociaż zjedz, tak z kultury osobistej" :) No i Stasia jadła :) Miśka aż tak przekonywać nie trzeba, wręcz to on przekonuje. Kładzie się na pleckach i pokazuje brzucho i tak łypie z pod oka czasem miałcząc. To jest jego taki najwyższy gest prośby, trudno mu wtedy nie ulec :) bo w końcu nie szczeka dramatycznie, nie skacze, nie kradnie (co zdecydowanie mu się zdarza), ale kulturalnie prosi, więc jak tego nie doceniać???:) P.S. Ja uważam, że trzeba ważyć bez kupy. To u weterynarza się nie liczy :)
  23. Może jednak warto robić te zakłady bo Misiek został właśnie zważony u weterynarza (telefon od Łukasza, pojechali na szczepienia i pazurki) i waży... 24.2. Ale tempo! :) 4 dni i aż kilogram... Chyba się najadł :) W każdym razie dziś uświadomiłam sobie, ze Michaś w grudniu będzie kończył 7 miesiąc życia... Wow, ale ten czas leci. A jeszcze chwilę temu był 23 sierpień...
  24. Nutusiu!! Twoje dziewczynki są wprost rozkoszne! P.S. Też myślę, ze nie ma co przesadzać, masować - mnie się on podoba jaki jest, a zwłaszcza, ze coraz słodszy :)
  25. Naprawdę - ultimatum pt. 'zabawa albo ból' stawiane mamy na co dzień :) Ja też mam nadzieję, uszyska pozostaną takie jakie są. Na spacerach ludzie mówią "proszę masować uszy to będą stały", albo wprost do Miśka "no czemu te uszy ci jeszcze nie stoją, co?" :) Ja go miziam po uszkach dla jego przyjemności, ale tez wolę jego śmieszną uchową czuprynkę. Mam nadzieję też, że te kędziory mu pozostaną :)
×
×
  • Create New...