-
Posts
1287 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ekiana
-
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Ekiana replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
[quote name='bros']ja nie wiem :hmmmm: , trafiłam na tak mało problemowy/bezproblemowy charakter psa ? czytając Twoje opowiadania cała się układam w ukłon w Twoją stronę. Tyle pracy tyle determinacji i wciaż pełne pokłady sił :) Ekianko jesteś naprawdę CUD kobietką - jestem bardzo szczęśliwa ze Misiak trafil w Twoje/Wasze ręce inaczej mógłby ze swoim "charakterkiem" mieć sie z pyszna :Rose:. Coś czuję ze niejedna osoba po drodze by zwyczajnie sie poddała :painting: Oj Misiek Misiek takie cudowne ręce gryżć :mad:[/QUOTE] Powiem szczerze, że naprawdę są chwile, że mam dosyć. No, ale widzę w nim zmiany na lepsze i co było dla mnie najważniejsze Miś na pewno nie jest agresywny. Jest bardzo przyjazny i zrównoważony. Myślę, że słowa Marysi (która opiekowała się Stasią i z którą jako pierwszą konsultowałam kwestie Miśka) o tym, że trzeba być inteligentniejszym od psa są w tym przypadku wręcz prorocze. My nadal nie jesteśmy od niego inteligentniejsi. Może to też kwestia braku doświadczenia. Biorąc Misia na całe życie to liczyłam się z potencjalnymi problemami i chciałam mu oszczędzić niepewnego losu. Jednak nie przypuszczałam, że może być to wszystko aż tak męczące. Ale dziwne jest to, że jak Miś jest u mnie w domu, w Legnicy to zachowuje się o wiele lepiej. Tzn. nie ma takich odpałów. Jak by mu zależało się prezentować :) -
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Ekiana replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
"skomplikowany" w tym przypadku to synonim "upierdl.." ?:) Podpisałabym się pod tym obiema rękami. Zapomniałam wspomnieć, że Miś boi się powiewów wiatru. Nie, nie burzy, która zdarza się stosunkowo rzadko, ale powiewów wiatru wynikających z pootwieranych okien kiedy jest gorąco. Miś też zjada swoje kudełki, chętnie także cudze - ot jeśli ktoś wyczesze psa na dworze, a Miś znajdzie kłaczki - pyszności! :) Ręce opadają :) -
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Ekiana replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
Hmm długo nie pisałam bo egzaminy i ogólny brak czasu. Nawet mi się nie chce naładować aparatu, a co dopiero zgrywać zdjęcia. Co u nas? Chcecie się pośmiać?:) Po niżej jest fragment mojego maila do naszej pani trenerki. Musiałabym się powtarzać, więc po prostu wklejam. [SIZE="2"][SIZE="1"][SIZE="1"][FONT="Arial"]Poza tym dostaliśmy chamski anonim, że mamy wielkiego kundla, który szczeka, a szczekanie psa jest objawem prymitywizmu właściciela i takie tam... Olewam prymitywa, który to napisał, a nie miał odwagi przyjść i powiedzieć osobiście z czym ma problem. Ja na pewno problemu ze szczekaniem Misia nie mam. Przy okazji zeskanuję to poczytacie.[/FONT][/SIZE][/SIZE][/SIZE] A po niżej "kilka" słów jak nam się żyje i ćwiczy :) 1. "Dyl w bok" Wszystko pięknie, idziemy, luźna smycz, a Miś nagle hyc i dyla do spódnicy jakieś pani żeby powąchać co ma pod spodem :) Tak z prostej daje dyla w bok jeśli jakiś bodziec uzna za ciekawy. Może to być spódnica albo siatka albo od tak jakaś osoba wyda mu się interesująca. 2. "Pani Basia" Jeśli nie ma bodźców to całkiem dobrze ćwiczy się wychodzenie z domu i bloku ( z siadaniem i czekaniem aż pozwolę wyjść). Ale jeśli jest pani Basia (nasza gospodarz bloku i pani Dżamala) albo młody sąsiad Antoni (który zawsze podkreśla, że kocha wszystkie zwierzęta, a zwłaszcza psy i uwielbia Michasia i rzeczywiście Misiek może robic z nim co chce i to obojgu sprawia radość) - to Misiek robi hołubce pod niebo, 4 łapy w górze. Trzymam go wtedy mocno i on wtedy czując, że nie pobiegnie siada, albo robi "fokę" - przywiera na płasko do ziemi moerdując ogonem i jeśli tylko poczuje luz smyczy to chce gnać do swojego celu. Żadne pasztety wtedy nie grają roli. Dziś udało mi się uzyskać od niego siad i starałam się zawalczyć o podejście na luźnej smyczy. Nie za bardzo się to udało, ale odległość była mała więc jak już podeszliśmy to od początku hołubce i tańce radości ze skakanem na panią Basię. Muszę zawsze trzymać mocno i nisko smycz aby nie skakał bo chociaż ona bardzo go lubi to jest po operacji barku (już drugiej) i to nie jest dla niej ani mile ani bezpieczne. Jeśli tylko poluzuje się smycz to on skacze póki nie wydali z siebie energii radości. Misio uspakaja się po jakimś czasie. Dziś sobie z pania pogadałyśmy i po kilku minutach nawet się położył. Nikt nie zwracał na niego uwagi i on nie proszony się położył. 3. "Spacer łatwy - spacer trudny" Robienie zygzaków męczy mnie fizycznie, cofanie się o dwa kroczki do tyłu także. Bolą mnie nogi, czuję się zmęczona. Są jakieś jeszcze metody? Albo może robię coś nie tak. W każdym razie aby było mi łatwiej kiedy nie czuję się w formie to idę na spacer "łatwy". Czyli wybieram pory, w których prawie nie ma psów i nie nad kanałek. Idę wtedy też wzdłuż płoty OSIR - Misio ma co wąchać i wzdłuż ogrodzenia mało ciągnie. Misio się wycwanil i robi już niemal odruchowo te dwa kroki na przód tylko po to aby dociągnąć mnie do swojego celu. Wiadomo - nie zawsze taki jest, ale jeśli chce pójść do wody to praktycznie nie mam szans pójść trochę płynnie. Ostatni raz w sobotę byliśmy w parku i dojście do kanałku zajęlo nam około 30 minut tylko z tego powodu, że zygzakowaliśmy i cofaliśmy itd :) Ten spacer prowadziłam szczególnie uważnie aby zwrócić uwagę z czym mam problem, a z czym nie. Wcześniej jakoś nie zwracalam uwagi jak to wygląda i od czego boli mnie nadgarstek. Trzymam ręce na mostku i od tych napięć. Mam wyrzuty sumienia kiedy idę na "spacer łatwy", że nic nie ćwiczę, tzn. nie ma wyzwań. Acha - bardzo mi zależy na chodzeniu na luźnej smyczy - zygzaki i cofanie się robię i będę robić cały czas. To tylko takie uwagi, że jest mi ciężko, ale jestem zdeterminowana. Wymogłam na Łukaszu aby także chodził na obroży (wcześniej na szelkach tylko spacerowali) i też wspierał mnie w zygzakach i cofaniu. Wcześniej tylko ja to robiłam. Może we dwoje jakoś efektywniej nam pójdzie. 4. "Schody" Chodzenie po schodach. Dla mnie jest niewykonalne schodzić po schodach i dawać mu smaczki jednocześnie. Do tej pory jeśli miałam potrzebę skorzystać ze schodów trzymałam Miśka krótko, wydawałam komendę "powoli" i wczepiałam się w barierkę aby mnie nie ściągnął z tych schodów. Generalnie jest zasada jak przy chodzeniu, że jak wyprzedza to się cofamy, a idzie tylko jak ja idę. To jest kiepskie, mnóstwo siły trzeba zaangażować żeby Misia utrzymać. Generalnie to wygląda tak, że Misiek siada kiedy napnie się smycz bo mnie wyprzedza i ciągnie. Siedzi póki nie ruszę z miejsca na luźnej smyczy aby znów wyprzedzić napinając smycz. 5. "Szantażysta" Misio wymusza na nas rożne rzeczy gryzieniem. Kiedy Łukasz mowi "siad" Misiek skacze i dziobie go w rękę. Misio chce żeby się z nim bawić, wyprowadzić go, dać mu jeść itp. Jeśli nie ma tego natychmiast to gryzie (głównie Łukasza, ale i mnie mu się zdarza ostatnio), incydenty z siakaniem się na szczęście nie powtórzyły, ale mamy się też na baczności. Głodny Miś - dostaje jedzenie za ćwiczenie, same suche jest nie do przyjęcia(przez Misia), więc mieszam mu z jogurtem albo jakąś puszką. No, ale czasem nie chce ćwiczyć, więc dostaje tyle ile wyćwiczy. Same sucholce (bez dodatkow) ma rozrzucone na posłaniu - asekuracyjnie żeby nie zagłodzić ;) nie ma tego dużo, ok. mniej niż 1/4 kubeczka. Po prostu olewa to i tak sobie leży. W piątek zorbiłam dokładnie wedle naszego planu tak jak go zrozumiałam - czyli Miś zjada tyle ile wyćwiczy w porach posiłków (oriętacyjnie). Było ok. 22 lub później, leżałam w łóżku, Miś wyjadł już z posłania, ale był nadal głodny, wiec przyszedł nas gryźć. Dokarmiłam go to się uspokoił. Do tej pory dostawał jedzenie w okolicach godziny 18 i to był jego ostatni posiłek. Zastanawiam się jaka jest odpowiednia godzina po której nie muszę go karmić. Chodzi o to, że jak się naje na noc to z rana nie chce za bardzo jeść i koło się zamyka. Najedzony Miś - szuka okazji do rozładowania energii, najlepiej gryźć krzesło albo nas (zaproszenie do zabawy). Miś z zabawką - podchodzi mając w pysku jednocześnie piłeczkę, rozwiera paszczę i nie wypuszczając zabawki wgryza się w boczki Łukasza, albo nogi (także moje), że niby przypadkiem, ale to nie są pomyłki bo to zachowanie zawsze się powtarza. To jest jego system ;) Miś obronny - jeśli podniosę głos na Łukasza albo ogólnie coś zaintonuję głośniej to Miś podbiega gryźć, a przynajmniej skakać - oczywiście po Łukaszu :) To jeszcze nie jest takie złe bo rozumiem intencje Misia. Przy Misiu jednak nie wolno się przytulać, chyba, że się go jednocześnie też głaszcze. Podczas przytulania zdarza się, że dziabnie także i mnie. Znudzony Miś - gryzie posłanie, swój ogon, drapie ściany - za każdym razem reagujemy i wtedy przestaje i patrzy, czasem nawet podejdzie. Jeśli nie będzie głaskania lub zabawy z Misiem wraca do przestępstwa. Miś "głupia suka" - w trzy stopniowej skali "kar" najgorszą jest separacja na hasło "głupia suka". Oczywiście on wie o co chodzi, czasem sam wychodzi, czasem samo słowo jest już dla niego karą, a czasem trzeba go wyciągać dosłownie żeby wyszedł upychając drzwiami tyłek (wiadomo - delikatnie wszystko, ale jednak). Za drzwiami albo skacze na drzwi, albo ułoży się od razu spokojnie (co w ostateczności zawsze następuje i tylko wtedy otwieraja się drzwi), albo ostatnio zwiększył częstotliwość drapania po ścianach. Widziałaś jaką dziurę wydrapał. Miś robi złe rzeczy - Kiedy Łukasz go przywołuje to Miś zareaguje lub nie. Jeśli Łukasz chce aby usiadł i pokazuje gest to Miś podskakuje aby go skubnąć w rękę, jeśli Miś zaczepia podszczypując Łukasza i Łukasz domyśla się, że Miś chce być głaskany wystawia rękę Miś go dziabie. Siedzimy w kuchni i jemy posiłek lub rozmawiamy - Miś gryzie krzesło - wołany reaguje lub nie, jeśli mówię "nie" przestaje gryźć i zerka wywijając białka jednocześnie mając w pusky krzesło ale nie gryząc tylko macając je językiem. Kiedy uwaga przestaje być skoncentrowana na Misiu - Miś gryzie dalej. Miś maruda - zakładając, że jest najedzony, wyćwiczony, wyprowadzony, a nadal zaczepia - trzeba zgasić światło - Miś pójdzie spać. -
Starsza onkowata Stacyjka- NIE MA JUŻ STASI...
Ekiana replied to ludwa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bo byłyśmy w podobnych nastrojach :) -
Starsza onkowata Stacyjka- NIE MA JUŻ STASI...
Ekiana replied to ludwa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Stasia zawsze jest i będzie z nami. -
Starsza onkowata Stacyjka- NIE MA JUŻ STASI...
Ekiana replied to ludwa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak, to prawda. -
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Ekiana replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
Może i tak - miło mi, dziękuję - ale fakt faktem, że dziadu ma swój charakterek. Przy okazji napiszę czego nie wolno robić z Miśkiem, ani przy Miśku. Właściwie to standardowe zasady bezpieczeństwa przy każdym psie, ale poruszające jest dla mnie jak mało są znane. Zwł. u lekarzy weterynarii. Zresztą dla mnie wcześniej też ta wiedza była obca. Odkąd zaczęliśmy tego przestrzegać naprawdę zaczęło być widać w nim powolne co prawda ale stałe zmiany. Misiek jest już coraz bardziej ufny i tolerancyjny aczkolwiek pewne gesty nie sprawiają mu przyjemności, a wręcz potęgują dyskomfort. Bezwzględnie nie wolno żadnego psa głaskać po głowie ani grzbiecie, nie wolno się pochylać nad psem i co gorsza do tego wystawiać ręce do głaskania po głowie, nie wolno się drażnić z psem. Szczególnie trzeba nauczyć tego dzieci i uważać na nie bo łatwo zapominają. W najlepszym razie pies ziewnie, przeliże pysk, znieruchomieje - to takie subtelne sygnały pt. odwal się. Potem pies może warknąć lub skoczyć ostrzegawczo, w gorszym razie ugryźć. Rozwala mnie zawsze sytuacja u weterynarza, kiedy on chce niby to kojąco głaskać Miśka po głowie dość plaskatymi posuwistymi ruchami. Miśka nie wolno tez przesuwać, ani łap ani żadnej części jego ciała. Przechodząc nad Miśkiem, obok niego dotykając go w czasie mijania - mówimy "przepraszam" i on wie, że tylko przechodzimy i nikt nie będzie wywierał na nim przymusu. Jeśli chcę aby wstał bo barykaduje sobą drzwi, to muszę go wywołać - zabawką, smakołykiem etc. Jeśli chcę wyjść z pokoju, a on żeby w nim pozostał - przed wyjściem mówię "siad", "zostań" i komenda optyczna, jeśli Łukasz tego nie robi, tylko przepycha się i odsuwa go z wyjścia rękami - jest gryziony. Nie mocno,ale jednak. Jeśli chcę Michasiowi założyć smycz na obrożę, to kucam przy nim i delikatnie, bardzo delikatnie zapinam jeśli/kiedy jest blisko mnie. Jeśli Łukasz chce założyć mu szelki bierze smaczki nawołuje go i nachyla się, Michaś przychodzi o gryźć :) Acha i jeszcze jak już piszę, to jeszcze wspomnę, że obcemu psu nie patrzy się w oczy (swojemu zresztą tez w sytuacji konfliktowej). Jeśli obcy pies podchodzi do nas z postawą atakująco-ostrzegawczą, to najlepiej stanąć w bezruchu i nie patrzeć w oczy, a jeszcze lepiej przywrzeć do czegoś płaskiego (płot, drzewo). Po jakimś czasie powinien zrozumieć, ze zagrożenia nie ma i nas olać. W tej sytuacji nie wolno kucać. Natomiast w każdej innej, jeśli chcemy pogłaskać psa (Miśka też) i ten pies chce być głaskany to kucamy i gładzimy bok z tej strony po której się znajdujemy. Nie obejmujemy psa. Jeśli pies pozwala to można gładzić klatę - bardzo to dla psa przyjemne. -
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Ekiana replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
Chciałabym aby to była zasługa jakiś pozytywnych zmian wynikających z jego prywatnych refleksji :) aczkolwiek może być tak, że jest gorąco i nie chce mu się szaleć :) Dla odmiany powiem szczerze (ale po cichutku) jest uperdl. przymilający się. Robię coś przy komputerze, precyzyjnie ustawiam coś, a tu głowa wchodząca pod nadgarstek wywala mi wszystkie precyzyjności nad którymi się męczę :) Ale jak można się złościć na słodziaka ?:) -
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Ekiana replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
Nie, mam tylko mam masakrę egzaminową. Trochę mniej ćwiczymy przez to także, ale Misiek jakiś taki faktycznie podmieniony - miły się robi, mądry, fajny. Aczkolwiek, wtedy co wybieraliśmy się do weta to rzeczywiście chory był - wyskoczyliśmy z 150 zł, zastrzyki i inne atrakcje. Znowu czegoś się najadł na dworze. Teraz jest dobrze, ale upały męczą nas wszystkich, zwł. sierściucha. Do 13-14 czerwca mam terminy krytyczne, potem będę już wolna. -
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Ekiana replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
Dziękuję bardzo za twoją odpowiedź. W końcu coś się ruszyło konkretnego w tej intymnej sprawie :) Bros tez się odezwała, ale na prv :) i też napisała, że u jej pociechy jest podobnie. Tak, jutro idziemy do weterynarza i przy okazji pokażę mu zdjęcie. Właściwie to już jestem spokojna, że nic nienormalnego się nie dzieje,ale tak z ciekawości zapytam. Ciekawa jestem co to za orzeszki! :) Dziękuję Anabella, że się odezwałaś i jesteś z nami. Tak, Michaś potrafi zauraczać... :) może dlatego jeszcze nie zerwałam takiego totalnego opierxxx za jego zachowanie :) Mówię Wam - Misiek kradnie na potęgę kiedy tylko może i co tylko się da :) Niby milusi, niby podchodzi do sąsiadów po głaski, a już ryjek penetruje siatki :) Dziś Michaś nie jadł praktycznie cały dzień i raz wymiotował. Podejrzewam, że się czegoś najadł na dworze. Pilnujemy go, ale ludzie po świętach wyrzucili z okien co tylko mogli. Duży korpus kurczaka udało mi się wyminąć, z drżącymi rękami i nogami po kilak minut (wczoraj) indyczą kość z gęby mu wyjęłam, a co on znalazł, a ja nie zauważyłam to już nie wiem. Kiedy mu wyciągałam tą kość, to faflami mi groził, ale jakoś poszło na zgodę. W takich chwilach faktycznie ta determinacja z którą ćwiczymy czuję, że ma sens. W każdym razie dziś jedzenia naszego nie chciał jeść, tylko troszkę puszki poskubał, ale i to niechętnie. Natomiast na dworze przeczesywał nochalem trawę jak rasowy tropiciel i sąsiadowi dobrał się do zakupów:) Pan o wiosnę zapytywał Michasia, jak mu te kwiatuszki pachną, a Miśkowi ser żółty pachniał w jego reklamówce :) No, ale Pan okazał się szybki i tylko siateczka się lekko podarła. Parę kroków dalej spotkał inną znajomą Panią, z którą koniecznie chciał się przywitać. Wyłożył się i nie ma zmiłuj. Okazało się, że Pani dokarmia kruki surowym mięsem, tłuszczem z kurczaka. Zostało jej trochę z siateczce - domyślacie się pewnie co było dalej :) Na szczęście wiele nie wyszarpał, ale co zjadł, to jego. Szkoda bo widać, że ma jakąś niestrawność, ale widać nie aż taką bardzo bo bawi się normalnie i kradnie normalnie :) W każdym razie jutro idziemy do weta i zobaczymy jaki apetyt będzie Misiek miał rano. Oby nie na cudze zakupy :) -
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Ekiana replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
No, Misiek tez się interesuje "tymi sprawami" :) i nie ważne co się nawinie, jakiej wielkości, płci :) Często startuje do Dżamala i to jeszcze od strony głowy :) Też myślałam o tym żeby pokazać fotkę wetowi, tylko ostatnio chodził Łukasz i zapominał zabrać. -
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Ekiana replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
Ale to się pokazuje tylko w rzadkich chwilach rozanielenia - a u weta nie ma takiej atmosfery :) A Waszym kastrowanym pieskom też zdarza się wzwód? (...że tak bezpośrednio spytam... :)) -
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Ekiana replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
Tylko, że Puszek miał naprawdę dużo sierści i być może ona to zakrywała... No nie wiem, jak będę miała jakąś nadwyżkę finansową to się wybierzemy na USG. Mnie także się wydaje, że to wygląda jakoś dziwnie. -
Rysiek znalazł dom. Szczęśliwy dom, szczęśliwy Rych:)
Ekiana replied to ludwa's topic in Już w nowym domu
Ale fajne zdjęcia. Majowy Rychu :) Biedny Ciapek za ciapkowaty na kolegę Ryśka i jego zęby :) -
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Ekiana replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
No właśnie cisza - nikt odpowiadać nie chce :) My póki co jesteśmy na wypadzie świątecznym w Legnicy. Michaś zaliczył kilka wycieczek. Będą zdjęcia, ale dopiero jak wrócimy do wawy. Jest duża zmiana w porównaniu do naszej wizyty z okazji bożonarodzeniowej wizyty. Już nie kradnie tak nagminnie ściereczek z kuchni, zaczepia zębami, ale nie gryzie tak dotkliwie jak kiedyś i ogólnie to słodki nastawiony na pieszczoty piesek. No chyba, że ktoś jest obcy i się go boi, Misiek lubi takie osoby straszyć jeszcze bardziej :) No i dobrze, że nas broni :) Bardzo też ostrzega, obszczekuje każdy hałas i ruch na klatce schodowej. U Łukasza strasznie się kręcą i pies odpocząć nie może, u mnie w domu za to się wysypia. Te wszystkie zmiany na lepsze to wątpię aby były związane z kastracją, raczej dorastaniem. Ja się cały czas zastanawiam co to są te dwie kuleczki wychodzące w chwilach błogości :) -
Rysiek znalazł dom. Szczęśliwy dom, szczęśliwy Rych:)
Ekiana replied to ludwa's topic in Już w nowym domu
czekamy :) -
Rysiek znalazł dom. Szczęśliwy dom, szczęśliwy Rych:)
Ekiana replied to ludwa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ali9']Jak to nie wiesz jaka rzeczka płynie przez Legnicę :razz: ?? Kaczawa..a zdjęcie w parku zrobione, ostatnio poznajemy nowe tereny te pod Legnicą i w samej Legnicy. W planach mam jeszcze wycieczkę nad jezioro w Kunicach, czekam tylko aż przestanie wiać i zrobi się ładna pogoda :) Sesję fotograficzną oczywiście zamieszczę z wyprawy :)[/QUOTE] No gdzie ta sesja?:) Rzeczki nie poznałam bo pamiętam ją większą niż na zdjęciu,ale wiem, ze w Parku są takie bezpieczne jej rejony, że rzeczywiście wygląda tak jak pokazałaś :) W sobotę będę w Legnicy :) -
Rysiek znalazł dom. Szczęśliwy dom, szczęśliwy Rych:)
Ekiana replied to ludwa's topic in Już w nowym domu
Też uważam, że w sytuacji kryzysowej człowiek robi (jak automat) co może żeby było ok. drze ryja czy unieruchamia psa. Nie wiem czy pisałam, że ostatni atak Michasia na jamnika (na szczęście to było dawno) sama sprowokowałam. Niechcący oczywiście. Ale jak mi to wyłożono na czynniki pierwsze to faktycznie zrozumiałam, że najpierw naruszyłam ego Michasia przed ukochaną Panią Basią (panią Dżamala od której jako szczeniak Misiek dostał kilka razy łososia, poza tym jest dla niego bardzo miła, to sprawia, że Misiek mało ze skóry nie wyleci jak ją widzi) i samym Dżamalem (to przecież przyjaciel i supervizor Michasia), potem leciałam za atakującym Miśkiem wołając - co on pewnie uznał za doping :) Pokręcone to wszystko,ale fakt, ze psy rozumieją po psiemu :) -
Rysiek znalazł dom. Szczęśliwy dom, szczęśliwy Rych:)
Ekiana replied to ludwa's topic in Już w nowym domu
A tak żeby nie było, że taka sama z siebie mądra jestem to tu macie info o naszej trenerce. No i od niej wszystko wiem :) [url]http://dogadajciesie.pl/o_szkole/trenerzy/agnieszka_faber.htm[/url] No, a na tego pana wykładach byliśmy. [url]http://dogadajciesie.pl/o_szkole/trenerzy/piotr_wojtkow.htm[/url] Te dwa zdjęcia Ryśka są super. Bardzo przyjemnie się ogląda - kolory, plener etc. Tylko zastanawiam się co to za rzeczka? [IMG]http://images8.fotosik.pl/1618/ce823eea7616ec47.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/1673/e4eee00abb932054.jpg[/IMG] -
Rysiek znalazł dom. Szczęśliwy dom, szczęśliwy Rych:)
Ekiana replied to ludwa's topic in Już w nowym domu
Właśnie nie. Jego zachowania plus to, ze ciężko mu przytyć wskazują na to, że on jest bardzo zestresowany. I to wcale nie żeby się zaraz obwiniać i zastanawiać, że jak to my to nieba uchylamy, Rysiek uśmiechnięty - przecież nie ma się czym stresować. Nie wszystko zależy bezpośrednio od Was. Na stres wpływa bardzo wiele czynników, od okresu prenatalnego, przez doświadczenia z dzieciństwa i w ogóle z życia, i wiele czynników w domu, ale też dieta, zdolność organizmu do przyswajania niektórych witamin, wytwarzania hormonów, praca pewnych gruczołów i kwestie genetyczne dotyczące ras. Akurat jestem świeżo po wykładach i czytaniu relacji z warsztatów z takim jednym ekspertem, który akurat podjął temat czynników rozpraszających psa. Wiadomości dużo, nie będę tu Was zamęczać, ale naprawdę wiele się dowiedziałam i strasznie cieszy mnie to, że są ludzie, którzy serio zajmują się psami nie w celu uzyskania posłuszeństwa, ale w celu wyjaśnienia konkretnych zachowań aby pomóc osiągnąć tzw. dobrostan. Misiek wcale nie jest zdolniejszy od Ryśka. My przecież pracujemy z nim codziennie. Ja mam wrażenie, że Rysiek ma ogromny potencjał bo to się czuje jak się z nim przebywa, on kocha swoich ludzi - tak jak się mówi, jesteś jak ciasteczko uwielbiam Cie - to Rysiek tak za każdym razem całym sobą mówi każdemu kogo lubi. No i to jest idealna podstawa do ćwiczeń. To wcale nie musi być motywatorem smaczek, ale właśnie kontakt z człowiekiem. My z Miśkiem właśnie w ogóle od tego zaczynaliśmy, żeby on nas zauważał, żeby mu zależało bo on się strasznie dekoncentruje, rozprasza. Od kiedy to się udało osiągnąć jest o wiele wiele lepiej. Takie podaj łapę, waruj - z jednej strony można powiedzieć, że są to małpie sztuczki mało potrzebne. Ale ostatnio na wykładzie dowiedziałam się jednej błyskotliwej acz bardzo prostej rzeczy. Aby pies nie skakał na nas po przyjściu do domu, można wyuczyć go aby zamiast tego robił "waruj" albo "siad" - a nagrodą będzie powitanie gdzie opiekun kuca przy piesku (czyli już eliminuje swoją postawą potrzebę skakania). A wracając do stresu - to ćwiczenia umysłowe męczą psa pozytywnie, ale i uspakajają w jakimś sensie bo ćwiczą koncentrację. Trening "siłowy" czyli aporty, bieganie, gonienie nie powinien odbywać się częściej jak 1-2 w tygodniu. Po pierwsze dlatego, że pies jak i człowiek, który trenuje jak by uzależniał się od tego, jego organizm musi trenować bo czuje się źle jeśli tego nie robi. Spirala się nakręca gdyż i sam trening siłowy wcale nie jest taki dobry gdyż wyzwala wydzielanie adrenaliny i pochodnych (oszczędzę Wam nazw naukowych substancji chemicznych), z których część utrzymuje się na wysokim poziomie jeszcze pół godziny po wysiłku. Te substancje odpowiadają za odczucie stresu. Tak u psa jak i u człowieka bycie w ciągłej gotowości wcale nie jest miłe ani fajne, to po prostu stres i nerwy i jakoś trzeba to rozładować (zwł. jak organizm jest nawykły do dostarczania mu adrenaliny i pochodnych, to mu tego brakuje i jeszcze bardziej jest zestresowany bo potrzeba nie jest zaspokojona). Następnie się dowiedziałam o rodzajach reagowania na sytuacje, które chcemy wyeliminować. Jednym ze sposobów jest przebiegle nazwane "dodawanie" :) przebiegle ale dość precyzyjnie jak się zaraz okaże. Otóż dodajemy coś - np. krzyk, kolczatkę (czyli ból), obroża elektryczna. No i pies niekoniecznie uczy się tego co chcemy. Chociaż efekt oczywiście jest taki jaki sobie życzymy. Pies przestaje robić tego czego nie chcemy aby robił. Tak naprawdę w danej sytuacji nie widzimy dokładnie co pies robi (to są sekundy, ułamki sekund i nie wszystko jest takie oczywiste jak by się zdawało) i możemy psa ukarać za eksplorowanie, poznawanie, węszenie itd. W sytuacji kiedy krzyknęłaś za złapanie kaczki - Rysiek zestresował się jeszcze bardziej (psy naprawdę czują emocje opiekuna). Nie wiadomo czy nie zrozumiał tego tak, że dzieje Ci się jakaś krzywda i trzeba lecieć interweniować u Ciebie. W każdym razie z tego co piszesz polować ani myśli przestać. Ja mam teraz z Miśkiem problem ze zjadaniem ludzkich kup. Wychodzi, węszy, szuka wszystkiego co do ryja można wsadzić, a najchętniej żeby to była "czekoladka" :) Dlatego ćwiczymy w domu, a potem na spacerze żeby nie miał czasu robić tego czego nie chcę. Wiadomo - nie jest prosto, nie zawsze Misiek chce ćwiczyć, wtedy kombinuję rożne zabawy - zwł. węchowe. Rozrzucam w niedalekiej odległości karmę i wskazuję mu gdzie ma szukać. A może być to zabawka. Oczywiście wszystko na smyczy, albo dwóch dla większej swobody. Michaś oczywiście uwielbia ganiać. Ale naprawdę odkąd ok. miesiąca temu ukróciliśmy mu bieganie samopas jest o wiele bardziej zrównoważony, spokojniejszy na spacerach i w domu. Jak idę na spacerze z zabawką to chowam w kaptur albo za pazuchę tak żeby nie widział. Wyciągam jak chce go nagrodzić albo zabajerować żeby się nie gapił na innego psa tylko szedł za mną. Jeszcze tak dodam apropos tego krzyku. Sama ostatnio się mocno zdziwiłam, że Misiek zareagował na imię i przybiegł. Ale to była dramatyczna sytuacja bo był przeciąg w kuchni, otworzyło się nagle okno i wszystkie szklane popielniczki spadły tłukąc się po całej kuchni. Michaś oczywiście ciekawy, ja za nim. Poszliśmy patrzeć co się stało. Jak zobaczyłam, że on w to wchodzi to zamarłam. Oczywiście wydarłam się kilka razy żeby wrócił i po imieniu. na pewno głośno i na pewno desperacko. Potem go zamknęłam w pokoju żeby posprzątać. No i czego go nauczyłam? Ale czasem kiedy staje się przed wyborem - zdrowie i życie mojego przyjaciela, a działanie odruchowe - to automatycznie robi się to drugie. P.S. co do ćwiczeń naszych to nie przekraczają godziny dziennie :) -
Rysiek znalazł dom. Szczęśliwy dom, szczęśliwy Rych:)
Ekiana replied to ludwa's topic in Już w nowym domu
To super, że przytył gratuluje. Widać, że mu u Was dobrze. A co karmy, to tak sobie pomyślałam, że mogę pokupować kilka rodzajów na smaka dla Ryśka i sprawdzi się czy mu coś odpowiada czy nie. Uzmysłowiłam sobie, że ja przecież kupuję po malutkich ilościach (200 gram) różności na wagę w celu nagród na szkoleniu. Przed świętami kupię więcej i popróbujemy. Oczywiście pamiętam, że tylko bez kurczaka :) A co do Michasia to umie: łapa,other łapa (nauczył go przyjaciel naszej współlokatorki anglik), siad zwykłe, waruj, głos (robi "ap ap" tak cichy glos :)), hop (skacze na klatę człowieka), brzucho, patrzeć się w oczy celem dostania smaczka i kliknięcia, Prawie mu wychodzi: siad na żądanie w dekoncentracji ale na krótko, chodzenie na luźnej smyczy na samej obroży zwykłej. Pracujemy cały czas nad: puść, przynieś, przywołanie zwykłe i awaryjne, patrzenie w oczy za nagrodę i kliknięcie, nie, głupia suka :) Zaczynamy naukę dostawiania się do nogi. A jak mi odwala to ćwiczę z nim ciuchcię żeby na dwóch nogach wisząc na mnie kroczył, albo "atak" czyli ja klepię Łukasza a on przybiega jak bohater i ... pomaga pańci dopaść ofiarę :) Ubaw na całego, Łukaszowi mniej do śmiechu :) Ale Misiek to pies, który cieszy się, że ma 4 łapy chociaż nie wie co z nimi zrobić, ma zęby i tez jeszcze sprawdza do czego służą. Cały piękny świat jest taki ciekawy i oszałamiający i te duże psy na dwóch nogach co mają reklamówki, albo inne fajne rzeczy - wszystko warto sprawdzić, po wszystkim poskakać, ugryźć. Dlatego nauka idzie powoli i żmudnie :) Ale jak widać efekty są. -
Dziękuję za zaproszenie. Thelma jest przepiękna i jeszcze taki ładny opis jej cech. Mam nadzieję, że w końcu te pieski ktoś dostrzeże. Historia z tą suczką oddaną przez panią po 8 latach wspólnego życia - wzruszająca, a z drugiej strony jakże często spotykana. Dramat dramat dramat. Na razie podnoszę watek, tyle mogę póki co od siebie.
-
Sonia znowu w Zielonce. Ma wspaniały dom!!! Dziękujemy:)
Ekiana replied to Vasco's topic in Już w nowym domu
Uśmiech to jeden z wielu tzw. sygnałów spełniających - poza tym są jeszcze m.inn. ziewanie, oblizywanie pyszczka lub powietrza przed pyszczkiem, odwracanie głowy, mrużenie oczu. Sunia jeszcze widać, że się stresuje - być może także aparatem. Jednak dobrze aby nowy domek wiedział, ze trzeba poświęcić jej wiele wrażliwości, czasu, delikatności bo sunia mega wrażliwa jest. Ale jaka kochana, nie mogę się napatrzeć na przepiękne zdjęcia. Pozdrawiam! -
Rysiek znalazł dom. Szczęśliwy dom, szczęśliwy Rych:)
Ekiana replied to ludwa's topic in Już w nowym domu
:) Mój umie siad :) hahaha :)