Jump to content
Dogomania

Ekiana

Members
  • Posts

    1287
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ekiana

  1. Zależy jakie psy. Z moją poprzednią Stasią też nie byłoby problemu. A Misiek jest taki, że raz zobaczył motylka i miałam rękę w gipsie dwa miesiące. Ostatnio chciałam go przytrzymać żeby nie skakał po koleżance i coś mi strzeliło w stopie - nadal leczę siniaka. Dobry chłopak z niego tylko ma taki emocjonalny temperament i samodecyzyjny jest :)
  2. Niekoniecznie, jak się teraz przeprowadziliśmy to jest jeszcze więcej miejsc do wyprowadzania psa, a gdyby był posłuszny to super żeby luźno pobiegał. Niestety Misiek taki nie jest. Tylko jakieś 10 minutówki mu robię żeby ćwiczyć przywołanie. Gdyby Misiek był bardziej okiełznany wzięłabym psiaka na dom tymczasowy, już nawet rozmawiałam z Łukaszem. Ale fizycznie nie dałabym rady prowadzić swojego diabła i jeszcze drugiego psa. Podziwiam osoby (kt. tu często widuję) z dwoma, czterema psami. Bez kitu! Ostatnio widziałam starszą kobiecinę z czterema psami! A Ty Ewa też wzięłaś na stałe jednego ze szczeniąt, czy mi się coś przywidziało?
  3. [quote name='nika_85']Była tymczasem, ale zabardzo się polubiłyśmy, żeby się rozstawać ;) zastaje[/QUOTE] Rozumiem! Miałam identycznie :)
  4. [URL]http://www.facebook.com/events/283161438440165/[/URL] oto link na facebook do naszej gromadki szczeniaków. Wchodźcie, komentujcie, udostępniajcie. To czyta dużo ludzi, może ktoś znajdzie się chętny na śliczne maleństwa
  5. Dzięki za zdjęcia. Nie mam jak ich niestety zmniejszyć, więc nie wstawiam na dogo,ale wstawiłam na facebooka. Zapraszam oglądajcie i komentujcie. Zdjęcia mega słodkie!!! Monika, rób więcej, masz talent do wyłapywania ujęć! Tylko jeszcze mi powiedz, on u Ciebie na stałe czy tymczasowo? (bo się zagubiłam)
  6. Tu Dominika. Wstawię. Fotki wyślij do mnie: [email]akim@tlen.pl[/email] Będę w necie ok. 12, zawsze coś. Jak chcesz prędzej to może Ewa będzie mogła wcześniej. To jej adres: [email]ludwa@o2.pl[/email]
  7. Na szczęście nie posłało. Już nadaję na facebook. Dziękuję. Dziewczyny, pamiętajcie robić jutro sesje zdjęciowe wszystkiemu co się tam poruszy :)
  8. Dziewczyny jadące po szczeniaki - bardzo Was proszę poróbcie maksymalnie dużo zdjęć. Szczególnie tym, które tam zostaną oraz luźnej mamusi. Muszę mieć materiał na facebooka aby ludziom było łatwiej zrozumieć jak poważna jest sytuacja.
  9. Hej, nadaję info na facebooku, na profilu 4DogS. Mnie także brakuje podsumowania konkretów, gubię się. Z tego co zrozumiałam jutro zabrane zostaną tylko suczki aby matka wracała do pozostałych dzieci i można było ją w późniejszym czasie wyłapać i wysterylizować oraz zabrać resztę szczeniąt jak znajdą się dla nich bezpłatne domy tymczasowe lub stałe. Tak?:) Numer telefonu do Ludwy jest na facebooku jako kontakt: [URL]http://www.facebook.com/events/283161438440165/[/URL]
  10. Misiek uwielbia gryźć kropelki dlatego morskie fale to gigantyczny plac zabaw. Tyle kropelek do pogryzienia! No i jaka wielka przestrzeń do robienia kopu kopu :)
  11. Na zdjęciu po wyżej widać jaki jest szczupły. Fakt, że poza jest też "wyszczuplająca", ale fakt, że mimo kastracji i tego, że lubi jeść to jakoś mu się nie przytyło. Z Miśkiem mimo różnych jego świrowań, jest o tyle fajnie, że pod względem jedzenia i zdrowia mam pewien spokój psychiczny. Jedyny problem jaki z nim jest to pewna nieprzewidywalność zachowań. Tzn. po przeanalizowani okazuje się, że smycz była napięta, że wysyłał sygnały uspakajające, albo ostrzegawcze. Tylko, że w danym momencie nie umiem jeszcze temu albo zapobiegać sprawnie i automatycznie. Czasem zdarza się, że Misiek te same sygnały wysyła celem przyjacielskim albo zmienia zdanie. I bądź tu mądrym. Generalnie trzeba być przede wszystkim silnym. Znudziło mi się też ryzykować swoje zdrowie i być sympatyczną w stosunku do osób, które mu cmokają i zaczepiają go na spacerze ze mną. Najczęściej są to sąsiedzi płci męskiej, wcale nie jakieś menele, wcale nie jacyś nieinteligentni. Dlatego jestem zła bo przecież widać, że utykam na nogę, że mam z nią problem i dla mnie to trudne utrzymać szarpiącego się psa, więc po co to prowokować? Ale nie dociera. No i narobiłam sobie już kwasu kilka razy. Raz zimą (ślisko) tak mnie wkurzyli, że pierwszy raz wydarłam się aż się zaplułam. Śmiesznie to brzmi,ale naprawdę byłam maksymalnie wkurzona. Sytuacja była taka, ze było bardzo zimno, pies szedł idealnie (luźna smycz). Pozwoliłam sobie wsadzić zgrabiałe ręce do kieszeni, już ostatni zakręt do domu. Byłam zamyślona, chociaż czujna. W tym dniu czułam się gorzej. Minęłam jakiegoś obcego faceta, nie reagował na psa, Miś obwąchał, poszedł dalej. Pod sklepem zmawiali się sąsiedzcy alkoholicy na driniunia zawołali tamtego obcego - byli chyba umówieni. Jeden z sąsiadów driniuniowatych zacmokał mi na miśka i go zwabiał. Niby nic,ale tak mnie wkurzył! Po pierwsze dlatego, że szłam z rękami w kieszeniach, a pies momentalnie zaczął mi szarpać żeby się witać z sąsiadem. Po drugie, że nie lubię jak mnie ktoś zaczepia. Po trzecie, że to widać, ze mam problem z chodzeniem, a nawoływanie mi psa zdecydowanie mi nie pomaga. Oni nawołują mi psa bo wiedzą, ze Misiek to lubi. A czy ja to lubię? Wywaliłam z grubej rury wiązankę o odpowiedzialności okraszoną kurw... Aż ktoś wyszedł na balkon. Czuję się z tym źle, ale co mam robić? Nie chcę mieć znów dwa miesiące ręki w gipsie (nadal chodzę na rehabilitację, zrosło się źle). Ech - zdjęć z morza ciąg dalszy. [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/806.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/807.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/808.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/809.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/810.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/811.jpg[/IMG] Oto cudo, przez, które całe te awantury :) [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/812.jpg[/IMG]
  12. Misiek wyszalał się za wszystkie czasy. Ale podczas dość długiej podróży na miejsce pobytu w ogóle nie chciał pić wody. Bardzo mnie to martwiło bo robiliśmy przystanki i nic. Wpadłam na pomysł aby na ok. godzinę przed dojazdem dać mu pokarm z puszki, tam jest dużo wody. I tak pies nic nie jadł kilka godzin, więc i organizm się nawodni. Oczywiście wsunął jak strzała z prędkością światła. Jak dojechaliśmy na miejscu to nadrabiał wodne deficyty. Oczywiście cieszyliśmy się, ze w końcu pije. Wiecie do czego zmierzam?:) W pokoju były dwa łóżka, jedno podwójne, dr. pojedyncze. Trzy komplety pościeli. Dwa i pół nam szczodrze olał kiedy Łukasz znosił walizki. Jak mu się kranik otworzył tak trzy razy jeszcze odmykał. Co posprzątałam, co uratowałam to Misiek na łóżko i noga w górę!! Po prostu tragedia na "dzień dobry". [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/801.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/802.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/803.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/804.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/805.jpg[/IMG]
  13. A tu już morskie opowieści :) [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/795.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/796.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/797.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/798.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/799.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/800.jpg[/IMG]
  14. Po roku czasu znalazłam w końcu zdjęcia z wakacji 2011 Ustka! :) Misiek pierwszy raz nad morzem. Bawił się przednio, właściwie większość - albo wręcz zdecydowana większość zdjęć to Misio w różnych opcjach nadmorskich :) Tu akurat maluszek słodko drzemie przed podróżą :) jeszcze nie wie co go czeka, dlatego mina pt. "nie przeszkadzajcie mi" [IMG]http://www.ekianet.eu/michal/794.jpg[/IMG]
  15. :) najwyraźniej jej zabrakło, skoro ktoś zdecydował się oddać na bazarek ;)
  16. New Look na wiosnę :) i jeszcze pomoc psom na nowy dom! :)
  17. a ten biustonosz to wraz z usługą brafitterki?:)
  18. wow, super. Było by naprawdę wspaniale gdyby ktoś ją odnalazł i zabrał do domu.
  19. Słodziutka :) Czyli albo ma co chce, albo szczypa w łydkę?:) No, ale jak tam nie ma aparatów, a telefonów komórkowych też im nie wolno mieć? Przepraszam, że się dopytuję może jak idiota, ale nie znam zasad i dlatego mnie to dziwi.
  20. Z Miśkiem gdzie nie pójdziesz jakaś atrakcja. Uff :)
  21. Raczej nie :) Łukaszowi też robi numery. Z nienacka podbiega do dziewczyn i wącha ich krocze :) Ostatnio w windzie jedna laska skomentowała "ach, te trudne dni" ... :)
  22. To dlatego zdjęć nie wysyła? Oddać nie chce?:) No to nieźle ma Viva. Jestem pod wrażeniem liberalności tego zakładu wychowawczego - pod wrażeniem pozytywnym oczywiście. Poproś o zdjęcia, bez nich nie ma większych szans na to aby Viva znalazła normalny dom. Ludzie chcą takie rzeczy wiedzieć, co robi, co lubi, jak się ma, kiedy jej smutno i jak ją rozbawić, jakie ma hobby. Np Stasia lubiła się tażać, a Misiek robić kopu kopu i to nawet na komendę! :) Myślę, że każdy pies ma jakąś pasję. Jaką ma Viva?:) Ale tez się zastanawiam czy tymczasowa opiekunka Vivy jest przygotowana psychicznie na adopcję psa przez kogoś innego.
  23. No, a dziś kolejna odsłona romantycznego podejścia Misia... Od jakiegoś czasu Miś zostawiony pod sklepem (na chwile i mając go na oku przez szybę, kontrola niezbędna) rzuca się raz po raz głównie na mężczyzn próbujących też wejść do sklepu, w którym jest Pańcia :) Obciachowe to strasznie bo wkurzony Misiek wygląda rzeczywiście groźnie. Oczywiście jest zawsze tak upięty aby nie miał możliwości zerwać się i dopaść. W zasadzie on mnie broni od czasu jak w trakcie upinania go ( ja kucałam przy nim i ogólnie miło było) jakiś chłopak szybkim krokiem wyszedł zza winkla. Misiek się wtedy wystraszył i wyrwał z zębami pierwszy raz. Generalnie robi hałas i efekciarski wygląd. Wątpię aby chciał udziabać, ale z dr. strony kto wie, bo skoro uważa, ze istnieje zagrożenie, stan wyjątkowy to może się zachować wyjątkowo. Ale generalnie to on się garnie do głaskania do każdego obcego przechodnia.
  24. Bardzo mi przykro, że Szarik odszedł. Współczuję Wam, trzymajcie się jakoś :(
  25. No, właśnie często się to widuje. Tylko, że mojemu zrobiło się po wycięciu tej gumy do żucia. Jak próbuję tam zaglądać to on od razu też zaczyna się inspirować do lizania :) A tak poza tym jak chcę napisać, że spaceruje się z nim wyśmienicie (luźna smycz itp.), to akurat trafi się spacer tragiczny. I tak na przemian. Generalnie naprawdę w spacerach jest olbrzymia poprawa, ale niech no tylko ktoś mu zapstryka "o jaki śliczny piesek" bo może wyrwać drzewo z korzeniami (no przesadzam, ale naprawdę ledwo utrzymuję się na nogach) i skacze skacze do głaskania i lizania. Strasznie nie lubię tych sytuacji. Najbezpieczniej dla mnie wtedy jest stanąć, uspokoić psa. Ale ludzie wtedy myślą, że ja stoję bo mi się podoba. A ja po prostu nie mam siły pójść dalej jak mnie pies ciągnie i świruje na smyczy, a ktoś jeszcze go "podjudza i zachęca". Paradoks. Nie ukrywam, że stres jest duży, nie chciałabym znów czegoś złamać i być w gipsie 2 miechy jak w zeszłym roku kiedy Miś zobaczył motylka :) Misiek jest bardzo grzeczny ale strasznie emocjonalny i tego niestety jeszcze nie udało nam się wyćwiczyć. Czasem wychodzi, a głownie nie. Już od kilku miesięcy mamy przerwę w treningach z Agnieszką z powodów innych syt. osobistych. Ale codziennie coś ćwiczymy sami. Tzn. głównie ja z Miśkiem. Jak tylko będzie możliwość powrócimy do spotkań z trenerką bo myślę, ze już czas na to. Wcześniej trochę za szybko moim zdaniem były stawiane wymagania i nam i Miśkowi - nie było trwałych efektów. A teraz dość dobrze już opanowaliśmy tamte ćwiczenia i można zrobić następny krok.
×
×
  • Create New...